|
3.1.
|
1. naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na treść rozstrzygnięcia w sprawie, a to art. 5 § 2 kpk i art. 7 kpk poprzez przyjęcie w sposób nieuwzględniający zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego dowodów w postaci zapisów monitoringu, śladów biologicznych, daktyloskopijnych, traseologicznych i mechanoskopijnych oraz wydanych na ich podstawie opinii za miarodajne i wystarczające do ustalenia ponad wszelką wątpliwość sprawstwa oskarżonego w zakresie czynu opisanego w pkt. I części wstępnej wyroku, podczas gdy nagranie z kamery przemysłowej zlokalizowanej przy sklepie spożywczym w K.
(...)ujawnia, że w czasie od 1:57:17 do 2:14:13 na posesji i w mieszkaniu pokrzywdzonego J. B. przebywały dwie różne osoby, których twarzy i cech indywidualizujących nie widać, z których pierwsza weszła do mieszkania około godziny 1:58:18, a opuściła mieszkanie pokrzywdzonego o godzinie 2:10:56 udając się wzdłuż chodnika w lewą stronę patrząc z kierunku obiektywu kamery, zaś druga osoba pojawia się na posesji pokrzywdzonego o godzinie 2:13:10 i opuszcza posesję w chwili przejazdu obok bramy białego busa o godzinie 2:14:13, a dodatkowo w postępowaniu nie badano czy w miejscu zbrodni został pozostawiony materiał biologiczny należący do innych osób aniżeli J. B. i P. P..
2. naruszenie prawa materialnego, a to
art. 148 § 1 kk i art. 9 § 1 i 2 kk poprzez przyjęcie, że oskarżony, który w świetle uznanej za wiarygodną opinii zespołu psychiatrów i psychologa pozostawał w stanie niepoczytalności i nie był zdolny podjąć jakichkolwiek racjonalnych działań, był pozbawiony zdolności do wyciągania wniosków, planowania, podejmowania decyzji, a do tego w świetle całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego w miejscowości K. znalazł się przypadkiem - miał dopuścić się zabójstwa działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia J. B., podczas gdy wyłączenie zdolności poznawczych, możliwości planowania, podejmowania decyzji, rozeznania sytuacji w jakiej się znajduje wyklucza uznanie, że sprawca przewiduje możliwość wywołania skutku śmiertelnego, popełnienia przestępstwa i godzi się na to, a już tym bardziej, że chce popełnić przestępstwo i spowodować określony skutek, a dodatkowo treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku wprost wskazuje na to, że sąd przyjął za prokuratorem bezpośredniość działania oskarżonego zaniechawszy samodzielnej analizy sfery motywacyjnej oskarżonego - to jest zamiaru i jego postaci.
3. naruszenie prawa materialnego, a to
art. 31 § 3 kk w zw. z art. 148 § 1 kk,
art. 288 § 1 kk, art. 190 § 1 kk i art. 193 kk w zb. z art. 217 § 1 kk w zw z art. 11 § 2 kk poprzez przyjęcie za zespołem opiniujących w sprawie biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii, że w realiach sprawy zachodzi wyłączenie stosowania art. 31 § 1 lub 2 kk, ponieważ oskarżony samodzielnie wprawił się w stan nietrzeźwości, podczas gdy dla oceny czy zachodzą warunki opisane w art. 31 § 3 kk, to jest czy wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, w tym przede wszystkim uruchomienie mechanizmu niekontrolowanej agresji sprawca przewidywał albo mógł przewidzieć konieczna jest szczegółowa analiza warunków osobistych sprawcy, w szczególności z zakresu wiedzy ogólnej, rozwoju intelektualnego, zakresu osobistych doświadczeń, a także okoliczności wprawienia się w stan nietrzeźwości, zaś na gruncie niniejszej sprawy należy stwierdzić, że w świetle zgromadzonych w sprawie dowodów P. P. jest osobą o niskim ilorazie inteligencji - w dolnych granicach normy, o niskim poziomie wykształcenia i wiedzy powszechnej, a dodatkowo przed zdarzeniem będącym przedmiotem niniejszego postępowania oskarżony nie upijał się, spożywał alkohol rzadko, okazjonalnie w niewielkich ilościach, nie przejawiał żadnych skłonności do agresji w tym również po użyciu alkoholu, był konsyliacyjny i unikał sytuacji konfliktowych zaś w dniu zdarzenia, w miejscu spożywania alkoholu tj. na łowisku zachowywał się w sposób nie odbiegający od normy,
4. naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na treść rozstrzygnięcia, a to art. 7 kpk poprzez przyznanie wiarygodności opinii zespołu biegłych psychiatrów i psychologa, w zakresie w jakim biegli wykluczyli odnośnie do oskarżonego przypadek upojenia patologicznego, ze względu na przyjęcie, że następstwem upojenia patologicznego jest zapadnięcie w sen podczas gdy w świetle zgromadzonych w sprawie dowodów P. P. po zatrzymaniu zapadł w sen, a obudził się w Komisariacie Policji w stanie zupełnej niepamięci w zakresie zdarzeń, które nastąpiły po zakończeniu spożywania alkoholu na łowisku, który to stan niepamięci trwa do tej pory pomimo upływu przeszło dwóch lat od zdarzenia,
5. naruszenie prawa procesowego, które miało wpływ na treść rozstrzygnięcia, a to
art. 5 § 2 kpk i art. 7 kpk poprzez przyjęcie opinii toksykologicznej za miarodajną do wykluczenia odurzenia P. P. substancjami psychoaktywnymi, podczas gdy opinia została wydana w oparciu o próbki krwi pobrane od podejrzanego po upływie dwunastu godzin od ewentualnego wprowadzenia substancji psychoaktywnej do organizmu oskarżonego zaś w świetle uzupełniającej opinii substancje psychoaktywne w kierunku obecności, których było prowadzone badanie jak i inne substancje psychoaktywne, ze względu na przemiany biochemiczne utrzymują się we krwi najwyżej do 12 godzin, wobec czego badanie próbek krwi pobranych od podejrzanego po tym czasie nie miało znaczenia dla wykluczenia działania oskarżonego pod wpływem tych substancji i nie mogło być podstawą do kategorycznego wniosku wykluczającego możliwość podstępnego podania oskarżonemu substancji psychoaktywnych, które wyłączyły jego poczytalność,
6. rażąca niewspółmierność kary w wymiarze 14 lat pozbawienia wolności za czyn opisany w punkcie I części wstępnej zaskarżonego wyroku i kary łącznej 14 lat i 6 miesięcy orzeczonej w pkt II części dyspozytywnej wyroku, podczas gdy nawet przy przyjęciu sprawstwa oskarżonego w zakresie przypisanego mu zabójstwa wymierzona kara jednostkowa, a w konsekwencji również kara łączna, jawią się jako rażąco niewspółmiernie surowe ze względu na okoliczności czynu, w tym w szczególności stan umysłu podejrzanego w chwili zdarzenia, jak również postawę oskarżonego po zdarzeniu, jak i przed zdarzeniem, w szczególności ustabilizowany i zgodny z prawem oraz słusznym społecznym oczekiwaniem tryb życia oskarżonego, który założył rodzinę, którą utrzymywał, nie popadał w żadne konflikty, nie jest osobą zdemoralizowaną w żadnym stopniu i nie stwarza zagrożenia, a niniejsze postępowanie jest pierwszym postępowaniem karnym jako zostało przeciwko niemu wszczęte.
|
☐ zasadny
☐ częściowo zasadny
☒ niezasadny
|
|
|
Lektura apelacji obrońcy P. P. pozwala się zorientować, że jej swego rodzaju osnową, są dwie sugestie, dodać trzeba sugestie, które dotyczą kwestii o kluczowym znaczeniu dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Formułując pierwszą z nich, skarżący odwołuje się do nagrania z kamery przemysłowej (k.145 i k.328-332) oraz częściowo do zeznań D. F. (k.106-108 i k.755) i na ich podstawie podejmuje próbę przekonania, że w nocy z 10 na 11 lipca 2021 r., w mieszkaniu J. B., niezależnie od siebie, były dwie osoby. Pierwsza z tych osób, przebywała w owym mieszkaniu w przedziale czasu od godziny 1:58:18 do godziny 2:10:56, kiedy to opuściła mieszkanie wychodząc z budynku na ulicę przez drzwi wejściowe. Natomiast druga, którą jak wskazuje apelujący najprawdopodobniej był oskarżony, o godzinie 2:13:10 weszła na teren posesji pokrzywdzonego, następnie weszła do domu, po czym z niego wybiegła i o godzinie 2:14:13, przez bramę oddzielającą podwórze od jezdni, wybiegła poza teren posesji. Na kanwie tych uwarunkowań apelujący stwierdza, że osoba, która była w mieszkaniu pokrzywdzonego przed oskarżonym przebywała tam „(…) aż 10 minut, który to czas był wystarczający do dokonania całkowitego spustoszenia w mieszkaniu pokrzywdzonego i zadania mu ciosów. Czas nagrania od 2:13:10 do 2:14:11, w którym druga z osób, którą najprawdopodobniej jest oskarżony, czyni nieprawdopodobnym, ażeby pobicia i zniszczeń w mieszkaniu mógł dokonać P. P. zwłaszcza, że wg. świadek D. F. mężczyzna, którego widziała przebywał w mieszkaniu kilka sekund.” (strona 6 apelacji). Jednocześnie skarżący wskazuje, że „w tym krótkim czasie oskarżony mógł też pozostawić na miejscu przestępstwa swoje ślady biologiczne, daktyloskopijne i traseologiczne.” (strona 6 apelacji).
