Wyrok z 7 lipca 2016, sygn. II AKa 153/16
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (22)
Sygn. akt II AKa 153/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 07 lipca 2016 r.
S ąd Apelacyjny w Katowicach w II Wydziale Karnym w składzie:
|
Przewodniczący: |
SSA Mirosław Ziaja |
|
Sędziowie: |
SA Beata Basiura SA Michał Marzec (spr.) |
|
Protokolant |
Grzegorz Pawelczyk |
przy udziale Prokuratora Prokuratury Regionalnej w Katowicach (del.) Romana Pietrzaka
po rozpoznaniu w dniu 07 lipca 2016 r.
sprawy G. W. s. J. i T., ur. (...) w C.
oskarżonego o czyn z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i inne
na skutek apelacji prokuratora oraz pełnomocników oskarżycieli posiłkowych: H. G., A. G. (1), R. Ś.
od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 29 lipca 2015 roku, sygn. akt II K 119/09
1. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie 1 w zakresie czynu opisanego w punkcie IV aktu oskarżenia (czyn z marca 2001 roku na szkodę B. G.) i w tej części przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Częstochowie;
2. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy;
3.
zasądza od Skarbu Państwa (Sąd Okręgowy w Częstochowie) na rzecz oskarżonego G. W. kwotę 600 (sześćset złotych) tytułem zwrotu kosztów obrony z wyboru
w postępowaniu odwoławczym;
4. zasądza od oskarżycieli posiłkowych H. G. i R. Ś. na rzecz Skarbu Państwa kwoty po 100 (sto) złotych tytułem opłaty w związku z nieuwzględnieniem wniesionych środków odwoławczych, a wydatkami postępowania odwoławczego obciąża Skarb Państwa.
SSA Michał Marzec SSA Mirosław Ziaja SSA Beata Basiura
Sygn. akt II AKa 153/16
UZASADNIENIE
sporządzone w trybie art. 457 § 1 kpk w części uchylającej sprawę do ponownego rozpoznania oraz w trybie art. 457 § 2 kpk na wniosek obrońcy oskarżonego W..
Sąd Okręgowy w Częstochowie wyrokiem z dnia 29 lipca 2015 roku uniewinnił oskarżonego G. W. od popełnienia zarzucanych mu czynów opisanych w pkt I i III-XI aktu oskarżenia. Na mocy art. 17 § 1 pkt 6 kpk w zw. z art. 101 § 1 pkt 4 kk umorzył postępowanie o czyn opisany w pkt II aktu oskarżenia.
Apelację od tego wyroku wnieśli prokurator i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych H. G., A. G. (1) i R. Ś..
Prokurator zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia o winie oskarżonego, poprzez wyrażenia błędnego poglądu, że dowody ujawnione na rozprawie nie są wystarczające do uznania oskarżonego za winnego czynów opisanych w pkt I i III-XI aktu oskarżenia, obrazę przepisów postępowania art. 4 kpk, art. 7 kpk, art. 410 kpk i art. 424 § 1 pkt 1 kpk poprzez oparcie ustaleń na niepełnym materiale dowodowym i nie należyte umotywowanie dokonanej oceny dowodów i art. 424 § 2 kpk, art. 5 § 2 kpk i art. 7 kpk w zakresie czynów opisanych w pkt I i III-XI aktu oskarżenia poprzez skoncentrowanie się na dowodach mających wykazać zaistnienie nie dających się usunąć wątpliwości, co skutkowało naruszeniem zasady swobodnej oceny dowodów. Prokurator wniósł o uchylenie wyroku w zakresie czynów opisanych w pkt I i III-XI aktu oskarżenia do ponownego rozpoznania.
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego R. Ś. zaskarżył wyrok w zakresie czynu opisanego w pkt VII aktu oskarżenia. Zarzucił obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wyroku, poprzez naruszenie zasad wynikających z art. 2 § 2 kpk, art. 4 kpk, art. 5 § 2 kpk i art. 7 kpk, art. 167 kpk i art.. 172 kpk poprzez nie przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy R. Ś. i świadkami R. B. i T. W. i oskarżonym G. W. oraz art. 424 §1 pkt 1 kpk poprzez odmówienie wiarygodności zeznaniom R. Ś., błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, który mógł mieć wpływ na treść orzeczenia poprzez wadliwą ocenę wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań pokrzywdzonego i świadków B. i W., brak ustaleń w zakresie wejścia w posiadanie przez G. W. 4 weksli w kwocie 50 000 złotych każdy, odnośnie wszystkich kwestii związanych z nabyciem przez oskarżonego ½ nieruchomości, okoliczności wypełniania i realizacji weksli i zamiaru działania oskarżonego względem pokrzywdzonego. Pełnomocnik wniósł o uchylenie wyroku w zakresie pkt 7 aktu oskarżenia do ponownego rozpoznania.
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego A. G. (1) zaskarżył wyrok w zakresie czynu opisanego w pkt IV aktu oskarżenia. Zarzucił obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wyroku, poprzez naruszenie zasad wynikających z art. 7 kpk, art. 92 kpk i art. 410 kpk dowolną i nie wystarczająco wnikliwą ocenę materiału dowodowego i art. 345 § 1 kpk poprzez nie zwrócenie sprawy prokuratorowi, błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, polegający na uznaniu, że oskarżony nie działał z zamiarem kierunkowym wprowadzenia A. G. (1) w błąd co do treści porozumienia o wypełnieniu weksla. Pełnomocnik wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonej części do ponownego rozpoznania.
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego H. G. zaskarżył wyrok w zakresie czynu opisanego w pkt I i II aktu oskarżenia. Zarzucił obrazę prawa materialnego art. 101 § 1 pkt 4 kpk poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie przedawnienia karalności czynu z pkt II aktu oskarżenia, obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wyroku, art. 424 § 1 kpk poprzez nie odniesienie w pisemnym uzasadnieniu wyroku do części wyjaśnień oskarżonego, art. 7 kpk, art. 92 kpk i art. 410 kpk poprzez dowolną i nie wystarczająco wnikliwą ocenę materiału dowodowego i błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, polegający na uznaniu, że oskarżony nie działał z zamiarem kierunkowym wprowadzenia H. G. w błąd co do spłaty zobowiązań A. G. (2), wykorzystując jej brak zdolności do świadomego i swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Pełnomocnik wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonej części do ponownego rozpoznania.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Konsekwencją apelacji prokuratora w zakresie dotyczącym czynu z pkt 4 aktu oskarżenia oraz pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej A. G. (1) stało się uchylenie wyroku i przekazanie sprawy w tej części do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Częstochowie. W pozostałym zakresie wniesione apelacje nie okazały się zasadne.
Rozważania dotyczące czynu z pkt 4 zamieszczone zostaną w dalszej części niniejszego uzasadnienia. Na wstępie sąd odwoławczy zamierza odnieść się do tego zarzutów apelacji prokuratora dotyczącej pozostałych czynów i apelacji oskarżycieli posiłkowych, które są wspólne. Apelacje te kwestionują poprawność ustaleń faktycznych Sądu I instancji dlatego należy rozpocząć od stwierdzenia, że oceny poczynione przez Sąd I instancji co do czynów z pkt 1, 3 i 5-11 aktu oskarżenia są oparte na wynikach przewodu sądowego i nie zawierają błędów logicznych czy faktycznych. Sąd Okręgowy przeprowadził pełne postępowanie dowodowe, a zebrane dowody ocenił bez przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów określonej dyspozycją art. 7 kpk, zasady obiektywizmu z art. 4 kpk czy rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego art. 5 § 2 kpk.
Sąd Okręgowy miał bezpośredni kontakt z przeprowadzonymi dowodami, w szczególności przesłuchiwanymi na sali sądowej osobami oraz zapoznał się ze zgromadzonymi dokumentami i dokonując oceny przeprowadzonego w ten sposób materiału dowodowego w sposób prawidłowy zwrócił uwagę, w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, na istotne dowody, które pozwoliły na czynienie stanowczych ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. Trzeba stanowczo podkreślić, że zgromadzony materiał dowodowy był obszerny. Choć jego ocena nie była łatwa, gdyż nie był to materiał jednoznaczny, to sposób prowadzenia sprawy przez sąd I instancji i dokonana ocena materiału dowodowego spowodowały, że apelujący stanęli przed trudnym zadaniem podważenia zasadności wyroku. Trzeba stanowczo stwierdzić, iż temu zadaniu nie podołali, gdyż wniesione apelację są wybiórcze i nie prowadzą kompleksowej polemiki z wyrokiem sądu I instancji.
Prokurator i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych mają prawo do własnych ocen zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ale by ta argumentacja mogła stać się podstawą apelacji i skutecznie kwestionować dokonaną przez sąd, w myśl art. 7 kpk, swobodną ocenę dowodów, winna odnosić się w pierwszej kolejności do faktycznej analizy dowodów przeprowadzonej w zaskarżonym wyroku, w tym zaprezentowanych tam ocen i ewentualnego wskazania, jakie konkretnie dowody zostały przez sąd meriti pominięte, jakie oceniono niezgodnie z ich treścią bądź w jakich ocenach sąd dopuścił się błędów logicznych lub sprzecznych z wiedzą i doświadczeniem życiowym. W sytuacji, gdy prokurator i pełnomocnicy w apelacjach nie zarzucają pominięcia przez sąd I instancji jakiegokolwiek istotnego dowodu, ani nie polemizują, pod względem kompletności czy logiczności, z oceną materiału dowodowego dokonaną przez Sąd Okręgowy poza arbitralnym stwierdzeniem, że część materiału dowodowego, w szczególności zeznania pokrzywdzonych winna być odmiennie oceniona, to trudno by zarzuty formułowane w niniejszej apelacji były wystarczające do podważenia ocen sądu I instancji, dokonanych zgodnie z zasadą art. 7 kpk. Prokurator podnosząc, iż zeznania świadków M. B. (1), W. Z., P. P. (1), B. G. i A. G. (1) zostały potraktowane wybiórczo i ze szkodą dla prawdy obiektywnej, na skutek braku pogłębionej analizy, nie stały się w całości podstawą ustaleń faktycznych, w apelacji nie naprowadza takiej analizy poza arbitralnym stwierdzeniem, że są wiarygodne. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego R. Ś. wskazując, iż zeznania św. R. Ś., R. B. i T. W. powinny być podstawą ustaleń faktycznych i podważając ich ocenę dokonaną przez Sąd Okręgowy, nie dokonuje ich merytorycznej analizy, lecz ogranicza się do stwierdzenia, że dowody te jego zdaniem ze sobą koresponduję i dlatego są wiarygodne. Pełnomocnik oskarżycieli A. G. (1) wskazując na zeznania A. G. (1) dawniej B. i B. G. nie analizuje ich treści zestawiając z zeznaniami M. B. (1) i wyjaśnieniami oskarżonego. Apelacja pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej H. G. w części odnoszącej się do czynu z pkt 1 aktu oskarżenia sprowadza się głównie do tezy, że zeznania H. G. są wiarygodne i winny być podstawą ustaleń faktycznych. Dowody jakie powołuje na poparcie tej tezy to zeznania św. M. B. (2) i A. G. (2), nie dostrzegając, iż Sąd Okręgowy analizował te dowody i ocenił je w odmienny sposób niż apelacja. To, że materiał dowodowy może być oceniony w odmienny sposób nie jest niczym wyjątkowym, apelacje winny wykazać, że oceny dokonane przez Sąd Okręgowy nie korzystają z ochrony art. 7 kpk, a tego w przekonujący sposób nie czynią.
