Wyrok z 15 lipca 2014, sygn. IV Ka 357/14
W skrócie
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sygn. akt IV Ka 357/14
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 15 lipca 2014 roku.
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w IV Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie:
Przewodniczący SSO Krzysztof Gąsior (spr.)
Sędziowie SO Ireneusz Grodek
SO Tomasz Ignaczak
Protokolant Agnieszka Olczyk
przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Violetty Włodarczyk
po rozpoznaniu w dniu 15 lipca 2014 roku
sprawy T. D.
oskarżonego z art. 52 pkt 5 Ustawy z 13 października 1995 r. Prawo łowieckie w zw. z art. 270 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk
z powodu apelacji wniesionej przez prokuratora
od wyroku Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim
z dnia 24 marca 2014 roku sygn. akt II K 540/13
na podstawie art. 437 § 2 kpk i art. 438 pkt 2 kpk uchyla zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego T. D. i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Tomaszowie Mazowieckim.
Sygn. akt. IV Ka 357/14
UZASADNIENIE
T. D. został oskarżony o to, że dniu 02 - 03 sierpnia 2012 r. między godziną 23.20 a godziną 01.00 w okolicach miejscowości C. gm. T. M.. w obwodzie łowieckim nr 198, pozyskał dwa dziki niezgodnie z posiadanym upoważnieniem do polowania indywidualnego i ukrył ten fakt fałszując dokumenty;
- tj. o przestępstwo z art. 52 pkt. 5 ustawy z 13 października 1995 r. Prawo łowieckie w zb. z art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim, wyrokiem z dnia 24 marca 2014 roku - sygn. akt II K 540/13 uniewinnił oskarżonego T. D. od zarzucanego mu czynu, a koszty postępowania przejął na rachunek Skarbu Państwa.
Powyższy wyrok zaskarżyli apelacjami prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy – Wojewoda (...), reprezentowany przezP.w P..
Apelacja prokuratora, wywiedziona z podstawy art. 438 pkt 3 k.p.k., skarżąc wyrok w całości, zarzuciła mu błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na stwierdzeniu, iż zgromadzone w niniejszej sprawie dowody oraz poczynione na ich podstawie ustalenia faktyczne winny skutkować uniewinnieniem, gdyż zachowanie oskarżonego T. D. nie zawiera znamion czynu zabronionego, podczas gdy prawidłowa ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym w szczególności zeznania Prezesa Koła (...) M. W. (1) oraz świadka M. W. (2), jak również rozbieżności wynikające z karty polowania i ustaleń, co do ilości dzików pozyskanych przez oskarżonego i świadka D. S., prowadzą do wniosków odmiennych.
W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim.
Apelacja oskarżyciela posiłkowego, reprezentowanego przez (...) w P., wywiedziona z podstawy art. 438 pkt 3 k.p.k., skarżąc wyrok w całości, zarzuciła mu błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a polegający na uznaniu, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, iż oskarżony T. D.dopuścił się popełnienia zarzucanego mu czynu, co w konsekwencji skutkowało uniewinnieniem oskarżonego, podczas gdy prawidłowa ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, prowadzi do zgoła odmiennego wniosku.
A) - pominięciu treści zeznań świadków: W.i W., którzy potwierdzają okoliczności nielegalnego odstrzału dwóch dzików, a daniu nadmiernego znaczenia treści zeznań złożonych przez świadków: R., S., M., D., K., P..
B) - zaniechaniu ustalenia dokładnej daty przedłużenia upoważnienia nr 21 T. D. i uznaniu, iż dnia 2 sierpnia było ono przedłużane i w konsekwencji czego zostały dopisane trzy dodatkowe dziki.
W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Piotrkowie Trybunalskim.
SĄD OKRĘGOWY ZWAŻYŁ CO NASTĘPUJE :
Apelacje okazały się zasadne w takim stopniu, iż na skutek ich wniesienia zaistniały podstawy do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Dotychczasowy przebieg postępowania rozpoznawczego nie upoważnia bowiem do rozstrzygnięcia merytorycznego, jako że nie pozwala na ocenę, czy orzeczenie jest trafne, a zarzuty skarżących zasadne. Analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz przebiegu dotychczasowego postępowania, prowadzi natomiast do wniosku, iż Sąd Rejonowy dopuścił się uchybień w toku oceny dowodów, co w konsekwencji mogło mieć wpływ na poczynione ustalenia faktyczne i rozstrzygnięcie sprawy.
