Postanowienie SN z 27 lutego 2014, sygn. V KK 423/13
Data orzeczenia
27 lutego 2014
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział V
Przewodniczący
SSN Przemysław Kalinowski
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (2)
POSTANOWIENIE
Dnia 27 lutego 2014 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Przemysław Kalinowski
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 27 lutego 2014 r.,
sprawy A. W.
skazanego z art. 158 § 2 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 2 k.k.
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Z.
z dnia 22 stycznia 2013 r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Ż.
z dnia 10 października 2012 r.
p o s t a n o w i ł
1. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
2. zasądzić od Skarbu Państwa na rzecz adw. A. B. kancelaria
adwokacka kwotę 442,80 zł /czterysta czterdzieści dwa złote
osiemdziesiąt groszy/ w tym 23 % podatku VAT, tytułem
wynagrodzenia za sporządzenie i wniesienie z urzędu kasacji na
korzyść A. W.;
3. zwolnić skazanego A. W. od kosztów sądowych
postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Kasacja wniesiona przez obrońcę skazanego A. W. okazała się
bezzasadna w stopniu o jakim mowa w dyspozycji przepisu art. 535 § 3 k.p.k., a jej
treść niezwykle lakoniczna w zakresie zarzutów i uzasadnienia, pozwala na
2
ograniczenia pisemnych motywów jej oddalenia do wskazania najważniejszych
powodów rozstrzygnięcia. Przypomnieć trzeba zatem konsekwentnie prezentowane
stanowisko sądu kasacyjnego – odwołujące się do wyraźnej woli ustawodawcy (art.
519 k.p.k. i art. 523 § 1 k.p.k.), zgodnie z którym postępowanie kasacyjne nie jest
trzecią instancją powtarzającą zwykłe postępowanie odwoławcze. Nie można w nim
zatem kwestionować ustaleń faktycznych ani oceny wiarygodności poszczególnych
źródeł dowodowych, albowiem ta materia jest istotą orzekania
pierwszoinstancyjnego; natomiast – z woli ustawodawcy – kasacja stron
procesowych ma być skierowana przeciwko wyrokowi sądu odwoławczego. Stąd
też brak zachowania ustawowych wymagań dotyczących przedmiotu zaskarżenia i
wyraźnie zakreślonych granic zarzutów kasacyjnych musi prowadzić do
nieskuteczności tego nadzwyczajnego środka zaskarżenia.
Jak to już wielokrotnie podkreślano w okresie, który minął od przywrócenia
instytucji kasacji do obowiązującej procedury karnej, wolno w niej podnosić zarzuty
odwołujące się do bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia oraz takich
rażących naruszeń prawa materialnego i procesowego w procedowaniu i
orzeczeniu Sądu II instancji, które mogły wywrzeć istotny wpływ na treść tego
rozstrzygnięcia. Natomiast zagadnienia dotyczące ustaleń faktycznych mogą być
przedmiotem rozważań w kasacji wyłącznie po wykazaniu, że przy dokonywaniu
tych ostatnich doszło do rażących uchybień proceduralnych, których nie dostrzegł
lub nie uwzględnił sąd odwoławczy.
W niniejszej sprawie, autorka kasacji formalnie rzecz biorąc postawiła
wprawdzie zarzut obrazy prawa procesowego, tj. art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3
k.p.k., ale już w samej jego treści wyraźnie wskazała, że w rzeczywistości chodzi
wyłącznie o zakwestionowanie oceny dowodów dokonanej przez sąd I instancji i
zaakceptowanej przez sąd odwoławczy. Do tego bowiem w istocie sprowadza się
twierdzenie o naruszeniu w/w przepisów, do czego miało dojść w wyniku
„nieuwzględnienia zarzutów i wniosków zawartych w apelacji skazanego i jego
obrońcy”. Przypomnieć trzeba zatem, że do obrazy przepisu art. 433 § 2 k.p.k.
dochodzi w wypadku braku rozpoznania zarzutów i wniosków zamieszczonych w
apelacji. Nie stanowi natomiast uchybienia dyspozycji tego przepisu sam brak
uwzględnienia takich zarzutów i wniosków. Podobnie, przepis art. 457 § 3 k.p.k.