Przed analizą kwestii, o których mowa powyżej należy przypomnieć, że obrońca oskarżonego sformułował w apelacji wniosek o przeprowadzenie w postępowaniu odwoławczym dowodu ze wspomnianego nagrania, argumentując to tym, „(…) że Sąd pierwszej instancji poddał ocenie wyłącznie protokół oględzin nagrań, który jest dowodem pośrednim, sprawozdawczym w stosunku do zapisu (…)”, a „(…) treść uzasadnienia (…) wskazuje na to, że Sąd Okręgowy w Szczecinie w chwili wyrokowania i sporządzania uzasadnienia nie znał treści tych nagrań (…)” (strona 6 apelacji). Rzecz jednak w tym, że sam skarżący przyznaje, a treść protokołu rozprawy z dnia 17 maja 2023 r. (k.860-862) przekonuje, że Sąd pierwszej instancji, właśnie na wspomnianej rozprawie odtworzył fragment nagrania, który pozostaje w zainteresowaniu apelującego. W tej sytuacji, w kategoriach nieporozumienia należy traktować uwagę skarżącego, że Sąd Okręgowy nie znał treści owego nagrania, co z kolei uprawnioną i zasadną czyni tezę, którą Sąd Apelacyjny odzwierciedlił w postanowieniu dowodowym wydanym na rozprawie apelacyjnej w dniu 11 kwietnia 2024 r. (k.1121-1124), a mianowicie, że na etapie postępowania odwoławczego nie zmaterializowały się okoliczności, których ewentualne istnienie rodziłoby konieczność ponownego przeprowadzenia dowodu z utrwalonego na nagraniu zapisu video.
Przechodząc do analizy wywołanej przytoczonymi wcześniej uwagami skarżącego, oczywiście nie sposób nie zauważyć tego, nad czym Sąd Okręgowy, niestety, przeszedł do porządku, a co aktualnie uwypukla autor apelacji, a mianowicie, że z zapisu video wynika, iż osoba, która weszła do mieszkania pokrzywdzonego o godzinie 1:58:18 nie przebywała tam w sposób nieprzerwany do godziny 2:14:13. Osoba ta wyszła z mieszkania o godzinie 2:10:56, a od godziny 2:13:10 do godziny 2:14:13, na nagraniu znów zarejestrowana jest obecność osoby, najpierw na posesji, a następnie w mieszkaniu pokrzywdzonego. Osobą, która przebywała w mieszkaniu pokrzywdzonego, i to zarówno w pierwszym, jak i w drugim przedziale czasowym, zdaniem Sądu odwoławczego, bez wątpienia był oskarżony. O tym, że to właśnie on o godzinie 2:14:13 wybiegł z mieszkania, a następnie przez bramę prowadzącą na ulicę wybiegł na nią i podążył w stronę pensjonatu (...) w K., przekonują i to w sposób bezpośredni, zeznania M. F. (k.100-103 i k.755-756) oraz A. K. (k.70-71 i k.702verte-703). Te przecież dowodzą, że mężczyzna, który został zatrzymany przez A. K. był tym, który wcześniej wybiegł z mieszkania J. B.. W przekonaniu o tym utwierdza zaś to, że po zatrzymaniu P. P., co zresztą wynika z jego wyjaśnień, z zeznań A. K. i P. S. (k.62-63 i k.701verte) oraz z dokumentacji fotograficznej (k.24 i k.27), oskarżony nie posiadał obuwia, choć wcześniej, co sam przyznał w swoich wyjaśnieniach, miał na nogach buty sportowe marki (...). Buty te zostały ujawnione w trakcie oględzin posesji, przy czym but prawy został zlokalizowany na tyłach domu, a but lewy od frontu budynku w miejscu, w którym, jak wynika to z zeznań A. K., postawiła go córka pokrzywdzonego A. L.. Wcześniej zaś, leżał on jezdni, a leżał dlatego, że oskarżony, na co również wskazują zeznania A. K., wybiegając z posesji