sygn. II AKa 343/25 30 stycznia 2026 Sąd Apelacyjny w Gdańsku

Wyrok z 30 stycznia 2026, sygn. II AKa 343/25

Najważniejsze informacje

W skrócie

Typ sprawy sprawa karna
Etap apelacja
Tematy
samorząd terytorialny
Role w sprawie
świadek prokurator uczestnik postępowania apelujący / skarżący
Data orzeczenia 30 stycznia 2026
Sąd Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Wydział II Wydział Karny
Przewodniczący Sędzia Krzysztof Ciemnoczołowski

Sygn. akt II AKa 343/25

ORZECZENIE

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 stycznia 2026 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku II Wydział Karny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Krzysztof Ciemnoczołowski (spr.)

Sędziowie: SA Rafał Ryś

SO del. do SA Joanna Mielec

Protokolant: sekretarz sądowy Patrycja Kisielewska

przy udziale prokuratora Instytutu (...) w G. K. G.

po rozpoznaniu w dniu 30 stycznia 2026 r.

sprawy

lustrowanego R. A. s. W.i J.ur. (...) w N. L.

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę

od orzeczenia Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 27 maja 2025 r., sygn. akt II K 63/23

I.  utrzymuje w mocy zaskarżone orzeczenie,

II.  zwalnia lustrowanego od wydatków postępowania odwoławczego, obciążając nimi Skarb Państwa.

sygn. akt II AKa 343/25

UZASADNIENIE

orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 30 stycznia 2026 roku

Sąd Okręgowy w Toruniu wydał w dniu 27 maja 2025 roku orzeczenie w sprawie lustracyjnej R. A., którym:

I.  stwierdził, że R. A. złożył 06 kwietnia 2023 roku niegodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, w części dotyczącej oświadczenia, że nie był współpracownikiem w rozumieniu art. 3a ustawy lustracyjnej, organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ustawy lustracyjnej;

II.  na podstawie art. 21a ust. 2a ustawy lustracyjnej orzekł wobec R. A. utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych organu i członka organu jednostki samorządu terytorialnego oraz organu jednostki pomocniczej jednostki samorządu terytorialnego, której obowiązek utworzenia wynika z ustawy – na okres 3 lat;

III.  na podstawie art. 21a ust. 2b ustawy lustracyjnej orzekł wobec R. A. zakaz pełnienia funkcji publicznej, o której mowa w art. 4 pkt 2 – 57 i 61 tej ustawy – na okres 3 lat;

IV.  zwolnił lustrowanego od obowiązku uiszczenia wydatków i obciążył nimi Skarb Państwa.

Apelację od powyższego orzeczenia wniósł obrońca lustrowanego, który zaskarżył je w całości, zarzucając:

1.  obrazę (…) art. 7 k.p.k. polegającą na obdarzeniu wiarygodnością zeznań świadka G. F., w zakresie, w którym zaprzeczył kierowaniu w stosunku do R. A. groźby odmowy wydania paszportu przed wyjazdem na staż do USA oraz utraty pracy, pomimo, iż wg. wskazań wiedzy o okresie lat 70-tych ub. wieku oraz doświadczenia życiowego stosowanie tego rodzaju metod przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa było na porządku dziennym, a obawy spełnienia tych gróźb uzasadnione i realne,

2.  błąd w ustaleniach faktycznych (…) polegający na ustaleniu, że współpraca lustrowanego z organami bezpieczeństwa zmaterializowała się w momencie przekazania sprawozdania z rocznego pobytu na praktykach rolniczych w USA, podczas gdy informacje tam zawarte nie miały żadnego znaczenia operacyjnego, a celem ich przekazania przez lustrowanego nie było uczestniczenie we współpracy w zdobywaniu takich informacji, ale uwolnienie się od nękania funkcjonariusza służby bezpieczeństwa.

