Zarządzenie z 8 stycznia 2025, sygn. II C 417/19
Pokaż pozostałe podstawy prawne (6)
Sygn. akt II C 417/19
UZASADNIENIE
B. P. (1) w pozwie z dnia 11 marca 2019 r., skierowanym przeciwko (...) S.A. w W., wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego:
1) zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę w wysokości:
a)
340.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia
7 sierpnia 2014 r. do dnia zapłaty – w ramach odpowiedzialności pozwanego wynikającej z umowy ubezpieczenia OC zawartej przez pozwanego z P. K. (1);
a)
2.500 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia
7 sierpnia 2014 r. do dnia zapłaty – w ramach odpowiedzialności pozwanego wynikającej z umowy ubezpieczenia NNW zawartej z pozwanym na rzecz powoda,
1) odszkodowania w wysokości 194.605,14 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 7 sierpnia 2014 r. do dnia zapłaty (obejmującego: koszty powypadkowej opieki nad powodem - w kwocie 115.530 zł, koszty zakupu leków i suplementów, pobytu terapeutycznego nad morzem oraz badań – w łącznej kwocie 8.519,14 zł, koszty rehabilitacji powoda w kwocie – 57.000 zł, koszty dojazdów powoda do placówek medycznych – w kwocie 13.556 zł),
1) miesięcznej renty odpowiadającej każdorazowej wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonego przepisami prawa (na dzień wytoczenia powództwa – 2.550 zł), płatnej do 10-go dnia każdego miesiąca wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w razie opóźnienia w płatności którejkolwiek z rat w związku z utratą przez powoda zdolności do pracy, zwiększeniem się jego potrzeb oraz zmniejszeniem widoków na przyszłość z uwagi na poniesiony uszczerbek na zdrowiu,
1) ustalenia, że pozwany ponosi odpowiedzialność za dalsze, mogące ujawnić się w przyszłości skutki wypadku, stanowiącego źródło jego roszczeń (tj. wypadku komunikacyjnego z dnia 28 maja 2014 roku).
W uzasadnieniu powód podał, że jego roszczenia procesowe pozostają w związku
ze szkodą, jakiej doznał w dniu 28 maja 2014 r. jako uczestnik komunikacyjnego, będąc wówczas osobą małoletnią – w wyniku uderzenia go przez poruszający się drogą publiczną samochód osobowy marki P. (...), kierowany przez P. K. (1), tj. osobę, z którą w dacie zdarzenia łączyła z pozwanym umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego.
Powód wskazał, że pozwany odmówił wypłacenia mu zadośćuczynienia i odszkodowania, wskazując na jego wyłączną winę w zaistnieniu szkody, podczas gdy to kierująca P. przekroczyła dozwoloną prędkość pojazdu o 27 km/h jadąc po drodze, na której prowadzone były roboty drogowe oraz nie zachowała na szczególnej ostrożności przejeżdżając nieopodal przystanku autobusowego znajdującego się na odcinku jezdni, po którym często poruszały się dzieci idące do szkoły.
Nadto, zadaniem powoda, świadczenie wypłacone mu przez pozwany zakład ubezpieczeń w ramach zawartej polisy NNW jest nieadekwatne do uszczerbku na zdrowiu doznanego przez powoda w wyniku przedmiotowego wypadku – pozwany przyjął bowiem, że powód doznał 60% uszczerbku na zdrowiu, podczas gdy uszczerbek ten, zdaniem powoda wynosi co najmniej 85%.
Nadto powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
(pozew k. 4-5)
Pozwany zakład ubezpieczeń nie uznał powództwa i wniósł o jego oddalenie. Pozwany zakwestionował swoją odpowiedzialność cywilną za szkody poniesione przez powoda w wyniku opisanego w pozwie wypadku - podnosząc zarzut wyłącznej winy powoda w zaistnieniu szkody. Z ostrożności procesowej pozwany podniósł zarzut przyczynienia się pozwanego do powstania szkody, określając wysokość przyczynienia na poziomie 90% z uwagi na to, że powód wbiegł bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód osobowy zza samochodu ciężarowego w miejscu niedozwolonym, zaś kierująca pojazdem samochodem marki P. nie miała możliwości uniknięcia wypadku.
W zakresie roszczeń z umowy ubezpieczenia NNW zawartej na rzecz powoda, ubezpieczyciel zakwestionował powództwo co do wysokości – wskazując na to, że wypłacone już z tego tytułu na rzecz powoda świadczenia wyczerpują zakres obowiązków pozwanego wynikających z wyżej przywołanej umowy.
(odpowiedź na pozew k. 193-198)
W piśmie procesowym z dnia 10 września 2019 r. powód podniósł, że po stronie powoda nie występuje ani wyłączna wina ani przyczynienie się do powstania szkody.
(pismo procesowe powoda k. 271-272v.)
Sąd Okręgowy ustalił, co następuje:
B. P. (1) urodził się w dniu (...). W dacie zajścia opisanego w pozwie wypadku był uczniem III klasy gimnazjum, zamieszkiwał w miejscowości L. wraz z rodzicami.
(okoliczności niesporne)
W dniu 28 maja 2014 r. około godziny 7.30 w miejscowości L., doszło do wypadku komunikacyjnego, w którym poszkodowany został piętnastoletni wówczas powód.
Powód wyszedł ze swojego domu, znajdującego się bezpośrednio przy drodze publicznej prowadzącej do T. i skierował się na przystanek autobusowy – zamierzał autobusem dotrzeć o szkoły w T.. Podczas próby przekroczenia jezdni w miejscu do tego niewyznaczonym i nieoznaczonym, powód został potrącony przez samochód marki P. (...) o nr rejestracyjnym (...), kierowany przez P. K. (1), objęty w dacie zdarzenia ważną polisą ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w pozwanym towarzystwie ubezpieczeniowym.
(okoliczności bezsporne, kopia zaświadczenia policji o zdarzeniu drogowym k. 31; zeznania świadka A. P. (1) e-prot. rozprawy k. 297-298 czas 00:10:35)
Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim z dnia 26 maja 2018 roku (sygn. sprawy II K 348/16) P. K. (1) została uniewinniona od spowodowania wyżej opisanego wypadku komunikacyjnego ze skutkiem w postaci ciężkich obrażeń ciała B. P. (1).
(kopie odpisów wyroków w sprawie karnej k. 18-26)
P. K. (1) w momencie wypadku jechała do pracy w jednostce wojskowej w L. – jechała od strony T.. Według własnej oceny jechała z prędkością ok. 50-60 km/h. Z przeciwnej strony jezdni jechało wiele samochodów, wśród nich ciężarówka. Kiedy P. K. (1) mijała już ciężarówkę, zobaczyła przed swoim samochodem człowieka przebiegającego przez jezdnię z lewej na prawą stronę. Kiedy go zobaczyła, był on już przed maską jej samochodu. Wszystko działo się bardzo szybko, P. K. (1) nie zdążyła wyhamować lub użyć sygnału dźwiękowego. Pieszy nie patrzył w jej stronę. Samochód uderzył go środkiem maski w jego prawy bok.
(zeznania świadka M. K. e-prot. rozprawy k. 392v. -393 czas 00:05:47-00:24:40)
Na terenie całych L. w omawianym czasie nie było oznakowanego przejścia dla pieszych.
(zeznania świadka R. B. e-prot. k. 301 czas 01:13:16-01:17:52; zeznania świadka M. B. e-prot. k. 302-303 czas 01:23:59-01:33:55)
Świadkiem wypadku była M. B., która w chwili wypadku kierowała samochodem – bezpośrednio przed nią jechał samochód ciężarowy, jechała w przeciwnym kierunku niż P. K. (1). M. B. wedle własnej oceny jechała z prędkością ok. 40-45 km/h. Samochód ciężarowy przed nią jechał z podobną prędkością. W pewnym momencie M. B. zobaczyła pieszego, który wszedł lub wbiegł na jezdnię przed jej samochodem, ale bliżej ciężarówki, tak że ona nie musiała hamować. Pieszy przemieszczał się w poprzek jezdni. M. B. usłyszała huk i zobaczyła, że w powietrzu łukiem przelatuje człowiek, a następnie upada po drugiej stronie jezdni, czyli przeciwnej do tej, z której przyszedł. M. B. nie widziała momentu uderzenia powoda przez samochód, ani tego, czy powód zanim wtargnął na jezdnię, zatrzymał się na chodniku i rozejrzał.
(zeznania świadka M. B. e-prot. k. 302-303 czas 01:23:59-01:33:55)
R. B. ok. godziny 7.20 -7.25 szedł chodnikiem wzdłuż jezdni, kierując się w stronę przystanku autobusowego. W pewnym momencie usłyszał huk i zobaczył, że ktoś wylatuje zza ciężarówki, odbija się o płot z cegły i upada na ziemię. Świadek podbiegł do powoda i zadzwonił po karetkę pogotowia. Powód miał widoczny uraz głowy, która zaczęła mu puchnąć. Świadek nie widział, w jaki sposób powód wchodzi na jezdnię ani też momentu uderzenia powoda przez samochód. W momencie zdarzenia ruch na drodze był duży, jak zwykle o tej porze, około godziny 7.30. Jest to związane z tym, że drogą tą dojeżdża do pracy personel pobliskiej jednostki wojskowej. W takich warunkach, przy braku oznakowanego przejścia, piesi mają w tym miejscu problem, aby przedostać się na drugą stronę jezdni.
(zeznania świadka R. B. e-prot. k. 301 czas 01:13:16-01:17:52)
W danych pochodzących z Zarządu Dróg Powiatowych w T. odnotowano, że kierujących poruszających się od strony T. w okresie od 22 maja 2014 r. do 2 czerwca 2014 r. obowiązywał pionowy znak E-17 „teren zabudowany” i D-42 „początek obszaru zabudowanego”. Znak B-33 „zakaz przekraczania prędkości 40 km/h” i znak A-28 „sypka nawierzchnia” znajdowały się na osobnym słupku w odległości ok. 100 m od skrzyżowania z drogą krajową nr (...) (tj. od strony T.). Nie ma możliwości ustalenia, jaka obowiązywała maksymalna wartość prędkości dopuszczalnej w miejscu zdarzenia, czy 40 km/h, czy 50 km/h – wobec braku projektu stałej lub tymczasowej organizacji ruchu obowiązującej na tym terenie w tym czasie.
W toku oględzin miejsca wypadku nie ujawniono śladów jazdy hamowania pochodzących od samochodu kierowanego przez P. K., na podstawie których można by oszacować prędkość pojazdu przed i w trakcie zdarzenia.
