Wyrok SO w Gdańsku z 30 maja 2018r. w sprawie o ochronę dóbr osobistych i zapłatę

Teza Cześć zewnętrzna, tj. dobre imię to najogólniej rzecz ujmując sposób postrzegania i uważania danej osoby na zewnątrz, przez otoczenie, współpracowników, kontrahentów, środowisko w którym dana osoba się obraca, a w ujęciu najszerszym – społeczeństwo. Naruszenie dobrego imienia polega najczęściej na zniesławieniu przez pomówienie o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju prowadzonej działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności. Niejednokrotnie naruszanie czci przejawiać się będzie w obu aspektach (por. w/w wyrok SN w z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71).
Data orzeczenia 30 maja 2018
Data publikacji 29 listopada 2018
Data uprawomocnienia
Sąd Sąd Okręgowy w Gdańsku
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Małgorzata Janicka
Tagi Dobra osobiste
Podstawa Prawna 445kc 23kc 24kc

Sygn. akt I C 11/17


WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 maja 2018r


Sąd Okręgowy w Gdańsku I Wydział Cywilny


w składzie następującym:


Przewodniczący: SSO Małgorzata Janicka


Protokolant: st. sekr. sąd. Marzena Łabędkowska


po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 maja 2018r w Gdańsku


sprawy z powództwa M. S. i małoletniego A. N.


przeciwko (...) Centrum (...) w G.


o ochronę dóbr osobistych i zapłatę


I. Nakazuje pozwanemu (...) Centrum (...) w G. złożenie pisemnego oświadczenia następującej treści :


„ (...) Centrum (...) przeprasza M. S. za jej oskarżenie o przyniesienie przez nią okazów stawonogów z grupy roztoczy z gatunku ptaszyniec kurzy do sal szpitalnych ,w których M. S. przebywała wraz z nowonarodzonym synem A. N.”,


II. Zasądza od (...) Centrum (...) w G. solidarnie na rzecz M. S. i małoletniego A. N. kwotę 4000 zł (cztery tysiące złotych)


III. Oddala powództwo w pozostałej części ,


IV. Kosztami postępowania obciąża strony w częściach równych,


V. Znosi wzajemnie koszty zastępstwa procesowego pomiędzy stronami


VI. Zasądza od (...) Centrum (...) w G. na rzecz M. S. kwotę 550 zł( pięćset pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postepowania.


Sygn. akt I C 11/17


UZASADNIENIE


Powódka M. S. w imieniu własnym oraz w imieniu swojego małoletniego syna A. N. wniosła pozew przeciwko (...) Centrum (...) w G. domagając się:


1.  Nakazania pozwanemu złożenia powódce M. S. w formie pisemnej przeprosin o treści: „(...) Centrum (...) w G. niniejszym przeprasza M. S. oraz jej nowonarodzonego syna A. N. za umieszczenie ich w (...) Centrum (...) w G. w salach szpitalnych nr (...) i (...), w których występowały robaki zidentyfikowane, jako okazy stawonogów z grupy roztoczy z gatunku „ptaszeniec kurzy” tj. za umieszczenie ich w niegodziwych warunkach uwłaczających ich czci i godności.


(...) Centrum (...) w G. niniejszym przeprasza M. S. oraz jej nowonarodzonego syna A. N. za narażenie M. S. i A. N. na utratę zdrowia.


Jednocześnie (...) Centrum (...) w G. przyznaje, że wykryte w salach szpitalnych, w których przebywała M. S. oraz jej małoletni syn A. N. okazy stawonogów z grupy roztoczy z gatunku „ptaszyniec kurzy” nie zostały przyniesione przez M. S.. W związku z tym (...) Centrum (...) przeprasza również M. S. za nieprawdziwe i niesłuszne jej oskarżenie za przyniesienie przez nią okazów stawonogów z grupy roztoczy z gatunku „ptaszeniec” kurzy do sal szpitalnych, w których M. S. wraz z nowonarodzonym synem A. N. przebywała”.


2.  Zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów solidarnie kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia.


3.  Ustalenie odpowiedzialności pozwanego wobec mogących ujawnić się w przyszłości skutków umieszczenia powódki wraz z jej nowonarodzonych dzieckiem w pomieszczeniach, w których występowały stawonogi z grupy roztoczy.


