Wyrok z 17 kwietnia 2026, sygn. IV Ka 117/26
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (9)
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 17 kwietnia 2026 r.
Sąd Okręgowy w Poznaniu IV Wydział Karny–Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Hanna Bartkowiak
Protokolant: sekr. sąd. Justyna Myszker
przy udziale ---
po rozpoznaniu w dniu 17 kwietnia 2026 r.
sprawy H. L.
obwinionego z art. 86 § 1 kw
na skutek apelacji wniesionej przez obwinionego
od wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach
z dnia 13 listopada 2025 r., sygn. akt II W 580/25
1. Utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok.
2. Zasądza od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 50 zł tytułem zwrotu zryczałtowanych kosztów postępowania w sprawach o wykroczenia za instancję odwoławczą oraz wymierza mu opłatę za II instancję w kwocie 50 zł.
Hanna Bartkowiak
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 13 listopada 2025 roku w sprawie II W 580/25 Sąd Rejonowy w Szamotułach uznał obwinionego H. L. winnym tego, że w dniu (...)w miejscowości C. na ulicy (...), kierując pojazdem marki V. (...) o numerze rejestracyjnym (...), spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że nie zachował bezpiecznej odległości w trakcie wymijania z pojazdem marki X. (...) o numerze rejestracyjnym (...), w wyniku czego doprowadził do zderzenia lusterkami, to jest wykroczenia z art. 86 § 1 kw, za które wymierzył mu karę grzywny w wysokości 500 złotych, jednocześnie obciążając obwinionego kosztami postepowania i wymierzając mu opłatę (k. 51).
Apelację od powyższego wyroku złożył obwiniony zaskarżając powyższy wyrok w całości. Skarżący podniósł zarzuty obrazy prawa procesowego mające w jego ocenie wpływ na treść wydanego rozstrzygnięcia, tj. art. 5 § 2 kpk, art. 7 kpk na mocy art. 8 kpw stosowane w postępowaniu w sprawach o wykroczenia, art. 410 kpk oraz art. 424 § 1 kpk, błędu w ustaleniach faktycznych, a także naruszenia prawa materialnego, tj. art. 86 § 1 kw oraz art. 33 kw.
Na kanwie tak skonstruowanych zarzutów apelujący wniósł o uniewinnienie go od zarzucanego mu czynu, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i umorzenie postępowania. (k. 63-68).
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja była bezzasadna i nie zasługiwała na uwzględnienie.
Przed odniesieniem się do konkretnych zarzutów apelacyjnych Sąd Okręgowy będąc do tego ustawowo zobligowany, zbadał, czy w sprawie nie wystąpiły uchybienia, o których mowa w art. 104 § 1 kpw i 440 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw, powodujące konieczność ingerencji w zaskarżony wyrok niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, po czym stwierdził, że w sprawie nie ujawniły się żadne bezwzględne przyczyny odwoławcze ani nie wystąpiła rażąca niesprawiedliwość wyroku.
Kontrola odwoławcza zaskarżonego wyroku przeprowadzona pod kątem zgłoszonych w apelacji względnych przesłanek odwoławczych doprowadziła do wniosku, że Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie nie naruszając przepisów procesowych, co mogłoby mieć wpływ na treść zapadłego orzeczenia, a wyrokując wziął pod uwagę wszystkie przeprowadzone dowody. Każdy z ujawnionych podczas przewodu sądowego dowodów poddany został ocenie, która uwzględnia wskazania wiedzy, logicznego myślenia i zasady doświadczenia życiowego. Sąd I instancji w jasny i przekonujący sposób przedstawił tok swojego rozumowania, co było gwarancją dokonania bezbłędnych ustaleń faktycznych na temat zarzucanego obwinionemu H. L. wykroczenia drogowego.
