sygn. I C 1399/24 15 października 2025 Sąd Okręgowy w Olsztynie

Wyrok z 15 października 2025, sygn. I C 1399/24

Data orzeczenia 15 października 2025
Sąd Sąd Okręgowy w Olsztynie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Ewa Oknińska
Tagi
#Sąd Okręgowy w Olsztynie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: I C 1399/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 października 2025 r.

Sąd Okręgowy w Olsztynie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący:

sędzia Ewa Oknińska,

Protokolant:

sekretarz sądowy A. P.,

po rozpoznaniu w dniu 22 września 2025 r. w Olsztynie

na rozprawie

sprawy z powództwa K. R.

przeciwko E. K. (1)

o uznanie za niegodnego dziedziczenia

I. oddala powództwo,

II. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 11.584,98 zł tytułem kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

sędzia Ewa Oknińska

Sygn. akt I C 1399/24

UZASADNIENIE

Powód K. R. pozwem złożonym w dniu 04.09.2024 r. wniósł o uznanie E. K. (1) za niegodną dziedziczenia po matce Z. R.. Ponadto wniósł o zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.

W uzasadnieniu powód wskazał, że Z. R. zmarła dnia 4 września 2021 r., jej spadkobiercami ustawowymi są: córka E. K. (1) i syn K. R.. Podczas porządkowania pokoju po zmarłych rodzicach, powód natknął się na pisma obojga rodziców nazwane „oświadczenia woli”. Wynika z nich, iż jego siostra a ich córka dopuściła się zaboru, a jak pisze H. R., okradła ich oboje z kwot wymienionych w oświadczeniach, których zwrotu oboje mieli zamiar dochodzić na drodze sądowej. Ponadto pozwana miała wprowadzić w błąd zmarłą Z. R. w celu sporządzenia przynajmniej dwóch testamentów na swoją rzecz – co argumentowała obawą przed przepisaniem majątku na kobietę, będącą rzekomą partnerką ojca. Pozwana zatrzymała dowód osobisty Z. R., co skutecznie uniemożliwiało sporządzenie przez nią innych/nowych dokumentów czy oświadczeń wymagających potwierdzenia jej tożsamości, w późniejszym okresie. Ponadto omawiane testamenty nie zostały ujawnione w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku. Powód wskazał przy tym, że przebywając na co dzień z ojcem nie stwierdził w tamtym czasie jego kontaktów z rzekomą partnerką. W jego ocenie była to zmyślona sytuacja i miała na celu zmanipulowanie mamy Z. R. do dokonania powyższych czynności.

Dalej powód zarzucił pozwanej, że ta spowodowała uszczerbek na zdrowiu mamy Z. R., między styczniem 2014 a grudniem 2014, w którym na skutek opieki siostry nad mamą trafiła ona sześciokrotnie do szpitala. Zajmowanie się mamą przez siostrę doprowadziło do zmiany jej stanu zdrowia z osoby samodzielnie poruszającej się, logicznej do osoby leżącej, odwodnionej, nękanej ustawicznymi biegunkami, ze stanem zapalnym pęcherza i cewki moczowej, bezradnej i tracącej kontakt z rzeczywistością. Sprzęt rehabilitacyjny dostarczony E. K. (1) podczas opieki nad mamą w ogóle nie był używany, co z pewnością miało wpływ na stan zdrowia Z. R.. Sytuacja ta, jak się okazało, była odwracalna. Po pobycie w szpitalu zainicjowanym pod koniec 2014 roku Z. R. nigdy już aż do swojej śmierci, będąc pod moją opieką i męża H. R., nie trafiła do szpitala. Z osoby wychudzonej, leżącej stała się osobą wydolną fizycznie, witalną z logicznym kontaktem. Powód o powyższych występkach i przekroczeniach pozwanej dowiedział się z oświadczeń rodziców.

Ponadto wskazał, że po wykorzystaniu mamy do osiągnięcia swoich celów pozwana nie chciała się nią zajmować ani nawet odwiedzać. Trwało to od marca 2015 roku aż do śmierci Z. R.. Tylko raz, po pogrzebie taty H. R., przyjechała do K. i zadeklarowała pomoc w porządkowaniu rzeczy po zmarłym H. R.. (pozew k. 4-6).

W odpowiedzi na pozew, pozwana E. K. (2) wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Wskazała, że powód nie udowodnił faktu zachowania terminu rocznego od dnia, w którym rzekomo dowiedział się o przyczynach uznania niedogodności pozwanej do dziedziczenia po zmarłej w dniu 4 września 2021 r. matce Z. R. w związku z czym pozwana podniosła zarzut, że powód złożył pozew z uchybieniem zawitego terminu rocznego wskazanego w art. 929 k.c.

Ponadto zakwestionowała wiarygodność „oświadczeń woli” dołączonych do pozwu twierdząc, że nie zostały one sporządzone przez jej rodziców oraz nie są wyrazem ich woli oraz nie zawierają ich oświadczeń.

W uzasadnieniu pozwana wskazała, że pkt. 4 i 5 § 1 art. 928 k.c. na które powołuje się powód w swoim pozwie zostały dodane ustawą z dnia 28 lipca 2023r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2023, poz. 1615) która weszła w życie 15 listopada 2023r. Zgodnie z przepisami intertemporalnymi zawartymi w art. 11 ust. 1 cytowanej ustawy przepisy art. 928 § 1 pkt 4 i 5 ustawy zmienianej w art. 1 czyli Kodeksu cywilnego stosuje się do zdarzeń stanowiących podstawę uznania za niegodnego dziedziczenia, zaistniałych po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy a więc po 15 listopada 2023r. Wobec tego że zgon spadkodawczyni nastąpił w dniu 4 września 2021 r., czyli w dacie wcześniejszej aniżeli data wejścia w życie dodanych przepisów pkt. 4 i 5 § 1 art. 928 k.c., nie mogą one być podstawą uznania pozwanej za niegodnego dziedziczenia po tej spadkodawczyni.

Pozwana zaprzeczyła prawdziwości twierdzeń pozwanego, jakoby dopuściła się zachowań uzasadniających uznanie jej za niegodną dziedziczenia po zmarłej matce Z. R. tj. że:

- okradła swoich rodziców,

- schowała swojej matce jej dowód osobisty,

- kiedykolwiek twierdziła, że jej ojciec miał kochankę (nie ma na temat jakichkolwiek związków pozamałżeńskich jej ojca żadnej wiedzy),

- spowodowała uszczerbek na zdrowiu swojej matki (Z. R. w 2014 r. miała 82 lata i powszechnym jest, że w tym wieku osoby starsze chorują i nie jest to niczyją winą),

- była w posiadaniu jakichkolwiek testamentów sporządzonych przez jej zmarłych rodziców (nie posiada wiedzy o istnieniu jakichkolwiek testamentów sporządzonych przez zmarłych rodziców stron).

Pozwana wskazała nadto, że zarówno ona, jak i jej dzieci utrzymywali kontakt ze zmarłymi rodzicami stron, odwiedzając ich w miejscowości K.. Do czasu śmierci ojca to on sprawował opiekę nad swoją żoną, zaś powód przejął tę opiekę z chwilą śmierci ojca 13 sierpnia 2020 r. Pozwana podjęła próby porozumienia z powodem celem umieszczenia schorowanej matki w specjalistycznym ośrodku opieki, powód nie wyraził na to zgody twierdząc, że on będzie opiekował się matką. Pozwana po upływie roku od śmierci matki podjęła także próby porozumienia się w kwestii uporządkowania spraw spadkowych po zmarłych rodzicach, jednak powód nie wyrażał takiej woli, dlatego pozwana złożyła wniosek do Sadu Rejonowego o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłych rodzicach. Wskutek prawomocnie zakończonego postępowania o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłych rodzicach stron, każda ze stron nabyła spadek w ½ części, zatem nie może być mowy o jakimkolwiek pokrzywdzeniu powoda niesprawiedliwym w jego ocenie wyrokiem sądowym, powód nie został w żadnym zakresie pominięty przy dziedziczeniu. Z ustnych ustaleń pomiędzy pozwaną a jej rodzicami wynikało, że z chwilą gdy rodzice mocno podupadną na zdrowiu, przeniosą się do lokalu umiejscowionego w pensjonacie (...) w miejscowości (...), gdzie wcześniej oni sami prowadzili działalność związaną z obsługą turystów, a następnie rolę tę a później własność pensjonatu (...) przejął powód. Oczywistym jest, iż zamieszkując w miejscowości (...) rodzice stron oczekiwali pomocy ze strony syna, Powód pomoc tę im świadczył, mimo iż nie zawarł z rodzicami umowy dożywocia, niemniej dożywotnia służebność mieszkania rozumiana była jako nieformalna umowa dożywocia i wynikający stąd obowiązek udzielania pomocy rodzicom przez powoda, gdy zaistniała taka potrzeba. Pozwana nigdy nie widziała problemu w tym, iż rodzice przekazali pensjonat (...) powodowi i ze nieruchomość ta wraz z wyposażeniem nie weszła do schedy spadkowej. Pozwana w obliczu współpracy syna z rodzicami w prowadzeniu pensjonatu uważała to i nadal uważa za naturalną kontynuację prowadzonej działalności. Pozwana od wielu lat prowadzi własną działalność gospodarczą i nigdy nie oczekiwała żadnych profitów z działalności prowadzonej przez jej rodziców i powoda. (odpowiedź na pozew k. 47-55)