(opinia biegłego sądowego z zakresu kryminalistycznej rekonstrukcji wypadków drogowych M. Ż. (1) k. 399-458; kopia opinii IES k. 753-754, kopia opinii uzupełniającej k. 775-776)
W wyniku kontaktu z ciałem pieszego (powoda) w samochodzie matki P. kierowanym przez P. K. doszło do uszkodzeń w prawej przedniej jego części: połamania ramki przedniej tablicy rejestracyjnej, pogięcia pokrywy komory silnika w przedniej i środkowej części w rejonie prawego spryskiwacza szyby oraz do rozbicia przedniej szyby w rejonie krawędzi dachu (k. 755). W miejscu największej deformacji przedniej części komory silnika musiała znajdować się dolna kończyna pieszego, uszkodzenia przedniej szyby pojazdu powstały natomiast zapewne w wyniku uderzenia o nią górną częścią ciała pieszego – nic nie sprzeciwia się przyjęciu, że była to głowa pieszego. Uszkodzenia samochodu powstałe od uderzenia głową znajdują się bliżej prawego boku pojazdu od uszkodzeń powstałych w wyniku uderzenia w kończynę dolną powoda (k. 758), co w połączeniu z położeniem powypadkowym pieszego, które znajdowało się na prawo od pojazdu (w odległości ponad 4 m od miejsca pierwszego kontaktu ciała pieszego z samochodem) daje podstawę do przyjęcia, że pieszy przed potrąceniem go przebiegał z lewej (względem kierunku jazdy pojazdu) na prawą stronę jezdni. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie wskazuje na to, żeby pieszy przebiegał przez jezdnię skośnie względem krawędzi jezdni – należy przyjąć, że poruszał się prostopadle do niej, gdyż przy takim torze ruchu jego pobyt na jezdni byłby najkrótszy (tj. najszybciej pokonałby jezdnię).
Prędkość kolizyjną samochodu marki P. można oszacować jedynie poprzez metodę wykorzystającą tzw. „przyrost rozwinięcia pieszego” (k. 759), co uwzględnia różnicę pomiędzy lokalizacją uszkodzeń przedniej szyby pojazdu (powstałych w wyniku uderzenia głową) a lokalizacją środka głowy pieszego jeszcze w trakcie jego ruchu (k. 759). Przy przyjęciu, że powód w chwili wypadku miał ok. 170 cm wzrostu (średni wzrost dla chłopców w jego wieku, który mieści się w przedziale 155-185 cm), co odpowiada danym podanym przez ojca powoda w postępowaniu karnym, opierając się na wnioskowaniu wywodzonym z matematycznej zależności między „przyrostem rozwinięcia pieszego” a prędkością kolizyjną potrącającego go pojazdu (zależność tę opracowano w oparciu o stosunkowo nieliczne dane empiryczne) należałoby przyjąć prędkość kolizyjną samochodu marki P. wynoszącą 67 km/h, co jednak wiąże się z dużą niepewnością tak oszacowanej wielkości, gdyż oszacowana dla wyżej podanego wzrostu powoda wartość „przyrostu rozwinięcia pieszego” w trakcie wypadku wykracza poza dane empiryczne w oparciu o które opracowano wyżej opisaną zależność (k. 779). Przyjmując jednak najniższą wartość wzrostu dla chłopców w wieku powoda (155 cm) okazuje się, że prędkość kolizyjna samochodu P. wynosiłaby w chwili kolizji 58 km/h, więc uznać należy, że z co najmniej taką przemieszczał się ten pojazd (k. 761).
Jeżeli pieszy wbiegł na jezdnię bezpośrednio za tyłem samochodu ciężarowego jadącego w kierunku T. (tj. przeciwnie do kierunku jazdy P. K.), to kierująca samochodem marki P. nie miała możliwości dostrzeżenia pieszego w początkowym etapie jego ruchu po jezdni, a mogła go dostrzec dopiero wtedy, gdy pojawił się on poza obrysem samochodu ciężarowego (k. 761). Stąd ten ilość czasu, która upłynęła od chwili, gdy pieszy rozpoczął przebieganie przez jezdnię do chwili, gdy kierująca samochodem marki P. mogła go dostrzec, zależy od kilku czynników: sposób ruchu pieszego (jego prędkość w chwili potrącenia ale również to, czy szedł chodnikiem i rozpoczął bieg dopiero na granicy chodnika i jezdni czy też biegł już wcześniej, tj. będąc na chodniku – k. 763), prędkość samochodu ciężarowego, odległość, jaka dzieliła tył tego samochodu od toru ruchu pieszego w chwili jego wbiegnięcia na jezdnię. Na podstawie danych z badań empirycznych można przyjąć, że jeżeli powód biegł w chwili wypadku, to poruszał się z prędkością z przedziału 2,4 – 4,2 m/s, a jeżeli „pędził” (tj. biegł bardzo szybko), to poruszał się z prędkością z przedziału 4,2 – 6,6 m/s (k. 762).
Dla średniej wartości mieszczącej się między tymi przedziałami ( bieg z prędkością 4,2 m/s w chwili kolizji) przyjąć należy, że kierująca pojazdem marki P., gdyby jechała bezpośrednio przed wypadkiem (tj. w chwili, w której mogła dostrzec pieszego) z prędkością 50 km/h, to nie miałaby tzw. bezwarunkowej możliwości uniknięcia kolizji (tj. zredukowania prędkości pojazdu do zera przed torem ruchu pieszego, co daje pewność uniknięcia wypadku) – niezależnie od tego, czy pieszy biegł ze stałą prędkością czy przyspieszał (tj. rozpoczynał bieg dopiero wkraczając na jezdnię). W drugim z tych wariantów (pieszy biegł z rosnącą prędkością, tj. rozpoczął bieg na granicy jezdni i chodnika), gdyby kierująca samochodem marki P. jechała z prędkością 50 km/h w chwili, gdy pieszy wkroczył na jezdnię, to wprawdzie i tak nie zdążyłaby podjąć manewru hamowania i ograniczyć prędkości poniżej 50 km/h do czasu przecięcia toru ruchu pieszego, jednakże pieszy prawdopodobnie zdołałaby przebiec przez jezdnię przed pojazdem (zakładając, że nie zmieniłby sposobu biegnięcia) – co stanowi tzw. warunkową możliwość uniknięcia wypadku (tabela z opinii IES k. 781)., tj. uwarunkowaną reakcją pieszego, który np. widząc lub słysząc nadjeżdżający pojazd powódki mógłby zwolnić bieg. W pierwszym z wyżej przywołanych wariantów (pieszy biegł ze stałą prędkością, tj. rozpoczął bieg jeszcze na chodniku), gdyby kierująca samochodem marki P. jechała z prędkością 50 km/h, to nie miała bezwarunkowej możliwości uniknięcia wypadku i wysoce wątpliwe jest to, czy istniała możliwość tzw. warunkowego uniknięcia wypadku (tj. czy pieszy zdążyłby przebiec przed pojazdem- według czysto matematycznych obliczeń w tym wariancie pieszy w chwili zejścia z toru ruchu pojazdu byłby od pojazdu w minimalnej odległości tj. 0,2 metra).
Zaznaczyć należy, że przy jeździe samochodu z prędkością 50 km/h jedynie przy przyjęciu najniższej wartości prędkości biegu pieszego (2,4 m/s) kierująca pojazdem P. miałaby możliwość podjęcia manewru hamowania bez jednak możliwości całkowitego zahamowania auta (co ograniczałoby prędkość pojazdu do szacunkowej wartości 29 km/h przy założeniu, iż pieszy przyspieszał bieg, tj. rozpoczął go dopiero na krawędzi jezdni lub do szacunkowej wartości 44 km/h przy przyjęciu, że pieszy biegł ruchem jednostajnym – k. 781) – co jednak nie dawało bezwarunkowej możliwości uniknięcia wypadku, a jedynie możliwość warunkową w wyżej opisanym sensie, tj. uzależnioną od ewentualnej reakcji pieszego na dostrzeżenie pojazdu.
Z kolei nawet gdyby założyć, że samochód marki P. bezpośrednio przed wypadkiem poruszał się z prędkością 40 km/h, to tylko dla jednego z wariantów (najniższa wartość biegu pieszego – 2.4 m/s i to przy założeniu, że rozpoczął bieg dopiero na krawędzi jezdni i chodnika a zatem w chwili kolizji przyspieszał) istniałaby po stronie kierującej bezwarunkowa możliwość uniknięcia kolizji, to wyhamowania pojazdu do zera przed torem biegu pieszego – dla innych wariantów istniałaby natomiast warunkowa możliwość uniknięcia wypadku, tj. pieszy (gdyby nie zmienił sposobu biegnięcia, tj. nie zwolnił w chwili dostrzeżenia pojazdu P.) przebiegłby przed tym pojazdem na drugą stronę jezdni.
W każdym z tych wariantów to powód stworzył stan zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, który skutkował wypadkiem.
(kopia opinii Instytutu Ekspertyz Sądowych wydanej w postępowaniu karnym prowadzonym przez S.R. w T. M.. II K 348/16 k. 755, 757, 758, 761; kopia opinii uzupełniającej IES k. 778-784)
Można przyjąć, że powód w wyniku dwóch zderzeń, tj. z nadwoziem pojazdu oraz południowym słupkiem bramy doznał wysokoenergetycznego urazu działającego z dużą energią na okolicę głowy. U powoda nie stwierdzono urazów, tzw. złamań zderzakowych w obrębie kości kończyn dolnych, co wskazuje, że w chwili zderzenia z przednią prawą stroną nadwozia samochodu osobowego przebiegał przez jezdnię będąc zwrócony prawą stroną ciała w kierunku nadjeżdżającego pojazdu. Ten fakt potwierdza rodzaj i zakres uszkodzeń nadwozia pojazdu, przede wszystkim oderwanie przedniej tablicy rejestracyjnej, wgniecenia w obrębie pokrywy silnika i stłuczenie szyby czołowej. Oderwanie się tablicy rejestracyjnej bez wgniecenia poszycia zderzaka przedniego może oznacza, że kontakt tej części pojazdu z ciałem pieszego był niewielki i może to również wskazywać, że kończyny pieszego w chwili zderzenia nie miały kontaktu z nawierzchnią, co może z kolei sugerować jego przebieganie przez jezdnię – świadczy o tym zakres i rodzaj uszkodzeń przedniej części nadwozia samochodu.
Gdy pieszy pojawił się bezpośrednio przez pojazdem, skuteczne podjęcie manewru omijania lub hamowania było niemożliwe przy prędkości dozwolonej wynoszącej 50 km/h.
Biorąc pod uwagę zakres i rodzaj uszkodzeń nadwozia pojazdu oraz zakres i rodzaj obrażeń ciała powoda należy wnioskować, że pieszy w chwili potrącenia znajdował się w pozycji spionizowanej, zwrócony prawą stroną korpusu ciała w kierunku nadjeżdżającego pojazdu, a nadto przebiegał przez jezdnię.
Obowiązek zachowania ostrożności, a w określonych sytuacjach szczególnej ostrożności odnosi się nie tylko do kierującego pojazdem, ale także do pieszego, który dokonuje oceny sytuacji na drodze. Pieszy prowadząc baczną obserwację sytuacji drogowej ze swej lewej i prawej strony powinien był prawidłowo ocenić odległość od zbliżającego się pojazdu, poruszającego si ę pasem ruchu w kierunku N. i odstąpić od przechodzenia, tym bardziej przebiegania przez jednię w miejscu do tego nie przeznaczonym, przede wszystkim powstrzymać się od wychodzenia zza pojazdów poruszających się lewym pasem ruchu (dla kierunku ruchu kierującej pojazdem marki P. P. K. (3)). Pieszy mógł przejść przez jezdnię w miejscowości L., ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruch, a do przeciwległej krawędzi powinien iść najkrótszą drogą , czyli prostopadle do osi jezdni. Przechodząc w tym miejscu pieszy był zobowiązany do ustąpienia pierwszeństwa pojazdom.