Powyższe stanowisko potwierdza analiza akt sprawy i uzasadnienie wyroku,
w którym należycie wskazano, jakie fakty zostały uznane za udowodnione i jakie dowody były podstawą ich przyjęcia. Sąd prawidłowo podał też, którym dowodom bądź ich części nie dał wiary, argumentując przyczyny dokonania ich negatywnej oceny. Trzeba przy tym podkreślić, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada wymogom art. 424 § 1 i 2 kpk w zw. z art. 82 § 1 kpw, w pełni pozwalając na kontrolę prawidłowości zaskarżonego rozstrzygnięcia. Natomiast w odpowiedzi na dotyczący tego aspektu sprawy zarzut skarżącego wskazać należy, że nawet ewentualne naruszenie przepisu art. 424 kpk przez sporządzenie uzasadnienia wyroku nieodpowiadającego wymogom z tego przepisu nie może być uznane za rażące naruszenie prawa procesowego mogące mieć wpływ na treść wyroku Sądu I instancji - a to z tego powodu, iż pisemne uzasadnienie wyroku jest dokumentem zawsze sporządzonym po wydaniu i ogłoszeniu wyroku, co wyklucza, aby ewentualne wadliwości takiego dokumentu mogły wywrzeć jakikolwiek wpływ na treść wydanego wcześniej orzeczenia. Tym samym, abstrahując w tym miejscu od faktu, iż argumentacja apelującego na poparcie przedmiotowego zarzutu była całkowicie bezzasadna, trzeba podkreślić, że nawet hipotetyczne przyjęcie naruszenia przez Sąd Rejonowy przepisu postępowania dotyczącego pisemnego uzasadnienia wyroku, nie skutkowałoby uznaniem, iż uchybienie to mogło mieć wpływ na treść ostatecznego rozstrzygnięcia. W rezultacie nie mogłoby ono także stanowić przyczyny ewentualnej modyfikacji wyroku przez Sąd odwoławczy.
Przed omówieniem pozostałych zarzutów apelującego należy jeszcze zaznaczyć, że błąd w ustaleniach faktycznych jest co do zasady skutkiem naruszenia przepisów postępowania, gdyż przeprowadzenie postępowania zgodnie ze wszystkimi zasadami i regułami procedury prowadzi do prawidłowego ustalenia stanu faktycznego. Dlatego też zarzuty skarżącego w zakresie obrazy przepisów postępowania oraz wynikający z nich zarzut błędu w ustaleniach faktycznych omówione zostaną łącznie.
W dalszej kolejności Sąd Okręgowy wskazuje, iż dokonana kontrola instancyjna nie potwierdziła trafności stanowiska apelującego, jakoby Sąd meriti miał dopuścić się naruszenia art. 7 kpk w zw. z art. 8 kpw. Wbrew bowiem treści wywodów skarżącego, przeprowadzona przez Sąd Rejonowy ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego była wystarczająco szczegółowa i obiektywna, a przy tym uwzględniała w odpowiednim stopniu zasady prawidłowego rozumowania oraz wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego. Sąd I instancji poddał analizie wszystkie zgromadzone w sprawie dowody i dokonał ich należytego zwartościowania. Tak przeprowadzona weryfikacja dowodów czyniła zadość przepisowi art. 7 kpk i została w całości zaaprobowana przez Sąd odwoławczy.
