Wyrok z 6 maja 2026, sygn. IV Ka 244/26
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sygnatura akt IV Ka 244/26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 6 maja 2026 r.
Sąd Okręgowy w Świdnicy w IV Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie:
|
Przewodnicząca: |
SSO Agnieszka Połyniak |
|
Protokolant: |
Magdalena Telesz |
przy udziale Julity Podlewskiej Prokuratora Prokuratury Okręgowej,
po rozpoznaniu w dniu 6 maja 2026 r.
sprawy A. I.
syna A. i T. z domu I.
urodzonego (...) w T.
oskarżonego o czyn z art. 209 § 1 a k.k.
na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora
od wyroku Sądu Rejonowego w Świdnicy
z dnia 3 listopada 2025 r., sygnatura akt VI K 546/25
I. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
II. wydatki związane z postępowaniem odwoławczym zalicza na rachunek Skarbu Państwa
Sygnatura akt IV Ka 244/26
Sąd Okręgowy w Świdnicy odstąpił od sporządzenia uzasadnienia wyroku w formie formularzowej (art. 99 a § 1 k.p.k.), albowiem „rzeczą każdego sądu odwoławczego, w ramach obowiązku wynikającego z treści art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 433 § 1 i 2 k.p.k., jest przeprowadzenie w konkretnej sprawie oceny, czy może sporządzić uzasadnienie swojego wyroku na formularzu UK 2 w taki sposób, który zagwarantuje stronie prawo do rzetelnego procesu odwoławczego, a więc rzetelnego i konkretnego ustosunkowania się w toku postępowania do każdego istotnego argumentu zawartego w apelacji strony i przedstawienia takiej oceny właśnie w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego. Zatem, na gruncie prawa do rzetelnego procesu (w tym procesu odwoławczego), tak w ujęciu konwencyjnym (art. 6 ust. 1 EKPC), jak i w ujęciu standardu konstytucyjnego (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), jakość uzasadnienia wyroku jest istotnym elementem tego prawa. Wprowadzenie do systemu procesowego formularzy uzasadnień i nakazanie obligatoryjnego z niego korzystania jest bezspornie krokiem, który nie daje właściwego instrumentarium procesowego dla zrealizowania wskazanego powyżej standardu” (tak m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z 19 stycznia 2022 r. I K 13/21, LEX nr 3370653). Skoro zaś wymóg wynikający z art. 99a k.p.k. nie może wyprzedzać nakazu rzetelnego rozpoznania sprawy i przedstawienia konkluzji sądu w postaci uzasadnienia, które spełnia wymóg z art. 424 § 1 k.p.k., w przedmiotowej sprawie uzasadnienie zostało sporządzone w formie obowiązującej do 5 grudnia 2019 roku.
UZASADNIENIE
Prokurator oskarżył A. I. o to, że w okresie od 18 stycznia 2024 roku do 31 stycznia 2025 roku w H., woj. (...), uchylał się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości Ugodą Sądu Rejonowego w Świdnicy z dnia 10 października 2009r. sygn. akt II RC 59/09 ustalającą wysokość świadczenia alimentacyjnego na kwotę 300 złotych na rzecz I. I., przy czym łączna wysokość powstałych w skutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych, przez co naraził go na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, tj. o czyn z art. 209 §1 a k.k.
Wyrokiem z 3 listopada 20225 roku Sąd Rejonowy w Świdnicy uniewinnił A. I. od zarzutu popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, zaś koszty postępowania zaliczył na rachunek Skarbu Państwa.
Apelację do tego wyroku wniósł prokurator Prokuratury Rejonowej w Świdnicy, który na podstawie art. 438 pkt 1a, 2 i 3 k.p.k. zarzucił:
1. obrazę przepisów postępowania mogącą mieć wpływ na treść orzeczenia a to art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i przyznanie waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego w zakresie w jakim wskazywał, że pozostaje bezrobotny i bezskutecznie poszukuje zatrudnienia własnym sumptem oraz tego, że utrzymuje się jedynie z prac dorywczych osiągając z tego tytułu wynagrodzenie 500 złotych miesięcznie przeznaczając je w całości na własne utrzymanie, z pominięciem innych dowodów przeprowadzonych w toku postępowania w postaci informacji o stanie egzekucji Kmp 32/11 z dnia 6 marca 2025 r. wraz z aktualną kartą rozliczeniową, informacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz danych z Urzędu Pracy w W. oraz jego wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań świadka I. N. (1) co do kupowania pokrzywdzonemu prezentów tj. telewizora i konsoli (...) które wskazują, że oskarżony posiadana nieujawnione źródła dochodów, inne niż wskazane w swoich wyjaśnieniach oraz z pominięciem faktu notoryjnego -niskiej stopy bezrobocia w województwie (...) oraz informacji o stanie zdrowia i wieku oskarżonego tj. okoliczności wskazujących na obiektywną możliwość podjęcia zatrudnienia, co w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, powinno skutkować odmową przyznania wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego w tym zakresie, a w konsekwencji ustalenia, że oskarżony posiada obiektywną możliwość realizacji obowiązku alimentacyjnego;
2. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na treść orzeczenia polegający na przyjęciu, że oskarżony w okresie niealimentacji w związku z chorobą I. I. woził małoletniego do szpitali we S. i S. oraz przebywał z nim w ww. placówkach na okresy nawet dwutygodniowe, podczas gdy z wyjaśnień oskarżonego złożonych w postępowaniu przygotowawczym wynika, że miało to miejsce przed okresem wskazanym w zarzucie;.
