Postanowienie SN z 8 grudnia 2004, sygn. I CK 308/04
Data orzeczenia
8 grudnia 2004
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Cywilna, Wydział I
Przewodniczący
SSN Tadeusz Domińczyk
Tagi
Podstawa prawna
POSTANOWIENIE
Dnia 8 grudnia 2004 r.
Sąd Najwyższy w składzie :
SSN Tadeusz Domińczyk (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Irena Gromska-Szuster
SSA Wojciech Kościołek
Protokolant Beata Rogalska
w sprawie z wniosku M.Ś.
przy uczestnictwie J.M. i K.M.
o stwierdzenie nabycia spadku,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 8 grudnia 2004 r.,
kasacji uczestników postępowania
od postanowienia Sądu Okręgowego w W.
z dnia 16 stycznia 2004 r., sygn. akt [...],
oddala kasację i zasądza od uczestników postępowania J. i K.M.
na rzecz wnioskodawczyni M.Ś. kwotę 270 (dwieście
siedemdziesiąt) zł tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
2
Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 30 czerwca 2003 r. Sąd Rejonowy w W. stwierdził,
ze spadek po zmarłej 12 kwietnia 1999 r. J.N., ostatnio zamieszkałej w W. nabyła
na podstawie testamentu wnuczka K.M.
W uzasadnieniu tego postanowienia Sąd Rejonowy powołał się na następujące
ustalenia.
W chwili śmierci spadkodawczyni pozostawała w trzecim związku
małżeńskim z L.Ś. L.Ś. zmarł 28 sierpnia 1999 r. Z pierwszego małżeństwa
spadkodawczyni pochodzi syn J.M. Z drugiego i trzeciego małżeństwa zstępnych
nie ma.
Testamentem własnoręcznym z dnia 15 grudnia 1990 r. J.N. rozrządziła
całym swoim majątkiem na rzecz wnuczki K.M. Testament ten wprawdzie zaginął,
niemniej fakt jego sporządzenia i właściwe mu cechy ważności dało się ustalić w
oparciu treści zeznań świadków – uczestników czynności testowania i tych, którym
mąż L.Ś. testament okazywał.
W wyniku apelacji M.Ś., następcy prawnego L.Ś., Sąd Okręgowy
zaskarżonym postanowieniem zmienił postanowienie Sądu Rejonowego i powołał
do spadku, na podstawie ustawy, męża spadkodawczyni L.Ś. i jej syna J.M. po
połowie.
W ocenie Sądu Okręgowego brak podstaw do przyjęcia, że spadkodawczyni
sporządziła ważny testament własnoręczny. Przeczy temu, jak zauważa Sąd
Okręgowy, już samo wszczęcie postępowania spadkowego przez męża
spadkodawczyni L.Ś., który we wniosku wskazał jako spadkobierców, siebie i J.M. -
powołanych do spadkobrania z ustawy. Zasadniczą wagę Sąd Okręgowy przykłada
do treści listu J.M. z dnia 19 kwietnia 1999 r., adresowanego do H.J., świadka
testamentowego, w którym ujawnia, że sporządzone przez spadkodawczynię pismo
nie było opatrzone datą. Tymczasem zarówno J.M., jak i jego żona H. zeznali, że w
grudniu 1990 r. i 14 kwietnia 1999 r. widzieli testament J.N., na którym widniał
zarówno podpis testatorki jak i data. Lektura tego listu dostarczyła sądowi dalszych
3
spostrzeżeń, których wymowa przeczy istnieniu testamentu. Autor listu zapytuje
mianowicie H.J., czy nie wie gdzie są sporządzone przez matkę testamenty, dając
jednocześnie wyraz temu, że mogły one być pozostawione w liczbie dwóch albo
trzech.
W piśmie zaś z dnia 7 września 1999 r., skierowanym do Spółdzielni
Mieszkaniowej J.M. wyraża oczekiwanie na informację czy jego matka nie
pozostawiła tam testamentu, z rozrządzeniem na jego rzecz. Różni wreszcie J.M. i
zeznania świadków prezentowana przez niego w liście do H.J. wiedza o treści
zapisów testamentowych w zakresie zadysponowania przez spadkodawczynię
książeczkami oszczędnościowymi. Wszystkie te sprzeczności Sąd Okręgowy uznał
jako podważające wiarygodność twierdzeń świadka, co do istnienia testamentu w
dniu zgonu spadkodawczyni. Gdyby natomiast tak było, to w przekonaniu Sądu
można by się spodziewać, że J.M., będąc synem spadkodawczyni, a jako adwokat
mający profesjonalną zdolność do podejmowania w opisanym stanie faktycznym
właściwych czynności - podjąłby próbę zabezpieczenia dokumentu, gdyby istotnie
się z nim zetknął.
Znaczne różnice dostrzegł Sąd Okręgowy w zeznaniach pozostałych
świadków. W relacji J.N., na testamencie złożyła podpis H.J., czemu ta
zaprzeczyła. Na dodatek H.J. konsekwentnie obstawała przy twierdzeniu, że była
świadkiem tylko jednego sporządzonego przez J.N. testamentu. Z kolei G.G. i E.G.,
którym – jak twierdziły – spadkodawczyni wielokrotnie zwierzała się, że nosi się
z zamiarem pozostawienia swego majątku wnuczce, to same nie tylko
z testamentem się nie zetknęły, ale też nigdy o nim nie słyszały. Wnuczka
spadkodawczyni, zaś T.T., o zamiarze spadkodawczyni przeznaczenia dla niej
mieszkania w Warszawie dowiedziała się od T.T.
Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że w rozważanym stanie faktycznym
można co najwyżej mówić o ewentualnej próbie sporządzenia testamentu, a nie
o jego istnieniu, a to oznacza konieczność stwierdzenia nabycia spadku według
ustawowego porządku dziedziczenia.
4
Postanowienie Sądu Okręgowego zaskarżyli uczestnicy J. i K.M. W kasacji
opartej na obu podstawach skarżący wnieśli o zmianę postanowienia Sądu
Okręgowego przez oddalenie apelacji.
Naruszenia prawa materialnego skarżący upatrują w niewłaściwym
zastosowaniu art. 391 § 1 k.c. (!), zamiast art. 926 § 1, 941 i 949 § 1 k.c. Powołując
się natomiast na drugą podstawę kasacyjną skarżący zarzucili, że postanowienie
wydane zostało z obrazą przepisów art. 233 § 1 i 328 § 2 k.p.c.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Przystępując w pierwszej kolejności do oceny zasadności drugiej podstawy
kasacyjnej, należy podkreślić, że postępowanie dowodowe w sprawie, wobec jej
charakteru, podyktowane jest w pierwszym rzędzie potrzebą ustalenia, czy
spadkodawczyni pozostawiła ważny testament, a co za tym idzie, czy wyłączone
jest stwierdzenie nabycia spadku po niej na podstawie ustawy. Ponieważ prawo
spadkowe preferuje spadkobranie odpowiadające woli spadkodawcy, ustalenie
rzeczywistego tytułu powołania wymaga szczególnie wnikliwej analizy dowodów
w kontekście zdarzeń towarzyszących spadkodawcy przed i po otwarciu spadku.
W sytuacji braku testamentu w jego fizycznej postaci na ogół wzrasta stopień
trudności w dotarciu nie tylko do prawdziwości samego faktu sporządzenia
testamentu, ale i jego treści, najczęściej za sprawą spadkobierców, których
oczekiwania mogą się okazać rozbieżne.
W obu wypadkach ustalenia pozytywne powinny mieć oparcie w dowodach
pewnych. Takich pewnych dowodów w rozpoznawanej sprawie jednak brakuje.
Słusznie Sąd Okręgowy zwraca uwagę na złożony przez męża spadkodawczyni
wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, ukierunkowany na dziedziczenie
ustawowe. Wkrótce po tym zmarły wnioskodawca był niewątpliwie w otoczeniu
spadkodawczyni najbardziej zorientowany w jej sprawach życiowych i osobistych.
Jest wobec tego mało prawdopodobne, aby stronił od ujawnienia testamentu,
zwłaszcza gdyby było prawdą, że testament ten okazywał po śmierci żony
świadkowi. Co równie wymowne, postępowanie dowodowe w sprawie nie wykazało
istnienia zdarzeń i zjawisk, które sprowadzałyby realne niebezpieczeństwo
5
zaginięcia testamentu. Szczegółowość zeznań świadka H.J., wbrew skarżącym, nie
niweczy braku prawdopodobieństwa istnienia testamentu.
Ta szczegółowość odnosi się w głównej mierze do zachowań spadkodawczyni, do
pochodzących od niej wypowiedzi i deklarowanych zamiarów nie zaś do cech
samego dokumentu, który uznawała za testament. Podniesiona szczegółowość
zeznań świadka H.J. sama w sobie zresztą osłabia ich wiarygodność, gdyby starać
się wskazać racjonalne przyczyny, które sprawiły, że następnego dnia po
sporządzeniu testamentu testatorka w jej i męża obecności testament odczytała.
Znamienne jest też, że relacjonowana przez wymienionego świadka wiedza o treści
oświadczenia woli spadkodawczyni, nie jest, przynajmniej w zbliżonej postaci,
znana innym osobom, także blisko związanym ze spadkodawczynią. Skalę
wątpliwości co do istnienia testamentu powiększa wskazany przez Sąd sposób
poszukiwań przez J.M. miejsca złożenia testamentu, albo – co także
charakterystyczne – wielu testamentów.
Przyjmując w tych warunkach, ze spadkodawczyni nie pozostawiła ważnego
testamentu Sąd Okręgowy miał dostateczne wsparcie w przeprowadzonych
dowodach. Ocenił natomiast zebrany materiał dowodowy z zachowaniem reguł
procesowych, w tym zwłaszcza art. 233 § 1 k.p.c. Nie można zasadnie Sądowi
zarzucić sprzeniewierzenia się zasadzie swobodnej ocenie dowodów, jeżeli
przeciwstawia się jej ocenę o charakterze polemicznym tylko, a taka cecha jest
właściwa przedstawionemu w kasacji hipotetycznemu stanowi faktycznemu.
Skoro zatem ustalenia faktyczne Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe,
a wyprowadzone z nich wnioski są logicznie spójne, to pozostało tylko temu Sądowi
zastosowanie właściwego prawa materialnego. Tym właściwym prawem mogło zaś
być odwołanie się do ustawowego porządku dziedziczenia, co też się stało.
Z tych wszystkich względów i na zasadzie art. 39312
k.p.c. należało orzec jak
w sentencji. O kosztach orzeczono na zasadzie art. 98 § 1 i 108 § 1 k.p.c.