Wyrok - II GSK 97/23 - Naczelny Sąd Administracyjny - z dnia 19 marca 2026
Teza
Uchylono zaskarżony wyrok i oddalono skargę. Własność przemysłowa, Znaki towarowe. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Elżbieta Czarny-Drożdżejko (spr.) Sędzia del. WSA Agnieszka Grosińska-Grzymkowska Protokolant asystent sędziego Maciej Pleban po rozpoznaniu w dniu 19 marca 2026 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 sierpnia 2022 r. sygn. akt VI SA/Wa 193/22 w sprawie ze skargi V. F. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [.Uchylono zaskarżony wyrok i oddalono skargę. Własność przemysłowa, Znaki towarowe. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Elżbieta Czarny-Drożdżejko (spr.) Sędzia del. WSA Agnieszka Grosińska-Grzymkowska Protokolant asystent sędziego Maciej Pleban po rozpoznaniu w dniu 19 marca 2026 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 sierpnia 2022 r. sygn. akt VI SA/Wa 193/22 w sprawie ze skargi V. F. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [.
Najważniejsze informacje
W skrócie
Wynik
oddalono skargę
Przedmiot
skarga administracyjna / kontrola aktu administracyjnego
Typ sprawy
sprawa administracyjna / kontrola aktu administracyjnego
Etap
postępowanie administracyjne sądowe / skarga na decyzję lub akt
Tryb
rozprawa
Tematy
skarga administracyjna
kontrola administracyjna
Role w sprawie
świadek
wnioskodawca / wnioskodawczyni
apelujący / skarżący
wnioskodawca
Data orzeczenia
19 marca 2026
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Przewodniczący
Agnieszka Grosińska-Grzymkowska
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżony wyrok i oddalono skargę
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 17 sierpnia 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 193/22, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu sprawy ze skargi V. F. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z 26 października 2021 r. w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, uchylił zaskarżoną decyzję, a także orzekł o kosztach postępowania.Sąd I instancji orzekał w następujących okolicznościach sprawy:W dniu 1 kwietnia 2019 r. wpłynął do Urzędu Patentowego wniosek A. W.j prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą P. H.-U. N. A. W. z siedzibą w Herbach (dalej: Wnioskodawczyni) o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy PML PROFESSIONAL MAKEUP LINE o numerze R.306932, udzielonego na rzecz W. F. (dalej: Skarżąca, uprawniona). Sporny znak towarowy przeznaczony został do oznaczania następujących towarów zawartych w klasach: 2, 3 i 8 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług (zwanej dalej: klasyfikacją nicejską): barwniki do makijażu permanentnego, barwniki do tatuaży; barwniki kosmetyczne; przyrządy do ozdabiania ciała ludzkiego, elektryczne urządzenia do makijażu permanentnego, elektryczne urządzenia do makijażu.Jako podstawę prawną wniosku wnioskodawczyni wskazała art. 1291 ust. 1 pkt 6 oraz art. 1321 ust. 1 pkt 3 ustawy Prawo własności przemysłowej.Zaskarżoną decyzją z 26 października 2021 r. Urząd Patentowy unieważnił prawo ochronne na znak towarowy PML PROFESSIONAL MAKEUP LINE o numerze R.306932, udzielone na rzecz skarżącej, na podstawie art. 1291 ust. 1 pkt 6 ustawy z 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (tekst jedn.: Dz. U. z 2021 r., poz. 324; dalej jako: p.w.p.), zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na oznaczenia, które został zgłoszone w złej wierze.Urząd Patentowy przyjął, iż strony postępowania, decydując się na spotkaniu w dniu 11 czerwca 2016 r na współpracę zmierzającą do wprowadzenia na rynek nowego produktu, zawiązały szczególny stosunek zaufania łączący przyszłych partnerów biznesowych. Zdaniem organu, fakt omawiania na powyższym spotkaniu przez strony postępowania koncepcji współpracy stron w zakresie urządzenia do makijażu permanentnego o nazwie PML PROFESSIONAL MAKEUP LINE wytworzył zatem relację lojalności stron, które we współpracy tej dostrzegały szansę szerszego rozwinięcia dotychczasowej działalności. Okoliczność zwrócenia się przez uprawnioną do grafika w dniu następującym po ww. spotkaniu, dowodzi w ocenie organu, że miało ono związek z projektem omawianym z Wnioskodawczynią, natomiast późniejsze działania Wnioskodawczyni w zakresie współpracy z grafikiem, według organu uzasadniają