sygn. I C 1275/22 15 października 2025 Sąd Okręgowy w Olsztynie

Wyrok z 15 października 2025, sygn. I C 1275/22

Data orzeczenia 15 października 2025
Sąd Sąd Okręgowy w Olsztynie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Beata Bihuń
Tagi
#Sąd Okręgowy w Olsztynie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: I C 1275/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 października 2025 r.

Sąd Okręgowy w Olsztynie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący:

Sędzia Beata Bihuń

po rozpoznaniu w dniu 15 października 2025 r. w Olsztynie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa A. F.

przeciwko Gminie M. M., (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w O.

o zapłatę

I.  na podstawie art. 224 § 3 kpc zamyka rozprawę;

II.  zasądza od pozwanych Gminy M. M. oraz (...) sp. z o.o. w O. in solidum na rzecz powoda A. F. kwotę 53 708,38 zł (pięćdziesiąt trzy tysiące siedemset osiem złotych
i 38/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od dnia 9 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty, z zastrzeżeniem, że spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego;

III.  w pozostałej części powództwo oddala;

IV.  zasądza od pozwanych in solidum na rzecz powoda kwotę 3 302,61 zł (trzy tysiące trzysta dwa złote 61/100) tytułem zwrotu kosztów procesu, wraz
z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, z zastrzeżeniem, że spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego;

V.  nakazuje pobrać od pozwanych in solidum na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w (...) kwotę 1 323,63 zł (jeden tysiąc trzysta dwadzieścia trzy złote i 63/100) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych, z zastrzeżeniem, że spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego;

VI.  nakazuje pobrać od powoda A. F. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w (...) kwotę 730,49 zł (siedemset trzydzieści złotych i 49/100) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

Sygn. akt I C 1275/22

UZASADNIENIE

Powód A. F. wniósł o zasądzenie solidarnie od pozwanych (...) sp. z o.o. z siedzibą w M. oraz (...) sp. z o.o. z siedzibą w O., a ewentualnie w przypadku braku ich odpowiedzialności od Gminy M. M., na rzecz powoda:

- kwoty 70.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty,

- kwoty 12.792,00 zł tytułem zwrotu kosztów opieki osób trzecich, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty,

- kwoty 558,38 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty.

Nadto wniósł o zasądzenie od pozwanych na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych.

W uzasadnieniu powód wskazał, że w dniu 11 grudnia 2019 r. około godziny 7:00, idąc do pracy, poślizgnął się na oblodzonym przejściu dla pieszych przy ul. (...) w M.. Miejsce to stanowi drogę gminną pozostającą w zarządzie Gminy Miasto M., a obowiązek jej zimowego utrzymania powierzono na mocy umowy z dnia 4 października 2018 r. konsorcjum spółek (...) sp. z o.o. oraz (...) sp. z o.o. Powód podniósł, że w chwili zdarzenia nie podjęto żadnych działań zabezpieczających nawierzchnię przed oblodzeniem, co doprowadziło do wypadku. W jego następstwie doznał poważnych obrażeń m.in. w postaci złamania podudzia prawego, wymagających dwóch operacji, hospitalizacji i długotrwałej rehabilitacji. Leczenie trwało do kwietnia 2020 r., a u powoda stwierdzono 20% trwały uszczerbek na zdrowiu. W okresie rekonwalescencji powód wymagał opieki osób trzecich, a doznany uraz spowodował znaczne cierpienia fizyczne i psychiczne oraz ograniczenia w życiu codziennym i zawodowym. Powód wskazał, że pomimo zgłoszenia szkody zarówno pozwanym, jak i ich ubezpieczycielowi, nie uzyskał rekompensaty. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty, kwestionując zakres odpowiedzialności. W ocenie powoda, odpowiedzialność ponosi zarówno Gmina jako zarządca drogi, jak i spółki (...) jako wykonawcy powierzonych im czynności w zakresie zimowego utrzymania ulic.

(pozew k. 5-11; pismo precyzujące roszczenie k. 73)

W odpowiedzi na pozew (...) sp. z o.o. w O. wniosła o oddalanie powództwa z uwagi na brak legitymacji biernej po stronie pozwanej, a tym samym bezzasadność roszczenia względem pozwanej, zarówno co do wysokości jak i zasadności oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego koszów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych.

Uzasadniając swoje stanowisko pozwana spółka podniosła zarzut braku legitymacji biernej, argumentując, że w dacie zdarzenia obowiązki w zakresie zimowego utrzymania ulic w M. wykonywała spółka (...) sp. z o.o., z którą Gmina M. M. zawarła stosowną umowę. Pozwana wskazała, że nie była stroną tego stosunku prawnego, a zatem nie może ponosić odpowiedzialności za ewentualne zaniedbania innego podmiotu. Nadto, jak podkreślono w jej stanowisku, zgodnie z treścią umowy zawartej pomiędzy Gminą M. M. a (...) sp. z o.o., zakres obowiązków wykonawcy obejmował wyłącznie zimowe utrzymanie jezdni ulic, natomiast chodniki i przejścia dla pieszych nie zostały objęte zakresem tych czynności. Z tego względu pozwana uznała, że nawet gdyby przyjąć, iż odpowiedzialność mogłaby dotyczyć spółki (...) sp. z o.o., to i tak brak jest podstaw do przypisania jej jakiegokolwiek zawinionego zaniechania, gdyż miejsce zdarzenia nie wchodziło w obszar objęty umową. Wszelkie działania w ramach tzw. Akcji Z. były podejmowane wyłącznie na podstawie zleceń Gminy i w oparciu o wytyczone standardy. Pozwana podniosła, iż z dokumentów sporządzonych bezpośrednio po zdarzeniu wynika, że do upadku powoda doszło na chodniku przed przejściem dla pieszych, a nie na samej jezdni, co wyłącza odpowiedzialność spółki. Podkreśliła, że w dniu wypadku ulice zostały odśnieżone i posypane mieszanką piaskowo-solną zgodnie ze standardem III, który dopuszczał okresowe występowanie śliskości. Spółka zakwestionowała również wysokość dochodzonych roszczeń, uznając żądane zadośćuczynienie za rażąco zawyżone, a koszty opieki osób trzecich za nieudowodnione.

(odpowiedź na pozew k. 75-79v)

W odpowiedzi na pozew pozwana Gmina M. M. wniosła o oddalenie powództwa w stosunku do pozwanej w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej o kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwana Gmina wskazała, że powód nie wykazał, aby do zdarzenia doszło w okolicznościach przez niego podawanych. W dokumentach sporządzonych bezpośrednio po wypadku (karta wypadku, wyjaśnienia świadka) wskazano, iż upadek miał miejsce na chodniku przed przejściem dla pieszych, a nie na samej jezdni czy przejściu. Zdaniem pozwanej ma to istotne znaczenie, gdyż zimowe utrzymanie dróg powierzono spółce (...), zaś chodników spółce (...). Pozwana podniosła, iż wywiązywała się ze swoich ustawowych obowiązków, zawierając stosowne umowy i nadzorując ich realizację, a w dniach 10-11 grudnia 2019 r. były prowadzone działania związane z usuwaniem śliskości. Pozwana podkreśliła, że obowiązek Gminy nie polega na zapewnieniu absolutnie idealnych warunków na drogach, a powód, poruszając się w trudnych warunkach pogodowych, nie zachował należytej ostrożności. Gmina zakwestionowała również wysokość roszczeń, wskazując, iż żądane zadośćuczynienie jest rażąco wygórowane, a poniesione koszty leczenia i opieki nie zostały należycie udokumentowane.

(odpowiedź na pozew k. 101-106)

W związku z połączeniem (...) sp. z o.o. z siedzibą w M. oraz (...) sp. z o.o. z siedzibą w O., powód zmodyfikował żądanie pozwu, kierując swoje roszczenia przeciwko (...) sp. z o.o. z siedzibą w O., a w razie braku odpowiedzialności tej spółki przeciwko Gminie M. M..