4.  Zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych.


W uzasadnieniu wskazała, że w związku z narodzinami swojego syna przebywała na Oddziale (...) pozwanego szpitala w okresie od dnia 21 lipca 2015 r. do dnia 26 lipca 2015 r. w sali typu hotelowego nr (...) wraz z chorym noworodkiem po odbytym porodzie fizjologicznym. W trakcie pobytu, w dniu 25 lipca 2015 r. powódka zauważyła w swoim pokoju na pościeli i na materacu małe robaki, które zostały później zidentyfikowane przez Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w G. jako „ptaszyniec kurzy”. Po zaalarmowaniu o powyższym fakcie personelu medycznego powódka niezwłocznie została przeniesiona do innej sali, gdzie po jakimś czasie również pojawiły się te same insekty.


M. S. wskazała, że mimo skierowanych próśb nie została odpowiednio poinformowana przez pozwanego o rodzaju pasożytów, z jakimi się zetknęła ona i jej dziecko w trakcie hospitalizacji, a tym samym o ewentualnych konsekwencjach dla zdrowia z tym związanych. O ich gatunku dowiedziała się dopiero z pisma Rzecznika Prawa Pacjenta z dnia 7 lipca 2016 r. W ocenie powódki, umieszczenie jej wraz z nowonarodzonych dzieckiem w sali, w której były insekty doprowadziło do naruszenia jej dóbr osobistych. Warunki, w jakich przebywała uznać bowiem należy za niegodziwe i narażające ją na utratę zdrowia. Pozwany jako podmiot leczniczy powinien bowiem dbać o czystość i higienę sanitarną pomieszczeń, w jakich przebywają pacjenci, w tym szczególności łóżek, materaców, pościeli, aby umożliwić im pobyt w sterylnych warunkach.


Nadto, brak rzetelnej informacji, doprowadziło do narażenie jej na obawy o stan zdrowia swój oraz noworodka. Dalej podnosiła również, że za naruszające jej godność i cześć uznać należy zachowanie dyrekcji pozwanego szpitala, która publicznie oskarżyła ją o to, że była ona źródłem rozprzestrzeniania się insektów. Bezpodstawne i niezasadne przerzucanie odpowiedzialności na nią, doprowadziło do poczucia zażenowania i składało się na jej krzywdę.


W odpowiedzi na pozew pozwany (...) Centrum (...) w G. wniósł o oddalenie powództwa w całości i o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.


W uzasadnieniu pozwany zakwestionował powództwo co do zasady jak i co do wysokości. W jego ocenie, robactwo, na które powołuje się powódka zostało przyniesione na teren szpitala w jej rzeczach osobistych. Nie sposób przyjąć, by mikroskopijne owady wychodzić miały z materaca, na którym ona spała, tym bardziej że wskazane pasożyty bytują głównie w ptasich gniazdach. Są to zatem organizmy, żyjące w środowisku naturalnym. Zagnieżdżenie się ich w szpitalu uniemożliwia przeprowadzana rutynowo dezynfekcja. Pojawienie się ich miało zatem charakter incydentalny i ograniczyło się wyłącznie do sali, w której przebywała powódka.


Ponadto, pozwany wskazał, że powiadomiony personel medyczny niezwłocznie podjął działania mające na celu ich eliminację. Świadczenia zdrowotne udzielane były powódce z najwyższą starannością. Nie stwierdzono również jakichkolwiek skutków zdrowotnych dla zdrowia powódki i jej dziecka.


Z ostrożności procesowej podniósł, że żądane zadośćuczynienie jest nadmiernie wygórowane, biorąc pod uwagę, że zdarzenie było bardzo krótkotrwałe i nie spowodowało żadnych negatywnych konsekwencji dla zdrowia powodów.


S ąd ustalił następujący stan faktyczny:


W związku z narodzinami swojego syna, powódka M. S. przebywała na Oddziale (...) (...) Centrum (...) w G. w dniach od 21 lipca 2015 r. do dnia 26 lipca 2015 r. Ze względu na stan zdrowia dziecka, które wymagało jeszcze hospitalizacji i antybiotykoterapii po porodzie fizjologicznym, z uwagi na narastanie parametrów stanu zapalnego, została ona umieszczona wraz z noworodkiem w sali typu hotelowego nr (...). Był to pokój jednoosobowy, w którym powódka miała zapewniony materac szpitalny, jednak używała własnej pościeli i odzieży dla dziecka, które przyniósł jej partner. Odwiedzający chorych mieli zagwarantowane prawo wstępu do sal szpitalnych.


