Wyrok z 15 października 2025, sygn. I ACa 936/23
Sygn. akt I ACa 936/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 15 października 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie, I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Kamil Grzesik (spr.)
Sędziowie: SSA Regina Kurek
SSA Paweł Czepiel
Protokolant: Jakub Zieliński
po rozpoznaniu w dniu 15 października 2025 r. w Krakowie na rozprawie
sprawy z powództwa D. S.
przeciwko D. K.
o ochronę dóbr osobistych
na skutek apelacji pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu
z dnia 9 grudnia 2022 r., sygn. akt I C 726/21
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddala powództwo i zasądza od powódki na rzecz pozwanej kwotę 1620 zł (jeden tysiąc sześćset dwadzieścia złotych) tytułem kosztów procesu, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty;
2. zasądza od powódki na rzecz pozwanej kwotę 540 zł (pięćset czterdzieści złotych), tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
I ACa 936/23
UZASADNIENIE
wyroku z dnia 15 października 2025 r.
Zaskarżonym Wyrokiem Sąd Okręgowy w Nowym Sączu nakazał pozwanej D. K. aby złożyła oświadczenie o następującej treści: „D. K. przeprasza Panią D. S. za naruszenie jej czci poprzez skierowanie pod jej adresem nieprawdziwego zarzutu, jakoby pełniąc funkcję Zastępcy Dyrektora (...) Szpitala (...) w G. dopuszczała się wobec niektórych lekarzy mobbingu” - przy czym oświadczenie to miało zostać sporządzone czcionką kroju (...), w rozmiarze 12, koloru czarnego, opatrzone datą, podpisane przez pozwaną, jak również zostać opublikowane na stronach internetowych Szpitala (...) w G. oraz portalu (...) i pozwana miała zapewnić jego utrzymanie przez okres 14 dni, oddalił powództwo w pozostałym zakresie i zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
Powódka D. S. na podstawie umowy o pracę z 19 grudnia 2017 r., w okresie od stycznia 2018 r. do 28 lutego 2021 r., była zatrudniona w Szpitalu (...) w G. na stanowisku Zastępcy Dyrektora (...).
Pozwana D. K. w tym samym szpitalu jest zatrudniona jako pielęgniarka oraz pełni funkcję Przewodniczącej Zarządu (...) Związku (...) działającego w szpitalu (okoliczności bezsporne).
Powódka swoje zadania jako Zastępcy Dyrektora (...) wypełniała rzetelnie. Była przy tym stanowcza i konsekwentna. Starała się natychmiast rozwiązać każdy zaistniały w danej chwili problem. Szybko podejmowała konkretne decyzje. Wobec podległych jej pracowników była wymagająca i oczekiwała stosowania się do wydawanych poleceń. Zdarzało się, że w emocjach podniosła głos, lecz gdy okazało się że nie miała racji potrafiła za to przeprosić. Powódka cieszyła się dobrą opinią wśród zatrudnionych w szpitalu lekarzy, jak i pielęgniarek, którzy postrzegali ją jako dobrego organizatora, logistę, przypisywali jej sukces w postaci zaprowadzenia porządku organizacyjnego. Ani do dyrektora szpitala M. Ś., ani do przełożonego personelu pielęgniarskiego i położniczego K. K. (1), jak również do kierownika działu kadr E. S. (1) przez długi czas nie docierały żadne skargi na powódkę.
Wobec powódki nigdy nie wszczęto procedury antymobbingowej.
W lutym 2020 r. z funduszy (...) na oddział dziecięcy szpitala przekazany został sprzęt do badań USG. W związku z wybuchem pandemii COVID-19 powódka wydała ordynatorowi oddziału dziecięcego lek. A. S. (1) ustne polecenie przekazania tego sprzętu na oddział noworodkowy. A. S. (1) nie wyraziła na to zgody i zażądała przedstawienia jej tego polecenia na piśmie. W dniu 11 maja 2020 r. doszło do spotkania A. S. (1) oraz powódki w gabinecie dyrektora szpitala M. Ś.. Przebiegało ono w napiętej, nerwowej atmosferze, ale nie doszło na nim do wyzwisk. Na spotkaniu tym powódka opisała dyrektorowi zaistniałą sytuację oraz wskazała, że lek. A. S. (1) nie stosuje się także do innych poleceń służbowych. W następstwie lek. A. S. (1) zaproponowano zmianę umowy zamieszczoną w aneksie. Wymieniona rozważała wówczas początkowo odejście z pracy, ale ostatecznie zdecydowała się zostać aby realizować swoje plany wobec kierowanego przez siebie oddziału.
Ostatecznie lek. A. S. (1) złożyła wypowiedzenie umowy o pracę dopiero pod koniec października 2020 r.
Jeszcze przed jej odejściem pielęgniarki z oddziału dziecięcego wstawiły się za nią w piśmie z 10 października 2020 r. skierowanym do dyrektora szpitala. W piśmie tym wskazały na zasługi pani doktor, dobrą współpracę całego personelu oraz wyraziły swoje przekonanie, że zamiar jej odejścia z pracy jest podyktowany konfliktem z nowoprzyjętym na odział lekarzem J. Ł., który ma odmienne sposoby leczenia i diagnostyki oraz odmienne zapatrywanie co do zasad epidemiologicznych.
W czasie pandemii powódka chciała wprowadzić na szpitalnym oddziale ratunkowym wytyczne, jakie otrzymała od wojewody. Wówczas między nią a pracownikami (...) doszło do ostrej wymiany zdań. Pracownicy nie chcieli zmian i odmawiali zastosowania się do poleceń powódki. Pielęgniarki zatrudnione na tym oddziale wystosowały pismo sprzeczne z ich zakresem obowiązków, po którym to powódka powiedziała im, że mają „przepieprzone”. Atmosfera w pracy z uwagi na pandemię była wówczas bardzo napięta. Zespół pielęgniarek zatrudnionych na tym oddziale w skład którego wchodziły: E. S. (2), A. W. i K. P. - mimo porywczego charakteru powódki - dobrze oceniały współpracę z nią. Powódka wiedząc, że pielęgniarki pracują po godzinach starała się o podwyżki dla nich, pozwalała im odbierać sobie dni wolne. Ostatecznie E. S. (2) odeszła z pracy z uwagi na konflikt z Panią L.. K. P. zrezygnowała natomiast z pracy z uwagi na podjęte studia dzienne.
W dniu 18 maja 2020 r. Zarząd (...) w porozumieniu z zarządem Związku (...)(dalej jako (...)) podjął uchwałę nr(...) w przedmiocie interwencji do Dyrekcji Szpitala i Starostwa (...) w sprawie odwołania powódki ze stanowiska wicedyrektora.
20 maja 2020 r. pozwana D. S. wraz z przewodniczącym Związku (...) W. K. (1) wystosowali do dyrektora szpitala w imieniu reprezentowanych związków pismo o następującej treści:
„(...) Związek(...) i (...) Związek(...) działające w Szpitalu (...) w G., domagają się odwołania z pełnienia funkcji zastępcy Dyrektora (...) Pani D. S.. Nasze działania podyktowane są troską o nasz szpital. Od dłuższego czasu, z rosnącym niepokojem obserwujemy działania Pani Dyrektor, które budzą nasza dezaprobatę i są szkodliwe dla szpitala. Styl zarządzania Pani Dyrektor - szykanowanie, napiętnowanie, podważanie kompetencji, zastraszanie i obrażanie niektórych lekarzy jest nie do przyjęcia. Otrzymujemy kolejne ustne i pisemne skargi na nieprofesjonalne i nieakceptowalne zachowania Pani Dyrektor - które noszą nawet znamiona mobbingu. (...) Szpital mimo, że pięknie wyremontowany, bardzo dobrze wyposażony w sprzęt medyczny, boryka się z brakiem kadry - szczególnie lekarskiej. Działania prowadzone przez Panią Dyrektor (...) prowadzą i będą prowadzić do rezygnacji z pracy dobrych lekarzy, na co my -pracownicy i potencjalni pacjenci, nie możemy sobie pozwolić. W dzisiejszych czasach od zarządzających wymaga się działań które przyciągną i zatrzymają młodych przyszłych specjalistów w naszym Szpitalu. Tymczasem Pani S. wprowadza w działanie kolejnych oddziałów chaos, poniża swoich kolegów i wprowadza dodatkowy ogromny ładunek stresu - do i tak stresującej pracy. Do obu związków docierają głosy o zamiarach odejścia lekarzy w związku z sytuacją, na co musimy stanowczo zareagować, mając na uwadze nasze wspólne dobro. Działania Pani S. w okresie epidemii COVID19 również zostały ocenione negatywnie przez zespół pielęgniarski i lekarski podejmowane działania były chaotyczne, a kolejne problemy rozwiązywane w sposób konfliktowy jedyny który Pani Dyrektor wydaje się znać.
