sygn. VI Ka 140/19 25 września 2019 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie

Wyrok z 25 września 2019, sygn. VI Ka 140/19

Data orzeczenia 25 września 2019
Sąd Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie
Wydział VI Wydział Karny Odwoławczy
Przewodniczący Sędzia Zenon Stankiewicz
Tagi
#Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie #VI Wydział Karny Odwoławczy #wyrok

Warszawa, dnia 25 września 2019 r.

Sygn. akt VI Ka 140/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VI Wydział Karny Odwoławczy w składzie :

Przewodniczący: Sędzia Zenon Stankiewicz

protokolant Gabriela Byśkiniewicz

przy udziale prokuratora Józefa Gacka

po rozpoznaniu dnia 25 września 2019 r.

sprawy T. M. syna L. i H., ur. (...) w N.

oskarżonego o przestępstwo z art.190 §1 kk

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę

od wyroku Sądu Rejonowego w Legionowie

z dnia 19 listopada 2018 r. sygn. akt II K 75/17

zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy; zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 120 zł opłaty za postępowanie odwoławcze oraz obciąża go wydatkami tego postępowania; zasądza od Skarbu Państwa- Sądu Rejonowego w Legionowie na rzecz adw. J. B. kwotę 516,60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym.

Sygn. akt VI Ka 140/19

UZASADNIENIE

wyroku Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie

z dnia 25 września 2019r.

Wyrok Sądu Rejonowego w Legionowie z dnia 19 listopada 2018r. został zaskarżony przez obrońcę oskarżonego T. M.. Apelacja ta nie jest zasadna. Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie, nie dopuszczając się dowolności w ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Ocena ta, dokonana z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, nie wykracza poza ramy sędziowskiego uznania, nakreślone w art. 7 kpk.

Zarzuty środka odwoławczego sprowadzają się w sposób oczywisty do polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu, wyczerpująco uargumentowanymi w uzasadnieniu orzeczenia. Danie wiary jednej grupie dowodów, a odmowa przymiotu wiarygodności drugiej mieści się w granicach sędziowskiego uznania, pod warunkiem logicznego, zgodnego z zasadami doświadczenia życiowego, uzasadnienia podjętej decyzji. Treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku wskazuje, że zadaniu temu Sąd Rejonowy w pełni sprostał. Rację wprawdzie ma skarżący, że ze złożonych na rozprawie zeznań T. S. (a raczej z końcowej ich części, w odpowiedzi na pytania obrony) nie wynika, by oskarżony kierował groźbę zabicia do osoby pokrzywdzonego. Rzecz w tym, że nie utrzymuje tak również i Sąd orzekający, na co wprost wskazuje treść uzasadnienia, gdzie podniesiono, że „… nie potrafiła [ona] podać komu oskarżony groził pozbawieniem życia” (k. 244 akt sprawy). Wydaje się jednak, że obrona przydaje zbyt duże znaczenie wątpliwościom, którym świadek dała wyraz na rozprawie. Zeznała ona przecież, że już zapomniała jak to było. Lepiej pamiętała zaraz na świeżo tj. kiedy zeznawała na policji (k. 213). Wtedy zaś (jak i podczas spontanicznej relacji przed sądem) opisywała konkretne zachowanie oskarżonego sprowadzające się do groźby użycia wobec P. K. broni, którą w jego obecności przeładował (k. 43-44, 212). Wedle przy tym zgodnej relacji wszystkich obserwatorów zdarzenia (a również i oskarżonego), jedyną sytuacją konfliktową w krytycznym dniu była jego scysja z P. K.. Otwarte zatem pozostaje pytanie, do kogóż miała być, zdaniem skarżącego, kierowana groźba? Z zeznań pokrzywdzonego oraz K. M. zgodnie wynika, że zapowiedź użycia broni kierowana była do K., a nie jakiejkolwiek innej osoby. Sam oskarżony utrzymuje, że wyciągnął broń w obawie przed agresywnym zachowaniem K., a nie kogoś innego. Zdaniem Sądu Okręgowego, przywołana przez obronę treść zeznania T. S. z rozprawy ma więc charakter uzupełniający do depozycji wyżej wskazanych osób, obciążających oskarżonego, a nie relacją mogącą przemawiać za jego niewinnością.

Zważywszy na osobiste zaangażowanie przeciwstawnych stron konfliktu, mogące rzutować na treść przedstawianych relacji ze zdarzenia, należytej wadze należy przydać dowodowi z nagrania zdarzenia (k. 233), o co wnosi również
i skarżący, zarzucając Sądowi Rejonowemu nie przeprowadzenie jego dogłębnej analizy. Zdaniem Sądu Okręgowego utrwalony zapis, najwyraźniej końcowej fazy zajścia, nie przemawia na korzyść oskarżonego. Z niekwestionowanej przez niego wypowiedzi: „ nie potrafisz wyjść z samochodu teraz
k… cwaniaczku
” wynika przecież wprost, że oskarżony nie mówi prawdy utrzymując, iż wyciągnął broń bowiem agresywnie w stosunku do niego nastawiony K. biegł w kierunku furtki (k. 103). Nieprawdomówna jest tu też i matka oskarżonego, H. M., zeznając na rozprawie, że K. szedł do nas do bicia” (k. 228). Trafnie więc obdarzył Sąd wiarygodnością relacje pokrzywdzonego oraz K. M., jak i przywołanej wyżej T. S.: „ pokrzywdzony nie podchodził do furtki” (k. 213). Nader przy tym oczywiście jawi się, że użycie przez oskarżonego słowa „ teraz” wiąże się z oczekiwaną przezeń reakcją K. na bodziec, którym w realiach sprawy mogła być wyłącznie groźba skierowana pod jego adresem. Pozostałe przytoczone przez autora środka odwoławczego argumenty, w tym różnice
w relacjonowaniu zajścia przez K. M., czy też fakt uprzednich awantur z udziałem zwaśnionych stron, nie mogą rzutować na odmienną ocenę zdarzenia stanowiącego przedmiot zarzutu. Relewantną natomiast jest podniesiona przez skarżącego kwestia realności obawy pokrzywdzonego wobec działań sprawcy. Nie powtarzając logicznych wywodów Sądu orzekającego
w tej mierze, które sąd odwoławczy w pełni podziela, należy jedynie wskazać, iż uprzednia groźba oskarżonego przestrzelenia nogi nie jest bynajmniej, jak utrzymuje skarżący, insynuacją. Uważniejsza lektura akt sprawy, a w szczególności wykazu wiadomości tekstowych kierowanych do pokrzywdzonego, dowiodła by autorowi apelacji, iż właśnie tego rodzaju groźbę skierował oskarżony pod adresem P. K. w dniu 23.11.2014r. (k. 115).

Nie znajdując zatem podstaw do podzielenia zarzutów apelacji, należało zaskarżony wyrok utrzymać w mocy.