Przede wszystkim trzeba wskazać, iż nieskuteczna okazała się podjęta przez apelującego próba zdyskredytowania wartości dowodowej zeznań pokrzywdzonego C. A., który – zdaniem H. L. – z uwagi na młody wiek i w konsekwencji niewielkie doświadczenie w roli kierowcy, a także nieposiadanie odpowiedniego „wyczucia” pojazdu, którym poruszał się w chwili zdarzenia, miał – jakoby błędnie - nie dostrzegać swojej winy w doprowadzeniu do kolizji samochodów stron, bezpodstawnie zrzucając tę odpowiedzialność na obwinionego. W toku sprawy nie ujawniono bowiem żadnych okoliczności – i nie wskazał ich także apelujący w treści uzasadnienia przedmiotowego zarzutu – które realnie (a nie tylko potencjalnie) świadczyłyby o tym, że to właśnie manewry drogowe przeprowadzone przez C. A. skutkowały wystąpieniem inkryminowanego zdarzenia. Próba zdyskredytowania zeznań pokrzywdzonego wytykaniem młodego wieku kierującego X. (...) również zakończyła się niepowodzeniem ponieważ nie wykazała aby pokrzywdzony mając lat 28 nie znał i nie przestrzegał zasad Prawa ruchu drogowego, obwiniony zresztą wcześniej nie miał z nim nigdy wcześniej żadnej styczności. Także to, że pojazd prowadzony przez pokrzywdzonego nie był jego własnością nie wzmacniał toku rozumowania obwinionego, wręcz przeciwnie, jazda użyczonym samochodem wręcz podwyższa dbałość o jego stan. Zatem twierdzenia apelującego w tym zakresie wręcz raziły dowolnością. Co zaś istotne, zeznania świadka B. A. były konsekwentne, spójne i szczere. Jak także trafnie dostrzegł Sąd Rejonowy, zasady logiki oraz względy doświadczenia życiowego nakazują nadać stosowne znaczenie diametralnej różnicy w postawach obu kierujących, które zaprezentowali już po tym, gdy doszło do kolizji. O ile bowiem pokrzywdzony dążył do nawiązania kontaktu z drugim kierującym, tak obwiniony nie dość, że nie zatrzymał się od razu i musiał być „dogoniony” przez C. A., to jeszcze nie zgodził się na chociażby wymianę z nim danych kontaktowych, tłumacząc się koniecznością pilnego zawiezienia swojego dziecka do lekarza (mimo iż w treści uzasadnienia apelacji wskazał, że na czynność tę przeznaczone miał aż 50 minut „zapasu czasowego” [k. 66] – aż nadto, by przynajmniej podać swoje dane pokrzywdzonemu). Również z doświadczenia zawodowego Sądu Okręgowego wynika, że w tego rodzaju sytuacjach osoba niemająca sobie nic do zarzucenia co do zasady nie usiłuje – jak uczynił to obwiniony - z taką determinacją unikać konfrontacji z innym uczestnikiem zdarzenia drogowego. Ta okoliczność została zaś dodatkowo wyeksponowana aby ukazać, że z pokolizyjnych postaw uczestniczących w nim kierujących nie sposób uznać aby to C. A. był nieodpowiedzialnym uczestnikiem ruchu drogowego, jak subiektywnie uważa obwiniony. Z uwagi na powyższe Sąd meriti słusznie doszedł do wniosku, iż to zeznania C. A. należy uznać za takie, które prawidłowo odzwierciedlają przebieg zdarzenia.
Ponadto, jako trafne uznać należało krytyczną ocenę zeznań świadka A. L., którym Sąd I instancji dał wiarę jedynie w bardzo ograniczonym stopniu. Absolutnie nie sposób przy tym uznać za przekonujące stanowisko apelującego, jakoby owo „odrzucenie zeznań” A. L. przez Sąd miało być dokonane w sposób dowolny. Przeciwnie, dogłębna analiza zeznań tego świadka wykazywała określone sprzeczności z wersją podaną przez obwinionego, przykładowo okoliczność, które z nich pierwsze spostrzegło pojazd nadjeżdżający z przeciwka i zawołało „co on robi”. Ponadto żona obwinionego zeznała, że pojazd X. poruszał się środkiem jezdni, nie zjeżdżał do prawej, co nie mogło być prawdą ponieważ w takim wypadku, uwzględniając szerokość obu aut i wąski pas jezdni na tym odcinku drogi, pojazdy mijając się musiałyby się zderzyć, a nie tylko zahaczyć lusterkami. Ponadto, nie należało zapominać, że A. L. jako osoba znajdująca się w bliskiej relacji z podsądnym nie miała żadnej racjonalnej motywacji, aby składać zeznania o treści w oczywisty sposób osłabiającej pozycję procesową jej małżonka, co także słusznie wziął pod uwagę Sąd wydający zaskarżony wyrok.