Kilkakrotnie sygnalizowaliśmy dezaprobatę do takich zachowań Pani Dyrektor w stosunku do podległego personelu Panu Dyrektorowi, jednak sygnały te były bagatelizowane, dlatego jesteśmy zmuszeni do podjęcia tych kroków. Kategorycznie nie zgadzamy się na taki sposób zarządzania naszą placówka i wnosimy o podjęcie stosownych działań przez Organ Założycielski i Pana Dyrektora”.
Pismo to zostało opatrzone pieczęcią przewodniczącego (...) W. K. (1) i jego parafą oraz pieczęcią (...) i parafą pozwanej.
Powódka do pisma tego ustosunkowała się w piśmie z 28 maja 2020 r., w którym zaprzeczyła stawianym jej zarzutom. Wskazała m.in., że wbrew jego treści od 2018 r. w szpitalu zawarto dużą ilość nowych umów z lekarzami, a ilość wypowiedzeń jest nieliczna. Powołała się też na szkodzące szpitalowi zachowania W. K. (1) agitującego lekarzy do strajków o podwyżki i składania wypowiedzeń w trakcie pandemii COVID-19.
Następnie pozwana wraz z W. K. (1) wystąpili o interwencję do Starosty (...) oraz Rady Powiatu (...). W swoim wystąpieniu powołali się na skargi dotyczące nagannego zachowania powódki, prosząc o zażegnanie konfliktu i o odwołanie jej ze stanowiska.
W piśmie z 09 czerwca 2020 r. skierowanym do dyrekcji szpitala ordynatorzy poszczególnych oddziałów oświadczyli, że akceptują sposób pełnienia stanowiska przez powódkę, nie widzą podstaw do jej odwołania i za niewystarczające ku temu uważają sprawy personalne dotyczące pojedynczych lekarzy i ich konfliktu z powódką. Zaproponowali rozwiązanie problemu przez Komisję ds. Etyki.
Zarząd Powiatu (...) powołując się na powyższe pismo, wysłuchanie powódki oraz Dyrektora Szpitala w piśmie z 17 czerwca 2020 r. poinformował W. K. (1) i pozwaną, że pozytywnie odnosi się do kompetencji i zaangażowania powódki jako zastępcy dyrektora. Nadto oświadczył, że oczekuje od dyrektora szpitala podjęcia stosownych, konkretnych działań celem zażegnania konfliktu sugerując udział w tym Komisji ds. Etyki.
W odpowiedzi W. K. (1) i pozwana w piśmie z 30 czerwca 2020 r. zwrócili się ponownie do dyrektora M. Ś. o rozstrzygnięcie sporu. W piśmie tym wyrazili także swoje negatywne stanowisko dotyczące Komisji ds. Etyki wskazując, że składa się ona z osób podległych pozwanej i uzależnili swój udział w jej obradach od powołania swojego przedstawiciela w osobie mecenasa M. W.. Dyrektor szpitala w piśmie z 06 lipca 2020 r. skierowanym do W. K. (1) oświadczył, że w obradach komisji może wziąć udział wyłącznie lekarz zatrudniony w szpitalu oraz poinformował go o terminie tych obrad.
Komisja ds. Etyki zebrała się 24 lipca 2020 r. Jej przewodniczącym został wyznaczony członek zarządu powiatu (...) J. N.. Z przebiegu obrad sporządzono sprawozdanie, w którym odnotowano, że poinformowani o spotkaniu Przewodniczący (...) i (...) poinformowali, że nie stawią się na spotkanie zespołu. Zespół zdecydował o zaproszeniu na posiedzenie Z-cę Dyrektora (...) D. S. i wysłuchał złożonych przez nią wyjaśnień w zakresie stawianych zarzutów. Po przeprowadzeniu dyskusji wypracowano następujące wnioski:
1. Zespół ocenia negatywnie fakt odrzucenia zaproszenia przez Przewodniczących (...) i (...) ponieważ w ten sposób została utracona szansa na spotkanie stron.
2. Zespół zauważa, że ambicje zawodowe połączone z emocjami i stresem spowodowały wystąpienie sporu.
3. Spór natury osobistej i zawodowej nie powinien być firmowany przez związki zawodowe, bo nie dotyczy spraw ogólnopracowniczych, socjalnych czy płacowych.
4. Zespół stwierdza, że nieobecność przedstawicieli Związków Zawodowych wykluczyła możliwość wypracowania pełnej opinii w sprawie.
5. Zespół zauważa, że Z-Ca Dyrektora (...)złożyła samokrytykę, że do tej pory Dyrekcja zbyt łagodnie podchodziła do łamania zasad umowy o pracę i umowy kontraktowe.
6. Zespół stwierdza, że w tak dużym zakładzie pracy Dyrekcja musi korzystać z przewidzianych przepisami prawa kar i nagród dlatego Zespół wskazuje na konieczność literalnego stosowania zapisów umowy o prace, umowy kontraktowej zarządzeń wewnętrznych i przepisów zewnętrznych co będzie miało pozytywny wpływ na pracowników.
7. Zespół zauważa, że Z-Ca Dyrektora (...)zadeklarowała powściągliwość emocjonalną w sytuacji sprzecznych opinii zawodowych.
8. Zespół wskazał na potrzebę, aby Dyrekcja z Dyrektorem Naczelnym prowadziła rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych.
9. Zespół rekomenduje potrzebę ponownego zapoznania się pracowników z Kompendium Etyki wprowadzonym Zarządzeniem Dyrektora nr (...) z dnia 16.05.2020 r. i zobowiązanie pracowników do przestrzegania zasad w nim zawartych.
03 listopada 2020 r. na portalach internetowych (...) oraz (...)pojawił się „Anonimowy list medyków” o następującej treści:
„Piszemy to pismo z poczucia bezsilności i obojętności i rozgoryczenia w imieniu wszystkich grup zawodowych Szpitala (...) w G.. Prosimy o pomoc wszystkich którym na sercu leży los (...) Szpitala, osób tam pracujących ale przede wszystkim pacjentów.
Mamy nadzieje, że pochylicie się państwo nad tymi problemami i nie zostaną one pozostawione bez echa. Naszą bezsilność i rozgoryczenie budzi fakt, iż przez ostatnie pół roku związki zawodowe działające w Szpitalu interweniowały do władz powiatu, do Pani Starosty, wice Starosty, radnych powiatu (...) w sprawie odwołania Pani D. S. z funkcji Dyrektora (...) Szpitala (...) w G.. Usiłowały ten problem rozwiązać wewnętrznie jednak bezskutecznie. Pisane było wiele próśb, przedstawiane były argumenty do organu założycielskiego, Pana Dyrektora M. Ś. odbyło się nawet kilka spotkań ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Efektem tych interwencji stała się ignorancja narastającego problemu i dalsze represje w naszym szpitalu. Przedstawiciele Starostwa na czele z Panią M. G. mimo licznych głosów ze szpitala o tym że problem jest poważny zamiotły sprawę pod dywan udając cynicznie, że nic się nie dzieje. Przedstawiciele wybranych przez nas władz udowodnili, że nie zależy Im na zdrowiu i życiu mieszkańców potencjalnych pacjentów, że nie ważni są pracownicy, pacjenci których za chwilę nie będzie miał kto leczyć, a ważna jest jedna osoba, która już w przeszłości w swoim życiu zawodowym miała konflikt z prawem wynikający ze stosowaniu mobbingu na współpracownikach a mimo to piastuje tak wysokie i odpowiedzialne stanowisko. Interwencje związków zawodowych doprowadziły tylko do zmiany taktyki stosowanej przez Panią S. z głównego zarzutu chamstwa, poniżania wręcz wulgarnego odnoszenia się do podległych Jej pracowników na skryte w gabinetach dyrektorskich szykanowanie i szukanie haków na niewygodnych pracowników. Niestety większość osób niewygodnych, zabierających wtedy głos w tej sprawie już w naszym szpitalu nie pracuje, a pozostali tylko czekają na wiadomy ruch Pani Dyrektor. Na te osoby został wydany „list gończy” złapać na czymś i usunąć z tego szpitala. Takie są metody zarządzania Pani Dyrektor. Zarządzanie oparte na mściwości, szykanowaniu, szczuciu jednych na drugich, napuszczaniu ludzi na siebie, usuwaniu niewygodnych dla siebie ludzi doprowadzi do tego, że nie będzie miał kto nas leczyć, że ze szpitala odchodzą lekarze. Szpital do momentu zarządzania przez Dyrektora(...)lek. A. N. funkcjonował doskonale, merytorycznie. Czuliśmy się jako pracownicy szanowani mimo różnych zdań w wielu kwestiach, problemów które rozwiązywane były rzeczowo bez wyzwisk i obrażania nikogo uznając racje kilku stron. Wszystko zmieniło się w momencie objęcia tej funkcji przez Panią S.. Konflikt narastał stopniowo o czym niejednokrotnie z różnych komórek szpitala informowany był pan Dyrektor Naczelny. Z żalem musimy stwierdzić, że Pan Dyrektor całkowicie podporządkował się władzy Pan S. i wszystko co w tej chwili się dzieje jest za przyzwoleniem i wręcz aprobatą Pana Dyrektora. Od pewnego czasu obserwujemy brak decyzyjności i całkowite zdanie się na często chaotyczne, nieprzemyślane i pochopne decyzje oraz przyzwolenie na rozgrywki personalne wśród personelu, które świadczą o braku profesjonalizmu. Sytuacje takie nigdy wcześniej nie miały miejsca i zarządzanie naszym Szpitalem przez tyle lat przez Pana M. Ś. było w wielu aspektach akceptowane przez personel szpitala. Naszym zdaniem miotła w postaci Pani S. wymiecie wszystkich dobrych, kompetentnych lekarzy a na pewno nie zachęci młodych do podjęcia tutaj pracy. Zostaną puste mury, lóżka szpitalne drogi sprzęt, piękne budynki bez kadry medycznej. Na co nie możemy pozwolić i czemu się stanowczo sprzeciwimy.
