sygn. II Ca 1068/16 10 lutego 2017 Sąd Okręgowy w Szczecinie

Wyrok z 10 lutego 2017, sygn. II Ca 1068/16

Data orzeczenia 10 lutego 2017
Sąd Sąd Okręgowy w Szczecinie
Wydział II Wydział Cywilny Odwoławczy
Przewodniczący Sędzia Violetta Osińska

Sygn. akt II Ca 1068/16

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 lutego 2017 roku

Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący:

SSO Violetta Osińska.

Sędziowie:

SO Zbigniew Ciechanowicz

SR del. Mariusz Swatowski (spr.)

Protokolant:

sekr. sądowy Magdalena Gregorczuk

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 lutego 2017 roku w S.

sprawy z powództwa Ł. G.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej V. (...) w W.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego Szczecin - Centrum w Szczecinie z dnia 19 kwietnia 2016 roku, sygn. akt II C 318/14

1.  zmienia zaskarżony wyrok tylko o tyle, że uchyla punkt IV. i V., a punktowi III. nadaje następujące brzmienie: ustala zasadę ponoszenia przez strony kosztów procesu w ten sposób, że powód wygrał w 25 %, zaś pozwany w 75 %, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu w Sądzie pierwszej instancji;

2.  oddala apelację powoda w pozostałym zakresie;

3.  zasądza od powoda Ł. G. na rzecz pozwanego (...) Spółki Akcyjnej V. (...) w W. kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

SSO Zbigniew Ciechanowicz SSO Violetta Osińska SSR del. Mariusz Swatowski

II Ca 1068/16

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 19 kwietnia 2016r. Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum w Szczecinie zasądził od (...) Spółki Akcyjnej V. (...) w W. na rzecz Ł. G. kwotę 4 120, 50 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 29 czerwca 2012r. i oddalił powództwo w pozostałym zakresie. Tytułem zwrotu kosztów procesu w pkt. III powołanego wyroku zasądzono od Ł. G. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej V. (...) w W. kwotę 842,48 zł, a w pkt. IV i V tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych nakazano ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie kwotę 202,85 zł od Ł. G. i kwotę 81,25 zł od pozwanego (...) S.A.

Sąd Rejonowy wydał rozstrzygnięcie w oparciu o następujący stan faktyczny.

W dniu 22.10.2010r. uszkodzeniu uległ należący wówczas do powoda samochód marki C. o nr rejestracyjnym (...). Sprawcą kolizji była osoba posiadająca umowę obowiązkowego ubezpieczenia posiadaczy pojazdów mechanicznych zawartą z pozwanym ubezpieczycielem.

Szkoda została zgłoszona pozwanej. która przeprowadziła postępowanie likwidacyjne, i na podstawie, sporządzonej w jego toku, kalkulacji kosztów naprawy przyznała powodowi odszkodowanie w kwocie 6343,80 zł na pokrycie kosztów naprawy pojazdu. Kwota ta została powodowi wypłacona.

Powód (Ł. G.) nie zgodził się ze stanowiskiem pozwanej i zlecił sporządzenie kalkulacji kosztów naprawy rzeczoznawcy samochodowemu, który oszacował koszt naprawy pojazdu powoda na kwotę 23043,23 zł brutto.

W wyniku kolizji uszkodzeniu uległy: zderzak, reflektor, błotnik, zestaw mocujący błotnik, opona, główka drążka, okienka błotnika i listwa. Z uwagi na to, iż uszkodzonym pojazdem nie można było jechać, musiał on zostać odholowany i też się stało, a na potwierdzenie tego wystawiona została, obciążająca powoda, faktura Vat nr (...) z 3.11.2011r. opiewająca na kwotę 4120,50 zł.

Pomimo wezwania do zapłaty w terminie 7 dni pismem z dnia 13.06.2012r., doręczonym pozwanej 21.06.2012r., pozwana nie uiściła kwoty żądanej pozwem.

Powód na mocy umowy z dnia 26.06.2012r. sprzedał naprawiony już samochód za kwotę 45.000 zł. i potwierdził odbiór tej kwoty. W dniu 20 listopada 2014r. powód, jako cedent sprzedał W. S., jako cesjonariuszowi, wierzytelność dochodzoną w sprawie za kwotę 3000 zł.

Wartość rynkowa spornego pojazdu w stanie, jak przed szkodą, na dzień 22.10.2011r. wynosiła 40.700 zł., zaś wartość tego pojazdu w stanie uszkodzonym wynosiła 31.600 zł. Pojazd mógłby być naprawiony tj. przywrócony do stanu technicznego jak przed kolizją za kwotę 18814,62 zł.

