sygn. II KK 141/12 14 lutego 2013 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 14 lutego 2013, sygn. II KK 141/12

Data orzeczenia 14 lutego 2013
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział II
Przewodniczący SSN Tomasz Grzegorczyk
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt II KK 141/12
POSTANOWIENIE
Dnia 14 lutego 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Tomasz Grzegorczyk (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Eugeniusz Wildowicz
SSA del. do SN Mariusz Młoczkowski
Protokolant Ewa Oziębła
przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Krzysztofa Parchimowicza,
w sprawie T. D. i R. P.
skazanych z art. 280 § 1 i in.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie
w dniu 14 lutego 2013 r.,
kasacji, wniesionych przez obrońców skazanych
od wyroku Sądu Apelacyjnego
z dnia 8 grudnia 2011 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w P.
z dnia 4 kwietnia 2011 r.,
1. oddala obie kasacje, w tym kasację obrońcy T.
D. jako oczywiście bezzasadną, zwalniając skazanych
od ponoszenia kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego,
2. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. W.
G. (Kancelaria Adwokacka w P.), jako obrońcy z
urzędu T. D., dwukrotnie kwoty po 738
(siedemset trzydzieści osiem) zł, obejmujące też należny
podatek VAT, tytułem wynagrodzenia za sporządzenie i
wniesienie kasacji oraz udział w postępowaniu kasacyjnym, a
adw. J. R. (Kancelaria Adwokacka w P.),
jako obrońcy z urzędu R. P., kwotę 738
(siedemset trzydzieści osiem) zł, obejmującą także należny
podatek VAT, tytułem wynagrodzenia za udział w
postępowaniu kasacyjnym.
UZASADNIENIE
2
Wyrokiem Sądu Okręgowego w P. z dnia 4 kwietnia 2011 r., T. D. został
uznany winnym popełnionego w dniu 6 czerwca 2009 r., wspólnie i w porozumieniu
z R. P., na szkodę A. S., przestępstwa zakwalifikowanego z art. 280 § 1 w zb. z art.
227 i z art. 204 § 2 oraz z art. 64 § 2 k.k. i skazany za to na karę 5 lat pozbawienia
wolności oraz popełnionego w dniu 6, 23 i 24 czerwca 2009 r., również w
porozumieniu z R. P. w odniesieniu do działania w dniu 6 czerwca 2009 r., a przy
udziale innego oskarżonego w pozostałych dniach, także na szkodę tejże
pokrzywdzonej, przestępstwa z art. 282 k.k. w zw. z art. 204 § 2 i art. 64 § 2 k.k., za
co orzeczono karę 4 lat pozbawienia wolności i wymierzono mu, jako karę łączną,
karę 6 lat pozbawienia wolności, uniewinniając go od popełnienia zarzucanego mu
przestępstwa z art. 245 k.k. Natomiast drugi z oskarżonych, R. P., w miejsce dwóch
zarzucanych mu czynów, popełnionych w dniu 6 czerwca 2009 r., a
kwalifikowanych z art. 280 § 2 w zb. z art. 227 oraz z art. 13 § 1 w zw. z art. 282
k.k., popełnionych także na szkodę wskazanej wyżej pokrzywdzonej, został uznany
za winnego jednego czynu, popełnionego w tej dacie, a zakwalifikowanego z art.
280 § 1 w zb. z art. 227 oraz w zw. z art. 282 i art. 204 § 2, a także z art. 64 § 1
k.k., ze skazaniem go na podstawie art. 280 § 1 k.k. na karę 5 lat pozbawienia
wolności; został on natomiast uniewinniony od zarzutu popełnienia przestępstwa z
art. 245 k.k. Wyrokiem tym skazano również trzeciego współoskarżonego za jeden
z zarzucanych mu czynów, uniewinniając od popełnienia drugiego.
Od wyroku tego apelował prokurator Prokuratury Apelacyjnej na niekorzyść
T. D. i R. P., zarzucając rażącą niewspółmierność orzeczonych kar, a także obrazę
prawa materialnego w zakresie podstawy skazania R. P., nie uwzględniającej art.
