sygn. XVII Ka 772/15 5 października 2015 Sąd Okręgowy w Poznaniu

Wyrok z 5 października 2015, sygn. XVII Ka 772/15

Najważniejsze informacje

W skrócie

Wynik uchylono zaskarżone orzeczenie i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania
Typ sprawy sprawa karna
Etap apelacja
Role w sprawie
oskarżony pokrzywdzony świadek biegły prokurator
Data orzeczenia 5 października 2015
Sąd Sąd Okręgowy w Poznaniu
Wydział XVII Wydział Karny Odwoławczy
Przewodniczący Sędzia Jarosław Komorowski

WYROK

W I M I E N I U

RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 5 października 2015 roku

Sąd Okręgowy w Poznaniu w XVII Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie:

Przewodniczący: SSO Jarosław Komorowski

Protokolant: st. prot. sąd. Joanna Kurkowiak

przy udziale Prokuratora Prokuratury Wojskowej del. do Prokuratury Okręgowej Macieja Nowaka

po rozpoznaniu w dniu 5 października 2015 roku

sprawy D. B. (B.)

oskarżonego o przestępstwo z art. 157 § 2 k.k.

z powodu apelacji wniesionej przez prokuratora

od wyroku Sądu Rejonowego Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu z dnia 08 maja 2015 roku, sygn. akt VIII K 1324/14

uchyla zaskarżony wyrok w całości i sprawę przekazuje Sądowi Rejonowemu Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu do ponownego rozpoznania

SSO Jarosław Komorowski

UZASADNIENIE

W sprawie oskarżonego D. B., uniewinnionego wyrokiem Sądu Rejonowego Poznań – Grunwald i Jeżyce w Poznaniu z dnia 8 maja 2015 roku w sprawie o sygn. akt VIII K 1324/14 od występku z art. 157 § 2 k.k. (k. 89), po rozpoznaniu apelacji wywiedzionej przez prokuratora (k. 105-107), Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Wywiedziona apelacja okazała się konieczna i musiała skutkować uchyleniem kwestionowanego przez prokuratora wyroku.

Przed odwołaniem się do poszczególnych argumentów podniesionych przez prokuratora przypomnienia wymaga, iż wybór wiarygodnych źródeł dowodowych jest prerogatywą sądu stykającego się bezpośrednio z dowodami w toku rozprawy głównej. Nie oznacza to jednak, że jest to wybór całkowicie dowolny, nieograniczony żadnymi regułami. Wręcz przeciwnie. Zasady oceny zgromadzonych w sprawie dowodów zostały skodyfikowane w art. 7 k.p.k. Jak wynika z przywołanej regulacji oraz bogatego orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, danie wiary jednym dowodom i odmówienie jej innym pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. tylko wtedy, gdy:

a) jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy,

b) stanowi wynik rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego,

c) jest wyczerpująco i logicznie - z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - uargumentowane w uzasadnieniu wyroku (zob. m.in.: wyrok SN z dnia 16 grudnia 1974 roku, Rw 618/74, Lex nr 18945, wyrok SN z dnia 4 lipca 1995 roku, II KRN 72/95, Lex nr 162495, postanowienie SN z dnia 18 stycznia 2007 roku, III K.K. 271/06, Lex nr 459451).

Jak słusznie podniósł skarżący, Sąd Rejonowy nie spełnił wszystkich wskazanych wyżej wymagań, opierając rozstrzygnięcie na niekompletnym, niewłaściwie zgromadzonym materiale dowodowym i zbyt pochopnie ocenionych wyjaśnieniach oskarżonego oraz zeznaniach świadków zdarzenia.

