|
Apelacja obrońcy oskarżonego okazała się bezzasadna. Zawarte w niej zarzuty nie zasługiwały na uwzględnienie.
Rozważając poszczególne „zarzuty” sąd odwoławczy stwierdził, iż ten dotyczący rzekomej obrazy przepisów prawa materialnego (w apelacji wskazano art.284 § 2 kk) wynikającej z jego nieprawidłowego zastosowania do stanu faktycznego w niniejszej sprawie, przez przyjęcie, że oskarżony popełnił zarzucane mu czyny, dotyczy w istocie błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia (vide: art.438 pkt 3 kpk). Zarówno w doktrynie jak i w orzecznictwie od kilkudziesięciu lat utrwalony jest pogląd, zgodnie z którym obraza prawa materialnego polega na wadliwym jego zastosowaniu ( lub niezastosowaniu ) w orzeczeniu opartym na prawidłowych ustaleniach faktycznych. Sąd Apelacyjny wielokrotnie podkreślał za Sądem Najwyższym, iż nie ma obrazy prawa materialnego, gdy wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ustaleń przyjętych za jego podstawę. Jeżeli zatem odwołujący się kwestionuje np. zastosowaną w wyroku kwalifikację prawną, to podstawą takiej apelacji może być tylko zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, a nie obrazy prawa materialnego określonej w art.438 pkt 1 kpk (vide: OSNKW 1974, poz.233; J.Grajewski, E.Skrętowicz „Kodeks postępowania karnego z komentarzem” Gdańsk 1996 str.285). Mając powyższe na uwadze zarzut ten oznaczony w apelacji jako pkt 2, zostanie rozpoznany łącznie z tym wskazanym w pkt 1. Argumentacja zawarta w przedmiotowej apelacji sprowadza się w pierwszym rzędzie do nieuzasadnionej, bezpodstawnej polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego w Poznaniu. Zasadza się ona na innej, niż przyjęta przez sąd I instancji ocenie materiału dowodowego. Podkreślić przy tym należy, że zaproponowana przez obrońcę M. L. ocena materiału dowodowego jest całkowicie dowolna i nie znajduje żadnego uzasadnienia w prawidłowo zebranym materiale dowodowym, który jak już wspomniano został należycie rozważony. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych dokonanych przez sąd I instancji, jak i zarzut naruszenia przepisu art.7 kpk należało rozpoznać wspólnie, albowiem są one ze sobą ściśle związane. Zarzut ten może być tylko wówczas słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd meriti z okoliczności ujawnionych, w toku postępowania sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Ustalenia faktyczne wyroku nie wykraczają jednak poza ramy swobodnej oceny dowodów, gdy poczynione zostały na podstawie wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów, których ocena nie wykazuje błędów natury faktycznej czy logicznej, zgodna jest ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz prowadzi do sędziowskiego przekonania, odzwierciedleniem którego powinno być uzasadnienie orzeczenia. Reasumując należy więc przyjąć, że przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną zawartą w treści przepisu art.7 kpk wówczas gdy jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy, stanowi wynik rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść oskarżonego, jest wyczerpujące i logiczne z uwzględnieniem wskazań wiedzy i zasad doświadczenia życiowego (vide: wyroki Sądu Najwyższego z 20.02.1975r., II KR 355/74, publ. OSNKW 1975/9/84; z 22.01.1975r, I KR 197/74, publ. OSNKW 1975/5/58; z 5.09.1974r., II KR 114/74, publ. OSNKW 1975/2/28; z 22.02.1996r., II KRN 199/95, publ. PiPr. 1996/10/10; z 16.12.1974r., Rw 618/74, publ. OSNKW 1975/3-4/47). Przypomnieć w tym miejscu należy, że zgodnie z art.7 kpk organy postępowania, a więc także i sąd, kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Zgodnie z panującym w orzecznictwie poglądem ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9.11.1990r., publ. OSNKW 1991/9/41 ), przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną art.7 kpk wtedy m. in. gdy:
⚫
jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy ( art.410 kpk ) i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy ( art.2 § 2 kpk),
⚫
stanowi wynik rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego ( art.4 kpk ),
⚫
jest wyczerpująco i logicznie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego – uargumentowane w uzasadnieniu wyroku ( art.424 § 1 pkt 1 i 2 kpk ).