64 § 1 k.k. oraz obrońcy wszystkich oskarżonych. W apelacji obrońcy T. D.
zarzucono wówczas obrazę art. 4, 5 § 2, art. 7 i 424 § 1 k.p.k., a także błąd w
ustaleniach faktycznych, polegający na przypisaniu temu oskarżonemu przestępstw
z art. 280 § 1 i art. 282 k.k. Natomiast w apelacji obrońcy R. P., obrazę art. 4, 7 i
410 k.p.k. przez pominięcie okoliczności korzystnych dla oskarżonego i dowolną
ocenę dowodów, odnośnie odrębnie siedmiu wskazanych kwestii, a nadto
naruszenie art. 169 § 2 i art. 366 § 1 k.p.k., przez nieuwzględnienie wniosków
dowodowych zmierzających do wykazania niewiarygodności świadka A. S. oraz
błąd w ustaleniach faktycznych, jako opartych głównie na depozycjach tego
świadka w sytuacji, gdy był to świadek niewiarygodny i niekonsekwentny w swych
3
zeznaniach. W uzasadnieniu tej apelacji wskazano też - jak zaznaczono „tylko z
ostrożności procesowej” - że przy ustaleniach Sądu Okręgowego „mogło dojść do
obrazy prawa materialnego” (k. 10), jako że groźba kierowana przez oskarżonego
wobec pokrzywdzonej, nie była związana z zaborem mienia i w związku z tym
„właściwa byłaby kwalifikacja z art. 278 § 1 i art. 190 § 1 k.k.” (k. 11-12).
Po rozpoznaniu tych środków odwoławczych, Sąd Apelacyjny uwzględnił
apelację prokuratora w zakresie obrazy prawa materialnego, uznając ją w
pozostałym zakresie za oczywiście bezzasadną. Uniewinnił też wspomnianego
wcześniej trzeciego z oskarżonych od przypisanego mu czynu. Gdy zaś chodzi o
oskarżonych, których dotyczą wniesione kasacje, to w stosunku do T. D. uznał, że
przypisane mu czyny stanowią jedno przestępstwo wypełniające dyspozycję art.
280 § 1 i art. 227 k.k. w zw. z art. 11 § 2 i 12 k.k. oraz art. 64 § 2 k.k. i za to, na
podstawie art. 280 § 1 i art. 64 § 2 k.k., wymierzył mu karę 5 lat pozbawienia
wolności, przyjmując też, w związku z uwzględnieniem w tym zakresie apelacji
prokuratora, że czyn przypisany R. P. wypełnia dyspozycję art. 280 § 1 i art. 227
k.k. w zw. z art. 11 § 2 i art. 64 § 1 k.k., a w pozostałym zakresie utrzymał
zaskarżony wyrok w mocy.
Od prawomocnego wyroku Sądu odwoławczego z kasacjami wystąpili
obrońcy obu skazanych.
W kasacji obrońcy T. D. podniesiono jedynie zarzut bezzasadnego
zakwalifikowania czynu skazanego z art. 280 § 1 k.k., co jak wynika z uzasadnienia
tej skargi, wiąże się z wadliwą oceną wartości dowodowej zeznań pokrzywdzonej, z
wnioskiem o zakwalifikowanie go z art. 286 § 1 k.k. i wymierzenie stosownej kary,
ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania
w postępowaniu apelacyjnym.
