sygn. II Ca 1814/25 26 lutego 2026 Sąd Okręgowy w Kielcach

Wyrok z 26 lutego 2026, sygn. II Ca 1814/25

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik zmieniono orzeczenie
Przedmiot o zapłatę
Typ sprawy sprawa cywilna
Kwota główna 28 542,64 zł · zasądzenie
Etap apelacja
Tryb rozprawa
Tematy
odsetki ustawowe
Role w sprawie
powód pozwany apelujący / skarżący
Data orzeczenia 26 lutego 2026
Sąd Sąd Okręgowy w Kielcach
Wydział II Wydział Cywilny Odwołaczy
Przewodniczący Sędzia Mariusz Broda

Sygn. akt II Ca 1814/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 lutego 2026 r.

Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda

Protokolant: Monika Dudek

po rozpoznaniu w dniu 27 stycznia 2026 r. w O.

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w O.

przeciwko (...) S.A. z siedzibą w X.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w O.

od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach

z dnia 2 września 2025 r. sygn. akt I C 1492/24

1. zmienia zaskarżony wyrok:

a) w punkcie I (pierwszym) w całości i zasądza od (...) S.A. z siedzibą w X. na rzecz (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w O. kwotę 28 542,64 (dwadzieścia osiem tysięcy pięćset czterdzieści dwa 64/100) złotych, z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 17 listopada 2023 roku do dnia zapłaty,

b) w punkcie II (drugim) w całości i zasądza od (...) S.A. z siedzibą w X. na rzecz (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w O. kwotę 5045 (pięć tysięcy czterdzieści pięć) złotych, tytułem kosztów procesu, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia 6 marca 2026 roku do dnia zapłaty;

2. zasądza od (...) S.A. z siedzibą w X. na rzecz (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w O. kwotę 3228 (trzy tysiące dwieście dwadzieścia osiem) złotych, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia do dnia zapłaty.

Sygn. akt II Ca 1814/25

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 2 września 2025 roku sygn. akt VIII C 1492/24 Sąd Rejonowy w Kielcach (k. 126):

- w pkt I oddalił powództwo;

- w pkt II zasądził od powoda (...) spółki z ograniczona odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w O. na rzecz pozwanego (...) S.A. z siedzibą w X. kwotę 3617 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Podstawy faktyczne i prawne tej treści rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy przedstawił w pisemnym uzasadnieniu (k. 131 – 136).

Apelację (k. 146 – 163) od powyższego wyroku wniósł powód (...) Sp. z (...) spółka komandytowa z siedzibą w O., który zaskarżył orzeczenie w całości i zarzucił:

I.  naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na wynik sprawy, tj.:

1)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę umowy kredytowej nr (...) i ustalenie, że kredytodawca w umowie kredytu w sposób prawidłowy poinformował kredytobiorcę o wysokości rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego w sytuacji, gdy umowa kredytowa nr (...) nie zawiera procentowej stawki rzeczywistej rocznej stopy zadłużenia przeterminowanego, jak również umowa nie zawiera skonkretyzowania tej stopy, jak również warunków zmiany tej stopy;

2)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę umowy kredytowej nr (...) i ustalenie, że kredytodawca w sposób prawidłowy poinformował o prawie do przedterminowej całkowitej spłaty kredytu i procedurze takiej spłaty w sytuacji, gdy w umowie w sposób błędny sformułowano postanowienie dotyczące prawa do przedterminowej spłaty kredytu oraz w sposób niepełny wskazano procedurę przedterminowej całkowitej spłaty kredytu, do czego zobowiązuje wprost art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k.;

3)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolna, a nie swobodną ocenę umowy kredytowej nr (...) i ustalenie, że kredytodawca w sposób prawidłowy poinformował o prawie do odstąpienia od umowy w sytuacji, gdy umowa kredytowa nie zawiera pouczenia o możliwości odstąpienia od umowy kredytu na podstawie art. 53 ust. 2 u.k.k., tj. w sytuacji, gdy umowa nie zawiera elementów określonych w art. 30 u.k.k.;

4)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny materiału dowodowego z pominięciem jego istotnej części i ustalenie, że kredytodawca w umowie nr (...) wskazał prawidłową wysokość (...) wraz z założeniami przyjętymi do jego obliczenia w sytuacji, gdy pozwany nie wskazał w jaki sposób obliczył wysokość (...) oraz nie wskazał precyzyjnych założeń przyjętych do obliczenia (...), które pozwoliłyby na zweryfikowanie, w jaki sposób (...) zostało obliczone;

5)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonanie jego oceny z pominięciem zgłoszonych zarzutów strony powodowej dotyczących naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. i braku oceny umowy kredytu nr (...) pod kątem prawidłowego sformułowania w umowie kredytu warunków zmiany opłat i prowizji w sytuacji, gdy pozwany w umowie kredytu w sposób zbyt ogólny i blankietowy sformułował podstawy do zmiany tych prowizji i opłat, a okoliczność taka podważa możliwość oceny zakresu zobowiązania kredytobiorcy już na etapie zawierania umowy kredytu;

6)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że „na gruncie niniejszej sprawy powód nie wykazał, by jakiekolwiek naruszenie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim na które się aktualnie powołuje, miało jakikolwiek wpływ na decyzję kredytobiorcy o zawarciu umowy kredytu. Powód nie wykazał, by hipotetyczne naruszenie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim mogło podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania” w sytuacji, gdy mając na uwadze treść wyroku TSUE z dnia 13 lutego 2025 roku C-472/23 nie można wnioskować, że sankcja kredytu darmowego jest zasadna tylko w przypadku wykazania, że dane uchybienia miało rzeczywisty wpływ na ocenę zakresu zobowiązania przez kredytobiorcę, bowiem TSUE we w/w wyroku oraz dotychczasowym orzecznictwie wskazywał, że sankcja kredytu darmowego jest proporcjonalna, jeżeli chodzi o naruszenie takiego obowiązku informacyjnego, który z uwagi na swój charakter, może mieć choćby abstrakcyjnie wpływ na ocenę zakresu zobowiązania przez kredytobiorcę;

7)  art. 232 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez ustalenie, że powód nie wykazał, że wyliczenia (...) są nieprawidłowe w sytuacji, gdy to na pozwanym ciąży ciężar dowodu wykazania, że wskazana w umowie kredytu wysokość (...) jest prawidłowa;

II.  naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:

1)  art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że w umowie kredytowej nr (...) kredytodawca w sposób prawidłowy poinformował o wysokości rocznej stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanych w sytuacji, gdy kredytodawca nie wskazał w umowie kredytu procentowej stawki tej stopy jak również umowa nie zawiera skonkretyzowania rodzaju tej stopy oraz warunków zmiany tej stopy;

2)  art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że kredytodawca w umowie kredytu nr (...) wskazał prawidłową wysokość (...) wraz z założeniami przyjętymi do jego obliczenia w sytuacji, gdy z treści samej umowy kredytu wynika, że kredytodawca nie wskazał w umowie kredytu w sposób prawidłowy założeń przyjętych do obliczenia (...), w tym nie wskazał jakie konkretnie kwoty stanowiły podstawę obliczenia (...), co skutkować powinno zastosowaniem sankcji kredytu darmowego;

3)  art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że w przedmiotowej umowie kredytowej nr (...) nie było podstaw do zawierania informacji o zasadach i skutkach odstąpienia przewidzianych w art. 53 ust. 2 u.k.k. w sytuacji, gdy jest to równorzędna z art. 53 ust. 1 u.k.k. podstawa prawna do skorzystania z możliwości odstąpienia od umowy a kredytobiorca powinien być świadomy swojego uprawnienia w tym zakresie;

4)  art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że pozwany w umowie kredytu nr (...) w sposób wystarczający poinformował kredytobiorcę o prawie i procedurze spłaty kredytu przed terminem w sytuacji, gdy w umowie w sposób błędny sformułowano postanowienie dotyczące prawa do przedterminowej spłaty kredytu oraz w sposób niepełny wskazano procedurę przedterminowej całkowitej spłaty kredytu, do czego zobowiązuje wprost art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k.;

5)  art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 10 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że w umowie pozwany w umowie kredytu nr (...) w sposób prawidłowy poinformował o wysokości stopy oprocentowania i rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania wraz z założeniami przyjętymi do jej obliczenia, co wynikało z uznania, że pozwany w umowie kredytu nr (...) może naliczać oprocentowanie od kredytowanych kosztów kredytu (prowizji) jako od kwot „wypłaconych” w rozumieniu art. 5 pkt 10 u.k.k. w sytuacji, gdy kredytowane koszty włączone w kapitał kredytu nie stanowią kwot faktycznie wypłaconych kredytobiorcy;

6)  art. 58 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie i niezbadanie czy pobieranie oprocentowania od kredytowanych kosztów kredytu (prowizji) było zgodne z zasadami współżycia społecznego i nie stanowił przekroczenia zasady swobody umów, co skutkowało uznaniem dopuszczalności pobierania oprocentowania od kredytowanych kosztów kredytu;

7)  art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 6, 7, 10 – 11, 15 – 16 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 6, 10 i 12 u.k.k. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i niezasądzenie na rzecz powoda zwrotu odsetek i kosztów w związku z zasadnym złożeniem przez kredytobiorców oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Wobec powyższego skarżący wniósł o:

1.  zmianę wyroku w całości poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 28.542,64 złote wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 17 listopada 2023 roku do dnia zapłaty oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;

2.  zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację (k. 174 – 190) pozwany (...) S.A. z siedzibą w X. wniósł o oddalenie apelacji strony powodowej w całości jako bezzasadnej oraz o zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się zasadna.

1. Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń co do wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – istotnych z punktu widzenia właściwych do zastosowania w tym przypadku norm prawa materialnego, wynikających z odpowiednich przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.). Sąd Okręgowy w całości przyjął je za własne.

To oznacza, że nie znalazły żadnego usprawiedliwienia zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ich analiza wskazuje na to, że w rzeczywistości nie zwalczały one prawidłowości oceny wiarygodności i mocy określonych dowodów, będących podstawą ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a jedynie zmierzały do podważenia prawidłowości wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji z tak ustalonych faktów (na podstawie dowodów w z dokumentów, w szczególności w postaci umowy kredytu konsumenckiego) – już w płaszczyźnie prawa materialnego. W istocie zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wyczerpywały w najbardziej elementarnym tego wymiarze istoty tego rodzaju zarzutu naruszenia prawa procesowego.