Powód wybiegając zza pojazdu ciężarowego, biegnąc po jezdni miał ograniczaną możliwość prowadzenia bacznej obserwacji zarówno prawej, jak i lewej strony jezdni, sam się tej możliwości świadomie pozbawił. Pieszy swym zachowaniem spowodował zagrożenie w ruchu lądowym, zainicjował je w ten sposób, że nie zachował szczególnej ostrożności podczas przechodzenia przez jezdnię, w istocie wmusił pierwszeństwo na kierującej samochodem i doprowadził do potrącenia przednią częścią pojazdu marki P..
P. K. (1) w sytuacji, w jakiej znalazła się nie mogła w sposób skuteczny uniknąć zderzenia z pieszym. W chwili zaistnienia zdarzenia P. K. (1) miała obowiązek zachowania należytej ostrożności, podczas gdy pieszy miał obowiązek zachowania kwalifikowanej ostrożności.
(opinia biegłego sądowego z zakresu kryminalistycznej rekonstrukcji wypadków drogowych M. Ż. (1) k. 399-458)
Bezpośrednio z miejsca wypadku powód w stanie głębokiej nieprzytomności został przewieziony karetką pogotowia do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala w T.. W (...) został zaintubowany, zastosowano wentylację mechaniczną, przeprowadzono konsultację neurologiczną i chirurgiczną. Wykonano badanie TK głowy, które wykazało dwa hipeerdensyjne ogniska wielkości ok. 6 mm w przedniej części lewego płata skroniowego oraz wielkości 5 mm na sklepistości mózgu, układ komorowy nieposzerzony, rezerwa płynowa zachowana. Stwierdzono także cechy stłuczenia prawego płuca. Nie stwierdzono cech urazu narządów jamy brzusznej, kręgosłupa ani kości miednicy. Około godziny 12.00 powód w stanie ciężkim został przetransportowany karetką (...) do Szpitala Centrum (...) w Ł., gdzie umieszczono go w Oddziale (...), kontynuowano sztuczną wentylację, włączono leczenie neuroprotekcyjne z hipotomią. Kontrolne TK głowy wykazało w lewej półkuli mózgu trzy pourazowe ogniska krwotoczne: na sklepistości lewej półkuli o średnicy 5 mm , w korze bieguna lewego płata skroniowego o średnicy 5 mm oraz podkorowo w lewym płacie czołowym o średnicy 6 mm; nie wykluczono jednoznacznie ogniska krwotocznego o średnicy 3 mm w korze prawego płata skroniowego; w tylnej części sierpa mózgu stwierdzono krwiak przymózgowy grubości 4 mm, krwiak podczepcowy prawej okolicy nadoczodołowej, krew w zatokach czołowych. Neurochirurg konsultujący powoda nie stwierdził wskazań do interwencji chirurgicznej.
W zakresie obrażeń okulistycznych – opracowano ranę powieki górnej oka prawego, stwierdzono niewielki wylew w kącie zewnętrznym prawego oka. Konsultacja laryngologiczna nie wykazała zmian pourazowych. Konsultacja ortopedyczna wykazała ubytek tkanek na podudziu lewym, badanie RTG wykluczyło złamanie kości podudzia lewego. Wykonane badanie USG nie wykazało płynu w jamach opłucnowych obu płuc, cech urazu narządów jamy brzusznej, płynu w jamie otrzewnej. W następnych dniach pobytu w (...) powód był w stanie stabilnym, w drugiej dobie pobytu neurochirurg zlecił stopniowe wybudzanie chorego kontynuowano wentylację kontrolowaną, a następnie wspomaganą. W czwartej dobie pobytu w (...) wykonano kolejne kontrolne TK głowy – po konsultacji neurochirurgicznej kontynuowano dotychczasowe postępowanie. W dniu 3 czerwca 2014 r. powoda ostatecznie ekstubowano, pozostawiając go z własnym oddechem i tlenoterapią bierną, którą stopniowo odstawiano.
W dniu 11 czerwca 2014 r. przeniesiono powoda w stanie stabilnym do Kliniki (...). Podczas pobytu w Klinice (...) powód początkowo był pobudzony, ale stan jego świadomości poprawiał się. Powód został uruchomiony i spionizowany. Po kilku dniach zaczął chodzić z pomocą innej osoby, odpowiadać logicznie na pytania, wykazywał duże poczucie lęku. W badaniu neurologicznym nie stwierdzono uszkodzenia nerwów czaszkowych, niedowładu kończyn górnych, zaburzeń czucia i koordynacji, patologicznych odruchów. Stwierdzono niedowład połowiczy lewostronny włączono leczenie P. obserwując poprawę stanu psychicznego i neurologicznego. Po wykonaniu kolejnego kontrolnego TK głowy, wypisano powoda do domu z widoczną poprawą. Zalecono dalszą kontrolę neurologiczną w ramach poradni, dalszą rehabilitację i opiekę psychologiczną. Przed wypadkiem powód zażywał lek na padaczkę o nazwie D. (...). Ze względu na przebyty uraz dawkę tego leku zwiększono i utrzymano w dawce 2 razy dziennie po 500 mg.
(kopia dokumentacji medycznej: karta informacyjna czynności ratunkowych k. 33-33v.; karta czynności LPR k. 35-35v., karta informacyjna leczenia szpitalnego w: OIOM (...) k. 37, Klinice (...)k. 36-36v.; kopia dalszej dokumentacji medycznej k. 44-49)
Po wybudzeniu ze śpiączki w szpitalu powód nie chciał rozmawiać ze swoją matką, obrażał pielęgniarki, miał zwidy nocne. Lekarze mówili, że zachowanie powoda może być związane z uszkodzeniami mózgu. Przez miesiąc od wybudzenia powód nie był w stanie samodzielnie siedzieć na łóżku. Nie potrafił chodzić, ani stać, przewracał się, jeśli nie był asekurowany. Przez cały okres pobytu w (...) powodowi towarzyszył ojciec, który miał wykupione łóżko w oddziale. W szpitalu (...) powód został poddany intensywnej rehabilitacji. Był pionizowany, fizjoterapeuta uczył go chodzić. Rehabilitacja odniosła pozytywny skutek. Powód opuścił szpital stojąc na własnych nogach, choć poruszał się powoli, stawiał kroki, jak człowiek w bardzo podeszłym wieku.
Po powrocie do domu powód głównie leżał, zdarzało się, że w nocy spadał z łóżka. Musiał używać pieluch jednorazowych, ponieważ nie kontrolował własnych potrzeb fizjologicznych. Wymagał ciągłej opieki, którą zapewniali mu rodzice. Przez około 3 – 4 miesiące powód był rehabilitowany prywatnie w warunkach domowych w zakresie 3 – 4 dni w tygodniu. Później był rehabilitowany w przychodni ze środków NFZ. Po wypadku powód miał problemy z pamięcią. Wymyślał różne rzeczy, które nie miały miejsca w rzeczywistości. Początkowo rodzice bali się zostawiać powoda samego w domu.
Powód zaczął się poruszać samodzielnie po domu po około trzech miesiącach od powrotu ze szpitala. Na zewnątrz wyszedł sam dopiero po dwóch latach.
Powód wciąż znajduje się pod opieką neurologa, psychologa i psychiatry, a przez dwa lata po wypadku był ponadto pod kontrolą neurochirurga. Od wypadku powód ma problemy z kontrolowaniem swoich emocji. Bywa agresywny w stosunku do swojej matki, krzyczy na babcię i ciocię. Przed wypadkiem powód nigdy nie zachowywał się w taki sposób. Powód wciąż zażywa leki zapisane przez psychiatrę, które go wyciszają. Powód wciąż ma problemy z pamięcią. Lekarze zalecili mu dietę bogatą w kwasy Omega-3. Przed wypadkiem powód był szczupły. Po wypadku przytył ok. 20 kg. W pewnym momencie ważył 105 kg.
Kiedy powód po pierwszym roku indywidualnego nauczania na poziomie technikum poszedł na zajęcia w szkole w (...) klasie technikum, wstydził się rozebrać przy kolegach na lekcji WF. Klasa go nie zaakceptowała, powód miewał myśli samobójcze. Przed wypadkiem, w gimnazjum powód miał dobre relacje z rówieśnikami, chodził na karate, grał w piłkę, jeździł rowerem. Teraz powód nie chce uprawiać sportu, bardzo rzadko chodzi na siłownię, ponieważ uskarża się na bóle głowy i kręgosłupa. Powód wciąż miewa huśtawki nastrojów, buntuje się przeciwko zażywaniu leków i rehabilitacji. Zażywa leki przeciwbólowe przy napadach bólu głowy. Powód szybko się męczy, przy chodzeniu łapie zadyszkę, musi odpoczywać. Po wypadku powód jeździł rowerem – było to dla niego odskocznią.
(zeznania świadka A. P. (1) e-prot. rozprawy k. 297-301 czas 00:10:35-01:05:52; przesłuchanie powoda e-prot. k. 665v.-666v. czas 00:30:39-01:03:05;)
Orzeczeniem z dnia 22 lipca 2014 r. (...) Zespół (...) zaliczył powoda do osób niepełnosprawnych, wskazując, że niepełnosprawność powoda datuje się od 28 maja 2014 r. W orzeczeniu wskazano, że powód wymaga stałego współudziału na co dzień opiekuna w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji.
(kopia orzeczenia k. 123-124/260-261)
Po wypisaniu ze szpitala powód korzystał z pomocy psychologa A. P. (2). Od czerwca 2014 r. odbyło się 5 prywatnych wizyt domowych, za które zapłacono łącznie 500 zł.
(kopia dokumentacja wizyt k. 68-69v.; faktura k. 155v.)
W 2017 r. powód uczęszczał na psychoterapię do poradni psychologicznej (...) Centrum Medyczne (...) w Ł.. Terapia była refundowana przez NFZ.
(kopia dokumentacji k. 44-49; kopia aświadczenia psychologa k. 50)
W dacie wypadku powód był po egzaminach końcowych w gimnazjum, które zaliczył na poziomie 90%. Powód po wypadku dostał się do Technikum (...)w T. i od września 2014 r. miał rozpocząć naukę w (...)klasie o profilu (...). Poradnia (...) w T. w dniu 29 sierpnia 2014 r . wydała orzeczenie o potrzebie nauczania indywidualnego powoda w domu. W uzasadnieniu orzeczenia podano, że przed wypadkiem powód był dobrym uczniem, niesprawiającym kłopotów wychowawczych. Natomiast wskutek wypadku powód u powoda wystąpiły zmiany w funkcjonowaniu poznawczym i emocjonalnym – uczeń pracuje wolnym tempem, ma trudności z zapamiętywaniem i kojarzeniem, występuje u niego męczliwość poznawcza objawiająca się szybkim obniżeniem koncentracji oraz deficyt procesów uwagi dowolnej. Ogólna sprawność intelektualna powoda miesiąc po zdarzeniu plasuje się poniżej przeciętnej, a obniżenie funkcji poznawczych ma prawdopodobnie związek z uszkodzeniem (...). Odnotowano, że powód jest emocjonalnie wycofany, obojętny, impulsywny, z istotnie obniżoną motywacją do działania. Utrzymują się u niego stany lękowe, szczególnie w sytuacji uczestniczenia w ruchu drogowym.