Natomiast w kasacji obrońcy R. P. podniesiono obrazę art. 433 § 2 w zw. z
art. 457 § 3 k.p.k. przez zaniechanie ustosunkowania się w części motywacyjnej do
wszystkich wniosków i zarzutów apelacji. Jak wynika z uzasadnienia tej skargi,
odnosi się to do: a) pominięcia rozważań odnośnie zarzutu dotyczącego
posługiwania się przez oskarżonego, przy popełnianiu jakoby przypisanego mu
czynu, emblematami policyjnymi w sytuacji, gdy przy przeszukaniu pojazdu, w kilka
godzin później, takich przedmiotów nie ujawniono oraz b) zarzutu odnoszącego się
do motywów, z jakich pokrzywdzona mogła obciążać oskarżonego i niezasadnego
przyjęcia, że jego działania spowodowane były odwetem za złożenie zeznań
4
obciążających inną osobę, w sytuacji, gdy ta dobrowolnie przyznała się do
zarzuconych czynów i nie prosiła R. P. o ingerencję, jak również c) nieodniesienia
się do zarzutów obrazy prawa materialnego, o którym mowa była w uzasadnieniu
apelacji oraz d) pominięcia zarzutów wskazanych w piśmie samego oskarżonego
zatytułowanego „apelacja”, w którym podnosił on różnorodne zastrzeżenia
odnośnie procedowania w jego sprawie, a także e) błędnego odczytania istoty
zarzutu apelacyjnego obrazy art. 169 § 2 i art. 366 § 1 k.p.k., dotyczącego
oddalania wniosków dowodowych oskarżonych, przez uznanie, że nie dążyły one
do wykazania niewiarygodności świadka A. S., lecz do zdeprecjonowania jej jako
źródła dowodowego. W kasacji tej podniesiono także odrębnie zarzut obrazy art.
457 § 3 k.p.k. przez pobieżne i ogólnikowe ustosunkowanie się do niektórych
zarzutów apelacji. Podnosząc wskazane naruszenia prawa, autor tej kasacji wnosił
o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania w drugiej instancji.
W odpowiedzi na te kasacje, prokurator Prokuratury Apelacyjnej wniósł o
oddalenie obu tych skarg jako oczywiście bezzasadnych. Na rozprawie kasacyjnej
prokurator Prokuratury Generalnej podtrzymał ten wniosek.
Rozpoznając te kasacje Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja obrońcy oskarżonego T. D. jest rzeczywiście bezzasadna w stopniu
oczywistym. Obrońca ten wysuwa obecnie zarzut obrazy prawa materialnego przez
wadliwą kwalifikację czynu przypisanego skazanemu, czyniąc to w sytuacji, gdy
apelacja podnosiła zarzut błędu w ustaleniach faktycznych oraz obrazę przepisów
postępowania m.in. w ocenie dowodów, a i w obecnej skardze, naruszenia prawa
materialnego jej autor dopatruje się w wadliwym - jego zdaniem - potraktowaniu
zeznań pokrzywdzonej jako wiarygodnych. Kasacja ta zatem ponownie chce
kwestionować ustalenia faktyczne i ocenę dowodów, nie licząc się w ogóle z
argumentacjami obu Sądów, a opierając się jedynie na wyjaśnieniach samego
skazanego i dopatruje się w przypisanym mu zachowaniu, polegającym na
działaniu wspólnie i w porozumieniu z inną osobą z użyciem przemocy, jedynie
działania mającego wyłącznie cechę oszustwa, o jakim mowa w art. 286 k.k.
Zmierza zatem do poddania ocenie Sądu kasacyjnego ustaleń faktycznych, co jest
niedopuszczalne. Dlatego też tę kasację oddalono jako oczywiście bezzasadną.
Gdy chodzi natomiast o kasację obrońcy skazanego R. P., to i ta skarga jest
niezasadna, granicząc z oczywistą bezzasadnością. Jej autor, zarzucając Sądowi
5
Apelacyjnemu pobieżne i ogólnikowe ustosunkowanie się do niektórych zarzutów
apelacji, wyraża jedynie swoje niezadowolenie z potraktowania tych zarzutów jako
nietrafnych i nie uwzględnia całości wywodów Sądu odwoławczego w tej materii.
Sam fakt zbiorczego potraktowania niektórych zarzutów podniesionych przez
obrońców nie jest, wbrew twierdzeniom skarżącego, niedopełnieniem wymogu
rzetelnego ustosunkowania się do nich. Jest to bowiem w pełni dopuszczalne, gdy
chodzi o zarzuty podnoszące podobne naruszenia, a uważna lektura tego
uzasadnienia, w aspekcie zarzutów wskazywanych w apelacjach, dowodzi, że tak
właśnie było. Samo zaś uzasadnienie wyroku pozwala przy tym poddać je pod tym
kątem kontroli kasacyjnej. Niezależnie bowiem od wskazywania przez ten Sąd
aprobaty dla analizy Sądu meriti, przywołuje on również argumenty, które jego
zdaniem przemawiają za nią i podaje, pod jakimi warunkami można było uznać
zasadność zarzutów skarżących oraz że warunki te in concreto nie zachodzą (k.