W opisanym stanie faktycznym sąd I instancji uznał, że powództwo w ramach, którego Ł. G. domagał się zapłaty kwoty 16 591,32 zł, na którą składała się kwota 4 120,50 zł tytułem poniesionych przez niego kosztów holowania samochodu oraz kwota 12 470,82 zł tytułem odszkodowania za uszkodzenie pojazdu było uzasadnione jedynie w części tj. co do kwoty 4 120,50 zł dochodzonej tytułem kosztów holowania uszkodzonego samochodu a w pozostałym zakresie należało je oddalić. Wskazując podstawy poczynienia ustaleń faktycznych Sąd Rejonowy wyjaśnił, że swoje ustalenia oparł o zebrany w sprawie materiał dowodowy, w postaci dokumentów, zeznań świadka A. K. oraz opinii biegłego D. K.. W ocenie sądu I instancji, dowody te nie budziły wątpliwości w sprawie, w tym w szczególności nie było wątpliwości co do autentyczności przedłożonych dokumentów. Za niewiarygodny Sąd uznał jedynie dowody z kalkulacji naprawy w zakresie, w jakim nie odpowiadały ustaleniom powołanego w sprawie biegłego sądowego. Odnośnie opinii biegłego sąd I instancji uznał, że była one wiarygodna, jasna i korespondowała z zebranymi innymi dowodami. Za zasługujące na danie wiary, w ocenie Sądu Rejonowego, należało również uznać zeznania świadka, które były przekonujące, a jednocześnie nie były kwestionowane przez żądaną ze stron.

Dokonując merytorycznej oceny zasadności powództwa Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności ustosunkował się do zarzutu braku legitymacji po stronie czynnej, który pojawił się w toku sprawy, a który to zarzut był konsekwencją faktu, iż w toku sprawy doszło do cesji wierzytelności dochodzonej pozwem. Pomimo wniosku powoda, który dokonał cesji wierzytelności na rzecz W. S. strona pozwana w piśmie z dnia 18.12.2014r. nie wyraziła zgody na wejście do niniejszego postępowania w charakterze powoda W. S., tj. cesjonariusza w miejsce Ł. G., tj. cedenta wierzytelności dochodzonej niniejszym postępowaniem. Zdaniem sądu I instancji, nie miało to jednak znaczenia dla dalszego toku postępowania dlatego, że dotychczasowemu powodowi nadal przysługiwała legitymacja czynna. Zgodnie bowiem z treścią art. 192 pkt 3 k.p.c. zbycie w toku sprawy rzeczy lub prawa objętych sporem, nie ma wpływu na dalszy bieg sprawy. Sąd Rejonowy wskazał, iż w orzecznictwie nie budzi wątpliwości pogląd, że przepis ten decyduje o skutkach przejścia prawa i nie narusza uprawnień stron, lecz zapobiega przed ujemnymi następstwami tej czynności przez jedną ze stron sporu. Powołując się na orzeczenia Sądu Najwyższego z 17.06.2010r, sygn., akt III CZP 38/10 i z dnia 20.05.2011r., sygn. akt IV CSK 470/10 oraz pogląd wyrażony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17.01.2013r. sygn. akt I ACa 1150/12 Sąd Rejonowy stanął jednoznacznie na stanowisku, iż ”głównym celem art. 192 pkt 3 k.p.c. jest stabilizacja postępowania sądowego z chwilą doręczenia pozwu. Mimo zbycia rzeczy lub praw objętych sporem, zarówno przez jedną, jak i drugą stronę, a nawet przez obie strony, zbywca zachowuje legitymację procesową. Celem tej regulacji jest ochrona strony przeciwnej przed ujemnymi skutkami zbycia rzeczy lub prawa dla toku zawisłego już postępowania sądowego; dalszy udział zbywcy jest traktowany jako zasada, a wstąpienie w jego miejsce nabywcy jako wyjątek” w związku z czym nie mogło budzić wątpliwości, że pomimo braku zgody na zmianą podmiotową, powodowi nadal przysługiwała legitymacja czynna w procesie.

Analizując zasadność żądania sprecyzowanego przez powoda Sąd Rejonowy wskazał, że jego podstawę prawną stanowią, dotyczące odszkodowania za szkodę majątkową, przepisy 436 § 2 k.c. w związku z art. 822 k.c. i art. 34 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2003r. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). Zgodnie z dyspozycją art. 822 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia (§1). Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń (§4). Stosownie natomiast do treści art. 34 ust 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Z kolei art. 436 § 2 k.c. stanowi, że w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności. Zgodnie zaś z art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W ocenie sądu pierwszej instancji, wina sprawcy szkody nie budziła wątpliwości, była bezsporna, a poza tym wynikała ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym notatki urzędowej ze zdarzenia oraz protokołu szkody. Mając to na względzie Sąd Rejonowy uznał, że odpowiedzialność cywilną za szkodę powstałą w związku z tym zdarzeniem ponosi osoba posiadająca ubezpieczenie O.C. w pozwanej spółce. Legitymacja bierna pozwanej do występowania w niniejszym procesie, w ocenie Sądu Rejonowego, wynikała z treści art. 19 ust. 1 w/w ustawy, zgodnie z którym poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Zdaniem Sądu Rejonowego, spełnione zostały przesłanki, od których zależy dopuszczalność kierowania roszczeń pod adresem pozwanej spółki, a co za tym idzie żądanie powoda należało uznać za usprawiedliwione co do zasady.

Sąd I instancji wskazał, że przedmiot sporu była wysokość szkody będącej następstwem zdarzenia, w wyniku którego uległ uszkodzeniu pojazd powoda. Pozwana argumentowała bowiem, że szkoda została przez nią w całości zrekompensowana, a nadto, kwestionowała zasadność holowania pojazdu podając – bez bliższego uzasadnienia – że pojazd nadawał się do jazdy. Odnosząc się do pierwszej kwestii, Sądu I instancji uznał, iż bardzo istotne znaczenie miał fakt sprzedaży samochód przez powoda osobie trzeciej. W ocenie Sądu Rejonowego, okoliczność ta nie pozwalała na przyjęcie, iż wysokością szkody jest koszt naprawy pojazdu, gdyż takie rozliczenie szkody w okolicznościach sprawy wypaczyłoby podstawową funkcję odszkodowania, jaką jest kompensacja. Dla uzasadnienia tego poglądu Sądu Rejonowy odwołała się do treści przepisu art. 361 § 1 k.c. zgodnie, z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Dalej sąd pierwszej instancji podniósł, iż art. 363 § 1 k.c. stanowi, że naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Przy uwzględnieniu wymienionych regulacji Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że nie powinno się abstrahować od tego, czy samochód został sprzedany czy też nie, i czy w ogóle zamiarem powoda było przywracanie pojazdu np. przy użyciu części oryginalnych sygnowanych znakiem producenta, albowiem wypłacenie odszkodowania winno prowadzić wyłącznie do wyrównania poniesionej straty majątkowej, której rozmiar określała różnica między stanem majątku poszkodowanego, jaki zaistniał po zdarzeniu wywołującym szkodę, a stanem jego majątku jaki istniałby, gdyby zdarzenie powodujące szkodę nie miało miejsca. Następnie, podkreślając, że powód nie tylko nie podał rzeczywistych kosztów naprawy pojazdu, ale także wskazał, że nie zachował żadnych rachunków, zaś z okoliczności sprawy, a w tym z zeznań świadka A. K. wynikało, że poszkodowany dokonał naprawy w celu szybkiej sprzedaży pojazdu i faktycznie jego samochód został sprzedany bez dogłębnego remontu, Sąd Rejonowy stwierdził, iż skoro powód nie przedstawił rachunków za naprawę, wystawił pojazd uszkodzony w calu sprzedaży, a następie samochód sprzedał, to tym samym nie można uznać za zasadne domaganie się rekompensaty według hipotetycznej wartości odpowiadającej kompleksowej naprawie pojazdu. Dalej w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wskazano również, że mając na uwadze wartość pojazdu sprzed wypadku oraz wartość za jaką powód sprzedał samochód, można uznać, że szkoda został wyrównana. Wyjaśniając szczegółowo metodę ustalenia wysokości szkody, która się posłużył, Sąd Rejonowy podał, iż przyjął metodę porównawczą. Punktem wyjścia była wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym przed zdarzeniem, którą biegły wyliczył na 40.700 zł i która to wartość, w ocenie sądu pierwszej instancji, była prawidłowa. Skoro wartość pojazdu w stanie uszkodzonym wynosiła kwotę 31.600 zł., to tym samym różnica między tymi wartościami wynosi 9.100 zł. Uwzględniając bezsporny fakt, że pozwana wypłaciła przed procesem kwotę 6343,80 zł., można by przyjąć, że powodowi należały się jeszcze 2756,20 zł. Jednakże, zdaniem Sądu Rejonowego, ponieważ powód sprzedał pojazd i to za kwotę przewyższającą jego wartość, bo za 45000 zł. nie sposób uznać, aby należała mu się jeszcze jakaś rekompensata, zwłaszcza że nie wykazał za jaką kwotę faktycznie naprawił samochód. W związku z tym, Sąd Rejonowy oddalił powództwo w zakresie, w jakim powód żądał zapłaty odpowiadającej kwocie naprawy pojazdu. Za zasadne natomiast sąd I instancji uznał żądanie zapłaty kwoty 4120,50 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 29.06.2012r. z tytułu kosztów holowania pojazdu. W tym zakresie Sąd wskazał, iż w wyniku kolizji uszkodzeniu uległy: zderzak, reflektor, błotnik, zestaw mocujący błotnik, opona, główka drążka, okienka błotnika i listwa. Fakty te wynikały z niekwestionowanej w tym zakresie i wiarygodnej opinii biegłego sądowego. Wskazane uszkodzenia jednoznacznie dyskwalifikowały pojazd do dalszej jazdy. Pozwana natomiast, odmawiają zapłaty, podniosła jedynie zarzut, że pojazd nadawał się do dalszej jazdy. Odnosząc się do tego stwierdzenia Sąd Rejonowy wskazał, że choć w sensie technicznym mógł być zdatny do jazdy, to jednak nie z uwagi na wymogi bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie można było tego pojazdu dopuścić do dalszej jazdy. Sąd Rejonowy podkreślił, iż powszechnie wiadomym jest, że pojazd nie może kontynuować jazdy z uszkodzonym reflektorem. Ponieważ w wyniku kolizji samochód powoda miał uszkodzony błotnik i zerwany zestaw mocujący błotnik. co powodowało, iż był pozbawiony jednego z podstawowych dla bezpieczeństwa elementów, a poza tym, uszkodzona była główka drążka, a więc element odpowiadający za skrętność kół. Sąd I instancji przyjął, że samochód powoda nie mógł kontynuować jazdy i jego holowanie było uzasadnione. Ponieważ do holowania takiego faktycznie doszło, a z tego tytułu powód poniósł koszty w wysokości 4 120,50 zł, na potwierdzenie czego wystawiona została, faktura Vat nr (...) z 3.11.2011r. Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo w części i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4 120,50 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, których przyznanie powodowi sąd pierwszej instancji uzasadnił treścią przepisu art. 481 kpc i faktem, że pomimo wezwania do zapłaty w terminie 7 dni pismem z dnia 13.06.2012r., doręczonym pozwanej 21.06.2012r., pozwana nie uiściła kwoty żądanej pozwem.

O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 98, 100 k.p.c., przy czym wskazał, że koszty procesu powoda zamknęły się kwotą: 3881,10 zł (505 zł – uiszczona opłata sądowa od pozwu sprzed rozszerzenia pozwu; 2400 zł – koszt zastępstwa procesowego; 17 zł – opłata skarbowa od pełnomocnictwa; 959,10 zł – wykorzystana zaliczka na biegłego ogólnej kwoty 1000 zł), zaś koszty pozwanej zamknęły się kwotą: 2417 zł (2400 zł – koszt zastępstwa procesowego; 17 zł – opłata skarbowa od pełnomocnictwa). Ponieważ powód utrzymał się w swych żądaniach w 25%, co daje kwotę 970,27 zł kosztów procesu, zaś pozwana utrzymała się w 75%, co daje kwotę 1812,75 zł jej kosztów procesu, po kompensacji, powód winien zwrócić pozwanej kwotę 842,48 zł i o czym orzeczono w pkt III. wyroku z 19.04.2016r..

Ponieważ pozostały nierozliczone koszty sądowe w łącznej kwocie 325 zł. opłaty sądowej od rozszerzonego pozwu., stosownie do wyników postepowania, należało ściągnąć od pozwanej kwotę 81,25 zł (25% nieuiszczonych kosztów sądowych), zaś od powoda kwotę 243,75 zł (75% nieuiszczonych kosztów sądowych). Sąd Rejonowy wyjaśnił, że skorygował kwotę należną Skarbowi Państwa od powoda w tym sensie, że pomniejszył ją o kwotę 40,90 zł, tj. kwotę będącą pozostałością po zaliczce na biegłego (tj. 1000 – 959,10 zł) i z tego względu nakazał ściągnąć od powoda kwotę 202,85 zł. na mocy art. 130 3 § 2 kpc, zamieszczając rozstrzygnięcia o kosztach sądowych w pkt. IV i V wyroku.

Apelację od wyroku z 18 kwietnia 2016r. wniósł powód, zaskarżając go w pkt. od II do IV w zakresie, w jakim dotyczą oddalenia powództwa w odniesieniu do kwoty 2 037,11 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 29 czerwca 2012r. do dnia zapłaty oraz błędnego orzeczenia o kosztach procesu. Zaskarżonemu orzeczeniu powód zarzucił:

1.  naruszenie prawa procesowego, w szczególności art. 233 1 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na braku wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego i pominięciu przez sąd w swych rozważaniach dowodu z opinii biegłego mgr inż. D. K. z dnia 23 lipca 2015 r. w zakresie, w jakim biegły wycenia prace naprawcze dokonane przez powoda przed sprzedażą samochodu, skutkujące błędnym przyjęciem, iż powód nie udowodnił wydatków poczynionych na

2.  błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę orzeczenia polegający na przyjęciu, iż powód nie uiścił opłaty sądowej od rozszerzonego powództwa, podczas, gdy w rzeczywistości powód wpłacił gotówką do kasy sądu 1 instancji opłatę sądową od rozszerzonego powództwa

i na kanwie tak sprecyzowanych zarzutów domagał się: uchylenia wyroku w zaskarżonej części i zasądzenia od strony pozwanej na rzecz powoda dodatkowo kwoty 2 037,11 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 29 czerwca 2012 r. do dnia zapłaty oraz kwoty 33,55 zł tytułem zwrotu kosztów procesu w 1 instancji, jak też nakazania zwrotu kwoty 40,90 zł ze środków Skarbu Państwa-Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie na rzecz powoda z tytułu niewykorzystanej zaliczki na poczet opinii biegłego oraz zasądzenia od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, a ewentualnie wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie niniejszej sprawy sądowi 1 instancji do ponownego rozpatrzenia - przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego.

