sygn. VI Ka 108/18 24 października 2018 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie

Wyrok z 24 października 2018, sygn. VI Ka 108/18

Data orzeczenia 24 października 2018
Sąd Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie
Wydział VI Wydział Karny Odwoławczy
Przewodniczący Sędzia Anita Jarząbek-Bocian
Tagi
#Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie #VI Wydział Karny Odwoławczy #wyrok

Warszawa, dnia 9 października 2018 r.

Sygn. akt VI Ka 108/18

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VI Wydział Karny Odwoławczy w składzie :

Przewodniczący: SSO Anita Jarząbek - Bocian

Sędziowie: SO Agnieszka Wojciechowska – Langda

SR del. Justyna Dołhy (spr.)

protokolant: p.o. protokolant sądowy Zuzanna Poźniak

przy udziale prokuratora Józefa Gacka

po rozpoznaniu dnia 9 października 2018 r.

sprawy J. R., syna Z. i B., ur. (...) we W.

oskarżonego o przestępstwo z art. 209 § 1 k.k.

na skutek apelacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej A. R.

od wyroku Sądu Rejonowego w Wołominie

z dnia 15 września 2017 r. sygn. akt V K 106/14

utrzymuje w mocy wyrok w zaskarżonej części; zasądza od oskarżycielki posiłkowej A. R. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 240 zł tytułem opłaty za drugą instancję oraz obciąża ją pozostałymi kosztami sądowymi w postępowaniu odwoławczym.

SSO Agnieszka Wojciechowska - Langda SSO Anita Jarząbek – Bocian SSR del. Justyna Dołhy

Sygn. akt VI Ka 108/18

UZASADNIENIE

Kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia wykazała, iż Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie w sprawie. Ustalenia faktyczne zostały poczynione na podstawie całokształtu materiału dowodowego ujawnionego w toku rozprawy głównej, ocenionego w sposób wszechstronny, kompleksowy, z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Trzeba zarazem podkreślić, iż Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie w sposób wyczerpujący, dążąc do pełnego wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w tym skrupulatnie weryfikując linię obrony oskarżonego. Stanowisko skarżącego sprowadza się w istocie rzeczy do polemiki z przeprowadzoną przez Sąd pierwszej instancji oceną dowodów i wyprowadzonymi na jej podstawie ustaleniami faktycznymi, polemiki opartej na wybiórczym podejściu do ujawnionych okoliczności sprawy i rozpatrywaniu poszczególnych faktów w oderwaniu od pozostałych.

W sposób prawidłowy Sąd Rejonowy ocenił zarówno wyjaśnienia oskarżonego J. R. jak i zeznania świadków A. R. oraz N. i M. R., a ocenę tę w pełni należy podzielić.

Rację należy przyznać skarżącemu tylko w zakresie dopuszczenia się przez Sąd I instancji błędu w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że okres niealimentacji co do zarzutu z pkt. I odnosi się do okresu 4 miesięcy, jednak błąd ten nie miał wpływu na treść orzeczenia. Rzeczywiście Sąd Rejonowy dokonał błędnych obliczeń w zakresie wysokości alimentów należnych w okresie tego zarzutu. Alimenty płatne były bowiem do 10-go dnia każdego miesiąca, a więc okres zarzutu obejmuje 5 pełnych okresów płatności (maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień 2012 r.) po łącznie 3.000 zł miesięcznie. Uprawnionym należało się więc w okresie zarzutu łącznie 15.000 zł, zaś oskarżony w tym czasie wpłacił łącznie 4.950 zł. Suma zaległości wynosząca 10.050 zł przekraczała zatem kwotę 3 miesięcznych świadczeń okresowych wynoszących 9.000 zł. Pomimo tej omyłki, którą można postrzegać jako typu rachunkowego, należy podzielić stanowisko sądu o braku podstaw do przypisania oskarżonemu zarzucanego mu czynu.

Przede wszystkim należy zauważyć, że okres zarzutu od 10 maja 2012 r. do 28 września 2012 r. nakłada na Sąd w związku z nowelizacją art. 209 kk, która weszła w życie z dniem 31 maja 2017 r. rozważenie, która ustawa jest korzystniejsza dla oskarżonego w myśl art. 4 § 1 kk. Mając na uwadze powyższe błędne wyliczenie, na którym Sąd I instancji oparł swoje rozstrzygnięcie jako oczywista jawi się jako względniejsza ustawa karna obowiązująca w dacie popełnienia zarzucanego oskarżonemu przestępstwa. Wtedy bowiem odpowiedzialności karnej podlegał tylko ten, kto uporczywie uchylał się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to narażał ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. J. R. nie wypełnił jednak znamion przestępstwa z art. 209 § 1 kk w brzmieniu ustawy na czas popełnienia zarzucanego mu czynu.

Należy zauważyć, że okres niealimentacji w zarzucie z pkt. I został przyjęty na wniosek A. R. i stwierdzić, że został określony nad wyraz sztucznie, bowiem następnego dnia tj. 29 września 2012 r. oskarżony dokonał wpłaty dużej kwoty. Łącznie z kwotą wpłaconą 29 września 2012 r. w sumie we wrześniu 2012 r. oskarżony wpłacił kwotę 4.515 zł, a więc kwotę przewyższającą miesięczne zobowiązanie. A. R. zawiadomienie składała w dniu 1 października 2012 r. i nic o tej wpłacie nie powiedziała. Łącznie zatem za okres maj-wrzesień 2012 r. oskarżony wpłacił u obu komorników kwotę 7.965 zł. Na marginesie należy zauważyć, że zaległość wynosiła 7.035 zł, a więc nie przekraczała trzymiesięcznej należności alimentacyjnej, która determinowałaby jego odpowiedzialność w brzmieniu ustawy po nowelizacji (vide kopie kart komorniczych k. 67-68, 71-72).

A. R. wnosząc o wszczęcie postępowania co do okresu od 10 maja 2012 r. do 28 września 2012 r. traktowała niniejszą sprawę instrumentalnie, zważywszy na konflikt z oskarżonym, nie zauważając wpłaty z 29 września 2012 r. Okres, który wskazała w zawiadomieniu wnosząc o ściganie oskarżonego jest nienaturalnie wyjętym czasookresem z długoterminowego zobowiązania oskarżonego, które realizował, zwłaszcza w początkowym okresie w kwocie dwukrotnie wyższej niż zasądzona finalnie. Jakkolwiek wątpliwe wydają się decyzje oskarżonego co do sprzedaży domu za 230.000 zł w dniu 6.03.2012 r. J. W. czy sprzedaży samochodu marki A. (...) za 30.000 zł w 2012 r. podczas, gdy kolejny nabywca kupił je w 2014 r. za 55.000 zł, jak i to, że prowadził razem z konkubiną działalność gospodarczą po przepisaniu jej na nią, to nie można tracić z pola widzenia faktu, że przed okresem objętym zarzutem oskarżony J. R. płacił na ręce A. R. kwotę dwukrotnie wyższą. Na mocy bowiem postanowienia Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 10.11.2011 r., wydanego na wniosek A. R., zobowiązano oskarżonego tytułem zabezpieczenia do łożenia na rzecz uprawnionych po 2.000 zł miesięcznie, czyli łącznie 6.000 zł od 1 października 2011 r., a na jednego z synów od 1 listopada 2011 r. Dopiero postanowieniem z dnia 26.04.2012 r. obniżono te alimenty od dnia 1.05.2012 r. do kwot po 1.000 zł na rzecz każdego z uprawnionych. Nie bez znaczenia w niniejszej sprawie pozostaje i wymaga podkreślenia fakt, że taka sama wysokość alimentów tj. po 1.000 zł na każdego uprawnionego została określona w wyroku rozwodowym z dnia 27.11.2014 r., a więc po 2 latach od ich początkowego ustalenia. Mając na uwadze powyższe, należy stwierdzić, że z dokumentacji komorniczej jednoznacznie wynika, iż od 13.12.2011 r. do 30.04.2012 r. oskarżony wpłacił do komornika łącznie 31.456,87 zł czyli średnio po 6.291,33 zł miesięcznie (licząc zaś od 1.10.2011 r. tj. momentu ustalenia zobowiązania alimentacyjnego średnio po 4.494 zł miesięcznie). Z kolei od 1.05.2012 r. do końca września 2012 r. oskarżony wpłacił łącznie kwotę 7.965 zł czyli średnio po 1.593 zł miesięcznie.

Mając zatem na uwadze fakt, że Sąd Okręgowy w Płocku obniżył o połowę świadczenia alimentacyjne po pięciu miesiącach określając je na kwotę po 1.000 zł i po dwóch latach w 2014 r. zasądził je w tej samej wysokości, to nie może być mowy o narażeniu uprawnionych na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych w okresie maj-wrzesień 2012 r. Przecież przez okres pięciu poprzedzających miesięcy A. R. uzyskała na utrzymanie siebie i dzieci kwotę o 100% większą od ostatecznie zasądzonej kwoty alimentów, która uwzględnia uzasadnione potrzeby uprawnionych i możliwości zarobkowe zobowiązanego. Skoro zatem A. R. uzyskiwała w okresie poprzedzającym czas zarzutu kwotę dwukrotnie większą od finalnie zasądzonej to znaczy, że była ona pierwotnie zawyżona, a zatem przez okres pięciu miesięcy oskarżona poczynić powinna pewne oszczędności.