3286v-3289).
Prawdą jest jednak, że w wywodach Sądu odwoławczego nie ma odniesienia
do niektórych zarzutów w zakresie, w jakim wskazuje to kasacja. Jest to zatem
ewidentne niedopełnienie wymogu z art. 433 § 2 k.p.k., ale pamiętać należy, że aby
kasacja okazała się być zasadną, niezbędne jest nie tylko, aby podniesione
naruszenie miało charakter rażącej obrazy prawa, ale nadto, aby mogło ono mieć
istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia. Tego warunku podnoszone w
kasacji uchybienia nie spełniają.
I tak, gdy chodzi o zarzucanie Sądowi odwoławczemu, że poza ogólnym
przywołaniem tzw. apelacji własnej oskarżonego, nie odniósł się on do
podnoszonych tam zarzutów, to po pierwsze procesowo skuteczną apelacją, w
sytuacji, gdy Sądem pierwszej instancji jest Sąd Okręgowy jest – jak wiadomo –
apelacja sporządzona przez podmiot fachowy, a więc w tym wypadku przez
obrońcę (art. 446 § 1 k.p.k.), a stosownie do § 3 art. 457 k.p.k., sąd jest
zobowiązany jedynie podać, czym kierował się uznając za zasadne lub niezasadne
zarzuty i wnioski „apelacji”, a więc jedynie takiego środka, który jest prawnie
skuteczną apelacją. W orzecznictwie zaś wskazuje się, że pismo oskarżonego
nazwane „apelacją” nie może wywoływać żadnych skutków w zakresie zgłoszonych
nim zarzutów pod adresem orzeczenia sądu a quo (zob. np. wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 5 marca 2008 r., III KK 446/07, LEX nr 406881), a więc, że
może ono stanowić jedynie co najwyżej dodatkowe uzasadnienie apelacji adwokata
6
i tylko w zakresie przez niego zaskarżonym (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w
Krakowie z dnia 25 stycznia 2007 r., II AKz 2/07, LEX nr 268889 czy wyrok Sądu
Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 maja 2008 r., II AKa 129/08, LEX nr 466456).
Złożona zatem w tej sprawie własnoręcznie sporządzona „apelacja” R. P. (k. 3161-
3166), jako nie będąca środkiem odwoławczym, nie mogła być przedmiotem
analizy Sądu odwoławczego, a przy tym sprowadzała się ona do wskazania na
naruszenia jakoby art. 4, 5 i 7 k.p.k. oraz błąd w ustaleniach faktycznych, a jej autor
obszernie wywodził na temat jego stosunków z pokrzywdzoną A. S., jej kontaktów z
Policją i wypowiadania przez nią „perfidnych kłamstw” z chęci zemsty na nim. Były
to zatem kwestie podnoszone także w różnych aspektach w apelacji obrońcy i
zakres, w jakim potraktował je Sąd Apelacyjny jest w tej sprawie prawidłowy.
Prawdą jest, że Sąd odwoławczy w uzasadnieniu swego wyroku nie odniósł
się do podnoszonego w ramach obrazy przepisów postępowania zarzutu
wskazującego na niezasadne jakoby przyjęcie, że oskarżeni R. P. i T. D.