Powód zarzucił Sądowi Rejonowemu, iż całkowicie pominął w swych rozważaniach fakt, że biegły mgr inż. D. K. w opinii z dnia 23 lipca 2015 r. ustalił zakres prac naprawczych przeprowadzonych przez powoda po kolizji w dniu 20 października 2011 r., a przed zbyciem auta na rzecz świadka A. K. w dniu 26 czerwca 2012 r., oraz dokonał ich wyceny na kwotę 8 380,91 zł brutto. Dalej powód wskazał, że dokonał częściowej naprawy uszkodzonego pojazdu metodą gospodarczą i w związku z tym nie posiada żadnych rachunków ani faktur, którymi mógłby wykazać wartość prac naprawczych, a fakt ten podnosił już zresztą kilkukrotnie w toku postępowania przed Sądem Rejonowym. Z tego względu, w celu wykazania rozmiaru szkody wynikającej z przeprowadzonej częściowej naprawy, zdecydował się powołać już pozwie dowód z opinii biegłego na okoliczność wyceny prac naprawczych. Podkreślił, że udowodnienie kosztu dokonanych prac naprawczych, a co za tym idzie rozmiaru szkody, nie może być ograniczone jedynie do dowodów źródłowych (tj. faktur i rachunków), pomijając dowody pośrednie (takie, jak wycena przez biegłego prac naprawczych dokonanych metodą gospodarczą)., gdyż w obowiązującym systemie procesu cywilnego, opierającym się na zasadzie swobodnej oceny dowodów oraz tzw. dowodzie wolnym, Sąd nie może z góry pozbawić dowodów pośrednich mocy dowodowej i zignorować ich przy rozważaniu zebranego w sprawie materiału dowodowego. W związku z powyższym, zdaniem strony powodowej, prawidłowe zastosowanie przez Sąd Rejonowy normy wynikającej z art. 233 1 k.p.c. w niniejszej sprawie powinno było doprowadzić do przyjęcia, iż powód udowodnił za pomocą opinii biegłego koszt przeprowadzonych prac naprawczych w wysokości 8 380,91 zł. Szkoda ta została przy tym jedynie częściowo naprawiona przez stronę pozwaną (do wysokości 6 343,80 zł). Na rzecz powoda powinna zatem zostać zasądzona z tego tytułu kwota 2 037, 1 1 zł (8 380,91 zł — 6 343,80 zł). Apelujący wyraził pogląd, iż zysk ze sprzedaży uszkodzonego pojazdu nie mógł doprowadzić do naprawienia szkody po stronie powoda w zakresie poniesionych przez niego kosztów częściowej naprawy auta. W związku z tym, po stronie powoda występuje szkoda w postaci utraconymi korzyściami wynikających ze zmniejszenia zysku ze sprzedaży pojazdu o kwotę niezrekompensowanych przez stronę pozwaną kosztów przeprowadzonej przez powoda częściowej naprawy pojazdu. Co prowadzi do wniosku, że szkoda w wysokości 2 037,11 zł nie została do chwili obecnej naprawiona. Ponadto powód wskazał na wadliwe, jego zdaniem, ustalenia sądu pierwszej instancji w przedmiocie wysokości wniesionych przez powoda opłat sądowych. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd wskazał bowiem, iż powód nie uiścił opłaty sądowej od rozszerzonego powództwa w wysokości 325 zł. Tymczasem kwota ta została wpłacona przez powoda do kasy Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w dniu 28 grudnia 2015 r. bezpośrednio przed złożeniem pisma rozszerzającego powództwo w niniejszej sprawie. W związku z tym poniesione przez powoda koszty procesu w I instancji są o 325 wyższe, niż ustalone przez Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i wynoszą 4 206,10 zł. Zatem, mając na względzie zarówno powyższy zarzut, jak i przyjmując, że powód wygrał sprawę w 37 % (6 157,11 zł / 16 591,32 zł x 100%), orzeczenie o kosztach powinno kształtować się w ten sposób, iż na rzecz powoda, z tytułu zwrotu kosztów procesu, należy zasądzić kwotę 33,55 zł od strony pozwanej (0,37 x 4 206,10 zł) — (0,63 x 2 417 zł). Nadto na rzecz powoda z tytułu niewykorzystanej zaliczki na poczet opinii biegłego należy orzec zwrot kwoty 40,90 zł ze środków Skarbu Państwa-Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie.

Pozwana wniosła o oddalenie apelacji w całości i zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów postepowania odwoławczego, a w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych albo doręczonego przez pełnomocnika pozwanej spisu kosztów oraz kwoty 17 zł tytułem zwrotu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. W ocenie pozwanej, wszelkie podniesione przez powoda w apelacji zarzuty były chybione i nie zasługiwały na uwzględnienie, albowiem sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń, popartych wnikliwa i rzetelną analizą dowodów zaoferowanych przez strony postępowania, których ocena odpowiada zasadom prawidłowego rozumowania, wskazaniom wiedzy i doświadczeniu życiowemu. Zdaniem pozwanej sąd rozpoznający sprawę nie dopuścił się żadnego z imputowanych mu przez stronę powodową naruszeń, dokonując ustaleń faktycznych i oceny dowodów, w ramach uprawnień wynikających z zasady ich swobodnej oceny. Z ostrożności procesowej pozwana odwołała się również do ugruntowanej jednolita linia orzecznicza zasady, zgodnie z którą, okoliczność tego rodzaju, że z określonego materiału dowodowego i ustaleń faktycznych da się wywieść bez naruszenia zasad logicznego rozumowania wnioski i oceny odmienne od tych, których dokonał sąd w swoim rozstrzygnięciu, nie mogą same przez się stanowić podstawy dla jego kwestionowania.

Sąd Okręgowy, zważył, co następuje.

Apelacja powoda okazała się uzasadniona tylko w zakresie, w jakim powód zakwestionował orzeczenie o kosztach procesu, zawarte w wyroku sadu pierwszej instancji.