ocenę, że obie strony pracowały nad oznaczeniem dla urządzenia do makijażu permanentnego. Zdarzenia te świadczą o znaczeniu samego spotkania z czerwca 2016 r. i starań stron (niezależnie od siebie) w zakresie przygotowywania się do wprowadzenia wspomnianego urządzenia na rynek. Organ zwrócił uwagę, że uprawniona w omawianej współpracy definiowała swoją rolę jako dystrybutora produktu (oraz osobę odpowiedzialną za marketing). Dlatego też, zdaniem UP, przyszły dystrybutor nie powinien zgłaszać oznaczenia, które zamierzał wykorzystywać producent. Już sama rola dystrybutora wskazuje, że uprawniona powinna powstrzymać się od zgłoszenia znaku towarowego na swoją rzecz, bowiem charakter i zakres działania takiego podmiotu jest tożsamy de facto z rolą agenta lub przedstawiciela handlowego. W takiej sytuacji, w ocenie organu, uzyskanie ochrony znaku towarowego wyłącznie na swoją rzecz jest możliwe w sytuacji, gdy treść umowy łączącej strony jest jednoznaczna i nie budzi wątpliwości, że producent wytwarza jedynie towar na zlecenie podmiotu (np. dystrybutora), gdyż podmiot ten chce wprowadzać produkt na rynek ze swoim oznaczeniem i na własne ryzyko gospodarcze. W przeciwnym razie, niezależnie od faktycznego stopnia zaangażowania oraz wkładu twórczego, działania mające na celu ustalenie treści znaku towarowego i jego opracowanie są de facto działaniem na rzecz producenta. Sam proces powstawania oznaczeń i wspomniane zaangażowanie poszczególnych osób w ich powstawanie może być jedynie wynikiem podziału obowiązków w ramach, realizacji wspólnego projektu biznesowego, nie zaś wynikiem zamierzonego z góry planu mającego na celu stworzenie oznaczenia na rzecz wyłącznie dystrybutora.Reasumując organ uznał, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego istniała negatywna materialnoprawna przesłanka udzielenia ochrony, polegająca na nagannym zachowaniu zgłaszającej będącego wynikiem działania w złej wierze. Zatem zasadne było unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy PML PROFESSIONAL MAKEUP LINE o numerze R.306932.Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie opisanym na wstępie wyrokiem skargę uwzględnił uznając, że w sprawie doszło do istotnego naruszenia przepisów postępowania tj. art. 7 k.p.a. poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych czynności do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, art. 77 § 1 k.p.a., polegające na pominięciu szeregu istotnych okoliczności sprawy oraz brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego i wniosków dowodowych strony, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, art. 80 k.p.a., poprzez wnioskowanie i stwierdzenia faktów niepoparte materiałem dowodowym, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, oraz art. 86 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie wniosku o przesłuchanie stron w sytuacji, gdy pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy.Zdaniem WSA, główną wadą postępowania przed Urzędem Patentowym, mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, był brak ustalenia pełnej chronologii wydarzeń, co zdaniem Sądu było kluczowe dla oceny intencji Skarżącej, towarzyszącej zgłoszeniu. Organ powinien ustalić rzeczywisty przebieg spotkań stron i ocenić, czy do współpracy doszło, ewentualnie oszacować stopień zaawansowania rozmów w zakresie planowanej współpracy. Organ przeprowadzając dowody pominął fakt, iż spotkanie w dniu 11 czerwca 2016 r. nie było jedynym spotkaniem pomiędzy stronami, nie zbadał ich celu i przebiegu rzeczywistej współpracy między stronami oraz nie odniósł się do podnoszonej przez Uprawnioną okoliczności, że Wnioskodawczyni (oraz jej mąż) odstąpili od tej współpracy i nie wyrażali woli uzyskania ochrony na sporne oznaczenie, bądź używania go w obrocie gospodarczym. W ocenie Sądu I instancji, Urząd Patentowy uzupełnił niewątpliwie istniejące luki w materiale dowodowym własną interpretacją zdarzeń, nie mającą pokrycia w zgromadzonych w sprawie dowodach. Nie wykazał bezsprzecznie, ażeby w realiach rozpoznawanej sprawy występowały podstawy do twierdzenia, że uprawniona w dacie zgłoszenia znaku obejmowała swoją świadomością możliwość naruszenia praw Wnioskodawczyni, w tym jej zamiar, czyli ekspektatywę posługiwania się spornym znakiem. Także blokujący wobec Wnioskodawczyni charakter zgłoszenia ustalił przedwcześnie.Ustalenie chronologii wydarzeń było, zdaniem WSA, niezbędne, by na jej podstawie prześledzić i trafnie ocenić, jaki był zamiar stron co do używania spornego znaku, a w dalszej kolejności możliwa będzie ocena intencji Uprawnionej towarzyszącej jego zgłoszeniu.Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła Wnioskodawczyni, zaskarżając go w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Skarżąca wniosła o rozpoznanie sprawy na rozprawie.Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:1. na podstawie art. 174 pkt. 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.- art. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7 k.p.a. poprzez niezasadne przyjęcie, że organ nie podjął wszelkich niezbędnych czynności zmierzających do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, podczas gdy Organ przeprowadził drobiazgowo i skrupulatnie postępowanie zmierzające do wyczerpującego zebrania dowodów i prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy,- art. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. poprzez niezasadne przyjęcie, że organ pominął szereg istotnych okoliczności sprawy oraz niewyczerpująco zebrał i rozpatrzył materiał dowodowy i wnioski dowodowe strony, podczas gdy Urząd obszernie wyjaśnił jakie okoliczności były istotne dla stanu faktycznego sprawy oraz całościowo zebrał i przeanalizował materiał dowodowy i wnioski dowodowe stron,- art. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 80 k.p.a. poprzez niezasadne przyjęcie, że wnioskowanie organu oraz stwierdzenia dotyczące faktów nie znajdowały poparcia w materiale dowodowym oraz że organ dokonał wnioskowania sprzecznego z zebranym materiałem dowodowym podczas gdy wszelkie ustalone przez Urząd fakty oraz wnioski znajdują poparcie w materiale dowodowym,- art. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 86 k.p.a. poprzez niezasadne przyjęcie, że organ w sytuacji braku wyjaśnienia wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia niezasadnie nie uwzględnił wniosku o przesłuchanie stron, podczas gdy strony postępowania aktywnie prezentowały swoje stanowiska, organ dysponował obszernymi zeznaniami powołanych świadków i brak było istotnych faktów, które pozostały niewyjaśnione.2. niezależnie od podniesionych wyżej zarzutów proceduralnych, na podstawie art. 174 pkt. 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnie art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p. w zw. z art. 145 § 1 ust. 1 lit. a p.p.s.a. poprzez błędne zastosowanie i uznanie, że ustalony przez organ stan faktyczny był niewystarczający do uznania, że doszło do zgłoszenia spornego znaku w złej wierze, podczas gdy organ drobiazgowo ustalił wszystkie niezbędne do zidentyfikowania złej wiary przesłanki.Argumentację na poparcie zarzutów sformułowanych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.W odpowiedzi na skargę kasacyjną uprawniona wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.W piśmie z 23 listopada 2022 r. organ w pełni podzielił stanowisko zawarte w skardze kasacyjnej.Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:Skarg kasacyjna została oparta na usprawiedliwionych podstawach.Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając sprawę na skutek wniesienia skargi kasacyjnej związany jest granicami tej skargi, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania, która zachodzi w wypadkach określonych w § 2 tego przepisu.Oznacza to, że przytoczone w skardze kasacyjnej przyczyny wadliwości prawnej zaskarżonego orzeczenia oparte na art. 174 p.p.s.a., determinują zakres kontroli dokonywanej przez Naczelny Sąd Administracyjny. Granice skargi są więc wyznaczone przez podstawy i wnioski. Związanie podstawami skargi kasacyjnej polega na tym, że wskazanie przez stronę skarżącą naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego, czy też procesowego, określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zatem sam autor skargi kasacyjnej wyznacza zakres kontroli instancyjnej wskazując, które normy prawa zostały naruszone. Naczelny Sąd Administracyjny nie ma obowiązku ani prawa do domyślania się i uzupełniania argumentacji autora skargi kasacyjnej. Przytoczenie podstawy kasacyjnej musi więc być precyzyjne, gdyż – z uwagi na związanie sądu kasacyjnego granicami skargi kasacyjnej – Naczelny Sąd Administracyjny może uwzględnić tylko te przepisy, które