W trakcie pobytu w dniu 25 lipca 2015 r. powódka na pościeli oraz na materacu zobaczyła małe insekty. O fakcie tym niezwłocznie powiadomiła personel szpitalny. Pacjentka wraz z dzieckiem została niezwłocznie przeniesiona do innej sali nr (...), w której również po niedługim czasie zauważyła te same owady. Pacjentkę ponownie przeniesiono do innego pokoju hotelowego na Oddziale (...) szpitala. Otrzymała wówczas wraz z dzieckiem bieliznę szpitalną, jednocześnie personel medyczny niezwłocznie wykąpał i przebrał noworodka.


Okoliczno ści bezsporne


W związku z tym, sale w których znaleziono insekty zostały niezwłocznie wyłączone z użytkowania, a następnie przeprowadzono w nich kilkukrotną dezynfekcję powierzchni za pomocą preparatów (...) i (...). Następnie, pomieszczenia te zostały gruntownie wysprzątane i zdezynfekowane. Natomiast rzeczy osobiste powódki i jej dziecka zostały oddane do komory dezynfekcyjnej. Pokrowiec od materaca, na którym leżała powódka został przekazany do zniszczenia, a sam materac został również oddany do dezynfekcji.


Insekty zostały natomiast przesłane do Pracowni (...) Uniwersytetu (...) w G., celem dokonania dokładnej identyfikacji gatunku pasożytów.


Dowody: przes łuchanie M. S. jako strony powodowej k. 134, k. 238, zeznania świadka W. N. utrwalone na płycie cd. k. 134, zeznania świadka D. B. utrwalone na płycie cd k. 134, zeznania świadków B. S. i G. S. (1) utrwalone na płycie cd. k. 134.


Powódka była zdenerwowana całą sytuacją i miała obawy co do ewentualnych skutków zdrowotnych związanych z kontaktem ze stwierdzonymi pasożytami, w szczególności nowonarodzonego dziecka. Bała się, że insekty zdążyły przedostać się do organizmu syna. Ani u M. S. ani u jej dziecka nie stwierdzono jednakże konsekwencji zdrowotnych, będących wynikiem zetknięcia się z roztoczem w szpitalu.


Osoby odwiedzające powódkę w szpitalu nie miały w tym czasie kontaktu ze zwierzętami hodowlanymi. Powódka należy do osób schludnych, lubiących porządek.


Dowody: zeznania świadka P. W. utrwalone na płycie cd k. 134, przesłuchanie M. S. jako strony powodowej k. 134, 238, zeznania świadka W. N. utrwalone na płycie cd. k. 134, zeznania świadka D. B. utrwalone na płycie cd k. 134, zeznania świadków B. S. i G. S. (1) utrwalone na płycie cd. k. 134.


W dniu 28 lipca 2015 r. przedstawiciele Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w G. przeprowadzili kontrolę we wszystkich pomieszczeniach Oddziału (...) pozwanego, która potwierdziła prawidłowości w zakresie stanu higieniczno – sanitarnego szpitala. Stwierdzono jedynie dwa zniszczone, popękane powierzchnie materacy i jeden poplamiony. Wskazano również, że dwie sale nr (...) i (...) zostały wyłączone z użytkowania, z powodu znajdujących się tam insektów. Innych nieprawidłowości w tym czasie już nie stwierdzono.


Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w G. otrzymał wyniki ekspertyzy co do gatunku pasożytów dopiero w dniu 4 lutego 2016 r. Wynikało z niego, że były to okazy stawonogów z grupy roztoczy z gatunku „ptaszyniec kurzy”. Jest to pasożyt ptaków, który bytuje w środowisku naturalnym, głównie w ptasich gniazdach. Potencjalnym źródłem inwazji ptaszyńców mogą być zatem gniazda ulokowane na budynku lub w jego sąsiedztwie, albo też mogą przenosić się za pośrednictwem osób mających kontakt z miejscem ich występowania. Ptaszyńce mogą powodować zmiany skórne i różne reakcje alergiczne.


Wyniki tej ekspertyzy nie zostały jednak przekazane do informacji powodów, mimo licznych interwencji w tej sprawie.


W wyniku kolejnej przeprowadzonej kontroli w dniu 10 września 2015 r. nie stwierdzono już nieprawidłowości. We wszystkich pomieszczeniach Oddziału (...) pozwanego szpitala zostały odnowione powierzchnie malarskie ścian. Wycięto również gałęzie drzew, przylegające do budynku szpitala oraz zamontowano kolce odstraszające ptaki, których gniazda stanowiły potencjalne źródło tych insektów.