(pismo modyfikujące powództwo k. 139)

Postanowieniem z dnia 10 lutego 2023 r. Sąd na podstawie art. 84 k.p.c. zawiadomił o toczącym się procesie oraz wezwał do udziału w nim (...) S.A. V. (...) z siedzibą w W. oraz (...) S.A. V. (...) z siedzibą w W..

(postanowienie k. 203)

Pismem z dnia 30 października 2024 r. powód zmodyfikował żądanie pozwu w ten sposób, że wniósł o zasądzenie na rzecz powoda dochodzonych w pozwie roszczeń i kosztów procesu solidarnie od pozwanych Gminy M. M. i (...) sp. z o.o. w O., ewentualnie gdyby Sąd ustalił się, że jeden z pozwanych nie odpowiada za przedmiotową szkodę wniósł o zasądzenie na rzecz powoda dochodzonych w pozwie roszczeń i kosztów procesu od pozostałego pozwanego.

(pismo modyfikujące powództwo k. 398-400)

W odpowiedzi na pismo z dnia 30 października 2024 r. pozwana Gmina M. M. oraz pozwana (...) sp. z o.o. w O. podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska w sprawie.

(pismo pozwanej ad 1. k. 413; pismo pozwanej ad. 2 k. 415)

Sąd ustalił, co następuje:

W dniu 11 grudnia 2019 r. około godziny 7:00 powód A. F., idąc do pracy, przechodził przez przejście dla pieszych zlokalizowane przy ul. (...) w M.. W trakcie przekraczania przejścia powód poślizgnął się na oblodzonej nawierzchni i upadł.

Bezpośrednio po zdarzeniu do powoda podbiegła jego żona E. F., która pomogła mu podnieść się z jezdni i sprowadziła do mieszkania. Powód nie był w stanie samodzielnie się poruszać, a kończyna dolna prawa była nienaturalnie wykrzywiona.

(dowód: zeznania świadka E. F. k. 267v-268v; zeznania powoda A. F. k.338-339v)

Po konsultacji z lekarzem A. M. (1) powód został przewieziony do Szpitala (...) w B., gdzie stwierdzono złamanie dwukostkowe z uszkodzeniem więzozrostu i przeprowadzono operację zespolenia kości. Powód pozostawał w szpitalu do dnia 13 grudnia 2019 r.

(dowód: karta informacyjna leczenia szpitalnego k.12; dokumentacja medyczna k. 13-18v; zeznania świadka A. M. (1) k 267v)

W dalszym okresie powód był leczony ortopedycznie i rehabilitowany, przy czym konieczne było przeprowadzenie kolejnego zabiegu operacyjnego w kwietniu 2020 r. Proces leczenia i rekonwalescencji trwał kilka miesięcy.

(dowód: dokumentacja medyczna k. 19-24)

Powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 15%, objawiającego się ograniczeniem ruchomości stawu skokowego prawego, przewlekłymi dolegliwościami bólowymi oraz ryzykiem rozwoju zmian zwyrodnieniowych. W początkowym okresie powód wymagał pomocy osób trzecich w wymiarze około 3 godzin dziennie przez 6 tygodni.

(dowód: opinia biegłego sądowego A. M. k. 374-377; opinia uzupełniająca k. 425)

W wyniku wypadku powód doznał poważnego urazu, którego skutki wywołały silne i długotrwałe dolegliwości bólowe. Początkowo zmuszony był do przyjmowania leków przeciwbólowych i przeciwzakrzepowych, w tym wykonywania bolesnych zastrzyków w brzuch, które powodowały krwiaki.

(dowód: zeznania powoda A. F. k. 338-339v; dokumentacja medyczna k.19-24)

Przez pierwsze tygodnie po operacji powód był całkowicie niesamodzielny. Poruszał się jedynie w obrębie mieszkania, a wykonywanie podstawowych czynności takich jak kąpiel, korzystanie z toalety, ubieranie się czy przygotowywanie posiłków wymagało nieustannej pomocy. Opiekę tę sprawowała przede wszystkim jego żona, E. F.. Trzeba przy tym podkreślić, że żona powoda sama jest osobą niepełnosprawną, pozbawioną sprawności jednej ręki, co znacznie utrudniało wykonywanie tych czynności i potęgowało jej wysiłek. Mimo to przejęła ona na siebie pełną odpowiedzialność za opiekę nad mężem, co wymagało od niej znacznej determinacji i reorganizacji życia rodzinnego. Dla powoda konieczność korzystania z ciągłej pomocy żony była źródłem poczucia upokorzenia i utraty samodzielności.

Wypadek miał znaczący wpływ na codzienne funkcjonowanie powoda i jego rodziny. Przed zdarzeniem to on wykonywał większość obowiązków domowych, szczególnie z uwagi na niepełnosprawność żony. Po wypadku ciężar obowiązków spadł na żonę i dzieci, co wymagało całkowitej reorganizacji życia rodzinnego. Powód odczuwał z tego powodu frustrację i poczucie winy wobec bliskich.

Uraz istotnie ograniczył również aktywność życiową i społeczną powoda. Przed wypadkiem prowadził aktywny tryb życia, regularnie uprawiał sport, jeździł na rowerze, grał w koszykówkę i siatkówkę, chodził na basen i na łyżwy, uczestniczył w rodzinnych wycieczkach i spacerach. Po wypadku większość tych aktywności stała się niemożliwa ze względu na ból, obrzęki i ograniczoną ruchomość stawu. Powód sprzedał rower, przestał uczęszczać na zajęcia sportowe, a wspólne tańce i dłuższe spacery z żoną musiały zostać zarzucone.

Zdarzenie miało również negatywne skutki w sferze emocjonalnej i psychicznej. Powód doświadczał obniżenia nastroju, uczucia rezygnacji i wstydu wobec rodziny, a także nerwowości i drażliwości. Podkreślał, że do dziś przechodzenie przez przejście dla pieszych, na którym doszło do wypadku, wywołuje u niego bolesne wspomnienia i wrażenie „słyszenia trzasku łamanych kości”. Czuł się osamotniony i niechętny do kontaktów społecznych w pierwszych miesiącach po zdarzeniu.

Na skutek zdarzenia ucierpiały również relacje rodzinne i życie towarzyskie powoda. Nie mógł uczestniczyć w ważnych wydarzeniach rodzinnych, jak studniówka córki, którą oglądał jedynie na nagraniu, co przeżywał boleśnie. Wcześniejsze wspólne zwyczaje, jak taniec czy spacery z żoną, zostały ograniczone do krótkich przechadzek.

Wypadek miał też konsekwencje zawodowe. Powód po powrocie do pracy został pozbawiony stanowiska kierowniczego, które pełnił przez wiele lat, i przeniesiony na niższe stanowisko z obniżeniem wynagrodzenia. Powód doświadczał negatywnych komentarzy w miejscu pracy i czuł się pomijany w awansach, co potęgowało jego poczucie krzywdy.

(dowód: zeznania powoda A. F. k. 338-339v; zeznania świadka E. F. k. 267v-268v; opinia biegłego A. M. k. 374-377)

Powód poniósł także wydatki związane z leczeniem, w tym koszt zakupu leków i ortezy, co potwierdzają przedłożone rachunki i paragony.

(dowód: paragony k. 43)

Na skutek urazu powód pozostawał niezdolny do pracy do dnia 16 kwietnia 2020 r., a następnie powrócił do obowiązków zawodowych, jednak z ograniczeniami wynikającymi z przebytego urazu.

(dowód: zaświadczenie lekarskie k. 25; zeznania powoda A. F. k. 338-339v)

W dniu zdarzenia panowały warunki atmosferyczne sprzyjające oblodzeniu, temperatura była ujemna, występowały śladowe opady śniegu, a nawierzchnia jezdni i przejścia była śliska.