W związku z tymi zarzutami, autor apelacji wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia i stwierdzenie, że R. A. złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

Przed szczegółowym odniesieniem się do zarzutów Sąd odwoławczy wyraża ogólne stanowisko, iż postępowanie zakończone wydaniem zaskarżonego orzeczenia przeprowadzono z poszanowaniem wszelkich zasad procesowych. Poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne mają walor prawdziwych, a przez to zgodnych z wymogiem wynikającym z przepisu art. 2 § 2 k.p.k. Dokonano ich w sposób obiektywny, badając, zgodnie z art. 4 k.p.k., okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść lustrowanego. Materiał dowodowy, o który oparto rozstrzygnięcie, miał charakter kompletny, co odpowiada dyrektywie z art. 410 k.p.k., nadto poddano go wszechstronnej analizie. Oceny, na podstawie których sformułowano kluczowe dla rozstrzygnięcia sprawy wnioski, realizowane były w sposób swobodny, tj. zgodnie z art. 7 k.p.k., przy uwzględnieniu zasad prawidłowego rozumowania, a także wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Stanowisko sądu pierwszej instancji znalazło kompleksowe odzwierciedlenie w treści pisemnego uzasadnienia orzeczenia, które w pełnym zakresie poddaje się kontroli instancyjnej. Podnosząc zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, apelujący nie wskazał na braki w materiale dowodowym, co nakazywało odrzucenie na wstępie możliwości, iż możemy mieć do czynienia z „błędem braku”. Ten rodzaj błędu nie wystąpił również dlatego, że Sąd Okręgowy dokonał oceny każdego istotnego dowodu, przez co żaden dowód lub grupa dowodów nie znalazły się poza optyką tego organu. Z kolei w zakresie „błędu dowolności”, apelujący nie wskazał na uchybienia w samym procesie wnioskowania Sądu Okręgowego, ograniczając się do przedstawienia własnej oceny dowodów, co stanowi wyłącznie polemikę z ustaleniami faktycznymi, które legły u podstaw zaskarżonego orzeczenia. Polemika taka nie daje podstaw do uchylenia lub zmiany orzeczenia Sądu pierwszej instancji wobec faktu, że organ ten podczas owej oceny nie naruszył żadnej z zasad procesowych, a zwłaszcza zasady swobodnej oceny dowodów.

W ocenie autora apelacji, obrazą art. 7 k.p.k. wskazywaną w zarzucie 1, miało być danie przez Sąd Okręgowy wiary zeznaniom świadka G. F. w zakresie, w którym zaprzeczył kierowaniu w stosunku do R. A. groźby odmowy wydania paszportu przed wyjazdem na staż do USA oraz utraty pracy, pomimo, iż według wskazań wiedzy o okresie lat siedemdziesiątych XX wieku oraz doświadczenia życiowego stosowanie tego rodzaju metod przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa było na porządku dziennym, a obawy spełnienia tych gróźb uzasadnione i realne.

Odpierając ten zarzut Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności wyraża aprobatę dla oceny przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (s. 9), zgodnie z którą „niezależnie (…) od tego, czy taka groźba została faktycznie wyrażona, czy też była jedynie domniemaniem samego lustrowanego, jest to okoliczność, która może co najwyżej tłumaczyć motywację R. A., lecz nie wyłącza ona samego faktu współpracy w rozumieniu przepisów ustawy lustracyjnej”. Z perspektywy takiego w pełni zasadnego wniosku okoliczność, czy świadek G. F. zeznał prawdę co do kierowania wobec lustrowanego gróźb odmowy wydania paszportu, czy nie, pozbawiona była doniosłego znaczenia przy ocenie całokształtu materiału dowodowego. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że ocena przez Sąd Okręgowy zeznań świadka jako wiarygodnych jest o tyle prawidłowa, że w latach siedemdziesiątych XX wieku w PRL odmowa wydania paszportu istniała zawsze, niejako obiektywnie, ponieważ wydawanie takich dokumentów było ściśle limitowane przez władze komunistyczne. G. F., jako funkcjonariusz ówczesnej władzy, nie musiał zatem wprost artykułować takiej groźby, a już sam fakt, że przeprowadzał ustalone przez Sąd Okręgowy czynności z udziałem R. A., mógł wywołać u niego uzasadnione przekonanie, że jeśli odmówi współpracy, może nie uzyskać paszportu. W tym kontekście przebieg rozmów G. F. z lustrowanym mógł być taki, jak przedstawił to świadek w złożonych zeznaniach, ponieważ nie istniała potrzeba formułowania wprost żadnych gróźb. Z drugiej strony realnym jest, że R. A., jak to ujął Sąd Okręgowy, mógł domniemywać możliwości odmowy wydania mu paszportu, skoro w ówczesnych realiach społeczno-politycznych wiedza o kontroli nad wyjazdami obywateli za granicę, zwłaszcza do państw spoza obozu komunistycznego, była powszechna. Nade wszystko jednak organ pierwszej instancji ma rację co do tego, że kwestia motywacji, na podstawie której R. A. zdecydował się na współpracę ze służbą kontrwywiadu PRL, nie miała znaczenia dla oceny wystąpienia przesłanek tej współpracy, wynikających z ugruntowanej wykładni przepisów ustawy lustracyjnej.