Pozwany szpital posiada opracowane procedury zapobiegające zakażeniom i chorobom zakaźnym w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, w tym dotyczące sprzątania i dezynfekcji pomieszczeń. Sprzątanie odbywa się regularnie, wg planu higieny zatwierdzonego przez dyrekcję szpitala. Sale chorych są systematycznie gruntownie sprzątane a narzędzia podlegają dezynfekcji. (...) Centrum (...) w G. znajduje się pod stałym nadzorem sanitarnym i posiada certyfikat ISO potwierdzający wysoki standard sanitarno – higieniczny i obowiązywanie szczegółowych procedur w zakresie higieny i aseptyki, których przestrzeganie podlega systematycznym kontrolom prowadzonym przez specjalistyczne służby.


Sale nr (...) i (...) w pozwanym szpitalu, były to sale nowe, wyposażone i utworzone w wyniku przeprowadzonego remontu szpitala na kilkanaście miesięcy przed pobytem powódki. W czasie prac remontowych, wykonywano łazienki, odnawiano ściany, odnawiano stolarkę i stałe elementy jak glazura.


Bezpośrednio przez hospitalizacją powódki, w oparciu o obowiązującą szpital umowę z 2015 r. dotyczącą kompleksowej dezynfekcji , dokonano pełnego tępienia owadów w dniu 16 czerwca 2015 r.


Dowody: zeznania świadka I. P., J. W., M. W. utrwalone na płycie cd k. 199. M. B., utrwaone na płycie cd k. 210 i k. 384 J. K. (1) utrwalone na płycie cd k. 210 , zeznania świadka E. B. utrwalona na płycie cd k. 227, E. D. utrwalone na płycie cd k. 227, zeznania świadka J. K. (2) utrwalone na płycie cd k. 234, pismo Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w G. k. 13 – 15, protokoły kontroli k. 61- 71, opracowania k. 107 -121, prace remontowe k. 155, protokół odbioru robót k. 156, umowa o dezynfekcję k. 157 – 159, usługi k. 160.


Powódka pismem z dnia 27 i 31 lipca 2015 r. zwróciła się do Kliniki (...) pozwanego szpitala, domagając się kopii wyników badań Sanepidu oraz określenia skutków zetknięcia się z insektami dla niej i dla dziecka oraz wskazania podjętych przez szpital działań związanych z zaistniałym zdarzeniem i wydania jej rzeczy osobistych, które przekazała do dezynfekcji. W odpowiedzi, M. S. została poinformowana przez pozwanego pismem z dnia 6 sierpnia 2015 r., że przeprowadzone badania kontrolne przez Sanepid, nie stwierdziły zagrożenia sanitarnego, w związku z pojawieniem się w szpitalu „żyjątek”. Nie podano jednak ich rodzaju. Jednocześnie wskazano powódce, że do tej chwili nigdy wcześniej nie stwierdzono w szpitalu ich obecności, zatem niewątpliwie musiały zostać przeniesione przez nią. W związku z tym, dyrektor wskazał jej, że zostanie one obciążona kosztami sprowadzenia niebezpieczeństwa na teren szpitala, gdyż w wyniku jej działania zamknięto salę, przeprowadzono dezynfekcję i gruntowne mycie.


Pismem z dnia 17 sierpnia 2015 r. powódka M. S. wezwała pozwanego do niezwłocznego przekazania jej wyników kontroli badań wykrytych w pomieszczeniach szpitala, wraz ze wskazaniem rodzaju stwierdzonych insektów, chorób, które mogą one przenosić oraz skutków zdrowotnych dla ludzi. Jednocześnie wniosła o złożenie jej przeprosin, w związku z zapewnieniem jej niegodziwych warunków hospitalizacji.


Pismem z dnia 20 stycznia 2016 r. dyrektor szpitala E. B. w odpowiedzi na pismo M. S., wskazała, że sama pacjentka jest odpowiedzialna za sprowadzenie robactwa do pomieszczeń Kliniki (...) pozwanego szpitala, a personel wykazał się należytą starannością w zapobieżeniu ich rozprzestrzeniania się w budynku. Działania te podjęte zostały przede wszystkich, w ochronie zdrowia niemowlęcia i jego matki oraz innych pacjentów. Wskazała jednocześnie, że żądanie przeprosin na podstawie przepisów o naruszeniu dóbr osobistych jest bezzasadne. Nieprawidłowości nie zostały zgłoszone na początku pobytu, tylko w dniu 25 lipca 2015 r., kiedy to pojawiły się pasożyty. Oznacza to, nie było ich w szpitalu przed jej hospitalizacją, a źródłem ich ujścia była walizka powódki, którą po otrzymanym zgłoszeniu zapakowano do worków plastikowych i szczelnie zamknięto.