pokrzywdzonego rzucił butem w samochód A. K., który to przy tej posesji w tym właśnie momencie się zatrzymywał. A zatem, w obliczu tych okoliczności wręcz oczywistym jest to, że w drugim przedziale czasowym, to jest od godziny 2:13:10 do godziny 2:14:13 w mieszkaniu pokrzywdzonego był nie kto inny, lecz P. P.. Jak wspomniano to wcześniej, oczywistym jest również i to, że oskarżony był w mieszkaniu J. B. także i w pierwszym przedziale czasowym, i że to właśnie on a nie ktoś inny pozbawił życia pokrzywdzonego. Wyrażając w tej materii odmienny pogląd skarżący stwierdza to, co
in extenso wskazano powyżej, a mianowicie, że czas pobytu oskarżonego w mieszkaniu zawierający się w drugim przedziale czasowym, to jest od godziny 2:13:10 do godziny 2:14:13 „(…) czyni nieprawdopodobnym, ażeby pobicia i zniszczeń w mieszkaniu mógł dokonać P. P. (…)”, aczkolwiek „w tym krótkim czasie oskarżony mógł też pozostawić na miejscu przestępstwa swoje ślady biologiczne, daktyloskopijne i traseologiczne.” (strona 6 apelacji). Ustosunkowując się do tych uwag apelującego, w pierwszej kolejności należy zdać sobie sprawę z tego, że przedział czasowy, o którym mowa powyżej, to jest przedział od godziny 2:13:10 do godziny 2:14:13, to w rzeczywistości 1 minuta i 3 sekundy. Zważywszy na charakter obrażeń doznanych przez pokrzywdzonego oraz stan jego mieszkania zobrazowany na fotografiach wykonanych w trakcie oględzin miejsca zdarzenia (k.197-207), jak również mając w polu widzenia zasady doświadczenia życiowego, można, a nawet trzeba zgodzić się ze skarżącym, że spowodowanie wspomnianych obrażeń ciała i doprowadzenie mieszkania do takiego stanu jak ten odzwierciedlony na fotografiach, nie jest możliwe w ciągu 1 minuty i 3 sekund. Rzecz jednak w tym, że zasady doświadczenia życiowego prowadzą również do wniosku, że w czasie, o którym mowa nie było także możliwe zmaterializowanie się w mieszkaniu i na odzieży oskarżonego tych śladów, które zostały ujawnione bezpośrednio po zaistnieniu przestępstwa. Nad specyfiką tych śladów autor apelacji przechodzi do porządku i w konsekwencji zbywa tę kwestię milczeniem, co skądinąd jest zrozumiałe, jako że ilość tych śladów oraz ich specyfika „burzą” lansowaną w apelacji sugestię, jakoby oskarżony był w mieszkaniu pokrzywdzonego tylko przez 1 minutę i 3 sekundy, i że to nie on, lecz ktoś obecny w mieszkaniu przed nim pozbawił życia J. B.. A zatem, dokonując swego rodzaju przeglądu, czy też innymi słowy analizy okoliczności, które zdaniem skarżącego, w ciągu 1 minuty i 3 sekund powinny zaistnieć przy udziale P. P., najpierw należy się odwołać do zeznań D. F.. Te bowiem dowodzą, że oskarżony wybiegł z budynku gospodarczego i wbiegł do domu, w którym znajdowało się mieszkanie pokrzywdzonego, po czym wybiegł z tego domu na podwórze, a następnie na ulicę. A zatem, już te czynności wyczerpały pewną część czasu ze wspomnianej minuty i 3 sekund. W dalszej kolejności trzeba zauważyć, że w tym czasie, oskarżony po wejściu do domu, w którym mieszkał pokrzywdzony, musiałby przemieścić się na górną, znajdującą się w tym domu kondygnację. O tym przekonuje bowiem odcisk prawej stopy ujawniony na jednym ze stopni schodów, który jak wynika