Oskarżonemu D. B. zarzucono naruszenie czynności narządu ciała S. K. na okres nie dłuższy niż 7 dni w ten sposób, że w dniu 17 sierpnia 2014 roku w P. na terenie posesji przy ul. (...) kilkukrotnie uderzał skórzaną smyczą z metalową końcówką w głowę oraz jednokrotnie pięścią w twarz z lewej strony na wysokości kości policzkowej, co skutkowało powstaniem sińca na ramieniu lewym oraz ograniczeniem ruchomości odcinka szyjnego kręgosłupa. Sąd Rejonowy nie podzielił jednak stanowiska oskarżenia stwierdzając, że zebrane w sprawie dowody nie pozwalają przyjąć, iż przyczyną uszkodzeń ciała, których doznał S. K., było zachowanie oskarżonego w okolicznościach podawanych przez pokrzywdzonego. Według Sądu Rejonowego w dniu 17 sierpnia 2014 roku pomiędzy stronami doszło jedynie do chwilowej szarpaniny. Jej przyczyną miało być to, że pokrzywdzony usiłował wyrwać smycz z ręki oskarżonego, który przyprowadził jego psa i zwrócił mu uwagę aby przestał palić śmieci.

Analizując tok rozumowania Sądu I instancji w świetle dowodów zgromadzonych w aktach niniejszej sprawy, Sąd Odwoławczy nie miał wątpliwości, że tenże Sąd prawidłowo odtworzył tło zdarzenia będącego przedmiotem karnoprawnego osądu przyjmując, iż pomiędzy stronami istnieje sąsiedzki konflikt. Podłożem tego konfliktu jest zanieczyszczanie środowiska przez pokrzywdzonego K. palonymi przez niego śmieciami oraz negatywne reakcje pokrzywdzonego ukierunkowane na parkujące przed jego posesją pojazdy, które należą do klientów gabinetu kosmetycznego partnerki oskarżonego. Rzecz jednak w tym, że istniejący pomiędzy stronami spór, mógł doprowadzić nie tylko do bezpodstawnego pomówienia oskarżonego B. przez S. K.. Równie dobrze mógł on skutkować negatywnymi zachowaniami oskarżonego wobec pokrzywdzonego sąsiada, któremu nie pozostało nic innego jak szukać ochrony i sprawiedliwości zgłaszając sprawę właściwym organom ścigania. Wobec tego wydanie trafnego rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie wymagało bardzo wnikliwej i ostrożnej oceny zgromadzonych dowodów, zwłaszcza tych o charakterze osobowym, tym bardziej że w charakterze świadków zostały przesłuchane przede wszystkim osoby, które w pewnym stopniu mogą być zaangażowane po którejś ze stron konfliktu. Wartościując takie środki dowodowe należało więc poddać je szczegółowemu zbadaniu czy są one konsekwentne i stanowcze, czy są zgodne z doświadczeniem życiowym, logiką wypadków oraz czy mają potwierdzenie w innych dowodach bądź to bezpośrednich, bądź to pośrednich.

W ocenie Sądu Odwoławczego Sąd Rejonowy temu obowiązkowi nie sprostał, zbyt pochopnie dyskredytując wersję zdarzenia przedstawioną przez pokrzywdzonego S. K. oraz przydatność do poczynienia trafnych ustaleń faktycznych sporządzonej na potrzeby niniejszego procesu przez lek. med. A. M. opinii sądowo – lekarskiej.

Zwrócić należy uwagę, że pokrzywdzony złożył zawiadomienie o popełnionym na jego szkodę przestępstwie w dniu 22 sierpnia 2014 roku po tym jak w okresie od 17 do 21 sierpnia 2014 roku przebywał w Szpitalu Wojewódzkim w P. z rozpoznaniem: uraz głowy – podejrzenie wstrząśnienia mózgu i stłuczenie odcinka C kręgosłupa (k. 8). Pokrzywdzony został przetransportowany do szpitala przez karetkę pogotowia wezwaną przez B. M., która miała zadzwonić po pomoc bezpośrednio po zaistnieniu inkryminowanego zadurzenia. W dniu 25 sierpnia 2014 roku, po przeprowadzeniu badania sądowo-lekarskiego oraz zapoznaniu się z okazaną dokumentacją lekarską S. K., biegły M. stwierdził u pokrzywdzonego siniec na ramieniu lewym oraz ograniczenie ruchomości odcinka szyjnego kręgosłupa, które mogły powstać w czasie i okolicznościach podawanych przez pokrzywdzonego (k. 9).

