Wyrok z 10 października 2025, sygn. I C 231/25
Pokaż pozostałe podstawy prawne (7)
Sygn. akt I C 231/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 10 października 2025 r.
|
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Joanna Cyganek Protokolant: stażysta Sandra Baranek po rozpoznaniu w dniu 1 października 2025r. w Bydgoszczy na rozprawie sprawy z powództwa M. P. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o ustalenie i zapłatę |
1. ustala nieistnienie pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy kredytu nr (...) z 29 listopada 2006r.;
2. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 264.191,10 zł (dwieście sześćdziesiąt cztery tysiące sto dziewięćdziesiąt jeden złotych 10/100) oraz kwotę 1.367,54 CHF (tysiąc trzysta sześćdziesiąt siedem franków szwajcarskich 54/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 8 lutego 2025r. do dnia zapłaty;
3. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
4. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 11.817 zł (jedenaście tysięcy osiemset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.
SSO Joanna Cyganek
Sygn. akt I C 231/25
UZASADNIENIE
Powódka M. P. w pozwie z dnia 21 stycznia 2025 r. przeciwko pozwanemu (...) S.A. z siedzibą w W. wniosła o zasądzenie od strony pozwanej na swoją rzecz kwoty 264.191,10 zł oraz kwoty 1.367,34 CHF tytułem zwrotu nienależnych świadczeń wykonywanych na rzecz pozwanego w okresie od 5 grudnia 2006 r. do 3 lipca 2024 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 9 grudnia 2024 r. do dnia zapłaty oraz o ustalenie nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy kredytu nr (...) z 29 listopada 2006 r.
Powódka sformułowała także roszczenie ewentualne na wypadek nie uwzględnienia roszczenia głównego. Nadto powódka wniosła także o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych w wysokości dwukrotności stawki minimalnej.
W uzasadnieniu powódka wyjaśniła, że zawarła z pozwanym umowę kredytu hipotecznego. Zdaniem strony powodowej, przedstawiona do podpisu umowa nie podlegała negocjacjom. Powódka wskazała także, że nie została pouczona o zastosowanych w umowie mechanizmach przeliczeniowych zarówno w zakresie wypłaty kredytu, jak i jego późniejszej spłaty. W ocenie powódki umowa jako sprzeczna z prawem jest nieważna, co powoduje konieczność wyeliminowania jej z obrotu prawnego.
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Pozwany szczegółowo odniósł się do żądań pozwu, kwestionując ich zasadność oraz przedstawił swoje stanowisko, co do ważności przedmiotowej umowy i jej poszczególnych zapisów. Pozwany podniósł zarzut nadużycia prawa podmiotowego przez powódkę w rozumieniu art. 5 k.c. oraz brak interesu prawnego strony powodowej w żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku prawnego. Swoje stanowisko szeroko uzasadnił.
Na rozprawie w dniu 1 października 2025 r. Przewodnicząca pouczyła powódkę o ewentualnych konsekwencjach w przypadku uwzględnienia powództwa o ustalenie, w szczególności o obowiązku zwrotu świadczeń, a także o ryzyku żądania przez pozwanego nie tylko zwrotu kapitału, lecz również dalej idących roszczeń, na przykład wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Po pouczeniu, powódka oświadczyła, iż jest świadoma ewentualnych konsekwencji, rozumie skutki ustalenia nieważności umowy oraz podtrzymuje swoje żądania (k. 222 akt).
W dalszym toku postępowania strony podtrzymały dotychczasowe stanowiska.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 29 listopada 2006 r. powódka M. P. zawarła z (...) Spółką Akcyjną z siedzibą w W., poprzednikiem prawnym pozwanego, umowę kredytu budowlanego w walucie wymienialnej nr (...). Na jej podstawie Bank oddał do dyspozycji kredytobiorczyni kwotę 97.026,26 CHF w tym kwota 76.368,63 CHF była przeznaczona na sfinansowanie zakupu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, położonego w B. przy ul. (...), kwota 9.438,82 CHF była przeznaczona na sfinansowanie zakupu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu użytkowego – garażu nr (...) położonego w B. przy ul. (...), a pozostała kwota przeznaczona była na pokrycie kosztów wynikających z opłaty przygotowawczej, notariusza i na rzecz kredytobiorcy. Bank udzielił kredytu od dnia zawarcia umowy do dnia 28 października 2036 r. (§ 1 ust. 1-3 umowy).
Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy, od kwoty udzielonego kredytu bank pobierał bezzwrotną opłatę przygotowawczą w kwocie 578,69 CHF. Kredyt miał zostać wypłacony jednorazowo.
Kredyt był oprocentowany według zmiennej stopy procentowej. Oprocentowanie kredytu w dniu zawarcia umowy wynosiło 3,3383% i było ustalane w oparciu o stopę referencyjną 3M LIBOR, zaokrągloną do czwartego miejsca po przecinku, obowiązującą w Banku w dniu podpisania umowy kredytu, a w okresie kredytowania – w pierwszym dniu kolejnego okresu stabilizacji oprocentowania oraz przy uwzględnieniu marży Banku w wysokości 1,40 p.p. (§ 3 ust. 1 umowy kredytu).
Kredytobiorca zobowiązany był do spłaty kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Kredyt i odsetki spłacane były miesięcznie w ratach annuitetowych (równych ratach kapitałowo-odsetkowych). Spłata kredytu następowała w formie obciążenia rachunku bankowego kredytobiorcy. Kredyt miał być spłacany w PLN. Zmiana kursu waluty miała wpływ na wysokość salda kredytu oraz raty kapitałowo - odsetkowej (§ 4 umowy).
Poprzez zapis § 17 umowy, w sprawach w niej nieuregulowanych zastosowanie miał regulamin kredytu budowlanego i hipotecznego.
W przypadku kredytów w walutach wymienialnych wysokość kredytu na potrzeby określenia procentowego stosunku kwoty kredytu do wartości nieruchomości/spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu określa się w złotych według kursu kupna waluty obowiązującego w Banku w chwili złożenia wniosku kredytowego. W przypadku kredytów w walutach wymienialnych w celu ustalenia, czy kredyt podlegałby ustawie o kredycie konsumenckim, kwotę kredytu obliczało się według średniego kursu ogłaszanego przez NBP dla danej waluty obowiązującego w dniu poprzedzającym dzień zawarcia umowy kredytu lub aneksu do umowy o przewalutowaniu (§ 11 ust. 3 i 4 regulaminu).