Oczywistym jest, że podstawę wyroku może stanowić tylko całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Na sądzie orzekającym ciąży przy tym obowiązek badania i uwzględnienia w toku procesu okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść oskarżonego, a korzystając z prawa swobodnej oceny dowodów, przekonanie swoje co do winy, jej rodzaju, lub jej braku, sąd powinien uzasadnić logicznie i przekonywująco. Kontrola apelacyjna trafności orzeczenia jest natomiast ograniczona. Polega w zasadzie na sprawdzeniu, czy ocena materiału dowodowego przez sąd I instancji dokonana została z uwzględnieniem reguł sformułowanych w art. 4 i 7 k.p.k., a więc czy jest bezstronna, nie narusza granic oceny swobodnej oraz czy jest zgodna z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, zwłaszcza czy nie zawiera błędów faktycznych lub logicznych. W sytuacji, gdy kontrola instancyjna uzasadnia stwierdzenie, że zaskarżony wyrok nie znajduje pełnego oparcia w prawidłowo dokonanej ocenie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego i ujawnionego w postępowaniu, zachodzą podstawy do zdyskwalifikowania zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Na gruncie przedmiotowej sprawy, Sądowi meriti zarzucić przede wszystkim należy naruszenie właśnie dyrektywy, wynikającej z art. 410 k.p.k., według której podstawę wyroku może stanowić tylko całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej oraz art. 4 k.p.k., z którego wynika, że uwzględnieniu podlegają okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego.
Przyznać należy rację skarżącym, że Sąd Rejonowy, z naruszeniem powyższych przepisów nadmiernie powierzchownie odniósł się do części ujawnionych w sprawie dowodów, pomijając niektóre okoliczności, które pozostawały w sprzeczności z przyjętą przez Sąd meriti koncepcją rozstrzygnięcia sprawy.
Chodzi tu przede wszystkim o zeznania świadków: M. S. i M. J.. Są to dowody mające niezmiernie ważne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem pochodzą od osób postronnych – funkcjonariuszy policji, którzy wykonywali wówczas czynności służbowe. Z zeznań tych wynika, iż w czasie przeprowadzanej interwencji z udziałem D. S. i D. M., od strony torów padły 2 lub 3 strzały. Sąd Rejonowy okoliczność tę zauważa i omawia w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Zupełnie jednak pomija dalsze, niezmiernie ważne zeznania świadków policjantów. Otóż świadek M. J. zeznał przecież, że ,,zaraz po usłyszeniu strzałów, S. otrzymał telefon i prowadził krótką rozmowę i zapytał, czy może już odjechać, bo prawdopodobnie kolega coś ustrzelił” (k.60v-61). Natomiast M. S. zeznał, że ,,po tych strzałach jeden z mężczyzn oznajmił, że padły dwie lub trzy sztuki dzików, miało to miejsce po otrzymaniu telefonu […] myśliwi są we trzech, a jeden jest w terenie, gdzie z kierunku padły strzały. Jeden z mężczyzn oświadczył, że kolega coś ustrzelił i musi jechać mu pomóc” (k.62v-63).
Jeżeli więc mieć na uwadze, że:
- trzecim myśliwym, operującym na tym samym łowisku, oprócz D. S. i D. M., był właśnie oskarżony;
- interwencja policji miała miejsce już po godzinie 1.00 (do kiedy – według książki ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym – miało trwać polowanie oskarżonego, D. S. i D. M.);
- według ewidencji, oskarżony miał pozyskać swojego jednego dzika już o godz. 23.20,
- to oczywistym jest, że koniecznym było odniesienie się przez Sąd Rejonowy do tych fragmentów zeznań obu świadków. Jeśli Sąd I instancji założył, że usłyszane odgłosy strzałów mogły pochodzić do myśliwych, polujących w sąsiednim obwodzie lub były wybuchami petard, to jak wytłumaczyć ów telefon odebrany przez D. S. i jego słowa, wynikające z relacji policjantów, a także prośbę o pozwolenie na odjechanie, by pomóc koledze. Oczywiście, Sąd meriti był władny, posiłkując się innymi pośrednimi dowodami, a także zasadami logiki i doświadczenia życiowego, uznać, że istnieje jednak wytłumaczenie, iż to nie oskarżony był owym kolegą, który podczas interwencji oddawał strzały. Tyle tylko, że w takim razie należało w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedstawić stosowną argumentację, która byłaby w stanie takową tezę obronić. Być może Sąd I instancji tego rodzaju argumentami dysponował, a tylko nie dał temu wyrazu w uzasadnieniu wyroku, to jednak rolą sądu odwoławczego nie jest czynienie domniemań, jaki był tok rozumowania sądu meriti, przy wydawaniu zaskarżonego wyroku, ani tym bardziej wyszukiwanie argumentów na obronę przyjętej przez tenże sąd koncepcji rozstrzygnięcia.