Mając powyższe uwagi na względzie, uznać obiektywnie należy, że ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego została dokonana przez sąd I instancji z uwzględnieniem zasad sformułowanych w przepisie art.7 kpk.
Nie można więc zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego co do oceny wyjaśnień oskarżonego i zeznań przesłuchanych świadków. Wywody te są nie tylko przekonywująco przez sąd I instancji uzasadnione ale i obszerne, tak więc nie ma powodu by je powielać ponownie w tym miejscu. Należy jedynie podkreślić, że uwadze skarżącego uszło i to, że twierdzenie ww. osób oraz zgromadzone dokumenty Sąd Okręgowy weryfikował z należytą ostrożnością, natomiast sugestie apelującego, że ocena ta nosi znamiona dowolnej, jest całkowicie bezpodstawna. Skarżący koncentrował swoją uwagę na ocenie wyjaśnień oskarżonego i zeznaniach powiązanego z nim W. M., tj. osoby usiłującej swoimi zeznaniami zapewnić alibi M. L., wywodząc w konkluzji, iż niezależnie od ich zmienności tylko te dowody zasługują na wiarygodność. Ten sposób argumentacji, z oczywistych wprost powodów nie może być skuteczny, albowiem dowodem w postępowaniu karnym może być wszystko co służy do wyrobienia przez sąd orzekający przekonania o winie lub niewinności oskarżonego, jeżeli zostanie przeprowadzone w trybie przewidzianym przez prawo procesowe. Dowodem są więc także źródła dowodowe obciążające oskarżonego pod warunkiem, że sąd dokona wszechstronnej analizy i w uwzględnieniu innych dowodów, zaś swoje stanowisko rzeczowo i logicznie uzasadni. W sprawie tej wymóg te został spełniony a pogląd sądu I instancji w kwestii wiarygodności dowodów pozostaje pod ochroną art.7 kpk ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17.11.2004r., V KK 158/04, publ. OSNKW 2004/11-12/107 ). Dotyczy to także wyjaśnień M. L. (vide: k.180v) i powiązanych z nimi zeznań W. M. (vide: k.200v), które uległy istotnej zmianie w trakcie procesu przed sądem meriti. Pozostają one w sprzeczności z wypowiedziami ww. składanymi na etapie postępowania przygotowawczego (vide: k.105, 58). W tym miejscu wypada więc powtórzyć za Sądem Apelacyjnym w Katowicach ( vide: uzasadnienie wyroku z dnia 30.12.2004r., II AKa 435/04 ), że jest oczywistym, iż w razie sprzeczności w zeznaniach ( analogicznie wyjaśnieniach ) osób występujących w procesie karnym wartość dowodowa zeznań złożonych w toku postępowania przygotowawczego jest taka sama jak zeznań, które zostały złożone na rozprawie. Decyzja, którą ze sprzecznych wersji uznać za wiarygodną, należy do sądu orzekającego. Wbrew twierdzeniom apelującego na winę oskarżonego wskazują nie tylko zgromadzone dokumenty, ale i zeznania Ł. N.. Skarżący skrzętnie przemilczał, że oskarżony i W. M. przedstawili sądowi meriti odmienną wersję wydarzeń od tej, którą równie usilnie forsowali jeszcze w śledztwie. Różnic tych ani ww., ani sam apelujący nie potrafili logicznie i przekonywująco wytłumaczyć. Oskarżony, jak i ww. świadek, po upływie szeregu miesięcy „przypomnieli sobie”, że istotne dla sprawy samochody zostały wynajęte, przy czym płatności były wykonywane gotówkowo w kasie bez żadnego pokwitowania przez osobę, co do której ww. nie posiadali żadnej wiedzy. Osoby wskazane przez ww. nie ujawniono (vide: k.193). Prawidłowo zatem sąd meriti depozycje te oraz przedłożone w dniu (...) dokumenty uznał za spreparowane li tylko na potrzeby postępowania karnego. Przejęta przez oskarżonego linia obrony jest nie tylko pełna sprzeczności, ale i pozbawiona logiki. Ten tok rozumowania wręcz obraża inteligencję adresata. Twierdzenia skarżącego