Zanim Sąd Apelacyjny odniesie się do apelacji dotyczących kolejnych czynów zarzucanych oskarżonemu, konieczne wydaje się odniesienie do tej części apelacji prokuratora, która zawiera rozważania dotyczące zachowania oskarżonego w kontekście wszystkich zarzucanych mu czynów. Zdaniem prokuratora istotną przesłanką dla prawidłowej oceny materiału dowodowego jest prawidłowa analiza zachowania oskarżonego, czego sąd I instancji nie zrobił. Apelacja argumentacje w tym zakresie grupuje w 10 punktach. Argumentacja ta jest jednak jednostronna, gdyż nie dostrzega wszystkich okoliczności wynikających z materiału dowodowego sprawy i dlatego nie można się z nią zgodzić. Słusznie apelacja wskazuje, że oskarżony zajmował się zarobkowo udzielaniem pożyczek osobom fizycznym od połowy lat 90-tych. Unikanie strat i osiągnięcie zysku było jedynym motorem jego działań. Dla ustaleń faktycznych istotne jest to, że osoby, które się do niego zgłaszały nie miały zdolności kredytowych i nie miały możliwości uzyskania kredytu w banku bądź nie mogły ich uzyskać w koniecznym dla nich terminie. Osoby te nawiązywały z oskarżonym kontakt dobrowolnie. Udzielanie im pożyczek przez oskarżonego wiązało się dla niego ze zwiększonym ryzkiem nieodzyskania pożyczonych pieniędzy oraz wyższym oprocentowaniem udzielnych pożyczek w stosunku do stawek bankowych dla pokrzywdzonych. Co wymaga szczególnego podkreślenia w okresie objętym zarzutami odsetki w wysokości 10 %, 8 % czy 5 % w skali miesiąca, które stosował oskarżony, były prawnie dopuszczalne. Dopiero dodanie art. 359 § 2 1 kc przez art. 1 ustawy z dnia 7 lipca 2005 r. (Dz.U.2005.157.1316) zmieniającej ustawę kodeks cywilny z dniem 20 lutego 2006 r. wprowadziło ograniczenia w zakresie wysokości odsetek ustalanych umową. Materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości, że ustalona we wszystkich umowach wysokość oprocentowania pożyczki była oczywista i akceptowana przez dłużników. Świadczy o tym wskazane przez sąd I instancji zachowanie dłużników po wniesieniu spraw do sądu i nie wnoszenie sprzeciwów od nakazów zapłaty czy też udzielanie pełnomocnictw do sprzedaży należących do nich nieruchomości. Teza apelacji z pkt 4 argumentacji, że oskarżony narzucał pokrzywdzonym skrajnie niekorzystną dla nich sytuacje formalno prawną w związku z zawarciem pożyczki jest dowolna i nie ma potwierdzenia w materiale dowodowym sprawy. Oczywiście, że wysokość oprocentowania pożyczek była niekorzystna dla dłużników, ale było to związane ze wspomnianym podwyższonym ryzykiem spłaty pożyczek i co wymaga ponownego podkreślenia było przez pokrzywdzonych akceptowane. Uzależnienie udzielenia pożyczki od zabezpieczenia wekslowego w żadnym razie nie może dziwić. W momencie zawarcia umowy pożyczki zabezpieczenie interesu oskarżonego nie mogło nie być równoważne interesom dłużników, którzy otrzymywali od oskarżonego gotówkę. Prokurator odnosi się do tego w części apelacji zawierającej rozważania na temat weksli in blanco. Pisze przecież, że weksel in blanco ma na celu zabezpieczyć ewentualne roszczenia mogące wyniknąć z zawieranej umowy. Dokonując dalej oceny zachowania oskarżonego, o tym celu jego działania zapomina. To, że weksle „in blanco” opiewały na większe kwoty niż wysokość zawartych pożyczek było wiadome wszystkim pokrzywdzonym i przez nich akceptowane. Trzeba stanowczo podkreślić, że ocena zachowania oskarżonego musi uwzględniać również tę okoliczność, że gdyby nie zabezpieczenia podjęte przez oskarżonego, kwot udzielonych pożyczek nigdy by nie odzyskał. Żaden z dłużników z czynów objętych aktem oskarżenia dobrowolnie długu nie spłacił. Nawet z zeznań W. Z., który dług spłacił wynikało, że ostania kwotę 2000 zł wpłacił w czerwcu 2003 roku, a więc prawie 2 lata po złożeniu weksla przez oskarżonego do Sądu Rejonowego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego uwzględnienie tej okoliczności jest istotne dla oceny zachowania oskarżonego pod kątem jego odpowiedzialności karnej. Z opisu czynów zarzucanych oskarżonemu w pkt I i III – XI wynika, że czynności sprawcze, które podejmował oskarżony wobec pokrzywdzonych mające wprowadzić ich w błąd miały na celu dochodzenie przez oskarżonego nienależnych mu świadczeń. Nie można z tym się zgodzić, z uwagi na jednostronność tej oceny. Prokurator zupełnie pomija, że w momencie użycia weksli w postępowaniach cywilnych wszczętych przez oskarżonego, pokrzywdzeni nie wywiązywali się z zawartych umów. Celem działania oskarżonego było dochodzenie należnych mu świadczeń wynikających z niespłaconych pożyczek. Także argument o dysproporcji wiedzy na temat weksli między oskarżonym i pokrzywdzonymi jest co najmniej dziwny. Wszyscy pożyczkobiorcy byli osobami dorosłymi, o normalnej inteligencji, prowadzili działalność gospodarczą i to, że chęć uzyskania przez nich pieniędzy przewyższała zdrowo rozsądkową ocenę rzeczywistości, w żadnym razie nie może wyłącznie obciążać oskarżonego, jak chciałby prokurator. Pożyczkobiorcy dobrowolnie godzili się na podpisanie weksli i ewentualne braki wiedzy co do konsekwencji takiego zachowania były efektem zaniedbań z ich strony i trudno aby ich bezczynność w uzyskaniu wiedzy na ten temat obciążała oskarżonego. Prokurator zupełnie pomija tę część wyjaśnień oskarżonego, z których wynika, że udzielał informacji na temat weksli zarówno w momencie ich podpisywania, gdy opiewały na kwoty wyższe niż udzielona pożyczka i później gdy informował o wypełnieniu weksli in blanco. Gdy dłużnicy nie wywiązywali się z umowy, a tylko takich sytuacji dotyczą zarzuty aktu oskarżenia, wnosił sprawy do sądu. Uzyskane tytuły wykonawcze o ile było to możliwe zabezpieczał na hipotece nieruchomości, o czym też informował dłużników. Gdy dalej dobrowolna spłata nie następowała podejmował dalsze kroki, ze skierowaniem sprawy do komornika i sprzedażą nieruchomości /wyjaśnienia oskarżonego k-725-731/. Wolność gospodarcza, a z tym przecież wiązała się działalność oskarżonego, niesie z sobą konsekwencje dla obu stron umowy i proste wytłumaczenie podjętych zobowiązań niedoinformowaniem czy nieudolnością jest mało przekonywujące. Oczywiście, że brak formy pisemnej pożyczek porozumienia wekslowego, pokwitowań czy rzetelnej dokumentacji było korzystne dla oskarżonego i nie było zgodne z obowiązującymi wymogami prawnymi. Tyle, że było to akceptowane przez dłużników i nie można uznać żeby stanowiło element wprowadzania ich w błąd. Ma rację prokurator, że pozwy z żądaniem zapłaty opiewały na kwoty wyższe niż kwoty pożyczek. Było to oczywistą konsekwencją zarobkowego charakteru działalności oskarżonego. Pożyczki były wysoko oprocentowane w skali miesiąca i skoro było to zgodne z ówczesnymi przepisami prawnymi i akceptowane przez dłużników to trudno czynić zarzut z tego, że pozwy uwzględniały spodziewane zyski. Słusznie prokurator zwraca uwagę, iż pozwy mogły uwzględniać nie mogące być w pełni dookreślone składniki jak kary umowne czy odsetki, których sposób obliczenia nie był jednoznaczny, ale było to konsekwencją zachowania dłużników, którzy w momencie zawierania umowy godzili się na to. Art. 481 § 2 i 3 kc nie pozostawia wątpliwości, że oskarżony miał prawo dochodzić odsetek oraz naprawienia szkody. Zgodnie z art. 482 § 1 kc wytoczenie powództwa umożliwiało dochodzenie odsetek za opóźnienie od zaległych odsetek. Stąd wytaczanie powództw przez oskarżonego, o czym dłużnicy wiedzieli i nie wnosili sprzeciwów od zasądzonych kwot. Oczywiście wysokość pozwów nie mogła być nieograniczona i musiała uwzględniać nie tylko spodziewane zyski oskarżonego, ale także nie mogła przekraczać ustalonych z dłużnikami, w momencie zawierania umów pożyczki, kosztów. Sąd Okręgowy do tej kwestii w zaskarżonym wyroku się nie doniósł zapewne dlatego, że wykraczało to poza granice aktu oskarżenia. Poprzestał na tym, że pokrzywdzeni w czynach zarzucanych oskarżonemu dobrowolnie przystępowali do umów, akceptując warunki udzielonych pożyczek z oprocentowaniem i podpisanymi wekslami oraz nie wnosili sprzeciwów od zasądzonych powództw. Nie oceniał czy kwoty dochodzone i uzyskane przez oskarżonego w wyniku podjętych działań przed sądem, w postaci użycia posiadanych weksli, miały uzasadnienie w zawartych umowach i czy oskarżony nie wykorzystywał powstałej po niespłaceniu pożyczek sytuacji do osiągnięcia korzyści majątkowej. W tym aspekcie problem sprowadzał się do tego czy to zachowanie oskarżonego mieści się w granicach zarzutów aktów oskarżenia, które jednoznacznie dotyczą oszustw popełnianych w czasie zawierania umów pożyczek, a opisane w zarzutach użycie weksli w sądzie stanowi kontynuację wcześniejszego przestępczego zamiaru oskarżonego. Ewentualny problem rozwiała treść wniesionych apelacji, która nie stawiały zarzutów w tym kierunku, co zgodnie z art. 434 § 1 kpk, uniemożliwia orzekanie na niekorzyść oskarżonego. W realiach niniejszej sprawy, mając na uwadze treść zarzutów aktu oskarżenia oraz uchybienia podniesione we wniesionych apelacjach zamiar działania oskarżonego w warunkach zarzucanych czynów z art. 286 § 1 kk może być tylko oceniana w czasie zawierania umów pożyczek, przy uwzględnieniu podejmowanych przez niego czynności po tym czasie, będących uzewnętrznieniem ówczesnego zamiaru. Materiał dowodowy nie zawiera żadnych dowodów, które podważyłyby wyjaśnienia oskarżonego, że w wypadku spłaty udzielonej pożyczki oskarżony nie wykorzystywał wystawionych weksli. Jego twierdzenia, że wymagane przez niego zabezpieczenia miały charakter gwarancyjny są nie do podważenia. Odpowiedzialność karna oskarżonego za zarzucane mu czyny nie może wynikać z narzucanej przez oskarżonego procedury udzielanych pożyczek, ale wynikać z tych jego zachowań, które świadczą o założonej z góry chęci osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez doprowadzenie pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia w drodze wprowadzenie ich w błąd lub wykorzystaniu powstałych sytuacji powstałej u pokrzywdzonych. Skoro zarzucono oskarżonemu, poza czynem z pkt 2 aktu oskarżenia, popełnienie przestępstw oszustwa, w wypadku których należy wykazać zamiar kierunkowy w momencie zawierania umów pożyczki, a nie przywłaszczenie pieniędzy bądź tej części mienia ruchomego należącego do pokrzywdzonych, które przekraczało wartość należnych mu wierzytelności, to słusznie Sąd Okręgowy skupił się na ustaleniach faktycznych tego dotyczących. Tym bardziej, że wysokość tych wierzytelności w czasie ich egzekucji nie została przez prokuratora ustalona. Opinia biegłego z zakresu księgowości ograniczyła ich wysokość do obliczenia odsetek od pożyczonej kwoty, przy uwzględnieniu różnych wersji i nie uwzględniała odsetek od odsetek czy też utraty spodziewanych zysków. Nie jest to jednak brak postępowania, lecz widoczny przejaw tego, że kwestia rozliczeń między oskarżonym a pokrzywdzonymi ma charakter cywilny, a nie karny. Gdyby oskarżony miał taki zamiar, to postępowałby w sposób zarzucany mu aktem oskarżenia w każdym przypadku udzielania pożyczek, a nie tylko w wypadku nie spłacania przez pożyczkobiorców pożyczki. Zarzuca mu się tylko te czyny, które są związane z opóźnieniem bądź nie spłaceniem udzielonych pożyczek przez dłużników.