Zgodzić należy się z Sądem Rejonowym, że przywołana powyżej opinia biegłego nie ma charakteru kategorycznego. Niemniej jednak wyraźnie wskazuje na to, iż obrażenia, które osiem dni po zaistnieniu analizowanego zajścia zostały stwierdzone u pokrzywdzonego, mogły powstać we wskazanych przez niego okolicznościach. Tymczasem Sąd Rejonowy – wbrew stanowisku biegłego – uznał, że stwierdzone u pokrzywdzonego obrażenia oraz przedstawiony przez niego mechanizm zadawania uderzeń sobie nie odpowiadają (strona 3 i 4 uzasadnienia). Skutkowało to zdyskredytowaniem wersji zdarzenia przedstawionej przez pokrzywdzonego i daniem wiary oskarżonemu. Wprawdzie w dalszej części wywodu Sąd Rejonowy nie formułował już tak kategorycznych wniosków, a nawet uznał opinię biegłego za miarodajny i rzeczowy materiał dowodowy, jednakże świadczy to wyłącznie o tym, że sposób rozumowania Sądu I instancji jest wewnętrznie sprzeczny i nie może zostać zaakceptowany przez Sąd Odwoławczy.

W tym miejscu podkreślenia wymaga, że oczywiście Sąd Rejonowy ma prawo i obowiązek czynić samodzielne ustalenia faktyczne, ale tylko w zakresie, w jakim nie wymaga to wiadomości specjalnych. W przedmiocie stanu zdrowia pokrzywdzonego oraz mechanizmu powstania stwierdzonych u niego obrażeń winien wypowiedzieć się biegły, którego opinia może zostać zakwestionowana lub zmieniona wyłącznie w trybie art. 201 k.p.k. Jeżeli więc Sąd Rejonowy powziął wątpliwości co do kompletności lub rzetelności sporządzonej przez lek. med. A. M. opinii, na co wskazuje przywołana powyżej konstatacja tego Sądu o niekompatybilności obrażeń z wskazywanym przez pokrzywdzonego mechanizmem ich powstania, to powinien przeprowadzić dowód z opinii uzupełniającej lub powołać innego biegłego, którego kompetencje, wiedza i doświadczenie zawodowe byłyby dla Sądu bezsporne. W żadnym wypadku Sąd Rejonowy nie powinien natomiast czynić ustaleń sprzecznych z opinią (strona 3 i 4 uzasadnienia) a przy tym stwierdzać, że jest ona wiarygodna i miarodajna (strona 6 uzasadnienia), gdyż świadczy to zarówno o zlekceważeniu przez Sąd posiadanych przez biegłego wiadomości specjalnych, jak i o braku konsekwencji w rozumowaniu Sądu, które doprowadziło go do wniosku o niewinności oskarżonego D. B..

Kolejnym argumentem Sądu I instancji, przemawiającym w jego ocenie za niewiarygodnością twierdzeń S. K. jest to, że w trakcie badania sądowo –lekarskiego nie stwierdzono u niego żadnych śladów na głowie i na twarzy, mimo iż na powstanie tych śladów pokrzywdzony jednoznacznie wskazał (np. strona 3, 4 i 8 uzasadnienia). Z doświadczenia życiowego wynika jednak, że osiem dni po doznaniu uderzenia w twarz czy głowę po opuchliźnie, obrzęku czy zasinieniu faktycznie może nie być śladu, zwłaszcza jeśli otrzymywane uderzenia były amortyzowane przez pokrzywdzonego, który – jak sam wskazywał –zasłaniał się rękoma. Stąd też przedmiotowy argument, wielokrotnie przywoływany przez Sąd, jawi się jako oczywiście chybiony.