(dowód: ekspertyza (...) k. 344; zdjęcia na płycie CD k. 298; zeznania świadka E. F. k. 267v-268v)

Droga, na której znajdowało się przejście dla pieszych przy ul. (...) w M., stanowiła drogę gminną pozostającą w zarządzie Gminy Miasto M.. Na podstawie umowy nr(...) z dnia 4 października 2018 r. Gmina powierzyła wykonywanie zimowego utrzymania dróg gminnych spółce (...) sp. z o.o.. Spółka (...) sp. z o.o. w O. nie była stroną tej umowy w dacie jej zawarcia, jednak w późniejszym okresie, w wyniku połączenia obu podmiotów, wstąpiła w prawa i obowiązki (...) sp. z o.o. jako jej następca prawny (art. 494 § 1 k.s.h.). Powyższa umowa obejmowała utrzymanie ul. (...) w standardzie III, dopuszczającym występowanie śliskości do 6 godzin od ustania opadów.

(dowód: umowa nr(...) wraz załącznikami k.31-39v)

Powód A. F. przed wytoczeniem powództwa skierował do pozwanych Gminy M. M., (...) sp. z o.o. oraz (...) sp. z o.o. w O. wezwania do zapłaty z dnia 21 lipca 2022 r., domagając się łącznie kwoty 83.350,38 zł, w tym 70.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, 12.792 zł tytułem kosztów opieki osób trzecich oraz 558,38 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia. Wezwanie obejmowało żądanie spełnienia świadczenia w terminie 14 dni od dnia doręczenia pisma. Wezwanie to zostało doręczone: Gminie M. M. w dniu 22 lipca 2022 r., (...) sp. z o.o. w dniu 22 lipca 2022 r., natomiast (...) sp. z o.o. w dniu 25 lipca 2022 r.

(dowód: wezwania do zapłaty z dnia 21 lipca 2022 r. k. 44-52; potwierdzenia odbioru przez pozwanych k. 55)

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo zasługiwało na uwzględnienie.

Na wstępie i dla porządku poczynionych rozważań wskazać należy, że zgodnie z art. 224 § 1 k.p.c. przewodniczący zamyka rozprawę po przeprowadzeniu dowodów i udzieleniu głosu stronom. Natomiast zgodnie z § 3 wskazanego przepisu jeżeli przyczyni się to do sprawniejszego rozpoznania sprawy, a wyznaczanie kolejnych posiedzeń jest zbędne, sąd może zamknąć rozprawę na posiedzeniu niejawnym. Strony należy uprzedzić o możliwości zamknięcia rozprawy i umożliwić im zabranie głosu w piśmie procesowym, w terminie nie krótszym niż 7 dni. Sąd zamyka rozprawę w terminie miesiąca od dnia, w którym upłynął termin do zabrania głosu przez strony. Postanowienie może być wydane jedynie przez sędziów, przed którymi odbyło się ostatnie posiedzenie jawne poprzedzające bezpośrednio zamknięcie rozprawy. Przepis art. 224 § 3 k.p.c. dotyczy sytuacji, w której rozprawa została wyznaczona, ale po jej odroczeniu w celu zamknięcia rozprawy nie wyznacza się kolejnego posiedzenia z udziałem stron, lecz zamyka się rozprawę na posiedzeniu niejawnym.

Sąd postanowił zamknąć rozprawę, o czym orzeczono w punkcie I sentencji wyroku.

Powyższe ustalenia faktyczne Sąd poczynił na podstawie przedstawionych przez strony dokumentów, opinii biegłych oraz zeznań stron i świadków, ocenionych łącznie w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego.

Sąd uznał za w pełni wiarygodne dowody z dokumentów medycznych (karty informacyjne leczenia szpitalnego, protokoły zabiegowe, dokumentacja ambulatoryjna), gdyż pochodzą z podmiotów leczniczych i przedstawiają spójny obraz urazu powoda, przebiegu jego leczenia oraz dalszej rehabilitacji. Dokumenty te nie były kwestionowane co do autentyczności, a ich treść pozostaje w zgodzie z zeznaniami powoda, świadków oraz opinią biegłego.

Płyta CD ze zdjęciami miejsca zdarzenia, mimo że stanowi dowód prywatny, została odtworzona na rozprawie, a jej zawartość potwierdza relacje o oblodzeniu przejścia. Zastrzeżenia pozwanych co do czasu i sposobu ich wykonania Sąd miał na uwadze, jednakże zestawienie zdjęć z ekspertyzą (...) o warunkach pogodowych (ujemne temperatury, opady śniegu, ryzyko śliskości) wzmacnia ich wiarygodność.

Wydruki (...) oraz dzienniki (...) dostarczone przez pozwanych ukazują przebieg działań sprzętu oraz rozliczenia, lecz mają znaczenie wyłącznie ogólne. Ich treść nie pozwala na jednoznaczne odtworzenie stanu konkretnego przejścia w dniu 11 grudnia 2019 r. o godz. 7:00. Należy podkreślić, że część materiałów została wygenerowana i przedłożona dopiero w marcu 2023 r., co dodatkowo ogranicza ich walor dowodowy.

Umowa nr (...)zawarta między Gminą a spółkami (...) nie była sporna co do treści i zakresu obowiązków. Sąd przyjął jej treść jako dowód w sprawie, zaznaczając, że nie zwalnia ona z odpowiedzialności za nienależyte wykonanie powierzonych czynności. Ekspertyza (...) została oceniona jako rzetelna i obiektywna, potwierdziła występowanie w dniu zdarzenia warunków sprzyjających powstawaniu śliskości i tym samym uwiarygodniła relacje stron.

Sąd uznał za wiarygodne zeznania powoda A. F. w części dotyczącej przebiegu zdarzenia i jego następstw zdrowotnych. Powód składał obszerne, rzeczowe relacje, konsekwentnie utrzymując, że do wypadku doszło na przejściu dla pieszych, a wcześniejsze wzmianki o chodniku wynikały z błędów przy sporządzaniu dokumentacji powypadkowej. Zeznania te są logiczne i spójne, a nadto znajdują potwierdzenie w zeznaniach żony powoda i przedstawionych zdjęciach miejsca zdarzenia.

Zeznania świadka E. F., żony powoda, Sąd ocenił jako wiarygodne, w szczególności co do miejsca i okoliczności zdarzenia oraz zakresu opieki, jakiej udzielała mężowi. Świadek była obecna bezpośrednio po zdarzeniu i jej relacja koresponduje z depozycją powoda, opinią biegłego oraz innymi dowodami. Sąd miał przy tym na uwadze, że żona powoda, podobnie jak ich córka, pozostają osobami zainteresowanymi korzystnym rozstrzygnięciem sprawy.

Sąd dokonał jednak również oceny zeznań świadka A. J., pracownika BHP odpowiedzialnego za sporządzenie dokumentacji powypadkowej. Świadek opisała procedurę tworzenia dokumentów, zebranie informacji od powoda i spisanie ich po czasie, w jego mieszkaniu, co ogranicza wartość dowodową tych dokumentów w zakresie lokalizacji zdarzenia. Sąd miał przy tym na uwadze, że świadek, choć formalnie obca dla stron, pozostaje żoną dyspozytora R., który w dniu zdarzenia odpowiadał za wysłanie pojazdu na drogi. Okoliczność ta powoduje, że jej zeznania, mimo pozornej niezależności, mogą być oceniane z podobną ostrożnością jak zeznania osób bliskich powoda. W konsekwencji Sąd przyjął, że zarówno zeznania żony i córki powoda, jak i świadka A. J. obarczone są potencjalnym ryzykiem stronniczości. Dlatego dla ustalenia miejsca zdarzenia większą wagę przypisano innym dowodom, w szczególności zdjęciom oraz opinii (...).

Zeznania świadka A. M. (1), lekarza, Sąd uznał za wiarygodne, jednakże ograniczone do kwestii skutków urazu i konieczności natychmiastowego leczenia. Świadek nie był obecny przy samym zdarzeniu, lecz jego relacja koresponduje z dokumentacją medyczną.

Zeznania przedstawicieli i pracowników R., w tym członka zarządu P. R., Sąd ocenił jako wiarygodne w zakresie ogólnych zasad (...) i realizacji kontraktu z Gminą, natomiast nieprzydatne dla ustalenia faktycznego stanu nawierzchni na przejściu dla pieszych w chwili zdarzenia.