Sąd Okręgowy stwierdził dalej, iż z treści wywodów apelującego w żaden sposób nie wynika, by kwestionowana przez niego była ta część zeznań pokrzywdzonego, która miała istotny wpływ na zakres odpowiedzialności H. L. za popełnione przez niego wykroczenie. Choć bowiem skarżący usiłował wykazać, że pokrzywdzony winien był wówczas zatrzymać samochód w innym miejscu niż uczynił on to w rzeczywistości (tj. zjechać bardziej na pobocze) i tym samym umożliwić obwinionemu swobodne wyminięcie go na wąskim odcinku drogi, to podsądny zdaje się w ogóle nie dostrzegać faktu, iż gdyby on sam w dniu (...)zachował należytą ostrożność podczas poruszania się po drodze publicznej – a zatem nie wypełniłby swoim zachowaniem znamion wykroczenia z art. 86 § 1 kw – to do przedmiotowej kolizji w ogóle by nie doszło. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, „ kierujący pojazdem przy wymijaniu jest obowiązany zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub uczestnika ruchu, a w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub zatrzymać się” . Niezależnie zatem od faktu, czy pokrzywdzony faktycznie mógł w tej sytuacji postąpić inaczej, na przykład jeszcze bardziej zjechać z jezdni na pobocze i tam zatrzymać pojazd (czego Sąd Okręgowy absolutnie nie wyklucza) - to okoliczność ta nie ekskulpuje podsądnego, gdyż miał on obowiązek takiego dostosowania prędkości i odległości pomiędzy pojazdami w trakcie przeprowadzania manewru wymijania, by nie doprowadzić do kontaktu samochodów. Trzeba w tym miejscu zauważyć, że gdyby obwiniony zachował ową ostrożność, to nawet w sytuacji popełnienia przez C. A. błędu i nieoptymalnego ustawienia się przez niego na drodze, H. L. miałby wystarczająco dużo czasu na odpowiednie dostosowanie swojej reakcji na zaistniałą sytuację – w tym ewentualne zatrzymanie się i nawiązanie kontaktu z drugim kierującym w celu poproszenia go o przestawienie samochodu i tym samym umożliwienia obwinionemu swobodnego przejazdu. Nawet bowiem z załączonych przez skarżącego do apelacji zdjęć wynika przecież, że był on w stanie dostrzec pojazd pokrzywdzonego jeszcze przed rozpoczęciem manewru wymijania, i to ze stosunkowo dużej odległości, ocenić gdzie może usunąć się na prawo, a ukształtowanie terenu mu na to pozwalało bowiem tylko miejscami z jego strony jazdy blisko krawędzi drogi rosły drzewa. Nie sposób zatem tłumaczyć zachowania H. L. ewentualnym zaskoczeniem go obecnością na trasie C. A. i niemożnością wykonania właściwych manewrów dla zachowania odpowiedniego odstępu od wymijanego pojazdu.
W konsekwencji, już z tych przyczyn apelację obwinionego należało uznać za bezzasadną. Nawet bowiem gdyby hipotetycznie przyjąć (zgodnie z twierdzeniami apelującego), że pokrzywdzony swoim zachowaniem przyczynił się do przedmiotowego zdarzenia, to okoliczność ta nie stanowiłaby żadnego usprawiedliwienia dla zachowania H. L., który nie zachował należytej ostrożności wymaganej przepisami prawa. W rezultacie, w ocenie Sądu odwoławczego nie ma najmniejszych wątpliwości, że obwiniony został słusznie uznany przez Sąd meriti winnym popełnienia wykroczenia stypizowanego w art. 86 § 1 kw.