z opinii traseologicznej (k.460-466), został pozostawiony przez użytkownika półbuta prawego marki (...) ujawnionego w trakcie oględzin miejsca zdarzenia na tyłach domu (protokół oględzin miejsca zdarzenia k.12-17, fotografie k.197-207 - ślad nr 19). But, o którym mowa, jak wskazano to wcześniej, należał zaś do oskarżonego i był sparowany z tym ujawnionym od frontu budynku. Dalej należy zaakcentować, a dowodzi tego opinia daktyloskopijna (k.371-376), że na rurze odkurzacza ujawnionej na parterze budynku, a konkretnie w mieszkaniu pokrzywdzonego, znajdowały się ślady linii papilarnych prawej dłoni pozostawione przez P. P.. Z kolei wnioski sformułowane w opinii genetycznej (k.386-411) wskazują, że na spodniach i koszulce typu T - Shirt, w które to ubrany był oskarżony, znajdowały się ślady krwi J. B.. A zatem, mając w polu widzenia przedstawione dowody i wynikające z nich fakty, a także wersję prezentowaną w apelacji, według tej wersji należałoby przyjąć, że w ciągu 1 minuty i 3 sekund, oskarżony wszedł na posesję, udał się do budynku gospodarczego, a stamtąd wbiegł do budynku mieszkalnego. Natomiast znajdując się w tym budynku wszedł na górną kondygnację, a co najmniej szedł po schodach tam prowadzących, następnie zszedł na parter budynku, a tam wziął do ręki rurę od odkurzacza, jak również musiał mieć kontakt z krwawiącym już pokrzywdzonym. W dalszej kolejności należałoby przyjąć, że we wskazanym powyżej przedziale czasowym, oskarżony wybiegł z mieszkania na podwórze, a stamtąd na ulicę. Mając na uwadze charakter tych, wymienionych uwarunkowań, oczywiście trzeba mieć na uwadze również zasady doświadczenia życiowego. Te bowiem, zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że wykonanie tych wszystkich czynności, o których mowa powyżej nie jest możliwe w ciągu 1 minuty i 3 sekund. Oznacza to więc, że wyżej wskazane, a ujawnione na miejscu przestępstwa oraz na odzieży oskarżonego ślady kryminalistyczne, musiały powstać i powstały wcześniej, a tego rodzaju ustalenie prowadzi do oczywistej w swej wymowie konstatacji, że osobą, która przebywała w mieszkaniu pokrzywdzonego w pierwszym przedziale czasowym, to jest od godziny 1:58:18 do godziny 2:10:56, był P. P., i że to właśnie wówczas wymieniony urzeczywistnił działania, które spowodowały śmierć J. B.. Co więcej, stwierdzone u pokrzywdzonego, między innymi, złamanie lewego rogu chrząstki tarczowatej oraz złamanie kości gnykowej po stronie prawej z rozległą nadzianką krwotoczną tkanek otaczających, które to obrażenia, jak wynika z opinii sądowo - lekarskiej (k.279-295) „(…) są typowymi obrażeniami powstającymi w wyniku duszenia przedramieniem sprawcy, który znajduje się za pokrzywdzonym”, przy jednoczesnym uwzględnieniu skąpych śladów krwi pokrzywdzonego na odzieży oskarżonego, uprawnioną i zasadną czynią tezę, że P. P., najpierw dusił J. B., a następnie zadawał mu ciosy po całym ciele, przy czym koncentrowały się one, przede wszystkim, na głowie i okolicach szyi. Dodać też trzeba inną wynikającą ze wspomnianej opinii okoliczność, a mianowicie, że charakter obrażeń ujawnionych na palcach i przedramieniu prawej ręki pokrzywdzonego wskazuje, iż podejmował on działania obronne.
