sygn. II Ca 97/26 2 marca 2026 Sąd Okręgowy w Kielcach

Wyrok z 2 marca 2026, sygn. II Ca 97/26

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik zmieniono orzeczenie
Przedmiot o wydanie rzeczy ruchomej
Typ sprawy sprawa cywilna
Etap apelacja
Tryb posiedzenie niejawne
Tematy
spadek
Role w sprawie
powód małoletni powód / uprawniony do alimentów przedstawiciel ustawowy dziecka pozwany odwołujący

Sygn. akt II Ca 97/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 marca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda

po rozpoznaniu w dniu 2 marca 2026 r. w C.

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa T. I.

przeciwko O. I.

o wydanie rzeczy ruchomej

na skutek apelacji powoda T. I.

od wyroku Sądu Rejonowego w Busku – Zdroju

z dnia 20 listopada 2025 r. sygn. V C 148/24

1. zmienia zaskarżony wyrok:

a) w punkcie I (pierwszym) w całości i nakazuje pozwanemu O. I., aby wydał kombajn zbożowy marki (...), rok produkcji 1992, wraz z przystawką do zbioru rzepaku, działającej w imieniu i na rzecz małoletniej powódki T. I. – jej przedstawicielce ustawowej - D. O.;

b) w punkcie II (drugim) w całości i zasądza od O. I. na rzecz małoletniej T. I. kwotę 5417 (pięć tysięcy czterysta siedemnaście) złotych, tytułem kosztów procesu, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za okres po upływie tygodnia od dnia doręczenia odpisu tego wyroku obowiązanemu do zapłaty, płatnych do rąk przedstawicielki ustawowej D. O.;

c) poprzez dodanie punktu III (trzeciego) następującej treści: „nakazuje pobrać od O. I. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Busku – Zdroju kwotę 4750 (cztery tysiące siedemset pięćdziesiąt) złotych, tytułem kosztów sądowych”;

2. zasądza od O. I. na rzecz małoletniej T. I. kwotę 2700 (dwa tysiące siedemset) zł, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za okres od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia do dnia zapłaty, płatnych do rąk przedstawicielki ustawowej D. O..

Sygn. akt II Ca 97/26

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 20.11.2025 r. Sąd Rejonowy w Busku-Zdroju oddalił powództwo oraz zasądził od powódki T. I. na rzecz pozwanego O. I. kwotę 5400 zł, tytułem kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, za okres od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:

W listopadzie 2022 r., O. I. wraz z braćmi Z. i S., udali się do B. C. (1) w celu zakupu kombajnu. Po przyjeździe na miejsce pozwany udał się do domu sprzedawcy, podczas gdy jego bracia zostali przy kombajnie. Pozwany zapłacił sprzedawcy kwotę 77500 zł, a sprzedawca wydal mu rzeczony kombajn (...). Umowę zawarto w formie ustnej. Po dokonanym zakupie, kombajn ten został ubezpieczony przez Z. I. (1). W czasie zakupu przez pozwanego kombajnu, Z. I. (1) był właścicielem kombajnu (...), którym wykonywał usługi koszenia na terenie U.. Prace te wykonywał do końca 2022 r.(...) został sprzedany przez Z. I. (1) w 2023 r. Z. I. (1) zmarł 4 stycznia 2024 r. Po jego śmierci 16 stycznia 2024 r., został sporządzony w Kancelarii (...) S. S., protokół poświadczenia dziedziczenia w którym prawo do spadku po zmarłym Z. I. (1) nabyła w całości córka T. I.. W dniu 5 czerwca 2024 r., Kurator Kancelarii Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Busku – Zdroju A. L., zastępca G. O. z wniosku T. I. dokonał spisu inwentarza po zmarłym Z. I. (1). Przy sporządzaniu spisu obecni byli: przedstawiciel ustawowy T. I., D. O., P. I. (żona O. I.), O. I. i L. I. (ojciec Z. i O. I.). W protokole spisu inwentarza w akapicie pierwszym pt. „STAN CZYNNY – (aktywa)”, w pkt 10, wymieniony jest kombajn zbożowy(...)wraz z przystawką do rzepaku, rok produkcji 1992, przebieg 3000 mtm (stan techniczny – sprawny) – wartość pojazdu na dzień otwarcia spadku (tj. 04.01.2024 r.) 102 979,00 zł. Podczas czynności terenowych pod adresem (...), stwierdzono, że na nieruchomości tej znajduje się kombajn zbożowy V. (...) z przystawką do rzepaku marki R.. Obecny przy tych czynnościach L. I., złożył oświadczenie, iż ów pojazd jest własnością O. I., jednak nie posiada na to żadnych dokumentów. Ponadto wykazano, że Z. I. (1) był ubezpieczonym lub ubezpieczającym zarówno kombajnu (...) jak i kombajnu V. T. (...) (...). Do protokołu spisu inwentarza zostały dołączone oświadczenia O., P. i L. I., którzy zgodnie oświadczyli, że wymieniona w protokole przystawka do rzepaku nie istnieje, a przy kombajnie umocowany jest heder zbożowy. Jednocześnie O. I. oświadczył, że wymieniony w protokole kombajn z hederem jest jego własnością, oraz przedłożył dokument potwierdzający jego ubezpieczenie. W chwili obecnej kombajn V. T. (...) (...) jest w posiadaniu O. I..