Sąd ustalił, co następuje:

Powód K. R. jest bratem pozwanej E. K. (1) zaś, Z. R. była ich matką.

(bezsporne, dowód: odpis skrócony aktu urodzenia powoda k. 21, odpis skrócony aktu małżeństwa pozwanej k. 20, odpis skrócony aktu zgonu Z. R. k. 22)

W dniu 12 kwietnia 2011 r. Z. S. i H. małżonkowie R. darowali powodowi K. R. do majątku osobistego, przedsiębiorstwo w rozumieniu art. 55 ( 1) Kodeksu cywilnego prowadzone dotychczas przez H. R. pod firmą: E. H. R., (...)-(...) R.,- (...), w skład którego wchodzą między innymi prawo własności nieruchomości położonej w miejscowości K., obręb (...) I., gmina R., powiat (...), województwo (...), stanowiącej działki gruntu oznaczone numerami geodezyjnymi: 39/44, 39/31 i 39/24, zabudowanej budynkiem mieszkalno-pensjonatowym wraz z wyposażeniem oraz środkami trwałymi opisane szczegółowo w § 1 umowy darowizny. Ponadto małżonkowie R. polecieli obdarowanemu ustanowić na swoją rzecz nieodpłatnie dożywotnią służebność mieszkania polegającą na prawie korzystania z apartamentu numer 3 w części pensjonatowej, składającego się z 1 pokoju, sypialni i łazienki- o powierzchni użytkowej 38,80 m ( 2) usytuowanego na parterze budynku mieszkalno-pensjonatowego, stanowiącego przedmiot tej umowy oraz wspólnego hallu. K. R. oświadczył, że darowizny przyjmuje, do majątku osobistego oraz ustanawia na rzecz rodziców dożywotnią służebność mieszkania.

Wartość przedsiębiorstwa strony określiły na kwotę 1.527.019,00 zł. Małżonkowie R. powołując się na treść art. 1039 § 1 k.c. oświadczyli, że niniejsza darowizna dokonana została ze zwolnieniem obowiązku zaliczenia na schedę spadkową.

(dowód: akt notarialny – umowa darowizny k. 58-69)

Powód zamieszkuje w mieszkaniu w R. i prowadzi pensjonacie i na gospodarstwie w K.. Pozwana wraz z rodziną zamieszkuje w O. w domu, który w latach 90 – tych pomogli wybudować jej rodzice.

Małżonkowie Z. i H. R. mieszkali w wydzielonym apartamencie w pensjonacie w K.. Z uwagi na pogarszający się stan zdrowia i częste wizyty u lekarzy pozwana zaproponowała by rodzice przeprowadzili się do O. i zamieszkali w drugim domu stojącym na działce pozwanej i jej męża. Rodzice stron zamieszkiwali w tym domu do około 2017 r. po czym wrócili do mieszkania w pensjonacie. W latach 2012-2014 Z. R. była kilkukrotnie hospitalizowana, przy czym między innymi w dniu 9.02.2014 r. przyjęta po przebytym udarze mózgu a także w dniu 24.05.2014 r. z ponownymi zaburzeniami świadomości.

W czasie zamieszkiwania w O. z rachunku bankowego Z. R. prowadzonego w euro dokonano następujących transakcji:

- w dniu 9.03.2015 r. w kwocie 3200 euro – przelew na rachunek małżonków E. i W. K.,

- w dniu 13.03.2015 r. w kwocie 3000 euro – wypłata ze wskazaniem E. K. (2),

- w dniu 3.04.2015 r. w kwocie 3000 euro – przelew na rachunek małżonków E. i W. K.,

- w dniu 17.04.2015 r. w kwocie 3000 euro – wypłata.

W czasie zamieszkiwania w O. w (...) córka pozwanej, wnuczka Z. i H. J. K. otrzymywała gotówkę od dziadków w łącznej kwocie kilku tysięcy złotych oraz około 10 tys. euro

H. R. opiekował się żoną. Po powrocie do pensjonatu w K. ich syn K. pomagał w opiece nad matką.

Pozwana kilkukrotnie odwiedziła rodziców w pensjonacie. Ostatni raz widziała się z rodzicami na początku 2020 r. Następnie z uwagi na pandemię covid, późniejszy kontakt z rodzicami był utrudniony. Pozwana podejmowała próby kontaktu z powodem, jednak nie odbierał od niej telefonu tłumacząc to obowiązkami wynikającymi z opieki nad rodzicami.

H. R. zmarł w dniu 13 sierpnia 2020 r. Po jego śmierci to powód zajmował się swoją matką. Pozwana po śmierci ojca podjęła próbę umieszczenia matki w ośrodku opieki. Powód nie wyrażał na to zgody.

Z. R. zmarła w dniu 04 września 2021 r.

Około rok po śmierci Z. R. pozwana zaproponowała powodowi uporządkowanie spraw spadkowych po rodzicach. Strony miały udać się do notariusza w celu sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia. Powód nie zgodził się na propozycję pozwanej.

(dowód: dokumentacja medyczna k. 120-137, zestawienie operacji k. 114-119, zeznania świadka J. K. k. 89-90 i k. 172v.-173, przesłuchanie powoda k. 173-173v., k. 141v.-142v., zeznania pozwanej k. 90-91v.O

W dniu 7 października 2022 r. pozwana złożyła wniosek do Sadu Rejonowego w P. o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłych rodzicach. Postępowanie toczyło się za sygnaturą (...).

Na rozprawie w dniu 24 stycznia 2023 r. E. K. (2) jako wnioskodawczyni podała, że jej ojciec H. R. zmarł 13.08.2020r. w K., a ostatnio stale przed śmiercią zamieszkiwał w K.. W chwili śmierci pozostawał w związku małżeńskim z Z. R.. Spadkodawca pozostawił dwoje dzieci, te wymienione we wniosku. Innych dzieci, w tym pozamałżeńskich, przysposobionych, bądź takich które zmarły, spadkodawca nie miał. Nikt spadku nie odrzucał, nie zrzekał się dziedziczenia, ani nie został uznany za niegodnego dziedziczenia. Jest to pierwsza sprawa spadkowa po ojcu. Spadkodawca nie pozostawił testamentu. W skład spadku nie wchodzi przedsiębiorstwo objęte zarządem sukcesyjnym. Jej mama Z. R. zmarła 04.09.2021r. w K., a ostatnio stale przed śmiercią zamieszkiwała w K.. W chwili śmierci była wdową. Spadkodawczyni pozostawiła dwoje dzieci. Innych dzieci spadkodawczyni nie miała. Nikt spadku nie odrzucał. Jest to pierwsza sprawa spadkowa po mamie.

Postanowieniem z dnia 24 stycznia 2023 r. Sąd Rejonowy w P. stwierdził, że spadek po H. R. na podstawie ustawy nabyli:

- żona Z. R. w 1/3 części,

- córka E. K. (1) w 1/3 części,

- syn K. R. w 1/3 części.