(orzeczenie k. 134-135; opinia o uczniu k. 143-144; zeznania świadka A. P. (1) e-prot. k. 297-301 czas 00:10:35-01:05:52, zaświadczenie o przystąpieniu do egzaminu k. 139)
Orzeczeniami z 18 grudnia 2014 r. i 5 stycznia 2017 r. (...) Zespół (...) zaliczył powoda do osób z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.
(kopie orzeczeń k. 125-126, 127-128)
Lekarz orzecznik ZUS orzekł w dniu 7 marca 2017 r ., że powód jest całkowicie niezdolny do pracy.
(kopia orzeczenia ZUS k. 131-132)
Poradnia (...) w T. w dniu 8 września 2017 r. wydała orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego powoda z uwagi na niepełnosprawność ruchową.
(kopia orzeczenia k. 136-138)
W 2018 r. powód ukończył naukę w technikum, zdał maturę z minimalnymi wynikami - bez zaliczenia egzaminów zawodowych. Dostał się na studia na Uniwersytecie (...) na kierunek (...) (studia dzienne). Na pierwszym semestrze studiów nie zdał egzaminów, a do egzaminów na II semestrze nie podszedł wcale, ponieważ stwierdził, że sobie tym nie poradzi. Powód zmienił następnie kierunek studiów na (...) na wydziale (...). Były to studia dzienne. Nauka szła mu z trudem. Po pierwszym semestrze powód zrezygnował ze studiów i nie podjął już dalszej nauki. W latach 2018 – 2019 B. P. mieszkał w Ł., w domu studenckim.
Obecnie mieszka w L. z rodzicami, nie pracuje zawodowo i nie uczy się.
(kopia świadectwo ukończenia szkoły k. 140-142; zeznania świadka A. P. (1) e-prot. k. 297-301 czas 00:10:35-01:05:52; zeznania powoda e-prot. k. 665v. czas 00:35:53)
W dacie wypadku B. P. (1) był objęty w (...) S.A. w W. umową ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków dzieci i młodzieży z sumą ubezpieczenia 10.000 zł, gwarantującą wypłatę świadczenia w wysokości 100 zł za każde 1% uszczerbku na zdrowiu. Ojciec powoda – A. P. (1) w dniu 7 lipca 2014 r. zgłosił ubezpieczycielowi szkodę z polisy NNW w związku z wypadkiem, jakiemu uległ powód w dniu 28 maja 2014 r. W postępowaniu likwidacyjnym strona pozwana przyjęła 45% trwałego uszczerbku na zdrowiu powoda i wypłaciła mu na kwotę 4.500 zł z tytułu świadczenia ubezpieczeniowego.
(kopie dokumentów: zgłoszenie szkody k. 205-206; decyzje (...) k. 169/230 i k. 171/217; informacja dla powoda o sposobie wyliczenia świadczenia k. 167-168/237, 236 i k. 170/228; orzeczenie k. 177-181; informacja o przyznanych uszczerbkach k. 234)
Następnie, w dniu 21 lipca 2014 r. A. P. (1) w imieniu powoda zgłosił (...) SA szkodę na osobie z obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych P. K. (1). Zażądał wypłaty w terminie 30 dni od dnia doręczenia wezwania pozwanemu, zadośćuczynienia pieniężnego w kwocie 155.000 zł, jak również wniósł o przyznanie na jego rzecz renty na zwiększone potrzeby w kwocie po 450 zł miesięcznie (z uwagi na konieczność zakupu środków farmakologicznych – 250 zł, rehabilitacji – 150 zł, dowozów powoda do placówek medycznych, zatrudnienia prywatnego korepetytora, terapii psychologicznej). Decyzją z dnia 3 listopada 2014 r. (...) SA odmówił powodowi wypłaty odszkodowania z powyższej polisy, powołując się na materiał dowodowy akt postępowania karnego, wskazujący, że wyłączną winę za spowodowanie wypadku ponosi powód.
(kopie dokumentów: zgłoszenie szkody k. 240-241v.; pismo powoda k. 256; decyzja k. 172, pismo (...) k. 173,174)
Przed wypadkiem powód chorował na epilepsję, co objawiało się napadami w postaci krótkiej utraty świadomości. Był pod opieką neurologa i zażywał lek o nazwie D. (...), który był stopniowo odstawiany.
Powód w wypadku z dnia 28 maja 2014 r. doznał poważnego urazu głowy z licznymi krwiakami w mózgu, skutkującymi obecnie śladowym niedowładem lewostronnym i encefalopatią. Powyższe obrażenia oraz uszkodzenia (...) spowodowały u powoda oszacowany przez neurologa i psychiatrę zgodnie na 30% trwały uszczerbek na zdrowiu (encefalopatia bez zaburzeń charakterologicznych). Powód nadal odczuwa skutki wypadku, a stwierdzony uszczerbek jest stały, ponieważ doszło do trwałego uszkodzenia mózgu.
W związku z encefalopatią powód nie może wykonywać trudniejszych prac umysłowych, wymagających zapamiętywania, koncentracji uwagi, uczenia się nowych rzeczy, właściwego podejmowania decyzji. Nie może też wykonywać cięższych prac fizycznych.
W okresie największych dolegliwości bólowych powód utrzymywany był w stanie śpiączki farmakologicznej. W ciągu kolejnych 3 miesięcy (nasilonego niedowładu lewostronnego i zespołu psychoorganicznego) cierpienia powoda były znaczne, przez kolejne 3 miesiące – średniego stopnia, a w chwili obecnej są umiarkowane i stałe. Powód był leczony farmakologicznie, nie wymagał operacji, ani specjalnej diety. Aktualnie powód przyjmuje D. C. – lek, który zażywał już przed wypadkiem (odpłatność ryczałtowa). Nie wymaga zabiegów, ani innych metod leczeni. Był leczony P., który odstawiono po 6 miesiącach.
Powód odczuwa i będzie odczuwał w przyszłości psychiatryczne następstwa wypadku w związku z uszkodzeniem (...) (ośrodkowy układ nerwowy). Zachodzi wysokie prawdopodobieństwo wcześniejszego rozwinięcia się u niego zmian psychoorganicznych w stopniu, który będzie istotnie zaburzał jego funkcjonowanie, niż ma to miejsce w przypadku statystycznego przedstawiciela populacji. W zakresie sprawności psychicznej wystąpiła u powoda terapeutycznie satysfakcjonująca remisja, poza utrwalonymi skutkami wypadku w obszarach poznawczych. Powrót powoda do intelektualnej sprawności wyjściowej nie jest możliwy. W zakresie cierpienia psychicznego można mówić przede wszystkim o obszarze funkcjonowania społecznego powoda, ograniczeniu jego relacji międzyludzkich, także poczuciu krzywdy, ograniczeniami co do realizowania swoich planów, pasji, również możliwości rozwoju osobistego i zawodowego. Powód dobrze zaadoptował się do swoich ograniczeń – ich świadomość jest jednak obecna i na zawsze już z nim pozostanie. Na chwilę obecną powód nie wymaga takiej opieki ze strony innych osób z przyczyn wynikających ze stanu zdrowia psychicznego i nie będzie jej wymagał w przyszłości.
(opinia biegłego sądowego w zakresie neurologii J. B. z dnia 5-01-2021 k. 521-525; kopia dokumentacji medycznej k. 525-529; wynik badania TK k. 530; opinie uzupełniające biegłej k. 230-231v. i k. 348; wyniki badań: TK – k. 180 i EEG k. 181;opinia sądowo – psychiatryczna biegłego M. M. (2) z dnia 19-09-2024 k. 702-710; dokumentacja psychiatryczna k. 711-731)
W ocenie biegłego z zakresu ortopedii i chirurgii urazowej powód w wypadku z dnia 28 maja 2014 r. doznał urazu czaszkowo – mózgowego i ogólnych potłuczeń. Po zastosowanym leceniu zachowawczym i postępowaniu usprawniającym, u powoda pozostał zespół bólowy i poczucie pogorszenia sprawności. Powyższe obrażenia narządu ruchu nie spowodowały u powoda trwałego ani długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. U powoda nie stwierdzono uszkodzeń w postaci np. kompresji i klinowego zniekształcenia trzonów kręgów. Nie stwierdzono także destabilizacji kręgosłupa, nie zastosowano leczenia operacyjnego ani zachowawczego w postaci gorsetu, czy kołnierza. W badaniu przedmiotowym nie stwierdzono żadnych ograniczeń ruchomości kręgosłupa. Powstanie okresowego zespołu bólowego nie skutkuje uchwytnym ograniczeniem czynnej ruchomości kręgosłupa.
Zakres cierpień powoda w związku z doznanymi z wypadku urazami narządu ruchu należy określić jako umiarkowany, co jest związane z doznawanym na skutek ogólnych potłuczeń bólem. Rokowania na przyszłość co do stanu narządu ruchu powoda należy określić jako raczej dobre – nie było złamań kości kończyn ani złamań kręgów. Powód odzyskał prawidłowy zakres ruchomości narządów ruchu. Możliwy jest w przyszłości rozwój zmian zwyrodnieniowych na tle dyskopatii kręgosłupa.
(opinia biegłego sądowego w zakresie ortopedii i chirurgii urazowej A. W. z dnia 28-09-2022 k. 545-547)
W wyniku wypadku z dnia 28 maja 2014 r., powód nie doznał uszczerbku na zdrowiu w zakresie podlegającym ocenie biegłego laryngologa – stwierdzony w badaniu dnia 16 lipca 2014 r. niedosłuch niewielkiego stopnia na poziomie 35 dB, nie skutkował istotnym upośledzeniem funkcji organizmu.
(opinia biegłego sądowego w zakresie laryngologii S. K. z dnia 27-02-2023 k. 570-573)
Przed wypadkiem u powoda stwierdzono wadę wzroku w postaci krótkowzroczności w obu oczach (na poziomie -2 i -0,75 dioptrii). Powód nosił okulary. Przed wypadkiem nie stwierdzono u powoda rozwarstwienia siatkówki.
(przesłuchanie powoda e-prot. k. 665v. czas 00:30:39, 00:35:53)
W wyniku wypadku z dnia 28 maja 2014 r. u powoda nie doszło do trwałego uszkodzenia funkcji narządu wzroku. Schorzenie narządu wzroku pojawiło się u powoda w lutym 2022 r. - odwarstwienie siatkówki z przedarciem, które rozpoznano u powoda nie mogło być następstwem obrażeń powypadkowych, ponieważ od wypadku upłynęło 8 lat, natomiast przedarcie siatkówki powoduje jej szybkie odwarstwienie i znaczną utratę widzenia w dość krótkim czasie. Do przedarciowego uszkodzenia siatkówki częściej dochodzi u chorych z krótkowzrocznością, a u powoda (przed wypadkiem) zdiagnozowano krótkowzroczność i astygmatyzm krótkowzroczny. Odwarstwienie siatkówki może wystąpić na skutek urazu, ale nie po 8 latach po nim. Odwarstwienie siatkówki, które wystąpiło u powoda 8 lat po wypadku jest schorzeniem niezależnym od zdarzenia szkodowego.