W rezultacie jedynie na marginesie wskazać należy, że nieistotne dla meritum sprawy były argumenty skarżącego dotyczące posługiwania się przez Sąd Rejonowy pojęciem „nadmiernej prędkości” w odniesieniu do prowadzonego przez niego pojazdu, gdyż takie określenie przytoczono jako ocenę ze strony C. A., prędkość obu pojazdów nie została wymiernie ustalona, a poza tym jak wyżej wykazano, wymagane przez art. 23 ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym zachowanie ostrożności obejmuje również w pewnych sytuacjach nawet zatrzymanie się. Z przyczyn szeroko omówionych powyżej bezzasadne okazały się również wywody skarżącego dotyczące szerokości pobocza i ogólnie rzecz biorąc zachowania pokrzywdzonego.
Z kolei wobec podniesienia przez apelującego zarzutu naruszenia art. 5 § 2 kpk wskazać należy, że zasada in dubio pro reo dotyczy wątpliwości, które ma i nie jest w stanie rozstrzygnąć sąd rozpoznający sprawę, nie dotyczy ona zaś wątpliwości apelującego co do prawidłowości rozstrzygnięcia dokonanego przez ten sąd. Nie można zasadnie stawiać zarzutu obrazy art. 5 § 2 kpk, podnosząc wątpliwości strony co do treści ustaleń faktycznych lub co do sposobu interpretacji prawa. Dla oceny czy nie została naruszona ww. norma nie są miarodajne tego rodzaju wątpliwości zgłaszane przez stronę a jedynie to, czy orzekający w sprawie sąd rzeczywiście powziął wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych lub wykładni prawa i wobec braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnął na niekorzyść oskarżonego, względnie to, czy w świetle realiów konkretnej sprawy wątpliwości takie winien powziąć. W sytuacji, gdy ustalenia faktyczne zależne są od dania wiary tej lub innej grupie dowodów, czy też dania wiary lub jej odmówienia wyjaśnieniom oskarżonego to nie można mówić o naruszeniu zasady in dubio pro reo. Ponadto zarzut obrazy art. 5 § 2 kpk dotyczy wtórnej do ustaleń faktycznych płaszczyzny procedowania sądu, a zatem nie może być podnoszony jednocześnie z zarzutem obrazy art. 7 kpk. Krótko mówiąc, reguła in dubio pro reo nie może być postrzegana w uproszczony sposób. Do jej zastosowania nie jest wystarczające, podyktowane treścią sprzecznych dowodów występowanie konkurencyjnych wersji zdarzenia, Umocowanie dla sięgnięcia po tę instytucję stanowi dopiero brak możliwości ustalenia, przy zastosowaniu dyrektyw z art. 7 kpk, dominacji jednej z tych wersji ( por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 22 czerwca 2022 r., sygn. akt II AKa 458/22, Legalis nr 2714812). Wobec jednoznaczności prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, klarowności i rzetelności wywodu Sądu I instancji, w sprawie H. L. nie wystąpiły przesłanki do zastosowania zasady in dubio pro reo z art. 5 § 2 kpk. Sąd Rejonowy dysponował odpowiednio szerokim spektrum źródeł dowodowych, nie miał powodów by przyjmować, że zaistniały dwa równie prawdopodobne stany faktyczne, czego konsekwencją byłaby konieczność rozstrzygania nieusuwalnych wątpliwości na korzyść tego obwinionego.
Ponadto, Sąd II instancji ocenił za chybiony zgłoszony w środku zaskarżenia zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 86 § 1 kw poprzez błędne zastosowanie tego przepisu. Zarzut ten został nieprawidłowo skonstruowany jako naruszenie prawa materialnego - art. 109 kpw w zw. z art. 438 pkt 1 kpk). Obraza prawa materialnego może mieć zaś miejsce wtedy, gdy do prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, nie zastosowano właściwego przepisu prawa materialnego, natomiast nie zachodzi taka obraza, kiedy wadliwość zaskarżonego orzeczenia jest wynikiem błędnych ustaleń przyjętych za jego podstawę lub naruszenia przepisów prawa procesowego. Ponieważ skarżący zakwestionował zarówno ocenę dowodów jak i ustalenia faktyczne, to podniesienie tego zarzutu było bezprzedmiotowe. Ostatecznie uznać należało, że Sąd Rejonowy trafnie wywnioskował, iż obwiniony H. L. dopuścił się zarzuconego mu czynu, wypełniającego wszystkie ustawowe znamiona wykroczenia z art. 86 § 1 kw.