3
obliguje sąd odwoławczy do przedstawienia argumentów, jakie spowodowały
uznanie zarzutów i wniosków apelacji za trafne albo bezzasadne. Zatem, samo
nieuwzględnienie środka odwoławczego nie stanowi jeszcze naruszenia
wspomnianego przepisu. Tymczasem, w niniejszej sprawie skarga kasacyjna
ograniczyła się wyłącznie do kontestowania treści rozstrzygnięcia sądu
odwoławczego, bez wskazania na takie uchybienia, które w ogóle mogłyby wiązać
się z przepisami przywołanymi przez skarżącego.
Taka konstrukcja kasacji nie pozostawia wątpliwości co do tego, że w istocie
autorce chodziło o doprowadzenie do ponownej kontroli ustaleń faktycznych
poczynionych przez Sąd I instancji w niniejszej sprawie, a powołanie się na normy
procesowe miało na celu wyłącznie stworzenie pozoru zachowania wymagań
obowiązujących w postępowaniu kasacyjnym. Zabieg taki nie mógł okazać się
skuteczny albowiem wywody zaprezentowane w kasacji – wbrew jej istocie
wynikającej z usytuowania w strukturze środków zaskarżenia – zostały skierowane
wprost do rozstrzygnięcia sądu I instancji, kwestionując przebieg, zakres i wyniki
postępowania dowodowego. Wskazano przy tym wyraźnie, że wadliwość
orzeczenia miałaby wynikać z błędnej oceny wiarygodności poszczególnych źródeł
dowodowych, niesłusznemu daniu wiary naocznemu świadkowi wydarzeń i
odrzuceniu wyjaśnień składanych przez oskarżonych w tej sprawie. Cała ta
argumentacja odnosi się jednak bezpośrednio do postępowania przed Sądem
Rejonowym, gdy tymczasem – z mocy wyraźnego zakazu ustawowego – wyrok
tego sądu nie może być bezpośrednio przedmiotem skargi kasacyjnej wniesionej
przez strony procesowe. Z punktu widzenia oceny prawidłowości kontroli
apelacyjnej przeprowadzonej przez sąd odwoławczy zasadnicze znaczenie ma
natomiast wykazanie, że określone źródła dowodowe w ogóle istnieją oraz
posiadają wiedzę istotną dla wyrokowania w sprawie, a zarazem odmienną od tej,
do jakiej odwołuje się skarżący, zaś obie wersje zostały poddane krytycznej ocenie,
mieszczącej się w granicach zakreślonych w art. 7 k.p.k.
W tej sprawie taką analizę Sąd Okręgowy przeprowadził w sposób należyty i
przedstawił motywy swojego stanowiska odpowiadające wymaganiom ustawowym.
Na etapie postępowania kasacyjnego trudno natomiast zaakceptować koncepcję
wyrażoną w kasacji, zmierzającą do uchylenia wyroków sądów obu instancji z
4
powołaniem się na dyspozycje art. 537 § 1 i 2 k.p.k. i połączoną z wnioskiem o
dokonanie odmiennej oceny relacji bezpośredniego świadka oraz oparcie się na
rozbieżnych wyjaśnieniach oskarżonych. Zaprezentowana linia obrony nie
uwzględnia przy tym w ogóle zeznań pokrzywdzonego, złożonych jeszcze w toku
postępowania przygotowawczego, w których zidentyfikował on skazanego A. W.
jako głównego uczestnika ataku.
W świetle powyższych uwag należało dojść do przekonania, że skarga
kasacyjna nie wykazała jakichkolwiek wad w przedstawionej dotychczas
argumentacji, ani nie zawierała uzasadnienia wniosków o jej uzupełnienie, co
przemawiało za oddaleniem nadzwyczajnego środka zaskarżenia.
Mając to wszystko na uwadze Sąd Najwyższy orzekł, jak w postanowieniu.