Sąd Rejonowy wyjaśnił, że za kluczowe zeznania świadków B. I. (1) oraz zeznania pozwanego O. I., a ich zeznanie są spójne, precyzyjne i logiczne oraz skorelowane z dokumentami dołączonymi do akt sprawy. Co istotne osoby te były obecne podczas zawierania umowy sprzedaży kombajnu. Sąd pierwszej instancji nie dał wiary zeznaniom O. U. (1), F. G., T. S. oraz zeznaniom przedstawicielki ustawowej małoletniej powódki D. O.. Osoby te nie były obecne podczas zwierania umowy sprzedaży kombajnu, a informację o tym kto jest właścicielem przedmiotowego kombajnu uzyskali od samego Z. I. (1). Sąd Rejonowy pominął zeznania pozostałych świadków gdyż nie miałyby one wpływu na treść rozstrzygnięcia.

Tak ustalony stan faktyczny Sąd pierwszej instancji rozważył w następujący sposób:

W myśl art. 222§1 k.c. właściciel może żądać od osoby, która włada faktycznie jego rzeczą, ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania rzeczą. Tym samym przesłankami roszczenia windykacyjnego są własność podmiotu podnoszącego roszczenie, faktyczne władanie rzeczą przez podmiot, przeciwko któremu kierowane jest roszczenie, oraz brak skutecznego względem właściciela uprawnienia do władania rzeczą, które przysługiwałoby osobie, która rzeczą faktycznie włada. Z kolei jak wynika z art. 535§1 kc., przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. Jak wynika z ustalonego stanu faktycznego, O. I. wraz ze swoimi braćmi przyjechali do B. C. (1), który zajmuje się sprzedażą kombajnów. Będąc na miejscu udał się razem z sprzedawcą do jego domu gdzie wypłacił mu umówioną kwotę pieniężną. B. C. (1) zaś pozwolił pozwanemu, oraz jego braciom na zabranie kombajnu V. (...) (...) (...). Tym samym została przeniesiona na pozwanego własność kombajnu. Nie przekonuje przy tym argument przedstawicielki ustawowej małoletniej powódki, iż fakt ubezpieczenia pojazdu przed ojca powódki stanowi dowód na to, że to on jest właścicielem kombajnu. Zgodnie z art. 23 ust 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, posiadacz pojazdu mechanicznego jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu. W celu określenia pojęcia posiadacza pojazdu należy się posiłkować treścią stosownych przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących posiadania (art. 336 i n. k.c.). Chodzi tu zatem o osobę, która faktycznie włada pojazdem mechanicznym. Bez znaczenia jest, czy włada w zakresie odpowiadającym prawu własności – jako posiadacz samoistny, czy też innego prawa: ograniczonego prawa rzeczowego (użytkowania, zastawu) lub obligacyjnego (najmu, dzierżawy, leasingu) – jako posiadacz zależny. W praktyce nie rzadko może się zdarzyć, że jeden pojazd pozostaje w posiadaniu dwóch podmiotów: posiadacza samoistnego i zależnego. Przepisy nie precyzują, na którym z nich ciąży wówczas obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia. Przyjąć można, że spełnienie powyższej powinności przez jednego z nich zwalnia drugiego z przewidzianego ustawą obowiązku. Choć jest to ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, to jest związane z pojazdem i jego celem jest ochrona poszkodowanych na skutek ruchu danego pojazdu. Istotne jest, aby którykolwiek z posiadaczy pojazdu zadbał o tę ochronę, zawierając umowę ubezpieczenia. (V. T. [w:] J. Nawracała, V. T., Komentarz do niektórych przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych [w:] Kontrakty na rynku ubezpieczeń. Komentarz do przepisów i warunków ubezpieczenia, Warszawa 2020, art. 23.). Wobec tego Sąd Rejonowy uznał, że chociaż Z. I. (1) ubezpieczył kombajn V. (...) (...) (...), to nie był on jego właścicielem. Sąd ustalił na podstawie dowodów z zeznań świadków, iż Z. I. (1) był w tym czasie właścicielem innego kombajnu marki V. (...) (...) (...). W takim wypadku zakup nowego kombajnu wydaje się być mało prawdopodobny. Należy zatem przyjąć (zgodnie z zeznaniami B. C. (1)), że Z. I. (1) pełnił jedynie rolę doradcy O. I. przy zakupie kombajnu. W związku z tym, że Z. I. (1) nie był właścicielem kombajnu V. (...).75 VIN (...) maszyna ta nie weszła do masy spadkowej po Z. I. (1). Tym samym małoletnia T. I. nie miała legitymacji czynnej do wystąpienia w powództwie w niniejszej sprawie. Z tych względów Sąd Rejonowy oddalił powództwo i orzekł o kosztach procesu na podstawie art. 98 § 1 k.p.c.

Wyrok w całości zaskarżyła powódka (reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata). W wywiedzionej apelacji zarzuciła naruszenie art. 233 § 2 k.p.c., poprzez pominięcie istotnych okoliczności w sprawie wynikających tak z treści zeznań świadków strony powodowej, jak i pozwanego, a to obcych obiektywnych świadków jak O. U. (2), F. G. i T. S. oraz B. C. (1) i w kontekście faktu że świadek (...) U. przedłożył sądową korespondencję sms-ową ze zmarłym właścicielem przedmiotowego kombajnu (...) (...) 35,75, z której jednoznacznie wynikało, że ojciec małoletniej powódki to jest Z. I. (1) był właścicielem dwóch kombajnów tej marki, a świadek B. C. (1) nie przedłożył sądowi żadnych dokumentów sprzedaży kombajnu pozwanemu O. N,oga o co był wzywany przez sąd, a tym samym oprawie ustaleń na na treści zeznań świadków z kręgu rodziny pozwanego, jak brata S. I. ojca pozwanego skonfliktowanego z matką małoletniej powódki D. O..

Wobec powyższego skarżąca wniosła zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowej rejonowemu w (...) z siedzibą w (...) L. wraz z orzeczeniem o kosztach postępowania.

Pozwany, w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja, o ile doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku, okazała się zasadna.

Bezspornymi w sprawie były następujące fakty: zmarły w dniu 4.01.2024 r. Z. I. (1), był ojcem małoletniej powódki T. I., która jest jego jedynym spadkobiercą; istnieje kombajn zbożowego V. (...) (...) (...), rok produkcji 1992, czyli ten będący przedmiotem powództwa o jego wydanie; sprzedawcą tego kombajnu w roku 2022 był B. C. (1), zajmujący się handlem tego rodzaju maszynami; Z. I. (1) posiadał kombajn V. (...) (...) (...), służący mu do wykonywania odpłatnych usług na rzecz rolników w zakresie zbioru zbóż, którą to maszynę nabył przed rokiem 2022, a sprzedał w roku 2023; Z. I. (1) zawarł umowę ubezpieczenia OC kombajnu V. (...) (...) (...), rok produkcji 1992, jako jego posiadacz. Te fakty zostały przez Sąd Rejonowy ustalone, w sposób niekwestionowany przez strony w postępowaniu apelacyjnym, dlatego Sąd Okręgowy ustalenia w tej części przyjął za własne w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód.

Spór dotyczył faktu zasadniczego dla rozstrzygnięcia tej sprawy, tj. tego kto był drugą stroną umowy sprzedaży tego kombajnu, zawartej z B. C. (1), a zatem kto nabył prawo własności tego kombajnu, tj. Z. I. (1), a tym samym na skutek dziedziczenia po nim jego właścicielem stała się małoletnia powódka, czy też prawo własności nabył pozwany O. I.. Sąd Rejonowy, nie dysponując żadnym dowodem z dokumentu, który wprost wskazywałby na nabywcę prawa własności tego kombajnu, bo z efektów postępowania dowodowego (w szczególności z zeznań świadka B. C. (1)) wynikało, że umowa sprzedaży miała jedynie charakter ustny, a cena sprzedaży została uiszczona w gotówce, ustalił, że kombajn ten został sprzedany nie Z. I. (1), a jego bratu O. I.. To ustalenie zwalczała w apelacji skarżąca i w ocenie Sądu uczyniła to skutecznie. Innymi słowy, strona powodowa, wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji zdołała wykazać, że stroną umowy sprzedaży (z B. C. (1)), tj. nabywcą kombajnu będącego przedmiotem żądania pozwu, był jednak Z. I. (1), a nie O. I..

Zacząć trzeba od tego, że stosownie do art. 378 § 1 k.p.c. sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, a w granicach zaskarżenia bierze pod uwagę nieważność postępowania, co oznacza, że naruszenie prawa procesowego uwzględnia na zarzut, a prawo materialne – rozpoznając sprawę w postepowaniu apelacyjnym – stosuje z urzędu.

W związku z ujawnionymi w sprawie faktami i to nie tylko tymi ustalonymi przez Sąd pierwszej instancji, ale bezsprzecznie wynikającymi z materiału procesowego, w niniejszym postępowaniu apelacyjnym należało wziąć pod uwagę w pierwszej kolejności trzy przepisy prawa materialnego, których nie zastosował Sąd pierwszej instancji, a powinien. Chodzi o art. 339 k.c., art. 340 k.c., art. 341 k.c. Zgodnie z art. 339 k.c. domniemywa się, że ten kto rzeczą faktycznie włada, jest posiadaczem samoistnym. Przepis art. 340 k.c. stanowi domniemanie ciągłości posiadania, wskazując na to, że niemożność posiadania wywołana przez przeszkodę przemijającą nie przerywa posiadania. Natomiast stosownie do art. 341 k.c. domniemywa się, że posiadanie jest zgodne ze stanem prawnym. Domniemanie to dotyczy również posiadania przez poprzedniego posiadacza.

Z przeprowadzonych w sprawie dowodów dostatecznie wynikało, że ten kombajn, który był przedmiotem sprzedaży przez B. C. (1) w listopadzie 2022 r., cały czas stacjonował na posesji U., której posiadaczem był Z. I. (1), tam stała wiata, bądź szopa, na tego rodzaju sprzęt, który posiadał także Z. I. (1), a że takowy posiadał potwierdza to niespornie także spis inwentarza sporządzony przez Komornika sądowego. Tam z resztą niespornie stał również ten drugi kombajn, który wcześniej nabył Z. I. (1), a następnie sprzedał go w roku 2023, co dostatecznie potwierdza także udokumentowana (k.53) wymiana wiadomości sms-owych pomiędzy Z. I. (1), a O. U. (1), w szczególności te wypowiedzi Z. I. (1), z których wynika, że po ten kombajn (który był sprzedany przez niego w roku 2023) stojący właśnie na tej posesji ma przyjechać potencjalny jego nabywca. To, że Z. I. (1) był posiadaczem tej posesji, stanowiącej w zasadzie jego siedlisko, skoro była tam nie tylko ta wiata bądź szopa, ale przede wszystkim dom, w którym na co dzień sam mieszkał, znajduje także dostateczne bezpośrednie, bądź co najmniej pośrednie potwierdzenie w tych wiadomościach sms-owych, z których wynika, że nikt inny, w szczególności z rodziny na posesji, z której korzysta Z. I. (1), nie zamieszkuje, brat O. I. mieszka gdzie indziej. W tym miejscu warto odwołać się chociażby do treści sms z dnia 26.10.2023 r., z godziny 5:43, z którego wprost wynika, że Z. I. (1) i O. I. mieszkają gdzie indziej, tj. mają dwa różne podwórka, a jedynie O. I. parkuje na podwórku samochód załadowny zwierzętami, którymi handluje. O tym, że ten sporny kombajn w dalszym ciągu stoi na posesji będącej w posiadaniu Z. I. (1) wprost zeznała świadek D. O. (k.44), a pozwany temu nie zaprzeczył. Zeznał wprawdzie, że „Kombajn stał na placu u mojego ojca brata, mamy dwie gospodarki” (k.45), ale z tego, po pierwsze, wynikało tylko tyle, że kombajn ten miał tam stać w bliżej nie określonej przeszłości, po drugie, nie wynikało, że nie stał za życia Z. I. (2) na posesji będącej w posiadaniu Z. I. (1), po trzecie, nie wynikało kiedy i dlaczego miałby się na tym placu brata ojca znaleźć, a nie stać na posesji O. I., skoro twierdził, że go nabył i jest jego właścicielem (z punktu widzenia elementarnych zasad doświadczenia życiowego zupełnie niezrozumiałym jest stan, w którym ktoś twierdzi, że jest właścicielem rzeczy wartej ok. 100 000 zł i nie tłumaczy logicznie, dlaczego nie pozostaje ona na jego posesji, nie wskazuje przy tym żadnych ku temu przeszkód), po czwarte, z tej wypowiedzi O. I., nie wynikało, że wskazuje on na jakiś fakt, który życiowo, gospodarczo, logicznie wyjaśniałby to, dlaczego w dacie, w której zeznania składała D. O., tj. w dniu 16.01.2025 r. (po upływie zaledwie roku od śmierci Z. I. (1)) ten sporny kombajny stacjonował na posesji będącej wcześniej, tj. do dnia 4.01.2024 r. w wyłącznym posiadaniu Z. I. (1), w szczególności w jakich okolicznościach i z jakich przyczyn się tam znalazł, jeżeli O. I. zeznał, że w przeszłości kombajn ten był na jakimś innym placu i to nie będącym w jego posiadaniu. Z tych wszystkich przyczyn należało dać wiarę zeznaniom D. O., co do tego, że kombajn w dalszym ciągu stacjonuje na posesji, która była w posiadaniu Z. I. (1), aż do daty jego śmierci. Te przywołane już zeznania O. I. takiego wniosku zmienić nie mogą i to z przyczyn już wyżej wskazanych. Innymi słowy, jest tak dlatego, że z jednej strony nie kwestionuje on tego, że kombajn w tej chwili w dalszym ciągu stoi na posesji będącej w posiadaniu Z. (...) (do dnia 4.01.2024 r.), a z drugiej w żaden sposób nawet nie próbuje wyjaśniać jak, kiedy, z jakich przyczyn ten kombajn miałby zostać przeprowadzony na tą posesję z tego placu brata jego ojca, na który wskazywał. To wszystko pozwala na wyprowadzenie dość racjonalnego wniosku, że ten sporny kombajn nie tylko aktualnie, ale także w dacie otwarcia spadku po Z. I. (1), ale i przed ta datą stacjonował na posesji będącej w jego wyłącznym posiadaniu. Skoro Z. I. (1) faktycznie władał wyłącznie tą nieruchomością i stacjonującym na niej spornym kombajnem, to zgodnie z art. 339 k.c. należało domniemywać, że był posiadaczem samoistnym zarówno tej nieruchomości, jak i stacjonującego na niej spornego kombajnu. Jeżeli nawet okresowo ten kombajny miałby być użytkowany przez O. I., w związku z wykonywanymi przez niego tą maszyną pracami żniwnymi, to zastosowanie ma kolejne domniemanie – w art. 340 k.c., co do tego, że przemijająca przeszkoda w posiadaniu nie przerywa go i tak też było i w tym przypadku, skoro kombajn zawsze wracał na posesję będącą w posiadaniu Z. I. (1). Oba te domniemania są oczywiście wzruszalne, ale nie zostały wzruszone przez pozwanego, bo to na nim spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie. Pozwany (reprezentowany przez pełnomocnika w osobie adwokata) nie tylko tego nie uczynił, ale nawet w tym kierunku nie zmierzał, w szczególności ani z jego twierdzeń, ani z jego zeznań nie wynikało nic, co miałoby np. świadczyć o tym, że z jakichś przyczyny miałby parkować ten sporny kombajn na posesji będącej w posiadaniu brata Z., co ewentualnie mogłoby dopiero stanowić pewien wstępny warunek (abstrahując już od samego wykazania prawdziwości takich twierdzeń) dla ewentualnego odmiennego wnioskowania w zakresie obu w/w domniemań, ale nie w sposób oczywisty nie został on spełniony. W związku z tym nie można tracić z pola widzenia i tego, że sam O. I. przyznał fakt zawarcia przez Z. I. (1) umowy ubezpieczenia OC dotyczącej nie tylko tego wcześniej nabytego kombajnu, ale i tego spornego kombajnu. Jednocześnie w ramach prezentowanej linii obrony pozwany podkreślił, że Z. I. (1) ubezpieczył ten sporny kombajn jako jego posiadacz. Abstrahując w tej chwili od samego udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy jako ubezpieczający musiał wykazać, że przysługuje mu także określone prawo do posiadania tego kombajnu (o czym szerzej w dalszej części niniejszego uzasadnienia), podkreślić trzeba to, że właśnie ta umowa ubezpieczenia w sposób bezpośredni potwierdzała także fakt posiadania kombajnu przez Z. I. (1) w roku 2023, czyli w tym sezonie w którym kombajn po raz pierwszy był użytkowany po jego nabyciu w roku 2022. W konsekwencji, to wszystko stanowiło dostateczną podstawę kolejnego domniemania - z art. 341 k.c., że posiadanie tego spornego obecnie kombajnu, przez Z. I. (1) było zgodne z prawem, czyli z prawem własności, bo temu odpowiada posiadanie samoistne w rozumieniu art. 336 in principio k.c. – wynikające (z przyczyn już wyżej wyjaśnionych) z domniemania z art. 339 k.c. Reasumując, z tych wszystkich przyczyn, bazując już tylko na tych trzech domniemaniach, należało dojść do wniosku, że powódka zdołała skutecznie wykazać to, iż właścicielem tego spornego kombajnu był Z. I. (1) i taki stan istniał również w dacie otwarciu spadku po nim, a skoro powódka niespornie nabyła spadek po Z. I. (1) w całości, to oznacza to, że jest właścicielem tego kombajnu.

Pozwany podjął próbę wykazania, że to on nabył własność tego kombajnu na podstawie umowy sprzedaży, jaka miała zostać zawarta z B. C. (1). Taką linię obrony przed wytoczonym powództwem Sąd Okręgowy rozważył także jako inicjatywę pozwanego, która mogła zmierzać do wzruszenia domniemania z art. 341 k.c., tj. zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu, który w tym zakresie, w związku ze skutkiem domniemania, spoczął na pozwanym. Wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji pozwany nie zdołał wykazać tego, że kiedykolwiek zawarł umowę sprzedaży tego kombajnu z B. C. (1).

Po pierwsze, z zeznań świadka B. C. (1), ale także i O. I. wynika, że ta umowa sprzedaży, którą mieli zawrzeć, miała jedynie formę ustną, z zeznań żadnego z nich nie wynika, by zostało sporządzone chociażby zwykłe pokwitowanie zapłaty ceny, która wedle zeznań O. C. miała wynosić 77 500 zł, bo B. C. (1) zeznał, że nie pamięta jaka była to kwota, „musiałby sprawdzić w dokumentach”. Skoro odwołał się do zapisów w bliżej nieokreślonych dokumentach, to pojawia się pytanie, dlaczego na tej podstawie O. C. nie przedstawił stosownego dokumentu, stanowiącego odpis lub wypis z tej „dokumentacji”, o której wspomniał B. C. (1). Odpowiedź wydaje się być dość oczywista, a mianowicie, jeżeli jakakolwiek dokumentacja ze sprzedaży tego kombajnu została sporządzona, a biorąc pod uwagę zasady doświadczenia życiowego nie sposób nie założyć, że przynajmniej sporządzono pokwitowanie zapłaty ceny, to z całą pewnością nie potwierdzała ona żadnego faktu, w tym i ewentualnej zapłaty ceny, który pozwoliłby potwierdzić wniosek, że umowa sprzedaży została zawarta pomiędzy B. C. (1), a O. I.. W przeciwnym razie O. I. bezwzględnie skorzystałby z dowodu dokumentującego w jakimkolwiek zakresie i w jakikolwiek sposób zawarcie tej umowy. Ani on, ani świadek B. C. (1) specjalnie nie zmierzali w tym kierunku, „zamykając” wszystko stwierdzeniem, że umowa była ustna. Stosując kryterium ludzi uczciwie i rozsądnie myślących, z punktu widzenia elementarnych zasad doświadczenia życiowego, nie sposób przyjąć za prawdziwą tezę, że doszło do zawarcia umowy sprzedaży o wartości świadczenia (wówczas) kilkudziesięciu tysięcy złotych i nie sporządzono żadnego pokwitowania zapłaty ceny. Wniosków tych nie zmienia to, co nadesłał przy piśmie (k.54) B. C. (1) i co znajduje się w kopercie (k.55). Jest tam kserokopia wydruku prawdopodobnie z kasy fiskalnej, wskazująca na różne kwoty, o ograniczonej czytelności, ale z całą pewnością nie potwierdzająca faktu zapłaty przez O. I. ceny umowy sprzedaży (w określonej dacie) spornego kombajnu. Przedstawienie takiego sposobu dokumentowania transakcji finansowej i to przynajmniej z założenia na tak znaczną kwotę, jak ta która miała wynikać z umowy sprzedaży, do której miało dojść, świadczy co najwyżej jedynie o bardzo nieudolnej próbie „wywołania wrażenia”, że do takiej transakcji doszło, ale i braku profesjonalnego podejścia do wykonywania działalności handlowej przez samego B. C. (1). Zupełnie niezrozumiałe jest przedstawienie przez B. C. (1) pliku kolejnych wydruków (k.55), bo te całą pewnością nie dokumentują umowy sprzedaży kombajny przez niego, a być może stanowią dokumenty mogące mieć znaczenie jedynie dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o nabycie przez niego maszyny „V. (...) (...) i to o bliżej nieznanym numerze identyfikacyjnym, co oczywiście dotyczyło faktu nieistotnego dla rozstrzygnięcia tej sprawy, bo jej przedmiotem nie było ustalenie własności kombajnu po stronie B. C. (1). Zatem z tej perspektywy trafna była konkluzja skarżącej, co do tego, że B. C. (1) nie przedstawił żadnych dokumentów sprzedaży kombajnu O. I..

Po drugie, z zeznań kilku świadków, tj. O. U. (1), F. G., T. S. wprost wynikało, że to Z. I. (1) miał dwa kombajny. Ci świadkowie, to były obce, neutralne dla stron postępowania osoby, nie mające żadnego interesu w tym, by zeznawać w sposób niezgodny z prawdą – na korzyść strony powodowej, ale przede wszystkim odwołujące się w sposób jednoznaczny do źródeł własnej wiedzy na ten temat, znający Z. I. (1), korzystający z jego usług, rozróżniający oba kombajny, które posiadał. Z tych względów te zeznania zasługiwały na wiarę, w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód. W szczególności z udokumentowanego przebiegu postępowania nie wynika to, by pozwany kwestionował wiarygodność tych świadków. Sąd Rejonowy odmówił wiary tym świadkom, argumentując, że mieli wiedzę o tym, kto jest właścicielem tego spornego kombajnu, od Z. I. (1). Jest to zupełnie błędna ocena, bo to, że mieli taką wiedzę właśnie od Z. I. (1) jedynie dodatkowo wzmacniało przekonanie o ich wiarygodności. Z. I. (1) nie miał żadnego interesu w tym, by przekazać im nieprawdziwe informacje na temat własności tego kombajnu, w szczególności za jego życia nie było żadnego sporu w rodzinie o własność tego kombajnu, w szczególności w tym postępowaniu nie zostały ujawnione żadne okoliczności, które na taki potencjalny spór by wskazywały, nie wynikało to w żaden sposób z wypowiedzi pozwanego, jego żony, ojca, czy brata S. I..

Po trzecie, z zeznań świadków S. I. (brata pozwanego), P. I. (żony pozwanego), L. I. (ojca pozwanego) wprawdzie ogólnie wynikało, że to O. I. miał nabyć kombajn do B. I. (2), ale żadna z tych osób nie była naocznym świadkiem tej transakcji. L. I. stwierdził, że nie było go przy tym, co oznaczało, że miał się o tym dowiedzieć od członków rodziny. P. I. z kolei zeznała, że jak mąż kupił ten kombajn, to przyprowadził go na podwórko. Trudno wobec tego mówić o wiarygodności tego świadka, w sytuacji kiedy nawet z zeznań samego O. nogi nie wynikało to, by kombajn miał być przez niego przyprowadzony na ich podwórko. S. I. zeznał, że nie był obecny przy tym jak O. I. miał wypłacić pieniądze B. C. (2). Nie można przy tym tracić z pola widzenia tego, że wszyscy ci świadkowie w sposób naturalny byli zainteresowani potwierdzeniem wersji prezentowanej przez O. I.. Poza tym pozostawali w konflikcie z D. O.. W konflikcie z rodziną pozostawał także Z. I. (1), co potwierdzały zeznania O. U. (1), ale i przywołane już wyżej wiadomości sms-we, jakie Z. I. (1) przesyłał do O. U. (1). Ma to takie znaczenie, że dodatkowo wzmacnia przekonanie, co do tego, że Z. I. (1) prowadził własne życie, nie koniecznie w sposób spójny z oczekiwaniami jego rodziny i jak się wydaje sam podejmował decyzje we własnych sprawach, co także wynika z tych w/w wiadomości sms-wych.

Po czwarte, nawet świadek zawnioskowany przez pozwanego – X. O. nie był w stanie potwierdzić tego, kto kupił ten sporny kombajn, zeznał, że tego nie wie. Z jego zeznań wprawdzie wynikało, że O. I. pracował tym kombajnem na jego polu, ale nie mogło to być podstawą żadnego dalej idącego wnioskowania, co do prawa własności tego kombajnu, które miałoby przysługiwać O. I. i to dwóch przyczyn, przede wszystkim w kontekście całej dotychczas przedstawionej przez Sąd Okręgowy argumentacji w ramach oceny wiarygodności i mocy dowodów oraz wynikających z tego wniosków, ponadto, zważywszy na dość oczywiste z punktu widzenia zasad doświadczenia życiowego wyjaśnienie tego, że również i O. I. pracował na tym kombajnie. Jest rzeczą oczywistą, że skoro Z. I. (1) był właścicielem jednocześnie dwóch kombajnów przez pewien okres czasu, to nie mógł jednocześnie samodzielnie ich obsługiwać. W tym miejscu wrócić należy jeszcze do argumentacji prezentowanej przez rodzinę Z. I. (1), jakoby nie był właścicielem tego spornego kombajnu, bo miał już jeden kombajn i drugi nie był mu potrzebny. Otóż z tych w/w wiadomości sms-wych jednoznacznie wynikało, że ten drugi kombajn kupił w roku 2022, a w 2023 r. sprzedał ten, który nabył wcześniej, co dostatecznie potwierdzało tezę, że miał pewien plan na „zmianę” kombajnu, tym bardziej, że ten sporny, który kupił, później zamierzał unowocześnić poprzez założenie klimatyzacji, o czym zeznał świadek O. U. (1). Z wielokrotnie przywołanych już wiadomości sms-owych wynika i to, że decyzję o sprzedaży tego wcześniej zakupionego kombajnu, Z. I. (1) podjął także z uwagi na silny konflikt w jakim pozostawał z rodziną, w szczególności z bratem O. I.. Dość znamiennie brzmią chociażby następujące wiadomości sms-owe, pochodzące od Z. I. (1) (oryginalna pisownia): „Ja dopiero skaczyłem, bo wydmuchałem kombajny (…)” ; „Mi tylko mombajn poczebny (…) nieroby spać do południa”; „koniec jeden zostaje sprzęt I koniec dobroci”; „Powiedział dobrze zrobiłeś że sprzedałem kombajn o4 rano ci potrzeba latać niech sobie najmią powiedział do kogoś że grzeskowym sobie skosi nich kosi”. Pomimo licznych błędów pisarskich, te wypowiedzi są na tyle czytelne, że potwierdzają to, iż Z. I. (1) zdecydował o sprzedaży jednego kombajnu niejako „na złość” rodzinie, w szczególności O. I., nie akceptując, ich niskiego poziomu zaangażowania w pracę, nie widząc dalszego sensu własnego wysokiego poziomu pracowitości. Skoro stwierdza: „wydmuchałem kombajny”; „zostaje jeden”; „niech sobie najmą” - w kontekście tego, że podjął decyzję o sprzedaży jednego kombajnu i sprzedał go, to wszystkie te wypowiedzi dobitnie oznaczały, że O. I. nie był właścicielem żadnego kombajnu, a właścicielem obu kombajnów (do czasu sprzedania tego wcześniej nabytego) był tylko i wyłącznie Z. I. (1). Ma zatem rację skarżąca, że te wiadomości sms, zostały przez Sąd Rejonowy w sposób zupełnie bezpodstawny pominięte w rozważeniu materiału dowodowego, a miały bardzo istotne znaczenie dla wnioskowania o prawie własności do tego spornego kombajnu, co potwierdzają powyższe rozważania Sądu Okręgowego.

Po piąte, zauważyć należy i to, że Z. I. (1) miał więcej niż realne możliwości zarobkowe, by wyasygnować pieniądze na zakup tego spornego kombajnu. Z wyników postępowania dowodowego wynika, że niespornie zajmował się prowadzeniem prac budowalnych, o charakterze remontowo-wykończeniowym. Z tych przywołanych już jego wypowiedzi sms-ych wynika, że nie miał zarejestrowanej działalności gospodarczej („firmy”), co oznaczało, że nie ponosił żadnych dodatkowych kosztów tej działalności (jak chociażby z tytułu świadczeń publicznoprawnych). Wykonywał te prace w zasadzie jedynie z przerwą na prace żniwne – kombajnem, z których także miał stały dochód. Z wyników postępowania dowodowego nie wynika, by i tę działalność miał zarejestrowaną, a istniało znaczne zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi zarówno w miejscowości, w której mieszkał jak i poza nią. Niespornie był człowiekiem bardzo pracowitym. To wszystko stanowi dość solidne podstawy domniemania, że musiał osiągać bardzo wymierne i znaczne dochody z prowadzonej działalności.

Po szóste, nie wytrzymuje elementarnej krytyki argumentacja pozwanego, jakoby żadnego znaczenia dla wnioskowania o prawie własności Z. I. (1) do tego spornego kombajnu, nie miał fakt zawarcia przez niego umowy ubezpieczenia tej samobieżnej maszyny rolniczej. Niezależnie od tego na co już Sąd Okręgowy wskazał, że zawarta przez Z. I. (1) umowa ubezpieczenia OC tego spornego kombajnu, potwierdzała jego posiadanie, a to miało charakter samoistny i było zgodne z prawem własności (efekt wyjaśnionych już, niewzruszonych przez pozwanego, domniemań prawnych), nie można tracić z pola widzenia jeszcze jednej kwestii. Pozwany argumentował, że skoro ubezpieczyć kombajn jak każdy inny pojazd może nie tylko właściciel tych pojazdów, ale także i ich posiadacz, to mogło oznaczać to, że Z. I. (1) ubezpieczył ten kombajn tylko jako posiadacz, a nie jako jego właściciel, którym miał pozostawać O. I.. To założenie, miało charakter czysto teoretyczny, bo pozwany nie tylko nie wykazał ale nawet nie twierdził, że od niego miałoby pochodzić jakiekolwiek uprawnienie Z. I. (1) do posiadania tego kombajnu. Nie można zapominać, że jeżeli ubezpieczającym (w zakresie OC) jest nie właściciel pojazdu, a jedynie jego posiadacz, to ten ma obowiązek przedstawić ubezpieczycielowi udokumentowane uprawnienie do posiadania tego pojazdu, który ubezpiecza. Jest to oczywisty standard przy zawieraniu umowy ubezpieczenia OC. Tym czasem pozwany nie tylko tego nie wykazał, ale o tym nie twierdził, poprzestając jedynie na stwierdzeniu, że Z. I. (1) jak ubezpieczał „swój kombajn” (czyli ten wcześniej nabyty) to ubezpieczył i ten drugi (który wedle tezy O. I. miał być jego własnością). Mało tego, gdyby rzeczywiście uprawnienie do posiadania przez Z. I. (1) tego spornego kombajnu miało pochodzić od O. I. i być udokumentowane w sposób wymagany przez ubezpieczyciela, to nie stało nic na przeszkodzie, by zawnioskować o udzielenie stosownej w tym zakresie informacji przez właściwego ubezpieczyciela i nadesłanie dokumentu, który miałby potwierdzać owe źródło, czy podstawę pochodzenia takiego uprawnienia do posiadania kombajnu przez Z. I. (1) – od O. I.. To na pozwanym spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie, a pozwany nie wykazał w tym kierunku żadnej inicjatywy, poprzestając jedynie na tym wyżej przywołanym już abstrakcyjnym (nie mającym żadnego oparcia w wykazanych faktach) założeniu.

Reasumując, z tych wszystkich przyczyn trafny co do zasady pozostawał zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ocena wiarygodności i mocy dowodów, została przeprowadzona przez Sąd z sposób sprzeczny z wynikającymi z tego przepisu kryteriami. Nie była wszechstronna, a pozostawała dość wybiórcza, nazbyt ogólna (jak na potrzeby determinowane realiami procesowymi tej sprawy), wręcz lakoniczna – w warstwie argumentacyjnej, nie uwzględniająca elementarnych zasad doświadczenia życiowego, ale i zasad poprawnego rozumowania (stosując kryterium ogółu ludzi uczciwie i rozsądnie myślących) i z tych wszystkich przyczyn – zupełnie dowolna, a nie swobodna. To oznacza, że doszło do wzruszenia w wyniku rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, co do zasadniczego dla jej rozstrzygnięcia faktu, tj. co do prawa własności spornego kombajnu. Już przedstawione przez Sąd Okręgowy wnioski wraz ich wyczerpującą argumentacją prowadziły do prawidłowego ustalenia, że właścicielem będącego przedmiotem pozwu kombajnu V. J. (...) o bezspornym (także przyznanym przez pozwanego w odpowiedzi na pozew) nr VIN (...), nigdy nie był i nie jest O. I., a był nim tylko i wyłącznie Z. I. (1), który to kombajn wszedł do spadku po nim - w dacie jego otwarcia (w dniu 4.01.2024 r.) i przez dziedziczenie nabyła go jego małoletnia córka – T. I.. Zatem powódka jest jedyną właścicielką tego kombajnu. Podstawą takiego ustalenia co do prawa własności Z. I. (1) co do tego kombajnu, były dwa niezależne od siebie „filary”. Po pierwsze, chodzi o wyjaśnione już przez Sąd Okręgowy domniemania prawne, którymi Sąd był związany (stosownie do art. 234 k.p.c.), a które w żaden sposób nie zostały przez pozwanego wzruszone, co potwierdziły wyniki rozważenia i oceny przez Sąd Okręgowy w sposób wszechstronny całości zaoferowanego przez strony materiału dowodowego. Po drugie, niezależnie od skutków owych domniemań, także same wyniki postępowania dowodowego przedstawione przez Sąd Okręgowy, z przyczyn wyczerpująco wyjaśnionych także stanowiły samodzielną podstawę prawidłowego ustalenia stanu prawnego przedmiotowego kombajnu. Oczywistym był i ten wniosek, że prawo własności Z. I. (2), a więc i jego małoletniej córki (powódki w niniejszej sprawie) obejmowało w/w kombajn wraz z przystawką do zbioru rzepaku. Pozwany w odpowiedzi na pozew przyznał, że kombajn był wyposażony w taki osprzęt, co potwierdza następująca treść tego pisma: „Kombajn zbożowy marki V. (...) (...) (...) wraz z przystawką do rzepaku rok produkcji 1992 został zakupiony na podstawie umowy (…)” – k. 28.

W konsekwencji powyższego, nieprawidłowe pozostawały wnioski, jakie wyprowadził Sąd pierwszej instancji w płaszczyźnie prawa materialnego. Wadliwe ustalenie prawa własności do przedmiotowego kombajnu prowadziło do bezpodstawnego wyeliminowania legitymacji procesowej czynnej małoletniej powódki i naruszenia art. 222 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji, kiedy prawidłowo ustalony stan fakty obligował do zastosowania tego przepisu. Po pierwsze, powódka jest właścicielem tego kombajnu, po drugie, pozwany niespornie jest w jego posiadaniu, co przyznał w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, a nawet ujawniona został polisa ubezpieczenia OC tego kombajnu na okres od 22.04.2024 do 21.04.2025, gdzie jako posiadacza wpisano O. I., ponadto O. I. ten dokument ubezpieczenia przedstawił także Komornikowi podczas czynności spisu inwentarza – w dniu 5.06.2024 r., oświadczając, że jest „właścicielem” tego kombajnu, a zatem w ten sposób uzasadniając „podstawę” faktycznego władania nim (jak się okazało w wyniku rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym – nieskutecznie).

W konsekwencji powyższego, stosownie do treści art. 222 § 1 k.c. małoletnia powódka – reprezentowana przez przedstawicielkę ustawową, jest uprawniona do żądania od pozwanego wydania kombajnu zbożowego, marki V. (...) (...) (...), rok produkcji 1992, wraz z przystawką do zbioru rzepaku, a pozwany ma obowiązek wydania tego kombajnu do rąk jej przedstawicielki ustawowej małoletniej powódki działającej w imieniu i na rzecz małoletniej powódki.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 ppkt a sentencji wyroku. Konsekwencją tego była także zmiana zaskarżonego wyroku w części obejmującej rozstrzygnięcie o kosztach procesu, co nastąpiło na podstawie art. 98 § 1, 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.z 2015 r., poz. 1800 z p. zm.), przy uwzględnieniu uiszczonej także opłaty skarbowej od pełnomocnictwa udzielonego przez stronę powodową (17 zł). Powódka była w całości zwolniona od kosztów sądowych, wobec tego obowiązek ich poniesienia w zakresie nieuiszczonej przez powódkę opłaty sądowej od pozwu – w kwocie 4750 zł, stosownie do § 13 ust. 2, § 113 ust. 1 – u.k.s.c. (przy odpowiednim zastosowaniu zasady z art. 98 § 1 k.p.c. i braku podstaw do zastosowania art. 102 k.p.c.) spoczywał na pozwanym. Z tego względu zmiana zaskarżonego wyroku obejmowała także dodanie jego kolejnego pkt – „III” zawierającego rozstrzygnięcie o kosztach sądowych, do czego sąd każdorazowo obowiązany jest z urzędu.

Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 98 § 1, 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 6, § 10 ust. 1 pkt 1 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.z 2015 r., poz. 1800 z p. zm.).

SSO Mariusz Broda

(...)

(...)