Natomiast spadek po Z. R. na podstawie ustawy nabyli:

- córka E. K. (1) w 1/2 części,

- syn K. R. w 1/2 części.

(dowód: postanowienie SR w P. k. 70, dokumenty w aktach sprawy (...): wniosek k. 3-4, protokół rozprawy k. 39-39 v., postanowienie k. 40)

W czerwcu 2024 r. powód rozpoczął porządkowanie apartamentu, w którym zamieszkiwali jego rodzice. A. M. - znajoma powoda pomagająca mu w tych pracach - znalazła pisma datowane na 15 czerwca 2017 r. i zatytułowane „oświadczenie woli”. Ich treść była następująca:

„Ja, niżej podpisany H. R. oświadczam że upoważniam mego syna K. R. do reprezentowania mnie przed sądami powszechnymi w sprawach cywilnych oraz karnych związanych z opisanymi poniżej czynami i przekroczeniami mojej córki E. K. (1). Oświadczenie powyższe sporządzam na potrzeby założenia sprawy sądowej o odzyskanie wyłudzonych ode mnie pieniędzy, pieniędzy wyłudzonych od żony Z., jak również zamieszczenia w prasie lokalnej przeprosin za to zdarzenie oraz za niewłaściwe leczenie, które spowodowało ubytek zdrowia u żony, pozorowanie opieki nad żoną Z. oraz za jej wieloletni brak.

UZASADNIENIE

Podczas kolejnych odwiedzin przez naszą córkę E. K. (1) daliśmy się z żoną namówić na przenosiny do córki do O.. Przemówiły do nas argumenty bliskości ośrodka zdrowia, sklepów i stałej obecności rodziny córki w naszym otoczeniu. Zainwestowaliśmy własne środki w celu doprowadzenia mieszkania nieużywanego od wielu lat do stanu używalności i możliwości zamieszkania przez nas. Zamieszkaliśmy tam ale po jakimś czasie nasze relacje zaczęły się psuć, zostałem pozbawiony przez córkę sporej kwoty pieniędzy za dopłaty unijne do gruntów rolnych, byliśmy nagabywani przez córkę o budynek mieszkalno-pensjonatowy będący naszą własnością. Mieszkanie wbrew wcześniejszym zapowiedziom córki nie spełniało naszych oczekiwań był chłód żona żeby nie marzła musiałem schodzić do kotłowni żeby podkładać do pieca, strome schody nie zostały dostosowane do naszych możliwości żona samodzielnie obawiała się po nich chodzić. Po ok półtora roku pobytu u córki zdecydowaliśmy się na powrót do naszego mieszkania.

Żona po jakimś czasie po powrocie do K. przyznała się do podpisania upoważnień do kont bankowych co mnie jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu że nasz pobyt tam był w jakimś celu.

Żona Z. doznała udaru niedokrwiennego i trafiła na oddział neurologii w G.. Po niedługim czasie wyszła ze szpitala i ponieważ ja chorowałem uznaliśmy z synem że pomysł córki żeby zabrała żonę do siebie do domu był w tym momencie koniecznością. Żona przebywała u córki ale jej stan ustawicznie się pogarszał, miała biegunki, nie można było z nią nawiązać logicznego kontaktu a lekarstwa które kontrolowałem podczas jej odwiedzin były przeciwbólowe i uspokajające. Łóżko rehabilitacyjne które staraniem syna zawiózł je do O. nigdy nie było użyte dla żony, zafoliowane na czas transportu przestało przed domem córki przez dwa tygodnie ponieważ rzekomo nie można było go wnieść do środka ze względu na wąskie drzwi. Żona Z. często trafiała do szpitala w P. podczas pobytu u córki była w szpitalu 8 razy i po jej kolejnym pobycie w szpitalu oraz po ocenie sytuacji zadecydowaliśmy z żoną Z. i synem o powrocie żony do domu. Wtedy stwierdziłem brak dowodu osobistego żony. Córka twierdziła że zaginął on w szpitalu w G., ale ja sprawdziłem to osobiście będąc na wizycie lekarskiej w G. związanej z boreliozą na którą chorowałem. Dotarłem do pielęgniarki, która wydawała wszystkie rzeczy żony w tym wypisy i dokumenty które przekazała córce Zacząłem chorować na nowotwór więc zdarzenie to zeszło siłą rzeczy na plan dalszy. Jednocześnie musieliśmy z synem zająć się żoną Z., była chuda nie miała siły nie poruszała się samodzielnie. Dietą zatrzymaliśmy biegunki które odwadniały i wyniszczały żonę. Syn sprowadził do domu łóżko rehabilitacyjne poprzednio zawiezione do córki. Było to łóżko z funkcją masażu, ze zmiennym ustawianiem poszczególnych połaci tak żeby zmieniać ułożenie chorego. Tym razem mimo węższych drzwi udało się je umieścić w mieszkaniu dla żony. Syn przywiózł od córki rower stacjonarny do ćwiczeń który jak się okazało nigdy nie był przez córkę używany do rehabilitacji żony mimo jej wcześniejszych zapewnień. Świadczył o tym brak dostosowania wysokości siodełka do wzrostu żony oraz fakt że córka nie mogła znaleźć roweru, który jednak znalazł się u nich na poddaszu gdyż syn specjalnie po niego pojechał. Skonsultowaliśmy stan zdrowia żony z lekarzem specjalistą dr. J. R. z O., z prof. neurologiem J. J. i po jakimś czasie okazało się że zły stan żony jest odwracalny. Wymagało to tylko uczciwego zajęcia się nią, odstawienia zbędnych leków i zastosowania właściwych. Żonie wróciła witalność i siły, stała się logiczna i z możliwością kontaktu. Żona jak poczuła się lepiej zaczęło ją męczyć to że dała się skłonić córce podczas pobytu u niej na napisanie przynajmniej dwóch testamentów, które sporządziła pod presją że ja związałem się z jakąś kobietą i że mogę sprzeniewierzyć nasz majątek Według żony głównie córce chodziło o teren który udostępnialiśmy z żoną na funkcjonowanie obozu (...) w K. gdyż jest położony nad jeziorem.

Pozorowanie opieki nad żoną doprowadzenie do tego że była splątana i nielogiczna leżąca i słaba, pozbawienie jej dokumentu tożsamości i sporządzenie z pewnością dwóch testamentów na rzecz córki to wszystko ułożyło się w jedną całość. Po pewnym czasie okazało się że z dewizowego konta żony zaczęły znikać pieniądze tj. ponad 15 tys euro. Na szczęście nie zostało to dokonane na raz gdyż był limit wypłat a ja odkryłem to za późno gdyż przesyłki które przychodziły z banku traktowałem jako przesyłki reklamowe lub informacyjne dotyczące sposobu lokowania pieniędzy. Po zainteresowaniu się tym stwierdziłem również ubytek ponad 20 tysięcy złotych. Jak odkryłem wypłaty pieniędzy przez córkę to wraz z żoną pojechaliśmy do banku (...) w R. do kierownika placówki pani A. J. i zablokowaliśmy z żoną możliwość korzystania z tych pieniędzy przez córkę. Pieniądze te były przeznaczone na zabezpieczenie naszej starości a w szczególności na zabezpieczenie naszego stanu zdrowia, drogie leki nierefundowane przez NFZ, wyjazdy sanatoryjne, rehabilitację gdyż świadczenia wykonywane przez NFZ są niewystarczające. Żona przypominała sobie o fakcie podpisywania papierów bankowych w domu córki ale nie potrafiła dobrze odtworzyć czego to dotyczyło. Po wyjściu żony ze szpitala w P. w marcu 2015 namówiłem żonę na wypłatę gotówki otrzymywanej z emerytury co też wykonała obawiając się że zostanie być może wypłacona przez córkę. Ja po wcześniejszej stracie pieniędzy za roczne dopłaty do gruntów rolnych pozabezpieczałem swoje aktywa finansowe w (...) w P. tak żeby nikt poza mną nie mógł nimi dysponować. Po zatelefonowaniu do córki w związku z zaistniałą sytuacją nie mogłem się do niej dodzwonić. Rozmawiałem telefonicznie z jej synem N., okazało się że córka wraz z mężem wyjechali na wycieczkę do Stanów Zjednoczonych. Poczuliśmy się z żoną oszukani i okradzeni. Przestraszyliśmy się jej postępowania poczuliśmy zagrożenie i niepewność. Próba rozmów z córką na temat zwrotu nam pieniędzy nie dała rezultatu. Córka nigdy nie odwiedziła żony ani mnie i nie interesowała się naszym stanem od czasu odbioru żony ze szpitala w P. w marcu 2015. Jednocześnie oświadczam że od czasu przywiezienia żony Z. do domu, nigdy do szpitala nie trafiła gdyż stan jej na skutek wspólnej z synem opieki nad nią znacząco się poprawił.

