[quote]W piątek o godzinie 6 zgłosiłam urlop na żądanie (do pracy miałam na 12) w aplikacji pracowniczej.[/quote]
Jeżeli aplikacja jest u Was normalnym narzędziem do składania wniosków urlopowych albo pracodawca wcześniej przyjmował w ten sposób urlop na żądanie, to wpisanie po całym dniu „nieobecności nieusprawiedliwionej” wygląda słabo.
Urlop na żądanie reguluje [prawo=1672kp]art. 167(2) kp[/prawo]. Pracownik zgłasza żądanie najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu. W praktyce powinno to nastąpić przed godziną rozpoczęcia pracy. Pani zgłosiła o 6:00, a pracę miała od 12:00, więc terminowość zgłoszenia wygląda prawidłowo.
Problem może być tylko w formie zgłoszenia. Jeżeli regulamin pracy, procedura wewnętrzna albo jasny zwyczaj w zakładzie mówi, że urlop na żądanie trzeba zgłaszać np. telefonicznie do kierownika, a nie tylko w aplikacji, pracodawca może próbować twierdzić, że zgłoszenie było nieskuteczne. Ale jeśli aplikacja służy właśnie do takich wniosków, a wcześniej urlop złożony w ten sposób został przyjęty, to pracodawca nie powinien nagle po fakcie udawać, że ten kanał nie istnieje.
[quote]Około godziny 20 na czacie napisała znów kierowniczka, że to w jaki sposób zgłosiłam urlop nie był sposobem poinformowania i dała mi nieobecność nieusprawiedliwioną.[/quote]
Odmowa po zakończeniu dnia pracy jest bardzo wątpliwa. Jeżeli pracodawca uważał, że urlop nie został zgłoszony prawidłowo albo nie może go udzielić, powinien zareagować przed rozpoczęciem Pani pracy, a nie wieczorem po fakcie. Zwłaszcza że z opisu wynika, że kierowniczka wiedziała o zgłoszeniu już około 12.
Urlop na żądanie nie jest całkowicie „automatyczny”, bo pracodawca może w wyjątkowych sytuacjach odmówić jego udzielenia, gdy obecność pracownika jest konieczna z powodu szczególnych potrzeb zakładu. Ale taka odmowa musi być realna, konkretna i zakomunikowana pracownikowi. Samo niezadowolenie kierowniczki albo pretensje o formę zgłoszenia to za mało.
Można złożyć do pracodawcy pisemny wniosek o skorygowanie ewidencji czasu pracy i potraktowanie dnia jako urlopu na żądanie, wskazując:
[ul][li]godzinę zgłoszenia urlopu w aplikacji,[/li][li]godzinę rozpoczęcia pracy według grafiku,[/li][li]fakt, że wcześniej ten sposób zgłoszenia był akceptowany,[/li][li]brak odmowy przed rozpoczęciem pracy,[/li][li]informację kierowniczki z czatu, z której wynika, że wiedziała o urlopie.[/li][/ul]
Jeżeli pracodawca chce wyciągać konsekwencje porządkowe, np. kara upomnienia/nagany, to obowiązują zasady z [prawo=108kp]art. 108 kp[/prawo] i następnych. Pracownik ma prawo wnieść sprzeciw od kary — [prawo=112kp]art. 112 kp[/prawo]. Samo wpisanie NN też warto zakwestionować od razu na piśmie, bo później może wpływać na wynagrodzenie i ocenę pracownika.
Co do pisania na czacie pracowniczym, że wzięła Pani urlop: sama informacja organizacyjna dla zespołu nie musi być bezprawna, jeśli była potrzebna do ułożenia pracy. Ale robienie tego w formie pretensji, publicznego piętnowania albo komentowania przyczyn nieobecności to już inna sprawa. Pracodawca powinien szanować godność i dobra osobiste pracownika — [prawo=111kp]art. 11(1) kp[/prawo].
[quote]Dodatkowo od dwóch miesięcy mój grafik przewożą druga zmiana oraz zamykanie sklepu.[/quote]
To jest osobny temat. Samo dawanie drugich zmian albo zamknięć nie jest z automatu bezprawne, jeżeli mieści się w systemie czasu pracy, grafiku, odpoczynku dobowym i tygodniowym. Ale nie mieszałbym tego z urlopem na żądanie, chyba że chodzi o celowe szykanowanie. Wtedy trzeba mieć konkrety: daty, grafiki, porównanie z innymi pracownikami, wiadomości od kierownictwa.
Na dziś najważniejsze: zabezpieczyć zrzuty ekranu z aplikacji i czatu oraz pisemnie zażądać zmiany NN na urlop na żądanie. W tej sprawie mocnym argumentem jest to, że zgłoszenie było przed rozpoczęciem pracy, kierowniczka o nim wiedziała, a odmowa pojawiła się dopiero po całym dniu.