Kredyt mógł był dzielony w złotych lub w walutach wymienialnych – EUR, USD lub CHF (§ 13 ust. 1 Regulaminu).
Zgodnie z § 18 ust. 3 Regulaminu, w przypadku kredytów udzielanych w walutach wymienialnych dla potrzeb ustalenia wysokości wkładu własnego , przyjmowało się kurs kupna waluty obowiązujący w Banku w chwili złożenia wniosku kredytowego.
Zgodnie z § 37 ust. 1 i 2 Regulaminu, kredyty w walutach wymienialnych wypłacane były w złotych, przy zastosowaniu kursu kupna waluty obowiązującego w Banku w chwili wypłaty. Kredyty w walutach wymienialnych podlegają spłacie w złotych, przy zastosowaniu kursu sprzedaży waluty obowiązującego w Banku w chwili spłaty.
Odsetki, prowizje oraz opłaty naliczane były w walucie kredytu lub w złotych i podlegały spłacie w walucie kredytu lub w złotych, w zależności od postanowień umowy Kredytu przy zastosowaniu kursu sprzedaży walut obowiązującego w Banku w chwili spłaty. W przypadku Kredytu w walucie wymienialnej, w celu ustalenia całkowitego kosztu i łącznej kwoty kosztów kredytu, stosowano kursu sprzedaży waluty kredytu, obowiązujący w Banku w chwili ustalenia kosztu (§ 38 regulaminu).
Kredyt mógł być wielokrotnie przewalutowywany. Przy przewalutowaniu stosowano, obowiązujący w Banku w chwili podpisania przez kredytobiorcę aneksu do umowy kredytu o przewalutowaniu, kurs:
1) sprzedaży waluty – w przypadku przewalutowania z waluty wymienialnej na złote,
2) kupna waluty – w przypadku przewalutowania ze złotych na walutę wymienialną,
3) kupna/sprzedaży walut – w przypadku przewalutowania z waluty wymienialnej na inną walutę wymienialną (§ 39 ust. 5 Regulaminu).
W przypadku kredytów walutowych lub kredytów przeznaczonych na spłatę kredytu walutowego mogła wystąpić różnica pomiędzy udzieloną a przewidzianą do wypłaty kwotą kredytu wyrażoną w złotych, wynikającą z różnicy kursów walut. Ryzyko wystąpienia różnic kursowych ponosił kredytobiorca. Kredytobiorca zobowiązywał się do pokrycia ewentualnej różnicy pomiędzy kwotą Kredytu przeliczoną na złote po kursie kupna obowiązującym w dniu złożenia wniosku o kredyt, a kwotą kredytu przeliczoną na złote po kurskie kupna z dnia wypłaty kredytu, niezbędną do zamknięcia inwestycji (§ 40 ust. 1 i 2 umowy).
Wraz z wnioskiem kredytowym wnioskodawczyni podpisała sporządzone przez Bank oświadczenie o ponoszeniu ryzyka walutowego i zmiennej stopie procentowej. Nadto podpisała także Informacje o kosztach obsługi kredytu hipotecznego i budowlanego w przypadku niekorzystnej zmiany kursu waluty/stopy procentowej, który to dokument zawierał także przykładowe wyliczenia obrazujące wpływ zmian kursu walutowego i zmian oprocentowania kredytu na wysokość miesięcznych rat kapitałowo - odsetkowych .
Dowód: umowa kredytu hipotecznego – k. 24-28, Regulamin – k. 29-33, Oświadczenie i Informacja – k. 126-127v.
Powódka poszukiwała oferty kredytowej celem uzyskania środków na zakup mieszkania i przynależącego do niego garażu. Wobec powyższego udała się do placówki pozwanego banku, gdzie podpisana została umowa kredytu. Powódka miała zdolność w walucie krajowej jednak kredyt w walucie obcej był przedstawiony jako korzystniejszy. Na etapie przedkontraktowym powódce nie przedstawiono skali możliwego wzrostu kursu CHF oraz nie przedstawiono prognoz kursu CHF na przyszłość. Zapewniano powódkę o stabilności franka szwajcarskiego. Powódka działała w zaufaniu do instytucji banku. Umowa zawarta została przez strony z wykorzystaniem przedłożonego przez pozwany Bank wzorca umownego - w zasadzie bez możliwości negocjacji jego treści, szczególnie w zakresie postanowień dotyczących klauzul waloryzacyjnych. Swoboda wyboru powódki ograniczała się do zawarcia umowy w kształcie zaproponowanym przez Bank, bądź odmowy jej zawarcia.
Powódka, zawierając umowę działała jako konsument, ponieważ udzielony jej kredyt nie miał związku z jakąkolwiek działalnością gospodarczą lub zawodową. Powódka kredytową nieruchomość wynajmowała przez 10 lat. Odkąd zamieszkała w tym lokalu, nie jest prowadzona pod jego adresem działalność gospodarcza i mieszkanie nie jest przedmiotem najmu.
Dowód: protokół rozprawy z dnia 1 października 2025 r., zeznania powódki – k. 222-223.
Powódka dokonywała regularnych spłat rat kapitałowo-odsetkowych do momentu udzielenia zabezpieczenia przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w dniu 30 stycznia 2025 r. poprzez wstrzymanie obowiązku dokonywania spłat rat kapitałowo-odsetkowych w związku ze sporną umową kredytu. W ramach wykonywania umowy powódka wpłaciła na rzecz pozwanego łącznie kwotę 264.191,10 zł oraz 1.367,54 CHF.
Dowód: zaświadczenie pozwanego – k. 34-38v., zestawienie transakcji – k. 43-47; Postanowienie z dnia 30 stycznia 2025 r. – k. 49.