Sąd w pełni podzielił opinię biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii w zakresie skutków zdrowotnych urazu, przebiegu leczenia oraz potrzeby opieki osób trzecich. Opinia została sporządzona rzetelnie, z wykorzystaniem dokumentacji medycznej i badania powoda, a jej wnioski są logiczne i spójne. Zarzuty pozwanych, jakoby biegły miał wyjść poza tezę dowodową, odnoszą się wyłącznie do kwestii miejsca zdarzenia, które jest domeną Sądu. Nie umniejsza to wartości opinii co do ustalenia następstw zdrowotnych i rozmiaru krzywdy powoda.

W oparciu o poczynione ustalenia faktyczne oraz ocenę zgromadzonych dowodów, Sąd uznał za zasadne przejście do rozważań prawnych, zmierzających do oceny, czy do zdarzenia, w wyniku którego powód A. F. doznał obrażeń, doszło na przejściu dla pieszych przy ul. (...) w M. oraz czy za skutki tego zdarzenia odpowiedzialność ponoszą pozwane podmioty Gmina M. M. i spółka (...) sp. z o.o. w O..

W pierwszej kolejności Sąd uznał za konieczne odniesienie się do kwestii kluczowej dla oceny odpowiedzialności - ustalenia miejsca zdarzenia, tj. czy do poślizgnięcia powoda A. F. doszło na przejściu dla pieszych przy ul. (...) w M., czy też jak twierdziła pozwana spółka (...) sp. z o.o. na chodniku w jego sąsiedztwie.

W ocenie Sądu zeznania powoda A. F. zasługiwały na wiarę w części dotyczącej przebiegu zdarzenia i miejsca, w którym doszło do upadku. Powód konsekwentnie wskazywał, że szedł do pracy i przekraczał jezdnię na oznakowanym przejściu dla pieszych, kiedy poślizgnął się na oblodzonej nawierzchni. Jego relacja była spójna, logiczna i nie nosiła cech konfabulacji. Sąd miał przy tym na uwadze, że powód nie jest prawnikiem ani osobą zorientowaną w technicznych aspektach różnicy między „chodnikiem” a „przejściem”, co tłumaczy, dlaczego w dokumentacji powypadkowej początkowo użyto sformułowania „upadek na chodniku”. Nadto Sąd nie dopatrzył się żadnych racjonalnych powodów, dla których powód miałby świadomie wskazywać błędne miejsce wypadku. Bez względu bowiem na to, czy do zdarzenia doszło na przejściu, czy na chodniku przyległym do drogi, odpowiedzialność za utrzymanie obu tych elementów spoczywała na tych samych podmiotach gminie i wykonawcy. Powód zatem nie miał żadnego interesu w podawaniu nieprawdy co do miejsca upadku, skoro w obu przypadkach i tak przysługiwało mu roszczenie o naprawienie szkody wynikającej z nienależytego utrzymania nawierzchni będącej częścią drogi publicznej.

Twierdzenia powoda znalazły również potwierdzenie w zeznaniach świadka E. F., jego żony, która jako pierwsza pojawiła się na miejscu po upadku. Świadek opisała szczegółowo, że powód leżał na przejściu dla pieszych, w jego środkowej części, i że nawierzchnia była tam silnie oblodzona. Jej relacja była emocjonalna, lecz logiczna i spójna. Sąd uznał, że emocjonalny charakter wypowiedzi wynikał z osobistego zaangażowania świadka i troski o męża, a nie z chęci zafałszowania rzeczywistości. Zeznania te korespondują również z opinią biegłego i z dokumentacją fotograficzną, odtworzoną na rozprawie z płyty CD. Fotografie przedstawiające miejsce zdarzenia, na których widoczne było oznakowanie poziome przejścia, wzmacniają prawdopodobieństwo wersji przedstawionej przez powoda i jego żonę.

Sąd wziął pod uwagę, że pozwani powoływali się na treść protokołu powypadkowego BHP, w którym wskazano, że do upadku doszło na „chodniku”. Jednak dokument ten jak wynika z zeznań świadka A. J. został sporządzony zdalnie, po kilku dniach od zdarzenia, bez obecności świadka na miejscu wypadku. Jak sama świadek zeznała, informacje o przebiegu zdarzenia uzyskała telefonicznie od powoda, a podpisanie dokumentu nastąpiło w jego mieszkaniu, w warunkach domowych. Sąd miał także na względzie, że świadek A. J. jest żoną dyspozytora zatrudnionego w spółce (...), który w dniu zdarzenia odpowiadał za kierowanie pracą pojazdów zimowego utrzymania. Fakt ten, choć sam w sobie nie dyskwalifikuje jej zeznań, wymagał ostrożności w ich ocenie. Związek rodzinny świadka z osobą, która zawodowo odpowiadała za wysłanie sprzętu na ulice, w naturalny sposób mógł wpłynąć na jej subiektywne nastawienie, choćby nieświadome.

Nie bez znaczenia jest również, że sam powód już na etapie postępowania przed Sądem prostował treść tego protokołu, wyjaśniając, iż określenie „chodnik” pojawiło się wskutek błędu przy redagowaniu dokumentu. Tłumaczenie to jest logiczne i znajduje oparcie w zeznaniach świadka A. J., która przyznała, że dokumentacja była przygotowywana „zdalnie” i oparta na skrótowym opisie zdarzenia przekazanym jej przez żonę poszkodowanego. Sąd zatem przyjął, że protokół BHP ma ograniczoną wartość dowodową, zwłaszcza w części dotyczącej dokładnego miejsca wypadku. Nie stanowi on dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 244 § 1 k.p.c., lecz dokument prywatny sporządzony na potrzeby wewnętrzne zakładu pracy, a jego treść nie korzysta z domniemania prawdziwości.

W świetle całokształtu zebranego materiału dowodowego Sąd uznał za w pełni udowodnione, że do upadku powoda doszło na przejściu dla pieszych, a nie na chodniku. Zeznania powoda i jego żony są wzajemnie spójne i logiczne, korespondują z materiałem fotograficznym oraz z opinią biegłego, a pozwani nie przedstawili żadnych wiarygodnych dowodów przeciwnych. Wobec braku takich dowodów, Sąd nie znalazł podstaw, by przyjąć odmienną wersję zdarzenia. Argumentacja pozwanej spółki (...) sp. z o.o., sprowadzająca się do twierdzenia, że „niemożliwe było oblodzenie na przejściu, skoro posypano jezdnię”, nie została poparta żadnymi konkretnymi danymi z systemu (...), harmonogramem prac ani raportami pogodowymi wskazującymi, że w rejonie przejścia wykonano działania zapobiegawcze.

Mając powyższe na względzie, Sąd uznał, że wersja zdarzenia przedstawiona przez powoda znajduje pełne potwierdzenie w materiale dowodowym, a twierdzenia strony pozwanej pozostają gołosłowne i niepoparte wiarygodnymi dowodami. Tym samym, dalsze rozważania prawne oparte zostały na przyjęciu, że do wypadku doszło na przejściu dla pieszych przy ul. (...) w M., które w dacie zdarzenia pozostawało w zarządzie Gminy Miasto M. i było objęte zakresem umowy o zimowe utrzymanie dróg zawartej z konsorcjum spółek (...).

Podstawą rozważań Sądu były przepisy Kodeksu cywilnego, w szczególności art. 415, art. 417 § 2, art. 444 § 1, art. 445 § 1 oraz art. 361 § 1 k.c., a także przepisy ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 40 ze zm.) i ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1469 ze zm.).

Nie ulega wątpliwości, że zdarzenie z dnia 11 grudnia 2019 r., w którym powód A. F. poślizgnął się na oblodzonym przejściu dla pieszych przy ul. (...) w M., stanowi czyn niedozwolony w rozumieniu art. 415 k.c., jeśli zostanie wykazane zawinione zaniechanie po stronie podmiotów zobowiązanych do utrzymania nawierzchni w należytym stanie.

