Tak, możliwe, ale nie z samego faktu, że rodzina z Wami nie rozmawia.
Jeżeli Pani/Pana tata był dzieckiem babci i zmarł przed babcią, to Pani/Pan i rodzeństwo wchodzicie w jego miejsce przy dziedziczeniu ustawowym. Wynika to z [prawo=931kc]art. 931 § 2 kc[/prawo]. Czyli gdyby nie było testamentu, dziedziczycie udział, który przypadłby Waszemu ojcu.
Zachowek wchodzi w grę głównie wtedy, gdy zostaliście pominięci, np. babcia zostawiła testament na inną osobę albo za życia przepisała majątek darowizną w taki sposób, że dla Was nic nie zostało. Podstawą jest [prawo=991kc]art. 991 kc[/prawo].
W praktyce trzeba ustalić trzy rzeczy:
[ul][li]czy babcia zostawiła testament,[/li][li]czy była przeprowadzona sprawa o stwierdzenie nabycia spadku albo akt poświadczenia dziedziczenia,[/li][li]czy babcia za życia przekazała komuś mieszkanie/dom/gospodarstwo albo większy majątek darowizną.[/li][/ul]
Jeżeli testamentu nie było, to możecie być normalnymi spadkobiercami ustawowymi, a wtedy nie mówi się o zachowku, tylko o udziale w spadku. Zachowek jest roszczeniem pieniężnym dla tych, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, ale nie dostali należnej im wartości.
Co do terminu: roszczenie o zachowek przedawnia się zasadniczo z upływem 5 lat — [prawo=1007kc]art. 1007 kc[/prawo. Przy śmierci w 2022 r. temat nie jest jeszcze z automatu spóźniony, ale dokładny termin zależy m.in. od tego, czy był testament i kiedy został ogłoszony.
Najpierw ustaliłbym, czy po babci jest już postanowienie sądu albo notarialny akt poświadczenia dziedziczenia. Bez tego nie da się rzetelnie powiedzieć, czy chodzi o zachowek, czy o zwykłe dziedziczenie po ojcu.