Z tych wszystkich względów podtrzymuję upoważnienie i wyrażam wolę jak na wstępie.

Z poważaniem

H. R.

„Ja niżej podpisana Z. R. oświadczam że upoważniam mojego syna K. R. do reprezentowania mnie przed sądami powszechnymi w sprawach cywilnych i karnych związanych z opisanymi poniżej czynami i przekroczeniami mojej córki E. K. (1).

Oświadczenie powyższe sporządzam na potrzeby założenia sprawy sądowej o odzyskanie wyłudzonych ode mnie jak i od męża pieniędzy jak również do zamieszczenia w prasie lokalnej przeprosin za to zdarzenie, za niewłaściwe leczenie, które spowodowało ubytek zdrowia u mnie, za pozorowanie opieki nade mną oraz za jej brak od momentu mojego powrotu do domu aż do dziś.

UZASADNIENIE

Córka E. K. (1) namówiła nas z mężem na zamieszkanie u niej twierdząc, że lokalizacja jej domu w mieście będzie lepszym rozwiązaniem dla nas ze względu na bliskość ośrodka zdrowia, sklepów, ciągłej obecności osób trzecich blisko nas. Otrzymaliśmy możliwość zamieszkania w budynku położonym na posesji obok budynku zamieszkałego przez rodzinę mojej córki na piętrze pustego budynku mieszkalnego. Naszym staraniem nakładem doprowadziliśmy do warunków aby mieszkanie nadawało się do zamieszkania. W zaufaniu że postępuję właściwie upoważniłam również córkę do kont bankowych, żeby mogła opłacać nam wyjazdy sanatoryjne lub inne świadczenia zdrowotne nie zawsze dostępne w powszechnym lecznictwie. Na kontach były pieniądze będące naszym zabezpieczeniem na wypadek niespodziewanych wydatków, np. choroby, zakupu drogich lekarstw, rehabilitacji. Niestety po jakimś czasie nasze relacje się popsuły, gdy mąż stwierdził że został pozbawiony przez córkę pieniędzy za dopłaty unijne do gruntów rolnych i postanowiliśmy po kolejnych odwiedzinach syna, że wrócimy do K. do swojego mieszkania. Jej działania dotyczące naszych aktywów finansowych po przemyśleniach oceniliśmy z mężem jako złe i postanowiliśmy mieszkać znowu w miejscu gdzie czuliśmy się lepiej, gdzie nikt nie pytał o stan naszych kont. Mimo oddalenia od miasta i ludzi było to lepsze rozwiązanie. Niestety mąż zaczął chorować na nowotwór krtani.

Po przebyciu przeze mnie udaru mózgu trafiłam na oddział neurologiczny w G.. Tam dowiedziałam się o guzie w mózgu. Córka zadeklarowała chęć wzięcia mnie do siebie tym razem do swojego domu po wyjściu ze szpitala. W tym czasie zaginął mi dowód osobisty. Po wspólnych ustaleniach z synem i mężem, który w tym czasie miał atak boreliozy i gorączkował uznaliśmy że lepszym rozwiązaniem będzie mój pobyt u córki. Wyszłam ze szpitala o własnych siłach ale po jakimś czasie zaczęłam się czuć źle, miałam ciągłe niedyspozycje układu pokarmowego i biegunki i zaczęłam wiele razy trafiać do szpitala. Moje samopoczucie się pogarszało i dałam się skłonić córce do napisania testamentów.

Najpierw jednego, a po jakimś czasie drugiego. Było to pod wpływem perswazji i presji córki która twierdziła że mąż związał się z jakąś kobietą i nasz wspólny majątek jest zagrożony. Po kolejnym udarze niedokrwiennym i bardzo długim pobycie w szpitalu chciałam bardzo niezależnie od sytuacji być koniecznie w domu. Mąż chorował na nowotwór i nie wiedzieliśmy jak długo jeszcze będziemy żyć. Dziś pisząc te słowa i porównując mój stan obecny widzę różnicę do stanu z pobytu u córki wiem że nie byłam zaopiekowana należycie. Po wyjściu ze szpitala w G. byłam osobą chodzącą a po trafieniu do córki tylko leżałam w łóżku i trafiałam do szpitala. Nigdy podczas pobytu u córki nie byłam u lekarza specjalisty i nikt nie ustalił co mi jest. Podczas pobytu u córki trafiłam do szpitala 8 razy a podczas pobytu w domu jednak nigdy nie trafiłam już do szpitala. Syn skonsultował mój stan zdrowia z lekarzem specjalistą z O. dostałam zestaw nowych leków, podjęłam ćwiczenia przy pomocy syna na rowerze stacjonarnym. Dieta odpowiednia przywróciła mi siły, przestałam mieć biegunki. Syn: mąż postarali się o konsultacje neurologiczne na miejscu w domu był u mnie profesor neurolog. Córka nigdy po powrocie moim do domu już mnie nie odwiedziła.

Na początku 2015 roku mąż stwierdził że z mojego konta dewizowego zniknęły pieniądze w kwocie 15300 euro, które wypłaciła córka E. K. (1) oraz z konta złotówkowego ponad 20000 zł. Przecież to miały być pieniądze na ochronę naszego zdrowia na wypadek konieczności opłacenia świadczeń zdrowotnych koniecznych do ratowania zdrowia lub życia które w systemie NFZ są obarczone długimi terminami lub wykluczone ze świadczenia. Próba rozmów z córką nie doprowadziła do oddania nam pieniędzy. Poczuliśmy zagrożenie i niepewność po wykorzystaniu nas przez córkę.

Dziś pisząc te słowa wiem że nie dostałam należytej opieki od córki nie byłam leczona właściwie, nie miałam żadnej rehabilitacji ruchowej po udarze, pozbawiona zostałam pieniędzy, podczas pobytu u córki potrzebna byłam do sporządzenia testamentu na rzecz córki i sporządziłam przynajmniej dwa testamenty a mąż został pozbawiony pieniędzy, zaginął mój dowód osobisty który córka po około roku oddała spotykając się w R. z synem i te wydarzenia wszystkie skłaniają mnie do podjęcia decyzji jak na wstępie a więc wytoczenia sprawy sądowej o odzyskanie wyłudzonej ode mnie i od męża sporych kwot pieniędzy Rozumiem że córka dopuściła się niegodziwości i skrzywdziła mnie i męża. Ze względu na wiek i stan zdrowia jestem gotowa świadczyć przed sądem w moim miejsc. zamieszkania.

Z poważaniem

Z. R.

Oświadczenia zostały prawdopodobnie sporządzone na komputerze i wydrukowane. Zawierały odręczne podpisy odpowiednio: „H. R.” i (...). Rodzice stron nie posiadali komputera, ani nie potrafili samodzielnie z niego korzystać.

(dowód: dokument zatytułowany oświadczenie woli podpisany przez H. R. k. 16-17, dokument zatytułowany oświadczenie woli podpisany przez Z. R. k. 18-19, przesłuchanie powoda k. 173 – 173 v., k. 141v., zeznania pozwanej k. 90v.-91)

Podczas ponownego przeszukiwania dokumentów po rodzicach – już w toku niniejszej sprawy – powód odnalazł odręczne notatki sporządzone w bliżej nieokreślonym czasie przez jego ojca H. R.. Kserokopie notatek nie zostały przedłożone w sposób umożliwiający ich chronologiczne uporządkowanie a oznaczenia stron (kartek) powielają się. Z czytelnej części tych kserokopii notatek wynika miedzy innymi, że H. R. czuł się samotny i niezaopiekowany przez najbliższą rodzinę – swoje dzieci i wnuki. Poza żoną nikt nie chciał go pożegnać przed wyjazdem do szpitala do K. a w szpitalu odwiedzał go szwagier ze swoją żoną. Nikt nie pomagał mu w codziennych obowiązkach i sam musiał napalić w piecu by w domu było ciepło. Ponadto opisywał, że jego rodzina skupiona jest na pieniądzach, że jego wnuczka A. i R. wykazują nim zainteresowanie jedynie gdy „w tle pojawiają się pieniądze”, zaś córkę E. oskarżał o zabranie z konta jego żony pieniędzy a także o nakłanianie jego żony do podziału pieniędzy. W jednej z notatek napisał, o przywiezieniu jego żony z O. „potłuczonej z siniakami pod oczyma”.

