sygn. II KK 312/13 15 listopada 2013 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 15 listopada 2013, sygn. II KK 312/13

Data orzeczenia 15 listopada 2013
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział II
Przewodniczący SSN Kazimierz Klugiewicz
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt II KK 312/13
POSTANOWIENIE
Dnia 15 listopada 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Kazimierz Klugiewicz
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 kpk
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 15 listopada 2013 r.,
sprawy R. B. B.
skazanego z art. 280 § 2 kk,
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Apelacyjnego w […] z dnia 7 sierpnia 2013 r., utrzymującego w
mocy wyrok Sądu Okręgowego w W.
z dnia 5 lutego 2013 r.,
p o s t a n o w i ł:
1. oddalić kasację, jako oczywiście bezzasadną;
2. kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego obciążyć
skazanego.
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sądu Okręgowego w W. z dnia 5 lutego 2013 r., R. B. B. został
uznany za winnego popełnienia przestępstwa z art. 280 § 2 k.k., za które
wymierzono mu karę 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności. Ponadto, powołanym
wyżej wyrokiem na podstawie art. 46 § 1 k.k. orzeczono wobec oskarżonego
obowiązek naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego G. P. poprzez zapłatę na
jego rzecz kwoty 638.240 (sześćset trzydzieści osiem tysięcy dwieście czterdzieści)
złotych, rozstrzygnięto również w przedmiocie dowodów rzeczowych, zaliczenia
tymczasowego aresztowania i kosztów sądowych.
Apelację od powyższego wyroku złożył obrońca oskarżonego R. B. B.,
zarzucając naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na treść
2
orzeczenia, tj. art. 2 § 1 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 167 k.p.k., art. 170
§ 1 pkt 3 k.p.k., art. 211 k.p.k., art. 410 k.p.k. oraz art. 424 § 1–2 k.p.k.
W konkluzji obrońca oskarżonego R. B. B. wniósł o uchylenie zaskarżonego
wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 7 sierpnia 2013 roku, utrzymał w mocy
zaskarżony wyrok.
Kasację od prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 7 sierpnia
2013 roku wniósł obrońca skazanego R. B. B., zarzucając rażące naruszenie
przepisów postępowania, które miało wpływ na treść orzeczenia, zwłaszcza art.
440 k.p.k., gdyż wydane przez Sąd Apelacyjny orzeczenie było rażąco
niesprawiedliwe, albowiem naruszało podstawowe zasady procesu karnego, tj.
prawo do obrony oraz uczciwego procesu, co wyrażało się w jaskrawym naruszeniu
art. 167, art. 170 § 1 pkt 1, art. 193 § 1, art. 211 k.p.k., jak również art. 433 § 2 w zw.
z art. 457 § 3 k.p.k., przez nieusunięcie niedostatków dowodowych postępowania
przygotowawczego, co było możliwe i konieczne przez przeprowadzenie
eksperymentu procesowego, jak też uzyskanie kompleksowej opinii ogólno-
kryminalistycznej, substytuowanie tego dowodu przez dołączenie do akt informacji
z „google”, co nie mogło zastępować dowodu z wnioskowanego eksperymentu
procesowego określonego w art. 211 k.p.k., jak również nieodniesienie się do
wszystkich zarzutów apelacyjnych, bądź odniesienie się do nich w sposób
niezwykle ogólnikowy oraz absolutnie nieprzekonywujący, zwłaszcza pominięcie
istotnej okoliczności, że niedostatki dowodowe, mimo pośredniego charakteru
uzyskanych dowodów, były wystarczające do uznania winy skazanego, przez co
został on pozbawiony możliwości obrony i wykazania, że łańcuch poszlak nie był
jednoznaczny, toteż nie może świadczyć o jego uczestnictwie w napadzie
rabunkowym dokonanym na szkodę pokrzywdzonego.
W konkluzji obrońca skazanego R. B. B. wniósł o uchylenie zaskarżonego
wyroku Sądu Apelacyjnego, poprzedzającego go wyroku Sądu Okręgowego oraz
przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Prokurator Prokuratury Apelacyjnej w pisemnej odpowiedzi na kasację
obrońcy skazanego R. B. B. wniósł o jej oddalenie, jako oczywiście niezasadnej.