W czasie pandemii kiedy każdy szpital potrzebuje rąk do pracy szczególnie lekarzy, pielęgniarek aprobowanie przez organ założycielski takich zachowań jest skandaliczne i niedopuszczalne. Wszystkim jest ciężko, praca w tym czasie wymaga od nas poświęceń ale bierność i ignorowanie naszych głosów zmusiła nas do napisania tego listu. Prosimy i apelujemy do wszystkich, którzy mogą nam pomóc i którym leży na sercu (...) Szpital o pomoc i odwołanie ze stanowiska Dyrektora (...) Panią D. S..
Niestety nie możemy podpisać się pod tym listem, gdyż wiąże się to z wystawieniem przez Panią Dyrektor (...) na ich autorów. A my tylko chcemy normalnie pracować w naszym Szpitalu nieść pomoc najlepiej jak potrafimy.
W dniu 05 listopada 2020 r. do Burmistrza Miasta G. skierowane zostało pismo (...) oraz (...) stanowiące ustosunkowanie się do przedmiotowego listu. W piśmie tym wyrażono pełną aprobatę co do jego treści, a nadto wskazano, że na skutek działań powódki 48 pracowników (...) złożyło wypowiedzenie pracy. Wskazano w nim również, że osoby, które sympatyzowały z postulatami i poczynaniami organizacji związkowych zaczęły być szykanowane, zastraszane, a w rezultacie składały wymówienia z pracy lub raczej zostały do tego zmuszone, nie widząc możliwości jakiejkolwiek współpracy z powódką.
W tym samym dniu, tj. 05 listopada 2020 r. Zarząd Powiatu (...) powołując się na eskalację konfliktu między załogą szpitala a powódką oraz brak woli polubownego rozwiązania problemu zobowiązał dyrektora szpitala do podjęcia decyzji skutkujących zmianą na stanowisku Zastępcy Dyrektora (...).
W następstwie pismem z 06 listopada 2020 r. dyrektor szpitala wypowiedział powódce umowę o pracę. Powódka złożyła do Sądu Rejonowego w N.odwołanie od tego wypowiedzenia. Sprawa została skierowana do postępowania mediacyjnego zakończonego ugodą zawartą 26 lutego 2021 r., a zatwierdzoną przez Sąd postanowieniem z 09 marca 2021 r. Na jej mocy szpital zobowiązał się do zapłaty powódce kwoty 30 000,00 zł.
W wypowiedzi dla portalu (...)z 10 listopada 2020 r. pozwana potwierdziła zarzuty stawiane w anonimowym liście medyków pod adresem powódki.
W artykule: Będzie zmiana na stanowisku zastępcy dyrektora (...) w (...) szpitalu napisano i zamieszczono następujące wypowiedzi pozwanej:
Konflikt w (...) szpitalu gdzie po jednej stronie stanęli pracownicy a po drugiej D. S., zastępca dyrektora szpitala (...) stał się za sprawą listu pracowników, rozesłanego do mediów i instytucji tematem publicznym. Nie dziwi więc zainteresowanie nim zarządu powiatu (...). Sprawa nie uszła też uwadze P. K. burmistrza G. i Ł. B. (1) jego zastępcy.
Tak naprawdę oskarżenia, które skierowane zostały pod adresem D. S., można nazwać stosowaniem przez nią mobbingu wobec personelu.
Z listu pracowników (...) szpitala wynika, że problem nie jest nowy
- Niestety to prawda - mówi D. K., przewodnicząca (...) Związku (...) w G..
- Już pół roku temu sygnalizowaliśmy ten problem zarówno dyrektorowi szpitala, jak i staroście (...). Niestety, zaproponowane rozwiązania były zupełnie nieadekwatne do skali problemu - dodaje.
Jak się dowiadujemy, starostwo zaproponowało powołanie komisji etyki, która miałaby ocenić pracę dyrektorki.
- Problemem było to, że mieli być w niej pracować ludzie, bezpośrednio podlegli służbowo dyrektor S. - mówi D. K.. - Obawialiśmy się, że takie postawienie sprawy nie pozwoli na rzetelną i przede wszystkim obiektywną ocenę pracy. My proponowaliśmy, żeby byli to przedstawiciele starostwa, a lekarze chcieli włączenia do komisji niezależnego prawnika - dodaje.
Według związkowca konflikt w szpitalu nie dotyczy jedynie personelu średniego, ale też lekarzy. D. K. wręcz stwierdza, że to właśnie oni są głównym polem trudnych do zaakceptowania działań zastępcy dyrektora szpitala.
- Obecnie w dobie pandemii nas najzwyczajniej w świecie nie stać na taki konflikt - mówi szefowa związku zawodowego - Odchodzący z pracy lekarze to obniżenie poziomu bezpieczeństwa mieszkańców powiatu. Już teraz brakuje nam rąk do pracy. Ta część personelu medycznego, który bezpośrednio reprezentuję jest dramatycznie obciążona pracą. Niestety istnieje ryzyko, że cały system może się nam najzwyczajniej w wiecie zawalić –dodaje.
- Tak naprawdę zarząd posiada ograniczone kompetencje, by kształtować politykę kadrową szpitala - mówi M. D., członek zarządu Powiatu (...). - Nasz komunikat to była tylko sugestia dla dyrektora mająca zwrócić mu uwagę na ważkość problemu - dodaje.
Do sprawy odnieśli się też w specjalnym internetowym wystąpieniu burmistrz miasta R. K. i jego zastępca Ł. B. (2). Panowie, solidaryzując się z autorami listu, domagali się natychmiastowego podjęcia przez starostwo działań w tej sprawie.
M. Ś., dyrektor szpitala został tak naprawdę postawiony pod ścianą i musiał w jakiś sposób odnieść się do całej sprawy. Bunt pracowników i naciski ze strony samorządów wymuszają na nim podjęcie kroków, które uspokoją sytuacje w szpitalu. Trwa walka z pandemią i to jest ten obszar, na którym powinna skupić się uwaga wszystkich, którym leży na sercu wspólne dobro i bezpieczeństwo mieszkańców powiatu.
- Pani dyrektor przebywa w tej chwili na urlopie, jest w okresie wypowiedzenia - skomentował dla nas M. Ś..
Powódka w piśmie skierowanym do pozwanej z 13 listopada 2020 r. wskazując, że dotyczy ono wypowiedzi pozwanej zawartej w publikacji jak powyżej skierowała do niej następujące pytania:
1. Czy działa Pani we własnym imieniu czy też reprezentuje Pani w/w wypowiedziami związek zawodowy?
2. Czy autoryzowała Pani swoja wypowiedź cytowaną w w/w publikacji?
3. Czy potwierdza Pani w całości prawdziwość Pani wypowiedzi zawartej w w/w publikacji na temat opisywanego przez Panią konfliktu, braku woli wyjaśnienia sprawy, nieadekwatności podjętych działań do skali problemu, nie włączenia do komisji niezależnego prawnika?
4. Czy jest pani współautorem bądź czy identyfikuje się Pani z treścią „anonimowego listu medyków" publikowanego na portalach internetowych?
5. Proszę o wskazanie na czym Pani zdaniem polega „konflikt" i jaki konkretnie wpływ na ten konflikt mam osobiście?
6. Proszę o wskazanie jakich konkretnie z imienia i nazwiska lekarzy ma Pani na myśli oraz personelu średniego wskazując o ich skonfliktowaniu ze mną?