W ocenie autora apelacji, błędem w ustaleniach faktycznych, wskazywanym w zarzucie 2 miało być ustalenie, że współpraca lustrowanego z organami bezpieczeństwa zmaterializowała się w momencie przekazania sprawozdania z rocznego pobytu na praktykach rolniczych w USA, podczas gdy informacje tam zawarte nie miały żadnego znaczenia operacyjnego, a celem ich przekazania przez lustrowanego nie było uczestniczenie we współpracy w zdobywaniu takich informacji, ale uwolnienie się od nękania funkcjonariusza służby bezpieczeństwa.

Odpierając powyższy zarzut, Sąd Apelacyjny wyraża aprobatę dla stanowiska Sądu Okręgowego (s. 19 uzasadnienia), że ugruntowany w orzecznictwie charakter ma pogląd, zgodnie z którym obowiązek ujawnienia współpracy z organami bezpieczeństwa państwa nie powinien być uzależniony od stopnia szkodliwości działań podjętych przez lustrowanego, a dla zaistnienia tego obowiązku nie ma znaczenia, czy przekazane informacje spowodowały realne szkody i jak wielu osób dotyczyły; ocena rzeczywistej współpracy nie zależy od treści przekazywanych informacji, od ich wykorzystania przez organy bezpieczeństwa ani od ich istotności. W ocenie Sądu odwoławczego taka wykładnia przepisów ustawy lustracyjnej ma pełne uzasadnienie, ponieważ już w preambule do tego aktu prawnego wskazano na dwa następujące założenia poczynione przez Ustawodawcę:

1.  uznanie, że istnieje związek między pomocą organom władzy komunistycznej przez osobowe źródło informacji, a łamaniem praw człowieka i obywatela przez komunistyczny ustrój totalitarny,

2.  konieczność zapewnienia obsady funkcji, stanowisk i zawodów wymagających zaufania publicznego przez osoby, które swoim dotychczasowym postępowaniem dają i dawały w przeszłości gwarancje uczciwości, szlachetności, poczucia odpowiedzialności za własne słowa i czyny, odwagi cywilnej i prawości, oraz ze względu na konstytucyjne gwarancje zapewniające obywatelom prawo do informacji o osobach pełniących takie funkcje, zajmujących takie stanowiska i wykonujących takie zawody.