(opinia biegłego sądowego w zakresie okulistyki A. B. z dnia 18-09-2023 k. 625-628; karty informacyjne leczenia szpitalnego k. 684-687. opinia uzupełniająca biegłej k. 693)
Po wypadku powód chodził na terapię do psychologa w Ł.. Ostatnia wizyta miała miejsce w 2023 roku. Obecnie powód nadal mieszka z rodzicami i jest na ich utrzymaniu. Powód nie ma własnych dochodów i nie planuje podjęcia pracy zarobkowej. Większość czasu spędza w domu, przy komputerze. Od czasu do czasu towarzyszy ojcu przy jego pracy w warsztacie, ale mu nie pomaga. Ojciec powoda prowadzi własną działalność, zajmuje się regulacją turbosprężarek. Ojciec w listopadzie 2023 r. podpisał z powodem umowę o pracę na 1/8 etatu ze zgłoszeniem do ZUS i odprowadza za niego składki na ubezpieczenie. Wynagrodzenie w kwocie ok. 450 zł przekazuje synowi na konto. Powód nie jest zainteresowany pracą w warsztacie. Wcześniejsza umowa (na cały etat) została zawarta w 2019 r. zawarta w niej wysokość wynagrodzenia opiewała we wrześniu 2019 r. na 2.250 zł brutto, w październiku 2019 r. na 2.700 zł brutto, w kwietniu 2020 r. – 2.700 zł brutto, w styczniu 2020 r, na 3.600 zł brutto. Powód utrzymuje relacje towarzyskie z ludźmi, którzy mieszkają w tej samej miejscowości, co on.
(przesłuchanie powoda e-prot. k. 665v.-666v. czas 00:30:39-01:00:07; oświadczenie A. P. (1) e-prot. k. 666 czas 01:03:05; kopie dokumentów - umowa o pracę k. 674-675 i k. 678; świadectwo pracy k. 677; porozumienia do umowy o pracę k. 679-681)
Ocena opinii biegłych
Zgłoszony przez powódkę dowód z opinii psychologa podlegał pominięciu (postanowienie k. 665) – z uwagi na to, że biegły z tej specjalności nie jest uprawniony do ustalania zakresu uszczerbku na zdrowiu (co należy do biegłych lekarzy), a powód nie wskazał w pozwie, jakie okoliczności, które są istotne w sprawie, nie mogą być wyjaśnione poprzez dowód z opinii biegłego lekarza psychiatry. Opinie pozostałych biegłych (po ich pisemnym uzupełnieniu) nie były kwestionowane przez żadną ze stron procesu. Opinie te należało uznać za w pełni wiarygodne – z wyjątkiem tego punktu opinii uzupełniającej biegłej z zakresu neurologii wydanej w styczniu 2021 roku, z której wynika, jakoby wówczas powód nadal wymagał pomocy osób trzecich w czynnościach życia codziennego w wymiarze 3 godzin dziennie (k. 525 akt sprawy). Ten wniosek biegłej jest całkowicie dowolny i nie został przez nią w żaden sposób uzasadniony, a przy tym całkowicie pomija fakt, że w latach 2018-2019 powód studiował w Ł. i mieszkał w domu studenckim, co dowodzi tego, iż już wówczas nie potrzebował pomocy innych osób w czynnościach życia codziennego. Nie ma żadnego dowodu na to, aby w późniejszym czasie stan zdrowia i sprawności psychofizycznej powoda uległ pogorszeniu. Z opinii biegłych innych specjalności nie wynika, aby powód w okresie od daty podjęcia studiów dziennych poza miejscem zamieszkania (tj w Ł.) wymagał dalszej opieki i pomocy w zwykłych czynnościach życia codziennego (czynności higieniczne, ubieranie się, spożywanie posiłków).
Oceny wymagała natomiast rozbieżność między wydaną w sprawie niniejszej opinią biegłej z zakresu analizy wypadków drogowych M. Ż. oraz dopuszczonej w sprawie niniejszej jako dowód na podstawie art. 278(1) k.p.c. a wydanej dla potrzeb sprawy karnej opinii Instytutu (...) w K. (k. 751-784). Treść tych opinii nie była kwestionowana przez żadną ze stron procesu - są one zgodne co do tego, że głównym sprawcą opisanego w pozwie wypadku komunikacyjnego był małoletni wówczas powód, który przebiegał przez jezdnię w miejscu niewyznaczonym do tego celu (k. 454, 771, 783) i to w taki sposób, który stanowił całkowite zaskoczenie dla kierującej pojazdem mechanicznym ubezpieczanym przez pozwanego. Z obu opinii wynika także, że brak jest jednoznacznych danych pozwalających na przyjęcie, że w miejscu wypadku kierującą samochodem obowiązywało ograniczenie prędkości jazdy do 40 km/h wynikające z dodatkowego (czasowego, tj. ustawionego na czas robót drogowych) znaku B-33, co do którego nie można wykluczyć, że był ustawiony przed znakiem D-42 („teren zabudowany”) – gdyby tak było, znak D-42 znosiłby ograniczenie wynikające ze wcześniej (tj. przed nim) ustawionego znaku B-33. Kwestia ta zostanie omówiona jeszcze poniżej, natomiast wskazać należy na istotną rozbieżność między wyżej przywołanymi opiniami co do tego, z jaką prędkością poruszała się kierująca pojazdem marki P. w chwili wypadku (biegła M. Ż. uznała, że była to prędkość rzędu 40-50 km/h, natomiast według opinii Insytutu (...) była to prędkość rzędu 58 km/h lub nawet wyższa (być może nawet do 67 km/h). Dodać należy, że sama P. K. w toku jej zeznań w sprawie niniejszej podała, że jechała z prędkością 50-60 km/h, a pozwany w odpowiedzi na pozew przyznał, że była to prędkość 67 km/h.
Opinia M. Ż. w omawianej kwestii jest w ocenie sądu mniej wiarygodna niż szeroko i dokładnie uzasadniona opinia (...). Po pierwsze, biegła w sposób dowolny i nie mający żadnego oparcia w materiale dowodowym sprawy niniejszej przyjęła, że powód miał na sobie w chwili wypadku placek. Po drugie, biegła – chociaż w opinii podała, że „głowa pieszego mogła mieć kontakt z powierzchnią szyby” (tj. szyby czołowej pojazdu P.), to jednak stwierdziła, że stłuczenie tej szyby „może nie pochodzić od kontaktu z głową pieszego” lecz z kontaktu z plecakiem, który powód miał rzekomo na sobie. Należy wskazać, że jest to założenie całkowicie dowolne, a w gruncie rzeczy biegła nie wykluczyła tego, że uszkodzenie szyby przedniej pojazdu P. wynikało jednak z jej kontaktu z głową powoda. Sam brak informacji o śladach biologicznych w obrębie uszkodzonej szyby nie może być wystarczającym argumentem za tym, że śladów takich faktycznie nie było – z akt sprawy karnej nie wynika, aby ktokolwiek dokonywał dokładnych oględzin rozbitej szyby przedniej pojazdu. Co więcej, ostatecznie biegła przyjmuje na s. 40 opinii (k. 446 akt sprawy), że „doszło do kontaktu szyby czołowiej z głową pieszego”, co jednak jest całkowicie sprzeczne z jej – w istocie praktycznie w żaden sposób nie umotywowanym wnioskiem, jakoby samochód marki P. poruszał się z prędkością 40-50 km/h. Ten z kolei wniosek jest zresztą sprzeczny z danymi, na które biegła powołuje się na s. 45 opinii (k. 443), gdzie podała, że „przy prędkości samochodu poniżej 50 km/h na godzinę nie dochodzi do uderzenia głowy pieszego w przednią szybę, a przy prędkości 50-60 km/h głowa uderza w przednią część szyby”, z kolei „przy prędkości powyżej 60 km/h uderzenie głowy następuje powyżej krawędzi dachu”. Biegła w ogóle natomiast nie zastosowała metody szacowania prędkości pojazdu użytej przez biegłych z (...), tj. wyżęj przywołanej metody odwołującej się do wartości „przyrostu rozwinięcia pieszego” – skoro biegła nie podała, dlaczego tej metody nie zastosowała, to należy przyjąć, że jest to metoda nieznana biegłej. Dodatkowo biegła założyła dowolnie, gdyż wyłącznie w oparciu o zeznania świadka M. C. złożone w sprawie karnej, że pieszy przebiegał przez jezdnię „skośnie” a nie prostopadle do krawędzi jezdni – tymczasem przesłuchany w sprawie niniejszej świadek C. podał, że nie widział, czy i jak pieszy wbiegł na jezdnię, a widział go dopiero leżącego po wypadku.
Ostatecznie przyjąć należało, że w omawianej kwestii, tj. co do dającej się oszacować prędkości samochodu marki P. w chwili wypadku bardziej wiarygodna niż opinia M. Ż. jest opinia biegłych (...) w K. – co pozwala przyjąć prędkość pojazdu marki P. jako wynoszącą ok. 60 km/h (co jest zgodne z zeznaniami P. K. w sprawie niniejszej) lub nieco więcej – w pierwszej opinii biegli z (...) oszacowali tę prędkość na 58 km/h w drugiej opinii na 67 km/h z tym jednak zastrzeżeniem, że jest to teoretyczna ekstrapolacja dostępnych empirycznie danych, do której należy podchodzić z ostrożnością. Biorąc pod uwagę dane statystyczne przywołane w opinii biełej M. Ż., których nie ma podstaw kwestionować, należy przyjąć, że zazwyczaj do uszkodzeń szyby pojazdu potrącającego pieszego dochodzi przy prędkości pojazdu powyżej 50 km/h ale nie przekraczającej istotnie 60 km/h, gdyż w tym drugim przypadku dochodzi do uszkodzeń w obrębie krawędzie dachu pojazdu, a tych w sprawie niniejszej nie było.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Podstawę roszczeń powoda wobec pozwanego zakładu ubezpieczeń stanowią w pierwszej kolejności przepisy art. 805 §1 k.c., art. 822 §1 k.c. w związku z przepisami ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r. poz. 2060). Zgodnie z treścią art. 805 §1 k.c. przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Stosownie do treści art. 822 §1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Z kolei art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych stanowi o tym, że z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Zgodnie z treścią art. 19 ust. 1 tej samej ustawy poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej jest uprawniony do tego, aby dochodzić roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od pozwanego zakładu ubezpieczeń
Strona pozwana w niniejszej sprawie nie kwestionowała tego, że w dacie zajścia opisanego w pozwie wypadku komunikacyjnego obejmowała umowną ochroną ubezpieczeniową odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego. Niewątpliwie szkoda doznana przez powoda powstała w wyniku ruchu pojazdu mechanicznego, co na podstawie art. 436 §1 w zw. z 435 §1 k.c. uzasadnia odpowiedzialność ubezpieczanego przez pozwanego posiadacza pojazdu mechanicznego – należy jednak ocenić, czy do powstania szkody nie doszło wyłącznie z winy poszkodowanego powoda, co w myśl wyżej przywołanych przepisów wyłączałoby odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego, a zatem także pozwanego jako jego ubezpieczyciela.