W konkluzji zaprezentowanych argumentów, wypada więc jedynie powtórzyć, że to P. P. jest osobą, której zachowanie zostało utrwalone we wskazanym na wstępie zapisie video. Innymi słowy, to P. P. jest tym, który w obydwu przedziałach czasowych zarejestrowanych w nagraniu, to jest w godzinach od 1:58:18 do 2:10:56 i od 2:13:10 do 2:14:13 przebywał na posesji i w mieszkaniu pokrzywdzonego i to właśnie on, w tym pierwszym przedziale czasowym pozbawił życia J. B.. Tego rodzaju wniosek jest zaś wypadkową zgromadzonych, a przedstawionych powyżej dowodów, rzecz jasna interpretowanych tak, jak nakazuje to przepis art. 7 k.p.k., a mianowicie, przez pryzmat wskazań wiedzy, logiki oraz zasad doświadczenia życiowego. Wniosek, o którym mowa, a właściwie uwagi, które doprowadziły do jego sformułowania, nie tylko, że pozwalają, ale wręcz nakazują skonstatować, że zarzut wyspecyfikowany w punkcie 1 apelacji jest bezzasadny i to w stopniu oczywistym. Taki sam, to jest bezzasadny charakter posiadają także pozostałe zarzuty przedstawione w omawianym środku odwoławczym. Nieporozumieniem jest twierdzenie apelującego, że biegli lekarze psychiatrzy wykroczyli poza zakres opiniowania, wskazując w opinii (k.369-370, k.501-532 i k.861-862), jak ujął to skarżący, „(…) że oskarżony samodzielnie wprawił się w stan upojenia znał skutki oddziaływania alkoholu na swój organizm.” Tego rodzaju konkluzja sformułowana w opinii świadczy o czymś zgoła odmiennym, a mianowicie, że autorzy tej opinii wnikliwie przeanalizowali materiał dowodowy, który został zgromadzony na ówczesnym etapie postępowania. Ów materiał nie pozostawia bowiem wątpliwości, że P. P. znał konsekwencje wywoływane większym bądź mniejszym spożyciem alkoholu, zaś w nocy z 10 na 11 lipca 2021 r. dobrowolnie go spożywał i wprawił się w stan nietrzeźwości, który w chwili jego zatrzymania lokował się na poziomie 0,94 mg/l (k.3). Dodać jednocześnie należy, że poziom rozwoju intelektualnego oskarżonego mieści się w granicach normy, a co za tym idzie wymieniony był, bo musiał być świadomy, wpływu spożytego alkoholu na jego organizm. Jeśli zaś chodzi o sformułowaną w apelacji uwagę, że „(…) w świetle zgromadzonych dowodów oskarżony zaraz po zatrzymaniu zapadł przecież w sen, a obudził się w komisariacie policji niczego nie pamiętając” (strona 8 apelacji), to koniecznym staje się uwypuklenie tego, że wśród dowodów skompletowanych przez Sąd orzekający nie ma ani jednego, który wskazywałby na taki, sugerowany przez skarżącego stan rzeczy. Zresztą apelujący też nie przytacza takiego dowodu, co z powodu, o którym mowa, jest zrozumiałe, a co w konsekwencji oznacza, że cytowane wcześniej stwierdzenie jest nadużyciem ze strony skarżącego. Natomiast jako spekulację należy traktować to, o czym apelujący wspomina odwołując się do wyjaśnień oskarżonego, a mianowicie, „(…) że na imprezie ktoś mu coś dosypał (…)” (strona 8 apelacji). Tego rodzaju okoliczność, a nawet sugestia, nie wynika bowiem z żadnego dowodu, spośród tych, które w sposób wyczerpujący zostały zgromadzone przez Sąd Okręgowy. Z kolei twierdzenie skarżącego sugerujące, że krew oskarżonego, która była przedmiotem badań toksykologicznych (k.217-218 i k.860verte-861) została pobrana nieprawidłowo, co w konsekwencji rzutowało na wynik tych badań, jest zupełnie oderwane od dowodowych realiów niniejszej sprawy. Autor apelacji nie przytacza okoliczności, które legły u podstaw tego twierdzenia, co skądinąd jest zrozumiałe, jako że takowe w ogóle się nie materializują. Protokół pobrania krwi (k.219), jak również pisemna i ustna uzupełniająca opinia biegłej z zakresu toksykologii dowodzą, że nie wystąpiły żadne, nawet najmniejsze nieprawidłowości w trakcie pobierania krwi od P. P., zaś uzyskany w ten sposób materiał dowodowy był prawidłowo zabezpieczony. Natomiast to, że krew oskarżonego została pobrana od niego dopiero w dniu 11 lipca 2021 r. o godzinie 12:20 (vide: protokół pobrania krwi k. 219), a jak wynika z ustnej opinii biegłej z zakresu toksykologii, czas detekcji z organizmu ludzkiego różnych środków narkotycznych jest również różny, zaś w przypadku niektórych substancji wynosi on tylko kilka godzin, z oczywistych względów nie oznacza, że krew poddana badaniu toksykologicznemu została pobrana od oskarżonego w sposób nieprawidłowy.