Zarzuty apelacji prokuratora i pełnomocników oskarżycieli posiłkowych H. G. i R. Ś. dotyczące obrazy art. 424 § 1 kpk są zupełnie chybione. Pisemne uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wymogi art. 424 § 1 kpk, w szczególności w sposób zwięzły wskazuje, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych. Apelacje nawet nie starają się wykazać w jakim zakresie braki uzasadnienia mogły mieć wpływ na treść wyroku, więc nie ma potrzeby bardziej wnikliwie do tych zarzutów się odnieść. Poza tym aktualna treść art. 455 a kpk czyni te zarzuty zupełnie bezprzedmiotowymi w kontekście wniosku tych apelacji o uchylenie sprawy do ponownego rozpoznania.
Odnośnie apelacji prokuratora w zakresie czynu opisanego w pkt. I aktu oskarżenia:
Apelacja nie okazała się zasadna.
Pierwsza kwestia związana jest z brakiem konsekwencji prokuratora w zakresie stawianych zarzutów apelacji w stosunku do treści opisu czynu zarzucanego oskarżonemu w akcie oskarżenia. Z aktu oskarżenia wynika, że oskarżonemu zarzucono wprowadzenie H. G. w błąd co do zamiaru spłaty zadłużenia A. G. (2) wobec (...) z tytułu odsetek ustawowych przy wykorzystaniu jej niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania i doprowadzenie jej w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci sprzedaży nieruchomości położonej w C. przy ul. (...) o wartości 240 000 złotych oraz zobowiązania w dniu 12 czerwca 2000 roku do spłaty odsetek ustawowych wobec (...) w wysokości 28 547,66 złotych. Apelacja rozwijając w pisemnym uzasadnieniu zarzut błędu w ustaleniach faktycznych w zakresie dotyczącym czynu opisanego w pkt I aktu oskarżenia podnosi, iż niekorzystne rozporządzenie mieniem przez H. G. polegało na jej zobowiązaniu w dniu 12 czerwca 2000 roku do spłaty odsetek ustawowych wobec (...) w wysokości 28 547,66 złotych /str. 18 in fine apelacji/. W apelacji w części dotyczącej tego czynu nie ma słowa o sprzedaży nieruchomości przy ul. (...). Zdaniem sądu odwoławczego nie jest to skutkiem niedopatrzenia czy omyłki prokuratora, ale oczywistą konsekwencją uwzględnienia treści zgromadzonego materiału dowodowego. Abstrahując nawet od argumentacji w tym zakresie Sądu Okręgowego, którą Sąd Apelacyjny akceptuje, należy wskazać, iż z zeznań św. A. G. (2) wynika, że H. G. przedstawiła mu propozycję W. dokonania spłaty zadłużeń obciążających księgę wieczystą nieruchomości przy ul. (...), z uwzględnieniem osobistych zobowiązań wobec G. W., w zamian za co za sprzedaż tej nieruchomości miała dostać nie sprecyzowaną wtedy kwotę - około 100 000 złotych. A. G. (2) oceniał opłacalność tej transakcji i wyraził na nią zgodę /k- 904-909/. Na rozprawie podał nawet, że kwestie ceny pozostawił do decyzji matki. To ona powiedział mu, że miała dostać 100 000 złotych /protokół zeznań k-5427/. Z zeznań H. G. także wynika, że uważała cenę domu za zbyt niską, ale syn ją przekonał i ją akceptowała /k-6085/. W tym kontekście brak uzasadnionych podstaw do kwestionowania dobrowolności sprzedaży tej nieruchomości przez H. G. w warunkach określonych umową z dnia 16 maja 2000 roku. Różnica między kwotą 100 000 złotych wynikającą z tych zeznań, a kwotą 80 000 złotych wynikającą z umowy nie jest wystarczająca do podważenia takiej oceny. Z zeznań św. A. G. (2) wynika, że kwota w czasie rozmowy z matką nie była ostatecznie ustalona i podlegała negocjacji. Zwrócić należy uwagę, że oskarżony nie tylko spłacił zadłużenia A. G. (2) obciążające księgę wieczystą nieruchomości przy ul. (...), co w trakcie rozmowy telefonicznej H. G. wskazała jako treść umowy, ale i inne długi związane z toczącymi się postępowaniami egzekucyjnymi /patrz pisemne uzasadnienie wyroku str.10-11/. Apelacja nie podważa także ustaleń sądu I instancji w zakresie wykorzystania niezdolności H. G. do należytego pojmowania przedsiębranego działania jako znamiona czynu z art. 286 § 1 kk. Podnosi okoliczności związane ze stanem zdrowia H. G., wpływu jej schorzeń na treść oświadczeń woli, jej nieporadność, lekkomyślność i naiwność tylko w kontekście oceny przez Sąd Okręgowy treści jej zeznań. Taka treść apelacji również nie może dziwić. Poza sporem jest, że w czasie zawierania przedmiotowych umów stan zdrowia psychicznego H. G. pogorszył się. W związku z tym podjęła leczenie. Tyle, że o swoim stanie nikogo nie poinformowała, w tym swej własnej rodziny. W całym materiale dowodowym brak dowodu wskazującego na to, aby którakolwiek z osób kontaktujących się z H. G. w związku z podejmowanymi czynnościami wiedziała w jakim stanie się znajduje. Wyzyskanie niezdolności osoby do należytego pojmowania przedsiębranego działania w rozumieniu art. 286 § 1 kk polega na doprowadzeniu w jakikolwiek sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez osobę nieposiadającą zdolności do prawidłowej oceny podejmowanych działań. Podstawowym warunkiem takiego zachowania jest jednak świadomość sprawcy o takim stanie osoby pokrzywdzonej. Sąd Okręgowy ustalił, iż oskarżony tej świadomości nie miał, a apelacja nie wskazuje żadnego dowodu, który to ustalenie mógłby podważyć. Apelacja kwestionując ocenę zeznań św. H. G. dokonaną przez Sąd Okręgowy nie precyzuje w jakim zakresie jej ówczesny stan zdrowia psychicznego ma mieć wpływ na tę ocenę. Sąd Okręgowy dokonał oceny jej zeznań w kontekście całego zgromadzonego materiału dowodowego, mając na uwadze jej ówczesny stan psychiczny i Sąd Apelacyjny nie znalazł powodów do podważenia tej oceny. Zresztą sam apelujący podważając zasadność tej oceny nie przedstawia jej kompleksowej analizy lecz ogranicza się do zastępowania ocen sądu I instancji własnymi . Nie można się zgodzić z zarzutem prokuratora, że oskarżony w dniu 12 czerwca doprowadził H. G. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez spowodowanie jej zobowiązania do spłaty zadłużenia A. G. (2) w umowie z dnia 12 czerwca 2000 roku. Apelacja zupełnie pomija, że po negocjacjach prowadzonych przez oskarżonego i H. G. z Bankiem Naczelnik Wydziału (...) Banku (...) w dniu 15 maja 2000 roku, a więc dzień przed zawarciem umowy sprzedaży nieruchomości, wystąpiła do Sekcji Ośrodka Windykacji i (...) przy II Oddziale Banku (...) SA o umorzenie odsetek ustawowych w kwocie 28 547,66 złotych. Z informacji uzyskanej w dniu zawarcia umowy wynikało, że odsetki ustawowe będą egzekwowane przez Bank, ale ich wysokość może podlegać negocjacji. Zawierając umowę sprzedaży nieruchomości w dniu 15 maja 2000 roku oskarżony oświadczył, że jeżeli w wyniku negocjacji Bank zażąda spłaty odsetek ustawowych to je spłaci. Zdaniem Sądu Apelacyjnego umowa z dnia 12.06.2000 roku pomiędzy Bankiem a oskarżonym i H. G. tego zobowiązania nie podważyła. W § 2 tej umowy oskarżony zobowiązał się do zapłaty, co prawda solidarnie z H. G., odsetek w kwocie 28 547,66 złotych, ale zapis ten nie wykluczał poniesienia tych odsetek wyłącznie przez niego. W dacie zawarcia tego porozumienia oskarżony mógł liczyć na negocjacyjne rozwiązanie problemu spłaty odsetek. Nie można przyjąć, iż wprowadził H. G. w błąd, skoro do zapłaty tych odsetek nigdy nie doszło, gdyż postępowanie egzekucyjne zostało umorzone przez Komornika w dniu 19.11.2003 roku i odsetki te nigdy nie zostały przez oskarżonego ani H. G. zapłacone.