Oceniając zgromadzone w sprawie dowodowy Sąd Rejonowy nie zwrócił uwagi na jeszcze dwie kwestie.

Po pierwsze tenże Sąd nie dostrzegł braku pewnej logiki w wersji zdarzenia przedstawionej przez D. B.. Oskarżony twierdził, że odprowadził psa pokrzywdzonego we własnej smyczy, z której spuścił czworonoga po wejściu na posesję S. K.. Następnie wyjaśnił, że po tym, jak powiedział sąsiadowi aby przestał palić śmieci, ten zaczął go obrażać i szczuć psem, co wywołało u niego stan zagrożenia oraz wyrywać mu smycz z ręki, co doprowadziło do szarpaniny, o której również mowa w pisemnych motywach wyroku. Trudno jednak Sądowi Odwoławczemu zrozumieć, dlaczego pokrzywdzony miałby wyrywać oskarżonemu należącą do niego smycz, skoro pies już biegał po ogrodzie. Poza tym, skoro D. B. miał zostać tym psem poszczuty co, jak sam stwierdził, wywołało u niego stan zagrożenia, to czy szarpałby się z oskarżonym gdyby faktycznie się tego psa obawiał? Przecież reakcją zwierzęcia, którym właściciel próbowałby się posłużyć i który wywoływałby stan zagrożenia u osoby, na którą był nasyłany, mógł być atak. Musi więc co najmniej dziwić, że w takiej sytuacji oskarżony wdał się z pokrzywdzonym w szarpaninę, zamiast opuścić posesję. Oczywiście trudno wyobrazić sobie również aby pies w ogóle nie reagował na agresję fizyczną ukierunkowaną na swojego pana, jednakże zależy to już tylko i wyłącznie od jego usposobienia. Mogło być przecież faktycznie tak, jak podał pokrzywdzony. Oskarżony, który przyprowadził psa, mógł zagrozić że go zabierze jeśli pokrzywdzony nie wygasi ognia. Wówczas pokrzywdzony zawołał zwierzaka, który wyrwał się oskarżonemu i wbiegł na ogród posesji S. K.. Jeśli faktycznie pies był najpierw ciągnięty przez oskarżonego z powrotem na jego posesję, mógł potem uciec na działkę swojego właściciela nie zważając na to, co się z tym właścicielem dzieje. Sąd Rejonowy nie wziął jednak tego w ogóle pod uwagę.

Z punktu widzenia poczynienia trafnych ustaleń faktycznych nie bez znaczenia może być również okoliczność, jak wyglądał oskarżony w chwili zajścia. Gdyby bowiem ustalono, że B. M. nie znała oskarżonego przed zaistnieniem zdarzenia będącego przedmiotem osądu i podała jego nieaktualny wygląd, który mógł jej wskazać pokrzywdzony lub inna osoba, mogłoby to świadczyć o tym, że rzeczywiście nie była bezpośrednim świadkiem zajścia. Oczywiście dyskwalifikowałoby to jej zeznania, ale nie wykluczałoby mimo wszystko prawdziwości zeznań pokrzywdzonego. Nie sposób bowiem faktycznie wykluczyć, że B. M., która usłyszała wołanie pokrzywdzonego o pomoc, uwierzyła w jego wersję zdarzenia i chciała mu pomóc składając zeznania o analogicznej treści. Z drugiej strony dostrzec trzeba, że zeznania świadka B.-M. zostały zdyskredytowane przez Sąd tylko dlatego, że świadek nieobiektywnie przedstawiła pokrzywdzonego K. jako sympatycznego starszego człowieka, który pali drewnem i u którego nie widziała palonych śmieci. Ten argument jest jednak niewątpliwie chybiony, albowiem świadek, jak wynika z jej zeznań, wynajmowała mieszkanie u pokrzywdzonego od dnia 15 sierpnia 2014 roku. Jako, że do analizowanego zdarzenia doszło dwa dni później, świadek mogła nie mieć wiedzy o sąsiedzkim konflikcie i jego przyczynach. Mogła też nie wiedzieć czym rozpalił pokrzywdzony w kominku w dniu 17 sierpnia 2014 roku, zwłaszcza że zapach dymu nie jest wyczuwany równomiernie w całej okolicy, ale tam, gdzie został ukierunkowany przez wiatr. Nie ma natomiast żadnych dowodów, że pokrzywdzony palił śmieciami także po zaistnieniu inkryminowanego zdarzenia. Być może negatywne konsekwencje, jakie go z tego tytułu miały spotkać, spowodowały zaprzestanie tego procederu.