Dla wyczerpania tematyki poruszonej w apelacji trzeba się jeszcze odnieść do zamiaru jaki towarzyszył przestępczemu działaniu oskarżonego. Co prawda ustalenie z tym związane nie jest przedmiotem zarzutu apelacyjnego, niemniej jednak wymagającym jest uwypuklenie okoliczności przedmiotowych charakteryzujących działanie P. P.. Koniecznym więc staje się przypomnienie, że oskarżony najpierw dusił pokrzywdzonego, a następnie zadał mu liczne ciosy, które koncentrowały się przede wszystkim na głowie. Jak wynika z opinii sądowo - lekarskiej były one zadawane „dosyć silnie”, zaś pokrzywdzony bronił się przed nimi, o czym świadczą obrażenia palców oraz przedramienia jego prawej ręki. Wypada również podkreślić, że obrażenia ciała, których doznał J. B. były rozległe i wielomiejscowe, a będący ich konsekwencją zgon pokrzywdzonego nastąpił pomimo bezzwłocznego udzielenia mu pomocy medycznej, bezpośrednio po przewiezieniu wymienionego do szpitala. W obliczu tych uwarunkowań faktycznych, zdaniem Sądu odwoławczego, nie ulega więc wątpliwości, że P. P. działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia J. B..
Ocena zasadności, a właściwie niezasadności podniesionego w apelacji zarzutu rażącej niewspółmiernej surowości kar orzeczonych wobec P. P., zostanie przedstawiona poniżej, to jest przy okazji omawiania apelacji prokuratora, w której to również sformułowano zarzut rażącej niewspółmiernej, aczkolwiek nie surowości, lecz łagodności kar wymierzonych oskarżonemu.
|
|
|
Ustosunkowując się do zawartych w apelacji prokuratora oraz obrońcy oskarżonego zarzutów traktujących na temat wymiaru kar orzeczonych wobec P. P., dla porządku należy przypomnieć, że w ramach tych zarzutów skarżący kwestionują jedynie wymiar kary łącznej oraz kary będącej konsekwencją popełnienia przez oskarżonego przestępstwa opisanego w punkcie I. części wstępnej zaskarżonego wyroku. W tej sytuacji należy więc skupić uwagę na okolicznościach tego przestępstwa, a czyniąc to, w pierwszej kolejności trzeba uwypuklić, iż oskarżony dokonał tego przestępstwa bez żadnego powodu. Co więcej, znamiona tego przestępstwa zrealizował z pokrzywdzeniem osoby, której w ogóle nie znał. Zaakcentować również należy, że w celu dokonania owego przestępstwa naruszył mir domowy pokrzywdzonego i to w sposób, który zasługuje na wyjątkowo negatywną ocenę. Konkretnie, wszedł do domu J. B. w nocy, gdy ten spał, a co za tym idzie bez wątpienia czuł się bezpiecznie. Tymczasem oskarżony zaburzył ten stan, a następnie, co wymaga podkreślenia, zaatakował pokrzywdzonego, co rzecz jasna musiało dla niego stanowić zaskoczenie. Wykorzystanie przez oskarżonego owego zaskoczenia w celu popełnienia przestępstwa, przy jednoczesnym uwzględnieniu, że J. B. miał (...)lat, posiada szczególnie negatywną konotację. Natomiast odnosząc się do podjętych i zrealizowanych przez oskarżonego działań, których celem było pozbawienie życia
J. B., trzeba podkreślić, że P. P. przejawił w tych działaniach konsekwencję i duże natężenie złej woli. Przekonując zaś o tym, wypada zauważyć, że oskarżony najpierw dusił pokrzywdzonego, a następnie uderzał go po całym ciele, w tym głównie w głowę i w jej okolice. Wskazać jednocześnie należy, że oskarżony realizował te działania, pomimo, że pokrzywdzony podejmował działania obronne, a o tym, że tak było, jak wspomniano to już wcześniej, świadczą obrażenia zlokalizowane na jego prawej ręce. Uwypuklić należy również i to, że P. P. działał nie tylko konsekwentnie, ale i intensywnie, a przekonuje o tym specyfika obrażeń ciała jakich na skutek tego działania doznał pokrzywdzony. Wskazać też trzeba, że popełniając omawiane przestępstwo,
P. P. znajdował się w stanie nietrzeźwości silnego stopnia, co rzecz jasna należy wykładać jedynie na niekorzyść oskarżonego, jako że w ów stan oskarżony wprowadził się samodzielnie, dobrowolnie i umyślnie, a jego konsekwencje mógł przewidzieć (vide: opinia sądowo - psychiatryczna k.501-532).
