Postanowienie SN z 29 października 2013, sygn. V KK 155/13
Data orzeczenia
29 października 2013
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział V
Przewodniczący
SSN Przemysław Kalinowski
Tagi
Podstawa prawna
POSTANOWIENIE
Dnia 29 października 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Przemysław Kalinowski
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 29 października 2013 r.,
sprawy T. Z.
skazanego z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k. i in.
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego
w L.
z dnia 15 stycznia 2013 r.,
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego
w Z.
z dnia 4 października 2012 r.
p o s t a n o w i ł
1. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną,
2. zwolnić skazanego od kosztów sądowych postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Kasacja obrońcy skazanego T. Z. okazała się bezzasadna w stopniu
oczywistym o jakim mowa w przepisie art. 535 § 3 k.p.k. Formalnie rzecz biorąc
podniesiono w niej zarzuty obrazy przepisów prawa procesowego sprowadzające
się do wskazania na naruszenia dyspozycji art. 5 § 2 k.p.k., art. 7 k.p.k. i art. 457 §
3 k.p.k. Uchybienie zasadom wyrażonym w przywołanych przepisach miało –
zdaniem skarżącego – nastąpić przez „przyjęcie do prawomocnego wyroku
rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy nie dającej się usunąć wątpliwości dotyczącej
2
tego, że skazany T. Z. w okresie zarzucanego mu czynu opisanego w pkt I części
wstępnej wyroku Sądu Rejonowego w Z. z dnia 4 października 2012 r., miał włosy
koloru blond, podczas gdy w tym czasie ogolony on był na łyso – na niekorzyść
skazanego, zamiast na jego korzyść”. Natomiast do obrazy art. 7 kpk miało dojść w
wyniku przychylenia się „przez Sąd Okręgowy do naruszenia przez Sąd Rejonowy
zasady swobodnej oceny dowodów, wyrażającej się w stwierdzeniu, że zdarzenie
trwało stosunkowo krótko, miało ono dynamiczny przebieg, a pokrzywdzony w
czasie napadu skoncentrowany był przede wszystkim na sylwetce i wyglądzie
twarzy napastnika, a nie na nieistotnych szczegółach takich jak tatuaże, podczas
gdy zdarzenie trwało od 5 do 7 minut, a skazany T. Z. w tym czasie posiadał
widoczny tatuaż na ciele, który powinien być zauważony przez pokrzywdzonego”.
Tak sformułowane podstawowe zarzuty nadzwyczajnego środka zaskarżenia
(niezależnie od oczywistych usterek językowych) i formalnych (z niezrozumiałych
powodów autor kasacji określając jej zakres ogranicza go wyłącznie do części
dotyczącej orzeczenia o karze, a następnie formułuje zarzuty wprost skierowane do
ustaleń faktycznych i oceny dowodów)
– są całkowicie chybione również od strony merytorycznej. W opozycji do
realnie istniejącej rzeczywistości pozostaje główna teza autora kasacji
twierdzącego, że to Sąd Okręgowy przyjął do swego rozstrzygnięcia jakiekolwiek
ustalenia faktyczne. Już bowiem zapoznanie się z treścią samego wyroku tego
sądu przekonuje, że rozstrzygnięcie w stosunku do T. Z. ograniczało się do
złagodzenia kary łącznej pozbawienia wolności wymierzonej przez Sąd I instancji i
utrzymania w mocy orzeczenia tego sądu w pozostałym zakresie.
W istniejącej konfiguracji procesowej, w której sąd odwoławczy sam nie
przeprowadzał dowodów i – poza wspomnianą już wyżej modyfikacją kary łącznej
pozbawienia wolności – jedynie utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji, skazujący
ówcześnie oskarżonego – nie sposób mówić ani o rozstrzyganiu wątpliwości
dopiero w sądzie II instancji ani o bezpośrednim naruszeniu norm wynikających z
treści art. 7 k.p.k. W takiej sytuacji bowiem tenże sąd nie prowadził na nowo analizy
zgromadzonego materiału dowodowego ani nie dokonywał jego ponownej oceny.
Jego rolą jest bowiem przeprowadzenie kontroli prawidłowości procedowania przez
Sąd I instancji oraz trafności oceny materialnoprawnej wyrażonej w wyroku – z
3
punktu widzenia zarzutów podniesionych w apelacji oraz bezwzględnych przyczyn
odwoławczych uwzględnianych z urzędu. Tymczasem w tej sprawie, już analiza
treści zarzutów zamieszczonych w nadzwyczajnym środku zaskarżenia, a także
części motywacyjnej skargi kasacyjnej, prowadzi do przekonania, że w istocie
autorowi chodziło o ponowną próbę podważenia wiarygodności poszczególnych
źródeł dowodowych i zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych na tej
podstawie. Dobitnie przekonuje o tym ponowne podnoszenie kwestii koloru włosów
skazanego T. Z. w chwili czynu, która w postępowaniu apelacyjnym już była
eksponowana w kategorii błędu w ustaleniach faktycznych, a na potrzeby
postępowania kasacyjnego została „przekwalifikowana” do rangi uchybień natury
proceduralnej. Jednak, w świetle obowiązującej regulacji prawnej, taki zabieg w
postępowaniu kasacyjnym nie może być skuteczny. Jak już wielokrotnie
podkreślano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, podstawą zarzutów kasacyjnych
nie może być samo negowanie wiarygodności istniejących dowodów, będących
oparciem dla dokonanych ustaleń faktycznych, tylko dlatego, że są niekorzystne dla
oskarżonego i przeciwstawianie im innych dowodów, bardziej dla niego
korzystnych. Niedopuszczalne jest także kontestowanie w skardze kasacyjnej
samych ustaleń faktycznych, skoro zakresem tego etapu postępowania, w wypadku
uruchomienia go przez strony procesowe, ma być przebieg postępowania
odwoławczego oraz wyrok tego sądu. Podejmowane próby zabiegów
zmierzających do kontestowania w kasacji wyników postępowania dowodowego
przeprowadzonego przez sąd meriti oraz dokonanych tam ocen, są jawnym
naruszeniem ograniczeń zawartych w art. 523 k.p.k. i stanowią niczym nie
uprawnioną próbę przekształcenia kontroli kasacyjnej w kolejną kontrolę
apelacyjną.
Całkowicie chybione okazało się również twierdzenie autora kasacji o
naruszeniu dyspozycji przepisu art. 5 § 2 k.p.k. Jest bowiem oczywiste, że do
obrazy tego przepisu może dojść w sytuacji, gdy to organ procesowy poweźmie
wątpliwości, których nie można usunąć w drodze czynności dowodowych i nie
zinterpretuje ich na korzyść oskarżonego. W tej sprawie nie doszło w ogóle do
powstania takich wątpliwości po stronie sądów orzekających o odpowiedzialności
4
karnej T. Z. Natomiast wątpliwości wyrażane w tej materii przez strony procesowe
nie rodzą skutku przewidzianego w powołanym przepisie.
Powyższe zapatrywania i oceny doprowadziły Sąd Najwyższy do
przekonania, że zarzuty kasacyjne zaprezentowane w niniejszej sprawie są w
rzeczywistości skierowane przeciwko wyrokowi Sądu I instancji, a nie dotyczą
postępowania odwoławczego. Nie sposób też nie dostrzec, że stanowią one
dosłowne powtórzenie zarzutów apelacyjnych – prawidłowo rozważonych i
ocenionych przez Sąd Okręgowy. Dodatkowo umacnia to przekonanie, że stanowiły
one próbę obejścia nakazu wynikającego z art. 519 k.p.k., zgodnie z którym
przedmiotem skargi kasacyjnej ma być wyrok sądu odwoławczego.
W sposób oczywisty nie może być także mowy o naruszeniu dyrektywy
zawartej w art. 457 § 3 k.p.k. przez sąd odwoławczy wyrokujący w tej sprawie. Sam
fakt zaakceptowania wyników postępowania dowodowego przeprowadzonego
przez Sąd I instancji i aprobata dla ustaleń faktycznych poczynionych na tej
podstawie, nie może być w żaden sposób traktowany jako niedostateczne
rozpoznanie skargi apelacyjnej. Podobnie, niepodzielenie ocen skarżącego co do
znaczenia i wiarygodności poszczególnych źródeł dowodowych nie przesądza
jeszcze ani o braku kontroli instancyjnej ani o jej wadliwym wyniku. Nie można przy
tym twierdzić, że w postępowaniu odwoławczym doszło do obrazy art. 457 § 3
k.p.k. przez „nieustosunkowanie się w sposób spełniający standard procesowy /…/
do zarzutów i wniosków zawartych w skardze apelacyjnej” To przecież właśnie
krytyczna ocena wyjaśnień T. Z. oraz powołanych przez niego dowodów,
skonfrontowana z relacją pokrzywdzonego, której istoty skarżący nie potrafił
skutecznie podważyć, doprowadziła do odrzucenia prezentowanej również obecnie
wersji wydarzeń. Ponadto, zauważyć trzeba, że w odniesieniu do każdej kwestii
podniesionej w apelacji sąd odwoławczy zajął stanowisko i przedstawił argumenty
na jego poparcie. Treść tego wywodu nie została w sposób skuteczny podważona.
Sąd ten – co trzeba podkreślić – miał na uwadze również i to, że dotychczasowe
ustalenia zostały poczynione na podstawie dowodu z zeznań pokrzywdzonego Ł.
T., ale nie znalazł żadnych przesłanek uzasadniających zakwestionowanie
wiarygodności tego dowodu. Ustosunkował się natomiast do wątpliwości
5
wyrażanych w tym względzie w zwykłym środku odwoławczym. Dotyczyło to w
szczególności kwestii rozpoznania skazanego T. Z.
Zważywszy na sytuację materialną skazanego, która uzasadniała już
wcześniej wyznaczenie mu obrońcy z urzędu, uznano za zasadne zwolnienie T. Z.
od kosztów sądowych postępowania kasacyjnego.
Mając to wszystko na uwadze Sąd Najwyższy orzekł, jak na wstępie.