W omawianej kwestii należy stwierdzić, co następuje, niewątpliwie – co wynika z dwóch wyżej przywołanych opinii biegłych – to powód w sposób rażący naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i to głównie jego zachowanie się było przyczyną zajścia wyżej opisanego wypadku. Powód w dacie wypadku miał ukończone 15 lat, więc można mu przypisać winę w rozumieniu przepisów K.c. dotyczących czynów niedozwolonych (wniosek z treści art. 426 k.c.).
Pewien, choć niewielki, stopień zawinionego przyczynienia się do zaistnienia szkody powoda zachodzi jednakże także po stronie kierującej samochodem marki P.. W tym miejscu stwierdzić należy, że z obydwu opinii biegłych wynika, iż nie da się jednoznacznie ustalić, czy w dacie wypadku na drodze publicznej przebiegającej przez miejscowość L. obowiązywało dodatkowe ograniczenie prędkości pojazdów do 40 km/h wynikające ze znaku drogowego B-33. Z ustaleń dokonanych w sprawie karnej wynika, że znak ten ustawiono przed wjazdem do miejscowości L. od strony T., w odległości ok. 100 metrów od skrzyżowania drogi publicznej przebiegającej przez tą miejscowość z drogą krajową nr (...). Z kolei przed samym wjazdem do miejscowości L. ustawiony był znak informujący o terenie zabudowanym (D-42). Nie zostało ustalone, gdzie dokładnie ustawione były te znaki w dniu wypadku, jednakże drugi z tych znaków z przeważającym prawdopodobieństwem musiał być ustawiony tuż przed pierwszymi zabudowaniami miejscowości L. (tj. w miejscu, które widać na wykonanej później fotografii, k. 754), z kolei odległość 100 m od skrzyżowania omawianej tutaj drogi publicznej z drogą krajową nr (...), jak wynika ze zdjęcia satelitarnego w opinii (...) (k. 753) i załączonego do akt sprawy wydruku z systemu G. (k. 793), przypada jeszcze przed początkiem miejscowości L. – to z kolei oznacza (na co wskazano w obydwu opiniach biegłych) – że moc obowiązująca nakazu ograniczenia prędkości wynikającego ze znaku B-33 została zniesiona od miejsca, w którym postawiono znak „początek terenu zabudowanego” (D-42), co oznacza, że na odcinku drogi publicznej, na którym doszło do opisanego w pozwie wypadku, obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h. Pogląd taki przyjęto także w wyżej przywołanej sprawie karnej.
Jak już wyżej wskazano w oparciu o treść dwóch opinii (...) w K., kierująca samochodem marki P. jechała w chwili wypadku z prędkością większą od dozwolonej i wynoszącą ok. 60 km/h (tj. mieszczącą się w przedziale 58 – 67 km/h) – co zresztą pozwany przyznał już w odpowiedzi na pozew. Wskazać należy, że wprawdzie stan zagrożenia bezpieczeństwa dla ruchu drogowego w omawianej sytuacji stworzył w sposób zawiniony niewątpliwie powód, który wtargnął (wbiegł) na jezdnię i w sposób niespodziewany wybiegł zza innego pojazdu przed nadjeżdżający samochód marki P., jednakże w niektórych wariantach przebiegu zdarzenia wskazanych w opinii uzupełniającej (...) (tabela k. 781) wskazano, iż przy prędkości pojazdu 50 km/h (a więc o ok. 10 km/h niższej od faktycznej prędkości samochodu, który uderzył w powoda) nie istniała wprawdzie tzw. bezwarunkowa możliwość uniknięcia wypadku (tj. zahamowania go przed torem ruchu pieszego), ale istniała warunkowa możliwość uniknięcia potrącenia pieszego (co oznacza, że pieszy zdążyłby przebiec przed pojazdem) – jak wynika z tabeli na k. 781 tego rodzaju warunkowa możliwość istniała właściwie dla każdego z wariantów prędkości jazdy 50 km/h, jednakże w przypadku biegnięcia powoda ze stałą prędkością (pierwsze 3 warianty z tabeli w opinii biegłych) możliwość taka wynikała obliczeń opartych na teoretycznych (statystycznych) założeń, których wynik wskazywał, że powód opuściłby tor jazdy samochodu w odległości mniejszej niż 0,5 metra od tego pojazdu, co wedle biegłych (z uwagi na margines błędu, jakim obciążone są takie szacunki) czyni wysoce wątpliwym to, czy istniała w tych wariantach choćby warunkowa (tj. uwarunkowana zachowaniem pieszego, który mógł przecież np. zwolnić ruch kiedy dostrzegł nadjeżdżający pojazd) możliwość uniknięcia wypadku. Tego rodzaju możliwość warunkowa natomiast istniała w stopniu znacząco większym w przypadku przyjęcia, że powód przyspieszał swój bieg (tj. zaczął biec dopiero wkraczając na jezdnię i rozpędzał się). Ten drugi wariant należy zresztą uznać za bardziej prawdopodobny – zapewne powód biegł dlatego, aby zdążyć przebiec między samochodami jadącymi jezdnią, natomiast nie ma w materiale dowodowym podstaw do przyjęcia, że B. P. miałby powod biec już na chodniku. Ponadto, z uwagi na treść art. 6 k.c. to na pozwanym spoczywa obowiązek wykazania okoliczności faktycznych uzasadniających przyjęcie, że do wypadku doszło wyłącznie z winy powoda (art. 435 par. 1 k.c. in fine) – pozwany nie wykazał tego, że powód biegł już na chodniku, wobec czego należy przyjąć, że zaczął biec dopiero wkraczając na jezdnię, wobec czego w chwili wypadku przyspieszał. Jest to wariant korzystniejszy w sprawie niniejszej dla powoda, gdyż oznacza on, że gdyby P. K. jechała z prędkością 50 km/h to istniała tzw. „warunkową” możliwość uniknięcia wypadku – wprawdzie zapewne dostrzegła biegnącego powoda w takim momencie, że nie mogła nawet zacząć momentu hamowania przed potrąceniem powoda, jednakże powód (gdyby nie zwolnił biegu) miałby wtedy szansę przebiec przed nadjeżdżającym pojazdem. Co więcej, gdyby powódka jechała nieco wolniej, to zapewne skutki wypadku nie byłyby tak poważne dla powoda. W szczególności, być może wówczas powód nie uderzyłby głową o przednią szybę pojazdu (z badań przywołanych w opinii biegłej M. Ż. wynika, że przy prędkości z przedziału 40-50 km/h co do zasady nie powinno to nastąpić) i być może nie zostałby wówczas odrzucony aż z taką dużą siłą o samochód, a wówczas nie uderzyłby być może w ogóle o ogrodzenie sąsiedniej posesji lub uderzyłby z mniejszą siłą (powód odniósł obrażenia co najmniej częściowo na skutek uderzenia głową o murowany słupek bramy na nieruchomości sąsiadującej bezpośrednio z drogą publiczną – k. 417). Są to oczywiści jedynie domniemania i hipotezy, nie mniej jednak w świetle powszechnie dostępnej wiedzy z zakresu fizyki niewątpliwie jest tak, że przy mniejszej prędkości kolizyjnej pojazdu mechanicznego uderzającego w pieszego zmniejsza się prawdpodobieństwo powstania szczególnie poważnych obrażeń ciała u tego pieszego.
Innymi słowy, kierująca pojazdem marki P. przyczyniła się w sposób zawiniony do powstania szkody (tj. do zaistnienia samego wypadku oraz z dużym prawdopodobieństwem także do powiększenia jego skutków dla zdrowia powoda). Gdyby zatem P. K. prowadziła samochód z prędkością nie większą niż 50 km/h, to wówczas istniałoby dość znaczne prawdopodobieństwo tego, że do wypadku w ogóle by nie doszło, gdyż powód zdążyłby przebiec przed samochodem marki P.. Ponadto, gdyby jednak do potrącenia powoda i tak doszło to w istotny sposób zmniejszyłoby się ryzyko powstania u powoda szczególnie ciężkich obrażeń, chociaż nadal ryzyko takie istniałoby. Wskazać należy w szczególności na to, że gdyby samochód marki P. jechał o ok. 10 km/h wolniej, to powód w tym samym czasie pokonałby większą część szerokości jezdni niż w rzeczywistości, a zatem być może zostałby uderzony jedynie przednim prawym narożnikiem samochodu w jedną z nóg, a jego głowa w ogóle nie zetknęłaby się z nadwoziem pojazdu – siła odrzutu powoda wówczas także zapewne byłaby mniejsza.
Wobec powyższego przyjąć należy, że pozwany nie wykazał tego, iż to powód jest wyłącznie winny zajściu wyżej opisanego wypadku drogowego. Co do zasady zatem pozwany zakład ubezpieczeń na podstawie umowy ubezpieczenia OC ponosi odpowiedzialność za poniesione przez powoda skutki wyżej opisanego wypadku komunikacyjnego. Z uwagi na istniejący między stronami stan sporu co do tej kwestii oraz biorąc pod uwagę to, że wobec charakteru szkody poniesionej przez powoda (poważny uraz mózgu) nie da się wykluczyć możliwości ujawnienia się w przyszłości (tj. po zamknięciu rozprawy w sprawie niniejszej) dalszych negatywnych skutków wyżej opisanego wypadku dla zdrowia powoda. Tym samym istnieje po stronie powoda interes prawny uzasadniający jego oparte na art. 189 k.p.c. roszczenie o ustalenie odpowiedzialności pozwanego zakładu ubezpieczeń.