Odnośnie apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej H. G. co do czynu I aktu oskarżenia:
Apelacja nie okazała się zasadna.
Apelacja w swej treści właściwie abstrahuje od oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy. Gdyby Sąd Okręgowy dał w pełni wiarę wyjaśnieniom H. G. to może ustaliłby taki stan faktyczny jaki chce apelacja. Tyle, że sąd meriti korzystając ze swych uprawnień wynikających z art. 7 kpk dokonał innej oceny wiarygodności zeznań H. G. i nie dał jej zeznaniom w pełni wiary. Sąd Okręgowy wyraźnie stwierdził w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że jej zeznania uznaje za wiarygodne tylko w zakresie dotyczącym zobowiązań A. G. (2) wobec Banku, G.W. i innych wierzycieli oraz podejmowanych przez oskarżonego działań po nabyciu nieruchomości przy ul. (...). Należy powtórzyć, że pełnomocnik ma prawo do własnych ocen zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ale by ta argumentacja mogła stać się podstawą apelacji i skutecznie kwestionować dokonaną przez sąd, w myśl art. 7 kpk, swobodną ocenę dowodów, winna odnosić się w pierwszej kolejności do faktycznej analizy dowodów przeprowadzonej w zaskarżonym wyroku, w tym zaprezentowanych tam ocen i ewentualnego wskazania, jakie konkretnie dowody zostały przez sąd meriti pominięte, jakie oceniono niezgodnie z ich treścią bądź w jakich ocenach sąd dopuścił się błędów logicznych lub sprzecznych z wiedzą i doświadczeniem życiowym. W sytuacji, gdy apelacja poza stwierdzeniem, że to zeznania H. G. są wiarygodne i winny być podstawą ustaleń faktycznych i na poparcie tej oceny wskazuje dowody w postaci zeznań A. G. (2) i M. B. (2), które to dowody miał na uwadze sąd I instancji i ocenił inaczej niż pełnomocnik, to trudno by zarzuty formułowane w niniejszej apelacji były wystarczające do podważenia ocen sądu dokonanych zgodnie z zasadą art. 7 kpk. Św. A. G. (2) nie było w Polsce w czasie zawierania umów określonych zarzutami i jego zeznania mogą zawierać tylko informację przekazane mu przez matkę. Pełnomocnik nie dostrzega, że z zeznań św. A. G. (2) wynika, że H. G. przedstawiła mu telefonicznie propozycję W. dokonania spłaty zadłużeń obciążających księgę wieczystą nieruchomości przy ul. (...), z uwzględnieniem osobistych zobowiązań wobec G. W., w zamian za co za sprzedaż tej nieruchomości miała dostać nie sprecyzowaną wtedy kwotę - około 100 000 złotych. A. G. (2) oceniał opłacalność tej transakcji i wyraził na nią zgodę /k-904-909/. Na rozprawie podał nawet, że kwestie ceny pozostawił do decyzji matki. To ona powiedział mu, że miała dostać 100 000 złotych /protokół zeznań k-5426-27/. Wbrew twierdzeniom apelacji nie ma potwierdzenia wersja, że M. B. (1) od oskarżonego W. dowiedział się, że ma on zamiar oszukać H. G.. Z tego co mówił na rozprawie M. B. (1) wiedzę na temat przejęcia przez W. domu przy ul. (...) uzyskał od A. G. (2) z którym przebywał wtedy w Meksyku, a nie od oskarżonego W. /k-5726-27/. Wskazany fragment wyjaśnień osk. W. nie stoi w sprzeczności z ustaleniami sądu I instancji, gdyż jak wynika z aktu notarialnego H. G. otrzymała w gotówce 40 000 złotych, a pozostałe 40 000 złotych należne A. G. (2) podlegało kompensacji w związku z jego zadłużeniem. Apelacja nie dostrzega także wewnętrznej sprzeczności w zeznaniach H. G. , co potwierdza jej niewiarygodność, gdyż z jednej strony opisuje okoliczności związane z zawarciem umów będących przedmiotem zarzutu, a innej części swych zeznań twierdzi, że w tym czasie jej stan zdrowia był taki że części zdarzeń w ogóle nie pamięta, co wskazuje również w apelacji pełnomocnik. Kluczowe znaczenie dla oceny zeznań H. G. ma jednak treść aktu notarialnego sprzedaży domu przy ul. (...), z którego wynika cena za dom określona na 80 000 plus kompensacja i spłata zadłużeń oraz otrzymana gotówka w kwocie 40 000 złotych. Kwestia wyzyskania przez oskarżonego niezdolności H. G. do należytego pojmowania przedsiębranego działania nie może być przedmiotem spekulacji, ale jednoznacznie wynikać z materiału dowodowego sprawy. H. G. o swoim stanie nikogo nie poinformowała, w tym swej własnej rodziny. W całym materiale dowodowym brak dowodu wskazującego na to, aby którakolwiek z osób kontaktujących się z H. G. w związku z podejmowanymi czynnościami wiedziała w jakim stanie się znajduje. Wyzyskanie niezdolności osoby do należytego pojmowania przedsiębranego działania w rozumieniu art. 286 § 1 kk polega na doprowadzeniu w jakikolwiek sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez osobę nieposiadającą zdolności do prawidłowej oceny podejmowanych działań. Podstawowym warunkiem takiego zachowania jest jednak świadomość sprawcy o takim stanie osoby pokrzywdzonej. Sąd Okręgowy ustalił, iż oskarżony tej świadomości nie miał, a apelacja nie wskazuje takiego dowodu, który to ustalenie mógłby podważyć. Kwestia jednorazowej obecności adwokata z oskarżonym u H. G. nie jest wystarczającym dowodem do podważenia takich ustaleń. Jednorazowy napad płaczu nie jest wystarczającą przesłanką do oceny o niezdolności do należytego pojmowania przez pokrzywdzoną przedsiębranych działań.
Nie można się zgodzić z zarzutem apelacji, że oskarżony doprowadził H. G. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez spowodowanie jej zobowiązania do spłaty zadłużenia A. G. (2) w umowie z dnia 12 czerwca 2000 roku. To prawda, że oskarżony zawierając umowę sprzedaży nieruchomości w dniu 15 maja 2000 roku oświadczył, że spłaci odsetki ustawowe za A. G. (2). Wbrew twierdzeniom apelacji umowa z dnia 12.06.2000 roku pomiędzy Bankiem a oskarżonym i H. G. tego zobowiązania nie podważyła. Nie było tak jak twierdzi apelacja, że H. G. na mocy tej umowie została wyłącznie zobowiązana spłacić te odsetki. W § 2 tej umowy oskarżony i H. G. zobowiązali się solidarnie do spłaty odsetek w kwocie 28 547,66 złotych. Zapis ten nie wykluczał poniesienia tych odsetek wyłącznie przez oskarżonego. W dacie zawarcia tego porozumienia oskarżony mógł liczyć na negocjacyjne rozwiązanie problemu spłaty odsetek. Nie można przyjąć, iż wprowadził H. G. w błąd, skoro do zapłaty tych odsetek nigdy nie doszło, gdyż postępowanie egzekucyjne zostało umorzone przez Komornika w dniu 19.11.2003 roku i odsetki te nigdy nie zostały przez oskarżonego ani H. G. zapłacone.
Odnośnie apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej H. G. co do czynu II aktu oskarżenia:
Apelacja nie okazała się zasadna.
Zarzut obrazy art. 101 § 1 pkt 4 kk jest chybiony. Nie wiadomo na jakiej podstawie pełnomocnik twierdzi, że karalność tego czynu się nie przedawniła, gdyż w apelacji nie przedstawia żadnego rzeczowego argumentu w tej kwestii. Czyn z art. 284 § 1 kk zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. Treść przepisu art. 101 § 1 pkt 4 kk nie pozostawia wątpliwości co do słuszności umorzenia postępowania co do tego czynu z uwagi na jego przedawnienie. W związku z brzmieniem art. 102 kk w brzmieniu sprzed 2 marca 2016 roku w zw. z art. 4 § 1 kk skoro w okresie 5 lat od daty czynu wobec oskarżonego nie wszczęto postępowania przeciw osobie, to okres przedawnienia z art. 101 § 1 pkt 4 kk nie ulegał wydłużeniu. Zarzut popełnienia tego czynu przedstawiono oskarżonemu w dniu 13 lipca 2009 roku, kiedy karalność czynu była już przedawniona. Sąd Okręgowy odniósł się do tej kwestii w pisemnym uzasadnieniu wyroku.
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt. III aktu oskarżenia:
Apelacja nie okazała się zasadna.
Na wstępie należy wskazać, że karalność czynu zarzucanego oskarżonemu w tym punkcie, w czasie orzekania, przedawniła się. Karalność czynu z art. 284 § 1 kk, zagrożonego karą do 3 lat pozbawienia wolności, zgodnie z treścią art. 101 § 1 pkt 4 kk, ustaje po 5 latach od jego popełnienia. Okres ten, zgodnie z treścią art. 102 kk w brzmieniu sprzed 2 marca 2016 roku w zw. z art. 4 § 1 kk, ulegał przedłużeniu o 5 lat w wypadku wszczęcia postępowania przeciwko osobie. Zarzut popełnienia tego czynu przedstawiono oskarżonemu w dniu 20 października 2008 roku, a więc ponad 7 lat później. Tak więc karalność tego czynu była już wówczas przedawniona. Oczywiście uniewinnienie jest orzeczeniem korzystniejszym dla oskarżonego, niż umorzenie postępowania z powodu przedawnienia, więc okoliczność ta nie wpływa na konieczność rozpoznania apelacji prokuratora. Tyle tylko, że jej ewentualne uwzględnienie mogło jedynie doprowadzić do uchylenia wyroku w tej części i umorzenia postępowania z powodu przedawnienia.