7. Proszę o wskazanie jakie konkretnie moje działanie wskazuje Pani jako nieprawidłowe, niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa bądź zagrażające bezpieczeństwu pacjentów?
8. Proszę o udzielenie informacji czy Pani działania obecnie jak również wcześniej są związane z ochroną interesów Pani lek. A. S. (1)? Czy pozostaje Pani w bliskich relacjach koleżeńskich/towarzyskich z w /w lekarką?
9. Czy ma Pani jakąkolwiek wiedzę o nieprawidłowych i niezgodnych z prawem działaniach lek. A. S. (1)?
Proszę o przesłanie pisemnej odpowiedzi na powyższe pytania w terminie 7 dni od otrzymania niniejszego pisma. Z uwagi na fakt, iż Pani publiczne wypowiedzi godzą w moje dobre imię i naruszają moje prawa, podejmę wszelkie dostępne kroki w celu wyjaśnienia przyczyn zaistniałej sytuacji oraz udziału konkretnych osób w kierowaniu przeciwko mnie publicznie zarzutów.
Pozwana w piśmie z 6 grudnia 2020 r. odpowiedziała następująco:
W odpowiedzi na Pani list z dnia 13 listopada 2020 r. chciałabym odnieść się do zadanych w nim pytań.
Ad.1
Informuje, że moje działania podejmuję, jako przewodnicząca (...) działającego w Szpitalu (...) w G., wyłącznie w imieniu związku i w oparciu o podjętą uchwałę Zarządu Związku.
Ad. 2 i 3
Przed publikacją tekstu nie otrzymałam wersji do autoryzacji, jednakże potwierdzam w całości prawdziwość mojej wypowiedzi.
Nie jestem współautorem „anonimowego listu medyków", treść listu jest mi znana wyłącznie z mediów.
Ad. 5,6 i 7
Problem został szczegółowo przedstawiony na spotkaniu w Starostwie (...) w G. (odsyłam do protokołu ze spotkania).
Ad. 8 i 9
Nie rozumiem podstawy i istoty zadania powyższych pytań?
W związku z anonimowym listem medyków powódka wniosła przeciwko pozwanej, W. K. (1) oraz A. S. (1) prywatny akt oskarżenia do Sądu Rejonowego wN.. Sprawa została zarejestrowana pod sygn. akt, a następnie przekazana do Sądu Rejonowego w G., gdzie prowadzona była pod sygn. akt (...). Wymienionym postawiono zarzut tego, że działając wspólnie i w porozumieniu w nieustalonym dniu przed dniem 3 listopada 2020 r. pomówili oskarżycielkę o to, że miała konflikt z prawem, wynikający ze stosowania mobbingu na współpracownikach, zachowuje się chamsko, poniża wręcz wulgarnie odnosi się do podległych jej pracowników, szykanuje i szuka haków na niewygodnych pracowników, prowadzi zarządzenie oparte na mściwości, szykanowaniu, szczuciu jednych na drugich, napuszczaniu ludzi na siebie, usuwaniu niewygodnych dla siebie ludzi, a zatem o takie postępowanie, które naraziło oskarżycielkę na utratę zaufania niezbędnego dla pełnionego stanowiska Zastępcy Dyrektora ds. (...) w Szpitalu (...) w G., przy czym sprawcy dopuścili się ww. czynu za pomocą środków masowego komunikowania, a co zakwalifikowano jako czyn z art. 212 § 2 k.k. Nadto pozwanej i W. K. (1) postawiono zarzut, że działając wspólnie i w porozumieniu w dniu 05 listopada 2020 r. w piśmie do Burmistrza Miasta G. pomówili oskarżycielkę o to, że stosowała szykanę, zastraszanie , a nadto że konflikt z oskarżycielką doprowadził do złożenia wypowiedzeń przez 48 pracowników (...), w tym wszystkich lekarzy, internistów i pielęgniarkę oddziałową (...), którzy domagają się natychmiastowego zwolnienia oskarżycielki, które to stwierdzenia stanowiły pomówienie o takie postępowanie, które naraziło oskarżycielkę na utratę zaufania potrzebnego dla pełnionego przez nią stanowiska Zastępcy Dyrektora (...) w Szpitalu (...) w G., tj. o czyn z art. 212 § 1 k.k.
Postępowanie w tej sprawie postanowieniem z 03 lutego 2022 r. zostało umorzone przez Sąd Rejonowy w G., który w uzasadnieniu tego orzeczenia stwierdził m.in., że na podstawie dowodów wskazanych w akcie oskarżenia nie jest możliwe ustalenie, że to właśnie oskarżeni byli autorami anonimowego listu medyków i że to oni dokonali jego rozpowszechnienia poprzez rozesłanie do wielu instytucji. Dowody wskazane w akcie oskarżenia wskazują jedynie na konflikt pomiędzy stronami, ale nie na sprawstwo oskarżonych w zakresie autorstwa i rozpowszechnienia przedmiotowego listu. Odnośnie zarzutu sformułowanego w punkcie II aktu oskarżenia wskazano, że zachowanie oskarżonych będących autorami pisma z dnia 5 listopada 2020 r., z punktu widzenia dobra chronionego przepisem art. 212 § 1 k.k. nie wykraczało poza granice wyznaczone prawem karnym. Miało ono charakter typowej interwencji, dokonanej w imieniu pracowników szpitala, w ramach powierzonej oskarżonym funkcji przewodniczących związków zawodowych. Jego celem nie było zniesławienie oskarżycielki prywatnej, a jedynie zwrócenie uwagi na zaistniałą w miejscu pracy konfliktową sytuację, która mogła doprowadzić do poważnej dezintegracji.
Po rozpoznaniu zażalenia oskarżycielki prywatnej (powódki w niniejszej sprawie) Sąd Okręgowy w N. postanowieniem z 31 maja 2022 r. sygn. akt (...) zaskarżone postanowienie utrzymał w mocy.
W 2018 r. w Szpitalu (...) w G. nawiązano umowy o pracę z 16 lekarzami, a zakończono umowy z 9 osobami, w 2019 r. odnotowano 9 przyjęć lekarzy oraz 5 umów zakończonych, a w 2020 r. 5 przyjęć i 4 umowy zakończone.
W okresie od stycznia 2018 r. do 9 listopada 2020 r. w placówce tej przyjęto 24 lekarzy na podstawie kontaktów a zakończone zostały umowy kontraktowe z 16 osobami w tym z 4-ema z (...).
Na podstawie powyższych ustaleń Sąd Okręgowy Stwierdził, że pozwana w swojej wypowiedzi opublikowanej na portalu internetowym (...) potwierdziła, że powódka stosowała mobbing w szpitalu, którego były wicedyrektorem. Jednocześnie zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwolił na ustalenie aby rzeczywiście coś takiego miało miejsce. Co więcej wypowiadając się w tym przedmiocie pozwana odwołała się do „skali” tego problemu, wskazując że jest on istotny i rzeczywisty skoro dotychczas podjęte rozwiązania były zupełnie nieadekwatne do sytuacji. Pozwana będąc pielęgniarką wypowiadała się jednocześnie o sytuacji lekarzy, wskazując że to oni byli głównym polem trudnych do zaakceptowania działań powódki. Wreszcie pozwana zasugerowała w swojej wypowiedzi, że zachowanie powódki doprowadziło do odchodzenia z pracy lekarzy wpływając na obniżenie poziomu bezpieczeństwa mieszkańców powiatu (...).
Zdaniem Sądu analizowana wypowiedź pozwanej naruszyła cześć powódki, która jest jednym z najważniejszych dóbr osobistych chronionych przepisami kodeksu cywilnego. Cześć jest bobrem osobistym wprost wymienionym w art. 23 k.c. i obejmuje dwa aspekty: wewnętrzny, inaczej zwany godnością osobistą, obejmującą zarówno wyobrażenie człowieka o własnej wartości i oczekiwanie na szacunek ze strony innych ludzi, oraz zewnętrzny, czyli dobre imię, renomę i dobrą opinię, szacunek, jakim się cieszy osoba w swoim środowisku, dobrą sławą, w tym także na gruncie społecznym i zawodowym.