że – mimo dyskwalifikujących sprzeczności i zmienności – depozycje te są szczere, są jedynie instrumentalnym nadużyciem, a zatem pozbawione są racji bytu. Sąd I instancji poddał należytej analizie i interpretacji wypowiedzi tych osób z początkowej fazy postępowania i procesu a następnie skonfrontował je z tymi składanymi przez np. Ł. N.. Trafnie przy tym te pierwsze zdyskwalifikował – co do zasady - jako wiarygodny materiał dowodowy. Charakterystyczną cechą jest ( zwłaszcza u W. M. ) próba dostosowania swoich twierdzeń do aktualnej sytuacji procesowej a zwłaszcza wypowiedzi oskarżonego. Uwagi te odnoszą się także do ustalonego przez sąd I instancji zamiaru z jakim oskarżony działał. Został on należycie wykazany na s.7 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Nieprawdziwe jest więc stwierdzenie apelującego, że nad kwestią tą sąd meriti się nie pochylił. Rażąco błędne jest również założenie apelującego, że zamiar ten został zrekonstruowany wyłącznie na podstawie samego „
faktu braku zwrotu pojazdów”. Przywoływane w dalszej części apelacji orzecznictwo jest jak najbardziej słuszne, jednakże nie odnosi się do realiów sprawy i zachowania oskarżonego Krzysztofa Dolskiego. Sąd Apelacyjny w pełni podziela pogląd wyrażany w doktrynie (vide: Kulesza Jan (red.), Kodeks karny. Komentarz Opublikowano: WKP 2025), że czynność sprawcza przestępstwa z art.284 § 1 kk polega na przywłaszczeniu rzeczy. Przywłaszczeniem rzeczy jest tylko bezprawne, z wyłączeniem osoby uprawnionej, rozporządzenie rzeczą ruchomą albo prawem majątkowym znajdującymi się w posiadaniu sprawcy, przez włączenie jej do swojego majątku i powiększenie w ten sposób swego stanu posiadania lub stanu posiadania innej osoby albo wykonywanie w inny sposób w stosunku do nich uprawnień właścicielskich bądź też ich przeznaczenie na cel inny niż przekazanie właścicielowi (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 2.12.2008r., III KK 221/08). Warunkiem koniecznym jest, aby przywłaszczona rzecz wcześniej znajdowała się w posiadaniu przywłaszczającego. Przestępstwo określone w art.284 kk jest przestępstwem materialnym, a jego skutkiem jest utrata prawa majątkowego przez pokrzywdzonego, i jest popełnione z chwilą, gdy oskarżony rozporządził posiadanym cudzym prawem majątkowym jak własnym (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 22.02.2017r., II AKa 7/17). Z kolei do wypełnienia znamion czynu zabronionego typu kwalifikowanego z art.284 § 2 kk konieczne jest – jak w niniejszej sprawie – uprzednie powierzenie mienia przez właściciela lub posiadacza. Powierzenie oznacza przekazanie władztwa nad rzeczą ruchomą, ale z zastrzeżeniem jej zwrotu (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 28.11.2012r., II AKa 288/12). Przestępstwo przywłaszczenia może być popełnione z winy umyślnej, ale tylko z zamiarem kierunkowym, którym jest przywłaszczenie cudzej rzeczy (mienia), określanym jako
animus rem sibi habendi, i polega na zamiarze powiększenia swego majątku kosztem majątku pokrzywdzonego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 11.03.2003r., V KK 212/02). Zamiar przywłaszczenia oznacza zamiar postąpienia z rzeczą jak własną, zatrzymania jej dla siebie lub innej osoby, bez posiadania jakiegokolwiek tytułu do takiego zachowania. Działanie w celu przywłaszczenia jest pojęciem węższym niż działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ w tym drugim przypadku sprawca nie musi dążyć do przywłaszczenia mienia (vide: postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 15.12.2011r., II AKz 476/11).
