Wyrok z 27 września 2016, sygn. VI Ka 622/16
Sygnatura akt VI Ka 622/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 27 września 2016 r.
Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący SSO Dariusz Prażmowski
Sędziowie SSO Grzegorz Kiepura
SSO Arkadiusz Łata (spr.)
Protokolant Barbara Szkabarnicka
po rozpoznaniu w dniu 20 września 2016 r.
przy udziale Edyty Lachawiec-Wojtas
Prokuratora Prokuratury Rejonowej G.
sprawy M. Ś. ur. (...) w Z.
córki J. i W.
oskarżonego z art. 286§1 kk i art. 297§1 kk w zw. z art. 11§2 kk
na skutek apelacji wniesionej przez Prokuratora
od wyroku Sądu Rejonowego w Gliwicach
z dnia 10 lutego 2016 r. sygnatura akt IX K 115/14
na mocy art. 437 kpk, art. 438 kpk
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Gliwicach.
Sygn. akt VI Ka 622/16
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje.
Apelacja prokuratora okazała się w pełni zasadna, a zarazem skuteczna o tyle, iż w następstwie jej wywiedzenia należało uchylić zapadły wyrok, a sprawę przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Sąd Rejonowy badając przedmiotowy przypadek nie wziął pod rozwagę i nie ocenił należycie całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oraz pominął w swych rozważaniach faktycznych i prawnych szereg istotnych okoliczności wynikających z przeprowadzonego na rozprawie głównej materiału dowodowego. W efekcie oceny Sądu orzekającego nie były pełne i wyczerpujące, toteż poważne oraz uzasadnione wątpliwości wzbudzają również poczynione w postępowaniu rozpoznawczym ustalenia faktyczne, a zatem także i końcowe wnioski prowadzące do rozstrzygnięcia uniewinniającego.
Wyrok wydany tym samym został z obrazą prawa procesowego, a to art. 410 kpk, która mogła mieć wpływ na jego treść.
Na wstępie jednak potrzeba podnieść ważną uwagę, a mianowicie, iż zarzut aktu oskarżenia ograniczony został przez prokuratora wyłącznie do problematyki działki oznaczonej literą (...), w konsekwencji czego wszelkie działania i zaniechania oskarżonej winny być oceniane jedynie poprzez pryzmat stanu tego właśnie fragmentu należącej do niej nieruchomości.
Przechodząc do meritum, zeznania świadków J. N. oraz M. O. w całym dotychczasowym toku procesu karnego jawiły się z całą stanowczością jako jednoznaczne, konkretne i wewnętrznie oraz wzajemnie spójne.
W ich świetle działka (...) - deklarowana jako trwałe łąki i pastwiska - w praktyce stanowiła nieużytek. Świadkowie zgodnie wskazywali tu na ewidentny brak zachowania elementarnych wymogów dobrej kultury rolnej, a co więcej w oparciu o stan roślin i zadrzewienia byli w stanie oszacować wstecz utrzymywanie się tego rodzaju stanu rzeczy, to jest – z całą pewnością na cztery poprzednie lata.
Według relacji obojga świadków działka(...) była w znacznym stopniu podmokła - partie przyległe do rzeki, całościowo ponadto pokryta wysoką i bujną roślinnością (wyższą i bujniejszą w porównaniu do działek sąsiednich), a co więcej zachwaszczona, co wskazywało w sumie na długotrwały brak wykaszania. Częściowo na działce tej znajdowało się też gęste zadrzewienie będące samosiejką w gatunkach sosna, brzoza i wierzba, o wysokości dochodzącej nawet do 2-3 metrów, którego wiek można było łatwo określić po liczbie okółków na najmniej cztery lata (świadek O. wskazywał wręcz na 8-10 lat).
Już sam fakt tak bujnego zarośnięcia, zachwaszczenia i zadrzewienia oraz jego gęstość i wiek stanowczo wykluczał - stosownie do zeznań N. i O. - utrzymywanie działki (...) w należytej kulturze rolnej na przestrzeni tych lat, których dotyczyły kolejne wnioski oskarżonej o przyznanie płatności bezpośrednich do gruntów rolnych i za które świadczenia takie zostały w istocie M. Ś. przyznane.
Regularne koszenie, co podkreślali świadkowie – w sposób naturalny zapobiegłoby natomiast rozprzestrzenianiu się chwastów i samosiejki drzewnej. Co więcej, działka (...) nie nosiła najmniejszych śladów wypasu, czy też wykorzystywania przez zwierzęta gospodarskie. Nie było śladów wyjadania traw, „wyjedzonych” miejsc, śladów odchodów zwierzęcych lub przegonu zwierząt. Żadne z drzew nie posiadało oznak obgryzania przez zwierzęta, jakie niewątpliwie musiałyby powstać, gdyby było tak jak podnosiła oskarżona i „wspierający” ją świadkowie. Należało zarazem zwrócić uwagę na gatunki traw porastających działkę – kwaśne - nawłoć i trzcinnik (vide: zeznania J. N., k- 371) – nader niechętnie spożywane przez zwierzęta.