posługiwali się w dniu 6 czerwca 2009 r. emblematami policyjnymi, skoro w
pojeździe R. P., zatrzymanego w kilka godzin później, przedmiotów takich nie
ujawniono. Należy jednak mieć tu na uwadze, że okoliczność posiadania przez
skazanych owych emblematów wynikała z zeznań pokrzywdzonej, a Sąd
odwoławczy, niezależnie od aprobaty dla analizy, jaką w przedmiocie
wiarygodności tego świadka zaprezentował Sąd meriti, podał też własne argumenty
wskazujące na prawidłowość przyjęcia takiej wiarygodności owego źródła
dowodowego. Z wywodów zaś Sądu pierwszej instancji wynika, iż przyjął on, mając
na uwadze wielogodzinny odstęp czasu między zdarzeniem a zatrzymaniem
samochodu oskarżonego, możliwość pozbycia się tych oznak (k. 2980 i 3005-
3006). Autor kasacji akcentował wprawdzie, że oskarżony nie przewidywał
zatrzymania swojej osoby, więc nielogicznym był fakt pozbycia się owych
emblematów, których przerobienie, czy zdobycie nie było łatwe, a które można było
użyć jeszcze w przyszłości, jeżeli były one w jego posiadaniu (s. 7 apelacji). Nie
zauważa on jednak, że jak wynika z ustaleń poczynionych w tej sprawie, do
zatrzymania R. P. doszło z uwagi na poszukiwanie go listem gończym w innej
sprawie karnej (k. 2976), zaś z jego wyjaśnień złożonych tuż po zatrzymaniu, które
zaliczono w poczet materiału dowodowego tej sprawy i uwzględniono przy
dokonywaniu ustaleń faktycznych (k. 2977), wynika, że – jak sam stwierdził –
„byłem poszukiwany listem gończym przez Prokuraturę Okręgową, gdzie miałem
7
zarzut udziału w grupie zbrojnej, rozboju i handlu narkotykami”, a także, iż
samochód, którym się on poruszał, pożyczył od innego mężczyzny, który zniknął i
nie ma z nim kontaktu (k. 960). Zatem skazany miał świadomość, że jest
poszukiwany przez Policję, nie przebywał w miejscu zamieszkania, poruszał się
cudzym pojazdem, a przy tym, jak przyznał już podczas pierwszego przesłuchania,
w trakcie jazdy po opuszczeniu miejsca zdarzenia, będącego przedmiotem tego
procesu a zatrzymaniem, drugi z oskarżonych opuścił pojazd w O., a inna osoba
dosiadła się do oskarżonego (k. 960). Tym samym wnioski, jakie wyciągnął Sąd
meriti, zaaprobowane następnie przez Sąd odwoławczy, o możliwości pozbycia się
przez niego przedmiotowych oznak, przy uprzednim ustaleniu, w oparciu o, uznane
za wiarygodne, zeznania pokrzywdzonej, że w momencie zdarzenia obaj skazani
dysponowali nimi, było logiczne i w realiach tej sprawy, zasadne.
Nie jest natomiast prawdą jakoby, Sąd odwoławczy nie odniósł się do
podnoszonego w apelacji obrońcy zarzutu odnośnie motywu, jakim mogła się
kierować pokrzywdzona, składając zeznania obciążające skazanego. Wywody
Sądu w tej materii są wyraźne, zarówno wówczas, gdy analizuje on poprawność
uznania przez Sąd meriti tych zeznań za wiarygodne (k. 3287), jak i w konkluzji,
jaką formułuje w tej materii (k. 3288). Wypowiada się tu bowiem wprost m.in. w
kwestii stosunków, jakie łączyły pokrzywdzoną ze skazanym i zarzucanych jej
kontaktów z Policją.
Natomiast, gdy chodzi o kwestię braku wypowiedzi Sądu odwoławczego, co
do zawartego w uzasadnieniu apelacji obrońcy zarzutu możliwej obrazy prawa
materialnego, to brak ten nie ma żadnego znaczenia dla prawidłowości wydanego
wyroku, jeżeli uwzględni się rozważania tego Sądu dotyczące przebiegu zdarzenia i
prawidłowości przyjętej kwalifikacji, związanych także z modyfikacją wyroku (k.