Nie ulega wątpliwości, na co wskazuje apelacja prokuratora, że oskarżony złożył ustne oświadczenie u notariusza przenosząc własność mieszkania będącego przedmiotem zarzutu, iż jest ono obciążone hipoteką. Podał przy tym nieprawdziwe informację tej hipoteki dotyczące. Tyle, że Sąd Okręgowy dostrzegł te okoliczność i nie uznał, żeby miało to wpływ na treść wyroku. Prokurator musi pamiętać, iż oskarżonemu nie zarzucono oszustwa z art. 286 § 1 kk, ale przywłaszczenie z art. 284 § 1 kk. Przywłaszczenie w rozumieniu art. 284 § 1 kk należy rozumieć jako rozporządzenie jak swoją własnością cudzą rzeczą ruchomą lub cudzym prawem majątkowym z wykluczeniem osoby uprawnionej. Przywłaszczający postępuje z rzeczą "jak właściciel", a więc tak, jakby przysługiwało mu odpowiednie prawo do rzeczy. Z istoty tego przestępstwa wynika więc, że nie może go popełnić osoba, której prawo do dysponowania rzeczą przysługuje. Z samego opisu czynu zarzucanego oskarżonemu w pkt. III aktu oskarżenia wynika, że w chwili zawierania umowy sprzedaży mieszkania w znajdującego się w C. ul. (...) miał pełnomocnictwo właścicielki B. M. do dokonania tej czynności. Z pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że ta okoliczność była podstawowym powodem uniewinnienia oskarżonego popełnienia tego czynu. Apelacja nie podnosi argumentów mogących tę decyzję podważyć. Warto jeszcze dodać, że w momencie sprzedaży mieszkania B. M. nie spłacała pożyczki zaciągniętej u oskarżonego w kwocie 30 000 złotych.
Odnośnie apelacji prokuratora i apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej A. G. (1) co do czynu opisanego w pkt IV aktu oskarżenia:
Apelacje okazały się o tyle zasadne, że ich konsekwencją stało się uchylenie
W wypadku tego czynu sytuacja odbiega od pozostałych czynów zarzucanych aktem oskarżenia z tego powodu, że Sąd Okręgowy właściwie uniknął jego pełnego osądzenia. Punktem wyjścia błędu Sądu Okręgowego była wada redakcyjna w zarzucie IV aktu oskarżenia. Z jego treści wynika, że przedmiotem zarzutu były podjęte przez oskarżonego oszukańcze działania w związku z pożyczką w kwocie 20 000 złotych udzieloną w marcu 2001 roku wskazanym osobom pokrzywdzonym, które doprowadziły ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Podjęte przez oskarżonego czynności sprawcze, które miały na celu wprowadzenie pokrzywdzonych w błąd doprowadziły m.in. B. G. do wystawienia dwóch weksli in blanco w kwocie 20 000 zł i 7 000 zł. Z opisu zarzutu IV aktu oskarżenia wynikało, że na wekslu z kwotą 20 000 złotych znajdował się jako poręczenie osobiście złożony podpis A. B., zaś na wekslu z kwotą 7 000 zł podpis A. B. został podrobiony przez M. B. (1), do czego podżegał go oskarżony i wykonaniem tego podrobienia kierował. Z materiału dowodowego, którym dysponował prokurator na etapie śledztwa wynikało coś zupełnie odwrotnego. Z zeznań A. B. obecnie G. oraz opinii biegłego grafologa jednoznacznie wynika, że na wekslu z kwotą 7 000 zł widnieje oryginalny podpis A. B., zaś na wekslu z kwotą 20 000 zło podpis jest podrobiony. Wady redakcyjne czy inne mankamenty aktu oskarżenia mogące być skutkiem oczywistej omyłki pisarskiej nie mogą stanowić przeszkody w merytorycznym rozstrzygnięciu sprawy. Dla Sądu Apelacyjnego jest oczywiste, że obowiązkiem sądu I instancji była ocena czy zgromadzony materiał dowodowy pozwala na ustalenie, że oskarżony podżegał M. B. (1) do podrobienia podpisu A. B. na wekslu z kwotą 20 000 i kierował wykonaniem. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się zgodnie, że sąd pierwszej instancji nie jest związany ani opisem czynu, ani kwalifikacją prawną przedstawioną w akcie oskarżenia (por. Grzegorczyk, Kodeks, 2008, s. 849; M. Rogalski, Tożsamość czynu..., s. 49 i nast.; a także wyroki SN z: 17 listopada 1972 r., II KR 162/72, LexisNexis nr 306812, OSNKW 1973, nr 4, poz. 46; 23 września 1994 r., II KRN 173/94, LexisNexis nr 304784, OSNKW 1995, nr 1-2, poz. 9; 14 lipca 1977 r., III KR 170/77, LexisNexis nr 356576, OSNPG 1977, nr 11, poz. 117; 22 czerwca 1988 r., V KRN 110/88, LexisNexis nr 310638, OSNPG 1988, nr 12, poz. 140; postanowienie SN z 24 czerwca 1978 r., II KZ 93/78, LexisNexis nr 306737, OSNKW 1978, nr 9, poz. 105). Obowiązkiem sądu meriti jest rozpoznanie sprawy w granicach zaskarżenia, a więc granicach zakreślonych przez oskarżyciela. Przedmiotem aktu oskarżenia jest czyn zarzucany oskarżonemu (art. 332 § 1 pkt 2). Zgodnie więc z zasadą skargowości (art. 14 § 1) sąd orzeka co do czynu zarzucanego w akcie oskarżenia. Chodzi tu o czyn w znaczeniu naturalnym, tj. zdarzenie faktyczne (historyczne). Z orzeczeń Sądu Najwyższego wynika, że nawet wręcz całkowite zmiany w opisie czynu przypisanego w porównaniu z czynem zarzucanym nie świadczą jeszcze o naruszeniu tożsamości czynu i zasady skargowości. Stąd też na akceptację zasługuje pogląd Sądu Najwyższego, w którym kryterium oceny tożsamości czynu odniesiono do „zdekodowania" woli oskarżyciela co do oskarżenia o określone zdarzenie historyczne. Przyjęcie tego stanowiska oznacza konieczność sięgnięcia do materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu przygotowawczym w celu ustalenia zdarzenia historycznego, które było przedmiotem zainteresowania oskarżyciela. Jeżeli więc sąd dochodzi do wniosku, że oskarżyciel zamierzał określone zdarzenie historyczne objąć skargą, to choć uczynił to w zarzucie aktu oskarżenia nieprawidłowo, to nie powoduje naruszenia zasady skargowości /por. stanowisko zawarte w uchwale SN z 15 czerwca 2007 r., I KZP 15/2007, LexisNexis nr 1446228, OSNKW 2007, nr 7-8, poz. 55).
Dlatego poprzestanie przez sąd I instancji na stwierdzeniu, że skoro podpis A. B. na wekslu na kwotę 7 000 zł jest autentyczny, to oskarżony nie mógł popełnić czynu zarzucanego mu w pkt IV w formie zarzucanej mu aktem oskarżenia i zupełne pominięcie dowodów mogących świadczyć o udziale oskarżonego w podrobieniu podpisu A. B. przez M. B. (1) na wekslu na kwotę 20 000 zł nie realizuje wymogu orzekania na podstawie całego materiału dowodowego z art. 410 kpk i w konsekwencji narusza mogący mieć wpływ na treść orzeczenia przepis art. 7 kpk. Zwrócić należy uwagę, iż oskarżonemu zarzucono w kumulatywnym zbiegu popełnienie czynu z art. 310 § 1 kk w formie sprawstwa kierowniczego, co w wypadku dokonania takich ustaleń faktycznych winno przesądzić o odpowiedzialności oskarżonego . Weksle in blanco spełniają funkcję płatniczą i in concreto mogą zostać uznane za inny środek płatniczy w rozumieniu przepisu art. 310 § 1 kk. Podrobienie weksla in blanco, poprzez wpisanie niezgodnie z prawdą chociażby jednego z jego elementów, a w szczególności złożenia podpisu wystawcy przez inną osobę, niż której dane personalne zawarte zostały w wekslu, stanowi przestępstwo określone w przepisie art. 310 § 1 kk /patrz poglądy zawarte w wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 5 października 2004 r. II AKa 293/04postanowienie SA w Poznaniu z 14 listopada 2003 r., II AKz 835/03, Wokanda 2004, nr 5, poz. 43; wyrok SA w Katowicach z 13 listopada 2003 r., II AKa 377/03, OSA 2004, z. 12, poz. 90; wyrok SA w Katowicach z 13 marca 2003 r., II AKa 52/03, KZS 2003, z. 7-8, poz. 79, wyrok SA w Szczecinie z dnia 2 lipca 2015 II Aka 100/15 LEX nr 1798725/.
Z uwagi na treść art. 454 § 1 kpk sądowi odwoławczemu nie postało nic innego jak uchylić wyrok w części dotyczącej tego czynu do ponownego rozpoznania. Obowiązkiem sądu I instancji przy ponownym rozpoznaniu sprawy jest ponowne przeprowadzenie tych dowodów, które są ściśle związane z kwestią podrobienia podpisu A. B. obecnie G. na wekslu opiewającym na kwotę 20 000 złotych, a pozostały zakresie może skorzystać z możliwości art. 442 § 2 kpk.
Jeżeli chodzi o argumentacje obu apelacji w takim zakresie w jakim dotyczy zarzucanemu oskarżonemu przestępstwa oszustwa z art. 286 § 1 kk, to zwrócić należy uwagę, iż oparcie się w całości na zeznaniach św. B. G. nie wydaje się możliwe w sytuacji, w której jej zeznania w części dotyczącej oprocentowania pożyczki są sprzeczne zarówno z wyjaśnieniami oskarżonego jak i św. M. B. (1). To oskarżony i M. B. (1) ustalali warunki oprocentowania pożyczki, a zeznania św. B. G. świadczą o tym, że warunków tych nie znała. Cała argumentacja obu apelacji starająca się wykazać nieświadomość B. G. co do podjętych czynności w ramach zawartej umowy pożyczki nie zasługują na uwzględnienie. Do kwestii tej Sąd Apelacyjny odniósł się już we wcześniejszych fragmentach niniejszego uzasadnienia. Nie tylko z materiału dowodowego, ale i z apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej A. G. (1) wynika, że przyczyną działania B. G. i A. G. (1) nie była wynikająca z niewiedzy nieświadomość co do podjętych czynności, ale pełne zaufanie do M. B. (1) w interesie którego była zaciągnięta pożyczka. Gdy A. G. (1) otrzymała nakazy sądowe to doskonale wiedziała, że wiążą się one z konsekwencjami finansowymi, jednak nie podjęła żadnych innych czynności poza telefonem do M. B. (1). B. G. i A. G. (1) nie zamierzały się wywiązać z podjętych zobowiązań i to było motorem ich postępowań, a nie niewiedza. Ich zaufanie do M. B. (1) nie może obciążać oskarżonego. Wydana w toku postępowania przygotowawczego opinia biegłego z zakresu księgowości ograniczyła wysokość obliczenia odsetek od pożyczonej kwoty, przy uwzględnieniu różnych wersji i nie uwzględniała odsetek od odsetek czy też utraty spodziewanych zysków. Nawet według tej opinii, w oparciu o wersje M. B. (1), w momencie złożenia we wrześniu 2001 roku weksli w Sądzie Rejonowym zadłużenie B. G. wobec oskarżonego wynosiło co najmniej 28 400 złotych /20 000 złotych kwota główna i 8 400 złotych 8 % odsetek za 8 miesięcy – opinia biegłego k-2244-2245/ i oskarżony miał prawo dochodzić swych roszczeń.