W przypadku opisanych w sprawie zachowań powódki nie można z całą stanowczością stwierdzić, aby były one pozbawione uchwytnych i racjonalnych przyczyn. Ponad wszelką wątpliwość z udziałem powódki dochodziło niejednokrotnie do napiętych, pełnych emocji sytuacji. Powódka sama przyznała, że jest osobą emocjonalną i impulsywną, a w sytuacjach nerwowych podnosi głos. W każdym przypadku takie zachowania powódki, a wskazywane przez pozwaną były następstwem odmowy stosowania się przez personel do wydawanych przez powódkę poleceń służbowych. Niemiały one jakiegokolwiek związku z ewentualnymi, subiektywnymi nastawieniami do danej osoby powódki. Powódka jako zastępca dyrektora (...) z racji tej funkcji miała nie tylko prawo ale wręcz obowiązek oczekiwania, że jej polecenia służbowe będą wykonane, a także prawo odpowiedniego egzekwowania realizacji wydawanych poleceń służbowych. Sytuacja powódki była natomiast tym trudniejsza, że swą funkcję pełniła w niezwykle trudnym dla wszystkich okresie pandemii. Sama jako kierownik odpowiadała za wdrożenie zaleconych procedur. Była to sytuacja nowa, z jaką nikt dotąd się nie spotkał, trudna do przewidzenia w skutkach, w której odpowiednie procedury były ustalane na bieżąco. Wszystkie decyzje negowane przez pozwaną i niektórych w sprawie świadków muszą być zatem oceniane właśnie przez pryzmat takiej wyjątkowej sytuacji. Inaczej z pewnością można byłoby bowiem kwalifikować takie decyzję powódki jak odmowa urlopu lekarzowi z uwagi na chorobę rodzica, czy przenoszenie sprzętu USG na oddział inny niż to było planowane przez darczyńcę w sytuacji „normalnej”, gdzie nie występuje stan epidemii.
Jak ustalono nawet osoby wobec, których powódka miała rzekomo dopuszczać się mobbingu, tak jej zachowań nie odbierały. Przesłuchani w sprawie świadkowie zaprzeczyli, aby mieli obawiać się powódki na tyle, aby to miało przedkładać się na ich chęć odejścia z pracy. Choć przyznawali, że powódka była stanowcza, impulsywna, że czuli wobec niej respekt to wypowiadali się o niej pozytywnie, dostrzegały jej zalety.
Dalej idąc trudno też przypisać zachowaniu powódki miano uporczywości. Powódka zawsze skupiła się tylko na konkretnych, bieżących sprawach. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie wskazuje, aby miała drążyć jakiś problem dłużej niż było to konieczne, czy potem niejako „mścić” się na osobie jego sprawcy.
W związku z powyższym nie może być wątpliwości co do tego, że pozwana swoją wypowiedzią na forum publicznym naruszyła cześć powódki w obu jej przywołanych wyżej aspektach. Powódka swoje obowiązki wypełniała rzetelnie, sumiennie i postawiony jej zarzut stosowania mobbingu mógł obiektywnie wzbudzić w niej negatywne odczucia.
Pozwana jednocześnie w żaden sposób nie zaprzeczyła, aby wskazane naruszenie dóbr osobistych powódki pozbawione było bezprawności.
Przesłanka bezprawności została wyrażona w formie wzruszalnego domniemania prawnego (art. 24 § 1 k.c.). Wzruszalność domniemania oznacza możliwość uwolnienia się przez sprawcę od odpowiedzialności za wywołanie zagrożenia lub naruszenie dobra osobistego, co wymaga wykazania, że dane działanie nie było czynem bezprawnym. Dowód w tym zakresie polega na wskazaniu okoliczności, które w konkretnej sytuacji uzasadniają uchylenie oceny określonego postępowania jako stanowiącego bezprawną ingerencję w sferę dóbr osobistych.
Jak zostało to wyżej opisane postawiony pod adresem powódki zarzut stosowania mobbingu nie znalazł potwierdzenia w zebranych dowodach.
Odnosząc się natomiast do pisemnych wypowiedzi pozwanej zamieszczonych w pismach z 20 maja i 05 listopada 2020 r. Sąd uznał, że w tym przypadku pozwana nie naruszyła dóbr osobistych powódki. Po pierwsze wskazać należy, że w obu tych przypadkach pisma pozwanej miały bardzo ograniczony zasięg, ponieważ pierwsze z nich zostało skierowane do dyrektora szpitala, a drugie stanowiło odpowiedź na pismo burmistrza G.. Oba te pisma miały zatem wyłącznie do jednego adresata. Nadto w obu analizowanych przypadkach pozwana występowała jako przedstawicielka (...), działała w ramach swojego umocowania. Jak ustalono do pisma z 20 maja 2020 r. powódka odniosła się w piśmie z 28 maja 2020 r. skierowanym do dyrektora szpitala, w którym wypowiedziała się na temat sformułowanych pod jej adresem zarzutów, co potwierdza że intencją tego pisma nie było naruszenie dóbr osobistych powódki, ale przedstawienie własnego oglądu sytuacji w szpitalu. Odnosząc się natomiast do pisma z 05 listopada 2020 r. stanowiącego ustosunkowanie się do „anonimowego listu medyków” jego wydźwięk jest inny niż anonimu, jest ono również mniej kategoryczne. Nie sposób również nie zauważyć, że oba te pisma zostały podpisane również przez lek. W. K. (1). Powódka nie wyjaśniła jednak dlaczego w obu analizowanych przypadkach naruszyć jej dobra osobiste miała tylko pozwana.
Mając na uwadze powyższe Sąd za zasadne ocenił żądanie powódki do zobowiązania pozwanej do złożenia oświadczenia, w którym przeprosi ją za słowa, których użyła pod jej adresem, a sprowadzające się do nieuzasadnionego zarzucenia powódce stosowania mobbingu.
Sąd dokonał jednak pewnej korekty treści tego oświadczenia w stosunku do proponowanego przez powódkę w pozwie. I tak wyeliminował słowa „dobre imię” przyjmując, że są one równoznaczne z pojęciem czci. Zdaniem Sądu koniecznym było też wyeliminowanie słów: „szykanowała, napiętnowała, zastraszała i obrażała niektórych lekarzy”. Słowa te stanowią powtórzenie słów użytych w treści „anonimowego listu lekarzy”. Ich powtórzenie w oświadczeniu pozwanej mogłoby odbiorcom mylnie sugerować, że pozwana jest współautorką tego listu, a co ani w niniejszej sprawie ani w sprawie karnej nie zostało w żaden sposób wykazane. Sąd uznał również, że mylącym mogłoby być złożenie przedmiotowego oświadczenia na druku firmowym Związku(...) stosowanym w pismach kierowanych do podmiotów zewnętrznych. Mogłoby to bowiem wskazywać, że wszystkie osoby należące do takiego związku identyfikują się z tym oświadczeniem, choć nigdy takiego zarzutu, jak pozwana w kierunku powódki nie składały. Wreszcie wypowiedź pozwanej, która naruszyła dobra osobiste powódki, była jej wypowiedzią własną, a nie wypowiedzią w imieniu organizacji związkowej. Za wystarczające i adekwatne do okoliczności sprawy Sąd uznał również zamieszczenie tego oświadczenia na stronach internetowych Szpitala (...) w G. oraz portalu internetowego (...), przy czym do 14 dni Sąd skrócił żądany przez powódkę okres tej publikacji. Artykuł opublikowany na portalu internetowym (...), w którym zamieszczona jest kwestionowana w sprawie wypowiedź pozwanej nadal wprawdzie jest dostępny, ale zdaniem Sądu okres 14 dni będzie wystarczający do tego, aby osoby jeszcze sprawą zainteresowane uświadomiły sobie, że jego treść zawiera informacje niezgodne z prawdą.
Za bezzasadne Sąd ocenił natomiast żądanie przez powódkę zapłaty kwoty 2 000 zł na wskazany cel społeczny.
Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodziła się strona pozwana zaskarżając je w pkt. 1-szym tj. w części nakazującej pozwanej D. K. oświadczenie o sprecyzowanej treści oraz dokonanie wskazanej publikacji tego oświadczenia.