Dowody: pismo z dnia 6 sierpnia 2015 r. k. 24, pismo z dnia 17 sierpnia 2015 r. k. 25-27,


Powódka pismem z dnia 22 lipca 2016 r. wezwała pozwanego do złożenia przeprosin oraz do zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 10.000 zł. Pismo to pozostało jednakże bezskuteczne.


Okoliczno ści bezsporne


S ąd zważył, co następuje:


Ustalając stan faktyczny w przedmiotowej sprawie Sąd oparł się na dokumentach dostarczonych przez strony. Ich prawdziwość i autentyczność nie była przez żadną ze stron kwestionowana. Powyższe okoliczności sprawiają, że dowody te są wiarygodne i mogły posłużyć za podstawę ustaleń stanu faktycznego przedmiotowej sprawy.


Podstawę ustaleń stanowił także dowód z przesłuchania powódki M. S., która w sposób szczegółowy opisała swój pobyt w pozwanym szpitalu, wskazała na pojawienie się pasożytów dopiero po paru dniach hospitalizacji. Jednocześnie wskazała, że miała lęki związane z pojawieniem się pasożytów, gdyż nie wiedziała jakie mogą być ewentualne skutki zetknięcia się z dla zdrowia i życia. Jednocześnie w sposób rzeczowy opisała także swoje odczucia związane z działaniem dyrektora pozwanego szpitala, który nie chciał podać gatunku pasożytów, co tylko potęgowało jej obawy. Wskazywała także swoje negatywne odczucia związane z przerzuceniem na nią odpowiedzialności za pojawienie się insektów.


Sąd w pełnym zakresie uwzględnił także zeznania świadków W. N., D. B., B. i G. S., którzy potwierdzili, że w szpitalu podczas hospitalizacji powódki po jakimś czasie nagle pojawiły się insekty. Sąd nie znalazł również podstaw do zakwestionowania zeznań świadka P. W., który potwierdził stan zdenerwowania powódki zaistniałą sytuacją.


Za wiarygodne i nie budzące zastrzeżeń Sąd uznał także zeznania pracowników pozwanej placówki I. P., J. W., M. W., M. B., J. K. (1) E. B., E. D., J. K. (2), w zakresie, w jakim wskazywali na fakt pojawienia się w szpitalu w sali, w której leżała powódka – pasożytów. Zgodnie wskazywali także na środki, jakie zostały podjęte przez szpital, celem eliminacji insektów. Świadkowie zgodnie podkreślali bowiem, że personel natychmiast zareagował i podjął czynności mające na celu zahamowanie rozprzestrzeniania się tych pasożytów.


Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie.


Powodowie z jednej strony domagali się nakazania przeprosin w formie pisemnej złożonych M. S., w związku z umieszczeniem jej oraz jej nowonarodzonego synka w niegodziwych warunkach naruszających ich dobra osobiste i uwłaczających ich czci i godności osobistej, a także z uwagi na kierowane do niej oskarżenia przez dyrekcję szpitala o przyniesienie insektów na teren placówki. Z drugiej strony domagali się z tego tytułu zadośćuczynienia. Dodatkowo podnosili przy tym, że krzywda, jakiej doznali powodowie wynikała także z braku udzielenia im pełnej informacji przez szpital, co do tego, z czym się w nim zetknęli, jako pacjenci.


Przepis art. 445 §1 k.c. wskazuje, iż wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Należy także wskazać, iż zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (tekst jednolity Dz. U. z 2016. Poz. 186 ze zmianami) w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c.


W świetle obowiązujących przepisów, na podmiocie wykonującym działalność leczniczą spoczywa wymóg zapewnienia pacjentowi odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa i higieny związanego z hospitalizacją. Szpital powinien bowiem zapewnić pacjentowi odpowiednie warunki sanitarno – higieniczne, których istnienie ma bezpośredni wpływ na jego bezpieczeństwo zdrowotne. Zgodnie z art. 8 ww. ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta „pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością przez podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych w warunkach odpowiadających określonym w odrębnych przepisach wymaganiom fachowym i sanitarnym. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych osoby wykonujące zawód medyczny kierują się zasadami etyki zawodowej określonymi przez właściwe samorządy zawodów medycznych. Nadto przepisy wskazanej ustawy przyznają pacjentowi szereg innych praw m.in. do świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnemu stanowi wiedzy medycznej (art. 6), czy prawo do poszanowania intymności i godności (art. 20).