zostały wyraźnie wskazane w skardze kasacyjnej jako naruszone. Nie jest natomiast władny badać, czy sąd administracyjny pierwszej instancji nie naruszył innych przepisów (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 września 2000 r., sygn. akt IV CKN 1518/2000, OSNC 2001/3, poz. 39 oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego z 5 sierpnia 2004 r., sygn. akt FSK 299/2004, OSP 2005/3, poz. 36, wyrok NSA z 12.09.2019 r., II GSK 634/19, LEX nr 2739689).Skarga kasacyjna została oparta na podstawie kasacyjnej, wymienionej w art. 174 pkt 1 jak i pkt 2 p.p.s.a., to jest na naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na naruszeniu przepisów postępowania, których uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W takiej sytuacji, co do zasady, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlegają zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania, ponieważ dopiero po ustaleniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony, można przejść do skontrolowania wykładni prawa materialnego oraz subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowane w sprawie przepisy prawa materialnego (por. wyrok NSA z 9 marca 2005 r., sygn. akt FSK 618/04, wyrok NSA z 3.12.2024 r., II GSK 1000/24, LEX nr 3788107).W niniejszej sprawie zarzuty dotyczące naruszenia przepisów proceduralnych, których uchybienie, zdaniem Skarżącej kasacyjnie, mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy oraz zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego są jednak ze sobą funkcjonalnie powiązane i z tego względu należy rozpoznać je łącznie. Wykładnia bowiem przepisów prawa materialnego wyznaczała zakres ustaleń faktycznych, jakie należało w sprawie ustalić, a więc wyznaczała granice postępowania dowodowego oraz wpływała na formułowane na tej podstawie oceny w zakresie kompletności materiału dowodowego.Zgodnie z art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p., nie udziela się praw ochronnych na oznaczenie, które zostało zgłoszone w złej wierze. W prawie pozytywnym nie zdefiniowano pojęcia złej wiary, które z uwagi na różnorodność stanów faktycznych jest kształtowane przez judykaturę i doktrynę prawa.Na wstępie konieczne jest więc poczynienie ogólnych uwag dotyczących "złej wiary". Należy zauważyć, że pojęcie to zostało wprowadzone do polskiego systemu prawnego znaków towarowych dopiero w ustawie Prawo własności przemysłowej, która miała na celu dostosowanie polskiego prawa do obowiązujących w Unii regulacji prawnych, z uwagi na planowaną akcesję Polski do tej organizacji międzynarodowej. Pojęcie "złej wiary" funkcjonowało jednak na gruncie ustawy Prawo o znakach towarowych (Ustawa z 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, Dz. U. Nr 5, poz. 17 z późn. zm.), gdyż uznawano, że ta bezwzględna przesłanka odmowy rejestracji oznaczenia mieści się w ramach przesłanki niedopuszczalności rejestracji znaku towarowego z uwagi na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego (tak R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, s. 73 i n.). Natomiast pojęcie "złej wiary" funkcjonowało w systemie prawnym unijnym zarówno w kolejnych dyrektywach i rozporządzeniach dotyczących znaków towarowych, chociaż w żadnym z aktów prawnych nie zostało zdefiniowane. Stąd istotne jest w tej mierze stanowisko Trybunału Sprawiedliwości UE który niejednokrotnie wypowiadał się na temat interpretacji pojęcia "zła wiara".Kluczowy jest w tym zakresie pogląd Trybunału Sprawiedliwości wyrażony w wyroku z 11 czerwca 2009 r. (sprawa Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH,C‑529/07, ECLI:EU:C:2009:361). W sprawie tej Trybunał uznał, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego w rozumieniu art. 51 ust. 1 lit. b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego, sąd krajowy zobowiązany jest uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji oznaczenia jako wspólnotowego znaku towarowego, a w szczególności:– okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji;– zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią; a także– stopień ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji.W stanie faktycznym, na kanwie którego zostało wydane wyżej wymienione orzeczenie, równolegle ze zgłoszonym oznaczeniem funkcjonowało oznaczenie identyczne lub podobne do zgłoszonego w jednym z Państw Członkowskich.Jednak