W apelacji zarzuciła :
l. błąd w ustalaniach faktycznych dotyczącej :
A. oceny wypowiedzi pozwanej D. K. w dniu 10 listopada 2021 roku dla portalu (...) poprzez zakwalifikowanie tej wypowiedzi jako „potwierdzenie zarzutów wobec postępowania powódki D. S. stawianych w anonimowym liście medyków co jest następstwem braku właściwej interpretacji” Stwierdzenie użyte przez pozwaną „niestety to prawda” kiedy to pozwana jako Przewodnicząca(...) Związku (...)w G. nie formułuje żadnych negatywnych zarzutów wobec powódki odnosi się ogólnie do „zaistniałego problemu który nie jest nowy”,
B. wadliwego przyjęcia, że opisane przez szereg świadków a to E. S. (2), A. W. czy M. B. — Ł. zachowania powódki D. S. nie miały miejsca czemu przeczy zbiorowy zarzut pracowników (...) Szpitala w G. skutkując skierowanemu przez personel (...) pisma z dnia 4.11.2020 roku do Dyrektora Szpitala oraz Starosty Powiatu (...),
a w konsekwencji :
2. niezasadne przyjęcie, że cytowane wypowiedzi pozwanej z dnia 10.11.2020 roku dla wskazanego portalu stanowiące ogólną wypowiedź na sugerujące pytania redakcji' stanowi naruszenie dobra osobistego powódki w postaci czci, a w każdym razie
3. nieuzasadnioną ocenę, że wyżej opiniowana wypowiedź pozwanej D. K. dla portalu internetowego (...) były jej wypowiedzią własną a nie wypowiedzią w imieniu organizacji związkowej jako Przewodnicząca (...) Związku (...) co czyni, że jej wypowiedź nacechowana jest bezprawnością,
4. co jest skutkiem obrazy przepisu postępowania a to art. 233 1 k.p.c poprzez:
A. pominięcie treści zeznań świadków :
dr E. S. (2), dr A. W. — będących kluczowymi świadkami w niniejszej sprawie, a które to posiadają wiedzę na temat zachowania powódki względem pracowników (...) szpitala oraz niektórych lekarzy,
B. braku właściwej analizy treści artykułu z dnia 10.11.2020 roku: „Będzie zmiana na stanowisku dyrektora (...) w (...) szpitalu” którego treść dowolnie ukształtował jego autor z czego nie sposób wyciągnąć jednoznaczny wniosek, że nieautoryzowana wypowiedź twierdząca pozwanej cytowana w tym artykule odnosi się wprost do sugestii autora artykułu o stosowaniu przez powódkę mobbingu wobec personelu Szpitala czy też ogólnej wypowiedzi o wystąpieniu problemu w Szpitalu, który zagrażał jego dobru,a tym samym
5. obrazę przepisów prawa materialnego a to art. 23 k.c. i art. 24 k.c.
W oparciu o wyżej sprecyzowane zarzuty apelacji pozwana wniosła o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od
powódki kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa adwokackiego Według norm przepisanych,
ewentualnie
2. o uchylenie zaskarżonego "roku w pkt. 1-szym i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu Wydział I Cywilny w N., wraz z pozostawieniem temu Sądowi orzeczenia o kosztach.
Powódka wniosła o oddalenie apelacji.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje:
Apelacja okazała się zasadna, co skutkowało zmianą zaskarżonego orzeczenia i oddaleniem powództwa w całości.
Apelacja pozwanej w istocie oparta jest na dwóch argumentach tj. twierdzeniu, że pozwana w swej wypowiedzi w ogóle nie naruszyła dóbr osobistych powódki, bowiem potwierdziła jedynie istnienie konfliktu na terenie szpitala oraz na tym, że pozwana jako szefowa związku zawodowego, w oparciu o sytuację na terenie szpitala miała prawo do kwestionowanej wypowiedzi.
Dla oceny pierwszego z powyższych zagadnień kluczowy jest charakter samej wypowiedzi pozwanej. Otóż miała ona miejsce w artykule prasowym, który tylko w pewnej części zawierał wypowiedzi czy też komentarze pozwanej. Wypowiedzi te nie były też autoryzowane. Pozwana nie odpowiadała za sposób redakcji i miejsce umieszczenia jej wypowiedzi w artykule. Powyższe okoliczności mają decydujące znaczenie, bowiem inkryminowana wypowiedz sprowadzała się do słów „Niestety to prawda”. Co oczywiste słowa te należy interpretować w kontekście całego wywiadu, jednak również ten zabieg nie pozwala na uznanie, że pozwana zarzuciła powódce stosowanie mobbingu.
Na wstępie rozważań w tej kwestii należy uporządkować ustalenia faktyczne istotne dla rozstrzygnięcia rzeczywistego sensu wypowiedzi pozwanej. Przede wszystkim przypomnieć należy, że powódka w części dotyczącej publicznych wypowiedzi pozwanej, wiązała naruszenie swych dóbr osobistych z publikacją z dnia 10 listopada 2020 r., która ukazała się na portalu (...) (...) (strona 4 pozwu), a nie jak ustalił to sąd, w artykule „Będzie zmiana na stanowisku zastępcy dyrektora(...) w (...) szpitalu”. Obie publikacje zostały dołączone do pozwu i zalegają odpowiednio na kartach 22 i 24, a nie jak wskazał to sąd na karcie 272. Na tej karcie akt znajduje się artykuł „ M. Ś., dyrektor (...) szpitala, podjął decyzję w sprawie swojego zastępcy (...)”. Został on opublikowany właśnie 10 listopada 2020 r. w portalu (...) (...) i jest co do zasadny zbieżny z wydrukiem dołączonym do pozwu. Zwrócić należy jednak uwagę, że w wersji przedłożonej przez powódkę widniał jedynie odnośnik do listu pracowników, a w wydruku dokonanym przez Sąd, odnośnik ten został otworzony i dołączony do wydruku. Zgadza się natomiast treść cytowanych przez Sąd wypowiedzi, zatem korekta stanu faktycznego w tym zakresie polega na zmianie tytułu inkryminowanego artykułu, oraz ustaleniu, że w jego treści widniał jedynie odnośnik do listu pracowników, który wymagała otwarcia przez czytelnika. W wersji przedłożonej przez powódkę brak jest też części, która faktycznie ukazała się po odnośniku do „archiwum”, który otwierał list pracowników, a która zawierała ogólne sformułowanie „Konflikt w (...) szpitalu gdzie po jednej stronie stanęli pracownicy a po drugiej D. S., zastępca dyrektora szpitala (...)stał się za sprawą listu pracowników, rozesłanego do mediów i instytucji tematem publicznym. Nie dziwi więc zainteresowanie nim zarządu powiatu (...). Sprawa nie uszła też uwadze P. K. burmistrza G. i Ł. B. (1) jego zastępcy.”.
Okoliczność ta ma znaczenie w kontekście całej treści artykułu, bowiem tekst ten w znaczący sposób oddziela wypowiedź pozwanej od odnośnika do listu pracowników, co dodatkowo przemawia za stwierdzeniem, że zamiarem powódki, w jej publicznej wypowiedzi, nie było pełne potwierdzenie zarzutów formułowanych w liście pracowników.
W tym miejscu skorygować należy kolejne wadliwe ustalenie Sądu Okręgowego, które jest sprzeczne z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Otóż sąd wadliwie przypisał pozwanej następujące wypowiedzi : Konflikt w (...) szpitalu gdzie po jednej stronie stanęli pracownicy a po drugiej D. S., zastępca dyrektora szpitala (...) stał się za sprawą listu pracowników, rozesłanego do mediów i instytucji tematem publicznym. Nie dziwi więc zainteresowanie nim zarządu powiatu (...). Sprawa nie uszła też uwadze P. K. burmistrza G. i Ł. B. (1) jego zastępcy.
Tak naprawdę oskarżenia, które skierowane zostały pod adresem D. S., można nazwać stosowaniem przez nią mobbingu wobec personelu. Z listu pracowników (...) szpitala wynika, że problem nie jest nowy”. Za powyższą oceną przemawia treść samego artykułu, który nie jest w całości wywiadem z D. K., a w którym znalazły się jej wypowiedzi, które autor w sposób precyzyjny przypisuje pozwanej. W artykule znalazły się też wypowiedzi innych osób, jak choćby M. S.. W każdym przypadku autor precyzyjnie oznaczał, że chodzi o wypowiedź czy też komentarz osoby trzeciej. Bez wątpienia w artykule, który miał charakter informacyjny, znalazły się wypowiedzi jego autora. Słowa „niestety to prawda” zostały ujęte w osobny akapit. Autor artykułu precyzyjnie określił, że wypowiedziała je pozwana oraz wskazał jej funkcje w związku zawodowym. Tym samym ustalić należy, że autorem tekstu wskazanego powyżej, a poprzedzającego wypowiedź pozwanej, był autor artykułu, a nie pozwana, jak błędnie ustalił to sąd pierwszej instancji.
Kolejnym wadliwym ustaleniem sądu pierwszej instancji było przypisanie pozwanej, że w swej wypowiedzi „niestety to prawda” odnosiła się do słów autora artykułu tj. wypowiedzi „Tak naprawdę oskarżenia, które skierowane zostały pod adresem D. S., można nazwać stosowaniem przez nią mobbingu wobec personelu.”. Wprawdzie w ustaleniach faktycznych sąd wadliwie przypisał tę wypowiedź samej pozwanej, to jednak z rozważań prawnych wynika, że miała ona jedynie potwierdzić ten fakt. Odnosząc się zatem do takiej interpretacji wypowiedzi powódki stwierdzić należy, również jest ona nieuprawniona. Sam artykuł został podzielony niejako na trzy części, które oddzielały akapity pisane pogrubioną czcionką. W pierwszej części znalazły się ogólne informacje o konflikcie , odnośnik do listu pracowników i komentarz autora o treści „Tak naprawdę oskarżenia, które skierowane zostały pod adresem D. S., można nazwać stosowaniem przez nią mobbingu wobec personelu”. Następna część artykułu rozpoczynała się od słów „Z listu pracowników (...) szpitala wynika, że problem nie jest nowy” i to w niej znajdowały się wypowiedzi pozwanej. Trzecia część znalazła się po tytule „Samorządowcy z powiatu (...) interesują się sprawą” i znalazły się w niej wypowiedzi właśnie samorządowców.
Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzić należy, że wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji wypowiedź pozwanej odnosiła się wyłącznie do poprzedzającego ją tytułu, a mianowicie informacji, że z listu pracowników (...) szpitala wynika, że problem nie jest nowy. Tym samym nie naruszała ona dóbr osobistych powódki, a wskazywała prawdziwą okoliczność, a mianowicie, że na terenie szpitala jest konflikt między częścią pracowników, a zastępcą dyrektora. Brak jest obiektywnych dowodów, że intencją pozwanej było publiczne przypisanie powódce zachowań noszących cechy mobbingu. Powyższego stwierdzenia nie zmienia treść pisma z dnia 20 maja 2020 r. podpisanego przez pozwaną, a które zarzuca powódce zachowania „które, noszą nawet znamiona mobbingu”. Jak słusznie wskazał to sąd pierwszej instancji list ten był skierowany do Dyrektora Szpitala i pozwana podpisała go jako szefowa związku zawodowego. W przeciwieństwie do opisanej wcześniej wypowiedzi, nie miał on charakteru publicznego. To, że pozwana miała negatywną ocenę zachowań powódki czy nawet uważała, że stosuje ona mobbing, nie przesądza o tym, że użyła czy też potwierdziła taką wypowiedź w wywiadzie dla dziennikarza prasy lokalnej. Przypisanie pozwanej publicznego oskarżenia powódki o mobbing jest nadinterpretacją jej wypowiedzi.
Kolejną kwestią wymagającą podniesienia jest okoliczność, że słowa „Tak naprawdę oskarżenia, które skierowane zostały pod adresem D. S., można nazwać stosowaniem przez nią mobbingu wobec personelu.” nie zawierają w swej treści oskarżenia powódki o mobbing, a są oceną „oskarżeń skierowanych wobec powódki”, a w kontekście całego układu artykułu, listu pracowników do którego odnośnik poprzedzał tę wypowiedź dziennikarza, niezrozumiała dla sądu drugiej instancji jest interpretacja jakoby, osoba wyłącznie oceniająca oskarżenia miała je automatycznie potwierdzać. Autor tej wypowiedzi w żadnym jej fragmencie nie stwierdził, że D. S. stosowała mobing wobec personelu. Z kolei sama ocena oskarżeń wynikających z listu personelu, jako stosowania wobec niego mobbingu, była jak najbardziej usprawiedliwiona ich treścią. Przypomnieć należy, że autorzy listu stawiali powódce „zarzut chamstwa, poniżania wręcz wulgarnego odnoszenia się do podległych Jej pracowników, skryte w gabinetach dyrektorskich szykanowanie i szukanie haków na niewygodnych pracowników” autorzy stwierdzili również, że „niestety większość osób niewygodnych, zabierających wtedy głos w tej sprawie już w naszym szpitalu nie pracuje, a pozostali tylko czekają na wiadomy ruch Pani Dyrektor. Na te osoby został wydany „list gończy” złapać na czymś i usunąć z tego szpitala. Takie są metody zarządzania Pani Dyrektor. Zarządzanie oparte na mściwości, szykanowaniu, szczuciu jednych na drugich, napuszczaniu ludzi na siebie, usuwaniu niewygodnych dla siebie ludzi doprowadzi do tego, że nie będzie miał kto nas leczyć, że ze szpitala odchodzą lekarze.”.
Reasumując zatem tę część rozważań stwierdzić należy, że sąd pierwszej instancji wadliwie przypisał powódce wypowiedź, w której miałaby ona potwierdzić okoliczności wskazane w „liście pracowników” czy też potwierdzić lub nawet samodzielnie sformułować oskarżenie powódki o mobbing. Powyższe ustalenia sądu pierwszej instancji stoją w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, a w szczególności treścią samego artykułu. Tym samym w tym zakresie okazał się słuszny zarzut apelacji dotyczący wadliwych ustaleń sądu. Powyższe skutkuje samodzielnie naruszaniem przez sąd przepisu art. 24 k.c. bowiem pozwana potwierdzając istnienie długotrwałego konfliktu na terenie (...) szpitala, w żaden sposób nie naruszyła dóbr osobistych powódki.
Niezależnie jednak od powyższego nawet gdyby przyjąć odmienną interpretacje słów pozwanej, to w ocenie sądu odwoławczego, materiał dowodowy w niniejszej sprawie pozwala na stwierdzenie, że jako wypowiedziane w ramach debaty publicznej, były one uprawnione.
Rozważania w tej części rozpocząć należy od stwierdzenia, że słowa wypowiedziane przez pozwaną padły w ramach debaty publicznej jaka toczyła się wokół konfliktu pracowników z dyrekcjom szpitala w G.. Natomiast w orzecznictwie ETPCZ stale obecna jest teza, w pełni podzielana przez Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie, a sformułowana na gruncie art. 10 EKPCz, zgodnie z którą swoboda wypowiedzi stanowi jedną z podstaw demokratycznego społeczeństwa, jest warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostki. Nie może być przy tym ograniczana jedynie do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz odnosi się w równym stopniu do takich, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój w państwie lub jakiejś grupie społeczeństwa. Takie są wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości na inne poglądy, bez których demokratyczne społeczeństwo nie istnieje (tak po raz pierwszy w wyr. z 17.12.1976 r. w sprawie Handyside v. Wielkiej Brytanii, 5493/72, HUDOC, a następnie w wielu innych orzeczeniach). Wynikające z art. 10 EKPCz standardy swobody wypowiedzi w debacie publicznej obejmują wszystkich uczestników debaty publicznej (tak wyr. SN z 19.6.2015 r., IV CSK 470/14, Legalis). Z faktu, że w orzecznictwie EPTCZ podkreśla się konieczność szerszego zakreślania granic swobody wypowiedzi w stosunku do wypowiedzi dziennikarzy, ale także polityków (zob. wyr. ETPCZ z 17.7.2007 r. w sprawie Sanocki v. Polsce, 28949/03, HUDOC, a także: wyr. z 23.4.1992 r. w sprawie Castells v. Hiszpanii, 11798/85, HUDOC; z 27.4.1995 r. w sprawie Piermont v. Francji, 15773/89, 15774/89, HUDOC), nie należy wywodzić, że w odniesieniu do innych uczestników debaty publicznej granice tej swobody powinny być wyznaczane w odmienny, węższy sposób. Swoboda wypowiedzi, zagwarantowana w art. 10 ust. 1 EKPCz, przysługuje każdemu. Intencją Trybunału strasburskiego nie jest jej zawężanie w stosunku do określonych podmiotów, a poszerzanie jej zakresu w przypadkach szczególnych, z uwagi na takie czynniki, jak obowiązek informacyjny ciążący na dziennikarzach, czy obowiązek polityków właściwego reprezentowania członków społeczeństwa, którzy ich w tym celu wybrali (tak trafnie Jacek Sadomcki w komentarzu do art. 24 k.c. pod redakcją Osajdy, Legalis). W tym kontekście warto też zwrócić uwagę na Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 4 listopada 2014 r. w którego tezie stwierdzono, że nie ulega wątpliwości, że artykuł 10 § 2 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r., Nr 61, poz. 284) zapewnia ochronę reputacji innych, to znaczy, wszystkich jednostek, jednak wymagania takiej ochrony muszą zostać wyważone w stosunku do interesów otwartej dyskusji na tematy polityczne. Co jednak najistotniejsze na kanwie rozważanej sprawy, na gruncie artykułu 10 Konwencji, każda osoba wyraźnie zaangażowana w debatę publiczną na temat ważnej kwestii, podlega ocenie przekroczenia granic wolności słowa według standardów przypisanych dziennikarzom i prasie, więc nie można od nich wymagać pełnego udowodnienia prawdziwości swych twierdzeń.