Analiza wskazanych wyżej założeń uzasadnia ocenę, że celem ustawy lustracyjnej nie jest badanie stopnia szkodliwości współpracy poszczególnych osobowych źródeł informacji z organami bezpieczeństw władzy komunistycznej, lecz spowodowanie przekazania społeczeństwu rzetelnej informacji o tym, czy obsadzanie funkcji, stanowisk i zawodów wymagających zaufania publicznego dokonuje się osobami, które dają i dawały w przeszłości gwarancje uczciwości, szlachetności, poczucia odpowiedzialności za własne słowa i czyny, odwagi cywilnej i prawości. W tym kontekście ustawa lustracyjna nie „karze” nikogo za współpracę z organami bezpieczeństwa państwa komunistycznego, ale zawiera sankcje wyłącznie z tytułu niezgodnego z prawdą oświadczenia w przedmiocie takiej współpracy. Z takiej perspektywy lustrowany nie ma podstaw do skutecznego utrzymywania, że nie współpracował z kontrwywiadem PRL, ponieważ nie przekazał jego organom istotnych informacji. Współpraca R. A. zmaterializowała się z chwilą przekazania oficerowi prowadzącemu sprawozdania z rocznego pobytu na praktykach rolniczych w USA, gdyż owo przekazanie było konkretną aktywnością lustrowanego, będącą wykonaniem powierzonego mu zadania. W ten sposób lustrowany dał władzy komunistycznej materialne świadectwo realizacji tajnej współpracy, do której się wcześniej zobowiązał. Niezależnie od tego, czy organom kontrwywiadu informacje przedstawione przez R. A. w sprawozdaniu na cokolwiek się przydały, istotnym było, że lustrowany dał w ten sposób wyraz swojej lojalności względem nich, realizując powierzone mu zadanie. Z perspektywy organów, o których mowa, stał się częścią „siatki” osobowych źródeł informacji, której istnienie było jednym z warunków funkcjonowania reżimu komunistycznego. Na marginesie należy zauważyć, że sprawozdanie złożone przez lustrowanego (k. 185-186 akt IPN) zawiera, między innymi, dane osobowe, w tym dane adresowe i rodzinne osób, które odwiedzały Polskę, co niewątpliwie dawało ówczesnym organom bezpieczeństwa, w tym organom kontrwywiadu, punkt wyjścia do ustaleń w przedmiocie kontaktów obywateli polskich z obywatelami USA. Jest oczywistym, że dysponowanie takimi danymi miało dla kontrwywiadu państwa komunistycznego istotne znaczenie, pozwalając na budowanie „siatki” osobowych źródeł informacji, o której była już mowa wyżej. To, czy organy kontrwywiadu z informacji przekazanych przez lustrowanego faktycznie skorzystały, nie ma żadnego znaczenia dla oceny w przedmiocie prawdziwości oświadczenia lustracyjnego.

Oceniając zarzuty 1 i 2 apelacji, Sąd odwoławczy zwraca ponadto uwagę na fakt, że stanowisko prezentowane przez lustrowanego w wyjaśnieniach cechuje pewna niekonsekwencja. O ile bowiem na pierwszym miejscu stawiał on próbę wykazania, że jego nadrzędnym celem przy nawiązaniu współpracy było uzyskanie paszportu, o tyle nie był w stanie racjonalnie wyjaśnić powodów złożenia sprawozdania po powrocie ze stażu w USA. Nie jest racjonalnym powodem takiego zachowania „uwolnienie się od nękania” przez funkcjonariusza kontrwywiadu. Na takie „nękanie” nie wskazują bowiem żadne ustalenia Sądu Okręgowego, a takiej treści ustaleń faktycznych obrońca nie zakwestionował.

Odnosząc się do argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu środka odwoławczego, Sąd Apelacyjny prezentuje poniższe stanowisko.