(dowód: kserokopie notatek k. 155-167)

Nagrobek dla rodziców stron – zgodnie z wolą Z. R. - został wykonany przez M. S.. Pozwana proponowała wykonanie nagrobka w ramach prowadzonej przez nią działalności, jednak powód z uwagi na wolę matki odmówił a także nie przyjął proponowanych przez pozwaną pieniędzy za organizację pogrzebu.

(dowód: zeznania świadka J. K. k. 172v.-173, zeznania powoda k. 173-173v.)

Sąd zważył, co następuje:

W świetle ustalonych okoliczności faktycznych sprawy, powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Swoje rozstrzygniecie Sąd oparł na przedłożonych w sprawie dokumentach złożonych przez strony oraz dokumentach z akt sprawy (...) Sądu Rejonowego w P., których wiarygodność nie została skutecznie podważona przez strony. Sąd uwzględnił zeznania stron i przesłuchanego świadka w zakresie, w którym znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym.

Oceniając zeznania świadka Sąd miał na uwadze, że J. K. jest córką pozwanej, przez co nie można jej zeznaniom przypisać cechy pełnego obiektywizmu, bowiem w oczywisty sposób świadek zeznawała na korzyść strony pozwanej. Zeznania świadka należało więc zweryfikować z pozostałym materiałem dowodowym, gdyż świadek (przesłuchiwany dwukrotnie) niewątpliwie nie krył „zorientowania” w obecnym stadium procesu, zeznając niejako w odpowiedzi na zarzuty powoda względem pozwanej. Z zeznań świadka wynikają bowiem nie tylko okoliczności bezsporne, ale również takie, które pokrywają się z twierdzeniami podnoszonymi przez stronę pozwaną, a nieznajdujące potwierdzenia w innych dowodach. Wobec tego powyższa ocena daje podstawy do tego by z ostrożnością podchodzić do okoliczności przedstawianych przez świadka.

Sąd pominął na podstawie (...) § 1 pkt 2 k.p.c. wniosek dowodowy strony powodowej o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków L. Z., E. R., M. S. i A. M..

W ocenie Sądu dowody te nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie, a zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w pełni pozwalał na prawidłowe rozpoznanie sprawy. Tezy dowodowe dotyczące pominiętych świadków i ich uzasadnienie, wskazują na to, że świadkowie mieliby zeznawać na okoliczności udowodnione zgodnie z twierdzeniami powoda lun nb okoliczności nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

W odniesieniu do świadka M. S. wskazać należy, iż miał on zeznawać na okoliczność rozmów ze spadkodawczynią dotyczących wykonania nagrobka zgodnie z jej wolą. Okoliczność ta została już dostatecznie wykazana materiałem dowodowym zgromadzonym w aktach, nie była kwestionowana przez stronę przeciwną a nadto nie ma większego znaczenia dla oceny istnienia przesłanek niegodności dziedziczenia w rozumieniu art. 928 § 1 k.c.

Świadek A. M. miała potwierdzić fakt odnalezienia „oświadczeń woli” w czerwcu 2024 r. Sąd uznał jednak, że fakt odnalezienia dokumentów został już w dostatecznym stopniu wykazany poprzez złożone przez powoda wyjaśnienia. Podkreślić tu należy, że ewentualne potwierdzenie faktu odnalezienia dokumentów przez świadka nie miałoby wpływu na ocenę autentyczności czy mocy tych dokumentów. Przesłuchanie miałoby wartość wyłącznie potwierdzającą fakt odnalezienia dokumentów.

Co do świadków L. Z. i E. R., powód wskazał, iż miałyby one zeznawać na temat braku kontaktów pozwanej z rodzicami. Okoliczność ta została częściowo wyjaśniona w toku dotychczas przeprowadzonych dowodów, natomiast nawet pełne jej wykazanie pozostaje irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy. Ograniczone kontakty rodzinne, w świetle art. 928 § 1 k.c. obowiązującego w dniu śmierci Z. R., nie stanowiły przesłanki uznania za niegodnego dziedziczenia (nowe przepisy o uporczywym uchylaniu się od obowiązków rodzinnych wprowadzone zostały dopiero nowelizacją z 2023 r. i nie mają retrospektywnego zastosowania). Zatem nawet pełne wykazanie, że pozwana rzadko odwiedzała rodziców (bądź nie robiła tego w ogóle), nie przesądzałoby o istnieniu przesłanek materialnoprawnych koniecznych do wyłączenia od dziedziczenia. W konsekwencji dowód ten miałby w ocenie Sądu wykazać fakt nieistotny dla rozstrzygnięcia i z tych względów został pominięty.

Oceniając złożone przez powoda kserokopie notatek H. R., z których, wynika, że ojciec czuł się osamotniony, miał pretensje do rodziny, oskarżał o „zabranie pieniędzy” i opisywał incydent „przywiezienia żony potłuczonej z siniakami” należy mieć na uwadze, że przedłożone kserokopie notatek są fragmentaryczne, nieuporządkowane chronologicznie, nieopatrzone datami i podpisami. Powód przedłożył wybiórcze fragmenty, co rodzi poważne wątpliwości co do kompletności i kontekstu. Nawet jeśli przyjąć, że notatki pochodzą od ojca, ich wartość dowodowa polega raczej na ujawnieniu jego odczuć i oceny sytuacji niż na bezpośrednim udowodnieniu wydarzeń – w szczególności tych przestępczych. Brak jest możliwości potwierdzenia treści tych notatek przez inne dowody (np. świadków, medyczne potwierdzenia urazów odpowiadających opisowi czy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa). Notatki, jako dowód fragmentaryczny i wybiórczy, nie wystarczają do udowodnienia zarzutów powoda i nie przesądzają w sposób wiarygodny, że pozwana dopuściła się czynów uzasadniających uznanie za niegodną dziedziczenia.

„Oświadczenia woli” przedłożone przez powoda z punktu widzenia procesu stanowią dokument prywatny. Zgodnie z regułami dowodu, dokument taki jest dowodem tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Nie dowodzi on natomiast automatycznie prawdziwości faktów opisanych w tym dokumencie. Dokument prywatny korzysta z domniemania autentyczności podpisu, które jednak może zostać obalone. W sprawie niniejszej dodatkowe cechy „praktyczne” tych oświadczeń w ocenie Sądu obniżają ich moc dowodową. Dokumenty są wydrukowane i opatrzone odręcznymi podpisami wyglądającymi na podpisy małżonków R., podczas gdy rodzice stron bezspornie nie posiadali i nie obsługiwali komputera — to okoliczność budząca istotne wątpliwości co do sposobu sporządzenia i autorstwa dokumentów. Pozwana wiarygodnie zaprzeczyła, że dokumenty te są treścią wyrażoną przez rodziców, a z akt nie wynika, by powód przeprowadził dowód autentyczności podpisów albo wykazał okoliczności uzasadniające przyjęcie, iż podpisy te są autentyczne bądź treść tych dokumentów odpowiadała faktycznej woli Z. i H. R.. W konsekwencji dokumenty te – choć niewątpliwie mogą stanowić tło sprawy niniejszej – bez pogłębionego badania ich autentyczności – nie dają podstawy do pewnego ustalenia okoliczności, które wynikają z ich treści. Co więcej, dokumenty te zostały sporządzone w czerwcu 2017 r. tj. ponad 3 lata przez śmiercią pierwszego z rodziców stron – H. R.. Powód nie wykazał żadnych dalszych działań rodziców zmierzających do dochodzenia roszczeń wobec córki – np. w postaci zawiadomienia organów ścigania czy wystąpienia na drogę sądową, stąd ich moc dowodowa jest ograniczona.