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt V aktu oskarżenia:
Apelacja nie okazała się zasadna.
W wypadku tego czynu problem sprowadzała się do oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego i zeznań św. W. Z.. Sąd Okręgowy nie był w tej ocenie konsekwentny. Z ustaleń stanu faktycznego jednoznacznie wynika, że dał wiarę zeznaniom św. W. Z., że oskarżony udzielił mu pożyczki w kwocie 5 000 złotych jednocześnie nie dając mu wiary, że podpisał weksel bez wypisanej na nim kwoty pożyczki oraz, że w 2000 roku częściowo dokonał spłaty tej pożyczki do wysokości 3000 zł. Oskarżony twierdził, że pożyczył 10 000 złotych, małżonkowie Z. podpisali weksel i pokrzywdzony tej pożyczki nie spłacił. Apelacja nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego poprzez pryzmat okoliczności zawartych w powołanych już 10 punktach oraz stwierdzeniem, że zeznania W. Z. winny być podstawą czynionych ustaleń faktycznych żadnych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Przede wszystkim W. Z. znał oskarżonego od wielu lat i kilka razy wcześniej korzystał z jego usług i pożyczał od niego pieniądze. Nigdy wcześniej problemów z ich rozliczaniem nie było. W tym wypadku argumentacja związana z niewiedzą W. Z. co do treści porozumienia zawartego z oskarżonym W., jego nieporadności, lekkomyślności czy naiwności nie może być racjonalnie podnoszona. Małżonkowie Z. doskonale wiedzieli na jakich zasad działa oskarżony i to w pełni akceptowali. Sąd Okręgowy przyjął korzystniejszą dla pokrzywdzonego ocenę materiału dowodowego w zakresie wysokości udzielonej pożyczki i z uwagi na kierunek apelacji sąd odwoławczy nie zamierza tego korygować. Trzeba podzielić stanowisko Sądu Okręgowego, że nie dał wiary zeznaniom W. Z. w pozostałym zakresie, gdyż podważa to istniejący materiał dowodowy. Przede wszystkim przedmiotowy weksel opiewający na kwotę 10 000 złotych, ma adnotację „widziałem” i nie kwestionowany przez pokrzywdzonych podpis M. i W. Z.. Tezie, że pokrzywdzony podpisał ten weksel bez wypełnionej kwoty przeczy zarówno logika – co pokrzywdzony „widział” skoro nic na wekslu nie było, doświadczenie życiowe – nikt dobrowolnie nie otworzy osobie zawodowo zajmującej się zarabianiem pieniędzy drogi do osiągnięcia nieokreślonej korzyści przewyższającej małą kwotę pożyczki oraz zachowanie pokrzywdzonego po zawarciu umowy – brak jakichkolwiek pokwitowań, nie wniesienie sprzeciwu od nakazów sądu, zapłatę 2 000 złotych prawie 2 lata po wydaniu tych nakazów i darowizna na rzecz syna nieruchomości z której można było prowadzić egzekucję. Zachowanie małżeństwa Z. wskazuje, że mieli świadomość długu u oskarżonego i choć jego wysokość w świetle materiału dowodowego nie jest jednoznaczna, to nie ulega wątpliwości, że umowa pożyczki została między oskarżonym a W. Z. zawarta, że pożyczka nie została spłacona i działania podjęte przez oskarżonego miały na celu odzyskanie pieniędzy. To czy kwota uzyskana w wyniku egzekucji komorniczej była kwotą należną mogło być ewentualnie przedmiotem postępowania cywilnego, a nie karnego.
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt VI aktu oskarżenia:
Apelacja nie okazała się zasadna.
Apelacja nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego żadnych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Z zeznań św. J. B. wynika, że z oskarżonym znali się od wielu lat. Przez okres lat 90-tych J. B. wielokrotnie pożyczał od oskarżonego pieniądze. W każdym wypadku pożyczki były zabezpieczone wekslami podpisywanymi przez pokrzywdzonego, których zresztą po spłacie pożyczki nie odbierał. W tym wypadku argumentacja związana z niewiedzą J. B. co do treści porozumienia zawartego z oskarżonym W., jego nieporadności, lekkomyślności czy naiwności nie może być racjonalnie podnoszona. J. B. doskonale wiedział na jakich zasadach działa oskarżony i to w pełni akceptował. Akceptacja warunków oskarżonego nie była podyktowana niewiedzą czy naiwnością ale brakiem przekonania, że pożyczki nie spłaci /zeznania k-6061-6063/. Sąd Okręgowy ustalając stan faktyczny wskazał, to co w zeznaniach św. B. było decydujące dla ich oceny. Św. B. zaciągając w 2000 roku pożyczkę w łącznej kwocie 100 000 złotych będącą przedmiotem zarzutu wiedział, że nie jest rozliczony z oskarżonym z poprzednich pożyczek i nie znał stanu tego rozliczenia /zeznania k-6061-6063/. Trudno w tej sytuacji podważać ustalenia stanu faktycznego skoro potwierdza je 5 weksli podpisanych przez św. B. i jego żonę już po udzieleniu pożyczki, ustanowienie oskarżonego pełnomocnikiem do sprzedaży nieruchomości prawie 8 miesięcy po podpisaniu tych weksli i brak sprzeciwu od nakazów zapłaty wydanych przez sąd. Św. B. zeznał, że celem złożonego wniosku o ściganie oskarżonego było wstrzymanie egzekucji /zeznania k-6063/. Wyjaśnienia św. B. wskazują, że miał świadomość długu u oskarżonego i choć jego wysokość w świetle materiału dowodowego nie jest jednoznaczna, to nie ulega wątpliwości, że umowa pożyczki została między oskarżonym a J. B. zawarta, że pożyczka nie została spłacona i działania podjęte przez oskarżonego miały na celu odzyskanie pieniędzy. Wydana w toku postępowania przygotowawczego opinia biegłego z zakresu księgowości ograniczyła wysokość obliczenia odsetek od pożyczonej kwoty, przy uwzględnieniu różnych wersji i nie uwzględniała odsetek od odsetek czy też utraty spodziewanych zysków. Nawet według tej opinii, w oparciu o wersje J. B., kwota niespłaconej pożyczki przez J. B. wynosiła 113 850,00 zł – opinia biegłego k-4832/ i oskarżony miał prawo dochodzić swych roszczeń.
To czy kwota uzyskana w wyniku egzekucji komorniczej była kwotą należną winno być ewentualnie przedmiotem postępowania cywilnego, a nie karnego.
Odnośnie apelacji prokuratora i pełnomocnika oskarżyciel posiłkowego co do czynu opisanego w pkt VII aktu oskarżenia:
Apelacje nie okazały się zasadne.
Apelacja prokuratora nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego oraz stwierdzeniem, że zeznania R. Ś. w całości winny być podstawą czynionych ustaleń faktycznych żadnych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Apelacja poza powołaniem się na niewiedzę A. Ś. co do treści porozumienia zawartego z oskarżonym W., nieporadności, lekkomyślności i naiwności nie przedstawia merytorycznych, mających odniesienia do konkretnych dowodów, argumentów mogących podważyć ustalenia faktyczne. Apelacja pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego stoi na stanowisku, że to zeznania św. Ś., B. i W. jako korespondujące ze sobą winny stać się podstawa ustaleń faktycznych.
Zacząć należy od tego, że R. S. jest osobą dorosłą, nie ujawnił się żadne okoliczności podważające jego racjonalny odbiór rzeczywistości. Około 20 lat przed zawarciem umowy pożyczki z oskarżonym zajmował się obrotem i pośrednictwem w handlu nieruchomościami /zeznania k-3422/. W związku chęcią zakupu nieruchomości tzw. (...)potrzebował pieniędzy. Już w tej części zeznania św. Ś. budzą wątpliwości. Zeznał on, że zakupu planował dokonać z A. M., którego udało mu się pozyskać jako partnera, który deklarował pozyskanie środków na inwestycję. Ś. wyłożył wadium, zaś M. miał zorganizować resztę środków, a więc około 1 000 000 złotych. Na skutek niepowodzenia w przeprowadzonych przedsięwzięciach M. wycofał się z inwestycji /k-3422-23/. Tymczasem św. A. M. przedstawia to w zupełnie innej perspektywie. Twierdzi, że do przetargu na zakup (...)przystąpił na prośbę św. S., który obiecał mu za to wynagrodzenie. Podpisywał jakieś pisma. Nie dysponował żadnymi środkami finansowymi, a kwoty z przetargu były dla niego nieosiągalne. Niczego wspólnie ze Ś. nie planował /zeznania A. M. k-3889-90/. Zdaniem Sądu Apelacyjnego są to okoliczności istotne, szczególnie w kontekście początkowej części apelacji pełnomocnika, w której zawiera rozważania o „cienkiej czerwonej linii” między legalnym interesem a oszustwem. Zeznania św. M. świadczą o tym, że A. Ś. od początku nie dysponował pieniędzmi na zakup (...)Potrzebował osoby, która wyłoży pieniądze w kwocie około 1 000 000 złotych. W tym celu nawiązał kontakt z oskarżonym W.. Prowadził negocjacje z oskarżonym W. i szczegółowo zapoznał go z inwestycją. Oskarżony W. miał pełne rozeznanie, że św. S. nie dysponuje żadną gotówką. Pożyczył mu nawet 30 000 złotych na własne wydatki. Jeżeli zestawimy te okoliczności i wynikające z całego materiału dowodowego dążeniem osk. W. do maksymalnego wykorzystania sytuacji do osiągnięcia zarobku, to zeznania św. Ś., w których twierdzi, że osk. W. najpierw pożyczył mu 30 000 złotych, a następnie wpłacił 965 000 złotych na zakup (...) na niesprecyzowanych zasadach rozliczenia, które miało nastąpić po sprzedaży (...), to należy je choćby dlatego uznać za niewiarygodne. Sąd Okręgowy szczegółowo analizował zeznania św. Ś., B. i W. i wskazał dlaczego nie dał im w całości wiary. Nie ma potrzeby tej analizy ponownie przywoływać wystarczy, iż Sąd Apelacyjny tę ocenę akceptuje. Wskazane wyżej okoliczności tę ocenę potwierdzają. Jeżeli było tak jak wynika z zeznań św. B., że A. Ś. liczył na to, że oskarżony sfinansuje mu cała inwestycję za 4,5 % jej wartości, to rzeczywiście wykazał się naiwnością. Gdyby jednak tak miało być, to niejasne jest w zeznaniach tych świadków czemu miało służyć wystawienie weksli na kwotę 792 000 złotych i ustanowienie hipoteki na ½ nieruchomości. Nie ulega wątpliwości, że wizja przyszłych zysków spowodował, że św. Ś. działał lekkomyślnie, ale to w żadnym razie nie może obciążać oskarżonego. Dla sprawy istotne jest to, że wszystkie czynności związane z zabezpieczeniem pożyczki zostały przez niego dokonane dobrowolnie. Nawet powtórne wystawienie weksli w dniu 10 stycznia 2002 roku mimo nie zniszczenia poprzednich. Nie ulega wątpliwości, że oskarżony wprowadził A. S. w błąd w dniu 10 stycznia 2002 roku obiecując zniszczenie wcześniej wystawionych weksli. Nota bene było to możliwe po nie wywiązaniu się oskarżonego z zobowiązania wpłaty ustalonej kwoty zakupu (...)w dniu 8 stycznia 2002 roku. W rzeczywistości weksli nie zniszczył i jak wskazuje jego późniejsze zachowanie nie zamierzał zrobić. Zdaniem Sądu Apelacyjnego to zachowanie oskarżonego nie doprowadził jednak A. Ś. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Mimo, że oskarżony wykorzystał w późniejszych postępowaniach sądowych zarówno weksle z dnia 8.01.2002 roku, jak i z dnia 10.01.2002 roku to w efekcie, wobec cofnięcia części pozwów, na jego rzecz zostały zasądzone przez Sąd Rejonowy w Częstochowie nakazy zapłaty w łącznej kwocie 792 000 złotych /6-krotnie po 100 000 zł w postępowaniach I NC 201/02, I NC 95/03, I NC 96/03, I NC 109/03, I NC 229/03, I NC 38/04, 1-raz w kwocie 92 000 zł w postępowaniu I NC 108/03 oraz 2-krotnie w kwocie 50 000 zł w postępowaniu I NC 39/04, I NC 68/04/. W takiej więc kwocie na jaką miały zostać jednorazowo wystawione weksle zabezpieczające przez A. Ś.. Przestępstwo oszustwa z art. 286 § 1 kk jest przestępstwem skutkowym i zostaje popełnione w momencie niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Nie jest przestępstwem z narażenia. Oskarżony wprowadzając A. Ś. w błąd co do zamiaru zniszczenia weksli z dnia 8.01.2002 roku spowodował wystawienie przez niego kolejnych 8 weksli na kwotę 792 000 złotych. Nie miał jednak zamiaru wykorzystania tych weksli ponad wynikająca z jego umowy z A. S. kwotę 792 000 złotych, o czym jednoznacznie świadczy jego zachowanie. To prawda, że oskarżony skierował do sądu pozwy z wekslami także w sprawach I NC 116/02, I NC 145/02, I NC 146/02, I NC 147/02 i I NC 97/03, ale w sprawach tych cofnął pozwy. Kierował te pozwy zanim została zasądzona nakazami pełna kwota 792 000 złotych, a także przed wszczęciem postępowań egzekucyjnych w przedmiocie wydanych skutecznie nakazów. Nie da się podważyć tego, co także wynika z zeznań A. Ś., że oskarżony wykorzystał część nakazów tylko w celu spowodowania wywiązania się A. Ś. z umowy, w celu zdyscyplinowania go /zeznania Ś. k-3427/. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie da się dowodowo wykazać, że celem oskarżonego było procesowe wykorzystanie weksli zabezpieczających ponad wynikająca z umowy kwotę 792 000 złotych, a tym samym nie można mu przypisać usiłowania oszustwa z art. 286 § 1 kk w formie zarzucanej aktem oskarżenia. Oskarżony działał w ramach zawartej umowy i przysługujących mu uprawnień. Jego działanie miało na celu odzyskanie zainwestowanych pieniędzy. Z opinii biegłego z zakresu księgowości wydanej w oparciu o zgromadzoną w aktach dokumentację wynika, że rzeczywista wierzytelność A. Ś. wobec oskarżonego W. wynosiła 602 500 złotych, a spłacona została tylko do wysokości 505 724,57 zł. Wartość nierozliczonych zobowiązań wobec oskarżonego wynosi bez odsetek 92 775,43 zł /opinia k-4462/.
Chybiony jest zarzut obrazy art. 5 § 2 kpk w sytuacji, w której z pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby sąd merita dokonując oceny materiału dowodowego korzystał z zasady in dubio pro reo. Przepis art. 5 § 2 kpk jest zwrócony do sądu orzekającego, a nie do stron postępowania. To, że w aktach, tak jak w niniejszej sprawie, nie mamy do czynienia z jednorodnym, korespondującym ze sobą materiałem dowodowym nie jest niczym wyjątkowym. Kwestią sądu meriti jest ocena tego materiału pod kątem zasad określonych w art. 7 kpk, tak jak tego dokonał sąd I instancji i dokonanie ustaleń faktycznym w oparciu o te dowody, które są wiarygodne. Odrzucenie dowodów przeciwnych nie może być oceniane jako naruszenie zasady art. 5 § 2 kpk. Stąd zarzut obrazy tego przepisu, z argumentacją wynikająca z apelacji, jest chybiony.
Apelacja nie wykazuje jaki wpływ na treść wyroku miałoby mieć przeprowadzenie konfrontacji między oskarżonym i świadkami Ś., B. i W.. Treść wyjaśnień oskarżonego i wskazanych świadków jest jasna i nie zawiera jakichkolwiek wątpliwości, które mogłyby być uzupełnione w drodze konfrontacji. Odpowiedzi na pytania, które formułuje apelacja, mające wskazywać na konieczność konfrontacji wynikają z ustalonego stanu faktycznego i nie wiadomo w jakim zakresie konfrontacja miałyby mieć wpływ na te ustalenia. Wszyscy świadkowie byli przesłuchiwani w toku rozprawy i to w obecności oskarżonego /św. Ś. w dniach 17.05.2012 r. i 15.12.2014 r., św. W. w dniu 17.05.2012 r. i św. B. w dniu 12.09.2014 r./, a pełnomocnik nie składał wtedy wniosku dowodowego uzasadniającego tego typu czynność procesową. Ponadto, oskarżony odmówił składania wyjaśnień w niniejszej sprawie więc nie można czynić sądowi I instancji zarzutu, że z urzędu nie dostrzegł konieczności jej przeprowadzenia.
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt VIII aktu oskarżenia:
Apelacja nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego żadnych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Przypomnieć należy, że Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom świadka M. S. i oparła na nich swe ustalenia faktyczne. Z zeznań św. S. wynika, że oskarżony udzielił mu pożyczki nie zabezpieczając początkowo jej spłaty. Kiedy jednak oskarżony zwrócił się o utworzenie takiego zabezpieczenia, to pokrzywdzony się na to zgodził. Choć jak twierdzi był tym zaskoczony, to jednak dobrowolnie i osobiście aktem notarialnym z dnia 26 listopada 2003 roku zabezpieczył hipoteką umowną wierzytelność oskarżonego. Przystał na określone aktem notarialnym warunki oprocentowania. Spłacił tę pożyczkę dopiero po kilku latach i uzyskał od W. Z. oświadczenie z dnia 21 sierpnia 2007 roku o spłacie zadłużenia. Zachowanie św. S., który po powstaniu po jego stronie problemów ze spłatą udzielonej pożyczki w wysokości 22 000 złotych i zabezpieczeniem aktem notarialnym spłaty tej kwoty, co umożliwiło oskarżonemu wpis hipoteki na nieruchomości wskazuje, że miał świadomość długu u oskarżonego i choć istniały rozbieżności czy przedmiotem pożyczki były dolary czy złotówki, to nie ulega wątpliwości, że umowa pożyczki została między oskarżonym a M. S. była zawarta, że pożyczka nie została spłacona i działania podjęte przez oskarżonego miały na celu odzyskanie pieniędzy. Wszystko odbywało się za wiedzą i w pełnej świadomości M. S., który o wszystkim był informowany i jak wynika z jego zachowania wszystko akceptował. Żadne zachowanie oskarżonego nie świadczy o wprowadzeniu pokrzywdzonego w błąd, a spłata zadłużenia przez M. S. potwierdza, że nie doszło także do niekorzystnego rozporządzenia. Także według biegłego, niezależnie od przyjętej wersji, kwota spłacona przez M. S. była prawidłowa /opinia k-3395/.
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt IX aktu oskarżenia:
Apelacja nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego poprzez pryzmat okoliczności zawartych w powołanych już 10 punktach oraz wynikającym z braku wiedzy i naiwności pokrzywdzonych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Trudno tę argumentację uznać za wystarczająco merytoryczną w sytuacji, gdy sami pokrzywdzeni zeznali, że wiedzieli jaką zawarli umowę i jakiej wysokości zadłużenie u oskarżonego posiadali. Podali, że mieli świadomość konsekwencji jakie poniosą gdyby nie udało im się spłacić pożyczki, ale treść umowy pożyczki i kolejnych umów notarialnych nie wzbudziła w nich żadnych wątpliwości i dokumenty te podpisali je dobrowolnie. Z ich zeznań jednoznacznie wynika, że żaden z elementów umowy pożyczki czy zawieranych aktów notarialnych nie był im nieznany. Skoro małżonkowie M. zawierali wszystkie czynności dobrowolnie i zdawali sobie sprawę z konsekwencji nie spłacenia pożyczki to fakt, że ich ówczesne przekonanie o możliwości spłaty zadłużenia nie miało racjonalnych podstaw, nie może być wystarczające do uznania, że oskarżony wprowadził ich w jakimkolwiek elemencie swego zachowania w błąd i doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia. Do kwestii nieporadności, naiwności czy też niewiedzy pokrzywdzonych sąd odwoławczy odnosił się już w niniejszym uzasadnieniu, tak więc wystarczy dodać, że pokrzywdzeni jako osoby dorosłe musiały się liczyć z konsekwencjami swych czynów. Materiał dowodowy w pełni potwierdza tę ocenę, gdyż co prawda dzięki pomocy rodziców, ale zadłużenie wobec oskarżonego zostało w całości spłacone.