Na pewno nie jest do zaakceptowania sytuacja, w której Sąd I instancji ,,nie widzi” istotnej okoliczności, mogącej skutkować dokonaniem innych, niż te przyjęte przez Sąd Rejonowy, ustaleń faktycznych, a które w rezultacie mogły mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Zaniechanie tego rodzaju stanowi o obrazie art. 410 k.p.k., a także w konsekwencji – art. 4 k.p.k., mogących w realiach rozpoznawanej sprawy mieć wpływ na treść wydanego wyroku.
Sąd Rejonowy nie dostrzega też sprzeczności w zeznaniach świadka D. S. z zeznaniami świadków: M. S. i M. J.. Policjanci twierdzą bowiem, że gdy dojechali na interwencję przy ubojni w C. na miejscu zastali dwa samochody i dwóch mężczyzn: D. S. i D. M., natomiast D. S. zeznał, że to on, kierując samochodem, dostrzegł samochody policyjne, zatrzymał się i sam doszedł do policjantów. Zeznał też, że w trakcie kontroli był sam oraz że z policjantami miał w istocie kontakt dwukrotnie, co nie wynika z zeznań tych ostatnich świadków. Przede wszystkim świadek D. S. neguje, aby podczas rozmowy z policjantami słyszał jakieś strzały (k.47).
Zeznania D. S. pozostają też w częściowej sprzeczności z zeznaniami D. M., który potwierdza, że w momencie przyjazdu patroli policji przebywał z D. S., z którym wówczas rozmawiał. Natomiast świadek D. M. potwierdzając też fakt prowadzonej przez D. S. rozmowy telefonicznej w trakcie policyjnej kontroli, nic nie wspomina o strzałach, które słyszeli policjanci. Inną rzeczą jest, że świadek ten powinien wprost zostać przez Sąd zapytany – co z kolei winno jasno wynikać z protokołu – o owe odgłosy strzałów, a także, jaka była ich relacja czasowa w odniesieniu do rozmowy telefonicznej D. S..
W tym miejscu wskazać też należy na jeszcze inne uchybienie, jakiego dopuścił się Sąd I instancji. Na rozprawie w dniu 10.02.2014 roku przesłuchał on bowiem świadka D. M. w ten sposób, że odebrał od niego oświadczenie, iż ten ,,nie chce jeszcze raz tego wszystkiego powtarzać” i że nie pamięta już szczegółów ,,z uwagi na upływ czasu”. Po zaprotokołowaniu tego rodzaju oświadczenia, Sąd w całości odczytał złożone przez świadka zeznania z postępowania przygotowawczego, które następnie świadek jedynie potwierdził (k. 125). Taki tryb przeprowadzania dowodu przez Sąd meriti w toku rozprawy głównej pozostaje bez wątpienia w sprzeczności z regułami poprawnego procedowania. W szczególności, odczytanie protokołu poprzednio złożonych przez świadka zeznań, z nadużyciem wynikającego z przepisu art. 391 § 1 k.p.k. uprawnienia w sytuacji, gdy mają one znaczenie dla prawidłowego ustalenia faktów w sprawie istotnych, pozostaje w sprzeczności z dyrektywami zasady bezpośredniości - jednej z naczelnych zasad polskiego procesu karnego, której przestrzeganie stanowi ważną gwarancję realizacji zasad prawdy i trafnej reakcji karnej. Mając przy tym na względzie, że opisana wyżej nieprawidłowość dotyczyła istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy zeznania świadka, uchybienie tego rodzaju winno zostać ocenione, jako mające wpływ na treść wyroku (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5.03.1998 roku – I KKN 316/96 – OSNKW 1998/7-8/36; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 9.03.1999 roku – II AKa 19/99 – OSA 1999/10/73; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 25.08.1994 roku – II AKr 164/94 – KZS 1994/9/17; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 7.04.1994 roku – II AKr 25/94 – KZS 1994/4/31).
Sąd I instancji całkowicie pominął też okoliczność rozmowy telefonicznej, jaką o godz. 0.32 przeprowadził D. S., z Łowczym – J. N.. Tymczasem to także jest istotna okoliczność, gdyż w oświadczeniu (którego kserokopia znajduje się na k.33) świadek J. N. stwierdził, że w trakcie tej rozmowy D. S. nie powiedział o pozyskanych przez siebie 2 dzikach (choć z ewidencji wynikałoby, że ustrzelił je o godzinie 0.20). Miał natomiast wówczas poinformować łowczego o zamiarze zabrania na własny użytek dzika, pozyskanego przez oskarżonego T. D.. Świadek J. N. zresztą nie zakwestionował swojego autorstwa omawianego wyżej oświadczenia, a o tej samej okoliczności – powołując się na rozmowę z J. N. – zeznawał także świadek M. W. (1). Sąd Rejonowy winien zatem poczynić ustalenia faktyczne także dotyczące tej rozmowy i odnieść się do kwestii, czy w świetle logiki i doświadczenia życiowego możliwym byłaby taka relacja D. S., gdyby 10 minut wcześniej sam upolował 2 dziki.
Zadziwiającym jest też, że Sąd Rejonowy przeszedł zupełnie do porządku nad tym fragmentem zeznań J. N., w którym stwierdził on, że oświadczenie z k. 80, zostało sporządzone pod dyktando Prezesa K., który mu ,,kazał pisać różne rzeczy” (k.170v). Ponieważ oświadczenie to wiązało się kwestią treści upoważnienia do odstrzału nr 21, jakim legitymował się oskarżony, w czasie zarzucanego mu czynu, koniecznym było odebranie od świadka M. W. (1) dodatkowych zeznań na tę okoliczność i ewentualne przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy nim, a świadkiem J. N..
Odnieść należy się także pokrótce do argumentacji Sądu Rejonowego, który zakwestionował wiarygodność zeznań świadków M. W. (1) i M. W. (2), tłumacząc to konfliktem, jaki istnieje pomiędzy nimi, a oskarżonym. Tyle tylko, że Sąd I instancji nie ustalił w żaden sposób, od kiedy taki konflikt istnieje, a zwłaszcza, czy nie pojawił się on dopiero po dniu 2 sierpnia 2012 roku.
Podniesione wyżej okoliczności prowadzą do wniosku, że zaskarżony wyrok zapadł z obrazą przepisów prawa procesowego, o takiej randze i znaczeniu, że mogła ona mieć istotne znaczenie dla poczynionych ustaleń faktycznych, a konsekwencji treści merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie. Dlatego też zaskarżony wyrok należało uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Tomaszowie Mazowieckim. Oczywiście wniosek apelacyjny oskarżyciela posiłkowego był w tym zakresie błędny, gdyż rzeczowo właściwym dla rozpoznania niniejszej sprawy w pierwszej instancji jest Sąd Rejonowy, a nie Sąd Okręgowy.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I instancji winien w szczególności:
-przeprowadzić ponownie postępowanie dowodowe, szczegółowo przesłuchując oskarżonego, jak i świadków, unikając popełnienia błędów, o jakich była mowa we wcześniejszych rozważaniach;
-w razie stwierdzonych rozbieżności w zeznaniach konkretnego świadka (mając na uwadze też złożone już wcześniej zeznania tej samej osoby - art. 391 § l i 3 w zw. z art. 389 § 2 k.p.k.), wezwać go do ustosunkowania się co do tych rozbieżności i wyjaśnienia przyczyny składania odmiennych zeznań;
-zeznania świadków konfrontować również z treścią oświadczeń złożonych w toku postępowania dyscyplinarnego (w przypadku policjantów z treścią sporządzonych zapisów służbowych z przeprowadzanych czynności), a w razie zachodzących rozbieżności – wzywać świadka do ustosunkowania się do nich;
-w sytuacji sprzeczności w relacjach poszczególnych osobowych źródeł
dowodowych, co do okoliczności, mających istotne znaczenie, rozważyć przeprowadzenie pomiędzy nimi konfrontacji;
dążyć do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, następnie dokonać wyczerpującej oceny poszczególnych dowodów, a zwłaszcza
osobowych źródeł dowodowych, zgodnie z treścią art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k. i art. 410 k.p.k., a na podstawie przeprowadzonych dowodów dokonać prawidłowych ustaleń faktycznych;
w ewentualnym pisemnym uzasadnieniu rozstrzygnięcia, wskazać którym
dowodom Sąd dał wiarę i dlaczego oraz z jakich powodów nie uznał za wiarygodnych dowodów przeciwnych (art. 424 § l pkt l k.p.k.); jeżeli dany dowód okaże się tylko częściowo wiarygodny, to w uzasadnieniu wyroku winno znaleźć się wskazanie, w której części dowód ten jest wiarygodny, a w jakiej zaś nie, oraz jakie były powody takiej oceny;
w sytuacji gdyby zebrane dowody dawały podstawy do wydania wyroku skazującego, Sąd Rejonowy winien rozważyć poprawność kwalifikacji prawnej, zaproponowanej przez oskarżyciela w akcie oskarżenia. Ponadto przypomnieć należy, że dla przypisania przestępstwa przeciwko dokumentom, koniecznym jest wskazanie w wyroku, jakiego konkretnie dokumentu dotyczyło fałszerstwo.