A dlaczego od razu: "nadużywanie wolnego" ? Teoretycznie to nie jest "wolne" tylko czas przeznaczony na badania okresowe i nie zawsze jest też tak, że wszystko da się załatwić szybko i sprawnie: do gabinetów są kolejki i się czeka, jeden doktor jest w pracy, a do drugiego już nie ma zapisów. Nie wiem też: czy im coś "przepada" bo pracodawca płaci za ten czas. Może zamiast oskarżać o nieróbstwo najpierw sprawdzić w "przychodni" jak było faktycznie albo tak planować badania aby uniknąć takich sytuacji.
Na przykład: ja byłem na badaniach i miałem mieć badanie EKG ale to było wieczorem i pielęgniarka, która to robiła poszła już do domu i taki psikus.

Potwiedź że nie jesteś botem

Wyszukiwarka