Wskazać należy, że podstawą żądania powoda w sprawie niniejszej jest treść art. 928 §1 k.c. U podstaw instytucji niegodności dziedziczenia leży wypływające ze względów etycznych założenie, że nie powinna osiągać korzyści ze spadku osoba, która dopuściła się nagannych zachowań przeciwko samemu spadkodawcy lub bezprawnie dążyła do wywarcia wpływu na porządek dziedziczenia. Instytucja ta ma z jednej strony chronić osobę spadkodawcy oraz jego swobodę testowania przed bezprawną ingerencją, z drugiej – stanowić sankcję piętnującą naganne postępowanie – swoistą karę cywilną (formuła „niegodny”) i wykluczającą taką osobę z kręgu podmiotów osiągających korzyść ze spadku (zob. A. Sylwestrzak [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, LEX/el. 2023, art. 928.)

Sąd za prawdziwe przyjął ustalenia, że relacje między stronami były trudne, że obie strony wykonywały różny zakres opieki nad rodzicami w różnych okresach i że istniały zdarzenia budzące wzajemne pretensje. Jednak ustawodawca przewidział konkretne i względnie wąskie przesłanki, których spełnienie pociąga za sobą skutek wyłączenia od dziedziczenia. Aby osiągnąć ten skutek, konieczne jest udowodnienie przesłanek z art. 928 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym na dzień śmierci spadkodawcy.

Na gruncie obowiązującej w chwili otwarcia spadku (4 września 2021 r.) regulacji art. 928 § 1 k.c. katalog zachowań uzasadniających uznanie spadkobiercy za niegodnego obejmował:

1.  dopuszczenie się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy,

2.  podstępem lub groźbą nakłonienie spadkodawcy do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodzenie mu w dokonaniu jednej z tych czynności;

3.  umyślne ukrycie lub zniszczenie testamentu spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu przez inną osobę podrobionego lub przerobionego

W niniejszej sprawie nie miały zastosowania pkt. 4 i 5 wskazanego przepisu, zgodnie z którymi katalog zachowań uzasadniających uznanie spadkobiercy za niegodnego został dodatkowo poszerzony o:

4.  uporczywe uchylanie się od wykonywania wobec spadkodawcy obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową;

5.  uporczywe uchylanie się od wykonywania obowiązku pieczy nad spadkodawcą, w szczególności wynikającego z władzy rodzicielskiej, opieki, sprawowania funkcji rodzica zastępczego, małżeńskiego obowiązku wzajemnej pomocy albo obowiązku wzajemnego szacunku i wspierania się rodzica i dziecka.

Przepisy te (art. 928 § 1 pkt 4-5 k.c.) , zgodnie z normą przejściową nowelizacji (art. 11 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2023 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. 2023, poz. 1615), stosuje się tylko do zdarzeń zaistniałych po wejściu tej ustawy w życie (15 listopada 2023r.). Bezsporne jest, że spadkodawczyni Z. R. zmarła w dniu 4 września 2021 r., a zatem w dacie wcześniejszej niż data wejścia w życie dodanych przepisów. Wobec tego przesłanki zawarte w art. 928 § 1 pkt 4-5 k.c. nie mogą być podstawą uznania powódki za niegodną dziedziczenia po Z. R..

Stosownie do art. 929 k.c. żądanie uznania za niegodnego może być wytoczone w terminie roku od dnia, w którym uprawniony dowiedział się o przyczynie niegodności, jednak nie dłużej niż trzy lata od otwarcia spadku. W ocenie Sądu powód dostatecznie wykazał, że dopiero w czerwcu 2024 r., w toku porządkowania dokumentów, powziął wiedzę o „oświadczeniach woli” i innych materiałach, które zainicjowały powództwo, zatem przepisany termin roczny nie został naruszony. Na procesową korzyść powoda w tym zakresie przemawiają również dokumenty zawarte w aktach sprawy (...) SR w P., w których w próżno szukać by powód (tam - uczestnik) powoływał okoliczności wynikające z przedmiotowych oświadczeń – mimo iż nie zgadzał się z rozstrzygnięciem Sądu co nabycia spadku. Nie ulega wątpliwości, że powód nie uchybił również 3-letniemu terminowi. Pozew został wniesiony w dniu 4 września 2024 r. (data nadania w placówce pocztowej operatora pocztowego – stempel pocztowy k. 7v.).

Wobec uznania, ze ustawowy termin wystąpienia z żądaniem uznania pozwanej za niegodną dziedziczenia został zachowany należało przejść do rozpoznania stawianych wobec pozwanej zarzutów w kontekście wypełnienia przesłanek z art. 928 § 1 pkt 1-3 k.c. Wskazać jednak należy, że powód na podstawie dołączonych dowodów nie wykazał zasadności dochodzonego roszczenia. Obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach, a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa na stronie, która z faktów tych wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). Również stosownie do treści art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. W postępowaniu sądowym oznacza to, że na powodzie spoczywa ciężar udowodnienia faktów uzasadniających jego roszczenie (orzeczenie SN z 3 października 1969 r., (...)). W razie zaś ich nieudowodnienia sąd oceni je na niekorzyść strony, na której spoczywał ciężar dowodu, chyba że miał możność przekonać się o prawdziwości tych twierdzeń na innej podstawie. Sąd nie ma obowiązku dążenia do wszechstronnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy oraz nie jest zobowiązany do zarządzenia dochodzenia w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron i wykrycia środków dowodowych, pozwalających na ich udowodnienie. Nie ma też obowiązku przeprowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (wyrok SA w Białymstoku z 11.12.2015 r., (...)).

Odnosząc się kolejno do poszczególnych twierdzeń pozwu wskazać należy, że nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut jakoby pozwana „okradła” rodziców - dokonała zaboru środków z rachunku swojej matki, mający jak się wydaje odzwierciedlać w ocenie powoda dopuszczenie się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy.

Powód przedłożył wyciągi bankowe wskazujące wypłaty/transfery z rachunku Z. R. na konto pozwanej i jej męża a także wypłatę gotówki w wysokości 3000 euro którą można przypisać pozwanej. Powód twierdzi, że wypłaty te były bezprawne i stanowią „zabór” środków. Powód dodatkowo powołuje się na „oświadczenia woli” i notatki ojca, które mają potwierdzać przestępczy charakter tych operacji. Niewątpliwie dokumentacja bankowa potwierdza dokonanie określonych operacji na rachunku Z. R., lecz sam fakt wykonania przelewu czy wypłaty nie dowodzi bezprawnego zaboru. Aby uznać, że doszło do przestępstwa lub bezprawnego przywłaszczenia, potrzebne byłyby dowody wykazujące brak zgody dysponentki konta lub inne okoliczności wykluczające legalny charakter transakcji. W przedstawionych aktach brak jest dowodów bezpośrednio potwierdzających, że wypłaty były dokonane bez zgody właścicielki rachunku (brak np. oświadczenia dysponentki, protokołu złożenia zawiadomienia o przestępstwie, dokumentów bankowych potwierdzających, że dyspozycje nie były uprawnione).

Powód twierdził, iż pozwana miała dopuścić się przywłaszczenia znacznych kwot pieniędzy należących do rodziców stron, jednakże twierdzenia te nie zostały poparte żadnym dowodem.

Samo powoływanie się na stwierdzenia zawarte w dokumentach zatytułowanych „oświadczenie woli” rodziców stron, nie stanowią dowodu w sprawie. Dokumenty te, jako prywatne, dowodzą jedynie faktu złożenia oświadczeń, a nie ich prawdziwości (art. 245 k.p.c.). Należy podkreślić, że żaden z rodziców nie zgłosił nigdy organom ścigania kradzieży czy przywłaszczenia pieniędzy, nie zawiadomił prokuratury ani policji, nie podjął też żadnych kroków prawnych przeciwko córce. Gdyby faktycznie doszło do przywłaszczenia znacznych sum, należałoby oczekiwać reakcji ze strony pokrzywdzonych, co w realiach sprawy nie miało miejsca.