Rozpatrując ewentualne błędy w sprawowaniu opieki i zaniechania w zapewnieniu pacjentowi bezpieczeństwa, także przed nim samym, należy mieć na uwadze miernik staranności do jakiego zobowiązany jest personel szpitala uwzględniający jego zawodowy charakter w zakresie ochrony zdrowia. Przyjęty miernik staranności musi również uwzględniać specyfikę działania systemu ochrony zdrowia i konieczność ratowania życia i zdrowia wielu pacjentów. Warto podkreślić, iż obecny personel szpitala musi zapewnić równe traktowanie i taki sam poziom bezpieczeństwa wszystkim pacjentom.


Należy także wskazać, iż przesłanką powstania odpowiedzialności jest bezprawność zachowania personelu medycznego szpitala, polegająca na naruszeniu prawa pacjenta określonego ustawą. Za bezprawne może być w tym przypadku uznane tylko takie zachowanie sprawcy szkody, które stanowi obiektywnie złamanie określonych w ustawie reguł postępowania. Naruszenie reguł postępowania i bezprawność postępowania rozumieć należy jako naruszenie przepisów ustawy w zakresie kształtowania praw pacjenta i skorelowanych z nimi obowiązków ale także w wypadku osób wykonujących zawód medyczny jako naruszenie reguł wynikających z zasad obowiązującej ich etyki zawodowej. Tym samym uznać należy, że bezprawne na gruncie omawianego przepisu mogą być nie tylko zachowania, przez które sprawca nie zastosował się do określonego nakazu, czy postąpił wbrew zakazowi, przy czym wzorzec zachowania wynika z konkretnych przepisów ustawy, lecz także zachowania obiektywnie naruszające konkretne prawo pacjenta określone ustawą stanowiące naruszenie zasad etyki zawodowej osób wykonujących zawód medyczny.


Przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, iż personel w sposób prawidłowy wykonywał swoje obowiązki w zakresie zapewnienia powodom należytych warunków sanitarnych. Co prawda w niniejszej sprawie bezsporna pozostawała okoliczność, że w czasie pobytu powódki M. S. w szpitalu, pojawiły się pasożyty, niemniej jednak brak jest podstaw, by uznać, że był to wynik nie zachowania należytej staranności w świadczeniu usług medycznych przez pozwanego. Przeprowadzone badania przez Pracowników (...) Uniwersytetu G. wykazały, że zidentyfikowane pajączki należą do kategorii pasożytów z rodzaju „ptasieniec kurzy”, które bytują głównie w ptasich gniazdach, kurnikach czy gołębnikach. Oznacza to, że w miejscu użyteczności publicznej, do jakich należy szpital mogły pojawić się one jedynie przeniesione przez osoby mające kontakt ze środowiskiem zewnętrznym lub pojawić się przypa. Z przeprowadzonych w pozwanym szpitalu kontroli wynikało, że pojawienie się tych stawonogów miało charakter incydentalny i okresowy i szpital po stwierdzeniu ich obecności podjął niezwłocznie działania mające na celu ich wyeliminowanie. Większość rzeczy powódki zostało zamkniętych w plastikowe torby i zostały poddane dezynfekcji. Jednocześnie podjęto niezbędne działania sanitarne, polegające na zamknięciu od użytku sal, na których przebywała powódka, przeprowadzeniu ich dezynfekcji i deratyzacji, przekazaniu do spalenia pokrowców od materacy, na których zauważono insekty, a samych materacy do prania i umieszczenia w komorze dezynfekcyjnej. Niewątpliwie zatem działania podjęte przez personel pozwanego szpitala świadczą o zachowaniu obowiązujących procedur, aktualnej wiedzy medycznej i zapewnieniu odpowiedniego stanu sanitarno – higienicznego szpitala.


Pojawienie się bowiem nagle insektów, które z całą pewnością pochodziły ze środowiska zewnętrznego i na które personel niezwłocznie zareagował, nie może świadczyć o niezachowaniu podstawowych zasad sanitarnych.


Z drugiej jednak strony, Sąd miał na uwadze, że brak jest możliwości ustalenia, że odpowiedzialność za ich pojawienie się na terenie placówki ponosi powódka M. S.. Niewątpliwie, rodzaj stwierdzonych pasożytów wskazuje, że są to pajączki żyjące w środowisku naturalnym, głównie bytujące w gniazdach ptaków. Brak jest zatem możliwości jednoznacznego określenia źródła pojawienia się wskazanych insektów w szpitalu i nie sposób jednoznacznie uznać, że powódka jest osobą odpowiedzialną za ich pojawienie się. Jest to jedynie subiektywne przekonanie dyrekcji szpitala, które nie znalazło potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Równie prawdopodobne jest, że zostały przyniesienie przez jakąkolwiek osobę z personelu szpitala. Należy mieć na uwadze, że okres jej hospitalizacji przypadał na czas letni, a co się z tym wiąże okna sal szpitalnych pozostawały otwarte. Nie można zatem wykluczyć, że larwy powyższego pasożyta pojawiły się tam całkowicie przypadkiem, bez udziału żadnej ze stron.