W kontekście wypowiedzi M. O. i J. N. trudno było przyjmować utrzymywanie działki (...) w prawidłowej kulturze rolnej i to mimo odmiennych co do zasady relacji szeregu świadków zeznających na korzyść oskarżonej, a i wyjaśnień samej M. Ś. - wskazujących na systematyczne wykaszanie tego obszaru najmniej raz w roku, a także na wypas zwierząt. Nie nasuwają się bowiem żadne racjonalne, merytoryczne zarzuty mogące przemawiać za niewiarygodnością O. i N..
Oboje byli doświadczonymi pracownikami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa obeznanymi z poruszaną wyżej problematyką, nie sposób też doszukiwać się po ich stronie braku bezstronności, czy też osobistego, emocjonalnego zaangażowania w sprawie. Nie sposób także zakładać, aby pomylili oni działkę (...) z innymi częściami składowymi nieruchomości należącej do oskarżonej, skoro dokonując kontroli dysponowali oni odpowiednimi mapami i dokumentacją. Brak dokładnych pomiarów terenu oraz precyzyjnego ustalenia granic działki (...) nie odgrywał natomiast – wbrew odmiennym ocenom Sądu orzekającego - najistotniejszego znaczenia w obliczu faktu, że cały w rzeczywistości teren nieruchomości M. Ś. (łącznie z działkami (...) i (...)) pozostawał w identycznym stanie, zaś tylko działka (...)cechowała się posiadaniem gęstego drzewostanu i położona była w sposób charakterystyczny - tj. wzdłuż rzeki i przylegając do granicy lasu.
Z kolei, również brak szczegółowego opisu stanu działki (...) w sporządzonej dokumentacji pokontrolnej nie świadczył bynajmniej na niekorzyść wiarygodności zeznań M. O. i J. N., albowiem wynikał on wprost ze specyfiki i sposobu jej spisywania. Używano tu system symboli i oznaczeń (mających określone znaczenie w zakresie stanu danej nieruchomości), nie zaś wyczerpujących i precyzyjnych słownych omówień.
Przekonującym argumentem za tego rodzaju oceną relacji owych świadków nie była również okoliczność, że w czasie gdy oskarżona składała ostatni z objętych zarzutami wniosek nie upłynął jeszcze końcowy termin koszenia traw, gdyż kontrola przeprowadzona we wrześniu 2007 r. wykazała, iż nic się w tej mierze nie zmieniło.
Na tle wszystkiego powyższego nasuwało się tym samym pytanie, czy możliwa była i czy realnie wchodziła po stronie oskarżonej pomyłka, co do stanu działki i poziomu kultury rolnej, w jakiej się ona faktycznie znajdowała (zwłaszcza w obliczu jej własnych twierdzeń, że przebywała na niej, zwłaszcza w miesiącach letnich – nader często). Czy w naprowadzonym wyżej stanie rzeczy wchodziło w rachubę - podczas składania powtarzających się w latach 2004-2007 wniosków o dopłaty działanie M. Ś. - jak przyjmuje Sąd I instancji - następowało w dobrej wierze.
Okoliczności zrelacjonowane przez O. i N. zdają się wprost przeczyć podobnym konkluzjom. Wywody Sądu Rejonowego odnośnie nieświadomości braku utrzymania działki (...) w dobrej kulturze rolnej nie przekonywały. Nie było przy tym wykluczone - mając na uwadze zeznania świadków „obrony”, iż wykaszanie corocznie miało miejsce, lecz na ograniczonym obszarze działki (...), na pewnej tylko jej części, lecz nie na całej powierzchni. Na marginesie, żaden ze świadków zeznających na korzyść oskarżonej nie potwierdził, by coroczne wykaszanie dotyczyć miało całości działki.
Błędem proceduralnym Sądu orzekającego pozostawało ponadto zaniechanie przeprowadzania dowodu z zeznań świadka B. B. (vide: k. 312 – 313), pomimo iż dowód taki był przeprowadzony w toku pierwotnego rozpatrywania przedmiotowej sprawy (vide: k- 314). Świadek ten mógłby natomiast potwierdzić jak wielkie były trudności z dotarciem – zwłaszcza z cięższym sprzętem - do poszczególnych części działki B, w szczególności miejsc podmokłych, a nadto iż wypas bydła nie ograniczał się tylko do działki (...), lecz następował również na pozostałych fragmentach nieruchomości oskarżonej. Dowód ów miałby zatem znaczenie dla wyjaśnienia, czy koszenie obejmowało całość działki i analogicznie odnośnie wypasu zwierząt.
Zaskarżony wyrok nie mógł się tym samym ostać.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd jurysdykcyjny zobowiązany zostaje do powtórzenia postępowania dowodowego w pełnym jego dotychczasowym zakresie uzupełniając je o dowód z zeznań świadka B., o ile nie wyłoni się potrzeba przeprowadzenia dodatkowych dowodów. Jeszcze raz rozważy oraz oceni problematykę sprawstwa i winy oskarżonej uwzględniając wszystkie uwagi Sądu Okręgowego. Rozważy nadto zagadnienie stopnia zawinienia i szkodliwości społecznej czynów (oczywiście po stwierdzeniu, że zostały one popełnione) ze zwróceniem uwagi na niewielki w sumie rozmiar poszczególnych wyłudzeń, naprawienie szkody, zapłatę kary pieniężnej - pod kątem możliwości uznania tychże czynów za wypadki mniejszej uwagi.
Nie przesądzając ostatecznego rozstrzygnięcia orzeczono jak w dyspozycji wyroku niniejszego.