Pismem z dnia 4 listopada 2024 r. powódka skierowała do pozwanego reklamację wzywając do zapłaty kwotę 260.662,43 zł i 1.367,54 CHF tytułem nienależnie pobranych środków w okresie od 29 stycznia 2007 r. do 3 lipca 2024 r. a także kwoty 3.139,19 zł tytułem nienależnie pobranej opłaty manipulacyjnej z tytułu przekroczenia dopuszczalnego wskaźnika obciążenia nieruchomości kredytem, kwoty 389,48 zł tytułem ubezpieczenia pomostowego i kwoty 578,69 CHF tytułem prowizji za udzielenie kredytu - w terminie 30 dni od dnia doręczenia pisma. Pozwany odebrał reklamację 8 listopada 2024 r. W piśmie z 13 listopada 2024 r. nie uznał roszczenia powódki.
Dowód: reklamacja z wezwaniem do zapłaty – k. 39-41; odpowiedź pozwanego z 13 listopada 2024 r. – k. 163-165.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie ww. dokumentów złożonych przez strony w toku postępowania, jak również na podstawie zeznań powódki.
Sąd uznał za wiarygodne oraz przydatne dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy ww. dokumenty zebrane w aktach sprawy, albowiem zostały one sporządzone we właściwej formie, przewidzianej dla danego typu dokumentów. Ponadto autentyczność tych dokumentów nie budziła wątpliwości Sądu ani stron postępowania.
Za przydatne dla rozstrzygnięcia Sąd uznał zeznania powódki, albowiem korespondowały one z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy. Powódka przedstawiła okoliczności, w których zaproponowano jej zawarcie umowy kredytu hipotecznego w walucie CHF, jak również brak możliwości negocjacji jej treści w zakresie kwestionowanych postanowień.
Sąd na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2, 3 i 5 k.p.c. pominął wniosek stron o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego uznając, iż nie przyczyni się on do rozstrzygnięcia sporu w tej sprawie. Dodać również trzeba, że wysokość dochodzonego przez powódkę świadczenia pieniężnego wynikała wprost z dokumentów, które pochodziły od pozwanego. Pozwany nie wskazał na żadne konkretne uchybienia matematyczne/rachunkowe popełnione przez stronę powodową. Zaznaczyć należy także, że nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy to, w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kurs w trakcie wykonywania umowy i jaka była relacja kursu banku do kursu rynkowego. Są to okoliczności obojętne na gruncie art. 385 2 k.c., jak również oceny możliwego naruszenia interesów konsumenta. Istotne jest jedynie, że postanowienia umowy dawały przedsiębiorcy nieograniczoną swobodę w wyznaczaniu kursu waluty, a w konsekwencji – wysokości zobowiązań powódki jako konsumenta.
Sąd zważył, co następuje:
Powództwo zasługiwało na uwzględnienie niemalże w całości.
W pierwszej kolejności należy rozważyć kwestię interesu prawnego strony powodowej w rozumieniu art. 189 k.p.c. Stwierdzić należy, że stanowi on szeroką formułę, obejmującą wiele sytuacji prawnych, w których uwikłany może być podmiot występujący z powództwem. Interes prawny może wynikać z bezpośredniego zagrożenia prawa powoda lub zmierzać do zapobieżenia temu zagrożeniu. Ocena istnienia interesu prawnego po stronie powodowej powinna zatem uwzględniać jego cel i istotę w okolicznościach konkretnej sprawy, a przede wszystkim, czy istnieje możliwość uzyskania ochrony w drodze innego powództwa, zwłaszcza o świadczenie. Skuteczne powołanie się na interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. wymaga wykazania przez powoda, że wyrok wydany w tego rodzaju sprawie wywoła takie konsekwencje prawne w stosunkach między stronami, w wyniku których ich sytuacja prawna zostanie określona jednoznacznie, nie będzie budziła wątpliwości, co spowoduje w konsekwencji, iż zostanie usunięta niepewność co do istnienia określonych praw i obowiązków stron oraz ryzyko ich naruszenia w przyszłości (zob. wyrok SN z dnia 12 stycznia 2022 r. w sprawie II CSKP 212/22, Lex nr 3287211). Rozstrzygnięcie, czy zobowiązanie kredytowe istnieje usunęłoby wątpliwość, czy na stronach ciążą dalej obowiązki wynikające z umowy kredytu np. spłata rat. W ocenie Sądu strona powodowa w niniejszej sprawie posiadała interes prawny w żądaniu ustalenia, albowiem umowa stron została zawarta do 2036 roku. Dokonanie ustalenia co do ważności umowy stron, a w konsekwencji ustalenia jej nieistnienia, usunie więc stan niepewności co do sytuacji prawnej stron w przyszłości.
Sądowi znany jest pogląd Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zaprezentowany w wyroku z dnia 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24. Należy jednak zauważyć, że wyrok ten zapadł w związku ze sporem z powództwa banku przeciwko kredytobiorcy i jego istotą jest zapewnienie ochrony konsumentów przed dochodzeniem przez bank zwrotu kapitału w sytuacji, gdy kapitał ten jest już w posiadaniu banku choćby w części. Zasadniczą tezą tego orzeczenia jest stwierdzenie, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku, gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty.
Intencją tego wyroku jest w dalszym ciągu ochrona konsumenta, a nie zapewnienie dodatkowych uprawnień bankom. Wbrew stanowisku prezentowanemu obecnie przez część sektora bankowego, orzeczenie to nie stanowi korzystnego rozstrzygnięcia dla przedsiębiorców, lecz przeciwnie – wzmacnia ochronę kredytobiorców. TSUE wyraźnie wskazał bowiem, że dopuszczenie żądań banków w zakresie zwrotu pełnego kapitału niezależnie od spłat dokonanych przez konsumentów godziłoby w cel dyrektywy 93/13, osłabiało efekt odstraszający wobec przedsiębiorców stosujących klauzule abuzywne i mogło zniechęcać konsumentów do dochodzenia swoich praw.
Innego zdania był Sąd Najwyższy, który w postanowieniu z dnia 9 lipca 2025 r. wydanym w sprawie I CSK 652/25, wyraził pogląd, zgodnie z którym także w przypadku powództwa wytoczonego przez kredytobiorcę przeciwko bankowi należy zastosować teorię salda. Sąd Najwyższy powołał się przy tym na wyrok TSUE w sprawie C 396/24.