Z tego względu, oskarżenie publiczne M. S. przy innych pacjentach, a także następnie przez dyrekcję szpitala formalnie w drodze pisemnej, o ponoszenie odpowiedzialności za spowodowanie zagrożenia w związku z rozprzestrzenieniem insektów było działaniem naruszającym niewątpliwie godność powódki. Przerzucenie na nią odpowiedzialności dokonane na oczach innych pacjentek niewątpliwie w jakimś sensie ośmieszało powódkę, zmuszając ją do nieustannego wyjaśniania zaistniałej sytuacji i do tłumaczenia się przed personelem oraz innymi pacjentami, że nie jest ona źródłem pojawienia się pasożytów. Powyższa sytuacja z całą pewnością powodowała dyskomfort związany z zadawanymi zapytaniami, w konsekwencji wpływała na poczucie własnej wartości pacjentki i wywierała wpływ na jej samoocenę i stawiała ją w niekorzystnym świetle. Dalsze kontynuowanie tych oskarżeń przez dyrekcję szpitala w formalnych pismach tylko prowadziło do jeszcze głębszej wewnętrznej frustracji pacjentki.


W świetle powyższego uznać należy, że działanie pozwanego doprowadziło do naruszenia dobra osobistego powódki w postaci czci, zarówno w postaci dobrego imienia (czci zewnętrznej), jak i w znaczeniu godności osobistej (czci wewnętrznej). W doktrynie i orzecznictwie przyjęło się uważać, że cześć konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie czci przejawiać się może w obu aspektach. Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71, OSNCP 1972 nr 4, poz. 77). Naruszenie czci może nastąpić zarówno publicznie, jak i prywatnie, w wypowiedzi ustnej lub pisemnej albo przekazanej innym nośnikiem informacji, może nastąpić w wywiadzie, felietonie, lub innej publikacji prasowej, książce, orzeczeniu sądowym, piśmie procesowym, wykładzie uniwersyteckim, liście, rozmowie, blogu albo komentarzu internetowym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2012 r., V CSK 109/11, OSNC 2012).


Godność konkretyzuje się zatem w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi, a jej naruszenie polega z reguły na ubliżeniu komuś lub obraźliwym zachowaniu wobec niego i przybiera najczęściej postać znieważenia. Dotyczy zaś sfery wewnętrznej człowieka, dotyka jego poczucia wartości, wywiera wpływ na kształtowanie jego samooceny i odnosi się do jego sfery wewnętrznej, osobistej.


Cześć zewnętrzna, tj. dobre imię to najogólniej rzecz ujmując sposób postrzegania i uważania danej osoby na zewnątrz, przez otoczenie, współpracowników, kontrahentów, środowisko w którym dana osoba się obraca, a w ujęciu najszerszym – społeczeństwo. Naruszenie dobrego imienia polega najczęściej na zniesławieniu przez pomówienie o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju prowadzonej działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności. Niejednokrotnie naruszanie czci przejawiać się będzie w obu aspektach (por. w/w wyrok SN w z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71).


Uznać zatem należy, że działanie pozwanego było bezprawne i prowadziło do poczucia zażenowania powódki wśród innych pacjentów, a także niewątpliwie dotykało ją wewnętrznie, z uwagi na niesłuszność czynionych zarzutów.


Nadto, za bezprawne uznać również należy działanie pozwanego polegające na braku udzielenia powódce rzeczowej informacji co do rodzaju stwierdzonych insektów, z jakimi zetknęła się ona i jej dziecko w trakcie hospitalizacji. Powyższe działanie stanowiło niewątpliwie naruszenie prawa do informacji. Bez względu na przyczynę i źródło pojawienia się powyższych insektów, powódka miała prawo jako pacjent pozwanego szpitala dowiedzieć się z czym ona i jej dziecko mieli kontakt, by mieć możliwość podjęcia odpowiednich działań zapobiegawczych.


