Postanowienie SN z 26 czerwca 2014, sygn. IV KK 130/14
Data orzeczenia
26 czerwca 2014
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział IV
Przewodniczący
SSN Wiesław Kozielewicz
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (4)
POSTANOWIENIE
Dnia 26 czerwca 2014 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Wiesław Kozielewicz
po rozpoznaniu w dniu 26 czerwca 2014 r.,
sprawy W. R.
skazanego z art. 18 § 1 k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 w zb. z art. 63 ust. 3 ustawy o
przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 11 § 3 k.k. i innych
w przedmiocie kasacji wniesionych przez obrońców skazanego
od wyroku Sądu Apelacyjnego
z dnia 11 grudnia 2013 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w T.
z dnia 3 lipca 2013 r.
oddala obie kasację jako oczywiście bezzasadne, a kosztami
sądowymi postępowania kasacyjnego obciąża skazanego.
UZASADNIENIE
Od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 11 grudnia 2013 r., sygn. akt …
197/13, zostały wniesione dwie kasacje obrońców skazanego W. R.
Obrońca skazanego adw. M. M. w kasacji zarzucił:
- rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na treść
orzeczenia, a to:
- art. 457 § 3 k.p.k. i art. 433 § 2 k.p.k., polegające na nienależytym rozważeniu
zarzutów wskazanych w apelacji obrońcy skazanego W. R. oraz sporządzenia
uzasadnienia wyroku, w sposób nie odpowiadający wymogom określonym w
wymienionym wyżej przepisie co w konsekwencji uniemożliwia merytoryczną ocenę
przeprowadzonej przez Sąd odwoławczy kontroli instancyjnej, akceptującą
bezkrytycznie wyrok sądu pierwszej instancji;
2
- art. 7 k.p.k.,
- poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów; tj. dowolnej, a nie swobodnej
weryfikacji oceny dokonanej przez Sąd I instancji in meriti materiału
dowodowego zebranego w postępowaniu przed Sądem I instancji,
prowadzącego do zaaprobowania w pełni oceny dowodów dokonanej przez
ten Sąd, co miało wpływ na przyjęte przez Sąd ustalenia faktyczne w sprawie,
a w konsekwencji na treść wyroku, która to ocena wykazuje błędy natury
logicznej (błędność rozumowania i wnioskowania) oraz sprzeczność z
doświadczeniem życiowym i wskazaniami wiedzy,
- poprzez błędną ocenę dowodu z zeznań świadka G. W. i uznanie tego dowodu
za niewiarygodny, podczas gdy właściwa analiza tego dowodu prowadzi do
wniosku, że skazani B. L. i M. T. prowadzili przestępczą działalność bez
udziału skazanego W. R., jak również, że ten nie był inspiratorem podjęcia
przestępczego procederu przez tychże, a prawidłowa ocena tegoż dowodu
czyni winę skazanego co najmniej wątpliwą.
Z kolei w kasacji obrońcy skazanego adw. M. L. zarzucono:
rażące naruszenie przepisów postępowania karnego, a to:
a) przepisu art. 433 § 1 k.p.k. in fine w zw. z art. 447 § 1 k.p.k., poprzez
zaniechanie kompletnej kontroli zaskarżonego orzeczenia polegającej na
zbadaniu poprawności i zasadności przyjętej w przypadku W. R. kwalifikacji
karnej zawierającej przepis art. 65 § 1 k.k., w sytuacji gdy brak było
jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że oskarżony uczynił sobie z przestępstwa
stałe źródło dochodu;
b) przepisu art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., poprzez zaniechanie wnikliwego
zbadania materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i ograniczenie się
wyłącznie do bezkrytycznego zaakceptowania oceny dowodów dokonanej
przez Sąd I instancji, w sytuacji gdy w apelacji oskarżonego wskazano szereg
wątpliwości co do tejże oceny, wymagających wnikliwej analizy, nie zaś
lakonicznych stwierdzeń, iż Sąd I instancji zasadnie przyjął swoje stanowisko w
poszczególnych kwestiach;
c) przepisu art. 7 k.p.k. w zw. z art. 92 k.p.k., poprzez przekroczenie granic
swobodnej oceny dowodu w postaci zeznań świadka G. W. polegających na
3
bezpodstawnym przyjęciu, że świadkiem tym niejako sterowała żona
oskarżonego, co w ocenie Sądu odwoławczego miałoby wynikać z zestawienia
faktów, które Sąd ten w sposób nieuprawniony rzekomo ustalił;
d) przepisu art. 457 § 3 k.p.k., poprzez zawarcie w uzasadnieniu zaskarżonego
wyroku jedynie lakonicznych stwierdzeń ograniczających się do bezkrytycznej
aprobaty stanowiska Sądu I instancji, co z kolei uniemożliwia stwierdzenie jakie
ustalenia Sąd odwoławczy poczynił samodzielnie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Obie kasacje są oczywiście bezzasadne.