Należy mieć również na uwadze, że początkowa pełna realizacja zobowiązania w okresie grudzień 2011 – kwiecień 2012, a potem zmniejszenie wpłat oraz wystąpienie 3 lutego 2012 r. przez oskarżonego do Sądu Rejonowego z wnioskiem o obniżenie alimentów na dzieci z pierwszego małżeństwa, który dopiero w dniu 6 maja 2014 r. w postępowaniu przed Sądem II instancji został uwzględniony, pozostają w zgodzie z twierdzeniami oskarżonego o pogorszeniu jego sytuacji majątkowej. Na k. 114-130 akt znajdują się kopie dokumentów, z których wynikają zobowiązania oskarżonego z przełomu 2011 r. i 2012 r. na łączną kwotę 81.378,16 zł, pomimo istnienia których J. R. wpłacał w okresie grudzień – kwiecień 2012 r. zawyżone alimenty na rzecz A. R. i dwóch synów, jak również wpłacał zasądzone alimenty na rzecz dzieci w pierwszego małżeństwa. Podkreślenia wymaga również fakt, że po dacie zarzutu oskarżony w dalszym ciągu nie wpłacał pełnej kwoty 3.000 zł, ale w październiku 2012 r. – 1400 zł, w listopadzie 2012 r. – 750 zł, w grudniu 2012 – 1.450 zł, w styczniu 2013 r.- 1.600 zł, a pomimo tego okresów tych nie objęto zarzutem. W okresie od stycznia do grudnia 2014 r. oskarżony wpłacił łącznie 18.730 zł czyli po 1.560 na miesiąc, a w okresie od stycznia do lipca 2015 r. wpłacił 16.100 zł czyli po 2.300 zł miesięcznie. Z akt sprawy wynika również, że chociażby 22 lutego 2015 r. i 3 maja 2015 r. przekazał do rąk A. R. odpowiednio poza wpłatami do komornika kwoty 3.000 zł i 3.500 zł. Dokonywane po kilka razy w miesiącu przez oskarżonego nawet po dacie zarzutu wpłaty w połączeniu z informacjami o jego zaległościach chociażby na rzecz ZUS (największe) oraz wpłatami na rzecz dzieci z pierwszego małżeństwa świadczą o braku celowości, uporczywości i złej woli w jego działaniu. Dodatkowo oskarżony, co wynika z dokumentów dotyczących sprawy o weksel, miał wierzytelności z lat 2008-2013 r., których nie mógł odzyskać z uwagi na braki formalne w wekslu, a dochodził ich w postępowaniu sądowym.

Mając na uwadze powyższe oraz podzielając ocenę dowodów dokonaną przez Sąd Rejonowy należy jeszcze uzupełnić ocenę dowodu z zeznań A. R.. A. R. twierdziła bowiem w niniejszej sprawie, że pomagała jej rodzina z Rosji przekazując po 4.000 zł miesięcznie na utrzymanie i bez tej pomocy nie byłaby w stanie utrzymać dzieci i siebie. Tymczasem w trakcie przesłuchania jej w postępowaniu rozwodowym w charakterze strony stwierdziła: „ja mam biznes rodzinny w Rosji i stamtąd dostaję pieniądze (…). Dostaję z tego biznesu co miesiąc około 4.000-5.000 zł” (protokół rozprawy z dnia 18 listopada 2014 r. w sprawie IC 2039/11 k. 1239), co wskazuje nie na pomoc, ale uzyskiwanie należnych jej pieniędzy. Jak słusznie zauważył Sąd I instancji A. R. nie występowała o pomoc społeczną w zakresie utrzymania dzieci, a jej twierdzenia, że nie zrobiła tego z uwagi na brak czasu i brak kilku papierów, należy uznać za nielogiczne, ponieważ w tym samym czasie oskarżona korzystała w sprawie rozwodowej z pomocy profesjonalnych pełnomocników w osobach adwokatów, a dzieci miały obywatelstwo polskie, jak również dysponowała ona orzeczeniem sądu.

Biorąc pod uwagę powyższe i nie podzielając żadnego z zarzutów apelacyjnych, Sąd Okręgowy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.

Z uwagi na nieuwzględnienie apelacji wniesionej wyłącznie przez oskarżycielkę posiłkową, Sąd obciążył ją zgodnie z art. 636 § 1 kpk i art. 13 ust. 2 ustawy o opłatach w sprawach karnych z dnia 23 czerwca 1973 r. opłatą w wysokości 240 zł za postępowanie odwoławcze oraz pozostałymi kosztami sądowymi w postępowaniu odwoławczym.

SSO Agnieszka Wojciechowska-Langda SSO Anita Jarząbek-Bocian SSR del. Justyna Dołhy