2. Sąd Rejonowy właściwie zidentyfikował przedmiotową umowę – jako umowę o kredyt konsumencki – w rozumieniu art. 3 ust. 1 u.k.k., a całość przywołanej w związku z tym argumentacji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy przyjął za własną. Podkreślenia wymaga to, że już z samej treści umowy wprost wynikało, że Bank udziela Kredytobiorcy kredytu na sfinansowanie potrzeb konsumpcyjnych oraz pozaodsetkowych kosztów tego kredytu.

3. Prawidłową pozostawała konkluzja Sądu Rejonowego, co do tego, że oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego w tym konkretnym przypadku zostało złożone przez kredytobiorczynię z zachowaniem rocznego terminu z art. 45 ust. 5 u.k.k. W związku z tym wyjaśnić należy, że roczny (prekluzyjny) termin dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. rozpoczyna swój bieg od dnia wykonania umowy o kredyt konsumencki, a stan wykonania takiej umowy występuje wówczas, kiedy nie tylko kredytodawca spełni wynikające z umowy kredytu konsumenckiego świadczenie względem kredytobiorcy, ale także kredytobiorca wykonana w całości wynikające z tej umowy obowiązki względem kredytodawcy. Odmienny pogląd (prezentowany przez pozwanego) oparty na założeniu, że stan wykonania umowy należy identyfikować tylko i wyłącznie na podstawie spełnienia świadczenia (wynikającego z umowy) przez kredytodawcę, w świetle treści art. 45 ust. 5 u.k.k. pozostaje oczywiście nieprawidłowy. Innymi słowy, z tego przepisu w żaden sposób nie można wyczytać tego, jakoby stan „wykonania umowy” miał być ograniczony tylko i wyłącznie do spełnienia świadczenia zgodnie z jej treścią – jedynie przez kredytodawcę. Wobec tego, skoro kredytobiorczyni oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego niespornie złożyła przed spłatą kredytu, to już z tej tylko przyczyny w dacie złożenia oświadczenia nie istniał jeszcze stan wykonania umowy, a zatem nie rozpoczął się jeszcze bieg rocznego terminu dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. Z tego względu brak jest podstaw faktycznych i prawnych do przyjęcia jakoby uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego miało wygasnąć na skutek upływu tego rocznego terminu. Nie jest to pogląd odosobniony. W tym miejscu wystarczającym jest odwołanie się do przywołanego przez powoda w sposób dostateczny - orzecznictwa sądów powszechnych – co do rozumienia „wykonania umowy” na potrzeby identyfikacji początku biegu terminu z art. 45 ust. 5 u.k.k. Pełną zgodność z tym zachowuje także już ukształtowana linia orzecznicza Sądu Okręgowego w Kielcach, dotycząca tego zagadnienia. Na tle tego wszystkiego stanowisko pozwanego, opierające się na założeniu, że istotne dla prawidłowej identyfikacji początku biegu rocznego terminu (z art. 45 ust. 5 u.k.k.) – jest tylko wykonanie umowy przez kredytodawcę, a już nie przez kredytobiorcę, jawi się jako nie mające żadnego jurydycznego usprawiedliwienia.

4. Nietrafną pozostawała konkluzja Sądu Rejonowego, co do niezaistnienia w tym konkretnym przypadku faktycznych i prawnych przesłanek do zastosowania sankcji kredytu darmowego w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., chociaż Sąd Rejonowy co do zasady prawidłowo wskazał na samą istotę tej instytucji ochrony praw konsumenta – kredytobiorcy, wynikające z przepisów u.k.k. przesłanki i termin realizacji tego uprawnienia.

5. Podkreślenia wymagało przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., CA I., C‑449/13, EU:C:2014:(...) i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.

6. Wyrazem tego było: po pierwsze - ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; po drugie - opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacjami w przepisach krajowych; po trzecie - nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy).

7. Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to, by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki, tak by możliwe było ich zastosowanie do postanowień każdej umowy o kredyt konsumencki o skonkretyzowanej jej treści.

8. Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.)

9. Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2016 r., w sprawie Z. D. U., C. U. przeciwko T. a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że art. 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.

10. Po trzecie, o tym czy zawarta w umowie o kredyt konsumencki informacja spełnia kryteria obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy niejednokrotnie będzie decydowało kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. W związku z tym TSUE w kilku orzeczeniach podkreśla, że przy wykładni art. 10 ust. 2 dyrektywy i znaczenia poszczególnych elementów z tego przepisu (poszczególnych informacji) należy uwzględnić konieczność zapewnienia konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy - z ekonomicznego punktu widzenia, co prowadzi do konieczności odpowiednego rozbudowania obowiązku informacyjnego, tak by konsument miał pełne i zrozumiałe informacje o swoich obowiązkach w tym wymiarze ekonomicznym (p. wyroki TSUE z dnia: 19.12.2019, C-290/19, (...); z dnia 9.09.2021 r., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, B. Bank; 21.03.2024, C-714/22 (...) K.). Innymi słowy, chodzi o to, czy ta zawarta w umowie informacja jest na tyle dostateczna i jednoznaczna, że pozwala mu zidentyfikować w sposób czytelny i weryfikowalny ekonomiczny wymiar nałożonego na niego w tej umowie obowiązku, a przez to stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy

11. Po czwarte, z tym ekonomicznym wymiarem i znaczeniem obowiązku informacyjnego istotnie łączą się przyczyny, dla których informacja zawarta w umowie pomimo tego, że odwołuje się co do zasady do jednego z elementów z art. 10 ust. 2 dyrektywy, to w rzeczywistości nie stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w tym zakresie. Generalnie chodzi o sytuacje, w których podana w umowie informacja jest błędna w tym sensie, że nie uwzględnia prawidłowego rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą”, które biorąc pod uwagę definicje z art. 3 dyrektywy – należało wziąć pod uwagę w procesie wnioskowania prowadzącym do wygenerowania właściwej informacji, mającej – co raz jeszcze należy podkreślić - istotny dla konsumenta wymiar ekonomiczny. Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok TSUE z dnia 21.03.2024, C-714/22 (...) K.. Chodziło o błędne podanie wartości (...), poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej (...). Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy. Skoro zatem do wyliczenia (...) przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn TSUE, mając na względzie to, że (...) ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie (...), które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” (...) miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało” (...) w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.

12. Po piąte, poszukując odpowiedzi na pytanie o to, czy umowa kredytu konsumenckiego spełnia warunek właściwego obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia jeszcze jednego, jak się wydaje istotnego kryterium, na które zdaje się wskazywać najnowszy, dotyczący analizowanej problematyki wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23 w sprawie (...) Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A. Istota jednego z zagadnień rozstrzyganych w tym orzeczeniu sprowadzała do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy i jakie znaczenie dla oceny spełnienia warunku obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g dyrektywy ma sytuacja, w której dochodzi do wskazania w umowie o kredyt konsumencki nie zaniżonego, a – co istotne - zawyżonego (...) – w stosunku do tego, jaki należałoby prawidłowo wyliczyć, przy założeniu, że postanowienie o dopuszczalności naliczenia odsetek od kredytowanych kosztów kredytu stanowi nieuczciwy warunek umowy, a zatem niewiążący konsumenta i tym samym co do którego należałoby odstąpić od jego stosowania – na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Nie budzi bowiem wątpliwości teza, że „wyeliminowanie” w taki sposób kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu prowadziłoby do obniżenia jednej ze „składowych” – w rozumieniu art. 3 lit. i dyrektywy 2008/48, tj. całkowitego kosztu kredytu, co skutkowałoby tym, że jego procentowy udział w całkowitej kwocie kredytu (czyli w tej drugiej „składowej” podstawy wyliczenia (...)) byłby przez to odpowiednio mniejszy niż ten odzwierciedlony w (...) wskazanej w umowie (przy założeniu, że całkowity koszt kredytu obejmuje także odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu). Na tle takiej sytuacji TSUE w tym przywołanym wyżej wyroku (C-472/23) przede wszystkim przypomniał, że co do zasady wskazanie (...), które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g dyrektywy 2008/48, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób jak brak wskazania tej stopy [zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., (...) K. (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55]. Następnie TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania (...) w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się tylko do zakazu zaniżania go (w stosunku do tego podlegającego prawidłowemu ustaleniu), ponieważ błędne wskazanie (...) może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości, a dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone (...), mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, co tym samym zagrażałoby spełnieniu celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48, który to cel wynika z orzecznictwa przytoczonego w pkt 28 i 29 niniejszego wyroku. Z drugiej jednak strony TSUE przypomniał, że art. 19 ust. 3 dyrektywy 2008/48 przewiduje, iż obliczenia (...) dokonuje się przy założeniu, że umowa o kredyt będzie obowiązywać przez uzgodniony okres oraz że kredytodawca i konsument wywiążą się ze swoich zobowiązań zgodnie z warunkami określonymi w tej umowie i w określonych w niej terminach. Zatem z tej perspektywy w ocenie TSUE przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g tej dyrektywy obowiązek podania (...) jest spełniony, już wówczas jeżeli (...) wskazane w danej umowie odpowiada (...) obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g) tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta. Zatem z tej argumentacji wynika, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazanie w umowie (...) spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, mają znaczenie tylko te wyżej wskazane przesłanki wprost wynikające z dyrektywy i istniejące w dacie zawarcia umowy, a tym samym nie ma żadnego znaczenia to, że podstawą wyliczenia (...) i jego wskazania w umowie były także i te jej warunki (w tym przypadku - w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu), które następnie (już po zawarciu umowy) zostały uznane z nieuczciwie i nie wiążące. Innymi słowy zidentyfikowane tylko w takim „mechanizmie” „zawyżenie” (...), czyli raz jeszcze należy podkreślić – dopiero na skutek późniejszego uznania za niewiążące tego postanowienia umowy, z którego wynikały także odsetki od kredytowanych kosztów kredytu (w istocie odsetki od kwoty udzielonego kredytu – pokrycie w ten sposób kredytowanych jego pozaodsetkowych kosztów), uwzględnione przy wyliczeniu (...), pozostawało bez wpływu na spełnienie przez tak podane w umowie (...) obowiązku informacyjnego. Liczy się bowiem tylko to, by (...) spełniało kryteria dyrektywy w dacie zawarcia umowy. W takiej sytuacji TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano (...), które okazuje się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy 2008/48. Na tle tak rozważonego przez TSUE zagadnienia dotyczącego spełnienia przez (...) kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, nasuwa się wniosek ogólniejszej natury – dotyczący identyfikowania spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy. Mianowicie, dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy dane postanowienie umowy spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, znaczenie ma jedynie istnienie określonych postanowień umowy w dacie jej zawarcia, byleby informacje z nich wynikające spełniały kryteria dyrektywy (ustawy krajowej). Natomiast nie ma znaczenia to, że te postanowienia w wyniku późniejszego uznania ich za niedozwolone – przestają wiązać. Zatem tak ewentualnie „okrojona” o nie treść umowy nie może być podstawą wnioskowania co do tego, czy postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Upraszczając, w tym względzie liczą się postanowienie umowy w dacie jej zawarcia, a nie efekt późniejszy w postaci stanu niezwiązania konsumenta postanowieniami uznanymi za niedozwolone. Ten wniosek dokładnie wybrzmiewa z tego analizowanego obecnie orzeczenia TSUE (C-472/23).

13. Po szóste, w orzecznictwie podkreśla się i to, że obowiązek informacyjny w umowie dopełniony jest wówczas, kiedy spełnia warunek jasności, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a jest tak wówczas, gdy informacje podane w umowie o kredyt są pozbawione wszelkich nieścisłości, które obiektywnie mogą wprowadzić przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego, w błąd co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z rzeczonej umowy (wyrok TSUE z dnia 21 grudnia 2023 r., K. Bank i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności dla spełnienia wymogu wyrażenia warunków kredytu w sposób prosty i zrozumiały istotne znaczenie ma kwestia, czy umowa o kredyt przedstawia w sposób przejrzysty warunki spłaty kredytu lub też sposób ich określenia, tak aby taki konsument mógł przewidzieć na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów wynikające z nich konsekwencje ekonomiczne (p. wyrok z dnia 9 lipca 2015 r., K., C‑348/14; wyrok z dnia 13.02.2025 r. (...) Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A., C-472/23). W celu umożliwienia konsumentowi zapoznania się w pełni z warunkami, jakim podlega wykonanie zawartej przez niego umowy, art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 wymaga, aby w chwili zawarcia tej umowy konsument ten posiadał wiedzę co do wszystkich elementów mogących mieć wpływ na zakres jego zobowiązania (zob. wyrok z dnia 9 listopada 2016 r., (...), C‑42/15).

14. Po siódme, w orzecznictwie TSUE ukształtował się i taki pogląd, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny także wówczas, kiedy wprawdzie z ich treści pewne informacje dotyczące kredytu nie wynikają wprost, ale zapisy treści umowy (jej warunki) pozwalają konsumentowi na ustalenie tego, co stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego. Potwierdzeniem tego jest wyrok TSUE z dnia 23.01.2025 r. w sprawie A.B. i F.B. przeciwko P. P. A.S., C-677/23, w którym orzekł m.in., że art. 10 ust. 2 lit. c dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2011/90, należy interpretować w ten sposób, że umowa o kredyt nie musi bezwzględnie wskazywać w sposób wyraźny okresu jej obowiązywania, o ile warunki tej umowy pozwalają konsumentowi na ustalenie tego okresu bez trudności i z pewnością, odwołując się przy tym także do wyroku z dnia 9 listopada 2016 r., (...), C-42/15.

15. Skutkiem tak pojmowanego niedopełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy oraz art. 30 u.k.k. (i pozostałych przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k.) jest zastosowanie sankcji w rozumieniu art. 23 dyrektywy, której skonkretyzowana w art. 45 ust. u.k.k. postać stanowi sankcję kredytu darmowego. Podkreślania wymaga to, że artykuł 23 dyrektywy 2008/48 w związku z jej motywem 47 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które przewiduje – w przypadku naruszenia obowiązku informacyjnego nałożonego na kredytodawcę zgodnie z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy – jednolitą sankcję polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od indywidualnego stopnia wagi takiego naruszenia, mimo że indywidualna waga naruszenia każdego z tych obowiązków oraz konsekwencje, jakie z tego wynikają dla konsumenta, mogą różnić się w zależności od przypadku, o ile naruszenie to może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania (p. wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23). Innymi słowy, zaprezentowana w tym orzeczeniu wykładnia art. 23 dyrektywy 2008/48, przekładająca się także na wykładnię art. 45 u.k.k., nie pozostawia już żadnej wątpliwości co do tego, że w przypadku chociażby jednego potwierdzonego naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o kredyt konsumencki, sankcja kredytu darmowego oznacza brak po stronie konsumenta obowiązku zapłaty całości (w nie jedynie w jakiejkolwiek części) odsetek i pozostałych pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ta niedopuszczalność swego rodzaju „proporcjonalności”, czy „miarkowania” wysokości odsetek i pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, w związku z postacią i skalą stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego, dodatkowo wzmacnia przekonanie co do powinności rzetelnego weryfikowania spełniania przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego obowiązków informacyjnych, a więc z dochowaniem już wyżej wyjaśnionych kryteriów, czyli wielopłaszczyznowo – zważywszy na wszystkie możliwe do uwzględnienia ich aspekty. Zatem i z tego punktu widzenia, zważywszy na „siłę” i skutek samej sankcji kredytu darmowego, wyprowadzone wnioski powinny być bardzo wyważone, a jakiekolwiek tendencje „rozszerzające” w weryfikowaniu postanowień umowy z punktu widzenia kryteriów obowiązku informacyjnego - na korzyść konsumenta, zdecydowanie należy wykluczyć.

16. Na tym polega istota niedopełniania obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki i konsekwencje takiego niedopełnienia przez kredytodawcę – dla kredytobiorcy. Zatem nie można rozważać ani żadnych innych podstaw stosowania sankcji kredytu darmowego, ani innych konsekwencji niedopełnienia obowiązku informacyjnego. Innymi słowy niedozwolone postanowienie umowy o kredyt (w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c.) – nie stanowi o niedopełnieniu obowiązku informacyjnego, a niedopełnienie obowiązku informacyjnego nie może prowadzić do uznania takiego „niedopełniającego obowiązku informacyjnego postanowienia” za niewiążące – w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Tym samym chodzi o różnice instytucji sankcji kredytu darmowego oraz abuzywności postanowień umowy kredytu konsumenckiego – w aspekcie ich prawnomaterialnych przesłanek oraz, co bardzo istotne dla ekonomicznej warstwy sfery praw i obowiązków obu stron umowy, skutków. Nie można bowiem tracić z pola widzenia tego, że o ile w przypadku uznania określonego postanowienia umowy za niedopuszczalne, np. w zakresie uprawnienia kredytodawcy do naliczania odsetek od pozaodetkowych kosztów kredytu – konsumenta nie wiąże tylko to postanowienie, natomiast już w przypadku, w którym określone postanowienie umowy nie spełnia kryterium obowiązku informacyjnego – to wywołuje to skutek dalej idący, bo pozbawiający kredytodawcy prawa do pokrycia przez konsumenta wszelkich kosztów kredytu (w więc zarówno tych odsetkowych i to wszystkich, jak kosztów pozaodsetkowych). Analogicznie należy podejść do tego zagadnienia w kontekście podstaw (przesłanek) nieważności umowy o kredyt konsumencki. Wskazanie w tym miejscu na potrzebę wyraźnego rozdzielenia tych zagadnień było konieczne z uwagi na pojawiający się w orzecznictwie taki kierunek rozumowania, który u podstaw odpowiedzi na pytanie o to, czy istnieją przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego, stawia zagadnienie „dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu”, np. w postaci prowizji, czy składek na ubezpieczenie (dał temu wyraz także Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), ale już analiza pytań prejudycjalnych, oczekujących aktualnie na udzielenie odpowiedzi przez TSUE (w sprawach C-71/24; C-180/24; C-566/24) przynajmniej co do samej zasady zdaje się potwierdzać, że w istocie zmierzają one do uzyskania wyjaśnienia, czy art. 10 ust. 2 lit. f, art. 3 lit, j - dyrektywy sprzeciwia się praktyce umieszczania w umowach postanowień, o jakich mowa, a tym samym czy spełniają one kryterium obowiązku informacyjnego, jaki z tego przepisu dyrektywy wynika. Jest tak tym bardziej, że w pytaniach tych odwołano się bezpośrednio do rozumienia art. 10 ust. 2 dyrektywy, który to przepis jest źródłem obowiązku informacyjnego umowy o kredyt konsumencki. Raz jeszcze podkreślić należy, że podstawą sankcji kredytu darmowego może być tylko i wyłącznie stan, w którym kredytodawca w umowie o kredyt konsumencki nie dopełnił względem konsumenta właściwie pojmowanego, a więc w takim rozumieniu jak zostało to przez Sąd Okręgowy wyjaśnione – obowiązku informacyjnego. Tym czasem „dopuszczalność naliczania odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu” – to jedynie zagadnienie oceny dopuszczalności postanowienia umowy, o takiej treści – w płaszczyźnie art. 385 1 § 1 k.c., bądź – w pierwszej kolejności oceny jego ważności, ale i ważności całej umowy - art. 58 § 2 i 3 k.c. Wobec tego, jeżeli nawet istniałyby przesłanki do ustalenia nieważności takiej umowy bądź uznania określonego postanowienia, w tym i zawierającego dopuszczalność naliczania odsetek o kredytowanych kosztów kredytu za niewiążące, innymi słowy przesłanki do „unieważnienia” (jak ujmuje to swoim orzecznictwie (...) na tle „spraw frankowych”, podkreślając jednocześnie, że istotna jest w tym przypadku akceptacja takiego „unieważnienia” przez samego konsumenta, bo takie „unieważnienie” nie zawsze będzie dla niego korzystne), to i tak nie ma to żadnego znaczenia dla prawidłowej oceny tego, czy umowa ta spełnia kryterium właściwego obowiązku informacyjnego – pod kątem rozważenia sankcji kredytu darmowego. Tej treści konkluzja znajduje potwierdzenie, w tym na co już Sąd Okręgowy wskazał odwołując się do wyroku TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23.

17. Wyjaśniona już harmonizacja przepisów dyrektywy i ich bezwzględnie wiążący charakter przełożyły się na przywołane już przez Sąd Okręgowy regulacje wynikające z u.k.k. – w zakresie dotyczącym obowiązku informacyjnego w umowie, jego zakresu, kryteriów identyfikacji, wreszcie samej sankcji niedopełnienia tego obowiązku w umowie. Chodzi oczywiście o art. 5 u.k.k., który stanowi odpowiednik art. 3 dyrektywy oraz w szczególności o art. 29, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c, które odpowiadają co do zasady art. 10 dyrektywy, a także art. 45 ust. 1 u.k.k., który nawiązuje do art. 23 dyrektywy. Jest zatem rzeczą oczywistą, że całość tych przepisów krajowych należy stosować zgodnie z dyrektywą 2008/48, biorąc pod uwagę ich wykładnię, mającą potwierdzenie w orzecznictwie (...) na tle sukcesywnie dokonywanej przez Trybunał wykładni przepisów dyrektywy.

18. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy ostatecznie doszedł do wniosku, że te zakwestionowane przez powoda postanowienia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego – z uwagi na które złożył on oświadczenie mające prowadzić do skorzystania z sankcji kredytu darmowego (rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz art. 23 dyrektywy), w dwóch przypadkach (tj. w pkt 3 i 4 „naruszeń” – opisanych w pozwie – k. 6) jednak nie spełniały kryterium obowiązku informacyjnego, a zatem każde z tych dwóch postanowień umowy, w takim, a nie innym ich brzmieniu mogło być i ostatecznie było samodzielną przesłanką skuteczności oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Tym samym nieprawidłowe okazały się wnioski Sądu Rejonowego, w tym zakresie, w jakim sprowadzały się do konkluzji, że postanowienia umowy spełniają obowiązek informacyjny – odpowiednio - z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. oraz z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., stanowiąc podstawę sankcji kredytu darmowego.

19. Zasadny był zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Przy czym z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika to, by Sąd Rejonowy w ogóle rozważył tę postać naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia przedmiotowej umowy. O ile jednak brak w nim stwierdzenia takiego naruszenia, co także potwierdza sentencja zaskarżonego wyroku (skoro powództwo zostało oddalone), to ostatecznie nieprawidłowy pozostawał wniosek Sądu pierwszej instancji, że postanowienie umowy w jej § 7, zawierającym informację o „stopie oprocentowania zadłużenia przeterminowanego” – poprzez odwołanie się jedynie do „wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie określonych w ar. 481 § 2 1 k.c.” nie spełniało obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę w postępowaniu apelacyjnym podzielił w argumentację zaprezentowaną w tym zakresie przez powoda. To oznacza ostateczne odstąpienie przez Sąd Okręgowy od dotychczas prezentowanej, w rozpoznawanych przez Sąd Okręgowy sprawach (II Ca 1907/24; II Ca 943/25; II Ca 1516/25) w tym samym składzie, odmiennej oceny wypełnienia przez postanowienie (umowy o kredytu konsumenckiego) o tożsamej treści – jak ta w § 7 niniejszej umowy, obowiązku informacyjnego - w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Innymi słowy, straciła aktualność argumentacja (i to pomimo jej wielowątkowego, rozbudowanego wymiaru, także z odwołaniem się do orzecznictwa TSUE), jaką Sąd Okręgowy dotychczas przedstawiał na uzasadnienie odmiennej tezy, tj. co do tego, że analogiczne postanowienie umowy, jak to opisane w § 7 przedmiotowej umowy spełniało kryterium obowiązku informacyjnego. U podstaw odstąpienia przez Sąd Okręgowy – w tej sprawie, od dotychczas prezentowanej oceny spełnienia obowiązku informacyjnego - przez to analizowane obecnie postanowienie umowy, znalazło się właściwe uwzględnienie wykładni przepisu art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy, dokonanej przez TSUE, która to wykładnia bezpośrednio przekładała się na prawidłowość rozumienia przepisu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Nie jest tak, że Sąd Okręgowy ten dotychczasowy – odmienny wniosek – formułował w sposób dowolny, bo także zasadzał się on na takiej wykładni przepisu art. 30 ust. 1 pkt 11, która odwoływała się do orzecznictwa TSUE, w tym i tego już wyżej przez Sąd Okręgowy przywołanego. Jednak ponowna dogłębna analiza orzecznictwa TSUE (także tego najnowszego), dotyczącego tego, jaka winna być treść postanowienia umowy o odsetkach od zadłużenia „przeterminowanego”, by spełniało ono obowiązek informacyjny kredytodawcy względem kredytobiorcy (konsumenta), spowodowała ostatecznie zmianę stanowiska Sądu Okręgowego co do tej kwestii, abstrahując już od wynikającej z przepisów dyrektywy harmonizacji niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki oraz wiążącej wykładni przepisów dyrektywy dokonanej przez TSUE.

Po pierwsze, wbrew stanowisku powoda wyrok TSUE z dnia 26.03.2020 r., C-66/19, nie miał bezpośredniego znaczenia dla wykładni przepisu art. 10 ust. 1 lit. l dyrektywy 2008/48. Jak zauważa sam powód, orzeczenie to dotyczyło wykładni przepisu art. 10 ust. 1 lit. p. Postanowienie w § 7 przedmiotowej określało „oprocentowanie od zadłużenia przeterminowanego” poprzez odesłanie do odsetek określonych w art. 481 § 2 1 k.c., a z treści tego ostatniego nie wynikało to, by odsyłał on wprost i bezpośrednio do innego przepisu prawa krajowego. Warunek takiego odesłania byłby spełniony wówczas, kiedy w treści art. 481 § 2 2 k.c. wprost zostałby przywołany inny konkretny przepis prawa krajowego, a tak nie było. Przepis art. 481 § 2 1 k.c. odnosił się jedynie do „odsetek ustawowych za opóźnienie”, które są definiowane w art. 481 § 2 k.c., ale raz jeszcze podkreślić należy – bez wskazania na art. 481 § 2 k.c. Tym samym postanowienie § 7 przedmiotowej umowy nie operowało tą konstrukcją „podwójnego odesłania”, na która wskazywało w/w orzeczenie (C-66/19), której zaistnienie w postanowieniu umowy kredytu konsumenckiego miało eliminować spełnienie przez to postanowienie obowiązku informacyjnego.

Po drugie, wbrew zapatrywaniu powoda, wyrok TSUE z dnia 9.11.2016 r., C-42/15 (co istotne – w dostępnym oficjalnie tłumaczeniu na j. polski) nie był na tytle jednoznaczny w swej treści, by na jego podstawie można było wyprowadzać kategoryczne wnioski, sprowadzające się do wyeliminowania jakiegokolwiek znaczenia formularza informacyjnego (w treści którego wskazano wprost aktualny procentowy poziom odsetek od zadłużenia przeterminowanego) dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy w takiej sytuacji postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, w tym szczególnie i to, z którego wynika, że kredytobiorca potwierdza, że formularz taki został mu doręczony przed zawarciem umowy i otrzymał od banku wszelkie informacje niezbędne do podjęcia decyzji w zakresie zaciągnięcia kredytu (jak w § 18 ust. 1 i 2 przedmiotowej umowy), spełniają obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 10 ust. 1 lit l dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k.

Warto w związku z tym zacytować pkt 1 tezy wyroku TSUE z dnia 9.11.2016 r., C-42/15 (która jest powtórzeniem jego stosownego fragmentu):

„1. Artykuł 10 ust. 1 i 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 87/102 w związku z art. 3 lit. m) tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że:

- umowa o kredyt niekoniecznie musi zostać sporządzona w jednym dokumencie, ale wszystkie elementy określone w art. 10 ust. 2 wspomnianej dyrektywy powinny zostać sporządzone w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku;

- nie stoi on na przeszkodzie temu, aby państwo członkowskie ustanowiło w uregulowaniu krajowym z jednej strony, że umowa o kredyt objęta zakresem stosowania dyrektywy 2008/48 i sporządzona w formie papierowej powinna być podpisana przez strony, a z drugiej strony, że ten wymóg złożenia podpisu ma zastosowanie do wszystkich elementów tej umowy określonych w art. 10 ust. 2 tej dyrektywy.

W istocie, o ile wszystkie elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 niekoniecznie muszą być ujęte w jednym dokumencie, o tyle należy zauważyć, że ze względu na art. 10 ust. 1 wszystkie elementy, które zostały wymienione w art. 10 ust. 2, powinny być utrwalone w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku i stanowić integralną część umowy o kredyt. Ponadto ze względu na to, że elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 powinny być wskazane w sposób jasny i zwięzły, konieczne jest, by umowa o kredyt zawierała jasne i precyzyjne odesłania do innych dokumentów w formie papierowej lub do innych trwałych nośników zawierających te elementy, faktycznie przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy w sposób umożliwiający mu rzeczywiste poznanie wszystkich praw i obowiązków.

Zgodnie z art. 10 ust. 1 akapit pierwszy dyrektywy 2008/48 artykuł ten pozostaje bez uszczerbku dla wszelkich przepisów krajowych dotyczących ważności umów o kredyt, które są zgodne z prawem Unii. Wymóg złożenia przez strony podpisu wynika zatem z przepisu krajowego dotyczącego ważności zawarcia umowy o kredyt w rozumieniu art. 10 ust. 1 akapit drugi dyrektywy 2008/48.

W tym względzie, w wypadku gdy państwo członkowskie ustanawia w uregulowaniu krajowym, że wymóg złożenia przez strony umowy o kredyt podpisu ma zastosowanie do wszystkich elementów tej umowy, co powinien zbadać sąd odsyłający, ani dyrektywa 2008/48, ani prawo Unii w sposób ogólny nie stoją na przeszkodzie temu wymogowi.