W kasacji sporządzonej przez adw. M. M. podniesiony został zarzut
nienależytego rozpoznania zarzutów apelacji oraz naruszenie art. 7 k.p.k. Jeśli
chodzi o ten ostatni zarzut, to podkreślić należy, że Sąd Apelacyjny oprócz dowodu
z zeznań świadka G. W., nie przeprowadzał innego postępowania dowodowego, a
zatem nie dokonywał on własnej oceny dowodów, a jedynie kontrolował dokonaną
przez sąd I instancji. Ta okoliczność ma znaczenie dla oczekiwań co do
obszerności pisemnych wywodów tego Sądu uzasadniających określony wynik
kontroli wyroku sądu I instancji.
Jeśli chodzi o zarzut nienależytego rozpoznania apelacji sporządzonej przez
adw. M. M., to w tym środku zaskarżenia podniesiony został zarzut obrazy art. 7
k.p.k. dotyczący oceny wyjaśnień współoskarżonych B. L. i M. T., poprzez danie im
wiary oraz oceny wyjaśnień oskarżonego W. R. poprzez uznanie ich za
niewiarygodne. Kolejny zarzut tej apelacji dotyczył błędu w ustaleniach faktycznych
polegającego na przyjęciu, że oskarżony W. R. dopuścił się zarzucanych mu aktem
oskarżenia czynów. Do zarzutów tych Sąd Apelacyjny odniósł się na s. 27-31
uzasadnienia. Odesłał przy tym częściowo do rozważań dotyczących apelacji
autorstwa adw. M. L., której zarzuty pokrywają się z zarzutami apelacji adw. M. M.
Przede wszystkim ten Sąd wskazał, że różnice w wyjaśnieniach współoskarżonych
B. L. i M. T. dotyczące liczby dostaw środków odurzających, ich ilości, kwot
uzyskanych za dostawy oraz dat poszczególnych dostaw zostały dostrzeżone przez
sąd I instancji na s. 11, 14-15 uzasadnienia. Nie miały one jednak takiego
charakteru, by podważały wiarygodność depozycji B. L. i M. T., a świadczyły wręcz
o tym, że ich wyjaśnienia są spontaniczne. Jak podkreślił na s. 14 uzasadnienia sąd
4
I instancji wyjaśnienia tych oskarżonych są w swojej osnowie zgodne, a różnice nie
dotyczą charakteru udziału w zdarzeniu oskarżonego W. R. Obaj oskarżeni podali,
że inspiratorem i osobą pełniącą kierowniczą rolę w popełnieniu zarzucanego im
czynu był oskarżony W. R. O wiarygodności ich wyjaśnień świadczy również to, że
ich wyjaśnienia w tym zakresie były zawsze konsekwentne. Oskarżeni zawsze w
ten sam sposób przedstawiali rolę W. R. Sąd zwrócił przy tym uwagę na to, że byli
oni przesłuchiwani niezależnie od siebie, bezpośrednio po zatrzymaniu, i w taki
sam sposób opisali rolę W. R. (s. 20 uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego).
Dlatego za niewiarygodne Sądy uznały sugestie, jakoby celowo pomówili oni W. R.
Świadczy o tym również brak wiedzy B. B. o roli w popełnieniu czynu przez
W. R. Oskarżeni działali bowiem w konspiracji z W. R. i jego nazwiska nie zdradzili
nawet B. B., który brał udział w wytwarzaniu narkotyków. Można natomiast
przewidywać, że gdyby chcieli pomówić W. R., to przedstawiliby jego rolę w tym
czynie także B. B.