w późniejszym wyroku (wyrok TSUE z 12 września 2019 r., w sprawie Koton Mağazacilik Tekstil Sanayi ve Ticaret AȘ przeciwko EUIPO C‑104/18 P, ECLI:EU:C:2019:724, pkt 45-47) uznano, że zgodnie ze zwykłym rozumieniem w języku ogólnym, pojęcie "złej wiary" zakłada istnienie nieuczciwego stanu duchowego lub zamiaru, pojęcie to należy ponadto rozumieć w kontekście prawa znaków towarowych, jakim jest obrót handlowy. Reguły dotyczące unijnego znaku towarowego mają w szczególności na celu przyczynienie się do ustanowienia systemu niezakłóconej konkurencji w Unii, w którego ramach każde z przedsiębiorstw, aby móc przywiązać do siebie klientów dzięki wysokiej jakości swych towarów lub usług, powinno mieć możliwość rejestrowania w charakterze znaków towarowych oznaczeń umożliwiających konsumentowi – bez ryzyka wprowadzenia w błąd – odróżnienie tych towarów lub usług od towarów lub usług pochodzących z innych przedsiębiorstw (zob. podobnie wyroki: z 14 września 2010 r., Lego Juris/OHIM, C‑48/09 P, EU:C:2010:516, pkt 38; z 11 kwietnia 2019 r., ÖKO-Test Verlag, C‑690/17, EU:C:2019:317, pkt 40). W konsekwencji wskazana w art. 52 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr 207/2009 bezwzględna podstawa unieważnienia ma zastosowanie, gdy z istotnych i spójnych poszlak wynika, że właściciel unijnego znaku towarowego dokonał zgłoszenia tego znaku towarowego nie w celu konkurowania w sposób uczciwy, lecz z zamiarem naruszenia, w sposób niezgodny z uczciwymi obyczajami, interesów osób trzecich lub z zamiarem uzyskania, nawet bez odniesienia się do konkretnej osoby trzeciej, wyłącznego prawa w celach innych niż cele związane z funkcjami znaku towarowego, w szczególności ze wspomnianą w pkt 45 niniejszego wyroku podstawową funkcją wskazywania pochodzenia. Zamiar zgłaszającego znak towarowy jest elementem subiektywnym, który jednak w sposób obiektywny powinny ustalić właściwe organy administracyjne i sądowe. W konsekwencji każde twierdzenie dotyczące złej wiary należy oceniać całościowo, uwzględniając wszelkie istotne okoliczności faktyczne danego wypadku (zob. podobnie wyrok z 11 czerwca 2009 r., Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli, C‑529/07, EU:C:2009:361, pkt 37, 42). Jedynie w ten sposób możliwe jest przeprowadzenie obiektywnej oceny twierdzenia dotyczącego złej wiary zgłaszającego.W powołanym orzeczeniu wyraźnie podkreślono, że w braku istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w wypadku oznaczenia używanego przez osobę trzecią i spornego znaku towarowego lub też w braku używania przez osobę trzecią oznaczenia identycznego ze spornym znakiem towarowym lub podobnego do niego inne okoliczności faktyczne mogą w danym wypadku stanowić istotne i spójne poszlaki wykazujące istnienie złej wiary zgłaszającego (pkt 56). Stąd nie jest wykluczone ustalanie złej wiary także w sytuacji, gdyż podmiot wnioskujący o jej stwierdzenia sam nie używa identycznego lub podobnego do zgłoszonego znaku towarowego.W polskiej doktrynie w odniesieniu do interpretacji pojęcia "złej wiary" istnieją spory, dotyczące po pierwsze kwestii, czy jest to pojęcie autonomiczne, czy też należy go odczytywać w świetle cywilistycznej koncepcji dobrej i złej wiary. Po drugie, czy ma ono znaczenie subiektywne, subiektywno-obiektywne, czy obiektywne. Po trzecie, spory dotyczą kwestii samodzielności pojęcia złej wiary w odniesieniu do innych przesłanek bezwzględnych uniemożliwiających uzyskanie prawa ochronnego na znak towarowy, a zwłaszcza w odniesieniu do przesłanki dobrych obyczajów. (zob. J. Adamczyk, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze, Warszawa 2023, s. 225 i n.).Z kolei do kategorii znaków zgłoszonych w złej wierze doktryna zalicza przede wszystkim znaki zgłoszone w celu zablokowania, czy w celu spekulacyjnym. Dodatkowo wskazuje się na takie okoliczności, jak zgłoszenie znaku celem wydłużenia okresu karencji dopuszczalnego nieużywania znaku (J. Ożegalska-Trybalska, Znaki towarowe a zła wiara [w:] Qui bene dubitat, bene sciet. Księga jubileuszowa dedykowana Profesor Ewie Nowińskiej, red. J. Barta, J. Chwalba, R. Markiewicz, P. Wasilewski, Warszawa 2018, s. 493), zgłoszenie znaku identycznego, jak firma zlikwidowanego konkurencyjnego przedsiębiorcy (U. Promińska [w:] Własność przemysłowa i jej ochrona, Warszawa 2014, s. 445). W orzecznictwie dodatkowo wyróżnia się takie kategorie zgłoszenia w "złej wierze", jak zgłoszenie znaku z naruszeniem szczególnego stosunku zaufania, czy zgłoszenie znaku motywowane wykorzystaniem jego renomy, czy z naruszeniem cudzych praw bezwzględnych lub względnych. Można jednak uznać, że są to pewne podkategorie dwóch ogólnych przesłanek działania zgłaszającego w celu zablokowania wnioskodawcy lub w celu spekulacyjnym.W kontekście powyższego jako naturalny jawi się wniosek, że w celu uznania zgłoszenia za dokonane w złej wierze należy wykazać, że postępowanie uprawnionego (a ściślej zgłaszającego), w kontekście całokształtu istotnych okoliczności mających miejsce – co do zasady – najpóźniej w dacie zgłoszenia, jest co najmniej naganne, czynione ze świadomością naruszenia czyjegoś prawa lub bezrefleksyjną albo lekkomyślną formą oceny zastanej sytuacji, w tym potencjalnej możliwości naruszenia cudzego uprawnienia. Oprócz tego muszą zaistnieć obiektywne okoliczności odnoszące się do naganności samego zgłoszenia, a wskazujące generalnie na działanie w celu blokowania cudzej działalności, czy też działania w celu spekulacyjnym.Istnienie złej wiary bez wątpienia wiąże się immanentnie z zamiarem nagannego – z punktu widzenia zasad uczciwości kupieckiej – działania danego podmiotu. Dzieje się tak wówczas, gdy rejestracja znaku ma wyeliminować, ograniczyć bądź chociażby uszczuplić klientelę innego podmiotu. Działa więc w złej wierze każdy, kto wie lub powinien wiedzieć, że wkracza w domenę, do której inny podmiot ma lepsze prawa, np. rejestruje znak z nastawieniem na "podebranie" w ten sposób klientów konkurentowi, nawet przez sferę pewnego rodzaju niedomówień, czy luźnych skojarzeń, a także ten, kto chce konkurenta zablokować w jego działalności. W orzecznictwie podkreśla się, że kryterium decydującym, świadczącym o złej lub dobrej wierze uprawnionego, jest całokształt okoliczności dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia, bowiem tylko wtedy można mówić o istnieniu negatywnej przestanki rejestracyjnej. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości (wyrok NSA z 3.09.2013 r., II GSK 730/12, LEX nr 1558946). Aby wykazać istnienie złej wiary po stronie zgłaszającego należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki występujące w danej sprawie a istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji (wyrok NSA z 14.06.2017 r., II GSK 2871/15, LEX nr 2332864).Należy więc przyjąć, że z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika subiektywno-obiektywna interpretacja pojęcia złej wiary. Co więcej, należy przyjąć domniemanie dobrej wiary wynikające z art. 7 k.c. Oprócz tego sama ocena wystąpienia złej wiary przy dokonywaniu zgłoszenia znaku do ochrony dokonywana jest na dzień zgłoszenia. Stąd w niniejszej sprawie oceniana jest ona na dzień 5 sierpnia 2016 r., kiedy to nastąpiło zgłoszenie znaku przez uprawnioną.W niniejszej sprawie należy zauważyć, że nie funkcjonowało w obrocie oznaczenie podobne do spornego znaku zgłoszonego przez uprawnioną. Wynikało to z faktu, że urządzenie do makijażu permanentnego było dopiero konstruowane i z góry zakładano, że konieczne było jeszcze kilkanaście miesięcy pracy nad jego konstrukcją, aby można było je wprowadzić na rynek, a na spotkaniu 11 czerwca 2016 r. wspólnie ustalono dopiero ewentualną nazwę wskazanego urządzenia. Trudno zakładać, aby na tym etapie tworzenia produktu wnioskodawczyni miała już opracowane oznaczenie, które stanowiłoby późniejszy znak towarowy. Nie ma jednak przeszkód w takiej sytuacji do badania, czy uprawniona była w złej wierze zgłaszając sporne oznaczenia tuż po spotkaniu 11 czerwca 2016. W cytowanym jednak wyżej orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE wskazuje się, że zarówno nie jest wykluczone ustalanie złej wiary także w sytuacji, gdyż podmiot wnioskujący o jej stwierdzenia sam nie używa identycznego lub podobnego do zgłoszonego znaku towarowego. Stąd również należy brać pod uwagę stany faktyczne, w których nie funkcjonowało wcześniej oznaczenie podobne lub identyczne do zgłoszonego, w sytuacji, gdy z okoliczności faktycznych wynika, że wnioskodawca zamierza się posługiwać takim podobnym lub identycznym oznaczeniem w przyszłości, oraz że jego uprawnienie do zgłoszenia podobnego znaku towarowego wyprzedza uprawnienie podmiotu zgłaszającego w złej wierze, a taka sytuacja zachodziła w