Kwestia przyczynienia się powoda do powstania szkody
Wobec wyżej przytoczonych okoliczności dotyczących przyczyn wyżej opisanego wypadku komunikacyjnego należy uznać, że zastosowanie w sprawie niniejszej znajduje przepis art. 362 k.c., który przewiduje obniżenie wysokości odszkodowania w przypadku, gdy poszkodowany przyczynił się do powstania szkody. Jak już wyżej podkreślono, to B. P., który w dacie wypadku miał ok. 15 i pół lat, był głównym sprawcą wypadku, do którego doprowadził w sposób rażący naruszając podstawowe reguły bezpieczeństwa w ruchu lądowym – nie tylko przebiegał przez jezdnię bez upewnienia, czy może zrobić to w sposób bezpieczny (tj. naruszając obowiązującą go przy przekraczaniu jezdni regułę szczególnej ostrożności), lecz w dodatku wybiegł bezpośrednio przed samochód kierowany przez P. K. zza innego samochodu, co w istocie uniemożliwiło jej podjęcie jakiejkolwiek reakcji. Powyżej wskazano na zawinione zachowanie się także kierującej samochodem marki P., jednakże jej stopień zawinienia jest dużo mniejszy niż powoda, gdyż to on poprzez naruszenie przez siebie podstawowych reguł ostrożności w ruchu stworzył stan zagrożenia bezpieczeństwa w tym ruchu i w rezultacie doprowadził do zajścia wypadku. Podkreślić należy, że w wyżej podanych okolicznościach tylko powód miał możliwość zapobieżenia wypadkowi – gdyby chociażby już będąc na środku jezdni (tj. na tzw. osi jezdni, między oboma pasami ruchu) zatrzymał się i spojrzał w swoją prawą stronę. Nie mógłby wówczas nie zauważyć nadjeżdżającego samochodu marki P.. Zawinienie tej ostatniej polegało na zbyt szybkiej jeździe, jednakże przekroczenie dozwolonej prędkości nie było rażące, a jazda z dozwoloną prędkością jedynie warunkowo (tj. przy pewnych założeniach co do zachowania się powoda) mogła zapobiec wypadkowi i to tylko w tym sensie, że powód zdołałaby przebiec tuż przed samochodem kierowanym przez P. K., która nawet jadąc z prędkością 50 km/h nie miała możliwości podjęcia skutecznego manewru obronnego. Winę kierującej pojazdem należy odnieść przede wszystkim do tego, że gdyby jechała wolniej, tj. maksymalnie 50 km/h, to zakres obrażeń ciała powoda mógłby być mniejszy.
W tych okolicznościach sprawach biorąc pod uwagę wiek powoda i to że jest on głównym sprawcą wypadku komunikacyjnego, do którego doprowadził swoim rażąco niewłaściwym zachowaniem się (przy czym powód jako osoba w wieku 15 lat nie mógł nie zdawać sobie sprawy z obowiązujących go podstawowych reguł bezpieczeństwa w ruchu), należało obniżyć na podstawie art. 362 k.c. wysokość należnych mu od pozwanego świadczeń odszkodowawczych o 75%.
Ocena zasadności i wysokości roszczeń pieniężnych powoda
W pierwszej kolejności należało ocenić zasadność roszczenia powoda o zapłatę zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Zasadność tego roszczenia podlega ocenie w oparciu o treść art. 445 par. 1 k.c. Kierując się wskazaniami zawartymi w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz doktrynie prawa cywilnego należy stwierdzić, że określając wysokość zadośćuczynienia sąd powinien brać pod uwagę wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej przez powoda krzywdy, a zwłaszcza zakres i trwałość uszczerbku na zdrowiu, stopień i czas trwania cierpień fizycznych i psychicznych, prognozę na przyszłość (polepszenie lub pogorszenie stanu zdrowia) oraz wpływ doznanej szkody na możliwość prowadzenia dotychczasowego trybu życia. Powód niewątpliwie na skutek wyżej opisanego wypadku doznał istotnego uszczerbku na zdrowiu o trwałych i poważnych skutkach. Skutki te w postacie encefalopatii pourazowej (będącej skutkiem urazu głowy) będą zapewne towarzyszyć powodowi do końca życia, czyli przez kilkadziesiąt lat. Biegli z zakresu neurologii i psychiatrii zgodnie oszacowali stopień stałego uszczerbku na zdrowiu powoda na 30%. Ponadto powód musiał się poddać długiemu i uciążliwemu leczeniu i rehabilitacji. Dodać należy, że wypadek w istotny sposób zaburzył funkcjonowanie społeczne powoda i jego dotychczasowy tryb życia, w szczególności przez pierwszy rok szkolny po wypadku (I klasa technikum) powód musiał korzystać z indywidualnego toku nauczania, co znacznie utrudniło mu potem nawiązanie relacji z rówieśnikami w szkole średniej. Skutki zdrowotne wypadku w istotny sposób utrudniły powodowi realizację jego planów życiowych, w szczególności w sferze zawodowej.
Biorąc to wszystko pod uwagę należało określić wyjściową wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia pieniężnego na kwotę 150.000 zł, która to kwota na podstawie art. 362 k.c. podlega obniżeniu o 75%, tj. do kwoty 37.500 zł.
Powód domagał się również zasądzenia od pozwanego na jego rzecz odszkodowania za koszty leczenia, opieki osób trzecich i dojazdów do placówek medycznych. Odszkodowanie to może dotyczyć wydatków powódki za okres nie objęty żądaniem zapłaty renty na zwiększone potrzeby powoda tj. okresu do dnia poprzedzającego złożenie pozwu (10 marca 2019 roku). Żądanie zasądzenia odszkodowania znajduje podstawę prawną w przepisie art. 444 §1 k.c., według którego w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Koszty dojazdów powoda do placówek medycznych i na rehabilitację należy oszacować, posiłkując się treścią art. 322 k.p.c., na 500 zł – powód nie przedstawił dowodów pozwalających oszacować koszt dojazdów na większy, a przy tym niewątpliwie co najmniej kilkanaście lub kilkadziesiąt razy musiał on wraz z osobą towarzyszącą opuszczać miejsce zamieszkania w celu skorzystania z rehabilitacji i wizyt lekarskich. Z kolei udokumentowane przez powoda wydatki związane z jego leczeniem, poza kosztem pobytu rodzica powoda wraz z nim w szpitalu (k. 157 – 178,35 zł) obejmują wyłącznie koszty korzystania z badania i wsparcia psychologicznego (k. 154 odwrót – 155 oraz k. 157: 160 zł + 500 zł + 120 zł), co łącznie daje sumę 958,35 zł. Z opinii biegłych wydanych w sprawie niniejszej i niekwestionowanych przez strony nie wynika konieczność poniesienia przez powoda dalszych wydatków na leczenie ani wydatków na specjalną dietę.
Ponadto przyjąć należy, że powodowi przysługuje odszkodowanie mające pokrywać koszty opieki nad powodem po zajściu wyżej opisanego wypadku. W pierwszej kolejności należy ocenić okres opieki trwający 42 dni (k. 246, roszczenie odszkodowawcze z pkt 2 pisma objęte pierwszym zgłoszeniem szkody z polisy OC), trwający do dnia 14 lipca 2014 roku (data wpływu pisma do jednostki pozwanego, k. 244). W tym okresie powód najpierw (do dnia 18 czerwca 2014 roku, k. 36) przebywał w szpitalu, gdzie korzystał z opieki rodziców, a następnie – również pod opieką rodziców – w miejscu zamieszkania. Pismo przedsądowe złożone w imieniu powoda w lipcu 2014 roku wskazuje na konieczność sprawowania nad nim opieki w wymiarze 8 godzin na dobę, co należy uznać uzasadnione ówczesnym bardzo ciężki stanem zdrowia powoda – powód głównie leżał, nie wykonywał właściwie żadnych czynności. Wysokość stawki odpłatności za 1 godzinę opieki należy ustalić w oparciu o wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę przewidzianego prawem (1680 zł miesięcznie co przy przeciętnie 22 dniach roboczych w miesiącu daje kwotę 76 zł dziennie czyli 10 zł za godzinę pracy) – powód nie wykazał, że musiałby w 2014 roku za odpłatną opiekę nad nim ponieść koszty w większej wysokości (załączona do pozwu kopia uchwały Gminy L. przewidującej stawkę godzinową 12 zł dotyczy okresu od 2016 roku). Za okres 42 dni trwający do 14 lipca 2014 roku i przy wymiarze dobowym opieki 8 godzin daje to 336 godzin (42 x 8) opieki, a przy stawce godzinowej 10 zł - 3360 zł łącznych kosztów opieki w tym okresie.
Odszkodowanie należne powodowi, a mieszczące się w zakresie objętym pierwszym pisemnym zgłoszeniem roszczeń odszkodowawczych (k. 246), wynosi zatem wyjściowo 4818,35 zł (500 zł + 958,35 zł + 3360 zł), a po zastosowaniu art. 362 k.c. i obniżeniu o 75% - 1204,58 zł.
Również za dalsze okresy (aż do podjęcia studiów w Ł., tj. do 1 października 2018 roku), należy przyjąć, że powód z uwagi na poniesione przez siebie skutki wypadku wymagał opieki i pomocy osoby trzeciej. Wynika to, po pierwsze, z treści wydawanych w tym okresie co do powoda orzeczeń o niepełnosprawności, jak również z faktu, że w pierwszym roku szkolnym po wypadku (1 września 2014 – 30 czerwca 2015) powód musiał korzystać z indywidualnego toku nauczania w miejscu zamieszkania, tj. nie uczęszczał na zajęcia w budynku szkolnym. Przede wszystkim zaś z załączonej do pozwu dokumentacji medycznej (k. 95, 97, 100-105) wynika, że aż do 2018 roku powód korzystał z wizyt u lekarza neurologa z uwagi na utrzymujący się niedowład połowiczy. Powód korzystał także z regularnych i częstych zabiegów fizjoterapii w Ośrodku (...) w T., na które musiał być zawożony przez inną osobę (k. 82-90) – korzystał z nich do 20 września 2018 roku (k. 90).
Ojciec powoda (A. P.) zeznał, że powód zaczął się poruszać samodzielnie po domu „po 3 miesiącach” (k. 299) – tj. zapewne we wrześniu 2014 roku (skoro w czerwcu opuścił szpital). Przyjąć należy, że od 1 IX 2014 roku powód był na tyle sprawny, że mógł brać udział w zajęciach szkolnych w miejscu zamieszkania w ramach indywidualnego toku nauczania (I klasa czteroletniego wówczas technikum). Uznać zatem należy, że od 15 VII do 31 VIII 2014 roku (48 dni) powód wymagał nadal szacunkowo 8 godzin opieki na dobę, następnie w zaś w trakcie kolejnego roku szkolnego (1 IX 2014 – 30 VI 2015) 4 godzin dziennie opieki, a następnie (od 1 VII 2015 do 30 IX 2018, kiedy podjął studia) 2 godzin dziennie opieki – zauważyć należy, że począwszy od II klasy technikum powód mógł już uczestniczyć w nauce w budynku szkolnym, więc zapewne latem 2015 roku jego stan sprawności fizycznej był już znacząco lepszy niż rok wcześniej.
Jak już wyżej podano, przyjęto stawkę odpłatności za 1 godzinę opieki nad powodem w oparciu o wysokość przewidzianego prawem w danym roku wynagrodzenia za pracę:
- w 2014 roku była to już wyżej podana stawka 10 zł, analogicznie w 2015 roku (minimalne wynagrodzenie miesięczne 1750 zł przy przeciętnie 22 dniach pracy w miesiącu i 8-godzinnym dniu pracy daje ok. 10 zł za godzinę pracy),
- od 2016 roku obowiązywała minimalna stawka wynagrodzenia godzinowego, która wynosiła kolejno 12 zł (2016), 13 zł (2017) i 13,70 zł (2018).