W uzasadnieniu kasacji obrońca podniósł, że z uzasadnienia wyroku sądu
odwoławczego trudno wnioskować, czy sąd podziela ocenę wyjaśnień tych
oskarżonych dokonaną przez sąd I instancji, czy też przyjmuje stanowisko tego
sądu jak swoje. Tymczasem, raz jeszcze powtórzyć należy, że sąd odwoławczy nie
dokonywał własnej oceny dowodów, gdyż do takiej byłby uprawniony gdyby miał
bezpośredni kontakt z dowodami. Jego rola polegała na kontroli oceny dokonanej
przez sąd odwoławczy.
Kolejną okolicznością, do której zdaniem obrońcy sąd odwoławczy
ustosunkował się w sposób sprzeczny z art. 433 § 2 k.p.k., jest ocena dowodu z
wykazu połączeń pomiędzy oskarżonymi. Sąd dysponował wykazem, z którego
wynikało zwiększenie częstotliwości kontaktów z W. R. w okresie uprawy
marihuany, a jeśli chodzi o ich treść to W. R. przedstawiał inną wersję (rozmowy
dotyczyć miały naprawy dachu) niż oskarżeni B. L. i M. T. Na s. 29 uzasadnienia
Sąd Apelacyjny podkreślił, że w takiej sytuacji sąd I instancji zważył obie wersje i
dał wiarę oskarżonym B. L. i M. T., wskazując dlaczego. Nie przekonuje zawarte w
apelacji adw. M. M. powołanie na zeznania świadka S., który podał, że dach w hali
należącej do W. R. przeciekał. Sąd odwoławczy nie naruszył zatem art. 433 § 2
k.p.k., a w sposobie odniesienia się do tego dowodu trudno dostrzec sprzeczność.
5
Przyznać jednak należy, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku brak jest
odniesienia do zeznań świadka S., na które to zeznania powołał się w swojej
apelacji adw. M. M. Poza tym sam fakt przeciekania dachu, o czym świadek ten
wspomniał, nie przeczy ustaleniom dotyczącym treści rozmów prowadzonych
między oskarżonymi B. L., M. T. a W. R.
Wbrew twierdzeniom obrońcy w uzasadnieniach sądów znalazło się również
odniesienie do rzekomej sprzeczności w relacjach współoskarżonych. Z jednej
strony W. R. unikać miał przyjazdu do U., tak aby nikt nie łączył go z produkcją
środków odurzających, a z drugiej strony obiecać miał wysłanie w razie potrzeby
ludzi do pomocy. Na s. 29 swojego uzasadnienia sąd odwoławczy stwierdził, że fakt
unikania pobytu w U. nie przeczy temu, że oskarżony W. R. gotów był wysłać tam
inne osoby do pomocy. W. R. działał bowiem bardzo ostrożnie i mimo że sam nie
chciał przebywać w U., to gotów był posłużyć się w tym celu innymi osobami.
Obrońca podniósł również brak odniesienia do oceny dowodu z zeznań
świadków F. i P. R. Tymczasem odnosząc się do zarzutów apelacji adw. M. M., sąd
odwoławczy odesłał w tej części do rozważań dotyczących apelacji adw. M. L.
Rzeczywiście w tej części uzasadnienia można znaleźć stwierdzenie, że pozytywna
opinia o oskarżonym W. R. wystawiona przez tych świadków nie wyklucza jego
udziału w procederze. Sąd I instancji zauważył, że sprawcami czynów polegających
na produkcji środków odurzających często są osoby o nieposzlakowanej opinii,
które mają większą szansę ukrycia tej działalności (s. 12 uzasadnienia tego sądu).
Jeśli chodzi natomiast o ocenę zeznań świadka G. W., to na s. 30-31
uzasadnienia Sąd Apelacyjny podał, dlaczego uznaje je za niewiarygodne. Przede
wszystkim zdaniem sądu nie jest przekonująca wersja, według której oskarżony B.