Na wstępnie podkreślić należy, że mimo zaskarżenia wyroku sądu I instancji w pkt. od II do IV, zakres zaskarżenia faktycznie obejmował jedynie oddalenie powództwa co do kwoty 2 037,11 zł, której zasądzenia od pozwanej (obok zasądzonej już przez Sąd Rejonowy kwoty 4 120,50 zł) domagał się powód, mimo iż przed sądem pierwszej instancji dochodził łącznie kwoty 16 591,32 zł oraz rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Zarzuty podniesione w apelacji dotyczą jedynie błędnego ustalenia przez Sąd Rejonowy, iż powód nie udowodnił wysokości poniesionych faktycznie kosztów częściowej naprawy samochodu oraz nieuprawnionego przyjęcia, że w ustalonych okolicznościach faktycznych, ze względu na dokonaną po kolizji sprzedaż samochodu za kwotę 45 000 zł i wypłatę przez pozwana odszkodowania w kwocie 6 343, 80 zł szkoda, jaką poniósł wskutek uszkodzenia samochodu, została już w całości naprawiona.

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postepowanie dowodowe i na jego podstawie poczynił ustalenia faktyczne zgodne z prawdą. Dokonana przez sąd pierwszej instancji ocena dowodów kwestionowana jest wyłącznie przez powoda i tylko jednej kwestii tj. w zakresie uznania przez sąd pierwszej instancji, że powód nie udowodnił wysokość kosztów dokonanej przez niego częściowej naprawy samochodu. W pozostałym zakresie ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego nie są kwestionowane przez żadną ze stron, a Sąd Okręgowy w całości je podziela i przyjmuje za własne. Jeśli chodzi o podniesioną w apelacji kwestię udowodnienia wysokości kosztów częściowej naprawy samochodu dokonanej przez powoda, należy zgodzić się ze stanowiskiem apelującego. Sąd Rejonowy mimo, iż opinię biegłego D. K. uznał w całości za wiarygodną, jasną i korespondującą z innymi zebranymi dowodami, całkowicie pominął tę opinię, czyniąc ustalenia w kwestii kosztów naprawy samochodu dokonanej przez powoda i w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wyjaśnił, dlaczego dowodu tego w omawianej kwestii nie uwzględnił. Podnoszona przez sąd I instancji okoliczność, iż powód nie przedstawił żadnych faktur, rachunków lub innych dokumentów dotyczących kosztów naprawy, sama przez się, nie pozbawia mocy dowodowej innych dowodów, które na omawianą okoliczność zostały przeprowadzone. Skoro powód zawnioskował, a sąd pierwszej instancji zdecydował o przeprowadzeniu m.in. na tę okoliczność dowodu z opinii biegłego i następnie opinii tej nie odmówił mocy dowodowej, a wręcz przeciwnie uznał ją za wiarygodną i korespondującą z pozostałymi zgromadzonymi dowodami, brak jest podstaw, aby wynikające z tej opinii wnioski pominąć przy czynieniu ustaleń faktycznych w kwestii, o której mowa. Mając to na uwadze, Sąd Okręgowy, działając w granicach umocowania wynikającego z przepisu art. 382 kpc, dokonał własnej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie, a w tym głównie dowodu z opinii biegłego K. i na tej podstawie ustalił, że szacunkowy koszt wykonanych przez powoda napraw samochodu po kolizji wynosi 6 911,06 zł, na która to kwotę składają się koszty części zamiennych i materiałów użytych do naprawy, w ustalonej przez biegłego kwocie 5 618,75 zł oraz kwota 1 292,31 zł tytułem 23% podatku VAT doliczanego do ceny tych części i materiałów. Ustalenia biegłego co do zakresu wykonanych napraw i wynikającego stąd zakresu użytych do naprawy części zamiennych i materiałów są zbieżne z wynikającymi z innych dowodów informacjami odnośnie zakresu uszkodzeń pojazdu powoda wskutek kolizji oraz informacjami odnośnie stanu samochodu uzyskanymi od świadka K.. Stąd też, w ocenie Sadu Okręgowego, przyjąć należy, że koszty jakie powód poniósł na części zamienne i materiały niezbędne do wykonania naprawy wyniosły tyle, ile wynika z kalkulacji sporządzonej przez biegłego. Jednocześnie, ponieważ powód oświadczył, że częściowej naprawy samochodu dokonał tzw. systemem gospodarczym, prze co powszechnie rozumie się wykonywanie prac samodzielnie przez zainteresowanego bez zlecania ich innym podmiotom, do poniesionych przez powoda kosztów naprawy Sąd odwoławczy nie zaliczył wskazanych w kalkulacji biegłego kosztów robocizny i ewentualnie należnego od nich podatku VAT, albowiem brak jest jakiegokolwiek dowodu aby koszty takie powód faktycznie mógł ponieść. W stosunku do kosztów części zamiennych i materiałów niezbędnych do wykonania naprawy przeszkoda taka nie występuje, gdyż jest oczywistym, że ich użycie wymagało uprzedniego ich nabycia przez powoda.

Konkludując stwierdzić należy, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci opinii biegłego, zdaniem Sądu Okręgowego, pozwala ustalić, że w związku z dokonaniem po kolizji częściowej naprawy samochodu powód poniósł koszty w wysokości 6 911,06 zł i taką też zmianę do ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji należy wprowadzić.