Warto przy tym wskazać, że od wielu lat w orzecznictwie sądowym istniał spór co do tego, która z teorii rozliczenia nieważnej umowy kredytu powinna znaleźć zastosowanie. Początkowo dominowało stanowisko preferujące teorię salda, ale wiele orzeczeń wyrażało pogląd o zasadności teorii dwóch kondykcji. Spory na tym tle zostały rozwiązane przez Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów tego sądu z dnia 7 maja 2021 r. wydanej w sprawie III Czp 6/21, której nadano moc zasady prawnej. Ranga tego orzeczenia w porównaniu z postanowieniem wydanym w przedmiocie skargi kasacyjnej (I CSK 652/25) pozwala na przyjęcie, że nie można aktualnie twierdzić, aby nastąpiła zmiana linii orzeczniczej w tej kwestii (por. też uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 25 kwietnia 2024 r. w sprawie III Czp 25/22). Z tego względu Sąd w niniejszej sprawie uznaje za właściwą do zastosowania teorię dwóch kondykcji, która w sposób pełniejszy realizuje cel dyrektywy 93/13 i zapewnia należytą ochronę konsumentowi.
Stanowisko to znajduje potwierdzenie również w najnowszym wyroku Sądu Najwyższego z dnia 05.09.2025 r., II CSKP 550/24.
Sąd wskazuje również, że dotychczasowe orzecznictwo przesądziło dopuszczalność wytoczenia powództwa także o ustalenie, przy jednoczesnym zgłoszeniu żądania zapłaty.
Merytoryczną ocenę roszczeń z kolei należy rozpocząć od zarzutów abuzywności postanowień umowy kredytowej. Przedmiotem oceny należy uczynić postanowienia umowne wprowadzające mechanizm denominacji, które przewidywały przeliczenie kredytu według dwóch mierników (kursu kupna i kursu sprzedaży) ustalonego jednostronnie przez bank, tj. § 4 ust. 1 Umowy oraz § 13 ust 1, § 37 ust. 1 i 2, § 38 ust. 1 i 2, § 39 ust. 5 i § 40 ust. 1 i 2 Regulaminu kredytu hipotecznego i budowlanego.
Zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z przytoczonego przepisu wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy konsumenta. Stwierdzenie niedozwolonego charakteru postanowienia umownego jest natomiast wyłączone, gdy postanowienie umowne: zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem lub określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.
Nie ulega wątpliwości, że w przedmiotowej umowie kredytowej strona powodowa występowała w charakterze konsumenta, gdyż zawarcie umowy było czynnością dokonaną z przedsiębiorcą (pozwanym bankiem), niezwiązaną bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową kredytobiorcy (art. 22 1 k.c.). W samej umowie zaznaczono, że kredyt został udzielony na zakup mieszkania wraz z przynależnym do niego garażem. Nie zarejestrowano i nie prowadzono działalności gospodarczej w kredytowanej nieruchomości. Mieszkanie było przez pewien czas przedmiotem najmu, jednakże celem umowy kredytowej był zakup nieruchomości i cel ten został zrealizowany. Późniejsze wykorzystanie nieruchomości i wynajęcie jej nie wpływa na ocenę zgodności z pierwotnym przeznaczeniem kredytu.
Przechodząc dalej, zauważyć należy, że jak wynika z art. 385 1 § 3 k.c., nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z ustalonego stanu faktycznego wynika, że umowa została sporządzona przez bank na standardowym wzorcu, a strona powodowa miała jedynie wpływ na kwotę udzielonego kredytu, okres kredytowania i datę, w której miała być pobierana rata. O braku rzeczywistego wpływu strony powodowej na treść poszczególnych postanowień umownych świadczą również okoliczności jej zawarcia. Umowa została bowiem przygotowana według standardowego wzorca i przedstawiona powodowi w wersji gotowej do podpisu. Stopień szczegółowości umowy, przy jednoczesnym użyciu złożonego języka prawniczego znacząco utrudniały efektywne zapoznanie się z treścią umowy, jej zrozumienie i ewentualne wyjaśnienie wszystkich wątpliwości, nie mówiąc już o podjęciu negocjacji odnoszących się do poszczególnych postanowień. W czasie zawarcia umowy, gdy strona powodowa zaliczała się do grupy klientów zawierających masowo umowy denominowane walutą obcą, umowa miała charakter de facto adhezyjny, a rzeczywisty wpływ strony powodowej na umowę ograniczał się do jej podpisania lub niepodpisania. Należy mieć też na względzie znaczącą dysproporcję między potencjałem banku, a kredytobiorcy. Niejednoznaczność klauzul waloryzacyjnych mogła zostać usunięta przez udzielenie powodowi przed zawarciem umowy odpowiedniej informacji o ryzyku walutowym (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2017 r. w sprawie A. i inni vs. (...) SA, C-186/16, pkt 51).
W odniesieniu do umów kredytowych TSUE wskazał, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Z ustalonego stanu faktycznego wynika natomiast, że w rozmowach poprzedzających zawarcie umowy powódka zapewniana była o stabilności szwajcarskiej waluty, co wzbudziło w niej przekonanie o braku realnego ryzyka kursowego. Kwestia sposobu ustalania kursów waluty przez bank nie została w odpowiedni sposób wyjaśniona w rozmowach na etapie przedkontraktowym. Opisane działania banku nie zapewniły konsumentowi informacji wystarczających do podjęcia przez niego świadomej i rozważnej decyzji, a w konsekwencji nie doszło do uchylenia niejednoznaczności spornych postanowień umowy w stopniu wyłączającym badanie abuzywności. W szczególności nie sposób uznać za prawidłowe i wystarczające, przedłożenie kredytobiorcy do podpisu krótkiego oświadczenia o świadomości ryzyka kursowego, związanego ze zmianą kursu i akceptacji tego ryzyka.