L. miałby dzielić się z nieznaną osobą planami prowadzenia nielegalnej
działalności, skoro nawet o udziale W. R. nie wiedział współoskarżony B. Świadek
stwierdził przy tym, że treści tej rozmowy nikomu nie przekazywał oraz, że żona W.
R. zwróciła się do niego z prośbą, aby zeznał o tym w sądzie. Tymczasem, jak
trafnie zauważył sąd odwoławczy, skoro świadek o tej rozmowie z nikim nie
rozmawiał, to nie powinna o niej też wiedzieć żona W. R. Ta sprzeczność również
zdaniem sądu świadczy o niewiarygodności tego świadka.
6
Kontrolując ocenę dowodów dokonaną przez sąd I instancji, sąd
odwoławczy na s. 27-31 uzasadnienia tym samym jednocześnie odnosił się do
zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, gdyż obrońca w uzasadnieniu apelacji
przytoczył te same okoliczności jako świadczące o nieprawidłowej ocenie dowodów
i błędzie w ustaleniach faktycznych. Jeśli chodzi natomiast o sformułowany w
kasacji zarzut naruszenia art. 7 k.p.k., to w związku z tym, że zarzut ten pokrywa
się z zarzutem apelacyjnym, którego sposób rozpoznania jak wcześniej wskazano
jest prawidłowy, należy w tym zakresie odesłać do wcześniejszych rozważań.
Jeżeli chodzi o zarzuty kasacji złożonej przez adw. M. L., to pierwszy z
nich dotyczy zaniechania kompletnej kontroli wyroku polegającej na zbadaniu
poprawności kwalifikacji prawnej czynu przypisanego W. R. zawierającej przepis
art. 65 § 1 k.k. Odnosząc się do tego zarzutu przede wszystkim podkreślić należy,
że zarzut ten pojawił się dopiero na etapie postępowania kasacyjnego, dlatego brak
odniesienia do prawidłowości przyjętej kwalifikacji prawnej czynu sprawcy w
uzasadnieniu sądu odwoławczego. Gdyby kwalifikacja ta była błędna sąd winien
jednak odnieść się do tego z urzędu. Dlatego zbadania wymaga prawidłowość
przyjęcia przez sąd I instancji, że sprawca uczynił sobie stałe źródło dochodu z
wprowadzania narkotyków do obrotu. Na s. 19-20 uzasadnienia sąd I instancji
wskazał, że aby źródło miało przymiot „stałego", nie musi być ani wyłączne, ani
główne, ani nawet przynoszące dochód o istotnym znaczeniu dla sprawcy. Istotna
jest powtarzalność, długotrwałość, wielokrotność uzyskiwania takiego przychodu. W
zaistniałych w sprawie realiach aktywność W. R. polegająca na wprowadzaniu do
obrotu środków odurzających trwała 5 miesięcy - od lipca 2012 do 17 listopada
2012 r. Wprawdzie niektórzy z komentatorów wskazują na okres czerpania korzyści
z działalności przestępczej jako decydujący dla stwierdzenia stałości źródła
dochodu, to jednak trafnie zauważył Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z
9.10.2013 r., II AKa 172/13 (Lex 1378753), że dla uznania tego dochodu za stały
prawodawca nie obwarował go trwaniem przez określony czas. Dlatego nie ma
wyraźnych wskazówek ustawodawcy co do wymaganego okresu, a wziąwszy pod
uwagę inne okoliczności, przyznać należy trafności przyjęcia przez orzekające
sądy, że oskarżony uczynił sobie z przypisanego mu przestępstwa stałe źródło
dochodu. Na wspomniane inne okoliczności zwróciła uwagę V. Konarska-Wrzosek.
7
Zdaniem tej autorki w art. 65 § 1 k.k. chodzi o takiego sprawcę, który popełnia
więcej niż jedno przestępstwo i traktuje jako swoistą działalność gospodarczą (V.
Konarska-Wrzosek, Prawnokarne instrumenty walki z przestępczością zawodową i
zorganizowaną przewidziane w kodeksie karnym skarbowym. Prokuratura i Prawo
2000, nr 4, s. 59-69). Z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie.