Zaprezentowane powyżej uwarunkowania posiadają nad wyraz negatywną wymowę i to taką, że zdaniem Sądu odwoławczego, nie tylko pozwalają, ale wręcz nakazują lokować stopień szkodliwości społecznej analizowanego czynu na zdecydowanie wyższym poziomie, aniżeli ten ustalony przez Sąd Okręgowy. Uwarunkowania, o których mowa, czy też innymi słowy okoliczności przestępstwa opisanego w punkcie I. części wstępnej zaskarżonego wyroku, prowadzą również do wniosku, że P. P. jest osobą zdemoralizowaną i to w stopniu znacznym. Przekonania tego nie zmienia zaś fakt, że dotychczas nie był karany sądownie i prowadził ustabilizowany tryb życia. Taka postawa życiowa oskarżonego nijak się bowiem ma do jego zachowania, które urzeczywistniło byt wspomnianego przestępstwa. Czyniąc tę uwagę, nie można jednak całkowicie abstrahować od owej postawy życiowej P. P. i mając ją właśnie w polu widzenia, stwierdzić należy, że sformułowany w apelacji prokuratora postulat o wymierzenie oskarżonemu kary dożywotniego pozbawienia wolności nie zasługuje na uwzględnienie. Niemniej jednak rację ma prokurator, że kara pozbawienia wolności wymierzona P. P. za popełnienie przestępstwa dokonanego z pokrzywdzeniem J. B. i w konsekwencji kara łączna pozbawienia wolności rażą niewspółmierną łagodnością. W obliczu wcześniej przedstawionych a na wskroś negatywnych okoliczności owego przestępstwa, trudno zaś o inną w tej materii konstatację. A zatem, mając w polu widzenia te okoliczności, a także warunki i właściwości osobiste P. P., zdaniem Sądu odwoławczego, nie tyle można, co trzeba stwierdzić, że adekwatną do tych okoliczności i warunków, a przy tym sprawiedliwą będzie kara 25 lat pozbawienia wolności. Uznając więc, że w realiach rozpoznawanej sprawy właśnie taka kara gwarantuje realizację jej celów, tak w zakresie społecznego, jak i indywidualnego oddziaływania, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok i za popełnienie przestępstwa opisanego w punkcie I. części wstępnej zaskarżonego wyroku wymierzył P. P. wspomnianą karę i taką też orzekł wobec niego jako karę łączną. Podstawę prawną wymiaru tych kar stanowią zaś przepisy kodeksu karnego w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 września 2024 r., jako że są one względniejsze dla oskarżonego od tych, które stosowane są obecnie, a które to po zmianie wprowadzonej ustawą z dnia 7 lipca 2022 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 2600 ze zm.), obowiązują od dnia 1 października 2023 r. Względność, o której mowa wynika zaś tego, że aktualnie kara 25 lat pozbawienia wolności nie posiada już wyjątkowego charakteru, zaś przepis art. 86 § 1a kk, określający zasady łączenia tej kary z innymi jednostkowymi karami pozbawienia wolności, w chwili obecnej już nie obowiązuje. Istnienie takiego stanu rzeczy, zważywszy na treść art. 86 § 1 kk, powodowałoby więc konieczność orzeczenia wobec oskarżonego jako łącznej, kary co najmniej 25 lat i 1 miesiąca pozbawienia wolności. Natomiast w poprzednim, to jest w obowiązującym do dnia 30 września 2023 r. stanie prawnym, z uwagi na wówczas obowiązujący w nim przepis art. 86 § 1a kk, w takim przypadku jak ten, który materializuje się na gruncie niniejszej sprawy, górna granica kary łącznej pozbawienia wolności wynosi 25 lat. W tej sytuacji, jest więc oczywistym, że przepisy obowiązujące poprzednio, to jest w chwili popełnienia przez oskarżonego przestępstwa, są dla niego korzystniejsze aniżeli te stosowane obecnie.
|
|