Reasumując powyższe rozważania stwierdzić trzeba, że analiza pisemnych motywów zaskarżonego wyroku uwidoczniła nie tylko małą dokładność i zbytnią skrótowość poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych, ale przede wszystkim pobieżność i niekompletność rozważań Sądu meriti w zakresie oceny dowodów zebranych w sprawie. Sformułowane we wniesionej apelacji zarzuty poddają w wątpliwość tok rozumowania Sądu I instancji i nie sposób ich odeprzeć z uwagi na braki dowodowe sprawy i mankamenty sporządzonego przez Sąd Rejonowy uzasadnienia. Co ważniejsze jednak, jak wynika z toku powyższego wywodu, ujawnione błędy Sądu nie pozostały bez wpływu na treść wydanego wyroku i musiały skutkować jego uchyleniem w całości.

Mając na uwadze powyższe Sąd Odwoławczy zobligowany był uchylić zaskarżony wyrok w całości i sprawę przekazać Sądowi Rejonowemu Poznań – Grunwald i Jeżyce Poznaniu do ponownego rozpoznania.

W ponowionym postępowaniu Sąd Rejonowy będzie zobowiązany do wyjaśnienie wszystkich zasygnalizowanych powyżej kwestii, które na gruncie przedmiotowej sprawy nadal budzą wątpliwości. Ze szczególną wnikliwością Sąd I instancji winien przeprowadzić i ocenić zawnioskowane w toku niniejszego procesu dowody oraz uzupełnić to postępowanie o ustną opinię biegłego z dziedziny medycyny sądowej na okoliczność mechanizmu powstania stwierdzonych u pokrzywdzonego obrażeń, tak aby wszelkie wątpliwości w tym zakresie zostały wyjaśnione. Następnie Sąd Rejonowy winien dokonać ustaleń faktycznych relewantnych z punktu widzenia karnoprawnej oceny zachowania oskarżonego i to nie tylko przez pryzmat przedmiotowych i podmiotowych znamion zarzuconego mu przestępstwa, ale także przez pryzmat okoliczności wpływających na stopień winy, takich jak np. prowokujące zachowanie pokrzywdzonego.

Ponadto, w przypadku wydania wyroku skazującego, rzeczą Sądu Rejonowego będzie takie ukształtowanie rozstrzygnięcia o karze, aby uwzględniało wszystkie dyrektywy wymiaru kary oraz istotne z tego punktu widzenia okoliczności.

W wypadku sporządzania pisemnych motywów wydanego wyroku, Sąd I instancji powinien w sposób staranny i wyczerpujący sporządzić uzasadnienie dokumentujące jego własny proces myślowy, który doprowadził tenże Sąd do wydania takiego właśnie rozstrzygnięcia. Sporządzając uzasadnienie Sąd Rejonowy powinien wystrzegać się wskazanych wyżej uchybień oraz mieć na uwadze argumenty podniesione przez prokuratora w wywiedzionej apelacji. Tylko bowiem rzetelne wywiązanie się ze wskazanych obowiązków umożliwi Sądowi Odwoławczemu kontrolę instancyjną wyroku oraz pozwoli zrealizować podstawowy cel postępowania karnego, jakim jest realizacja dyrektywy trafnej reakcji karnej.

SSO Jarosław Komorowski