niniejszej sprawie.Co więcej, nie ma znaczenia istnienie stanu konkurencji pomiędzy wnioskodawczynią a uprawnioną w momencie zgłaszania spornego znaku towarowego. Jak wielokrotnie podkreślano oznaczenie może być bowiem zgłoszone w celu zablokowania wnioskodawcy. Nie jest przy tym istotne, co uprawniona do spornego znaku zamierzała osiągnąć poprzez uzyskanie prawa ochronnego. Może bowiem zaistnieć sytuacja, że takie prawo ochronne na znak towarowy będzie następnie wykorzystywane w negocjacjach jako element przetargowy, przykładowo mogłoby ono stanowić wartościowy aport wniesiony do zawiązanej w ich wyniku spółki.W niniejszej sprawie, jak już zostało wskazane, wnioskodawczyni nie używała oznaczenia podobnego do tego zgłoszonego przez uprawnioną. Tym niemniej w momencie zgłaszania spornego znaku przez uprawnioną, wnioskodawczyni miała zamiar posługiwać się spornym oznaczeniem. Fakt ten powinien był skłonić uprawnioną do refleksji, że zgłoszenie spornego znaku może naruszać interesy wnioskodawczyni.Wobec powyższego trafne są zarzuty podniesione w skardze kasacyjnej, a dotyczące braku konieczności badania przez organ okoliczności, które zaistniały po wyżej wymienionej dacie zgłoszenia przez uprawnioną znaku towarowego celem uzyskania prawa ochronnego. Stąd najistotniejsza była ocena spotkania wnioskodawczyni i uprawnionej 11 czerwca 2016r. i co strony na nim uzgodniły. Przede wszystkim, wnioskodawczyni i uprawniona nie znały się przed tym spotkaniem, a uprawniona miała już swoje własne oznaczenie. Nie budzi wątpliwości, że bezpośrednio po wymienionym wyżej spotkaniu, uprawniona podjęła kroki celem opracowania oznaczenia, które następnie zostało zgłoszone jako znak towarowy. Wykorzystała przy tym grafikę swojego wcześniejszego oznaczenia, ale w środkowej części umieściła skrót PML wraz z dopiskiem PROFESSIONAL MAKEUP LINE. O ile część graficzna nie budzi wątpliwości, że została przeniesiona z wcześniejszego oznaczenia uprawnionej, o tyle spór dotyczy określenia PML PROFESSIONAL MAKEUP LINE. Należy zgodzić się z organem, że sformułowanie to zostało wykreowane podczas spotkania 11 czerwca 2016 r., przy czym trudno stwierdzić, kto pierwszy je głośno wypowiedział i kto jest jego autorem. Spotkanie to wytworzyło specyficzną relację miedzy stronami, która zobowiązywała do wzajemnej lojalności. Niewątpliwie też żadna ze stron przed 11 czerwca 2016 r. nie posługiwała się zgłoszonym przez uprawnioną znakiem. Natomiast pomimo wiedzy, że urządzenie do makijażu permanentnego nie będzie wytworzone w najbliższym czasie, że potrzebne jest kilkanaście miesięcy celem jego dopracowania, uprawniona od razu po spotkaniu zleciła opracowanie graficzne znaku towarowego, a następnie w pośpiechu, co wynika z e-mail z 2 sierpnia 2016 r. G. K. do rzecznika patentowanego uprawnionej, zleciła wystąpienie z wnioskiem o udzielenie prawa ochronnego na opracowane oznaczenie. Nie budzi wątpliwości, że strony na spotkaniu 11 czerwca 2016 r. nie uzgodniły, że to uprawniona będzie dystrybuować wyprodukowane przez wnioskodawczynię i jej męża urządzenie, pod swoim własnym znakiem towarowym. Nie uzgodniły również, że to uprawniona będzie właścicielem znaku towarowego, pod którym będzie rozprowadzane urządzenie do makijażu permanentnego. A to była istota oceny, czy doszło do zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Uprawniona wykorzystała bowiem wiedzę, którą pozyskała na spotkaniu 11 czerwca 2016 r. o projekcie produkcji wspomnianego urządzenia, jak również o ewentualnej jego nazwie i bez porozumienia się z wnioskodawczynią zgłosiła znak towarowy, którym z dużym prawdopodobieństwem miało być opatrzone wspomniane urządzenie. Co więcej, uprawniona nie poinformowała wnioskodawczyni o dokonaniu zgłoszenia spornego znaku. Nie mają więc znaczenia dalsze spotkania wnioskodawczyni z uprawnioną, ani kwestia stopnia zaawansowania rozmów w zakresie planowanej dalszej współpracy dla oceny istnienia złej wiary w momencie zgłaszania spornego znaku.Nie sposób również zgodzić się z zarzutem postawionym organowi przez Sąd I instancji co do konieczności analizy rynku "branży beauty" i roli dystrybutora względem producenta urządzenia. Przede wszystkim, zarzuty oparte na jakiś odmiennych zwyczajach panujących we wskazanej branży nie zostały poniesione w trakcie prowadzonego postępowania. Należy też zauważyć, że postępowanie sporne, które toczy się na podstawie przepisów art. 255 p.w.p. i nast. ma specyficzny charakter. Już w orzecznictwie przedwojennym do elementów konstrukcyjnych tej kategorii postępowania wymieniano udział więcej niż jednej strony w postępowaniu i związaną z tym kontradyktoryjność, zasadę równości broni procesowej, prekluzję w zakresie żądań oraz wniosków dowodowych, rygoryzm żądania, wniosków procesowych oraz spoczywanie na wnioskodawcy ciężaru dowodu wykazania okoliczności uzasadniających uwzględnienie żądania unieważnienia prawa. Konsekwencją wspomnianego rozkładu ciężaru dowodu w postępowaniu spornym i obciążenia wnioskodawcy obowiązkiem dowodzenia zasadności żądania jest automatycznie ograniczenie powinności organu prowadzącego postępowanie w tym zakresie. Stosowanie przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. wymaga zatem istotnej modyfikacji, polegającej na wyeliminowaniu obowiązku gromadzenia z urzędu materiału dowodowego dla ustalenia prawdy obiektywnej i skoncentrowaniu czynności organu wyłącznie na ocenie zadanych mu twierdzeń i przedstawionych dowodów (zob. na ten temat Ł. Żelechowski (w:) P. Kostański, Ł. Żelechowski, Prawo własności przemysłowej, Warszawa 2020, s. 447 - 448, wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 września 2011 r., sygn. akt II GSK 838/10, ONSAiWSA 2013/3/44). Niuanse te uwzględniać musi kontrola sądowa wydanej w trybie spornym decyzji Urzędu Patentowego RP w odniesieniu do czynności postępowania wyjaśniającego (wyrok NSA z 21.01.2025 r., II GSK 2117/24, LEX nr 3842342).Wobec powyższego Sąd I instancji nie może nakładać na organ obowiązku zebrania materiału dowodowego na temat roli dystrybutora wobec producenta urządzenia na rynku "beauty". Organ bowiem dysponuje materiałem dowodowym dostarczonym przez strony i na tej podstawie podejmuje decyzję. Organ nie może natomiast z urzędu prowadzić postępowania dowodowego, gdyż występuje w tym przypadku w roli arbitra.Trafnie również podniesione zostało, że niezasadny jest zarzut Sądu I instancji co do ustalenia chronologii zdarzeń. Przede wszystkim, ta chronologia zdarzeń została ustalona prawidłowo do momentu zgłoszenia przez uprawnioną znaku towarowego celem uzyskania prawa ochronnego. Dalsze badanie stosunków między stronami nie ma znaczenia dla oceny złej czy dobrej wiary po stronie uprawnionej. Z uwagi zaś na fakt, że strony poznały się dopiero na spotkaniu 11 czerwca 2016 r., a sporny znak towarowy został zgłoszony 5 sierpnia 2016 r., to okres pomiędzy tymi zdarzeniami jest krótki i organ prawidłowo ustalił przebieg zdarzeń, który miał miejsce, a zwłaszcza przebieg spotkania z dnia 11 czerwca 2016 r. Nie budzi również wątpliwości, że uprawniona nie poinformowała wnioskodawczy ani o zamiarze zgłoszenia spornego znaku towarowego, ani w konsekwencji o jego zgłoszeniu.Wobec powyższego uzasadnione są zarzuty podniesione w petitum skargi kasacyjnej zarówno dotyczące naruszenia przepisów proceduralnych, których uchybienie miało istotny wpływ na wynik sprawy, jak również zarzut naruszenia prawa materialnego.Zgodnie z art. 188 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny w razie uwzględnienia skargi kasacyjnej, uchylając zaskarżone orzeczenie rozpoznaje skargę, jeżeli uzna, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona. Sprawę należy przy tym uznać za dostatecznie wyjaśnioną, gdy jest ona wyjaśniona w stopniu, w jakim, uwzględniając charakter postępowania odwoławczego przed NSA, sąd ten może prawomocnie zweryfikować dokonaną przez wojewódzki sąd administracyjny kontrolę legalności zaskarżonego aktu. Taki stan sprawy ma miejsce w niniejszym przypadku. Naczelny Sąd Administracyjny uznał bowiem, że stan prawny i faktyczny sprawy został dostatecznie wyjaśniony i nie pozostawia wątpliwości.Ze wskazanych bowiem wyżej powodów Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że skarga skarżącej nie jest zasadna.Mając na uwadze powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 p.p.s.a. uchylił zaskarżony wyrok, a następnie rozpoznał skargę, uznając że podlega ona oddaleniu na podstawie art. 151 p.p.s.a.O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na mocy art. 203 pkt 2 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 z późn. zm.-----------------------2. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 z późn. zm.-----------------------2