Powód nie udowodnił, że transfery miały charakter bezprawny (zaboru/kradzieży). Sama okoliczność przekazania środków — bez dodatkowych dowodów co do braku zgody — nie wystarcza do uznania przesłanki z art. 928 § 1 pkt 1 k.c. Zatem zarzut ten należało uznać za nieudowodniony.

Art. 928 § 1 pkt 1 k.c. odzwierciedla powszechnie przyjęte w społeczeństwie normy etyczne i panujące zwyczaje, zgodnie z którymi jako niesłuszne i niewłaściwe postrzegane jest dziedziczenie osoby, która dopuściła się względem spadkodawcy czynów niegodnych, cechujących się wysokim stopniem naganności i winy (zob. Wyrok Sądu Apelacyjnego w B. z dnia 10 kwietnia 2013 r., (...), Lex nr (...)).

Dokonując wykładni pojęcia "ciężkiego przestępstwa" wskazać należy, że w ustawodawstwie cywilnym, jak i karnym nie funkcjonuje żadna jego ścisła definicja, pozwalająca na jednoznaczne dokonanie kwalifikacji danego czynu w tej kategorii. Zwrot ten jako nieostry, niedookreślony pozostawia sądowi pewną swobodę interpretacyjną, pozwalając na kwalifikację danego zachowania w zależności od kontekstu konkretnego przypadku. W doktrynie wskazuje się, iż „(…) o tym, czy umyślne przestępstwo przeciwko spadkodawcy może być potraktowane jako ciężkie przestępstwo, decydują okoliczności konkretnego przypadku z uwzględnieniem przede wszystkim nasilenia złej woli sprawcy i dotkliwości skutków takiego przestępstwa" (zob. F. Błahuta w: Kodeks Cywilny. Komentarz. Księga Czwarta. Spadki, Wydawnictwo Prawnicze W-wa 1972 r., s. 1838).

Oceniając, czy przestępstwo ma cechy przestępstwa ciężkiego w rozumieniu art. 928 § 1 k.c., sąd powinien brać pod uwagę rodzaj dokonanego przez sprawcę czynu (kategorię przestępstwa) oraz, obok stopnia nasilenia złej woli, takie okoliczności, jak okrucieństwo, chęć poniżenia spadkodawcy, w sposób szczególnie dla niego dotkliwy (por. prof. dr hab. M. Pazdan w: Kodeks Cywilny. Komentarz, Tom III, Spadki pod red. K. Pietrzkowskiego. CH Beck W-Wa, 2013, s. 792).

W orzecznictwie do czynów karalnych zasługujących na opatrzenie przymiotnikiem "ciężkie" zalicza się: przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu (art. 148-162 k.k.), przeciwko wolności spadkodawcy (art. 189-193 k.k.), przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (art. 197- 205 k.k.), przeciwko rodzinie i opiece (art. 206-211a k.k.) oraz przeciwko czci i nietykalności cielesnej (art. 212-217a k.k.) (por.: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 10 kwietnia 2013 r., (...), Wyrok Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 14 czerwca 2000 r., (...)).

Przepisy prawa karnego decydują o tym, czy dane przestępstwo uznane zostało za umyślne, natomiast ocena, czy powinno być one zakwalifikowane jako "ciężkie" należy do sądu cywilnego (zob. F. Błahuta w: Kodeks Cywilny. Komentarz. Księga Czwarta. Spadki, Wydawnictwo Prawnicze W-wa 1972 r., s. 1838).

Nie zasługiwał również na uwzględnienie kolejny zarzut powoda jakoby pozwana spowodowała uszczerbek na zdrowiu matki poprzez sześciokrotne hospitalizacje w 2014 r. oraz zarzut podniesiony w toku procesu a wynikający ze znalezionych notatek H. R. o rzekomym pobiciu Z. R. przez pozwaną.

Powód wskazuje, że w 2014 r. Z. była kilkakrotnie hospitalizowana (m.in. 9.02.2014 — przyjęcie po udarze; 24.05.2014 — zaburzenia świadomości) i że miało to mieć związek z opieką sprawowaną przez pozwaną. Wprawdzie dokumentacja medyczna potwierdza hospitalizacje, lecz brak jest dowodu, że hospitalizacje były rezultatem działań przemocowych ze strony pozwanej. Sam fakt hospitalizacji z powodu udaru czy zaburzeń świadomości osób w podeszłym wieku nie jest dowodem na przemoc czy zaniedbanie powodowane przez konkretną osobę. Aby powód mógł wykazać, że pozwana spowodowała uszczerbek na zdrowiu, konieczne byłoby przedstawienie dowodów medycznych oraz okoliczności wskazujących na gwałtowne zdarzenie (np. dokumentacja potwierdzająca urazy zgodne z pobiciem, opinia biegłego lekarza łączącego urazy z zachowaniem pozwanej, czy zawiadomienie o przestępstwie). W braku takich dowodów okoliczność hospitalizacji nie dowodzi winy pozwanej a jedynie stanowi dowód samego faktu hospitalizacji i stanu medycznego Z. R..

Zarzut spowodowania uszczerbku na zdrowiu nie został udowodniony — materiał dowodowy potwierdza stan zdrowia spadkodawczyni i hospitalizacje, lecz nie pozwala na ustalenie związku przyczynowego ze strony pozwanej ani nie wykazuje elementu umyślnego działania sprawczego. Podkreślić należy, że w przypadku tak poważnych zarzutów – obejmujących w istocie twierdzenia o popełnieniu czynu karalnego – powód powinien był wykazać je w sposób szczególnie przekonujący, tymczasem jedyną podstawą są stwierdzenia w dokumentach prywatnych, których wiarygodność Sąd ocenił krytycznie.

Dla powagi zarzutów o kradzież czy pobicie naturalnym krokiem byłoby złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Brak takich działań utrudnia jednoznaczne stwierdzenie, iż doszło do czynu zabronionego.

Wskazać tu należy, że rolą sądu cywilnego jest ocena, czy dowody przedstawione w procesie cywilnym uprawniają do uznania, że zaistniały przesłanki wyłączające prawa spadkobiercy (art. 928 § 1 k.c.). Sąd cywilny nie zastępuje organów karnych w ustalaniu odpowiedzialności karnej, natomiast może ocenić dowody w postępowaniu cywilnym. W niniejszym wypadku materia dowodowa nie pozwoliła sądowi przyjąć istnienia przesłanek wymienionych w art. 928 § 1 pkt 1 k.c.

Przechodząc do kolejnych zarzutów, które w ocenie powoda wypełniały przesłanki z pkt 2 i 3 omawianego przepisu, należy wskazać, że powód utrzymywał, że pozwana zatrzymała dowód osobisty matki, co rzekomo uniemożliwiało sporządzanie innych dokumentów wymagających potwierdzenia tożsamości (np. testamentów, oświadczeń). Zarzucił pozwanej nadto, że sporządzone rzekomo pod jej przymusem testamenty zostały ukryte i nie ujawniono ich w postępowaniu nieprocesowym o stwierdzenie nabycia spadku.

Powód nie przedstawił jednak dowodu potwierdzającego zatrzymanie dokumentu przez pozwaną a tym bardziej celu w jakim miałaby to uczynić. W toku postępowania pozwana zaprzeczyła, że była w posiadaniu dowodu osobistego i trudno w tej sytuacji wymagać od niej wykazania dowodem faktu negatywnego.

Ponadto, nawet przy założeniu, że dowód osobisty w pewnym okresie nie był dostępny, powód nie wykazał, iż z tego powodu jakieś testamenty rzeczywiście nie mogły zostać sporządzone - nie przedstawił ani śladów takiego działania, ani prób uzyskania nowych dokumentów przez zmarłą, ani jakichkolwiek potwierdzeń z urzędów czy kancelarii notarialnych świadczących o tym, że chęć sporządzenia testamentu została zablokowana z powodu braku dowodu osobistego.

Brak jest dowodów potwierdzających zatrzymanie dowodu osobistego przez pozwaną i brak jest dowodów, że w wyniku rzekomego zatrzymania testamenty nie zostały sporządzone.