Zgodnie z art. 415 k.c., kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Warunkiem przypisania odpowiedzialności na tej podstawie jest wykazanie: bezprawnego i zawinionego działania lub zaniechania, szkody w majątku lub na osobie poszkodowanego, związku przyczynowego między zawinionym zachowaniem a powstałą szkodą (art. 361 § 1 k.c.).

W realiach niniejszej sprawy bezsporne jest, że powód doznał obrażeń ciała wskutek upadku na oblodzonej nawierzchni przejścia. Spór dotyczył natomiast tego, kto ponosi odpowiedzialność za nieutrzymanie przejścia w stanie zapewniającym bezpieczeństwo pieszych - gmina czy podmiot zewnętrzny wykonujący czynności w ramach tzw. Akcji Z..

Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy o samorządzie gminnym, do zadań własnych gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty, w tym w szczególności sprawy gminnych dróg, ulic, mostów, placów i organizacji ruchu drogowego. Z kolei art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada na gminę obowiązek zapewnienia utrzymania czystości i porządku na terenach dróg publicznych, w tym zapobiegania i usuwania śliskości zimowej.

Oznacza to, że podstawowym podmiotem odpowiedzialnym za stan nawierzchni drogi, w tym przejścia dla pieszych, pozostaje gmina, nawet wówczas, gdy faktyczne wykonanie czynności powierzyła innemu podmiotowi.

Podstawą odpowiedzialności Gminy M. M. jest przepis art. 417 § 2 k.c., zgodnie z którym jednostka samorządu terytorialnego ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej także wówczas, gdy wykonanie powierzono innemu podmiotowi. Przepis ten, stosowany odpowiednio do zadań własnych gminy o charakterze użyteczności publicznej, znajduje zastosowanie w niniejszej sprawie. Gmina, jako zarządca drogi gminnej, obowiązana była zapewnić utrzymanie jej w stanie umożliwiającym bezpieczne korzystanie przez pieszych.

Powierzenie przez gminę realizacji tego obowiązku spółce (...) sp. z o.o. nie zwalniało jej z odpowiedzialności wobec użytkowników drogi, jeżeli nie zapewniła skutecznego nadzoru nad prawidłowością wykonania powierzonych czynności. Sąd miał na uwadze, że z treści umowy z dnia 4 października 2018 r. (nr (...) wynika, iż spółka (...) zobowiązała się do utrzymania ulic miasta w standardzie III, co dopuszczało występowanie śliskości przez okres 6 godzin od ustania opadów. Jednak nawet w tym reżimie organizacyjnym gmina zobowiązana była monitorować, czy wykonawca należycie realizuje zlecone czynności i czy na drogach nie występują niebezpieczne warunki dla pieszych.

W doktrynie i orzecznictwie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 grudnia 2018 r., I ACa 32/18; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2014 r., III CSK 211/13) ugruntowany jest pogląd, że powierzenie przez jednostkę samorządu terytorialnego zadań z zakresu użyteczności publicznej podmiotowi zewnętrznemu nie prowadzi do zwolnienia jej z odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe przy wykonywaniu tych zadań. Gmina, jako organizator i podmiot zobowiązany ustawowo do zapewnienia utrzymania dróg w stanie bezpiecznym dla ruchu, ponosi odpowiedzialność także wtedy, gdy czynności faktyczne wykonuje na jej zlecenie inny podmiot gospodarczy.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Lublinie w powołanym orzeczeniu (I ACa 32/18), zakres odpowiedzialności gminy oraz podmiotu, któremu powierzono zimowe utrzymanie dróg, należy ujmować w ten sposób, że samo powierzenie zadania nie zwalnia gminy z odpowiedzialności, jeśli dopuściła się ona zaniedbań w zakresie nadzoru lub kontroli wykonania powierzonych obowiązków. Gmina ponosi odpowiedzialność z art. 417 § 2 k.c. również wówczas, gdy szkoda została wyrządzona przez nienależyte działanie wykonawcy, któremu powierzyła realizację zadania publicznego.

Analogicznie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 czerwca 2014 r. (III CSK 211/13), wskazując, że powierzenie czynności z zakresu użyteczności publicznej przedsiębiorstwu komunalnemu lub prywatnemu nie zwalnia gminy z odpowiedzialności deliktowej wobec osób trzecich, albowiem odpowiada ona nie tylko za własne działania, lecz również za szkody wynikłe z nienależytego nadzoru nad wykonawcą.

Z powyższego wynika, że Gmina M. M., nawet powierzając realizację zadania spółce zewnętrznej, nie została zwolniona z odpowiedzialności cywilnej wobec powoda. W zakresie obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa pieszych na przejściu przy ul. (...) ponosiła bowiem odpowiedzialność publicznoprawną, obejmującą także nadzór nad realizacją umowy przez R.. Zaniechanie tego nadzoru, skutkujące pozostawieniem przejścia w stanie oblodzenia, stanowiło zatem zawinione niewykonanie obowiązków w rozumieniu art. 417 § 2 k.c.

Pozwana (...) sp. z o.o. w O. w toku procesu podniosła zarzut braku legitymacji biernej, wskazując, iż w dacie zdarzenia tj. 11 grudnia 2019 r. obowiązki w zakresie zimowego utrzymania ul. (...) wykonywała spółka (...) sp. z o.o., a zatem obecna pozwana nie powinna ponosić odpowiedzialności za skutki tego zdarzenia.

Sąd nie podzielił tej argumentacji. Z przedłożonych odpisów z Krajowego Rejestru Sądowego oraz dokumentów organizacyjnych wynika, że po zdarzeniu doszło do połączenia spółki (...) sp. z o.o. ze spółką (...) sp. z o.o. w trybie art. 492 § 1 pkt 1 k.s.h. (łączenie przez przejęcie). W wyniku tego połączenia spółka (...) sp. z o.o. została wykreślona z rejestru przedsiębiorców, a (...) sp. z o.o. wstąpiła z mocy art. 494 § 1 k.s.h. we wszystkie jej prawa i obowiązki, w tym w odpowiedzialność za ewentualne szkody wynikające z nienależytego wykonania powierzonych zadań.

W konsekwencji pozwana (...) sp. z o.o. jest następcą prawnym (...) sp. z o.o. i przejęła jej legitymację procesową oraz odpowiedzialność cywilną za skutki zdarzenia. Sąd podkreśla, że fakt, iż w chwili wypadku spółka ta formalnie nie była wykonawcą umowy z Gminą M. M., nie ma znaczenia prawnego, skoro przejęła ona wszystkie prawa i obowiązki poprzednika prawnego.

Z tych względów zarzut braku legitymacji biernej po stronie pozwanej (...) sp. z o.o. uznano za niezasadny.

W związku z powyższym, skoro spółka (...) sp. z o.o. wstąpiła w prawa i obowiązki (...) sp. z o.o., Sąd dokonał dalszej oceny jej odpowiedzialności w kontekście należytego wykonania powierzonych czynności w zakresie zimowego utrzymania dróg, w oparciu o art. 415 k.c.

Sąd stwierdził, że odpowiedzialność spółki (...) sp. z o.o. w O. znajduje podstawę w art. 415 k.c. i ma charakter deliktowy. Spółka ta, jako profesjonalny wykonawca usług w zakresie zimowego utrzymania dróg, była zobowiązana do zachowania podwyższonej staranności przy wykonywaniu powierzonych jej obowiązków, o której mowa w art. 355 § 2 k.c. Wymóg ten wynikał zarówno z charakteru prowadzonej działalności gospodarczej, jak i z treści umowy zawartej z Gminą M. M..

Z ustaleń faktycznych wynika, że do zdarzenia doszło w dniu 11 grudnia 2019 r. około godziny 7:00, przy ujemnej temperaturze i śladowych opadach śniegu, co potwierdza ekspertyza IMGW. W takich warunkach można było przewidzieć wystąpienie zjawiska gołoledzi. Pomimo tego w rejonie przejścia dla pieszych przy ul. (...) nie przeprowadzono skutecznych działań zapobiegawczych, w szczególności posypania nawierzchni solą lub piaskiem. Świadkowie zgodnie potwierdzili, że przejście było oblodzone i śliskie, a po zdarzeniu na jezdni nie było widać śladów użycia materiału zwiększającego przyczepność.