Mimo powyższego, Sąd Okręgowy uznał jednak, że apelacja powoda, w zakresie, w jakim domaga się on zasądzenia od pozwanej kwoty 2 037,11 zł, jako różnicy miedzy sumą wypłaconego mu przez pozwaną odszkodowania, a faktyczną wysokością poniesionych przez niego kosztów naprawy samochodu, jest bezzasadna. Po pierwsze, zauważyć należy, że w świetle przedstawionych powyżej ustaleń faktycznych, wysokość kosztów naprawy, które poniósł powód nie przekroczyła kwoty 6 911,06 zł, a tym samym różnica między wysokością wypłaconego mu odszkodowania (6 343,80 zł) a wysokością tych kosztów wynosi jedynie 567,26 zł nie zaś 2 037,11 zł, których w apelacji powód się domaga. Po drugie jednak i przede wszystkim, zdaniem Sądu Okręgowego, w okolicznościach przedmiotowej sprawy przyznanie powodowi jakichkolwiek dalszych kwot tytułem odszkodowania, poza zasądzoną już na jego rzecz wyrokiem sądu pierwszej instancji kwotą 4 120,50 zł byłoby nieuzasadnione w świetle przepisów kodeksu cywilnego, regulujących obowiązek naprawienia szkody. Jak słusznie zauważył Sąd Rejonowy, zbycie przez powoda samochodu po zaistnieniu szkody spowodowało, iż naprawnienie szkody, o którym mowa w przepisie art. 361 §2 kpc, nie może się już odbyć przez przywrócenie stanu poprzedniego (stanu samochodu sprzed kolizji), a jedynie przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, jak o tym stanowi przepis art. 363 §1 kc. Zgodnie z artykułem 361 § 2 kc naprawienie szkody – w przypadku braku odmiennego uregulowania lub postanowienia umowy – obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Strata, którą poniósł poszkodowany, polega na uszczupleniu aktywów (utrata, zniszczenie, uszkodzenie lub obniżenie wartości określonych składników majątkowych) albo na zwiększeniu pasywów (zwiększenie istniejących zobowiązań, powstanie nowych). Z kolei utracone korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć gdyby mu szkody nie wyrządzono z reguły mają charakter hipotetyczny, a ich postacie są bardzo zróżnicowane. Jakkolwiek ustalenie szkody w postaci utraconych korzyści jest hipotetyczne, to jednak szkoda taka musi być przez poszkodowanego wykazana z tak dużym prawdopodobieństwem, aby uzasadniała w świetle doświadczenia życiowego przyjęcie, że utrata korzyści faktycznie wystąpiła.

W niniejszej sprawie sąd I instancji ustalił, a żadna ze stron ustalenia tego nie zakwestionowała, że samochód powoda w stanie nieuszkodzonym, na dzień kolizji tj. 22.10.2011r. miał wartość 40 700 zł, wartość tego pojazdu wstanie uszkodzonym wynosiła 31 600 zł, a po kolizji samochód został przez powoda sprzedany za kwotę 45 000 zł. W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy zasadnie przyjął, że w razie zbycia samochodu, który uległ uszkodzeniu, obowiązek naprawienia szkody należy oceniać z uwzględnieniem tego faktu. Konieczność brania pod uwagę okoliczności zbycia pojazdu uzasadnia dokonywanie oceny rozmiaru szkody (i będącego pochodną tej wielkości rozmiaru obowiązku naprawienia szkody), poprzez dokonanie porównania wartości uzyskanej przez poszkodowanego z tytułu sprzedaży uszkodzonego pojazdu z wartością pojazdu w stanie nieuszkodzonym. Różnica między tymi dwiema wartościami wyznacza bowiem rzeczywistą wielkość uszczerbku, jakiego doznał majątek poszkodowanego. W sytuacji, gdy za sprzedaż uszkodzonego samochodu powód uzyskał kwotę 45 000 zł, a ustalona i nie zakwestionowana przez żadną ze stron jego wartość w stanie nieuszkodzonym miała wynosić 40 100 zł, porównanie tych dwóch wielkości prowadzi do wniosku, że majątek powoda po sprzedaży uszkodzonego samochodu nie jest mniejszy, aniżeli wówczas, gdy samochód ten, w stanie nieuszkodzonym, znajdował się jeszcze w jego majątku. Wniosku tego nie zmienia okoliczność, że powód poniósł koszty naprawy samochodu, które według Sądu Okręgowego wyniosły 6 911,06 zł, albowiem jednocześnie pamiętać należy, że otrzymał on od pozwanej odszkodowanie w wysokości 6 343,80 zł. Także więc przy uwzględnieniu powstania w majątku powoda uszczerbku, wyrażającego się kwotą poniesionych przez niego kosztów naprawy, porównanie wartości majątku powoda przed zaistnieniem szkody (40 100 zł – jako wartość samochodu) i wartości jego majątku po powstaniu szkody i sprzedaży samochodu (45 000 jako cena uzyskana za samochód, powiększona o uzyskane odszkodowanie w kwocie 6 343,80 zł i pomniejszona o poniesione koszty naprawy w wysokości 6 911,06 zł), nadal uzasadnia stwierdzenie, że majątek powoda na chwilą orzekania nie ma wartości mniejszej aniżeli przed powstaniem szkody, co prowadzi do wniosku, że nie istnieje obecnie w majątku powoda, będący skutkiem kolizji z 22.01.2011r., uszczerbek, który wymagałaby naprawienia. Wobec powyższego, sformułowane w apelacji żądanie zasądzenia od pozwanej na rzecz powoda kwoty 2 037,11 zł tytułem odszkodowania należało uznać za bezpodstawne i jako takie oddalić. Należy przy tym podkreślić, że opisana powyżej, rzadko spotykana, sytuacja procesowa jest konsekwencją postawy samego powoda, który ani w postepowaniu przed sądem pierwszej instancji, ani w postepowaniu apelacyjnym nie kwestionował ustalonej przez biegłego i przyjętej przez Sąd Rejonowy wartości samochodu w stanie nieuszkodzonym. W postepowaniu przyjęto, że wartość ta wynosi 40 100 zł, choć już po kolizji powód sprzedał częściowo naprawiony samochód za kwotę wyższą, bo za 45 000 zł. W tym stanie rzeczy argumentacja powoda, sprowadzająca się do twierdzenia, że gdyby samochód nie uległ uszkodzeniu zysk, jaki osiągnąłby on z jego sprzedaży byłby wyższy o kwotę 2 037,11 zł jest pozbawiona podstaw. Skoro bowiem samochód powoda miał przez kolizją wartość 40 100 zł, a po kolizji został sprzedany za kwotę 45 000 zł , zysk jaki powód osiągnął wynosi 4 900 zł. W sprawie brak jest dowodów pozwalających stwierdzić, że zysk, jaki powód mógłby osiągnąć ze sprzedaży samochodu, gdyby nie uległ on uszkodzeniu, mógłby być wyższy o kwotę 2 037,11 zł i tak rozumiane twierdzenie apelującego należały uznać wyłącznie za niczym nie poparte przypuszczenie. Zaproponowana przez powoda w apelacji metoda ustalenia wysokości poniesionej przez niego szkody polega na przyjęciu, że wysokość tejże szkody równa jest różnicy między wysokością poniesionych przez niego kosztów naprawy, a wysokością odszkodowania które uzyskał od pozwanej. Pomija jednak wskazaną wyżej i konieczną do uwzględnienia okoliczność zbycia samochodu przez powoda i uzyskania z tego określonej sumy pieniężnej. Tymczasem, jak już podniesiono, ustalenie wysokości szkody w sytuacji, gdy nastąpiło zbycie uszkodzonej rzeczy i naprawa szkody nie może odbyć się przez przywrócenie tej rzeczy do stanu poprzedniego, odbyć się musi poprzez porównanie wartości majątku poszkodowanego w stanie przed i po wyrządzeniu mu szkody, co jednoznacznie wymaga uwzględnienia również sumy uzyskanej przez poszkodowanego ze sprzedaży samochodu, albowiem uszkodzona rzecz nie znajduje się już w jego majątku, jednak w jej miejsce poszkodowany uzyskał kwotę pieniężna w wysokości ceny sprzedaży rzeczy.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy oddalił apelację powoda w zakresie, w jakim zmierzała ona do zmiany wyroku sądu pierwszej instancji poprzez zasądzenie na jego rzecz od pozwanej tytułem odszkodowania kwoty 2 037,11 zł.