Powód podnosił nadto, że pozwana zmusiła spadkodawczynię do sporządzenia testamentu, a następnie testament ten ukryła, uniemożliwiając jego ujawnienie po śmierci matki. W ocenie Sądu zarzut ten, gdyby został wykazany, mógłby wypełniać przesłankę art. 928 § 1 pkt 2 i 3 k.c. jednakże w świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie tylko nie został on udowodniony, ale także jawi się jako całkowicie niewiarygodny i nielogiczny.

Dla uznania, że doszło do nakłonienia podstępem bądź groźbą do sporządzenia testamentu (art. 928 § 1 pkt 2 k.c.), konieczne jest wykazanie elementów podstępu/groźby i realnego wpływu na wolę testatora — tj. dowodu, że testament został sporządzony w wyniku obalenia swobodnej woli spadkodawcy.

Powód nie przedłożył żadnego testamentu, którego sporządzenie miałoby być wynikiem przymusu. Nie został przedstawiony ani oryginał, ani kopia, ani jakikolwiek inny dokument mogący świadczyć o jego istnieniu. Nie ujawniono też żadnego testamentu w toku postępowania spadkowego przed Sądem Rejonowym w P.. Powód nie wskazał żadnych świadków, nie przedstawił żadnych dowodów pośrednich, które mogłyby uprawdopodobnić choćby fakt sporządzenia testamentu przez spadkodawczynię. W tej sytuacji nie można uznać za wykazane, aby testament w ogóle powstał, a tym bardziej – aby został sporządzony pod przymusem i ukryty przez pozwaną.

Powód powoływał się w tym zakresie na dwa dokumenty zatytułowane „oświadczenia woli” z 2017 r., które miały potwierdzać stawiane pozwanej zarzuty. Sąd uznał, że dokumenty te nie mają mocy dowodowej pozwalającej stwierdzić, że opisane w nich okoliczności rzeczywiście zaistniały (co zostało wyjaśnione powyżej). Wskazać jednak trzeba, że treść tych oświadczeń zwraca uwagę swoją „schematycznością”. Dokumenty te odnoszą się kolejno niemal do wszystkich przesłanek niegodności dziedziczenia przewidzianych w art. 928 § 1 k.c., w tym do nakłaniania do sporządzenia testamentu pod przymusem czy ukrycia testamentu. Tak pełny i „modelowy” zestaw zarzutów, pokrywający się co do zasady z przepisem, budzi wątpliwość co do autentyczności tych twierdzeń. Niewątpliwie treść tych dokumentów i forma rodzą uzasadnione wątpliwości, które przez powoda nie zostały w sposób definitywny obalone.

Zarzut ukrycia testamentu jawi się nadto w okolicznościach niniejszej sprawy jako wewnętrznie sprzeczny i nielogiczny. Powód twierdzi bowiem, że testament został sporządzony pod przymusem na korzyść pozwanej, a jednocześnie, że pozwana testament ten ukryła. Gdyby bowiem rzeczywiście istniał testament ustanawiający pozwaną spadkobierczynią, to dla niej oczywistym i racjonalnym działaniem byłoby jego ujawnienie i powołanie się na niego w sprawie spadkowej, a nie ukrycie. Zarzut powoda zakłada więc sytuację sprzeczną z zasadami doświadczenia życiowego i logiki.

Powód zarzucał, że pozwana po wykorzystaniu (finansowym) matki nie utrzymywała kontaktów z rodzicami i nie sprawowała nad nimi należytej opieki. Pozwana kilkukrotnie odwiedzała rodziców, (ostatnio przed pandemią w 2020 r.), a ojciec stron i powód sprawowali opiekę nad Z. R.. W szczególności po śmierci H. R. (13.08.2020 r.) to powód przejął opiekę nad matką. Pozwana deklarowała próbę umieszczenia matki w ośrodku opieki, na co powód nie wyraził zgody. Nawet przy uznaniu, że pozwana nie uczestniczyła w opiece, w świetle stanu prawnego obowiązującego w dacie śmierci Z. R. (przesłanki art. 928 § 1 obowiązujące w 2021 r.) samo niedopełnienie obowiązku opieki - o ile nie przybiera formy kwalifikowanego zachowania przewidzianego przez ustawę sprzed nowelizacji - nie mieści się w katalogu przesłanek pozwalających na uznanie za niegodnego (przypomnieć należy, iż przepis o uporczywym uchylaniu się od obowiązków rodzinnych został dodany dopiero nowelizacją z 2023 r. i nie ma retrospektywnego zastosowania).

Wobec powyższego zarzut ten - nawet gdyby był w pełni potwierdzony - nie mógłby w brzmieniu art. 928 § 1 k.c. obowiązującym w dniu śmierci spadkodawczyni - stanowić samodzielnej podstawy do uznania niegodności dziedziczenia pozwanej. Ponadto powód nie wykazał, by zaniedbanie miało znamiona np. umyślnego ciężkiego przestępstwa. Zarzut ten należało więc ocenić jako nieudowodniony z jednej strony pod kątem materialnoprawnym a z drugiej - procesowym.

Reasumując, zgodnie z art. 6 k.c. oraz art. 232 k.p.c. ciężar udowodnienia faktów, z których powód wywodzi skutki prawne, spoczywa na nim. Powód temu obowiązkowi nie sprostał, a brak dowodów pociąga za sobą negatywne skutki procesowe w postaci oddalenia powództwa. Ostatecznie żaden z zarzutów kierowanych wobec pozwanej nie znalazł potwierdzenia w materiale dowodowym, a z pewnością nie w zakresie pozwalającym na uznanie pozwanej za niegodną dziedziczenia po matce Z. R.. Powód ograniczył się w istocie do powtarzania treści prywatnych dokumentów, których wiarygodność budzi poważne wątpliwości. Co więcej, dokumenty te – w sposób niemal mechaniczny – powielają katalog przesłanek z art. 928 k.c., sprawiając niejako wrażenia sporządzonych wyłącznie z myślą o procesie.

Mając na względzie przytoczone fakty, ocenę dowodów i obowiązujące reguły prawa materialnego i procesowego, Sąd uznał, iż powód nie wykazał, że zachowania pozwanej E. K. (2) mieszczą się w przesłankach uznania za niegodnego dziedziczenia (art. 928 § 1 k.c. w brzmieniu na dzień śmierci spadkodawczyni). Wobec tego powództwo zostało oddalone.

Jednocześnie podkreślić należy, iż oddalenie powództwa wynika z oceny dowodów i ich niewystarczalności do wykazania przesłanek prawnych - nie jest to w żadnym razie przyznanie, że zachowanie pozwanej było moralnie lub społecznie bez zarzutu.

W tych okolicznościach i na podstawie powołanych przepisów Sąd orzekł jak w punkcie I wyroku.

O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98, art. 99 i art. 109 § 1 i 2 k.p.c. Wyrok odsalający powództwo oznacza wygraną pozwanej, która wg. złożonego na ostatniej rozprawie spisu kosztów (k. 171) poniosła następujące koszty procesu:

- 10 800 zł. koszty zastępstwa procesowego zgodnie z § 2 pkt. 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r

- opłata skarbowa od pełnomocnictwa - 17 zł

- 784,98 zł koszty przejazdu pełnomocnika do Sądu samochodem prywatnym: przejazd na rozprawę, na trasie E.-O.-E. w dniach 6.06.2025r., 23.07.2025r. 22.09.2025r. [147 km x 6], łącznie 882 km, stawka dla podróży samochodem prywatnym w - celach służbowych; samochód osobowy o pojemności ponad 900 cm3 - 0,89 zł za 1 km, koszt łączny 882 km * 0,89 zł = 784,98 zł.

Orzekając o kosztach według spisu kosztów Sąd dokonuje oceny, czy koszty te są celowe, uzasadnione i niezbędne w świetle okoliczności sprawy oraz czy zostały rzeczywiście poniesione. Taki spis podlega kontroli Sądu na podstawie art. 233 k.p.c. Sąd uwzględnił element wynagrodzenia pełnomocnika pozwanej w postaci kosztów przejazdu pełnomocnika do siedziby Sądu nie znajdują jednocześnie podstaw do kwestionowania jego wysokości. W związku z tym, Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 11.584,98 zł tytułem kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty

sędzia Ewa Oknińska