Sąd odwoławczy nie stwierdził również, by Sąd I instancji miał dopuścić się błędnego zastosowania art. 33 kw. Organ meriti może nie dość klarownie przedstawił swój tok rozumowania w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku co do okoliczności rzutujących na wymiar orzeczonej kary grzywny, wskutek czego obwiniony odniósł mylne wrażenie, iż ponosi odpowiedzialność zbiorową za nieostrożne korzystanie z dróg przez ich użytkowników. Jednakże uchybienie to należało rozpatrywać wyłącznie w kategoriach pewnej niezręczności językowej. Trzeba bowiem pamiętać, iż zgodnie z art. 33 kw jednym z czynników mających wpływ na wysokość kary wymierzanej obwinionemu jest stopień społecznej szkodliwości czynu – i to ewidentnie właśnie ten aspekt sprawy miał na myśli Sąd Rejonowy, który chciał poprzez kwestionowane stwierdzenie zaakcentować, jak poważne konsekwencje może mieć tego rodzaju lekceważenie zasad ostrożności, którego dopuścił się obwiniony. Podkreślić też trzeba, że Sąd I instancji oprócz tej okoliczności z rodzaju prewencji generalnej wyraźnie zaznaczył, że orzekając o karze uwzględnił też indywidualne czynniki, w tym zwłaszcza dotychczasową niekaralność obwinionego, co w efekcie skutkowało orzeczeniem kary zdecydowanie bliższej dolnej granicy ustawowego zagrożenia.
Biorąc zatem pod uwagę wszystkie powyższe ustalenia i rozważania, Sąd Okręgowy utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie, o czym orzekł w pkt 1 sentencji wyroku.
W pkt 2 wyroku Sąd Okręgowy orzekł o kosztach postępowania odwoławczego. Zgodnie z art. 636 § 1 kpk w zw. z art. 121 § 1 kpw, znajdującym zastosowanie w sprawach o wykroczenia, w razie nieuwzględnienia środka odwoławczego wniesionego wyłącznie przez obwinionego lub oskarżyciela posiłkowego, koszty procesu za postępowanie odwoławcze ponosi na ogólnych zasadach ten, kto wniósł środek odwoławczy. W sprawach o wykroczenia wydatki wykładane przez Skarb Państwa mają charakter zryczałtowany (art. 118 i 119 kpw). Zgodnie z § 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2017 r. w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty sądowej od wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia, wysokość zryczałtowanych wydatków w sprawach o wykroczenia za postępowanie przed sądem II instancji wynosi 50 złotych od jednego obwinionego lub oskarżyciela posiłkowego. Dlatego też, Sąd Okręgowy zasądził od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 50 zł tytułem zwrotu zryczałtowanych kosztów postępowania w sprawach o wykroczenia za instancję odwoławczą. Ponadto, zgodnie z art. 121 § 2 kpw wymierzono obwinionemu opłatę za II instancję w kwocie 50 zł. Wysokość opłaty została ustalona w oparciu o przepisy art. 21 pkt 2 w zw. z art. 8 w zw. z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (t.j. Dz.U. z 2023 poz. 123). Sąd odwoławczy nie stwierdził żadnych przesłanek do zwolnienia obwinionego od tych należności, o których mowa w art. 624 § 1 kpk w zw. z art. 121 § 1 kpw.
Hanna Bartkowiak