Zamiar pozbawienia osoby uprawnionej własności rzeczy lub prawa majątkowego uzewnętrzniać się może przez bezprawne zatrzymanie cudzej rzeczy przez sprawcę, odmowę jej zwrotu, zaprzeczenie otrzymania, zapewnienie o zwrocie, ukrycie, przekazanie tej rzeczy osobie trzeciej, sprzedaż, zamianę, darowiznę, bezprawne jej zużycie, przerobienie itp. O zamiarze sprawcy przesądza całokształt tak podmiotowych, jak i przedmiotowych okoliczności sprawy. Zgodnie z prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego stanowiskiem możliwe jest ustalenie zamiaru sprawcy na podstawie samych tylko przedmiotowych okoliczności związanych z konkretnym zdarzeniem, na podstawie sposobu działania sprawcy. Warunkiem przyjęcia, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim, charakterystycznym dla przestępstwa przywłaszczenia, jest wykazanie, że zachowanie sprawcy jednoznacznie wskazuje, bez żadnych w tym zakresie wątpliwości, cel, do jakiego zmierzał. Jednoznaczność ta nie może oznaczać nic innego, jak nieodzowność określonego skutku, w tym przypadku – zatrzymania cudzej rzeczy ruchomej dla siebie lub dla innej osoby (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 12.05.1976r., V KR 20/76). O zamiarze przywłaszczenia przesądzać może odmówienie przez sprawcę zwrotu rzeczy stanowiących przedmiot leasingu oraz odmowa uiszczenia zapłaty (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 30.09.1998r., II AKa 190/98). Sytuacja taka zaistniała niewątpliwie w realiach rozpoznawanej sprawy M. L.. Uznane za wiarygodne zeznania przedstawicieli pokrzywdzonego, który podejmował próby odzyskania w jego imieniu przedmiotów leasingu oraz inne dowody (w postaci dokumentów) dotyczące tych okoliczności pozwoliły na ustalenie, że nie było po stronie oskarżonego woli zwrotu istotnych dla sprawy pojazdów po ostatecznym wypowiedzeniu umów leasingowych przez pokrzywdzoną spółkę. Nie sposób pominąć, że jeden z nich został odzyskany wyłącznie na skutek działań policji będących wynikiem rutynowej kontroli drogowej ((...)) a drugi został zwrócony przez oskarżonego, ale dopiero po wniesieniu aktu oskarżenia ((...)). Sąd Okręgowy nie dopuścił się żadnych błędów w ocenie dowodu w postaci wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań świadków i przedłożonych umów najmu, o których mowa była już powyżej. Skutku oczekiwanego przez skarżącego nie może przynieść powoływanie się na konsekwencję oskarżonego w nieprzyznawaniu się do popełnienia przypisanych mu przestępstw. W polskim procesie karnym oskarżony bowiem nie ma obowiązku dostarczania dowodów swej winy a linię obrony może kształtować w sposób dowolny, a nawet absurdalny. Jego wyjaśnienia natomiast, jak każdy inny dowód podlegają swobodnej ocenie sądu orzekającego, również w odniesieniu do innych dowodów zgromadzonych w sprawie. Znalazło to odzwierciedlenie w ustalonym przez sąd I instancji stanie faktycznym, w którym wskazano na przebieg działalności oskarżonego, kolejno podejmowane w jej ramach decyzje oraz jego problemy finansowe i ich źródła. Oczywistym jest, że w zakresie ustalenia zamiaru jakim kierował się sprawca Sąd nie może opierać się jedynie na wyjaśnieniach oskarżonego, który istnieniu takiego zamiaru zaprzecza (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 25.02.2020r., II AKa 390/19). Jak wyżej wskazano, wyjaśnienia oskarżonego jako jeden z dowodów podlegają swobodnej ocenie. W przedmiotowej sprawie zostały one ocenione krytycznie, przy czym Sąd Okręgowy podał na czym opiera ustalenie co do zamiaru oskarżonego i stanowisko swoje uzasadnił a sąd odwoławczy je akceptuje. Uwadze Sądu Okręgowego nie umknęło, że oskarżony podjął próbę kolejnego wznowienia umów leasingowych (s.2 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Brak jest podstaw do uznania, że tego rodzaju inicjatywa przeczy zamiarowi przyjętemu w zaskarżonym wyroku. Oskarżony został nawet poinformowany o warunkach w jakich mogłoby to nastąpić, jednakże po raz kolejny nie wywiązał się z zobowiązań. Nic więc dziwnego, że został wezwany do zwrotu przedmiotów leasingu.