W ocenie obrońcy, wadliwość orzeczenia polega na przypisaniu R. A. działania w charakterze tajnego współpracownika służby bezpieczeństwa w sposób automatyczny, bez refleksji nad czasem, w jakim doszło do kontaktów lustrowanego, wówczas bardzo młodego człowieka, z funkcjonariuszem kontrwywiadu G. F.. Nie jest to argument trafny, ponieważ uzasadnienie zaskarżonego wyroku ma charakter bardzo rzeczowy i logiczny, nie wskazując na jakikolwiek „automatyzm” rozumowania. Lustrowany był rzeczywiście młodym człowiekiem, skonfrontowanym przez ówczesną rzeczywistość z realiami państwa komunistycznego, jednakże był człowiekiem o wyższym wykształceniu, a przez to o stosunkowo szerokich horyzontach myślowych, w tym w zakresie oceny własnej sytuacji. W ramach tej oceny postępował w pełni racjonalnie, co zresztą autor apelacji podnosi, wskazując na motywację R. A., polegającą najpierw na chęci uzyskania paszportu i odbycia stażu w USA, a następnie na „uwolnieniu się od nękania” ze strony funkcjonariusza kontrwywiadu. Nie mieliśmy zatem do czynienia ze zmanipulowaniem młodego, nieświadomego realiów człowieka, przez doświadczonego funkcjonariusza organu państwa, lecz ze świadomymi, podejmowanymi z określonych pobudek, decyzjami R. A.. Należy w tym miejscu ponownie stanowczo podkreślić, że niniejsze postępowanie nie ma na celu osądu R. A. za podjętą i zrealizowaną przez niego współpracę, ale zbadanie, czy lustrowany miał podstawy do złożenia określonej treści oświadczenia lustracyjnego. W tym kontekście niewątpliwym jest, że R. A. złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne, gdyż jego własna interpretacja faktów nie uzasadniała oceny, że do współpracy nie doszło, względnie, że się ona nie zmaterializowała.

Obrońca wskazał, że R. A., będący „osobą po studiach z perspektywą dalszego rozwoju na stażu w Stanach Zjednoczonych, zderzył się z machiną służby bezpieczeństwa, nie dopuszczającej jakiejkolwiek odmowy”. Apelujący stwierdził ponadto, że Sąd orzekający uznał wyjaśnienia lustrowanego za wiarygodne, odrzucił jednak, niezgodnie ze wskazaniem wiedzy i doświadczenia życiowego wersję, iż kontakty z G. F., sporządzane notatki i relacje ze stażu zostały wymuszone nękaniem psychicznym, szantażem i groźbami bezprawnymi. Do kwestii tej Sąd Apelacyjny odniósł się już we wcześniejszych rozważaniach, które zachowują aktualność w tym miejscu. Należy dodać, że na nękanie psychiczne, groźby lub szantaż nie wskazują żadne obiektywne dowody, a najbardziej wymownym argumentem przeciwko rzekomemu „nękaniu psychicznemu” jest ustalony przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku wykaz spotkań lustrowanego z funkcjonariuszem kontrwywiadu (zob. opis stanu faktycznego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku). Tych spotkań było stosunkowo niewiele, i już chociażby ten fakt nie daje podstaw do uznana ich za nękanie. W efekcie, w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego realnym jest, że lustrowany zdecydował się na współpracę dla uniknięcia odmowy wydania mu paszportu, a nie dlatego, że był szantażowany lub stosowano wobec niego groźby.

Według obrońcy, już w samej treści zobowiązania, podyktowanego przez G. F. pojawi się groźba odpowiedzialności karnej za niezachowanie w tajemnicy kontaktów z organami kontrwywiadu PRL. W tym kontekście apelujący stwierdza, że:

a)  gdy zważy się na wiek i wykształcenie lustrowanego, to groźba ta, pomimo bezprawności, odniosła zamierzony skutek, gdyż lustrowany został zastraszony nie tylko cofnięciem zgody na wyjazd do USA, ale też utratą pracy i związanego z pracą mieszkania służbowego, które zajmował z rodziną,

b)  podobna motywacja miała miejsce przy sporządzaniu notatek i sprawozdania z pobytu na stażu, po powrocie z USA.

Odnosząc się do tego argumentu Sąd Apelacyjny stwierdza, że nawet jeśli R. A. odbierał treść zobowiązania jako szantaż lub groźbę, to była to jedynie jego skrajnie subiektywna ocena. Oświadczenie o zgodzie na współpracę z kontrwywiadem zawierało, co oczywiste, zobowiązanie do jej zachowania w tajemnicy, ale nie oznacza to, że samo w sobie było groźbą. Obowiązek zachowania tajemnicy jest standardowym elementem wszelkiej działalności powiązanej ze służbami specjalnymi państwa, zarówno w czasach komunistycznych, jak i obecnie. Co zaś do rzekomego zastraszenia R. A., aktualność zachowują oceny Sądu Apelacyjnego prezentowane już w niniejszym uzasadnieniu wyżej.

