Uzasadnienie z 21 października 2025, sygn. IV Ka 453/25
Sygn. akt. IV Ka 453/25
UZASADNIENIE
Apelacja okazała się zasadna. Należało zgodzić się ze skarżącym, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dawał podstaw do przypisania oskarżonej sprawstwa zarzucanego jej wykroczenia skarbowego.
Przedmiotowa sprawa należy do kategorii spraw ,,słowo przeciwko słowu”, która na orzekający sąd nakłada szczególny obowiązek wnikliwego zbadania obu z zaprezentowanych wersji zdarzenia, zwłaszcza, gdy obie te wersje są prima facie możliwe do przyjęcia. Oczywiście, polska procedura karna nie wyklucza możliwości oparcia ustaleń faktycznych tylko na jednym dowodzie. Jednakże ocena wiarygodności zeznań takiego jedynego świadka, któremu przeczą słowa innej osoby, wymaga zachowania szczególnej ostrożności i daleko posuniętej wnikliwości. Tym bardziej, kiedy pomiędzy zainteresowanymi osobami istnieje konflikt, a osoba pomawiająca mogła mieć powody, aby złożyć niekorzystne dla drugiej strony zeznania.
Sąd Rejonowy uznał, że w przedmiotowej sprawie na wiarę zasługiwały zeznania M. G., z czym jednak nie można się zgodzić. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Rejonowy ukształtował swoje przekonanie o wiarygodności wersji zaprezentowanej przez świadka M. G. w oparciu o dwa inne dowody, mające charakter pośredni. Chodzi tu o przedstawienie przez świadka M. G. wydruków z bankomatu, potwierdzających wypłatę pieniędzy w kwocie 700 złotych w dniu 28 czerwca 2023 roku i w kwocie 2.000 złotych w dniu w dniu 20 lipca 2023 roku oraz opinię biegłego psychologa.
Zdaniem Sądu odwoławczego dowody te nie są jednak na tyle przekonywujące, by mogły stanowić dostateczną podbudowę wersji przedstawianej przez M. G..
Przedstawione przez świadka wydruki z bankomatu, potwierdzające wypłatę pieniędzy w kwocie 700 złotych i 2.000 złotych we wskazanych wyżej dniach są jedynie – co najwyżej – poszlaką i nie mogą stanowić jednoznacznego dowodu, że wypłacone środki pieniężne zostały następnie przekazane przez świadka oskarżonej.
Dowodem przesądzającym o winie oskarżonej nie mogła być także opinia biegłego z zakresu psychologii. Oczywistym jest, że dowód z opinii biegłego ma jasno wyznaczone granice, gdyż może odnosić się tylko do okoliczności, mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, a wymagających wiadomości specjalnych (art. 193 § 1 k.p.k.). W przypadku biegłego psychologa jego zadaniem jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy zeznania danego świadka spełniają kryteria psychologicznych czynników wiarygodności świadka i czy mogą stanowić, z punktu widzenia psychologa, wartościowy materiał dowodowy.
Nie można jednak zgodzić się z rozumowaniem tego typu, że skoro biegły psycholog stwierdził, że z uwagi na brak ograniczeń intelektualnych oraz niewystępowanie zaburzeń psychotycznych, które mogłyby zniekształcić treść myślenia w sposób chorobowy, świadek ma potencjalne możliwości do odzwierciedlenia rzeczywistych przeżyć oraz relacjonowania faktycznie doświadczalnych zdarzeń, bez zafałszowania rzeczywistości – to automatycznie zeznania tegoż świadka są wiarygodnym źródłem dowodowym. Pamiętać wszak należy o tym, iż ocena wiarygodności zeznań świadka należy wyłącznie do sądu orzekającego, natomiast oceny biegłych czynione są tylko w płaszczyźnie specjalistycznej (np. psychiatrycznej czy psychologicznej), ale nie uwzględniają możliwości intencjonalnej kłamliwości zeznań z innych powodów, niż chorobowe (dewiacyjne) cechy osobowości (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia z 4.11.1988 roku - V KRN 230/88; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14.10.1998 roku – V KKN 283/97). Innymi słowy, skoro przyczyna zeznań nieszczerych, nie zawsze leży po stronie psychopatologicznych odchyleń przesłuchiwanego, lecz spowodowana może być np. chęcią zemsty, osiągnięcia osobistych korzyści, odwrócenia od siebie podejrzeń itp., to nawet pozytywna opinia biegłego psychologa nie może automatycznie przesądzać o wiarygodności zeznań danego świadka.
Natomiast więcej argumentów przemawia za wiarygodnością wersji prezentowanej przez oskarżoną. Przede wszystkim, przedstawiła ona pisemną umowę z dnia 15.06.2023 roku pomiędzy nią, a M. G., o świadczenie usług prawnych. Jest to bardzo ,,mocny” dowód, mający walor obiektywny, którego treść przystaje do wersji prezentowanej przez M. S., przeczy natomiast zeznaniom M. G.. Zgodnie bowiem z ww. umową, która została podpisana przez M. G. (co sama przyznała), strony umówiły się do innej kwoty wynagrodzenia radcy prawnego, niż wynikałoby to z zeznań świadka, został określony inny termin płatności oraz sposób dokonania zapłaty. Nie przekonują twierdzenia M. G., jakoby podpisując ww. umowę zupełnie nie zapoznała się z jej treścią, zwłaszcza, że ma ona pewne obycie z prawem, skoro pracowała przez kilka lat w kancelarii prawnej. Trudno uwierzyć, że świadek w ogóle nie zainteresowała się, choćby kwotą honorarium radcowskiego, jaka widniała na tej umowie, zwłaszcza, że kwestie finansowe były dla niej, jako osoby niezbyt zamożnej, bardzo istotne. Kierując się zasadami doświadczenia życiowego, należało oczekiwać, że M. G., w pierwszej kolejności, zainteresuje się wskazaną w umowie kwotą, która – według jej zeznań – była przecież inna niż ta, jaką miała jej podać ustnie oskarżona. Każda osoba w sytuacji świadka, zapytałaby się również, czy już zapłacona (według wersji M. G.) kwota 700 złotych mieści się w podanej na umowie kwocie 2.500 złotych, czy też nie. Tymczasem z zeznań M. G. nic takiego nie wynikało.
Oceniając zaistniałą sytuację przez pryzmat zasad logiki i doświadczenia życiowego należy podnieść jeszcze jeden ważki argument, który przemawia za wiarygodnością wyjaśnień oskarżonej. Otóż, zgodnie z zawartą umową z M. G., radca prawny M. S. sporządziła pozew przeciwko firmie (...) sp. z o.o. w W., który na żądanie Sądu Okręgowego, oskarżona przedłożyła na etapie postępowania odwoławczego. Skoro zatem ów pozew został sporządzony, a M. G. – według słów tegoż świadka – miała zapłacić już zleceniobiorcy łącznie kwotę 2.700 złotych (czyli nawet więcej, niż w pisemnej umowie), to zupełnie niezrozumiałym byłaby odmowa wydania tegoż pozwu M. G. przez oskarżoną. Logicznym wytłumaczeniem zachowania oskarżonej może być natomiast to, że świadek nie zapłacił radcy prawnej umówionej kwoty wynagrodzenia i dlatego M. G. spotkała się z jej strony z odmową wydania tegoż dokumentu. Jak najbardziej można tu zrozumieć motywację oskarżonej, która sporządziła pismo procesowe (a czynność ta wiązała się ze znacznym nakładem jej czasu i pracy) i oczywistym jest, że chciała otrzymać za to wynagrodzenie, zwłaszcza, że przecież utrzymuje się z tego rodzaju działalności.
Nie można bezkrytycznie zgodzić się z poglądem Sądu Rejonowego, że skoro M. G. nie zapłaciła oskarżonej żadnych pieniędzy, to ta z pewnością nie podjęłaby żadnych czynności w sprawie. Praktyka dotycząca płatności w ramach świadczenia usług prawnych może być przecież różna, a płatności mogą być dokonywane na różnych etapach postępowania prawnego. Oprócz płatności z góry, przed podjęciem jakichkolwiek czynności przez prawnika, strony umowy mogą uzgodnić termin zapłaty do określonej daty, a zawarta umowa i udzielone pełnomocnictwo, stanowi już podstawę do podjęcia początkowych czynności przez mandatariusza. Nie jest także wykluczony model płatności w trakcie sprawy, co oznacza, że klient uiszcza określone kwoty, w miarę postępu prac prawnika. Inną jeszcze opcją jest płatność po zakończeniu sprawy, w której najczęściej honorarium prawnika jest uzależnione od wyniku sprawy. Całkowicie możliwą jest zatem wersja, według której oskarżona umówiła się z M. G., że płatność za usługę prawną ma nastąpić do określonej daty (tu: 31 sierpnia 2023 roku), natomiast udzielone jej pełnomocnictwo dawało podstawę radcy prawnej do sporządzenia wezwania firmy deweloperskiej do dobrowolnej zapłaty (które to pismo miało charakter rutynowy i nie wiązało się, w przeciwieństwie do sporządzenia pozwu, z dużym nakładem czasu i pracy), a czynność ta wchodziła już w zakres przyjętego zlecenia do prowadzenia sprawy i nie podlegała osobnemu wynagrodzeniu.
Zwrócić też należy na kilka niuansów w zeznaniach M. G., które umknęły zupełnie uwadze Sądu Rejonowego, a które dodatkowo nakazują podejść z nieufnością do wersji tegoż świadka. Świadek np. zeznała w swojej pierwszej relacji (w Urzędzie Skarbowym w dniu 13.12.2023 roku), że już w czerwcu 2023 roku ,,pouczyła radcę prawną M. S. o jej nieprawidłowym działaniu i uchybieniach”, co nie przystaje zupełnie do chronologii zdarzeń i e - maila o takiej treści, datowanego na czerwiec 2023 roku, nie ma w aktach sprawy. Zeznając w sądzie, świadek podawała także, że podczas drugiej jej wizyty w kancelarii, radca sporządziła przy niej pozew, co biorąc obszerność i złożoność tego pisma, jest bardzo mało realne.
Reasumując, podkreślić należy, iż według zasad obowiązujących także w postępowaniu karno – skarbowym, to nie oskarżony musi udowodnić swoją niewinność, lecz oskarżyciel udowodnić winę oskarżonego (art. 5 § 1 k.p.k. w zw. z art. 113 § 1 k.k.s.). Przy czym udowodnić, to znaczy wykazać w sposób nie budzący wątpliwości wiarygodnymi dowodami. Istota domniemania niewinności sprowadza się jak wiadomo do tego, że oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina nie zostanie mu udowodniona, przy czym związana ściśle z domniemaniem niewinności zasada in dubio pro reo (art. 5 § 2 k.p.k.), nakazuje rozstrzygnąć nie dające się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego. Oznacza to, że udowodnienie winy musi być całkowite, pewne, wolne od wątpliwości, czego nie można powiedzieć o przedmiotowej sprawie.
Ponieważ przedmiotowe postępowanie nie wykazało, aby oskarżona przyjęła od M. G. kwotę 2.700 złotych, tytułem sprzedaży usług prawnych, nie może być mowy o popełnieniu przez nią wykroczenia skarbowego, polegającego na niewystawieniu faktur dokumentujących odpłatne świadczenie usług, podaniu nieprawdy w złożonych w dniu 1.09.2023 roku korektach deklaracji VAT-7 za miesiące czerwiec i lipiec 2023 roku, poprzez zaniżenie podstawy opodatkowania i podatku należnego oraz narażeniu podatku VAT na uszczuplenie.
Dlatego też Sąd odwoławczy zmienił zaskarżony wyrok, uniewinniając oskarżoną od zarzucanego jej czynu.
Wobec uniewinnienia oskarżonej, zgodnie z treścią art. 634 k.p.k. i art. 632 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 113 § 1 k.k.s. kosztami procesu należało obciążyć Skarb Państwa.
Zgodnie z treścią art. 632 pkt 2 k.p.k. i art. 632a pkt 2 k.p.k. (a contrario) w razie uniewinnienia oskarżonego w sprawach z oskarżenia publicznego należy zasądzić od Skarbu Państwa na jego rzecz poniesione przezeń wydatki. Ponieważ w sprawie zapadł wyrok uniewinniający, co do oskarżonej, która korzystała z pomocy obrońcy z wyboru, wniosek jej obrońcy o zasądzenie na rzecz oskarżonej poniesionych kosztów z tytułu ustanowienia obrońcy – był oczywiście zasadny.
Co do wysokości tych kosztów, należało zastosować rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2017 roku, poz. 1797). Zgodnie z § 11 ust. 2 pkt 1 tego rozporządzenia stawki minimalne za obronę przed sądem rejonowym w postępowaniu szczególnym wynoszą 720 złotych. Natomiast za postępowanie apelacyjne, podstawowa stawka wynagrodzenia wynosi 840 złotych (§ 11 ust. 2 pkt 4 cyt. wyżej rozporządzenia), a ponieważ odbyły się dwa terminy rozprawy odwoławczej, musiała ona ulec podwyższeniu o 20 %, czyli o 168 złotych (§ 17 pkt 1 ww. rozporządzenia).