Oskarżony zatem w datach ustalonych przez Sąd Okręgowy jako daty popełnienia przestępstw miał świadomość braku tytułu prawnego do dysponowania przedmiotami leasingu (a zatem ich przywłaszczenia) i nie zwracając ich postąpił jak z własnym mieniem. Z zeznań Ł. N. wynika wprost, że oskarżony grał na czas, zwlekał i unikał kontaktu z osobami, które miały odebrać przedmioty leasingu. W ocenie Sądu Apelacyjnego,
odmowa wydania przedmiotów leasingu z jednoczesną odmową wskazania ich miejsca pobytu jednoznacznie wskazuje na traktowanie cudzej, powierzonej mu rzeczy jak własnej. Przywłaszczeniem bowiem jest jakikolwiek przejaw traktowania rzeczy jako swojej własnej. Zamiar przywłaszczenia (animus rem sibi habendi) musi przy tym być powiązany ze świadomością sprawcy o braku tytułu prawnego ku temu. Jak już wyżej podniesiono, okoliczności ekskulpującej oskarżonego nie może stanowić bynajmniej to, że liczył na ponowne wznowienie umów leasingowych jakie łączyły go z pokrzywdzonym. Postawa oskarżonego przeczy twierdzeniom jakoby oskarżony w inkryminowanym czasie podejmował jakiekolwiek realne czynności celem wznowienia umów. Po wypowiedzeniu umów, i przy próbach odzyskania przedmiotów leasingu, oskarżony zaprzestał komunikowania się z leasingodawcą, nie wskazał miejsca przetrzymywania przedmiotów leasingu, korzystając z nich jednocześnie lub – wbrew postanowieniom umowy – użyczając je innym osobom. Okoliczność ta nie była kwestionowana przez obrońcę na rozprawie apelacyjnej (vide: k.282v). Dowodem tego jest m.in. fakt zatrzymania W. M. w jednym z samochodów przez policję. Sąd Apelacyjny podziela pogląd sądu I instancji, że
są to zachowania świadczące o traktowaniu rzeczy pokrzywdzonego jak swoich własnych. Jak już bowiem wyżej wskazano, o zamiarze przywłaszczenia nie świadczy jedynie całkowite wyzbycie się władztwa nad rzeczą poprzez jej sprzedaż czy darowanie. Przyjmując taki tok rozumowania pokrzywdzeni przestępstwem przywłaszczenia powierzonego mienia pozostawaliby w zasadzie bez ochrony prawnej, gdyż oskarżeni nie płacąc rat leasingowych i korzystając z rzeczy, cały czas mogliby deklarować zamiar jej oddania nie potwierdzając tej deklaracji żadnym zachowaniem wskazującym na zamiar jej realizacji. Jak już wykazano powyżej dopiero skierowanie aktu oskarżenia do sądu skłonił oskarżonego do zwrotu drugiego pojazdu. Świadczy to jednoznacznie, że był w jego władaniu i jedynie zła wola oskarżonego uniemożliwiała zwrot prawowitemu właścicielowi. Oskarżony nie miał zatem jakichkolwiek podstaw do uznania, że posiada tytuł prawny do posiadania przedmiotów leasingu. To ostatnie zachowanie oskarżonego już po popełnieniu przestępstwa może mieć jedynie wpływ na ocenę stopnia jego społecznej szkodliwości, nie zaś na kwestię zamiaru z jakim działał w inkryminowanym czasie. Podsumowując należy podkreślić, że znamiona przestępstwa przywłaszczenia wypełnia dysponowanie przedmiotem przestępstwa bez żadnego ku temu tytułu prawnego. Postępowanie z rzeczą jak właściciel nie ogranicza się jednak tylko do jej sprzedaży lub innej czynności bezpowrotnie uniemożliwiającej właścicielowi odzyskanie rzeczy. Przymiot bycia właścicielem nie ogranicza się bowiem jedynie do prawa przekazywania przedmiotu własności. Jeżeli zatem oskarżony bez żadnej podstawy prawnej nie wydaje na żądanie uprawnionego powierzonego mu przedmiotu czy też nie wskazuje miejsca jego przechowywania to postępuje wobec niego jak z rzeczą własną a tym samym dopuszcza się popełnienia przestępstwa jego przywłaszczenia.