Zauważyć nadto należy, że sporne klauzule stanowiły element określenia głównego świadczenia stron, gdyż miały być wykorzystywane do określenia zarówno wysokości świadczenia banku, jak i późniejszych świadczeń kredytobiorcy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, niepubl. i przywołane tam orzecznictwo). Nie można jednak uznać, by klauzule te zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Odesłanie w kwestionowanych postanowieniach do tabel banku nie pozwala bowiem ustalić nie tylko wysokości zobowiązania w chwili zawarcia umowy, ale również nie pozwala ustalić w sposób jednoznaczny i przewidywalny samego mechanizmu ustalania wysokości zobowiązania. Żadne z postanowień umowy nie wskazuje bowiem na sposób ustalania przez bank kursów kupna i sprzedaży waluty obcej, według których następować miało ustalenie wysokości długu kredytobiorcy oraz wysokości jego świadczenia na rzecz banku (raty). Nie ma przy tym znaczenia, czy w banku istniały i były wdrożone procedury ustalania kursów na potrzeby tabel oraz czy i na ile kursy te miały charakter rynkowy. Przy ocenie abuzywności przedmiotem badania są bowiem postanowienia umowne według stanu z chwili zawarcia umowy (zob. uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2), nie zaś praktyka wykonywania umów przez jedną ze stron. W tym stanie rzeczy nie zachodzi żadna z przesłanek negatywnych, która wyłączałaby stwierdzenie abuzywności. Zauważyć przy tym należy, że nawet wprowadzenie ewentualnych zmian dotyczących sposobu spłaty kredytu (spłata kredytu bezpośrednio w walucie CHF) nie sanuje umowy.
Przechodząc do oceny przesłanek pozytywnych, należy zbadać, czy analizowane postanowienia umowne kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a przy tym rażąco naruszały jego interesy. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, że konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, niepubl.). Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza natomiast nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, niepubl., z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017, Nr 1, poz. 9, z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, niepubl., z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, niepubl., z dnia 29 sierpnia 2013 r. I CSK 660/12, niepubl., i z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, niepubl.).
Analizowane postanowienia umowne spełniały obie wymienione przesłanki. Powierzenie bankowi jednostronnego, nieograniczonego i całkowicie uznaniowego – przynajmniej w świetle umowy – uprawnienia do ustalenia kursu waluty, według którego ustalana jest każdoczesna wysokość zobowiązania strony powodowej oraz wysokość świadczeń ratalnych, jest działaniem nielojalnym wobec klienta i trudno uznać, by zostało zaakceptowane przez racjonalnego i należycie poinformowanego konsumenta, gdyby było negocjowane indywidualnie. Bank ma przy tym możliwość uzyskania dodatkowych korzyści ekonomicznych w wyniku jednostronnego ustalenia rozmiarów spreadu walutowego. Przyjęcie opisanego mechanizmu przerzuca jednocześnie w całości na konsumenta ciężar ryzyka walutowego, gdyż pozwala bankowi na ustalenie takich kursów przyjmowanych do przeliczania spłacanych rat, by ekonomiczne skutki wzrostu kursu waluty obcej ponosił wyłącznie konsument. Podkreślić jeszcze raz należy, że dla oceny abuzywności irrelewantny jest sposób korzystania banku z umownego uprawnienia do ustalania kursów walut przy przeliczaniu świadczeń stron, gdyż przedmiotem oceny jest umowa w chwili jest zawarcia, a nie praktyka wykonywania umowy. Z tego samego względu dla oceny abuzywności nie ma znaczenia wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984; tzw. ustawa antyspreadowa), która przez dodanie art. 69 ust. 3 Prawa bankowego umożliwiała kredytobiorcy spłatę rat w kredycie indeksowanym lub denominowanym do waluty obcej bezpośrednio w tej walucie. Z podanych względów postanowienia przedmiotowej umowy kredytu wprowadzające mechanizm waloryzacji świadczeń stron do franka szwajcarskiego według kursów waluty ustalanych jednostronnie i uznaniowo przez bank stanowią niedozwolone postanowienia umowne. Stanowisko to jest szeroko reprezentowane w judykaturze Sądu Najwyższego (zob. wyroki z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, niepubl., z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., z dnia 15 listopada 2019 r., V CSK 347/18, niepubl., z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, niepubl., z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl., i z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, niepubl.), który konsekwentnie wskazuje, że określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron.
W ocenie Sądu, abuzywność klauzul waloryzacyjnych nie ogranicza się do kwestii ustalania kursów walut jednostronnie przez bank. Sam sposób ukształtowania ryzyka kursowego rażąco narusza interesy konsumenta, a przy tym jest sprzeczny z dobrymi obyczajami, gdyż tworzy znaczącą nierównowagę praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta. Problem ten został zasygnalizowany w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który stwierdził, że warunki umowne (…) wydają się obciążać konsumenta, w zakresie, w jakim przedsiębiorca nie przestrzegał wymogu przejrzystości względem tego konsumenta, ryzykiem nieproporcjonalnym do świadczeń i kwoty otrzymanej pożyczki, ponieważ stosowanie tych warunków skutkuje tym, że konsument musi długoterminowo ponieść koszt zmiany kursu wymiany. W zależności od tej zmiany konsument ten może znajdować się w sytuacji, w której, po pierwsze, pozostała należna kwota kapitału w walucie spłaty, (…), jest znacznie wyższa niż kwota pierwotnie pożyczona, a po drugie, spłacone raty miesięczne prawie wyłącznie pokrywały same odsetki. Jest tak w szczególności wówczas, gdy owo podwyższenie kapitału pozostałego do spłaty w walucie krajowej nie jest zrównoważone różnicą między stopą oprocentowania waluty obcej a stopą waluty krajowej, przy czym istnienie takiej różnicy stanowi dla kredytobiorcy główną korzyść kredytu denominowanego w walucie obcej (zob. wyrok z dnia 10 czerwca 2021 r. w sprawie (...) SA przeciwko V., C-609/19, pkt 69).