W ocenie obrońcy nie doszło do zmaterializowania się współpracy lustrowanego z organami bezpieczeństwa PRL, gdyż odmówił on „rozpracowania” osób wskazanych przez G. F., tj. H. P. i K. S.. Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że Sąd Okręgowy ustalił (s. 4 uzasadnienia), że R. A. nie wykonał powierzonych mu początkowo zadań, gdyż nie spotkał się z H. P. i z K. S.. Rzecz jednak w tym, że organ pierwszej instancji prawidłowo przyjął, iż współpraca lustrowanego zmaterializowała się później, tj. z chwilą złożenia sprawozdania z pobytu w USA.

Obrońca podniósł, że ustalenie Sądu Okręgowego o zmaterializowaniu się współpracy lustrowanego ze służbą bezpieczeństwa w momencie przekazania sprawozdania z pobytu na stażu w USA było błędne, ponieważ sprawozdanie to nie należało do kategorii udziału w operacyjnym zdobywaniu informacji. Według apelującego, „Sąd I instancji nie zdefiniował, co należy rozumieć przez operacyjne zdobywanie informacji, poprzestając jedynie na przywołaniu tego pojęcia. Z zeznań zaś świadka G. F. wynika, że informacje uzyskane od lustrowanego były mało ciekawe, co dyskwalifikowało ich wartość operacyjną”. Wbrew przytoczonemu stanowisku autora apelacji, nie ma podstaw do uznania, że sprawozdanie sporządzone i przekazane oficerowi kontrwywiadu przez R. A. nie było czynnością operacyjną. Oczywistą, utrwaloną i niewątpliwie prawidłową jest definicja określająca czynności operacyjne jako gromadzenie informacji w sposób pozaprocesowy. Niewątpliwie taki właśnie charakter miały informacje zamieszczone przez lustrowanego w sporządzonym przez niego sprawozdaniu, skoro zawierały one, między innymi, dane osobowe. Nawet, jeżeli informacje okazały się nieprzydatne w działalności kontrwywiadu, nie zmieniało to ani ich charakteru, ani sposobu pozyskania jako typowo operacyjnego.

Autor apelacji stwierdził, że z definicji współpracy wynika istnienie zamiaru współdziałania dla osiągnięcia wspólnego celu, a tak rozumianym pojęciu nie mieści się działanie wymuszone szantażem czy groźbami karalnymi, a zmierzające jedynie do uwolnienia się od nacisków funkcjonariusza służby bezpieczeństwa, posiadającego przewagę nad lustrowanym, wynikającą z doświadczenia i pełnionej funkcji. Do kwestii tej Sąd Apelacyjny odniósł się w niniejszym uzasadnieniu kilkukrotnie a w podsumowaniu rozważań należy ponownie syntetycznie stwierdzić, że Sąd Okręgowy w pełni zasadnie przyjął, że mieliśmy do czynienia ze współpracą podjętą przez lustrowanego w sposób intencjonalny, dla zapobieżenia możliwości odmowy uzyskania paszportu, a nie z powodu rzekomego zastraszenia go przez funkcjonariusza kontrwywiadu.

Kierując się powyższymi ocenami, Sąd Apelacyjny rozstrzygnął jak w punkcie I orzeczenia.

O zwolnieniu od wydatków postępowania orzeczono na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. w zw. z art. 19 ustawy lustracyjnej zgodnie z zasadą słuszności, ponieważ lustrowany po wydarzeniach badanych w niniejszym postępowaniu, był zaangażowany w działalność opozycyjną względem władz komunistycznych, w związku z czym argumentacja przedstawiona w apelacji, pomimo ostatecznej nieskuteczności środka odwoławczego, wina być w tym konkretnym wypadku uznana za przejaw zrozumiałego dążenia lustrowanego do wykorzystania wszystkich przysługujących mu środków prawnych w celu obrony przed niesłusznym, w jego przekonaniu, orzeczeniem Sądu pierwszej instancji.