3288-3289v). Sugestia skarżącego sprowadza się bowiem do tego, że jakoby sama
groźba użycia przemocy przez oskarżonego – jak wynika z ustaleń faktycznych,
przez „posługiwanie się przedmiotem przypominającym kij baseballowy, grożenie
natychmiastowym użyciem przemocy, wybiciem zębów oraz pobiciem” – mogła co
najwyżej wiązać się z jego reakcją na postawę pokrzywdzonej w innej sprawie,
gdzie składała ona zeznania obciążające znaną oskarżonemu osobę, a nie, że była
ona środkiem użytym dla dokonania zaboru mienia czy wymuszenia
rozporządzenia nim w przyszłości. Takie stwierdzenia mają się jednak nijak do
ustalonego stanu faktycznego, z którego wyraźnie wynika, że podczas zdarzenia z
8
dnia 6 czerwca 2009 r., po wskazanym wyżej grożeniu, z przywoływaniem jej
zachowania w sprawie owej innej osoby, jednocześnie – „R. P. kazał jej oddać
wszystko, co miała przy sobie, tj. kwotę 1.100 zł”, a pokrzywdzona „była przerażona
zachowaniem mężczyzn i obawiając się, że mogą jej wyrządzić krzywdę, nie
stawiała oporu, lecz spełniła ich żądanie” (k. 2976). Trudno przy takich ustaleniach,
zaaprobowanych przez Sąd odwoławczy, wywodzić, że zachowanie oskarżonego
mogło być potraktowane jedynie jako zwykła groźba i kradzież, a nie rozbój.
Jeżeli zaś chodzi o podniesione w uzasadnieniu omawianej skargi błędne
odczytanie przez Sąd odwoławczy zarzutu apelacyjnego, związanego z
niezasadnym jakoby oddalaniem przez Sąd Okręgowy wniosków dowodowych
oskarżonych i przyjęcie przez Sąd Apelacyjny, że służyły one jedynie
zdeprecjonowaniu świadka, jako źródła dowodowego, a nie do wykazania
niewiarygodności pokrzywdzonej, to rzeczywiście Sąd Apelacyjny zawarł w swoich
wywodach takie stwierdzenie, ale przytoczył też na jego uzasadnienie określone
wnioski dowodowe, które dotyczyły sposobu życia pokrzywdzonej, jej moralności i
postępowania w przeszłości (k. 3287v-3288). Należy zaś zauważyć, że zarówno
Sąd meriti, jak i Sąd odwoławczy, szczegółowo wypowiadały się na temat
wiarygodności tego świadka, uwzględniając też profesję, jaką się trudniła oraz fakt
składania przez nią ongiś fałszywych zeznań i wskazywały na potrzebę zachowania
ostrożności w ocenie aktualnych depozycji (k. 2987-2989 i 3287-3288). Nie można
zatem w żadnej mierze przyjąć, aby odniesienie się do tego zarzutu przez Sąd
Apelacyjny cechowała nieprawidłowość. Wskazał on zresztą odrębnie te wnioski,
które - jako mające znaczenie dla wiarygodności omawianego świadka – były
uwzględniane (k. 3287v), jak i na te, których nie uwzględniono, gdyż odnosiły się do
zupełnie innych okoliczności, o których wcześniej była mowa (k. 3288).
Powyższe wskazuje, że także kasacja obrońcy skazanego R. P., nie może
być w żadnej mierze uznana za zasadną. Dlatego też i tę skargę Sąd Najwyższy
oddalił.
W związku z powyższym, mając na uwadze, że Sądy obu instancji zwalniały
skazanych od ponoszenia kosztów sądowych, także Sąd Najwyższy, stosownie do
art. 624 w zw. z art. 518 k.p.k., zwolnił ich od kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego. Zgodnie zaś z art. 618 § 1 pkt 11 k.p.k. w zw. z § 14 ust. 3 pkt 2 i ust.
1 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności
adwokackie (…) z dnia 28 września 2002 r. (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.),
9
orzekł o zasądzeniu od Skarbu Państwa na rzecz obrońców z urzędu, autorów tych
kasacji, stosowne wynagrodzenie, mając na uwadze, że gdy chodzi o obrońcę R.
P., to postanowieniem Sądu Apelacyjnego z dnia 18 kwietnia 2012 r., II WKK 15/12,
przyznano mu już od Skarbu Państwa wynagrodzenie za sporządzenie i wniesienie
kasacji (k. 3365).
Z tych wszystkich względów orzeczono jak na wstępie.