Pozwana spółka w odpowiedzi na pozew podniosła, że w dacie zdarzenia wykonywała obowiązki wynikające z umowy z Gminą w zakresie tzw. standardu III zimowego utrzymania dróg, zgodnie z którym dopuszczalne jest występowanie śliskości przez okres do sześciu godzin od ustania opadów. Twierdziła również, że działania związane z odśnieżaniem i posypywaniem ulic były prowadzone systematycznie, a na dowód przedłożyła wydruki z systemu (...) oraz dzienniki Akcji Z., które miały wskazywać, iż w godzinach nocnych i porannych pojazdy spółki wykonywały przejazdy w rejonie miasta, w tym także w pobliżu ulicy (...).

Sąd odniósł się krytycznie do tej argumentacji. Przede wszystkim wskazać należy, że standard III, określony w umowie, nie zwalniał wykonawcy z obowiązku zachowania należytej staranności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dopuszczenie do występowania śliskości przez określony czas odnosi się jedynie do intensywności działań w czasie ciągłych opadów, a nie do całkowitego zaniechania utrzymania przejść dla pieszych w godzinach największego natężenia ruchu. Standard ten nie może być interpretowany jako przyzwolenie na istnienie gołoledzi w godzinach porannych, kiedy z przejścia korzystają dziesiątki osób udających się do pracy i szkoły.

Z przedstawionych przez pozwaną wydruków (...) i kart pracy pojazdów nie wynika jednoznacznie, że posypywarka przejeżdżała przez przejście dla pieszych przy ul. (...) w czasie bezpośrednio poprzedzającym zdarzenie. Wskazane dane obejmują jedynie ogólny rejon miasta, bez precyzyjnego oznaczenia poszczególnych odcinków dróg. Nie potwierdzają zatem, by w okolicach godziny 7:00 przejście, na którym doszło do upadku, zostało faktycznie posypane. Sąd zwrócił uwagę, że dane te zostały wygenerowane z systemu po upływie ponad trzech lat od zdarzenia, w marcu 2023 r., co dodatkowo obniża ich wiarygodność i dowodową przydatność.

Również dzienniki Akcji Z., przedłożone przez pozwaną, mają charakter dokumentacji wewnętrznej, odzwierciedlającej planowanie prac, lecz nie potwierdzają faktycznego wykonania konkretnej czynności w określonym miejscu i czasie. Z zeznań świadków będących pracownikami spółki wynika, że dokumentacja była prowadzona zbiorczo dla całego miasta, bez wskazywania konkretnych przejść dla pieszych.

Sąd podkreślił, że nawet przy przyjęciu, iż odśnieżanie ulicy (...) nastąpiło kilka godzin przed wypadkiem, to fakt ten nie oznacza należytego wykonania umowy. Obowiązki wykonawcy nie ograniczały się bowiem do jednorazowego przejazdu sprzętu. W realiach zimowych, przy utrzymujących się ujemnych temperaturach i ponownym zamarzaniu wilgoci, konieczne jest bieżące monitorowanie stanu nawierzchni i podejmowanie interwencji zależnie od warunków atmosferycznych.

W tym zakresie Sąd uznał, że spółka (...) sp. z o.o. nie dochowała należytej staranności wymaganej od profesjonalnego podmiotu gospodarczego. Dysponując systemem monitorowania pogodowego i możliwością organizowania pracy w trybie dyżurów interwencyjnych, spółka mogła i powinna była przewidzieć ryzyko powstania śliskości w godzinach porannych. Brak skutecznej interwencji przed godziną 7:00 – w sytuacji, gdy temperatura od wczesnych godzin nocnych utrzymywała się poniżej zera – stanowi zawinione zaniechanie w rozumieniu art. 415 k.c.

Nie zasługuje na uwzględnienie argumentacja pozwanej, że jej działania mieściły się w granicach obowiązków wynikających z umowy z Gminą. Zobowiązanie wykonawcy miało charakter starannego działania, a nie rezultatu, jednakże staranność ta musiała odpowiadać standardowi właściwemu dla profesjonalisty działającego w ramach wyspecjalizowanego przedsiębiorstwa. Zaniechanie wykonania czynności w sytuacji, gdy obiektywnie możliwe było przewidzenie ryzyka oblodzenia, stanowi niedbalstwo, które uzasadnia przypisanie winy.

Dodatkowo Sąd zauważył, że pozwany nie wykazał, by w rejonie przejścia dla pieszych znajdowały się przeszkody techniczne lub organizacyjne, które uniemożliwiałyby dokonanie posypania nawierzchni. Nie przedstawiono też dowodów na to, że w godzinach poprzedzających wypadek prowadzone były inne prace, które wyłączały możliwość interwencji.

W konsekwencji, Sąd uznał, że twierdzenia pozwanej spółki, jakoby dopełniła ona obowiązków wynikających z umowy, nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym. Odpowiedzialność spółki (...) sp. z o.o. należy zatem ocenić jako odpowiedzialność deliktową na zasadzie winy własnej (art. 415 k.c.), polegającą na zaniechaniu działań, które w danych warunkach były konieczne i możliwe do podjęcia dla uniknięcia szkody.

Zgodnie z zasadą adekwatnego związku przyczynowego (art. 361 § 1 k.c.), zaniechanie tych czynności pozostaje w normalnym związku przyczynowym z wypadkiem, któremu uległ powód. Wystąpienie oblodzenia, utrzymującego się przez kilka godzin w godzinach porannych na przejściu dla pieszych, było przewidywalne i zapobiegliwe działanie mogło skutecznie mu przeciwdziałać. Brak tego działania pozostaje bezpośrednią przyczyną upadku powoda i doznanego przez niego uszczerbku na zdrowiu.

W konsekwencji powyższych ustaleń, Sąd uznał, że odpowiedzialność pozwanych – Gminy M. M. oraz (...) sp. z o.o. ma charakter in solidum. Odpowiedzialność ta występuje wówczas, gdy dwa lub więcej podmiotów odpowiadają wobec poszkodowanego za tę samą szkodę, lecz na odmiennych podstawach prawnych, a między zobowiązanymi nie istnieje stosunek solidarności w rozumieniu art. 441 § 1 k.c.

W niniejszej sprawie podstawy te są różne: odpowiedzialność Gminy wynika z art. 417 § 2 k.c., jako odpowiedzialność za zaniechanie przy wykonywaniu zadań publicznych, odpowiedzialność spółki (...) opiera się na art. 415 k.c., jako odpowiedzialność za własne zawinione działanie (zaniechanie).

Pomimo odmiennych podstaw prawnych, skutki dla poszkodowanego są zbieżne. Każdy z pozwanych zobowiązany jest do naprawienia tej samej szkody. Spełnienie świadczenia przez jednego z nich powoduje wygaśnięcie zobowiązania drugiego w zakresie objętym naprawieniem szkody.

Taki charakter odpowiedzialności in solidum ma na celu zapewnienie pełnej ochrony poszkodowanego, który może dochodzić naprawienia szkody od któregokolwiek z zobowiązanych. Zobowiązanie to ma zatem skutki zbliżone do solidarności, choć nie jest nią w sensie ścisłym, gdyż brak między dłużnikami więzi obligacyjnej i prawa regresu przewidzianego w art. 441 § 2 k.c.

Przyjęcie konstrukcji odpowiedzialności in solidum w niniejszej sprawie znajduje potwierdzenie w przytoczonej linii orzeczniczej, zgodnie z którą zarówno jednostka samorządu terytorialnego, jak i podmiot wykonujący zlecone zadanie, odpowiadają wobec poszkodowanego równolegle, każdy w ramach własnej podstawy prawnej (por. I ACa 32/18, III CSK 211/13).

Ustalając odpowiedzialność pozwanych in solidum za skutki wypadku z dnia 11 grudnia 2019 r., Sąd przeszedł do oceny wysokości szkody oraz zasadności dochodzonych przez powoda roszczeń o zadośćuczynienie, odszkodowanie i zwrot kosztów leczenia.

Zadośćuczynienie pieniężne, o którym mowa w art. 445 § 1 k.c., ma na celu naprawienie szkody niemajątkowej wyrażającej się krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych. Jak wskazuje się w utrwalonym orzecznictwie, przy jego ustalaniu należy uwzględniać całokształt okoliczności konkretnego przypadku, w szczególności: rodzaj doznanych obrażeń, intensywność i czas trwania cierpień, długotrwałość leczenia, skutki w sferze fizycznej, emocjonalnej i społecznej, trwałość następstw oraz wiek poszkodowanego. Zadośćuczynienie powinno mieć charakter kompensacyjny, co oznacza, że nie może być symboliczne, lecz musi przedstawiać realną wartość ekonomiczną, pozwalającą na złagodzenie skutków doznanej krzywdy. Jednocześnie jego wysokość nie może prowadzić do nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego i powinna pozostawać w rozsądnej proporcji do aktualnych warunków ekonomicznych społeczeństwa.

Zgodnie z tym przepisem, w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. W judykaturze i doktrynie dość powszechnie przyjmuje się wyłącznie kompensacyjny charakter ochrony majątkowej udzielonej tu pokrzywdzonemu i niedopuszczalność przypisywania jej funkcji represyjnych. Stąd też ustalenie krzywdy ma podstawowe znaczenie dla określenia odpowiedniej sumy, która miałaby stanowić jej pieniężną kompensatę. W żadnym razie sam li tylko ustalony stopień (procent) utraty zdrowia nie jest równoznaczny z rozmiarem krzywdy i wielkością należnego zadośćuczynienia.

Przy oznaczeniu zakresu wyrządzonej krzywdy za konieczne uważa się uwzględnienie: rodzaju naruszonego dobra, zakresu (natężenie, czas trwania) naruszenia, trwałość skutków naruszenia i stopnia ich uciążliwości, a także winy sprawcy i jego zachowania po dokonaniu naruszenia. Z uwagi na niemajątkowy charakter krzywdy nie jest możliwe ścisłe jej określenie w pieniądzu, jednak z reguły wysokość zadośćuczynienia powinna odpowiadać wielkości ustalonej krzywdy, ponieważ w przybliżeniu świadczenie stanowić ma ekwiwalent utraconych dóbr. Świadczenie w postaci zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę ma też charakter jednorazowy, stanowi rekompensatę za wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne pokrzywdzonego, zarówno te, których już doznał, jak i te które zapewne w związku z doznanym uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia wystąpią u niego w przyszłości (tak: A. Olejniczak „Komentarz do art. 445 Kodeksu cywilnego”, System Informacji Prawnej Lex 33/2015, tezy 14-15, 20 i 23 oraz przytoczone tam orzecznictwo). Eksponowana często przesłanka „przeciętnej stopy życiowej” społeczeństwa ma tu charakter jedynie uzupełniający, czyli ogranicza wysokość zadośćuczynienia tak, by jego przyznanie nie prowadziło do wzbogacenia osoby uprawnionej, nie może jednak pozbawiać zadośćuczynienia jego funkcji kompensacyjnej i eliminować innych (wymienionych wyżej) czynników kształtujących jego rozmiar (vide: wyroki SN z 14.01.2011 r.. I PK 145/10; z 10.05.2012 r., IV CSK 416/11).

Sąd, dokonując oceny rozmiaru krzywdy doznanej przez powoda, miał na względzie całokształt skutków wypadku z dnia 11 grudnia 2019 r. oraz ich wpływ na życie osobiste, zawodowe i rodzinne powoda.

Zdarzenie to doprowadziło do poważnego urazu narządu ruchu - złamania dwukostkowego podudzia prawego z uszkodzeniem więzozrostu, co wymagało leczenia operacyjnego, hospitalizacji oraz długotrwałej rehabilitacji. Leczenie trwało kilka miesięcy, w tym okresie powód musiał nosić unieruchomienie ortopedyczne, a następnie ortezę i poruszał się przy pomocy kul. Już sam zabieg chirurgiczny wiązał się z bólem i długotrwałym dyskomfortem, a rekonwalescencja z koniecznością ograniczenia aktywności fizycznej i zależności od osób trzecich.

Powód wskazał, że przez pierwsze tygodnie po operacji był całkowicie niesamodzielny. Wymagał pomocy żony przy podstawowych czynnościach życiowych, takich jak mycie, ubieranie się, spożywanie posiłków czy korzystanie z toalety. Pomoc ta miała charakter codzienny, często kilku godzin dziennie, i była konieczna także przy przemieszczaniu się po mieszkaniu. W tym okresie powód doświadczał całkowitej utraty intymności i samodzielności, co jak sam opisał odczuwał jako wyjątkowo upokarzające.

Dolegliwości bólowe były bardzo silne, nie tylko w pierwszych dniach po operacji, ale również w kolejnych miesiącach. Powód przyjmował leki przeciwbólowe i przeciwzakrzepowe, samodzielnie wykonując zastrzyki w brzuch, które pozostawiały widoczne krwiaki. Z opinii biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii wynika, że powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 15%, a dolegliwości bólowe mają charakter przewlekły i mogą nasilać się przy zmianach pogody.

Zdarzenie to spowodowało również znaczną krzywdę psychiczną. Powód, będący wcześniej osobą aktywną fizycznie i społecznie, utracił możliwość wykonywania ulubionych form rekreacji m.in. jazdy na rowerze, gry w koszykówkę, tańca czy wspólnych spacerów z rodziną. Ograniczenie sprawności wywołało u niego frustrację, obniżenie nastroju, poczucie nieprzydatności i izolacji. Powód zeznał, że odczuwał niechęć do kontaktów towarzyskich, a przechodzenie przez miejsce zdarzenia budziło u niego lęk i wspomnienie trzasku łamanej kości.

Sąd wziął pod uwagę także wpływ wypadku na relacje rodzinne. Żona powoda, sama zmagająca się z częściową niepełnosprawnością, była zmuszona do przejęcia wszystkich obowiązków domowych i jednoczesnego sprawowania opieki nad mężem, co stanowiło dla obojga znaczące obciążenie fizyczne i emocjonalne.

W wymiarze społecznym i zawodowym wypadek spowodował istotne ograniczenia. Po powrocie do pracy powód został pozbawiony stanowiska kierowniczego i przeniesiony na niższe stanowisko, z niższym wynagrodzeniem. Choć wątek ten nie stanowi samodzielnej podstawy odszkodowania, wpływa on na ogólną ocenę rozmiaru krzywdy i poczucia niesprawiedliwości.

Mając na względzie powyższe, Sąd uznał, że cierpienia powoda zarówno fizyczne, jak i psychiczne były znaczne, długotrwałe i miały trwałe następstwa. Rokowania nie są w pełni korzystne, gdyż istnieje ryzyko rozwoju zmian zwyrodnieniowych stawu skokowego.

Z tych względów Sąd przyjął, że żądana kwota 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia odpowiada rozmiarowi doznanej krzywdy. Kwota ta stanowi wartość realną, pozwalającą na częściową kompensację cierpień fizycznych i psychicznych oraz utraty aktywności życiowej. Sąd miał na uwadze, że zadośćuczynienie powinno mieć charakter kompensacyjny, a nie symboliczny, co wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie (por. SA Lublin, I ACa 32/18; SA Lublin, I ACa 189/20).

W pozostałym zakresie roszczenie powoda o zadośćuczynienie nie zasługiwało na uwzględnienie.

Sąd miał na uwadze, że choć powód doznał poważnego urazu i związanych z nim cierpień, to żądana kwota zadośćuczynienia w wysokości 70.000 zł była nieproporcjonalnie wygórowana w stosunku do ustalonego 15% trwałego uszczerbku na zdrowiu, przebiegu leczenia oraz obecnego stanu funkcjonalnego powoda. Obrażenia, choć bolesne i długotrwałe, nie doprowadziły do trwałego kalectwa ani całkowitej utraty zdolności do pracy. Powód powrócił do aktywności zawodowej, a utrzymujące się dolegliwości bólowe mają charakter umiarkowany.

Mając powyższe na względzie, Sąd uznał, że zadośćuczynienie w kwocie 50.000 zł stanowi kwotę adekwatną do rozmiaru krzywdy, zapewniającą jej realną kompensację, przy zachowaniu właściwej proporcji między doznanym uszczerbkiem a wysokością świadczenia. W pozostałej części żądanie powoda w tym zakresie podlegało oddaleniu jako nieuzasadnione.

Zgodnie z art. 444 § 1 k.c., naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia koszty. Poszkodowany może domagać się zwrotu kosztów leczenia, rehabilitacji oraz kosztów opieki osób trzecich, o ile są one pozostające w normalnym związku przyczynowym z doznanym urazem.

W niniejszej sprawie powód wykazał, że w związku z leczeniem poniósł wydatki obejmujące koszt zakupu leków, środków przeciwbólowych, przeciwzakrzepowych oraz ortezy na łączną kwotę 558,38 zł (k. 43). Pozwani nie kwestionowali zasadności tych wydatków, dlatego Sąd uznał roszczenie w tej części za udowodnione.

Powód domagał się ponadto zwrotu kosztów opieki osób trzecich w wysokości 12.792 zł, wskazując, że przez kilka tygodni po wypadku wymagał pomocy żony przy podstawowych czynnościach życia codziennego.

Z opinii biegłego sądowego A. M. wynika, że powód wymagał pomocy osób trzecich przez 6 tygodni w wymiarze około 3 godzin dziennie. Opieka ta była konieczna, co potwierdzają zeznania świadka E. F., a obejmowała czynności higieniczne, pomoc w ubieraniu się, przygotowywanie posiłków oraz asystowanie przy przemieszczaniu się po mieszkaniu.

Przy ustalaniu wartości tej opieki Sąd przyjął stawkę godzinową odpowiadającą przeciętnemu wynagrodzeniu opiekuna środowiskowego obowiązującemu w jednostkach samorządu terytorialnego w dacie zdarzenia. W wielu gminach w Polsce stawki te wahały się w 2019 r. od 20 do 30 zł brutto za godzinę, dlatego Sąd przyjął uśrednioną stawkę 25 zł/h. Przyjmując ten poziom wynagrodzenia, koszt opieki wynosi: 3 godziny × 7 dni × 6 tygodni × 25 zł = 3.150 zł. Sąd uznał tę kwotę za adekwatną do rzeczywistego zakresu koniecznej opieki i w tym zakresie roszczenie powoda zostało uwzględnione. W pozostałym zakresie – tj. co do żądania przewyższającego tę kwotę powództwo podlegało oddaleniu jako nieudowodnione. Sąd zwrócił uwagę, że opinia biegłego w sposób jednoznaczny wskazuje, iż okres koniecznej, codziennej opieki trwał 6 tygodni, a późniejsze wsparcie miało charakter sporadyczny i nie uzasadniało przyjęcia dalszych kosztów w tak znacznej wysokości, jaką wskazał powód. Ponadto brak było dowodów, które pozwalałyby ustalić faktyczny zakres i czas dalszej pomocy po tym okresie, dlatego żądanie w pozostałej części należało oddalić. Sąd podkreśla, że przyznana kwota 3.150 zł odzwierciedla obiektywnie uzasadnione potrzeby powoda w okresie rekonwalescencji, pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z urazem, a jednocześnie nie stanowi nadmiernej kompensacji.

Powód domagał się również zasądzenia od pozwanych odsetek ustawowych za opóźnienie od dochodzonych kwot tytułem zadośćuczynienia oraz odszkodowania, liczonych od dnia, w którym pozwani zostali wezwani do spełnienia świadczenia, do dnia zapłaty.

Zgodnie z art. 481 § 1 k.c., jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek ustawowych za opóźnienie. W przypadku roszczeń z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania odsetki należą się od dnia, w którym zobowiązany został wezwany do zapłaty, o ile wysokość świadczenia była możliwa do ustalenia. W niniejszej sprawie powód wystosował do pozwanych pisemne wezwanie do zapłaty z dnia 21 lipca 2022 r., doręczone: Gminie M. M. oraz (...) sp. z o.o. w dniu 22 lipca 2022 r., (...) sp. z o.o. w O. w dniu 25 lipca 2022 r. Powód wyznaczył 14-dniowy termin na spełnienie świadczenia, który upłynął bezskutecznie w dniu 8 sierpnia 2022 r. Wobec braku zapłaty, pozwani pozostają w opóźnieniu od dnia 9 sierpnia 2022 r., od którego należą się odsetki ustawowe za opóźnienie do dnia zapłaty. Sąd kierował się w tym zakresie utrwaloną linią orzeczniczą, zgodnie z którą przy roszczeniach o zadośćuczynienie odsetki należą się od daty wezwania dłużnika do zapłaty, o ile wysokość świadczenia była możliwa do oszacowania.

Wobec powyższego Sąd zasądził od pozwanych Gminy M. M. oraz (...) sp. z o.o. w O. in solidum na rzecz powoda kwotę 53.708,38 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty - z zastrzeżeniem, że spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z obowiązku zapłaty. (punkt II sentencji wyroku)

W ocenie Sądu, przyjęte rozstrzygnięcie w sposób właściwy realizuje zasadę pełnego odszkodowania (art. 361 § 2 k.c.), zachowując jednocześnie proporcję między rozmiarem szkody a wysokością świadczenia. Przyznane zadośćuczynienie i odszkodowanie spełniają funkcję kompensacyjną, nie prowadząc do nieuzasadnionego wzbogacenia powoda, lecz stanowiąc realne wyrównanie doznanej krzywdy i szkody.

W pozostałej części powództwo zostało oddalone jako nieudowodnione, w szczególności w zakresie roszczenia o dalsze zadośćuczynienie ponad kwotę 50.000 zł, a także roszczenia o zwrot dalszych kosztów opieki osób trzecich oraz hipotetycznych utraconych korzyści zawodowych. (punkt III sentencji wyroku).

O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c., stosując zasadę ich stosunkowego rozdzielenia, uznając, że powód wygrał sprawę w 64,43%, a przegrał w 35,57%. Powód poniósł łącznie koszty procesu w wysokości 11.085 zł, na które złożyły się: opłata od pozwu - 4.168 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa - 17 zł, wynagrodzenie pełnomocnika - 5.400 zł, zaliczka na opinię biegłego - 1 500 zł. Pozwani powinni zwrócić powodowi stosownie do wyniku sprawy kwotę 7.144,17 zł (11 085 zł × 64,43%). Pozwana Gmina M. M. poniosła koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5.400 zł, podobnie pozwana (...) sp. z o.o. również 5.400 zł, łącznie 10.800 zł. Z uwagi na wynik sprawy, powód powinien zwrócić pozwanym 35,57% ich łącznych kosztów, tj. 3 841,56 zł (10.800 zł × 35,57%).

Po dokonaniu wzajemnej kompensaty kosztów procesu Sąd zasądził od pozwanych in solidum na rzecz powoda kwotę 3.302,61 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (7.144,17 zł – 3.841,56 zł = 3.302,61 zł). (punkt IV sentencji wyroku)

Nieopłacone koszty sądowe obejmowały: 15,01 zł - koszt wydania dokumentacji medycznej, 1 076,42 zł - koszt ekspertyzy IMGW, 449,24 zł - część opłaty za opinię główną biegłego, 513,45 zł - opłata za opinię uzupełniającą, łącznie 2 054,12 zł.

Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2024 r., poz. 1191) Sąd nakazał pobrać od pozwanych in solidum na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w(...)- kwotę 1.323,63 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych, natomiast od powoda kwotę 730,49 zł, odpowiadającą jego przegranej w 35,57%. (punkt V i VI sentencji wyroku).