Z powyższego orzeczenia, z jednej strony wynikało to, że postanowienia umowy nie muszą być sporządzone w jednym dokumencie, bo mogą być objęte kilkoma dokumentami, natomiast muszą być sporządzone w formie papierowej lub na innym nośniku, ale nie koniecznie podpisane, bo ani przepisy dyrektyw ani prawo Unii braku spełnienia takiego warunku (jeżeli nawet jest przewidziany w prawie krajowym) się nie sprzeciwiają. Wobec tak wyjaśnionej przez TSUE dopuszczalności sporządzenia umowy w więcej niż jednym dokumencie i nie koniecznie – w sposób spełniający kryterium podpisania tych dokumentów, pojawiło się pytanie o relacje „formularza informacyjnego” do „umowy”, w szczególności, czy można traktować go jako jej integralną część, czy też nie, także wobec tych przywołanych już wyżej zapisów umowy w jej § 18 ust. 1 i 2, czy też taki wniosek należy wykluczyć. Zdaniem Sądu Okręgowego, przywołany wyżej zapis wyroku TSUE (C-42/15), co najmniej sugerował dopuszczalność kwalifikowania „formularza informacyjnego” jako integralnej części umowy. Kluczowy wydawał się następujący fragment tego orzeczenia: „Ponadto ze względu na to, że elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 powinny być wskazane w sposób jasny i zwięzły, konieczne jest, by umowa o kredyt zawierała jasne i precyzyjne odesłania do innych dokumentów w formie papierowej lub do innych trwałych nośników zawierających te elementy, faktycznie przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy”. Ten zapis, w ocenie Sądu Okręgowego zdaje się potwierdzać tezę o dopuszczalności zawarcia elementu umowy określonego w art. 10 ust. 2 dyrektywy, także w innym dokumencie, co istotne - faktycznie przekazanym konsumentowi przed jej zwarciem, o ile tylko umowa zawiera jasne i precyzyjne odesłanie do tego innego dokumentu (w formie papierowej lub na innym nośniku), co równie istotne – zawierającym „te elementy”, czyli te określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy. Nie sposób było inaczej interpretować takiej treści zapisów tego orzeczenia, skoro ten inny dokument zawierający element umowy w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy mógł być przekazany konsumentowi „przed zawarciem umowy”. Taka konstatacja na tle takiej treści orzeczenia wyznaczała m.in. kierunek rozumowania dotychczas prezentowany przez Sąd Okręgowy (w tych wcześniej rozpoznawanych w/w sprawach o w/w już sygn. akt).

Po trzecie, kolejne orzeczenie TSUE, chociaż wprost wskazywało na obowiązek opisu (w postanowieniu umowy) odsetek od zadłużenia przeterminowanego – poprzez ich „kwotowe” określenie, to dopuszczało odstępstwo od takiej reguły, na rzecz innego opisu tych odsetek (aktualnych w dacie zawarcia umowy) – poprzez odesłanie tylko do stopy bazowej, ale jedynie pod pewnymi warunkami, które winne się ziścić. Chodzi o wyrok TSUE z dnia 9.09.2021 r., w sprawach C-33/20; C-155/20; C-187/20 i jego tezę o następującym brzmieniu: „Art. 10 ust. 2 lit. I dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że w umowie o kredyt należy wskazać w postaci konkretnej wartości procentowej stopę odsetek za opóźnienie obowiązującą w chwili zawarcia tej umowy oraz opisać w konkretny sposób mechanizm zmiany stopy odsetek za opóźnienie. W przypadku gdy strony danej umowy o kredyt uzgodniły, że stopa odsetek za opóźnienie będzie zmieniana wraz ze zmianą stopy bazowej, która jest określana przez bank centralny państwa członkowskiego i publikowana w łatwo dostępnym dzienniku urzędowym, zamieszczone w tej umowie odesłanie do stopy bazowej jest wystarczające, pod warunkiem że w owej umowie przedstawiono sposób obliczania stopy odsetek za opóźnienie na podstawie stopy bazowej. W tym względzie muszą zostać spełnione dwie przesłanki. W pierwszej kolejności przedstawiony sposób obliczania powinien być łatwo zrozumiały dla przeciętnego konsumenta nieposiadającego specjalistycznej wiedzy w dziedzinie finansowej oraz powinien umożliwiać mu obliczenie stopy odsetek za opóźnienie na podstawie informacji zawartych w tejże umowie. W drugiej kolejności w danej umowie o kredyt należy przedstawić także częstotliwość zmiany owej stopy bazowej, która jest określona w przepisach krajowych.” Zatem, o ile z tego orzeczenia wynikało wprost, że w umowie o kredyt konsumencki „należy wskazać w postaci konkretnej wartości procentowej stopę odsetek za opóźnienie obowiązującą w chwili zawarcia tej umowy oraz opisać w konkretny sposób mechanizm zmiany stopy odsetek za opóźnienie”, to w dalszym ciągu nie udzielało ono bezpośredniej odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazujący konkretną stopę tego rodzaju odsetek – „formularz informacyjny stanowi część umowy (chociażby wobec tego, co już wynikało z Wyroku TSUE w sprawie C-42/15) i z tej przyczyny jej postanowienia spełniają obowiązek informacyjny z art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy. W związku z tym zauważyć należy, że TSUE argumentując obowiązek wskazania w umowie konkretnej wartości procentowej odsetek za opóźnienie (czyli odnoszących się do „zadłużenia przeterminowanego”), w dalszym ciągu odwoływał się do w/w już wyroku w sprawie C-42/15, tj. do już wyżej przywołanej przez Sąd Okręgowy jego treści, a w szczególności „ Ze względu na to, że elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 powinny być wskazane w sposób jasny i zwięzły, konieczne jest, by umowa o kredyt zawierała jasne i precyzyjne odesłania do innych dokumentów w formie papierowej lub do innych trwałych nośników zawierających te elementy, faktycznie przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy”, podkreślając przy tym, że zadaniem sądu krajowego jest dokonanie oceny, czy taka sytuacja ma miejsce w sprawach rozpatrywanych w postępowaniach głównych. Dopiero analiza stanu faktycznego będącego podstawą wydania przez TSUE wyroku w sprawie C-33/20 (…) oraz poczynionych przez TSUE na tym tle uwag, pozwoliły przynajmniej pośrednio wnioskować, że w tej sprawie TSUE nie postrzega „formularza informacyjnego” jako integralnej części umowy. W szczególności TSUE zauważył, że: „Z postanowień odsyłających wynika, że w spornych umowach w każdej ze spraw w postępowaniu głównym uściślono, iż roczna stopa odsetek za opóźnienie wynosi pięć punktów procentowych powyżej odpowiedniej stopy bazowej. Z postanowień tych wynika również, że w dokumencie zatytułowanym standardowy europejski arkusz informacyjny dotyczący kredytu konsumenckiego, który został przekazany konsumentom w tych sprawach, wskazano, że roczna stopa oprocentowania dla odsetek za opóźnienie wynosi 5 punktów procentowych powyżej odpowiedniej stopy bazowej. Bazowa stopa oprocentowania jest określana przez Niemiecki Bank (...) i ustalana, odpowiednio, na dzień 1 stycznia i 1 lipca każdego roku. Jednakże, jak wynika z rzeczonych postanowień odsyłających, ów dokument nie stanowił integralnej części tych umów.” Zatem z tego orzeczenia zdaje się już wynikać, że to sąd krajowy winien ocenić i zdecydować, czy formularz informacyjny może być i jest integralną częścią umowy kredytu konsumenckiego, czy też nie, przy czym TSUE pomimo, raz jeszcze podkreślić to należy, z jednej strony- odwołania się do kryteriów identyfikacji umowy wskazanych w wyroku C-42/15, niejako sugerujących, czy dopuszczających możliwość postrzegania formularza informacyjnego w kategoriach integralnej części umowy, z drugiej strony poprzestał jedynie na odnotowaniu tego, że z postanowień odsyłających wynika, że „ standardowy europejski arkusz informacyjny nie stanowił integralnej części tych umów”. TSUE nie wskazał na nic, w szczególności w świetle kryteriów identyfikacji umowy wskazanych w wyroku C-42/15, co podważałoby tezę, że formularz informacyjny nie jest jednak częścią umowy, a osobnym dokumentem o określonej treści. Reasumując, teza przeciwna, a mianowicie, że formularz może być postrzegany jako integralna cześć umowy, o ile jednak (z przyczyn już dostatecznie przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych) mogła mieć jakieś oparcie w wyroku C-42/15, to straciła go na tle analizy wyroku C-33/20 (…). Innymi słowy, o ile to pierwsze orzeczenie (C-42/15) dawało zdecydowanie szerszą przestrzeń dla wyinterpretowania tego, co stanowi podstawę zidentyfikowania postanowień umowy o kredyt konsumencki (w świetle wynikających z niego kryteriów), to już to drugie orzeczenie (C-33/20) zdawało się zawężać tą przestrzeń, prezentując pogląd, że formularz informacyjny nie stanowi integralnej części umowy, a jedynie dokument ją poprzedzający i to pomimo przywołania kryteriów z orzeczenia C-42/15. Trudno w związku z tym mówić o pełnej klarowności i konsekwencji wywodu wynikającego łącznie z tych dwóch orzeczeń, co jak się wydaje winno być oczywista cechą orzeczeń, których przedmiotem jest wykładnia przepisów, w szczególności prawa europejskiego. Pomimo tego Sąd Okręgowy ostatecznie przyjął kierunek wykładni nakreślony w tym drugim orzeczeniu – C-33/20, tym bardziej, że słuszność takiego ostatecznego przekonania znalazła dodatkowe potwierdzenie i w tym, co wynikało z najnowszego wyroku dotykającego tego obecnie analizowanego zagadnienia. Chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23. W tym orzeczeniu TSUE, z jednej strony raz jeszcze przywołuje pogląd wyartykułowany w orzeczeniu C-33/20, w szczególności, że „(…) obowiązek wskazania w umowie o kredyt konkretnej stopy odsetek za opóźnienie, wyrażonej jako wartość procentowa, zgodnie z art. 10 ust. 2 lit. l) dyrektywy 2008/48, pozwala konsumentowi poznać konsekwencje ewentualnego opóźnienia w płatności. W związku z tym Trybunał orzekł, że w umowie o kredyt należy wskazać, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopę odsetek za opóźnienie obowiązującą w chwili zawarcia tej umowy oraz opisać w konkretny sposób mechanizm zmiany tej stopy (wyrok z dnia 9 września 2021 r., B. Bank i in., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, EU:C:2021:736, pkt 92, 95)”. Z drugiej strony, TSUE w tym orzeczeniu wprawdzie nie odnosi się już do samej kwestii znaczenia formularza informacyjnego (jeżeli nawet miałby się w nim znaleźć zapis o procentowej stopie zadłużenia przeterminowanego), ale stwierdza, że „ W niniejszym przypadku z wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym wynika, że w żadnej z umów o kredyt rozpatrywanych w postępowaniu głównym nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia tych umów. Z akt sprawy, którymi dysponuje Trybunał, nie wynika również, by informację tę przekazano zainteresowanym konsumentom po zawarciu owych umów.” Właśnie to ostanie zdanie wydaje się być dodatkową cenną wskazówką, jedynie wzmacniającą przekonanie, z jednej strony, co do tego, że wskazanie konsumentowi stopy procentowej zadłużenia przeterminowanego w formularzu informacyjnym, a więc w dokumencie tylko poprzedzającym zawarcie umowy (a nie będącym już jej integralną częścią), nie pozwala jednak wnioskować pozytywnie co do tego, że postanowienia umowy spełniają obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit l dyrektywy, a tym samym i art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., a z drugiej strony, że dopiero dostarczenie konsumentowi takiej informacji po zawarciu umowy, po pierwsze jest możliwe i dopuszczalne, a po drugie jeżeli nastąpi – na zasadzie swego rodzaju „uzupełnienia” postanowień umowy, to będzie oznaczało, spełnienie przez te ostatnie obowiązku informacyjnego o jakim mowa. Dla tak wyprowadzonego przez Sąd Okręgowy wniosku nie ma znaczenia to, że taką możliwość uzupełnienia wynikających z umowy dla konsumenta informacji TSUE wskazał w związku wykładnią art. 14 ust. 1 dyrektywy (o czym także szerzej w dalszej części niniejszego uzasadnienia)

Wobec tego wszystkiego Sąd Okręgowy ostatecznie doszedł do przekonania, że teza o tym, iż formularz informacyjny może być traktowany jako integralna część umowy, w świetle tego, co wynika z wyroków w sprawach C-33/20 (…) oraz C- 143/23, nie znajduje już właściwego dostatecznego oparcia (pomimo tego jakie wnioski zdawały się wynikać z samego wyroku C-42/15). W konsekwencji tego, jeżeli nawet formularz informacyjny (k.23v.-24) w tej konkretnej sprawie wprost wskazywał na stopę oprocentowania zadłużenia przeterminowanego – 14,5 %, to nawet biorąc pod uwagę już przywołane wyżej zapisy § 18 ust. 1 i 2 umowy (k.24), nie był on integralną częścią umowy i nie mógł stanowić o wypełnieniu przez jej postanowienia obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., w takim znaczeniu na jakie wskazuje wykładnia art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy.

Skoro zatem postanowienia przedmiotowej umowy (w już wyjaśnionym znaczeniu i „granicach”), w szczególności te opisane w jej § 7 nie wskazywały wprost konkretnej wartości procentowej stopy odsetek za opóźnienie („zadłużenia przeterminowanego”), to pozostało rozważyć, czy spełniały już wyżej wskazane (na podstawie wyroku C-33/20 …) kryteria dopuszczalnego wyjątku od zasady wyrażania poziomu oprocentowania zadłużenia przeterminowanego. Oczywistym pozostawał wniosek, że postanowienie § 7 umowy o treści: „ Bank będzie pobierał od kwoty niespłaconych w terminie zobowiązań podwyższone odsetki w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie określonych w art. 481 § 2 1 k.c. (stopa oprocentowanie zadłużenia przeterminowanego)”, nie spełniało (na zasadzie wyjątku od reguły) warunków wskazanych w orzeczeniu C-33/20 (…). Po pierwsze, z umowy wprost nie wynikało, jakoby jej strony uzgodniły, że stopa odsetek za opóźnienie będzie zmienna wraz ze zmianą stopy bazowej, która jest określana przez bank centralny państwa członkowskiego i publikowana w łatwo dostępnym dzienniku urzędowym. Po drugie, w tej umowie nie zamieszczono odesłania do stopy bazowej, a nie zależnie od tego, gdyby nawet takie odesłanie do stopy bazowej było, to w umowie w ogóle nie przedstawiono sposobu obliczania stopy odsetek za opóźnienie na podstawie stopy bazowej, co już eliminowało spełnienie jednej z dwóch przesłanek tego ostatniego warunku. Chodzi o to, że w pierwszej kolejności przedstawiony sposób obliczania powinien być łatwo zrozumiały dla przeciętnego konsumenta, nieposiadającego specjalistycznej wiedzy w dziedzinie finansowej oraz powinien umożliwiać mu obliczenie stopy odsetek za opóźnienie na podstawie informacji zawartych w tejże umowie. W drugiej kolejności w danej umowie o kredyt należy przedstawić także częstotliwość zmiany owej stopy bazowej, która jest określona w przepisach krajowych. Żaden z tych dwóch warunków nie zaistniał. Oczywistym pozostaje wniosek, że samo odesłanie do art. 481 § 2 1 k.c. nie mogło w żaden sposób stanowić o wypełnieniu któregokolwiek z tych mających opacie w treści wyroku C-33/20 warunków. Niezależnie od tego, to odesłanie do art. 481 § 2 1 k.c. nie czyniło także zadość obowiązkowi informacyjnemu z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. i w takim zakresie w jakim obejmował on wskazanie w sposób skonkretyzowany warunków zmiany rocznej stopy zadłużenia przeterminowanego.

Reasumując, z tych wszystkich przyczyn ostatecznie Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności to wynikające z jej § 7, nie spełniały kryterium obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy. Wobec tego nie był zasadny zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k.

20. Zasadnym pozostawał także zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. Tym samym miał rację powód, o ile zarzucał także naruszenie przez postanowienie umowy w jej § 10 obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. Taki wniosek oznacza również odstąpienie przez Sąd Okręgowy od odmiennej, dotychczas prezentowanej, oceny tego zagadnienia, na potrzeby rozpoznania spraw o sygnaturach akt już w/w (przez Sąd Okręgowy w tym samym składzie). Przedstawiana dotychczas przez Sąd Okręgowy argumentacja straciła swoją aktualność także wobec tego, co wynika z najnowszego orzeczenia TSUE dotyczącego tego zagadnienia. Chodzi o wyrok z dnia z dnia 30 października 2025 r. w sprawie C-143/23. Tego zagadnienia dotyczył także wcześniejszy wyrok – z dnia 26.03.2020 r., C-66/19, przy czym w ocenie Sądu Okręgowego nie prezentował on na tyle czytelnej wykładni, by można było z jego treści wyprowadzić w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości wniosek, że z treści art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy wynika obowiązek wskazania w postanowieniu umowy prawa konsumenta do odstąpienia od niej dokładnie w taki sposób, który jest opisany w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy. Warto w związku z tym przytoczyć tezę tego orzeczenia: Art. 10 ust. 2 lit. p dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że do informacji, które należy określić w sposób jasny i zwięzły w umowie o kredyt na podstawie tego przepisu, należy sposób obliczania terminu na odstąpienie od umowy przewidziany w art. 14 ust. 1 akapit drugi tej dyrektywy.” Problem polega na tym, że operowanie „akapitem”, w sytuacji, w której dostępny „graficznie” zapis dyrektywy w ramach art. 14 ust. 1 operuje w zasadzie jednym „akapitem”, natomiast zawiera wyraźne oznaczenie punktów – a) i b), nie czyniło w pełni jasnym i zrozumiałym przekazu wynikającego z tego orzeczenia, tym bardziej, że posługiwało się ono pojęciem „sposobu obliczania terminu”, a nie terminów, bo z treści art. 14 ust. 1 pkt a, b w istocie wynikają dwa terminy, skoro wprawdzie mowa w nim o 14 dniach, ale liczonych od zupełnie innych zdarzeń, zatem praktycznie chodzi o dwa różne terminy odstąpienia od umowy, zważywszy na odmiennie uregulowane początki ich biegu. Stąd także odmienny kierunek rozumowania Sądu Okręgowego w tych wcześniej rozpoznawanych sprawach. Ponadto dość „mylące” jest użycie w przepisie art. 14 ust. 1 pkt a , b spójnika „lub”, oznaczające w tym przypadku alternatywę nierozłączną, która wskazuje na to, że spełniona może być jedna przesłanka, lub druga przesłanka, bądź obie. Zatem idąc tym torem rozumowania można było wyprowadzić wniosek, że wystarczającym dla spełnienia obowiązku informacyjnego z art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, będzie wskazanie prawa do odstąpienia od umowy chociażby w terminie 14 dni od jej zawarcia, tym bardziej, że przepis art. 10 ust. 2 lit. p nie odwoływał się wprost do obowiązku informacyjnego, kształtowanego w całości bezpośrednio przez treść art. 14 ust. 1 pkt a, b. Jest tak tym bardziej, że przepis art. 10 ust. 2 lit. p. brzmi następująco: „ W umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się istnienie prawa do odstąpienia lub brak takiego prawa, okres w którym można z niego skorzystać (…)”, a więc znowu „okres”, a nie „okresy” i to bez powiązania tego bezpośrednio z treścią art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy. Analogicznie reguluje to także przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. – „ termin, skutki i sposób odstąpienia od umowy (…)”, a więc również bez bezpośredniego powiązania z treścią art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k.

Jednak Sąd Okręgowy odstąpił od dotychczas prezentowanego rozumienia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., sprowadzającego się do tego, że postanowienie umowy spełnia wypełnia obowiązek informacyjny już wówczas, kiedy zawiera informację o prawie do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia jej zawarcia, a więc o jednym przypadku takiego odstąpienia, a nie obu wynikających odpowiednio z art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy oraz art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. Ostatecznie Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że rzeczywiście z wykładnia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k prowadzi do wniosku, że postanowienie umowy wypełnia obowiązek informacyjny tylko wówczas, kiedy zawiera w swej treści informacje o wszystkich przewidzianych w art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy i odpowiednio – art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. przypadkach i terminach realizacji prawa konsumenta do odstąpienia od umowy. To, co skłoniło do takiego przekonania wynikało z odczytania przywołanego już wyroku C-66/19 w przez pryzmat tego, co pośrednio wynika z dwóch innych orzeczeń TSUE. Po pierwsze, chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23, w szczególności następującej treści: Art. 10 ust. 2 lit. l i art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że przewidziany w tym art. 14 ust. 1 termin na odstąpienie od umowy nie rozpoczyna biegu, gdy w umowie o kredyt nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia umowy, i to dopóki informacja ta nie zostanie należycie przekazana konsumentowi”. Nie dotyczył on wprawdzie wprost wykładni art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, ale podkreślał znaczenie prawa odstąpienia od umowy w rozumieniu „art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b”, a więc nie operował już ogólnie pojęciem „akapit drugi”, a konkretnym oznaczeniem przepisu – art. 14 ust. 2 lit. b, stąd nie budziło żadnych wątpliwości to, że chodziło także o prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje z art. 10 dyrektywy, jeżeli dzień ten przypada po dniu zawarcia umowy. Z tej przyczyny należało dojść do wniosku, że ta informacja – jako równorzędna z informacją o jakiej mowa w art. 14 ust. 1 pkt a dyrektywy powinna znaleźć się w postanowieniu umowy i dopiero wówczas będzie ono spełniało obowiązek informacyjny. Drugie orzeczenie, które zdecydowanie wspiera tezę, że miarą kompletności i zupełności wypełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy jest to, czy uwzględnia ono to, co wprost wynika z przepisów dyrektywy, czy u.k.k. w zakresie uregulowania praw i obowiązków konsumenta (oczywiście w takim zakresie, w jakim przepisy dyrektywy oraz u.k.k. uzależniają od tego odpowiedź na pytanie o ziszczenie się przesłanek do skorzystania z sankcji kredytu darmowego) – jest wyrok TSUE z dnia 9.09.2021 r., C-33/20. Dotyczy on wprawdzie zagadnienia obowiązku informacyjnego w zakresie procedury rozwiązania umowy (art. 10 ust. 2 lit s. dyrektywy), to jednak TSUE sformułował w nim ogólniejszą tezę, która usuwa wątpliwości i wzmacnia przekonanie co do prawidłowości aktualnie zajmowanego przez Sąd Okręgowy stanowiska w zakresie kryteriów wypełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy. Wyrażony w tym orzeczeniu pogląd sprowadza się do tego, że po pierwsze, państwo członkowskie może przewidzieć w prawie krajowym więcej przypadków (możliwych przyczyn) rozwiązania umowy, niż przewidują przepisy dyrektywy, po drugie, o ile nie zachodzi potrzeba zamieszczania w umowie kredytu konsumenckiego wszystkich możliwych przypadków wypowiedzenia umowy przewidzianych w przepisach krajowych, to wniosek ten nie dotyczy już przypadków przewidzianych przez dyrektywę, co oznacza, że te ostatnie – w przeciwieństwie do sytuacji przewidzianych w prawie krajowym, w całości winne być zamieszczone w umowie i wówczas jej postanowienia spełniają w tym zakresie obowiązek informacyjny. Stanowisko to wykazuje pełną analogię do identyfikacji kryteriów spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy w zakresie wszystkich uregulowanych w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy przypadków odstąpienia od umowy.

Z tych wszystkich względów należało dojść do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności i to objęte jej § 10, nie spełniały obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k., uwzględniającym wykładnię art. 10 ust. 2 lit. p. w zw. z art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy.

21. To ostatecznie wyrażone przez Sąd Okręgowy, w tym postępowaniu, przekonanie, co do tego, że postanowienia przedmiotowej umowy, w dwóch przypadkach (opisanych już w pkt 19 i 20 niniejszego uzasadnienia) nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, ma jeszcze jeden istotny fundament, który nie został ujawniony w przywołanych już wyżej sprawach wcześniej rozpoznanych. Chodzi o to, na co na rozprawie apelacyjnej zwrócił uwagę pełnomocnik powoda, odwołując się do umów, które w odpisach (w wersji zanonimizowanej) zostały także złożone na rozprawie apelacyjnej w sprawie o sygn. akt II Ca 1885/25, w tym samym dniu, w którym odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie niniejszej. Chodzi o umowy o kredyt konsumencki zwarte bądź przez poprzednika prawnego powoda ((...) Bank – umowa nr (...) na wniosek nr (...), bądź przez (...) (czyli przez powoda) – umowa nr (...) na wniosek nr (...), o analogicznej treści, jak umowa będąca przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu, ale z dwoma istotnymi w tym zakresie wyjątkami. Skoro umowy te były zawarte odpowiednio w roku 2022 r. i 2024 r., to oczywiście nastąpiło to już po zawarciu przedmiotowej umowy, co miało miejsce w roku 2021. Podkreślenia wymaga to, że pełnomocnik pozwanego w niniejszym postępowaniu (analogicznie jak pełnomocnik pozwanego w sprawie II Ca 1885/25) nie przeczył temu, że takowe umowy – tej treści rzeczywiście zostały przez (...) zawarte, przy czym nie potrafił wyjaśnić z jakich konkretnie przyczyn, miały one już nieco inną treść – w zakresie § 7 i 10, niż treść § 7 i 10 przedmiotowej umowy. W § 7 ust. 2 i 3 obu tych umów – w przeciwieństwie do § 7 przedmiotowej umowy – wprost wskazano, po pierwsze aktualną, wyrażoną „liczbowo”, stopę odsetek za opóźnienie (w skali roku), czyli od „zadłużenia przeterminowanego”, po drugie opisano w sposób skonkretyzowany podstawy i sposób zmiany wysokości odsetek. W § 10 ust. 1 i 2 obu umów – w przeciwieństwie do § 10 przedmiotowej umowy, wskazano na uprawnienie kredytobiorcy do odstąpienia od umowy w dwóch terminach, tj. w ciągu 14 od dnia zawarcia umowy i w ciągu 14 dni od dnia dostarczenia kredytobiorcy jest wszystkich brakujących elementów. Podkreślenia wymaga to, że pełnomocnik pozwanego nie kwestionował, że takie umowy, tj. w tej zmodyfikowanej w ten sposób treści są obecnie zawierane, nie potrafił jednak wyjaśnić w sposób skonkretyzowany dlaczego te „późniejsze umowy” odpowiadają już wymogom spełnienia obowiązku informacyjnego – w postaci wskazywanej przez powoda. W ocenie Sądu Okręgowego, wyjaśnienie tego jest dość oczywiste, bo gdyby sam powód nie dostrzegał takiej potrzeby z punktu konieczności dopełnienia przez postanowienia tego rodzaju umowy obowiązku informacyjnego, to z pewnością nie wprowadzałby żadnych zmian do treści umów, w stosunku do postanowień umów wcześniej zawieranych, w tym i tej będącej przedmiotem niniejszego postępowania. Innymi słowy była to jedyna przyczyna takiej zmiany, która jednocześnie zdaje się potwierdzać tezę, że pozwany jednak dostrzegł problem niespełnienia przez postanowienia wcześniej zawartych umów obowiązku informacyjnego – w zakresie i znaczeniu już wyjaśnionym. Jest to jedyne racjonalne wytłumaczenie „zmiany postawy” pozwanego (bądź jego poprzednika prawnego) – jako kredytobiorcy względem konsumentów.

22. Wobec już wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków, co do dwóch wskazanych naruszeń obowiązków informacyjnych przez przepisy umowy, bezprzedmiotowym pozostawało rozważanie pozostałych zgłoszonych nie tylko w apelacji, ale i w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, co więcej – także w kontekście obowiązku badania przez sąd z urzędu wszystkich postanowień umowy pod kątek naruszenia przez nie obowiązku informacyjnego (co ma już dostateczne potwierdzenie także w orzecznictwie TSUE), bo stwierdzenie bądź wykluczenie naruszenia kolejnego obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy i tak nie miałoby już żadnego znaczenia dla wyprowadzenia wniosku co do istnienia podstaw skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego. Reasumując, zaistniały dwie niezależne od siebie przesłanki faktyczne i prawne uzasadniające skuteczność złożonego przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Zatem każda z nich, tj. każde w dwóch stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy mogło być i było podstawą zastosowania art. 45 ust. 1 u.k.k. W tym miejscu wyjaśnić należy i to, że nie mógł znaleźć żadnego usprawiedliwienia zarzut pozwanego przedstawiony w odpowiedzi na apelację. Z punktu widzenia treści art 45 ust. 1 u.k.k. oraz art. 23 dyrektywy nie ma żadnych przesłanek do miarkowania sankcji – w kontekście ilościowej i rodzajowej skali naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy. Jest dokładnie z tych przyczyn na które wprost wskazał TSUE w wyroku z dnia 13.02.2023 r., C-472/23 (p. argumentacja w pkt 15 niniejszego uzasadnienia).

23. Nie był zasadny zgłoszony w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji zarzut nadużycia przez powoda prawa podmiotowego (naruszenia art. 5 k.c.) Owego naruszenia skarżący upatrywał w tym, że „ Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego faktycznie zostało złożone wyłącznie w celu osiągnięcia dodatkowego przysporzenia przez powoda, z powołaniem na tzw. ochronę praw konsumenckich”; „a powództwo zostało wytoczone jedynie w celu osiągnięcia zysku przez przedsiębiorcę zajmującego się zawodowo dochodzeniem roszczeń”. Tym czasem, wbrew nieprawidłowo przyjętemu przez pozwanego założeniu, to nie powód złożył pozwanemu oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a uczynił to sam kredytobiorca (pismem z dnia 20.10.2023 - k. 35), natomiast powód jedynie nabył od kredytobiorcy przysługującą mu (z tytułu skutecznego oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego) wierzytelność (na podstawie umowy cesji z dnia 2.11.2023 r.) i tak nabytej wierzytelności dochodził w niniejszym postępowaniu. Innymi słowy, w ten sposób wykonywał przysługujące mu prawo podmiotowe. Ponadto skarżący naruszenie art. 5 k.c. uzasadniał i tym, że przewidziana w przepisach u.k.k. ochrona praw konsumenta – kredytobiorcy, przysługuje tylko jemu, a powód dochodząc niniejszego roszczenia korzysta z takiej ochrony. Znowu skarżący nieprawidłowo postrzega istotę zagadnienia. W tym przypadku to nie powód (jako przedsiębiorca) korzysta z ochrony praw przysługujących konsumentowi, bo z takiej ochrony skorzystał przecież skutecznie sam kredytobiorca – konsument, w efekcie czego uzyskał z tego tytułu wierzytelność w stosunku do pozwanego, a powód jedynie nabył od kredytobiorcy tak powstałą wierzytelność. Ta, jak każda inna może być przedmiotem obrotu, a powód jako przedsiębiorca może jej dochodzić w postępowaniu sądowym, realizując w ten sposób przysługujące mu prawo podmiotowe. Warto dodatkowo zwrócić uwagę i na to, że w obrocie coraz częściej spotykane są tego rodzaju umowy. Także ten przywołany już wyrok TSUE (C-472-23) zapadł w stanie faktycznym, w którym wierzytelność z tytułu sankcji kredytu darmowego była również przedmiotem cesji. Oczywiście zagadnienie dopuszczalności przelewu takiej wierzytelności nie było przedmiotem postawionego TSUE pytania, ale niezależnie od tego Trybunał nawet nie zasygnalizował takiego problemu, bo gdyby rzeczywiście cesja pozostawałaby niedopuszczalna, to bezprzedmiotowym byłoby udzielanie przez TSUE odpowiedzi na przedstawione pytania. W tym miejscu przede wszystkim podkreślić trzeba to, że prawo podmiotowe to nic innego jak sfera możności działania w określony sposób – determinowany źródłem uprawnienia, wynikającego z określonego stosunku prawnego, w tym i stosunku zobowiązaniowego. Jeżeli ktoś korzysta z tak pojmowanego prawa podmiotowego, to domniemywa się, że czyni to w sposób zgodny z zasadami współżycia społecznego i społeczno – gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. Odstępstwem od tej zasady jest korzystanie z tego prawa w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub społeczno – gospodarczym przeznaczeniem prawa, co wyczerpuje istotę nadużycia prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Po to by ten przepis mógł mieć zastosowanie, to osoba, która odwołuje się do jego treści musi wykazać takie okoliczności faktyczne, by teza o nadużyciu prawa podmiotowego przez stronę przeciwną znalazła właściwe oparcie. Stosowanie przez sąd z urzędu prawa materialnego (a więc i art. 5 k.c.), wymaga uprzedniego wypełnienia przez stronę warunku koniecznego w postaci zaoferowania i wykazania takich faktów, które ów proces subsumpcji dopiero umożliwią. Samo odwołanie się do treści przepisu prawa materialnego, w tym art. 5 k.c., bez wykazania faktów istotnych z punktu widzenia jego zastosowania, jest dalece niewystarczające dla wyprowadzania dalej wniosków w płaszczyźnie jego zastosowania. Skoro pozwany nie wykazał tych faktów, na których opierał zarzut naruszenia art. 5 k.c., to nie było żadnych przesłanek, które miałyby uzasadniać tezę, że powód skorzystał ze swego prawa podmiotowego w sposób sprzeczny z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem, czy też zasadami współżycia społecznego. Te ostatnie, to nic innego jak ukształtowane i utrwalone w społeczeństwie zasady powinnego, opartego na obiektywnie pojmowanym poczuciu sprawiedliwości, postępowania. Stosując kryterium ludzi uczciwie i rozsądnie myślących należało dojść do wniosku, że realizowanie tego przysługującego powodowi prawa podmiotowego nie kolidowało z tak pojmowanymi zasadami współżycia społecznego. W przeciwnym razie musiałoby się okazać, że dochodzenie każdej nabytej przez przedsiębiorcę od konsumenta wierzytelności miałoby stanowić wykonywanie przez tego przedsiębiorcę prawa podmiotowego w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, a tak przecież nie jest, bo dochodzenie przez przedsiębiorcę nabytej wierzytelności - w postępowaniu sądowym, wpisuje się jedynie w istotę prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej.

24. Nie był zasadny i ten zarzut pozwanego zgłoszony w toku postępowania poprzedzającego wydanie zaskarżonego wyroku, jakoby umowa cesji (zawarta pomiędzy kredytobiorcą, a powodem) miałaby być sprzeczna za zasadami współżycia społecznego i przez to pozostawać nieważna (art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 509 k.c.). Takiego skutku pozwany upatrywał w „rażącym zachwianiu ekwiwalentności pomiędzy stronami tej umowy – na niekorzyść konsumenta. Zarzut ten nie znalazł usprawiedliwienia, już z tej tylko przyczyny, że został zgłoszony przy założeniu istnienia faktów, które nie zostały przez pozwanego wykazane, Sąd Rejonowy takich ustaleń (pozytywnych) nie poczynił, a pozwany w postępowaniu apelacyjnym także nie zarzucał, że takie ustalenia nie zostały poczynione. Innymi słowy analizowany zarzut nie znalazł żadnego oparcia faktycznego. Wyjaśnić należy, że umowa naruszająca zasadę ekwiwalentności świadczeń (rażąca dysproporcja świadczeń) stron, co do zasady może być oceniona w świetle przepisu art. 58 § 2 k.c., zwłaszcza wówczas, gdy nie powstały wszystkie przesłanki wyzysku przewidziane w art. 388 § 1 k.c., bo ten ostatni stanowi lex specialis w stosunku do ogólnego art. 58 § 2 kc (p. m.in. wyrok SN z dnia 14.01.2010r., IV CSK 432/09). W tej ocenie nie ma jednak automatyzmu. Innymi słowy, nie każda ekwiwalentność świadczeń w umowie musi oznaczać skutek w postaci nieważności tej ostatniej – na podstawie art. 58 § 2 k.c. Nie można bowiem zapominać i o tym, że w ramach wyrażonej w art. 353 1 k.c. zasady swobody umów mieści się również przyzwolenie na faktyczną nierówność stron umowy. Nieekwiwalentność sytuacji prawnej stron umowy nie wymaga więc, co do zasady, istnienia okoliczności, które by ją usprawiedliwiały, skoro stanowi ona wyraz woli stron. To jest regułą, w ramach której, raz jeszcze podkreślić należy, stan nierówności stron umowy manifestujący się także nieekwiwalentnością jej świadczeń, co do zasady wpisuje się w realizację zasady swobody umów w rozumieniu art. 353 1 k.c. Dopiero o odstępstwie o tej reguły może zdecydować stan, w którym obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy zasługiwać będzie na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzić do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, w sytuacji, gdy do takiego ukształtowania stosunków umownych, który jest dla jednej ze stron w sposób widoczny krzywdzący, doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem, wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji. Umowa zawarta przez stronę działającą pod presją faktycznej przewagi kontrahenta nie może być bowiem uznana za wyraz w pełni swobodnej i rozważnie podjętej przez nią decyzji. To wszystko, co może uzasadniać owo odstępstwo od reguły musi jednak zasadzać się na istniejącej w sprawie skonkretyzowanej podstawie faktycznej (p. m.in. wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07; wyrok SN z dnia 25.05.2011r., II CSK 528/10). Pozwany takich podstaw faktycznych nie wykazał. Nie można tracić z pola widzenia i tego, że pozwany podjął jedynie próbę odwołania się do takich okoliczności faktycznych, które co do zasady mogłyby mieć relewantny charakter – w kontekście wyżej zidentyfikowanych – dodatkowych przesłanek warunkujących ocenę ważności umowy, ze skutkiem wskazanym w art. 58 § 2 k.c., przy czym nie miały one skonkretyzowanej i wykazanej postaci. Była to zatem jedynie próba zwalczenia prawnomaterialnej oceny ważności umowy cesji, co istotne w oparciu jedynie o samo założenie istnienia dość ogólnie ujętych okoliczności, które miałyby ilustrować sytuację, w jakiej znalazł się kredytobiorca zawierający umowę cesji. Z tej racji musiała okazać się nieskuteczna. Znamiennym jest i to, że w postępowaniu apelacyjnym pozwany nie podtrzymywał już zarzutu nieważności umowy cesji.

25. Prawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego, w ramach rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym, wymaga uprzedniego dokonania nie tylko prawidłowych, ale i kompletnych ustaleń co do wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. W związku z tym Sąd Okręgowy uzupełnił te ustalenia, o te których nie dokonał Sąd Rejonowy (w konsekwencji wykluczenia trafności powództwa już co do samej zasady).

Kwota „nadpłaconych” – w rozumieniu już wyjaśnionym – kosztów kredytu w tym przypadku wynosiła 28 542,64 zł. Powód w sposób wystarczający ją wykazał, przedstawiając w tym zakresie logiczną i prawidłową argumentację (k.12). Kredytu niespornie udzielono na 108 miesięcy, tj. w tylu ratach miał być spłacony. Skoro w wyniku skorzystania z sankcji kredytu darmowego kredytobiorca był zobowiązany wyłącznie do zwrotu całkowitej kwoty kredytu, czyli 50 000 zł, to oznacza, że każda ze 108 rat winna była wynosić po 462.96 zł (50 000 zł : 108 rat). Oczywistym był i ten wniosek, że do 17.06.2024 r. kredytobiorca miał zapłacić 64 raty, po 462,96 zł, czyli łącznie 29 629,44 zł. Skoro na poczet spłaty kredytu (czyli całkowitej kwoty do zapłaty) zapłacił 58 172,08 zł, to do zwrotu pozostaje kwota nadpłaconej części kosztów kredytu – 28 542,64 zł (58 172,08 zł – 29 629,44 zł). Podkreślenia wymaga to, że pozwany nie kwestionował tych faktów w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym. Miały one zatem charakter bezsporny. Takie ustalenia oznaczają, że kwota 28 542,64 zł, stanowiła świadczenie nienależne – w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. podlegające zwrotowi na podstawie rt. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c., w tym przypadku z racji umowy cesji – powodowi.

26. Osobnym zagadnieniem jest kwestia wymagalności roszczenia o odsetki ustawowe za opóźnienie w spełnieniu świadczenia. Powód, w związku ze skorzystaniem przez kredytobiorców z sankcji kredytu darmowego i nabyciem (umową cesji) przysługującej im z tego tytułu wierzytelności, pismem z dnia 6.11.2023 r. (k.40), wezwał pozwany Bank do zapłaty kwoty 28 542,64 zł, tytułem zwrotu nienależnego świadczenia, stanowiącego sumę odsetek i innych kosztów kredytu pobranych przez Bank, które to pismo zostało doręczone Bankowi w dniu 13.11.2023 r.(k.43). Zatem Bank popadł w opóźnienie w spełnieniu świadczenia w tej części - w dniu 17.11.2023 r. i w tej dacie stało się wymagalne roszczenie o odsetki ustawowe za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.) w zapłacie tej kwoty.

27. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c orzekł jak w pkt 1.a sentencji wyroku. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia była także zmiana zaskarżonego wyroku w części dotyczącej kosztów procesu, której Sąd Okręgowy dokonał na podstawie art. 98 § 1, 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 5 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 z p. zm.) oraz uwzględniając uiszczoną przez powoda opłatę sądową od pozwu i opłatę skarbową od pełnomocnictwa (pkt 1b sentencji).

28. Rozstrzygniecie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 98 § 1, 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r., w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 z p. zm.).

SSO Mariusz Broda

(...)

(...).