Sąd Najwyższy rozważył, co następuje.
3
Kasacja obrońcy skazanego R. B. B. okazała się oczywiście bezzasadna, co
skutkowało jej oddaleniem w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
W pierwszej kolejności należy podkreślić, że w przedmiotowej sprawie
kasacja obrońcy skazanego w zasadniczej części stanowi powtórzenie zarzutów
apelacyjnych i została skierowana przeciwko wyrokowi Sądu I instancji, wbrew art.
519 k.p.k. i art. 523 § 1 k.p.k. nakazującym skierowanie nadzwyczajnego środka
zaskarżenia w odniesieniu do orzeczenia sądu odwoławczego i ograniczającym
jego ramy do uchybień z art. 439 k.p.k. oraz innych rażących naruszeń prawa.
Skarga kasacyjna zmierzała zatem do kolejnego zakwestionowania prawidłowości
dokonanej przez Sąd I instancji i zaakceptowanej przez sąd odwoławczy oceny
materiału dowodowego oraz poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych.
Postępowanie kasacyjne nie może natomiast stanowić powtórzenia postępowania
apelacyjnego i nie jest swego rodzaju trzecią instancją, mającą służyć kolejnemu
weryfikowaniu poprawności zapadłych orzeczeń w sądach pierwszej i drugiej
instancji.
Trzeba podkreślić, iż zarzuty podniesione pod adresem orzeczenia Sądu I
instancji podlegają rozważeniu przez sąd kasacyjny tylko w takim zakresie, w jakim
jest to konieczne dla właściwego rozpoznania zarzutów stawianych w tym
nadzwyczajnym trybie zaskarżonemu wyrokowi sądu odwoławczego. Tych
zarzutów jednak nie można rozpatrywać w oderwaniu od zarzutów stawianych
orzeczeniu sądu odwoławczego, skoro nie jest funkcją kontroli kasacyjnej kolejne,
powielające kontrolę apelacyjną rozpoznawanie zarzutów stawianych pod pozorem
kasacji orzeczeniu sądu pierwszej instancji.
W związku z powyższym konieczne staje się przede wszystkim odniesienie
do podniesionych w kasacji zarzutów naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457
§ 3 k.p.k., gdyż zarzuty te w zasadzie jako jedyne odnoszą się do orzeczenia Sądu
II instancji. Lektura uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego pozwala na
stwierdzenie, że rozpoznanie zarzutów apelacyjnych przez Sąd odwoławczy było
pełne i wyczerpujące, a tym samym odpowiadało wymaganiom sformułowanym w
art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. Sąd odwoławczy w sposób rzetelny
przeprowadził kontrolę zaskarżonego orzeczenia Sądu I instancji, rozpoznał
wszystkie zarzuty wywiedzione w apelacji, a na kartach pisemnych motywów
4
wyroku przedstawił przekonywającą argumentację, z jakich powodów nie zyskały
one jego aprobaty. Wbrew stanowisku obrońcy skazanego Sąd ad quem
prawidłowo odczytał wymowę skargi apelacyjnej trafnie wywodząc, że argumenty
obrony stoją w sprzeczności z ustaleniami Sądu I instancji, które z kolei znajdują
pełne oparcie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. W szczególności
w pisemnych motywach swojego orzeczenia Sąd Apelacyjny jednoznacznie
wskazał, że choć w sprawie nie występował bezpośredni dowód w postaci
rozpoznania R. B. B. jako sprawcy rozboju, to jednak istniejące dowody pośrednie
pozwalały na ustalenie okoliczności popełnienia tego przestępstwa na szkodę G. P.
w dniu 6 grudnia 2011 roku.
Odnosząc się do kolejnych zarzutów obrońcy skazanego wskazać należy, że
zarzuty naruszenia art. 167 k.p.k., art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k. oraz art. 211 k.p.k.
stanowią wierne powielenie zarzutów apelacji, do których wyczerpująco odniósł się
Sąd Apelacyjny. Naruszenia tych przepisów obrońca upatruje w
nieprzeprowadzeniu w niniejszej sprawie eksperymentu procesowego,
nieuzyskaniu opinii ogólno-kryminalistycznej oraz dołączeniu do akt sprawy
informacji z „google”. Formułując te zarzuty skarżący bezkrytycznie pomija część
motywacyjną orzeczenia Sądu Apelacyjnego, w której jednoznacznie wskazano, że:
- usytuowanie pochodzącego od R. B. B. śladu krwi na słupku przednich lewych
drzwi samochodu od strony, gdzie miała miejsce szarpanina i obezwładnienie
pokrzywdzonego wyklucza wersję prezentowaną przez oskarżonego, co z kolei
czyni niezasadnym zarzut zaniechania inicjatywy dowodowej z urzędu w kontekście
kompleksowej opinii ogólno-kryminalistycznej (s. 10–11 uzasadnienia);
- w sprawie nie zachodziła konieczność przeprowadzenia eksperymentu
procesowego dotyczącego wyliczenia odległości od banku do miejsca zdarzenia, a
także hipotetycznego czasu pokonania przez pokrzywdzonego tego dystansu,
ponieważ odległość tę można ustalić na podstawie załączonej do akt sprawy mapy
Google, będącej zdjęciem satelitarnym danego terenu (s. 12–13 uzasadnienia).
Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia art. 193 § 1 k.p.k. wskazać
przede wszystkim należy, że zarzut ten – wbrew twierdzeniu obrońcy skazanego –
nie został postawiony w apelacji, a zatem nie sposób uznać, że Sąd odwoławczy
się do niego nie odniósł. Co więcej, poza ogólnym powołaniem tego przepisu w
5
petitum skargi kasacyjnej obrońca skazanego nie wskazuje, jakie okoliczności
mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymagały wiadomości
specjalnych, co z kolei miało czynić koniecznym zasięgnięcie przez Sąd
odwoławczy opinii biegłego albo biegłych.
Jeżeli chodzi natomiast o zeznania świadka S. Z. zauważyć należy, że
wskazując, iż Sąd odwoławczy nie odniósł się do zeznań tego świadka obrońca
pomija wywody zawarte na s. 8 uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego, w
których wskazano, jakie okoliczności zdarzenia ustalono na podstawie zeznań tego
świadka (kierunek ucieczki sprawców, pierwsze numery tablicy rejestracyjnej
samochodu do którego wsiadł jeden ze sprawców, kolor i marka auta).
W sytuacji zaś, gdy w procedowaniu Sądu I instancji nie sposób doszukać
się obrazy przepisów prawa to i całkowicie chybiony jest zarzut obrazy art. 440
k.p.k., który obliguje Sąd odwoławczy do uchylenia lub zmiany zaskarżonego
orzeczenia tylko w przypadku, gdyby jego utrzymanie w mocy było rażąco
niesprawiedliwe. W tym zresztą zakresie autor kasacji – literalnie rzecz ujmując –
nie wskazuje na rażącą niesprawiedliwość wyroku skazującego, który zapadł w I
instancji i który z tego powodu powinien być uchylony lub zmieniony na korzyść
skazanego w instancji odwoławczej, ale kieruje ten zarzut pod adresem orzeczenia
Sądu odwoławczego, którym skarżone apelacją orzeczenie jedynie utrzymano w
mocy.
Powyższe uwagi nie tylko przesądzają o bezzasadności skargi kasacyjnej,
ale nie pozwalają ponadto oprzeć się wrażeniu, że obrońca skazanego miał na celu
jedynie zainicjowanie postępowania kasacyjnego w celu ponownego rozpoznania
zarzutów stawianych orzeczeniu sądu I instancji.
W tym stanie rzeczy, Sąd Najwyższy uznał zarzuty skarżącego za
bezzasadne w stopniu oczywistym, przy czym obciążył skazanego kosztami
sądowymi postępowania kasacyjnego.