Przyjęta w spornej umowie konstrukcja rozkładu ryzyka walutowego powoduje, że konsument był obciążony tym ryzykiem w sposób nieograniczony, gdyż nie ustalono żadnej umownej granicy wzrostu kursu waluty waloryzacji, powyżej której wzrost nie wpływałby już na wysokość salda zadłużenia i na wysokości raty. Przy obecnym kursie franka szwajcarskiego wzrost ten oscyluje wokół 100%, natomiast umowa w żaden sposób nie zabezpiecza interesów konsumenta przed dalej idącym wzrostem – o 200% czy 400%. Ryzyka tego nie niweluje potencjalna korzyść wynikająca z różnicy między oprocentowaniem kredytów waloryzowanych walutą obcą i kredytów złotowych. W przypadku wysokiego oprocentowania kredytów złotowych i niskiego oprocentowania kredytów waloryzowanych walutą obcą, wysokość raty jest wprawdzie korzystniejsza w przypadku tych ostatnich, ale tylko wówczas, gdy podstawą obliczenia wysokości raty jest podobny kapitał. Na skutek zastosowania spornych klauzul waloryzacyjnych, w przypadku znacznego wzrostu kursu waluty obcej wzrasta natomiast znacznie kwota pozostałego do spłaty kapitału wyrażonego w walucie polskiej, co powoduje, że korzystniejsze oprocentowanie nie przekłada się na korzyść równoważącą ponoszone ryzyko kursowe.
Na szczególne podkreślenie zasługuje jeszcze jeden aspekt uwypuklony przez TSUE. Mianowicie, wzrost kursu waluty waloryzacji powoduje wzrost nie tylko raty, ale również wzrost salda zadłużenia, przy czym zjawisko to nie występuje przy wzroście oprocentowania kredytów złotowych. Ryzykiem ponoszonym przez kredytobiorców kredytów waloryzowanych walutą obcą jest zatem również ryzyko wzrostu zadłużenia nie tylko ponad poziom pierwotnego zadłużenia, ale również ponad wartość kredytowanej nieruchomości. W konsekwencji, między ograniczonym ryzykiem ponoszonym przez bank a nieograniczonym ryzykiem ponoszonym przez konsumenta występuje rażąca dysproporcja na niekorzyść tego ostatniego. W tym stanie rzeczy uznać trzeba, że gdyby strona powodowa została w sposób przejrzysty poinformowana przed zawarciem umowy przez stronę pozwaną o charakterze przyjmowanego na siebie ryzyka, w tym ryzyka długoterminowego i nieograniczonego wzrostu salda zadłużenia, nie przyjęłaby klauzul waloryzacyjnych ze wzorca umownego narzuconego przez pozwany bank.
Cywilnoprawną sankcją ustalenia abuzywności postanowienia umowy jest brak związania nim konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.), przy zachowaniu związania stron umową w pozostałej części (art. 385 1 § 2 k.c.). Regulacja ta nie odnosi się jednak do postanowień określających główne świadczenie stron, do których – w ocenie Sądu – zaliczają się postanowienia wprowadzające mechanizm waloryzacji do przedmiotowej umowy kredytu, postanowienia te jak to zostało już wcześniej wskazane nie zostały jednak sformułowane w sposób jednoznaczny. Skutkiem jego abuzywności jest zatem nieważność całej umowy, przy czym skutek ten nie nastąpi, jeżeli istnieje możliwość zastąpienia zakwestionowanego postanowienia przepisami dyspozytywnymi lub jeżeli konsument wyrazi wolę dalszego obowiązywania umowy z zachowaniem klauzuli abuzywnej (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), pkt 62 i 68).
W realiach niniejszej sprawy, nie ma możliwości zastąpienia postanowień abuzywnych przepisami dyspozytywnymi. Przede wszystkim nie wchodzi w rachubę zastosowanie dyspozycji art. 358 § 2 k.c. Z bogatego dorobku orzeczniczego TSUE wynika, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, by sąd krajowy zastąpił nieuczciwe postanowienie umowne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (por. m.in. wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., sygn. akt C-26/13). Jednakże w orzecznictwie sądów krajowych wielokrotnie potwierdzano, że w polskim porządku prawnym nie istnieją przepisy o charakterze deklaratywnym, którymi można by w ten sposób „zapełnić” niejako powstałe braki w umowie. W ocenie Sądu utrzymanie umowy w pozostałym zakresie (tzw. „odfrankowienie” kredytu) również nie jest możliwe, albowiem uczyniłoby to umowę niemożliwą do wykonania wobec braku mechanizmu umożliwiającego obliczenie wysokości raty kredytu.
Wskazać należy, że zgodnie z wyrokiem TSUE z dnia 3 października 2019 r. (w sprawie C-260-18), sąd krajowy nie jest również władny samodzielnie uzupełniać powstałej wobec uznania za bezskuteczne niektórych z postanowień umowy luki poprzez odwołanie się do kursu średniego NBP. Z braku podstawy prawnej w przepisach dyspozytywnych nie można również usunąć klauzuli indeksacyjnej z zachowaniem oprocentowania według stawek LIBOR właściwych dla zobowiązań wyrażonych we frankach szwajcarskich. Mechanizm taki stawiałby przy tym kredytobiorców kredytów waloryzowanych w walucie obcej w sytuacji nieuzasadnionego uprzywilejowania w stosunku do pozostałych kredytobiorców, gdyż prowadziłby do całkowitego wyeliminowania ryzyka walutowego przy zachowaniu oprocentowania kredytu znacząco niższego od oprocentowania kredytów złotowych niepodlegających denominacji lub indeksacji do waluty obcej (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2019 r., V CSK 152/19, niepubl.). Stanowisko to pozostaje zbieżne z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który nie dostrzega z prawnego punktu widzenia możliwości utrzymania w mocy umów zawierających niedozwolone klauzule przeliczeniowe przewidujące spread walutowy, zwłaszcza gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty (por. wyroki z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Z. D. przeciwko (...) Bank Hungary Z.., pkt 52, z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43, i z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), pkt 44).
Negatywną przesłanką ustalenia nieistnienia stosunku prawnego jest także wystąpienie szczególnie niekorzystnych konsekwencji dla konsumenta. Konsekwencje te należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), pkt 44). W niniejszej sprawie strona powodowa zarówno w pismach procesowych, jak i na rozprawie wykazywała pełną świadomość skutków ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, również po udzieleniu informacji przez przewodniczącego składu orzekającego o możliwych roszczeniach banku przeciwko niej, ich charakterze i wymagalności oraz braku możliwości przewidzenia zakresu roszczeń uznanych ostatecznie za zasadne oraz możliwości uczestniczenia w długotrwałych postępowaniach sądowych. Pomimo tego, strona powodowa konsekwentnie i kategorycznie wyrażał wolę ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, nie akceptując jednocześnie utrzymania jej w mocy z zachowaniem postanowień abuzywnych.
Podsumowując, należy uznać, że przedmiotowa umowa kredytu zawarta między stronami jest w całości nieważna. Charakter uchybień nie pozwala na stwierdzenie, że w mocy może pozostać część umowy – art. 58 § 3 k.c. Z okoliczności sprawy wynika, że bez postanowień dotkniętych nieważnością umowa nie zostałaby zawarta. Jej istotą było bowiem udzielenie kredytu waloryzowanego. Bez mechanizmów spłaty rat kredytu i ustalenia oprocentowania bank nie zawarłby tej umowy. Były to bowiem rozwiązania przez niego określone, stanowiące narzucony przez niego wymóg i zapewniające mu osiągnięcie zysku. Te mechanizmy regulowały główne świadczenia stron wobec siebie.
Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Oznacza to, że kredytobiorca jest zobowiązany do zwrotu określonej kwoty środków pieniężnych, którą winna wyznaczać kwota kapitału mu udostępnionego i wykorzystanego przez kredytobiorcę powiększonych o odsetki, których wysokość również szczegółowo musi zostać określona. Podkreślić należy, iż co do zasady ani przed dniem 26 sierpnia 2011 r., tj. przed dodaniem art. 69 ust. 2 pkt 4a prawa bankowego, ani począwszy od tego dnia zawieranie umów o kredyt denominowany lub indeksowany nie było ustawowo zakazane. Zastosowanie klauzul waloryzacyjnych (walutowych) jest bowiem w umowie kredytu dopuszczalne co do zasady. Nie narusza ani zasady nominalizmu, ani też zasady swobody umów z art. 353 1 k.c., jeżeli pozwala na określenie koniecznych przedmiotowo postanowień umowy kredytowej, określonych w art. 69 ustawy z 1997 r. Prawo bankowe, (tak w wyroku SA w Warszawie z dnia 26 sierpnia i 2020 r., sygn. akt VI ACa 801/19).
Przedmiotowa umowa nie była wprawdzie dotknięta bezwzględną nieważnością, o której mowa w art. 58 § 1 k.c. Umowy o kredyt waloryzowany w ocenie Sądu nie były sprzeczne z ustawą ani nie miały na celu obejścia przepisów ustawy. Sam mechanizm waloryzacji nie musi stanowić instrumentu kształtującego obowiązki kredytobiorcy sprzecznie z dobrymi obyczajami ani też naruszać w sposób rażący interesów kredytobiorcy, przy założeniu jednak, że zasady tego mechanizmu są precyzyjnie i jasno określone w oparciu o jednoznaczne i obiektywne kryteria, a konsument został należycie poinformowany przez bank o wszelkich ryzykach i ich rzeczywistej skali oraz w rezultacie mógł wyrazić świadomą wolę. Zdaniem Sądu brak też podstaw do przyjęcia, że umowy byłyby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, skoro w początkowym okresie oferowały klientom niższe raty, niż przy kredytach złotowych i pozwalały na zrealizowanie ich zamierzeń dotyczących zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 6 lutego 2023 r., sygn. akt V ACa 1083/22).
Niewątpliwie badanie umowy pod kątem ewentualnej abuzywności jej postanowień możliwe jest jedynie w odniesieniu do umowy ważnej, zatem nie spełniającej cech wskazanych w art. 58 § 1 i 2 k.c., a nadto przepis art. 385 1 § 1 k.c.- który stanowi samodzielną podstawę unieważnienia umowy- w odniesieniu do postanowienia abuzywnego ma charakter lex specialis w stosunku do przepisu art. 58 § 1 i 2 k.c. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 3 marca 2023 r., sygn. akt V ACa 1086/22).
W tym miejscu warto także zwrócić uwagę na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 23 kwietnia 2024 r. podjętą w sprawie III CZP 25/22, w której wskazano, że w razie uznania, że postanowienia umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów.
Mając powyższe na względzie Sąd na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. z art. 385 1 k.c. ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu budowlanego nr (...), zawartej w dniu 29 listopada 2006 r., pomiędzy powódką a poprzednikiem prawnym pozwanego (punkt 1 sentencji wyroku) z uwagi na zastosowanie w umowie opisanych wyżej postanowień niedozwolonych, których pominięcie powodowałoby brak możliwości wykonywania umowy.
W tym miejscu Sąd zwraca uwagę, że roszczenie strony powodowej o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz pozwanego nie przedawniło się. Na podstawie art. 118 zd. pierwsze k.c., jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. W doktrynie dominuje stanowisko, że kredyt spłacany w ratach jest w istocie świadczeniem jednorazowym, a nie okresowym, bowiem stanowi jedną całość. Roszczenie o zapłatę opierało się na żądaniu zwrotu świadczenia nienależnego, czyli art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Zgodnie z przepisami intertemporalnymi- art. 5 ust. 3 ustawy o zmianie ustawy Kodeks cywilny i niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104) do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 § 1 ustawy zmienianej w art. 1, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu dotychczasowym. W związku z tym, w niniejszej sprawie liczy się 10-letni termin przedawnienia. Ponadto w oparciu o stanowisko TSUE wyrażone w wyroku z dnia 22 kwietnia 2021 r. (sygn. C-485/19) bieg przedawnienia roszczeń z tytułu zawartych w umowie klauzul niedozwolonych biegnie od momentu powzięcia wiedzy o nich. Co do tej kwestii wypowiedział się także Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., której została nadana moc zasady prawnej. Wskazano w niej, iż kierując się dotychczasowym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, należy uznać, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c.
Powódka dopiero po latach wykonywania umowy powzięła wiedzę o istnieniu klauzul abuzywnych w umowie, którą zawarła z pozwanym w 2006 r. Z kolei w 2024 r. powódka skierowała do pozwanego reklamację wraz z wezwaniem do zapłaty, w którym powoływała się na klauzule abuzywne występujące w umowie, a zatem najpóźniej wówczas jej wiedza o istnieniu klauzul abuzywnych była już kompletna. W konsekwencji należy stwierdzić, że 10-letni okres przedawnienia w dniu wniesienia pozwu nie upłynął. Żądanie oparte o art. 189 k.p.c. ze swojej istoty nie może ulec przedawnieniu, albowiem w dniu wniesienia pozwu umowa kredytowa wiązała obie strony, które realizowały obowiązki wprost z niej wynikające. Żadna ze stron nie zdecydowała się na wcześniejsze wypowiedzenie przedmiotowej umowy, wierzytelności z niej wynikające nie zostały więc postawione uprzednio w stan wymagalności.
Sąd uznał, że żądanie o zapłatę jest zasadne niemalże w całości. Zgodnie z art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową, ten obowiązany jest do jej zwrotu. W niniejszej sytuacji zasadność roszczenia o zapłatę Sąd rozważył w oparciu o przepis art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Najbardziej kluczową kwestią jest wykładnia sformułowania „zużył” lub „utracił" w taki sposób, że nie jest już wzbogacony. Wykładnia językowa nie prowadzi do wystarczającego rezultatu. Nakazuje bowiem jedynie badać stan wzbogacenia strony, która uzyskała korzyść majątkową. Nie można natomiast jednoznacznie stwierdzić, czy roszczenia stron należy rozpatrywać zupełnie od siebie niezależnie, czy też świadczenie wzajemne należy brać pod uwagę jako element stanu majątkowego strony wpływający na wysokość wzbogacenia. W doktrynie problem ten dostrzegany był jako spór pomiędzy zwolennikami tzw. teorii dwóch kondykcji i tzw. teorii salda. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. III CZP 6/21), należy rozpatrzeć ten aspekt wedle teorii dwóch kondykcji. W związku z tym, w przypadku następczej nieważności umowy, po obu jej stronach występują dwa niezależne od siebie roszczenia o zwrot świadczeń nienależnie spełnionych. Z takim przypadkiem mamy do czynienia w niniejszej sprawie, dlatego Sąd przyjął za słuszny wskazany pogląd Sądu Najwyższego. Konsekwencją powyższego było uwzględnienie roszczenia głównego o zapłatę, w kwocie wskazanej przez stronę powodową. Kwoty składające się na to roszczenie nie zostały skutecznie zakwestionowane przez pozwanego, bowiem strona powodowa oparła się na zaświadczeniu z banku o dokonanych spłatach.
Żądanie zwrotu przez stronę powodową wszystkich świadczeń spełnionych na podstawie kwestionowanej umowy kredytu nie stanowiło również nadużycia prawa podmiotowego powódki. Nie można tracić z pola widzenia, że przy ocenie tego rodzaju zarzutów obowiązuje zasada tzw. „czystych rąk”. Jak wynika z poczynionych wyżej rozważań, pozwany konstruując sporną umowę kredytu naruszył szereg przepisów skutkujących jej nieważnością. Ponadto sposób przedstawienia przez pozwanego spornego stosunku prawnego, wobec braku rzetelnej informacji o ryzyku walutowym, narusza zasady współżycia społecznego. Obarczenie powódki odpowiedzialnością za podjętą decyzję w zakresie zobowiązania wynikającego z umowy kredytu byłoby zasadne tylko wówczas, gdyby w sposób prawidłowy i pełny przedstawiono jej informacje umożliwiające rozpoznanie skali ryzyka związanego z umową przedmiotowego kredytu. Tym samym zarzut pozwanego, oparty na treści art. 5 k.c. nie zasługiwał na uwzględnienie.
Mając powyższe okoliczności na względzie Sąd na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 264.191,10 zł oraz kwotę 1.367,54 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 8 lutego 2025 r. do dnia zapłaty (punkt 2 sentencji wyroku).
Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie na podstawie art. 481 § 1 k.c., nie uzgadniając jednak w całości roszczenia powódki. Sąd uznał, że początkowy termin naliczania odsetek należy wiązać z dniem następnym po dniu odbioru przez pozwanego odpisu pozwu (k. 56 akt). Pozwany odpis pozwu odebrał 7 lutego 2025 r., w związku z tym, Sąd przyjął, iż odsetki należą się od dnia 8 lutego 2025 r. Wcześniejsza data naliczania odsetek nie znajduje oparcia w materiale dowodowym, bowiem powódka nie wykazała, czy i kiedy wysłała pozwanemu wezwanie do zapłaty, które załączyła do pozwu. W aktach brak jest odpowiedzi banku na to wezwanie, zatem także ten sposób ustalenia daty doręczenia wezwania jest nieskuteczny. Przyjąć należy zatem, że o konkretnym roszczeniu pozwany dowiedział się z pozwu i nazajutrz popadł w opóźnienie. W pozostałym zakresie żądanie odsetkowe zostało zatem oddalone jako niezasadne, o czym orzeczono w punkcie 3 wyroku.
O kosztach procesu orzeczono w punkcie 4 sentencji wyroku z uwzględnieniem wyniku sprawy, którą pozwany przegrał niemalże w całości. Zgodnie z treścią art. 100 k.p.c. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania. Tak też było w przedmiotowej sprawie. Na koszty procesu, które poniosła strona powodowa składały się opłata od pozwu – 1.000 zł, koszty zastępstwa procesowego – 10.800 zł oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł. Wysokość przyznanych powódce kosztów zastępstwa procesowego Sąd ustalił na podstawie § 2 pkt 6rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Z uwagi na powyższe Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 11.817 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty.
Sąd nie znalazł przy tym podstaw do przyznania stronie powodowej kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej. Pozwy, których przedmiotem są tzw. kredyty frankowe nie stanowią obecnie spraw precedensowych, które byłyby skomplikowane pod względem prawnym i faktycznym. W związku z tym stwierdzić należy, iż nie spełnione zostały przesłanki w zakresie zwiększenia stawki minimalnej kosztów zastępstwa procesowego.
Brak także podstawy zasądzenia na rzecz powódki kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie zabezpieczające, bowiem wniosek został złożony w pozwie, nie podlegał opłacie, a jego redakcja jest niemal identyczna w wielu sprawach wnoszonych przez kancelarię pełnomocnika powódki. Nie daje to podstaw do uznania, że sporządzenie tego wniosku wymagało poświęcenia dodatkowego czasu, a działania pełn. powódki w tym zakresie Sąd uznaje za nadużywanie prawa procesowego.
SSO Joanna Cyganek