Reasumując należy zaznaczyć, że oparcie przez sąd ustaleń faktycznych na określonej i wyraźnie wskazanej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku grupie dowodów i jednoczesne nieuznanie dowodów przeciwnych, nie stanowi uchybienia, które mogłoby powodować zmianę lub uchylenie wyroku, w sytuacji gdy zgodnie z treścią art.424 § 1 pkt 1 kpk, Sąd Okręgowy w Poznaniu wskazał jakimi w tej kwestii kierował się względami. Jak wynika z motywów zaskarżonego wyroku sąd I instancji uczynił zadość wymaganiom wskazanego wyżej przepisu, dokonując szczegółowej i wszechstronnej analizy materiału dowodowego oraz wskazując precyzyjnie jakie fakty uznał za udowodnione i na jakich w tej mierze oparł się dowodach. Sąd ten odpowiednio wskazał w jakich częściach uznał ww. dowody za wiarygodne, a w jakich za nie zasługujące na wiarę ( lub są nieistotne ), przy czym stanowisko swoje logicznie i przekonywująco uzasadnił. Dowody te pozwoliły przypisać oskarżonemu winę i sprawstwo w zakresie zarzucanego mu ciągu przestępstw z art.284 § 2 kk w zw. z art.294 § 1 kk.
Z kolei zawarty w apelacji oskarżonego zarzut rzekomej
rażącej niewspółmierności kary sprowadził się li tylko do polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego w Poznaniu. Zarzut ten jest jednak tylko wówczas słuszny, gdyby na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, że zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd I instancji a karą, jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary. Zarzut rażącej niewspółmierności kary, jako zarzut w kategorii ocen, można podnieść jedynie wówczas, gdy kara nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy, stając się w społecznym odczuciu karą niesprawiedliwą. Nie każda bowiem różnica w ocenie wymiaru kary może uzasadniać zarzut rażącej niewspółmierności kary, ale tylko taka, która jest natury zasadniczej, to znaczy jest niewspółmierna w stopniu nie dającym się zaakceptować. O rażącej niewspółmierności kary w rozumieniu art.438 pkt 4 kpk nie można bowiem mówić w sytuacji, gdy Sąd wymierzając karę uwzględnił wszystkie okoliczności wiążące się z poszczególnymi ustawowymi dyrektywami i wskaźnikami jej wymiaru. Nie można zasadnie dowodzić rażącej niewspółmierności kary także wówczas, gdy granice swobodnego uznania sędziowskiego będące wyrazem zasady sądowego wymiaru kary nie zostały przekroczone ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 10.04.1996r. II AKa 85/96, publ. KZS 1996/4/42; wyroki Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 18.01.1996r. II AKr 463/95, publ. OSA 1996/7-8/27 i z dnia 22.06.1995r. II AKr 178/95, publ. Prok. i Pr. 1996/2-3/25 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14.11.1973r. III KR 254/73, publ. OSNPG 1974/3-4/51 ). W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy w sposób wnikliwy rozważył istniejące okoliczności łagodzące oraz szereg przesłanek wpływających na zaostrzenie represji karnej wobec oskarżonego. Rozważając apelację obrońcy oskarżonego M. L., Sąd Apelacyjny nie mógł podzielić zawartego w jej uzasadnieniu poglądu o rażącej niewspółmierności wymierzonej mu kary 1 roku pozbawienia wolności oraz 200 stawek dziennych po 30 zł; każda. Nadto sąd meriti zastosował wobec ww. dobrodziejstwo warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności na okres 2 lat tytułem próby. Nie sposób więc uznać ww. karę za szczególnie surową, nie mówić już o rażącej niewspółmierności. Dla wymiaru kary niewątpliwie istotny był zamiar z jakim oskarżony działał oraz wysoki stopień winy i społecznej szkodliwości jego czynów. Na korzyść oskarżonego nie sposób uwzględnić także jego karalności. Od czasu wydania