Przy wyżej przyjętych założeniach wysokość należnego powodowi odszkodowania mającego pokrywać koszty opieki osób trzecich wynosi:
a) za okres 15 lipca – 31 sierpnia 2014 po 8 godziny na dobę (48 dni po 8 godzin czyli ogółem 384 godziny), następnie w okresie 1 września 2014 – 30 czerwca 2015 po 4 godziny na dobę (304 dni po 4 godziny czyli ogółem 1216 godzin) oraz w okresie 1 lipca – 31 grudnia 2015 po 2 godzin na dobę (243 dni po 2 godziny dziennie czyli łącznie 486 godzin); za cały okres od 15 lipca 2014 do 31 grudnia 2015 daje to łącznie 2086 godzin czyli przy stawce godzinowej 10 zł odpowiada to kwocie 20.860 zł odszkodowania,
b) w 2016 roku 366 dni opieki (rok przestępny) po 2 godziny przy stawce godzinowej 12 zł daje łączną kwotę 8784 zł,
c) w 2017 roku 365 dni opieki po 2 godziny przy stawce godzinowej 13 zł daje łączną kwotę 9490 zł,
d) w okresie 1 stycznia – 30 września 2018 roku 273 dni opieki po 2 godziny przy stawce godzinowej 13,70 zł daje łączną kwotę 7480,20 zł.
Suma wyżej podanych kwot za okres 15 lipca 2014 roku – 30 września 2018 roku daje łącznie odszkodowanie w kwocie 46.614 zł, a po pomniejszeniu na podstawie art. 362 k.c. o 75% - kwotę 11.653,50 zł.
Powód na podstawie art. 444 §2 k.c. domagał się także zapłaty przez pozwanego renty za okres od dnia wniesienia pozwu. Stwierdzić wobec tego należy, że w zakresie, w jakim renta miałaby pokrywać zwiększone na skutek wypadku potrzeby powoda, B. P. nie wykazał, aby w okresie od złożenia pozwu (11 III 2019 roku) takie potrzeby rzeczywiście istniały, w szczególności w postaci kosztów leczenia. Powód nie wykazał, że obecnie korzysta z leczenia lub rehabilitacji innego rodzaju niż te finansowane ze środków publicznych (NFZ). Ze względów wyżej podanych nie było podstaw do przyjęcia, że powodowie w 2019 roku lub później potrzebna była opieka osób trzecich w życiu codziennym w takim zakresie, który mógłby zostać zaspokojone przez pracę odpłatnego opiekuna. Podkreślić ponownie należy, że w latach 2018 – 2019 powód sam studiował w Ł. i mieszkał w domu studenckim, co dowodzi tego, iż mógł już wówczas funkcjonować samodzielnie. W dacie podjęcia studiów (X 2018) powód był osobą sprawą i samodzielną, skoro zamieszkał bez opieki innej osoby w domu studenckim poza miejscem swojego stałego zamieszkania. Zaznaczyć należy, że świadek A. P. błędnie podał datę październik 2019 roku (k. 299) jako datę rozpoczęcia studiów przez powoda – z załącznika do pozwu w postaci kopii zaświadczenia kierownika domu studenckiego wynika, że powód korzystał z pobytu w tym domu od 1 X 2018 roku (k. 182).
Z kolei roszczenie powoda o zapłatę renty za utratę zdolności do pracy zarobkowej podlega uwzględnieniu jedynie częściowo. Przede wszystkim zauważyć należy, że renta za utratę zdolności zarobkowej przysługuje powodowi za ten okres, co do którego – gdyby nie doszło do wypadku opisanego w pozwie – powód rzeczywiście zapewne by pracował zawodowo i uzyskiwał dochody. Gdyby nie doszło do wypadku powódki z pewnością kontynuowałby naukę najpierw w technikum (4 lata począwszy od 1 września 2014 roku), a potem na studiach w trybie dziennym (skoro studia takie podjął mimo skutków wypadku, to tym bardziej zrobiły to gdyby do wypadku nie doszło). Oznacza to, że gdyby do wypadku z maja 2014 roku nie doszło, to powód podjąłby zapewne pracę zarobkową po ukończeniu 5-letnich studiów magisterskich, tj. w lipcu 2023 roku. Skoro zatem do 30 czerwca 2023 roku powód nie uzyskiwałby dochodów z własnej pracy, to nie ma podstaw do przyjęcia, że za ten okres przysługuje mu renta z tytułu utraty zdolności do pracy.
W dalszej kolejności stwierdzić trzeba, że na skutek zajścia opisanego w pozwie wypadku zdolność powoda do wykonywania pracy zawodowej, w szczególności w zawodzie zgodnym z profilem technikum, do którego uczęszczał (informatyk) jest istotnie ograniczona, co wynika z opinii biegłej z zakresu neurologii (powód w związku z encefalopatią nie może wykonywać trudniejszych prac umysłowych - wymagających zapamiętywania i koncentracji uwagi, właściwego podejmowania decyzji, a ponadto cięższych prac fizycznych). Dodać należy, że zatrudnienie powoda w przedsiębiorstwie jego ojca o tyle ma charakter częściowo pozorny, że powód faktycznie tej pracy nie wykonuje. Dodatkowo, przyjąć należy, że gdyby nie wypadek, to powód ukończyłby studia i zapewne uzyskał wyższe wynagrodzenie za pracę niż to, które jest mu w stanie zaoferować jego ojciec. Ścisłe udowodnienie tego, jakie (możliwe do uzyskania, gdyby do wypadku nie doszło) zarobki utracił na skutek udziału w wyżej opisanym zdarzeniu komunikacyjnym, nie jest możliwe. Posiłkując się dyspozycją art. 322 k.p.c. należy przyjąć, że powód gdyby nie wypadek byłby w stanie uzyskiwać z uwagi na ukończenie studiów wyższych (zapewne na kierunku informatycznym lub pokrewnym) wynagrodzenie w przybliżeniu wynoszące 150% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Z kolei nie zachodzą podstawy do przyjęcia, że obecnie powód jest całkowicie niezdolny do pracy zarobkowej – co oznacza, że jest on w stanie uzyskiwać dochody w granicach przewidzianej prawem pensji minimalnej. Renta z art. 446 par. 2 k.c. powinna zatem (za wyżej podany okres od 1 lipca 2023 roku na przyszłość) rekompensować powodowi utratę szacunkowo 50% każdoczesnego minimalnego wynagrodzenia za pracę, przy czym jednak każdorazowo podlega ta kwota obniżeniu o 75%, na podstawie art. 362 k.c., co oznacza, że należna powodowi renta wynosiła:
a) w okresie 1 lipca – 31 grudnia 2023 roku, przy minimalnym wynagrodzeniu za pracę wynoszącym 2784 zł netto (3600 zł brutto), renta wynosi po 350 zł miesięcznie (2784 zł x 0,5 x 25%),
b) w 2024 roku, przy minimalnym wynagrodzeniu za pracę wynoszącym przeciętnie za cały rok 3240 zł netto (4271 zł brutto, co stanowi średnią matematyczną wynagrodzenia minimalnego za pierwsze i ostatnie 6 miesięcy 2024 roku, gdyż kwota wynagrodzenia zmieniła się z dniem 1 lipca 2024), renta wynosi po 400 zł miesięcznie (2784 zł x 0,5 x 25%),
c) od 1 stycznia 2025 roku, przy minimalnym wynagrodzeniu za pracę wynoszącym 3510 zł neto (4666 zł brutto), renta wynosi 440 zł miesięcznie (3510 zł x 0,5 x 25%).
W pozostałym zakresie roszczenia pieniężne powoda podlegały oddaleniu. Roszczenie powoda dotyczące wypłaty uzupełniającego świadczenia ubezpieczeniowego z umowy ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków (...) nie podlegało uwzględnieniu – z uwagi na to, że pozwany już wypłacił powodowi kwotę 4500 zł z tego tytułu. Niesporne jest to, że powodowi przysługiwało 100 zł odszkodowania z polisy ubezpieczenia (...) za każdy 1% uszczerbku na zdrowiu – powód nie wykazał tego, aby należne było mu z tego ubezpieczenia świadczenia w wysokości większej niż już wypłacona przez pozwanego.
Z uwagi na treść art. 481 §1 i 2 k.c. powodowi przysługują odsetki ustawowe za opóźnienie od wyżej wskazanych należności głównych podlegających zasądzeniu na jego rzecz. Zgodnie z treścią art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. Po upływie tego terminu powstaje opóźnienie po stronie zakładu ubezpieczeń. Pozwany otrzymał zgłoszenie szkody z pierwszym pismem przedsądowym w dniu 7 lipca 2014 roku, co przyznał w odpowiedzi na pozew (k. 198 akt sprawy), wobec tego w zakresie zasądzonej kwoty zadośćuczynienia pieniężnego (37.500 zł) i odszkodowania objętego pierwszym zgłoszeniem szkody (1204,58 zł) opóźnienie po stronie pozwanego istnieje od dnia 7 sierpnia 2014 roku. Co do kwot odszkodowania zgłoszonych dopiero w pozwie, którego odpis doręczono pozwanemu w dniu 27 maja 2019 roku (k. 792), opóźnienie pozwanego istnieje od dnia 27 czerwca 2019 roku.
Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania
O kosztach procesu należało orzec na podstawie art. 100 k.p.c., tj. zgodnie z zasadą stosunkowego ich rozdzielenia. Powód wygrał sprawę w części wartości przedmiotu sporu wynoszącej 55.638 zł (co obejmuje rentę 440 zł za okres 12 miesięcy), czyli w ok. 10% pełnej wartości przedmiotu sporu, a zatem w 90% obciążyć go powinny koszty postępowania. Koszty procesu związane z udziałem w nim powoda ograniczają się od wynagrodzenia pełnomocnika procesowego (10.800 zł) i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (17 zł), natomiast pozwany ponadto pokrył w kwocie 1000 zł koszt jednej z opinii. Łącznej koszty postępowania związane z udziałem obu stron wyniosły zatem 2 x 10.817 zł + 1000 zł czyli ogółem 22.634 zł, z czego 90% (20.370,60 zł) powinno obciążyć powoda. Skoro powód poniesie w całości koszty swojego udziału w sprawie (10.817 zł), powinien ponadto zwrócić pozwanemu kwotę 9553,60 zł.
Ponadto, na podstawie art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych należało orzec w przedmiocie nieuiszczonych kosztów sądowych w sprawie niniejszej (łączna kwota 36.916,78 zł), które obok nieuiszczonej przez powoda opłaty sądowej od pozwu (28.206 zł) obejmują pokryte tymczasowo wydatki związane z opiniami biegłych i kosztami stawiennictwa świadków w kwocie łącznej 8710,78 zł (postanowienia k. 314, 315, 462, 534, 552, 562, 577, 696, 733). W oparciu o wyżej podane dane liczbowe przyjąć należy, że pozwanego obciąża obowiązek pokrycia 10% kosztów sądowych tj. kwoty 3691 zł (10% x 36.916,78 zł). Na podstawie art. 113 ust. 4 wyżej przywołanej ustawy odstąpiono od ściągnięcia od powoda przypadającej na niego części kosztów sądowych – biorąc pod uwagę jego sytuację zdrowotną i majątkową oraz cel uzasadniający zasądzenie wyżej opisanych sum pieniężnych od pozwanego.
ZARZĄDZENIE
Odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikom stron.
Dnia 27 I 2025