Szczegółowe rozważania na temat tego czy słowa pozwanej padły w ramach debaty publicznej rozpocząć należy od stwierdzenia, że obie strony niniejszego postepowania uznać należy za uczestników debaty jaka toczyła się wokół sytuacji w (...) szpitalu. Jej wyrazem były artykuły w prasie lokalnej, list pracowników opublikowany w prasie, na portalach internetowych oraz lokalnej telewizji ((...)). Na ten temat odbyło się specjalne posiedzenie Zarządu Powiatu (...), a Starosta Powiatowy powołał specjalną komisję etyki do zbadania tej sprawy. Ustalenia faktyczne dokonane przez sąd pierwszej instancji nie pozostawiają wątpliwości, że kwestia stosunków interpersonalnych między pracownikami, a wice dyrektorem jedynego szpitala w mieście, budziła zainteresowanie loklnej opinii publicznej.
Pozwana bez wątpienia winna być uznana za uczestnika tej debaty, bowiem nie tylko była pracownikiem szpitala, ale przede wszystkim pełniła funkcję Przewodniczącej Związku(...). W takiej też roli wypowiadała się w spornym artykule, co podkreślał jego autor. Sama powódka w liście do pozwanej z dnia 13 listopada 2020 r. tak też ją tytułowała. Jeżeli chodzi zaś o powódkę to podejmując działalność publiczną w sposób nieunikniony, a zarazem świadomy i dobrowolny, wystawiła się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej. Pełniła funkcję wicedyrektora w jedynym szpitalu w powiecie, stając się aktywnym uczestnikiem wydarzeń będących w zainteresowaniu nie tylko organów samorządu terytorialnego, ale i opinii publicznej. Musi zatem wykazywać się większym stopniem tolerancji nawet wobec brutalnych ataków skierowanych przeciwko niej. Tego wymaga w szczególności prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty publicznej, stanowiącej jedną z podstawowych wartości państwa demokratycznego. (tak po raz pierwszy w wyr:. z 8.7.1986 r. w sprawie Lingens v. Austrii, 9815/82, HUDOC i w wielu późniejszych orzeczeniach - zob. m.in. wyr. z 23.5.1991 r. w sprawie Oberschlick v. Austrii Nr 1, 11662/85, HUDOC; z 23.4.1992 r. w sprawie Castells v. Hiszpanii, 11798/85, HUDOC; z 28.8.1992 r. w sprawie Schwabe v. Austrii, 13704/88, HUDOC; z 21.1.1999 r. w sprawie Janowski v. Polsce, 25716/94, HUDOC; z 27.2.2001 r. w sprawie Jerusalem v. Austrii, 26958/95, HUDOC; z 29.3.2005 r. w sprawie Sokołowski v. Polsce, 75955/01, HUDOC; z 7.2.2012 r. w sprawie Axel Springer AG v. Niemcom, 39954/08, HUDOC).
Nie może też budzić wątpliwości, że osobą publiczną w rozumieniu powyższych orzeczeń można się stać na skutek jednorazowego działania własnego, a niekiedy nawet na skutek zdarzeń od siebie niezależnych, będąc uczestnikiem określonych wydarzeń wywołujących usprawiedliwione zainteresowanie opinii publicznej (zob. K. Motyka, Prawo, s. 225-231; J. Sieńczyło-Chlabicz, Naruszenie, s. 224-229). Powódka pełniąc funkcję publiczną popadła w konflikt z częścią podległego jej personelu i stała się obiektem zainteresowania opinii publicznej. Kwestie związane z prawidłowym funkcjonowaniem szpitala były szczególnie ważne dla lokalnej społeczności, a zamknięcie możliwości oceny czy nawet krytyki zachowania się dyrektora szpitala musi być dokonywane ze szczególną ostrożnością i troską o prawo do publicznej debaty nad tak ważnymi tematami.
Reasumując zatem obie strony niniejszego postępowania były uczestnikami debaty publicznej, a wypowiedź pozwanej miała bez wątpienia miejsce w jej ramach, jako przewodniczącej związku zawodowego. W tym miejscu podkreślić należy, że wypowiedzi pozwanej brak jest agresywnych czy też obraźliwych sformułowań, a przebija się troska o pracowników szpitala i jego prawidłowe funkcjonowanie. W żadnym też momencie pozwana nie kierowała wobec powódki argumentów ad personam, czy też odbiegających od kwestii zarządzania szpitalem.
Oceniając wypowiedzi pozwanej pamiętać należy również, że swoboda wypowiedzi i wolność debaty publicznej obejmuje nie tylko treści wyrażanych twierdzeń, poglądów i opinii, ale również sposób (formę) ich wyrażania. Dotyczy również wypowiedzi, które obrażają, szokują lub oburzają, używając nierzadko bardzo wyrazistych, czy nawet przesadzonych i mało eleganckich środków ekspresji. Osoba biorąca udział w debacie publicznej dotyczącej zagadnień budzących powszechne zainteresowanie może posłużyć się, do pewnego stopnia, przesadą, a nawet prowokacją. Innymi słowy, dopuszczalny jest pewien stopień „nieumiarkowania” (zob. m.in. wyr. ETPCZ: z 7.11.2006 r. w sprawie Mamère v. Francji, 12697/03, HUDOC; z 15.2.2005 r. w sprawie Steel i Morris v. Wielkiej Brytanii, 68416/01, HUDOC; z 22.10.2007 r. w sprawie Lindon, Otchakovsky-Laurens i July v. Francji, 21279/02 i 36448/02, HUDOC; z 6.10.2009 r. w sprawie Kuliś i Różycki v. Polsce, 27209/03, HUDOC). Powyższe odnieść należy do sformułowania „tak naprawdę oskarżenia, które kierowane zostały pod adresem D. S., można nazwać stosowaniem przez nią mobbingu wobec personelu.” W kontekście okoliczności niniejszej sprawy, Sąd Apelacyjny uznaje je za dopuszczalne w toczącej się debacie publicznej. Kluczowa w tym kontekście jest podstawa faktyczna dla użytego twierdzenia, którą w omawianej sprawie stanowiły: list pracowników publikowany w prasie lokalnej, skargi pracowników, które kierowane były do Przewodniczącego (...) i pozwanej jako Przewodniczącej (...), pisma przewodniczących związków zawodowych kierowane w tej sprawie do Dyrektora Szpitala, Burmistrza i Zarządu Powiatu (...)(k-39,48,49,50, akt (...)), pisma Zarządu Powiatu (...) do przewodniczących związków zawodowych (k-44,53 akt (...)). O skali problemu świadczy też samo powołanie komisji do zbadania zarzutów stawianych przez wobec powódki przez podległy jej personel. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w dniu gdy pozwana formułowała swą wypowiedź, powódka była już zwolniona z funkcji wicedyrektora.
Reasumując zatem tę część rozważań, nawet gdyby przyjąć, że wypowiedź pozwanej naruszała dobra osobiste powódki, to była ona wypowiedziana w ramach debaty publicznej, w oparciu o wystarczające ku temu podstawy. Tym samym nie można przypisać jej cechy bezprawności.
Oceniając niniejszą sprawę nie można też uciec od ogólnej oceny działań powódki, która wobec pozwanej skierowała nie tylko pozew w niniejszej sprawie ale również postępowanie karne. Zakresem obu postępowań objęte były nie tylko publiczna wypowiedz pozwanej ale również jej pisma kierowane do Dyrektora szpitala czy też organów nadzorujących jego pracę. W każdym z tych przypadków pozwana działał jako Przewodnicząca Związku zawodowego, na podstawie kierowanych do niej skarg pracowników. Tym samym sąd winien był wziąć również pod uwagę, że działania powódki mogą nosić cechy (...) ( (...)), czyli działania prawnego mającego zniechęcić do wypowiadania się w sprawach publicznych lub do zgłaszania nieprawidłowości. Pozwana jako szefowa zakładowego związku zawodowego, w przypadku skarg pracowników podjęła adekwatne działania zgłaszając problem dyrektorowi szpitala, a jeżeli w jej ocenie nie przyniosło to skutków, jego zwierzchnikom.
Na zakończenie stwierdzić należy również, że uwzględniającej treść przepisu art. 387 § 21 pkt 1 k.p.c., Sąd odwoławczy wskazuje, że w pozostałym zakresie podziela - bez potrzeby powtarzania - dokonane przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne, poprzedzone niewadliwą, spełniająca kryteria przewidziane w art. 233 § 1 k.p.c., oceną zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.
Mając na względzie powyższe rozważania, apelacja pozwanej okazała się skuteczna i doprowadziła do zmiany zaskarżonego orzeczenia i oddalenia powództwa o czym orzeczono na podstawie art. 386 § 1 k.p.c.
O Kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 k.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu obciążając nimi w całości powódkę jako stronę przegrywającą. Na podlegające zasądzeniu koszty procesu po stronie pozwanego złożyły się: opłata za czynności adwokackie w wysokości 540 zł określona zgodnie z przepisami § 8 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 10 ust. pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2005 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie.