Mnie ZUS wezwał na komisję po 6 miesiącach. W tym czasie mnóstwo czasu poświęciłam na rehabilitację. We IX wróciłam do pracy i wówczas ZUS się obudził i wezwał mnie przed swoje oblicze żeby ustalić czy jestem zdrowa. Oczywiście komisja orzekła że jestem zdrowa i mogę pracować. Co w XI było przecież oczywiste. Wniosek składałam w IV będąc w trakcie leczenia. Także to cały ZUS. Dwa miesiące to przy ZUS - ie Stargardzkim to pikuś. Ja skierowałam sprawę do sądu. Jutro mija 30 dni które ZUS ma na podjęcie decyzji. Jak znam tą instytucję to pewnie nie dostanę żadnej informacji ani czy ZUS zmienił swoją decyzję, ani czy przekazał sprawę do sądu. I niestety nic na to nie można poradzić bo ZUS jest bezkarny i mu wszystko wolno.