Powyższe jest tym bardziej zrozumiałe, w świetle okoliczności, że powódka znalazła się w tym szpitalu z uwagi na narodziny dziecka, a następnie jej pobyt został przedłużony, ze względu na konieczność hospitalizacji i antybiotykoterapii (z uwagi na stwierdzone zakażenie w trakcie porodu fizjologicznego). Oczywistym zatem jest, że powódka, jako młoda mama, była osobą bardzo przewrażliwioną stanem zdrowia nowonarodzonego dziecka. Oczekiwała zatem ze strony profesjonalnego podmiotu leczniczego nie tylko prawidłowej opieki ale również udzielenia jej rzetelnej informacji co do stanu zdrowia jej oraz dziecka, a także ewentualnych zagrożeń z jakimi się tam zetknęła. W tej sytuacji niewątpliwie nie udzielenie jej konkretnej odpowiedzi, co do rodzaju pasożytów, z którymi zarówno ona jak i dziecko mieli kontakt, wyłącznie wpływało na jej frustracje i powodowało dodatkową falę niepokoju. Dyrektor w piśmie wskazywał jedynie, że są to „żyjątka”, co w żadnej mierze nie stanowiło pełnej informacji. Niewątpliwie M. S. i jej nowonarodzone dziecko byli narażeni na niebezpieczeństwo i na dolegliwości zdrowotne (zmiany na skórze i reakcje alergiczne), wynikające ze znajdujących się na salach szpitalnych roztoczy. W związku z tym mieli pełne prawo dowiedzieć się od pozwanego rzetelnych informacji, co do ich rodzaju. Zaniechanie temu obowiązkowi stanowi niewątpliwie naruszenie dobra osobistego powódki w postaci prawa do informacji, zapewnienia ochrony zdrowia i skutkuje również odpowiedzialnością w tym zakresie.


Podsumowując, Sąd uznał, że wobec braku podstaw z art. 4 ust. 1 ustawy w zw. z art. 448 k.c., powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie, w zakresie żądania zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, w związku z niezapewnieniem jej godziwych warunków hospitalizacji. Na uwzględnienie zasługiwało roszczenie w części w jakiej powódka domagała się przeprosin i zadośćuczynienia za zarzucenie jej odpowiedzialności za sprowadzenie do szpitala robactwa oraz w części w jakiej domagała się zapłaty zadośćuczynienia za nieudzielenie jej rzeczowej informacji.


Mając zatem na uwadze art. 23 k.c. oraz art. 24 § 1 k.c. Sąd w punkcie pierwszym wyroku nakazał pozwanemu złożenia pisemnego oświadczenia o treści: „(...) Centrum (...) przeprasza M. S. za jej oskarżenie o przyniesienie przez nią okazów stawonogów z grupy roztoczy z gatunku ptaszeniec kurzy do sal szpitalnych, w których M. S. przebywała wraz z nowonarodzonym synem A. N.”.


Jednocześnie Sąd ustalił, że adekwatnym do doznanej krzywdy z tego tytułu będzie kwota 4.000 zł i taką też kwotę Sąd w punkcie II wyroku zasądził na rzecz powódki, oddalając powództwo w pozostałym zakresie.


Sąd doszedł do przekonania, że na uwzględnienie nie zasługuje również powództwo o ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość, w związku z umieszczeniem powodów w zarobaczonych pomieszczeniach. Należy mieć na uwadze, że przeprowadzone postępowanie nie doprowadziło do ustalenia, by to pozwany szpital ponosił odpowiedzialność za pojawienie się insektów na jego terenie. Co więcej, powodowie nie wykazali pojawienia się jakiejkolwiek szkody po ich stronie, w związku z zetknięciem się z insektami. Wobec braku ustalenia uszczerbku na zdrowiu i zawinionego działania pozwanego, brak jest możliwości ustalenia jakiejkolwiek dalszej odpowiedzialności na przyszłość.


Mając na uwadze powyższe, roszczenie w tym zakresie podlegało oddaleniu jako nieudowodnione, o czym orzeczono na podstawie art. 189 § 1 k.p.c.


O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. uznając, że wobec uwzględnienia roszczenia w połowie kosztami postępowania obciąża strony w częściach równych. W związku z tym w punkcie VI zasądził od pozwanego na rzecz M. S. kwotę 550 zł, tytułem zwrotu połowy opłaty od pozwu. Koszty zastępstwa postępowanie zniósł wzajemnie.


ZARZĄDZENIE


1.Odnotować w kontrolce uzasadnień.


2.Odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć zgodnie z wnioskiem


3.Akta przedłożyć w wpływem apelacji lub za 28 dni od wykonania .


Gdańsk, dnia 13 czerwca 2018 r.


.

Wyszukiwarka