Zarzut aktu oskarżenia dotyczy także sprzedaż w sierpniu 2002 roku bez posiadanego upoważnienia, które zostało mu odwołane, mieszkania przy ul. (...). Z akt sprawy wynika, że pokrzywdzeni dwukrotnie udzielili oskarżonemu pełnomocnictwa do sprzedaży mieszkania przy ul. (...). Po raz pierwszy aktem notarialnym z dnia 17 sierpnia 2001 roku /k-4847/, a drugi raz w dniu 20 sierpnia 2001 roku /k-4851/. W dniu 24 czerwca 2002 roku M. i R. M. odwołali aktem notarialnym pełnomocnictwo do sprzedaży mieszkania udzielone oskarżonemu w dniu 17 sierpnia 2002 roku /4854-55/. Nie odwołali jednak tym aktem notarialnym pełnomocnictwa z dnia 20 sierpnia 2001 roku. Na podstawie tego pełnomocnictwa oskarżony w dniu 17 lipca 2002 roku dokonał aktem notarialnym sprzedaży na swoją rzecz mieszkania pokrzywdzonych za kwotę 100 000 złotych /k-4858-59/, przy czym w chwili sprzedaży na mieszkaniu tym była ustanowiona hipoteka na rzecz oskarżonego w kwocie 100 000 złotych. Udzielając oskarżonemu pełnomocnictwa do sprzedaży mieszkania pokrzywdzeni kierowali się treścią przepisu art. 99 § 1 kc, który stanowi, że jeżeli do ważności czynności prawnej potrzebna jest szczególna forma, pełnomocnictwo do dokonania tej czynności powinno być udzielone w tej samej formie. Zawarcie umowy przenoszącej własność mieszkania bezwzględnie wymaga pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego. Pełnomocnictwo takie może zostać w każdej chwili odwołane (art. 101 k.c.). Nie musi ono zostać odwołane w tej samej formie w jakiej zostało udzielone. Kwestia prawidłowego odwołania pełnomocnictwa jest o tyle istotna, że jeżeli pełnomocnik po wygaśnięciu umocowania dokona w imieniu mocodawcy czynności prawnej w granicach pierwotnego umocowania, czynność prawna jest ważna, chyba że druga strona o wygaśnięciu umocowania wiedziała lub z łatwością mogła się dowiedzieć (art. 105 k.c.). Z zeznań małżonków M. i dokumentów wynika, że o pełnomocnictwie z dnia 20.08.2001 roku przypomnieli sobie w dniu 16.07.2002 roku w czasie spotkania w Spółdzielni Mieszkaniowej. Wtedy napisali oświadczenie o odwołaniu pełnomocnictwa z dnia 20.08.2001 roku. Oświadczenie to pozostawili w Spółdzielni, nie doręczając go oskarżonemu /zeznania M. M. k-4837-38 i oświadczenie k-4856/. Oskarżony w dniu 17.07.2002 roku jako ich pełnomocnik dokonał sprzedaży na swoją rzecz mieszkania. Dopiero pismem z dnia 24.07.2002 roku skierowanym do Sądu Rejonowego w Częstochowie Wydział Ksiąg Wieczystych małżonkowie M. poinformowali o odwołaniu pełnomocnictwa z dnia 20.08.2001 roku /zeznania M. M. k-4838/. Z materiału dowodowego nie wynika aby w dniu 17.07.2002 roku oskarżony W. wiedział o odwołaniu pełnomocnictwa na podstawie którego dokonał sprzedaży mieszkania na swoją rzecz. Nie można mu więc przypisać popełnienia czynu z art. 284 § 1 kk, karalność którego to czynu, tak na marginesie i tak uległaby przedawnieniu w dniu 17.07.2012 roku
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt X aktu oskarżenia:
Apelacja nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego żadnych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Przypomnieć należy, że Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom świadka U. G. i oparła na nich swe ustalenia faktyczne. Z jej zeznań wynika, że wiedziała i akceptowała zasady na jakich oskarżony udzielił jej pożyczki. Zaakceptowała zarówno oprocentowanie pożyczki i termin jej spłaty, jak i sposób jej zabezpieczenia, z podpisaniem weksla opiewającego na kwotę wyższą niż kwota pożyczki. Zgodnie z umową pożyczka miała być spłacona do października 2003 roku. Oskarżony miał prawo nie zgodzić się na prośbę pokrzywdzonej o wydłużenie okresu tej spłaty i żądać zwrotu pożyczki z odsetkami w ustalonym terminie. Okazało się to skuteczne, gdyż pokrzywdzonej zależało na sprzedaży działki przy ul. (...) i zablokowanie przez niego możliwości jej sprzedaży spowodowało w efekcie spłatę należnej mu wierzytelności. Zarzut wypełnienia weksla i użycia go przed Sądem Rejonowym wbrew woli pokrzywdzonej jest zupełnie chybiony. W chwili skierowania weksla do sądu, w dniu 2 października 2003 roku, zadłużenie pokrzywdzonej wobec oskarżonego wynosiło około 55 000 złotych /kwota pożyczki 40 000 zł + 14 400 zł odsetek za miesiące IV-IX 2003 roku i biegnące odsetki za X.2003 – opinia biegłego k-2315-2317/. Nie ulega wątpliwości, że umowa pożyczki została między oskarżonym a U. G. była zawarta, że pożyczka nie została spłacona i działania podjęte przez oskarżonego miały na celu odzyskanie pieniędzy. Wszystko odbywało się za wiedzą i w pełnej świadomości U. G., która o wszystkim była informowana. Żadne zachowanie oskarżonego nie świadczy o wprowadzeniu pokrzywdzonej w błąd, a spłata zadłużenia przez U. G. potwierdza, że nie doszło także do niekorzystnego rozporządzenia.
Odnośnie apelacji prokuratora co do czynu opisanego w pkt XI aktu oskarżenia:
Apelacja nie przedstawia, poza ogólnym kwestionowaniem oceny zachowania oskarżonego poprzez pryzmat okoliczności zawartych w powołanych już 10 punktach oraz stwierdzeniem, że zeznania A. i J. K. winny być podstawą czynionych ustaleń faktycznych żadnych innych argumentów mających podważyć zasadność wydanego wyroku. Apelacja poza powołaniem się na brak wiedzy małżeństwa K., niewiedzy co do treści porozumienia zawartego z oskarżonym W., nieporadności, lekkomyślności i naiwności nie przedstawia merytorycznych, mających odniesienia do konkretnych dowodów, argumentów mogących podważyć ustalenia faktyczne. J. K. jest osobą dorosłą, nie ujawnił się żadne okoliczności podważające jego i jego żony zdrowie psychiczne. Wiele lat przed zawarciem umowy pożyczki z oskarżonym prowadził działalność gospodarczą mając gospodarstwo ogrodnicze, potem się przebranżowił i prowadził działalność spożywczą. W związku z zakończeniem współpracy z dotychczasowym wspólnikiem potrzebował pieniędzy na zakup maszyn. Poszukiwał nowych źródeł finansowania. Kontakt z oskarżonym W. nawiązał dzięki znajomemu, który poinformował go jeszcze przed spotkaniem z W. o stosowanych przez niego zabezpieczeniach pożyczki. Prowadził negocjacje z oskarżonym W. dzięki czemu obniżył oprocentowanie pożyczki 50 000 złotych do wysokości 5 % miesięcznie. Wszystkie czynności związane z zabezpieczeniem pożyczki zostały przez niego i jego żonę dokonane dobrowolnie. Przed podpisaniem weksli wiedział, że kwota znajdująca się na wekslach przewyższa kwotę pożyczki. Mimo to od pożyczki nie odstąpił, lecz dokonał wszystkich wymaganych przez oskarżonego podpisów i pieniądze wziął. Teza o niewiedzy, naiwności czy nieporadności małżeństwa K. jest w świetle tych okoliczności nieprzekonywująca i dowolna. Natomiast to, że byli oni lekkomyślni nie może budzić wątpliwości, ale to akurat nie może obciążać oskarżonego. Skoro lekkomyślnie podjęli decyzje o pożyczce pieniędzy od oskarżonego, to nie spłacając jej w warunkach określonych umową musieli ponieść nieproporcjonalnie wysokie konsekwencje. Było to konsekwencją zarówno ich lekkomyślnego zachowania, jak i obowiązujących ówcześnie przepisów, które w wypadku nie wywiązania się dłużnika z zobowiązań w ogóle nie chroniły jego interesów, gdyż nie obowiązywały obecne ograniczenia oprocentowania pożyczek wynikających z umowy. W wypadku tego czynu jakiekolwiek odmienne oceny niż te, które zaproponował Sąd Okręgowy nie mogą wchodzić w rachubę, choćby dlatego, że ponad 2 lata po udzieleniu pożyczki i po wniesieniu pozwów przez oskarżonego W. od których nie wnieśli sprzeciwów, w dniu 19 września 2003 roku udzielili osk. W. pełnomocnictwa do sprzedaży nieruchomości położonej w C. przy ul. (...). Ograniczenie możliwości sprzedaży tej nieruchomości w pełnomocnictwie do kwoty nie niższej niż 300 000 złotych świadczy jednoznacznie o tym, że działali świadomie i wartościowali swą decyzję. W kontekście tych okoliczności nie można uznać, aby pokrzywdzeni zostali oszukani przez oskarżonego w rozumieniu art. 286 § 1 kk. Apelacja nie zawiera żadnego argumentu podważającego ustalenia sądu I instancji, z których nie wynika usiłowanie doprowadzenia J. K. do niekorzystnego doprowadzenia mieniem w wysokości 500 000 złotych.
Reasumując należy stwierdzić, że choć zachowanie oskarżonego W. we wszystkich przypadkach nacechowane było egoizmem, bezkompromisowością, bezwzględnością i miało na celu maksymalne wykorzystanie pokrzywdzonych, to z prawnego punktu widzenia było dopuszczalne i nie wyczerpywało znamion zarzucanych mu czynów. Ocena ta nie dotyczy czynu z pkt 4 aktu oskarżenia, gdyż w kwestii wypowie się Sąd Okręgowy po ponownym przeprowadzeniu postępowania.
Konsekwencją nie uwzględnienia apelacji prokuratora i pełnomocników oskarżycieli posiłkowych był zwrot kosztów zastępstwa adwokackiego udzielonego z wyboru osk. W. przez adwokata P. P. (2) w wysokości obliczonej według stawek minimalnych wynikających z Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie