Jeżeli oboje rodzice mają władzę rodzicielską, to przy ważniejszych sprawach dziecka nie powinno się działać całkiem samemu. Punktem wyjścia jest [prawo=97kro]art. 97 kro[/prawo]. Krótki wyjazd wakacyjny czasem wygląda jak zwykła sprawa organizacyjna, ale wyjazd za granicę przy konflikcie rodziców bardzo łatwo staje się „istotną sprawą dziecka”.
Ja bym nie robił tego tylko na zasadzie: „poinformowałem i jadę”. Bezpieczniej mieć zgodę w wiadomości albo na piśmie. Wystarczy zwykły konkret: kraj, termin, adres pobytu, kto jedzie z dzieckiem, kiedy wracacie i jak drugi rodzic może się skontaktować z dzieckiem.
Jeżeli drugi rodzic wyraźnie się sprzeciwia, a sprawa jest sporna, ryzykowny jest wyjazd mimo sprzeciwu. Wtedy lepiej rozważyć wniosek do sądu rodzinnego o rozstrzygnięcie tej konkretnej sprawy. Sąd nie ocenia samego „widzi mi się” rodzica, tylko to, czy wyjazd jest bezpieczny i zgodny z dobrem dziecka.