Poszczególne fragmenty jego aktywności, które same w sobie mogłyby stanowić
odrębne przestępstwa, potraktowane zostały jako czyn ciągły na podstawie art. 12
kk. Ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji wskazują na to, że W. R.
traktował wytwarzanie środków odurzających, a następnie ich wprowadzanie do
obrotu, jako działalność, która będzie mu przynosiła stały zysk i to zamierzenie
zrealizował.
Jeśli chodzi o dwa kolejne zarzuty, to dotyczą one przekroczenia granic
swobodnej oceny dowodów, przy czym drugi z nich odnosi się do oceny zeznań
świadka G. W. W związku z tym, że zarzuty te pokrywają się z zarzutami
kasacyjnymi sformułowanymi przez adw. M. M., odesłać należy do wcześniejszych
wywodów. W tym miejscu jedynie zwrócić należy uwagę na okoliczności, o których
nie było mowy w kasacji adw. M. M.
Wbrew twierdzeniom adw. M. L. obie instancje odniosły się do tego,
dlaczego jeden ze współoskarżonych - B. B. nie miał świadomości co do udziału w
czynie W. R. Przyczyną była chęć utrzymania jak największej konspiracji działania,
o czym była już wcześniej mowa. Na s. 24 uzasadnienia wyroku Sąd Apelacyjny
stwierdził, że wbrew twierdzeniom obrońcy, oskarżony B. B. nie mając świadomości
o udziale w czynie i charakterze tego udziału przez W. R., nie przedstawiał ani
oskarżonego L., ani T. jako inicjatorów i kierujących czynem.
Nie został również przez sąd pominięty wynik przeszukania mieszkania W.
R. Na s. 23-24 uzasadnienia sąd odwoławczy przyznał, że dowód ten nie
potwierdził zarzutu, jednak sąd I instancji trafnie przyjął, iż nie wyklucza to udziału
W. R. w popełnieniu zarzucanego mu czynu zabronionego (s. 1-12 uzasadnienia
sądu I instancji). Jak stwierdził na s. 21 swojego uzasadnienia sąd odwoławczy
brak dowodów wprost potwierdzających wyjaśnienia oskarżonych L. i T. co do roli
oskarżonego W. R. nie przekreśla oceny tych wyjaśnień jako wiarygodnych.
8
Podobnie nie wyklucza popełnienia przez W. R. zarzucanych mu czynów
posiadanie pozytywnej opinii, jak i nie przeczą ustaleniom w tym przedmiocie
zeznania K. C. Wbrew temu, co poniósł obrońca adw. M. L. z zeznań tych nie
wynika, że wyjaśnienia obciążające W. R. zostały „ukartowane", ale że doszło do
sytuacji, w której współoskarżeni obciążali siebie nawzajem (s. 25 uzasadnienia
wyroku SA).
Odnosząc się do oceny zeznań G. W. odesłać należy do wcześniejszych
wywodów dotyczących kasacji sporządzonej przez adw. M. M. Trafnie bowiem Sąd
zauważył, że świadek z jednej strony twierdził, iż nikomu nie mówił o swojej
rozmowie z oskarżonym B. L., a z drugiej strony, że do złożenia zeznań namówiła
go żona W. R. Poza tym przeciwko wiarygodności tego świadka przemawiać ma
chęć utrzymania przez oskarżonych w konspiracji swojego czynu do tego stopnia,
że o osobie która kierowała wykonaniem tego czynu nie miał świadomości nawet
jeden z jego współsprawców.
Ostatni zarzut tej kasacji dotyczy lakoniczności uzasadnienia wyroku Sądu
Apelacyjnego i braku możliwości wskazania, które ustalenia Sąd ten poczynił
samodzielnie. Tymczasem lektura tego uzasadnienia (por. s. 20-26), prowadzi do
wniosku, że Sąd Apelacyjny odniósł się do zarzutów kasacyjnych w sposób
spełniający wymogi określone w art. 457 § 3 k.p.k. Przy czym nadmienić należy, że
sformułowany w kasacji zarzut naruszenia art. 65 § 1 k.k. nie był podnoszony w
żadnej z rozpoznawanych apelacji.
Przedstawione względy zdecydowały, że Sąd Najwyższy z mocy art. 535 § 3
k.p.k. i art. 537 k.p.k. orzekł jak w postanowieniu.