3.
obrazę przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż w zakresie kwalifikacji
prawnej czynu, a to art. 209 § la k.k. przez jego błędną interpretację i uznanie, że realizacja świadczeń innych niż określone ugodzie będącej podstawą obowiązku alimentacyjnego, takich jak świadczenia rzeczowe i pieniężne wręczane bezpośrednio małoletniemu, a także czynienie osobistych starań o wychowanie małoletniego i sprawowanie nad nim opieki przez weekendy wyłącza realizację czynności sprawczej „uchylania się od obowiązku alimentacyjnego" przez co wyrok nie odpowiada prawu.
Podnosząc powyższe zarzuty prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.
Z akt sprawy wynika, że przedmiotem oceny było zachowanie A. I. oskarżonego o czyn z art. 209 §1 a k.k., którego – zdaniem oskarżyciela publicznego – miał dopuścić się w okresie od 18 stycznia 2024 roku do 31 stycznia 2025 roku. Jednakże możliwość przypisania sprawstwa i winy uwarunkowana jest dokonaniem pewnych i jednoznacznych ustaleń wskazujących na to, że oskarżony nie wywiązywał się we wskazanym okresie z obowiązku opieki nad małoletnim synem w ten sposób, że, mimo obiektywnej możliwości, nie łożył na jego utrzymanie.
Nie ulega wątpliwości że oskarżony był w tym czasie zobowiązany do comiesięcznego łożenia na utrzymanie syna poprzez przekazywanie do rąk osoby uprawnionej (matki dziecka) 300 złotych, do czego zobowiązywały go postanowienia zawartej ugody sądowej w sprawie III RC 59/09. Tym niemniej konieczne było wykazanie A. I., że od tego obowiązku uchylał się, w wyniku czego uprawniony, tj. I. I. został narażony na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Sam bowiem fakt niewywiązywanie się z tego obowiązku nie jest jeszcze równoznaczny z uchylaniem się do tego obowiązku. Chodzi także, by wykazać, że sprawca obowiązku tego nie wypełnia, gdyż go wypełnić nie chce lub lekceważy ten ciążący na nim obowiązek. Istotne przy tym jest to, co podkreślił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 kwietnia 1996 roku, że ten negatywny stosunek musi być zawsze poparty dowodami (sygn. II KRN 204/96, Prok. i Pr. 1996/11, poz. 4), gdyż do bytu przestępstwa określonego w art. 209 k.k. nie wystarczy ustalenie, że oskarżony nie łoży na utrzymanie uprawnionego do alimentacji, lecz konieczne jest ustalenie, że od tego obowiązku uchylał się. A zwrot ten ma wydźwięk pejoratywny, świadczący bowiem o złej woli sprawcy (vide np. wyrok Sądu Najwyższego z 3 lipca 2003 roku, sygn. II KK 125/03, SNwSK 2003/1, poz. 1458). Nadto konieczne jest wykazanie zaistnienia skutku, od którego zależy dokonanie tego przestępstwa, przejawiającego się tym, że doszło (nawet pośrednio) do narażenia osoby uprawnionej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Okoliczności tych domniemywać nie można.
Natomiast apelujący, co wynika z treści tego środka odwoławczego, skupił się na tym, że A. I. nie przekazywał, co miesiąc, wyliczonej sumy, tj. 300 złotych, czy to na ręce I. N. (1), czy na konto komornika, jak też nie wskazał gdzie pracuje i ile rzeczywiście zarabia. Argumentując prokurator, odwołał się do informacji o stanie zadłużenia oskarżonego, wskazanym przez komornika sądowego, lecz nie dostrzegł, że kwoty wskazane obejmują okres od 20 kwietnia 2011 roku (k. 4, 64- 66). W ogóle nie dostrzegł zaś, że w sprawie A. I. prowadzone było już postępowanie karne o czyn z art. 209 §1 k.k., ale obejmujące okres od kwietnia 2023 roku do 17 stycznia 2024 roku. Zostało ono umorzone z uwagi na brak znamion czynu zabronionego (k. 45). Poza uwagą skarżącego pozostało więc to, co takiego wydarzyło się w dniu 18 stycznia 2024 roku, że od tej daty zachowanie A. I. już zrealizowało ustawowe znamiona przestępstwa z art. 209 §1a k.k. oraz, że stan ten trwał do 31 stycznia 2025 roku.
Odwołanie się do powyższych argumentów nie mogło być skuteczne, gdyż w żadnym razie nie świadczy o tym, że oskarżony nie łożył na utrzymanie syna, ponieważ nie chciał i przez to naraził go na niemożność zaspokojenia jego potrzeb życiowych.
Wbrew stanowisku apelującego ani wyjaśnienia oskarżonego, ani tym bardziej zeznania I. N. (1), czy informacje od komornika nie mogą stanowić podstawy uznania, że A. I. wyczerpał ustawowe znamion zarzucanego mu czynu, jak też, by przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku okoliczności wskazujące na zaangażowanie oskarżonego w utrzymanie i wychowanie I. I., obejmowały tylko okres sprzed 18 stycznia 2024 roku. Skarżący, wskazując argumenty świadczące o błędnych ustaleniach w tej mierze, odwołał się do stwierdzenia oskarżonego, że choroba syna została zdiagnozowana „kilka lat temu” (k. 102). Pominął natomiast dalszą część wyjaśnień, z których wynika, że „ od tamtej pory musi przyjmować leki, które kosztują ok. 500 złotych miesięcznie”, a on dopłaca do tych leków (k. 102). Okoliczność tę potwierdziła matka chłopca (A. utrzymuje kontakt z synem, regularnie dokłada się do leków i korepetycji” - k. 59).
Z wyjaśnień oskarżonego wynika także, że w okresie objętym zarzutem pozostawał bez zatrudnienia, zaś w dacie przesłuchania podejmował prace dorywcze (k. 102). Choć istotnie należy wątpić, iż uzyskiwał z tego tytułu dochód w wysokości 500 złotych, to jednakże okoliczność ta nie stanowi jeszcze o zasadności zarzutu aktu oskarżenia.
Do znamion zarzucanego występku nie należy bowiem ukrywanie dochodów, lecz nie wywiązywanie się z obowiązku świadczenia. Wbrew twierdzeniom prokuratora istotne jest to, że, jak wyjaśnił oskarżony, nie tylko utrzymuje regularny kontakt z synem, ale prócz tego ,że przekazuje mu pieniądze, tzw. „kieszonkowe”, to właśnie opłaca korepetycje, kupuje leki i przedmioty użytkowego (i to kosztowne). Taka postawa uprawniała do wniosku, że był przekonany, że w taki sposób „łoży na dziecko” (k. 142). Z zeznań I. N. (1) nie wynika, by domagała się od oskarżonego pieniędzy wynikających z ugody sądowej. Wręcz przeciwnie potwierdziła wyjaśnienia oskarżonego. Świadek zeznała i to, że zarówno jej sytuacja, jak i syna, w okresie od styczeń 2024 do września 2025 roku była dobra, ponieważ zarabiała, podobnie jak też jej partner, a „od państwa dostaje 5500 złotych miesięcznie” (k. 142v), bowiem ma na utrzymaniu czworo dzieci. Jako argument świadczący o dobrej sytuacji podała, że „musiała zrezygnować z rodzinnego” (k. 142v). W tym stanie twierdzenie, że kwota 300 złotych stanowi istotną pozycję w budżecie domowym i ma „priorytetowe znacznie”, nie przekonuje.
Nadto zaskakujące w powyższym kontekście jest kolejne stwierdzenie tego świadka, że „nie wie dlaczego A. nie płaci zasądzonych alimentów”.
Z akt sprawy wynika i to, że I. N. (2), pomimo takiej swojej sytuacji finansowej, jaką sama opisała, 30 sierpnia 2024 roku wystąpiła do Prezydenta Miasta H. o przyznanie jej świadczeń alimentacyjnych w kwocie 300 złotych, posiłkując się informacjami od komornika o bezskuteczności egzekucji alimentów od oskarżonego. Na tej też podstawie otrzymała decyzję przyznającą jej świadczenie alimentacyjne od 24 października 2024 roku (decyzja nr (...), k. 2), w wyniku czego MOPS w H. 31 stycznia 2025 roku złożył zawiadomienie w tej sprawie. Nie ujawniła przy tym, że ojciec dziecka angażuje się w jego wychowanie i utrzymanie, w tym przekazując środki, które – biorąc pod uwagę ceny np. korepetycji czy leków – stanowią o realizacji obowiązku alimentacyjnego.
Można zatem wyprowadzić wniosek, że I. N. (2) wykorzystała to, że posiadała tytuł wykonawczy w postaci ugody sądowej, jako swoisty pretekst do uzyskania dodatkowych środków, wprowadzając w błąd MOPS w H., że A. I. nie wywiązuje się z ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego wobec syna. Nie ulega przecież wątpliwości, że kwota 300 złotych, biorąc pod uwagę łączne jej dochody, jest świadczeniem wręcz symbolicznym.
Zasadnie wskazał apelujący, że I. N. (2) winna była poinformować organ wypłacający świadczenie zamiast oskarżonego (w tym przypadku MOPS w H.) o zaistniałej sytuacji, tj. udziale oskarżonego w ponoszeniu kosztów leczenia, nauki i utrzymania I. I., lecz tego nie zrobiła. W takim zaś przypadku, przy spełnieniu wymogów formalnych przewidzianych ustawą z 7 września 2007r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, wydanie decyzji pozytywnej, tj. przyznającej świadczenie, jest wręcz formalnością, z czego skorzystała. Niemniej na decyzję i działania matki I. I. oskarżony nie miał wpływu, tym też należy tłumaczyć jego stwierdzenie, że był przekonany, iż z obowiązku alimentacyjnego się wywiązuje.
Zdaniem Sądu odwoławczego zebrane dowody uprawniają do twierdzenie, że, choć A. I. jednorazowo, co miesiąc, nie przekazywał wyliczonej kwoty (300 złotych), to faktycznie z obowiązku tego się wywiązywał, skoro - jak wskazała I. N. (2) - regularnie dopłacał do leków dla syna, jak też opłacał mu korepetycje, a przy tymz przekazywał pieniądze i prezenty wprost do rąk chłopca. Ten sposób partycypacji w utrzymaniu syna był wiadomy I. N. (1). Oskarżony nie działał skrycie, lecz – jak należy wywnioskować z zeznań świadka – było to aprobowane przez nią i wiedziała, jakie kwoty zostały w ten sposób przekazane z przeznaczeniem na utrzymanie syna. Nie domagała się od niego owych 300 złotych, które miałby nadto przekazywać do jej rąk. Nie sposób zatem twierdzić, że w taki sposób obowiązku alimentacyjnego nie realizował, zwłaszcza jeżeli uwzględni się kwotę świadczenia alimentacyjnego i odniesie się ją od cen, czy to korepetycji, czy leków i innych dóbr, które oskarżony opłacał i nabywał dla syna.
Co znamienne wszystkie potrzeby I. I. były zaspokajane i okoliczności tej nikt – poza oskarżycielem publicznym - nie neguje. Nie można bowiem podzielić poglądu, że „nawet jeśli potrzeby takie zostały zaspokojone przez inną osobę uprawnioną, nie zwalnia to sprawcy od odpowiedzialności karnej (tak Sąd Najwyższy w uchwale z 9 czerwca 1976 roku VI KZP 13/75), gdyż skoro oskarżony wespół z innymi osobami (tj. swoimi rodzicami i partnerem I. N. (1)) systematycznie łożyli na utrzymanie I. I., to w takim przypadku (uwzględniając to, co zeznała jego matka odnośnie dobrej ich sytuacji materialnej i bytowej) nie można w tej sprawie mówić o spełnieniu kryterium „narażenia na niebezpieczeństwo” (art. 209 §1a k.k.).
Tutejszy Sąd ad quem wskazuje przy tym na aktualny i aprobowany pogląd, wyrażony m.in. przez A. Wąska w „ Kodeks karny – część szczególna” ( t. 1, Komentarz do artykułów 117–221), oraz J. Wojciechowskiego ( Kodeks karny ..., 2002, s. 401), że nie będzie odpowiadał za niealimentację ojciec, uchylający się od płacenia alimentów na rzecz dziecka, którego matka znajduje się w tak dobrej sytuacji materialnej, że otrzymane alimenty nie miałyby wpływu na poziom życia dziecka. W takiej sytuacji nie występuje bowiem niebezpieczeństwo niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych uprawnionego, gdyż obecnie przestępstwo niealimentacji w typie kwalifikowanym (art. 209 §1a k.k.), ma charakter materialny, stąd też samo uchylanie się od obowiązku łożenia, jeżeli nie towarzyszy temu skutek, nie wyczerpuje jego znamion.
Nadto zauważyć wypada i to, że podniesienie dopiero w apelacji, że materiał dowodowy jest niekompletny, a Sąd meriti winien był, np. przesłuchać I. I., czy też skierować zapytanie do NFZ o to, w jakich okresach małoletni przebywał w warunkach szpitalnych i kiedy udzielono mu świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych (k. 159) jest nie tylko nieuprawnione, ale przede wszystkim spóźnione. Okoliczności te były oskarżycielowi wiadome zanim jeszcze wniósł akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Świdnicy (wynikały z wyjaśnień złożonych 13.06.2025r., k. 102), nadto o terminie rozprawy głównej prokurator był zawiadomiony, lecz nie uczestniczył w niej (k. 142). Tym samym twierdzenie, że nie została wyczerpana inicjatywa dowodowa i Sąd I instancji winien był (z urzędu) przeprowadzić dowody, które miałyby świadczyć o sprawstwie A. I., nie może być zaaprobowane.
Materiał dowodowy, zebrany i oceniony przez Sąd orzekający jest kompletny i wystarczający do tego, by wyprowadzić jedynie słuszny wniosek, że oskarżony faktycznie nie uchylał się od alimentacji syna, o czym matka dziecka wiedziała, ale nadto fakt nieprzekazywanie do jej rąk, jednorazowo kwoty 300 złotych, co miesiąc, nie narażał syna na niebezpieczeństwo niezaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.
Chybiony, a przy tym niezrozumiały, jest także zarzut z punktu 3 petitum apelacji, tj. obrazy prawa materialnego w innym przypadku niż w zakresie kwalifikacji prawnej czynu, a to z art. 209 §1 a k.k., poprzez jego błędną interpretację.
Czasownikowe określenie czynności sprawczej „uchylenie się” nie jest równoznaczny z pojęciem „niepłacenia”. Chodzi tu bowiem o sytuację, kiedy zobowiązany do alimentacji, mając obiektywną możliwość wykonania swego obowiązku, nie dopełnia go ze złej woli. Skoro zaś oskarżony świadczył nie tylko poprzez osobiste starania o wychowanie syna, jak też nie ograniczył się tylko do przekazywania mu prezentów i drobnych kwot tytułem „kieszonkowego”, ale ponosił regularnie koszty związane z jego nauką i leczeniem, co czynił, płacąc za leki i korepetycje, to uznać trzeba, że przekazywał dobrowolnie środki, które winny być zaliczone na poczet jego świadczenia alimentacyjnego.
Gdyby przyjąć argumentację apelującego, to A. I. byłby zwolniony od jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej gdyby przekazywał co miesiąc 300 złotych i dalej w ogóle nie angażował się w wychowanie i utrzymanie syna. Nie można mieć wątpliwości, że owe 300 złotych nie stanowi sumy, poprzez którą można by było zaspokoić podstawowe potrzeby chłopca. Twierdzenie, że kwota ta ma „charakter priorytetowy” i winna być regulowana w pierwszej kolejności, jest oderwane od realiów życia codziennego, zwłaszcza jeżeli uwzględni się jakimi sumami I. N. (2) dysponowała w tym czasie. Z akt sprawy wynika przy tym, że te potrzeby były zaspokojone, a doświadczenie życiowe obliguje do uznania, że oskarżony partycypował co najmniej w tych kosztach w kwotach odpowiadających jego zobowiązaniu. Dlatego też teza skarżącego, że doszło do realizacji znamienia ustawowego występku z art. 209 §1a k.k. nie ma uzasadnienia w realiach tej sprawy.
Zgodzić się należało z Sądem a quo, że materiał dowodowy jest kompletny i uprawnia do twierdzenia, że podobnie, jak to było do 17 stycznia 2024 roku, zachowanie A. I. od 18 stycznia 2025 roku do 31 stycznia 2025 roku, czyli dnia złożenia zawiadomienia przez MOSP w H. (k. 1) nie wyczerpała ustawowych znamion występku z art. 209 §1a k.k.
Z tych też względów zaskarżony wyrok należało utrzymać w mocy, zaś o kosztach tego postępowania orzeczono w oparci o przepis art. 636 §1 k.p.k.