Częściowo zasadne natomiast okazały się zarzuty, jakie apelujący sformułował wobec zawartego w wyroku sądu I instancji rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Powód dołączył do apelacji dowód uiszczenia opłaty od rozszerzonego powództwa w kwocie 325 zł, co do której Sąd Rejonowy przyjął, iż nie została ona uiszczona i w związku z tym nakazał jej stosunkowe pobranie od stron procesu, jako nieuiszczonych kosztów sądowych. Ponadto sąd odwoławczy stwierdził, że już po wydaniu zaskarżonego wyroku w dniu 3 czerwca 2016r. Sąd Rejonowy, na skutek zażalenia biegłego D. K., zmienił swoje postanowienie z dnia 18 kwietnia 2016r. w przedmiocie przyznania biegłemu wynagrodzenia i w miejsce kwoty 31,97 zł tytułem tegoż wynagrodzenia przyznał mu kwotę 159 zł. Mimo znajdującej się na wymienionym postanowieniu z 3 czerwca 2016r. adnotacji o wykonaniu zarządzenia, nakazującego doręczenie odpisu postanowienia pełnomocnikom stron i biegłemu, w aktach spraw brak jest dowodów doręczenia tego orzeczenia wskazanym osobom. Uniemożliwia to stwierdzenie, czy postanowienie z 3 czerwca 2016r., które w oczywisty sposób wpływać będzie także na końcowe orzeczenie o kosztach procesu, jest prawomocne. Ponieważ orzeczenie, o którym mowa podlega zaskarżeniu i w związku z tym może być modyfikowane przez sąd II instancji, Sąd Okręgowy pozbawiony był możliwości ostatecznego rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Wobec powyższego orzeczenie o kosztach procesu, stosownie do przepisu art. 108 §1 kpc, ograniczono wyłącznie do ustalenia zasady ponoszenia tych kosztów, szczegółowe ich wyliczenie pozostawiając referendarzowi sądowemu w sądzie pierwszej instancji i w związku z tym uchylono rozstrzygnięcia zawarte w pkt. IV i V zaskarżonego wyroku. W oparciu o przepis art. 100 kpc, sąd odwoławczy, z uwagi na wynik postępowania, które ostatecznie kończy się uwzględnieniem żądań powoda w takim samym zakresie, w jakim zostały one uwzględnione w orzeczeniu sądu I instancji, ustalił, że powód wygrywa proces w 25%, a pozwany wygrywa proces w 75%.

SSO Z. C. SSO V. O. del. SSR M. S.