zaskarżonego wyroku ujawniono bowiem dwa wyroki z (...) (vide: k.265), o których sąd I instancji nie miał jeszcze wiedzy. Fakt ten nie wpłynął więc na wysokość kary. Do okoliczności wpływających na złagodzenie represji karnej sąd I instancji zaliczył nie tylko uprzedni, ustabilizowany tryb życia oskarżonego, ale i zwrot jednego z przywłaszczonych pojazdów już na etapie procesu. Ta ostatnia okoliczność nie został więc bynajmniej ani pominięta, ani zlekceważona tak jak pochopnie twierdził obrońca. Nie oznacza to jeszcze obowiązku zastosowania wobec oskarżonego art.295 § 2 kk. Wbrew wyobrażeniom autora apelacji ustawodawca wskazał w nim jedynie możliwość („sąd może”), a nie oblig nadzwyczajnego złagodzenia kary. Rozwiązanie to ma więc charakter wyłącznie fakultatywny. Skoro Sąd Okręgowy nie znalazł ku temu żadnych podstaw, oczywistym jest, że nie miał obowiązku do kwestii tej ustosunkować się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (analogicznie jak i do wielu innych fakultatywnych instytucji prawa karnego). Należy podkreślić, że regulacja zawarta w art.295 kk nie może prowadzić do jakiegokolwiek automatyzmu w stosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary. Okoliczności przewidziane w tym przepisie stanowią samoistną, lecz z oczywistych względów fakultatywną podstawę do zastosowania nadzwyczajnego wymiaru kary. Skorzystanie przez sąd z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary lub odstąpienia od jej wymierzenia
uzależnione jest jednak od spełnienia pozostałych przesłanek związanych z charakterystyką dyrektyw sądowego wymiaru kary, które co najmniej nie mogą stanowić w konkretnej sprawie przeciwwskazania do nadzwyczajnego wymiaru kary. Sąd Najwyższy trafnie wskazuje, że „przewidziana w art.295 § 1 kk instytucja odstąpienia od wymierzenia kary jest fakultatywna i zależy od swobodnego uznania sądu orzekającego” (vide: wyrok z 6.03.2002r., WA 6/02). W tej sytuacji oczekiwania i pretensje skarżącego wyrażane na s.7-8 apelacji trudno uznać za zasadne. O zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary decyduje bowiem całokształt okoliczności dotyczących nie tylko osoby sprawcy, lecz także popełnionego przez niego czynu, analiza których – z uwzględnieniem zasad wymiaru kary określonych w ustawie – pozwala dopiero na ocenę, czy orzeczenie współmiernej kary jest możliwe w ramach ustawowego zagrożenia czy dopiero kara poniżej tej granicy spełni rolę kary sprawiedliwej (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.07.1979r. III KR 197/79). Wymierzona kara uwzględniać musi zatem stopień społecznej szkodliwości czynów oskarżonego. Orzeczenie o karze – kwestionowane przez obrońcę – wymogi te spełnia. Nie ma żadnych podstaw do jego dalszego złagodzenia i to w sposób nadzwyczajny. Sąd odwoławczy w pełni podziela i akceptuje dotyczącą tych okoliczności szeroką i przekonywującą argumentację zawartą na s.7-9 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Kara uwzględniać musi bowiem dyrektywy jej wymiaru zawarte w art.53 § 1 i 2 kk a nie jedynie partykularne interesy stron postępowania. Reasumując należy kategorycznie stwierdzić, że Sąd Okręgowy w Poznaniu precyzyjnie wyważył także okoliczności wpływające na zaostrzenie represji karnej i te łagodzące, ustalając wymiar kary na poziomie adekwatnym do stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego oraz stopnia jego zawinienia – prawidłowo spełniając tym samym zasady prewencji ogólnej jak i szczególnej. Odmienne dywagacje skarżącego mają jedynie charakter ogólników i nie są odpowiednio uzasadnione. Argumentacja przytoczona w uzasadnieniu apelacji jest nieprzekonująca i nie może znajdować akceptacji.
|