sygn. III C 52/18 10 lipca 2020 Sąd Okręgowy w Warszawie

Wyrok z 10 lipca 2020, sygn. III C 52/18

Data orzeczenia 10 lipca 2020
Sąd Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział III Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Rafał Schmidt
Tagi
#Sąd Okręgowy w Warszawie #III Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: III C 52/18

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 lipca 2020 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie, III Wydział Cywilny, w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia SR del. do SO Rafał Schmidt

Protokolant:

sekretarka Magdalena Sujkowska

po rozpoznaniu w dniu 10 czerwca 2020 roku w Warszawie na rozprawie

sprawy z powództwa A. M. i P. M. (1)

przeciwko (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W.

o zapłatę

orzeka:

I. zasądza od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. na rzecz A. M., tytułem zadośćuczynienia, kwotę 100.000 zł (sto tysięcy złotych) wraz z naliczanymi od tej kwoty odsetkami ustawowymi za okres od dnia 30 sierpnia 2012 do dnia 31 grudnia 2015 roku i odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 01 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty;

II. oddala powództwo A. M. o zapłatę zadośćuczynienia w pozostałym zakresie;

III. zasądza od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. na rzecz P. M. (1), tytułem zadośćuczynienia, kwotę 100.000 zł (sto tysięcy złotych) wraz z naliczanymi od tej kwoty odsetkami ustawowymi za okres od dnia 30 sierpnia 2012 do dnia 31 grudnia 2015 roku i odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 01 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty;

IV. oddala powództwo P. M. (1) o zapłatę zadośćuczynienia w pozostałym zakresie;

V. oddala powództwo o zapłatę odszkodowania;

VI. odstępuje od obciążania powodów kosztami procesu;

VII. nieuiszczone koszty sądowe przejmuje na rachunek Skarbu Państwa.

Uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie

z dnia 10 lipca 2020 roku

1. Stanowiska stron i przebieg postępowania

Pozwem z dnia 30 sierpnia 2012 r. powodowie A. i P. M. wnieśli o:

1.  zasądzenie na ich rzecz od pozwanego (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. tytułem odszkodowania kwoty 2.796.956 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;

2.  zasądzenie na rzecz powódki od pozwanego tytułem zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych – kwoty 200.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;

3.  zasądzenie na rzecz powoda od pozwanego tytułem zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych – kwoty 200.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty ( pozew k. 2-2v).

W uzasadnieniu pozwu powodowie wskazali, że w maju 2010 r. powódka zaszła w pierwszą ciążę i od dnia 25 maja 2010 r. do dnia 30 listopada 2010 r. była pacjentką dr Z. L., udzielającej świadczeń zdrowotnych w placówce należącej do (...) sp. z o.o., która prowadziła jej ciążę. Wskazali, że powódka odbyła siedem wizyt lekarskich w dniach: 25 maja, 08 czerwca, 06 lipca, 17 sierpnia, 14 września, 26 października i 30 listopada 2010 r. W czasie trwania ciąży zostały wykonane badania ultrasonograficzne transwaginalne kontrolne (07 czerwca 2010 r.) oraz badania w kierunku zaburzeń chromosomowych (06 lipca 2010 r.), które nie wykryły żadnych nieprawidłowości. W trakcie kolejnych wizyt wykonano zaś badania ultrasonograficzne. Powodowie podnieśli, że w tamtym czasie powódka miała ukończone 34 lata, zaś rocznikowo miała 35 lat, w związku z czym podczas wizyty w dniu 08 czerwca zapytała lekarkę prowadzącą ciążę o możliwość przeprowadzenia badań prenatalnych. Obawiała się bowiem, że ze względu na swój wiek płód mógłby być obarczony wadą genetyczną lub upośledzeniem. Wskazali, że w odpowiedzi na powyższe, lekarka poinformowała powódkę, że badania prenatalne przeprowadza się u kobiet powyżej 40 roku życia i nie wystawiła powódce skierowania na badania oraz nie udzieliła żadnej informacji na temat możliwości diagnostyki i wskazań do ich przeprowadzenia. Dnia 11 stycznia 2011 r. powódka urodziła córkę z Zespołem Downa. W związku z powyższym powodowie twierdzili, że zostali pozbawieni przysługujących im na mocy przepisów Ustawy z dnia 06 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta prawa do świadczeń zdrowotnych oraz prawa pacjenta do informacji w związku z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych, co również spowodowało naruszenie ich dóbr osobistych. Wskazali, że działania i zaniechania dr Z. L. doprowadziły do pozbawienia ich możliwości uzyskania informacji na temat stanu płodu oraz możliwości zadecydowania o przerwaniu lub kontynuowaniu ciąży. Wskazali także, że informacja o chorobie córki spowodowała u powódki stany depresyjne i lękowe, zatrzymanie pokarmu oraz głębokie cierpienie psychiczne, natomiast u powoda - szok, stany lękowe i stan pogłębionego stresu. Podnieśli, że wskutek powyższego doszło do naruszenia praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych, które na mocy art. 4 ustawy o prawach pacjenta jest podstawą do roszczeń na podstawie art. 448 k.c. Wskazali, że zgodnie z art. 31 ustawy z dnia 05 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi informacji o proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych. Zgodnie zaś z Kodeksem Etyki Lekarskiej, obowiązkiem lekarza jest respektowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczącej jego zdrowia, a w sytuacji gdy informacja dotyczy stanu płodu, prawo do informacji o jego stanie zdrowia obejmuje także przyszłego ojca dziecka, tj. powoda. Podnieśli, że lekarka prowadząca ciążę powódki, na mocy przepisów załącznika nr 5 do zarządzenia 57/2009/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 29 października 2009 r. w sprawie określania warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju profilaktyczne programy zdrowotne, była osobą uprawnioną do wystawienia powódce skierowania na badania prenatalne, czego nie uczyniła, pomimo iż powódka spełniała jedno z kryteriów kwalifikujących do programu badań prenatalnych finansowanych ze środków publicznych, a tym samym pozbawiła powodów możliwości uzyskania informacji o stanie płodu i możliwości decyzji o zgodnym z prawem przerwaniu ciąży. Wskazali, że lekarka nie udzieliła powódce informacji jakie ryzyko urodzenia dziecka obarczonego wadą istnieje w jej wieku, ani jakie badania należy przeprowadzić, aby taką wadę wykluczyć. Zdaniem powodów działanie lekarki było sprzeczne z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Powodowie wskazali także, że w niniejszej sprawie było prowadzone postępowanie odszkodowawcze przez firmę ubezpieczającą placówki należące do pozwanego. Podnieśli, że powódka nie zarzuca lekarce prowadzącej ciążę błędu nieprawidłowego odczytu wyniku badań ultrasonograficznych, ale brak informacji i skierowania na dodatkową diagnostykę ze względu na wiek powódki. Wskazali, że powódka ze względu na swój ówczesny wiek (rocznikowo 35 lat) spełniała jedno z kryteriów przyjęcia do programu badań prenatalnych. Podnieśli, że prawdopodobnie dr L. nie znała przepisów dotyczących programu badań prenatalnych wynikających z obowiązujących przepisów, co skutkowało powoływaniem się przez nią na regulacje nieaktualne, ustanawiające dla badań prenatalnych granice wieku 40 lat. Wskazali, że lekarka prowadząca miała obowiązek poinformowania ich o ryzyku wystąpienia poważnych wad u płodu, a jako uznana specjalistka w dziedzinie ginekologii nie powinna zostać uspokojona prawidłowym wynikiem badań ultrasonograficznych, który mógł być nietypowe dla określonej wady genetycznej. Wskazali, że powyższe działanie lekarki świadczyło o jej niedbalstwie (winie nieumyślnej) i spowodowało pozbawienie powodów prawa do informacji, do świadczeń zdrowotnych oraz prawa do zadecydowania o ewentualnym przerwaniu ciąży. Wskazali, że prawo do decyzji o przerwaniu ciąży stanowiło ich dobro osobiste. Podnieśli, że szkoda powstała w wyniku działania i zaniechania lekarki prowadzącej polega na fakcie urodzenia przez powódkę obarczonego poważną wadą genetyczną dziecka (aberracja chromosomowa trisomii 21 pary chromosomów, hipotonia mięśniowa, niedoczynność tarczycy, upośledzenie umysłowe). Wskazali zaś, że szkoda majątkowa dotyczy przede wszystkim dożywotnich kosztów opieki nad chorym dzieckiem oraz niemożności podjęcia przez powódkę regularnej pracy zarobkowej (utracone korzyści). Powodowie podnieśli także, że w związku z urodzeniem się chorej córki przeżyli załamanie nerwowe ( uzasadnienie pozwu k. 2v-9).

W odpowiedzi na pozew z dnia 28 października 2012 r., pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości i obciążenie powodów kosztami procesu, w tym kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych, a także kwotą 17 zł tytułem opłaty skarbowej uiszczonej przez pozwanego od pełnomocnictwa procesowego ( odpowiedź na pozew k. 44).

W uzasadnieniu pozwany wskazał, że kwestionuje roszczenie zarówno co do zasady, jak i co do wskazanej wysokości. Wskazał, że brak jest podstaw do przypisania mu jakiejkolwiek odpowiedzialności za naruszenie praw pacjenta, czy też naruszenie dóbr osobistych, a także przypisania mu odpowiedzialności za szkodę. Wskazał, że ochrona z art. 4 ustawy o prawach pacjenta przysługuje jedynie osobie będącej pacjentem. Podniósł, że roszczenie z powołanego przepisu uzasadnione jest zawinionym naruszeniem praw pacjenta, a więc do powstania obowiązku wyrównania szkody niemajątkowej niezbędne jest ustalenie bezprawności działania sprawcy i jego winy, szkody oraz adekwatnego związku. Wskazał, że powodowie nie wykazali jakiegokolwiek zawinionego naruszenia przez pozwanego ich dóbr osobistych, nie wykazali też naruszenia praw powódki jako pacjentki. Podniósł, że w konsekwencji po jego stronie nie powstało zobowiązanie do naprawienia szkody, a tym samym nie powstało roszczenie powodów o jej naprawienie. Pozwany wskazał, że w dniu 08 czerwca 2010 r., w czasie drugiej wizyty, dr Z. L. poinformowała powódkę o możliwościach i zasadach diagnostyki prenatalnej, zlecając w pierwszej kolejności wykonanie badania USG prenatalnego, które było badaniem podstawowym. Lekarka poinformowała powódkę, iż po wykonaniu tego badania, jeśli powódka zgłosi taką wolę, może skierować powódkę na kolejne badania, celem pogłębienia diagnostyki prenatalnej. W związku z powyższym, pozwany wskazał, że powódka miała wiedzę i świadomość co do prawa i możliwości przeprowadzenia takich badań. Podniósł również, że lekarka prowadząca postępowała zgodnie ze znanymi sobie standardami obowiązującymi w (...) w tamtym czasie, dostępnymi na wewnętrznych stronach internetowych spółki. Wskazał, że dr L. zleciła powódce wykonanie badania USG prenatalnego we właściwym terminie, a z wyników tego badania wynikało, że u córki powodów wymiar przezierności karkowej (NT) nie był zwiększony oraz została uwidoczniona kość nosowa (NB), co przemawiało przeciwko podejrzeniu aberracji chromosomowej, którą rozpoznano u dziecka po porodzie. Wskazał także, że po wykonaniu powyższego badania, powódka nie zdecydowała się na wykonanie kolejnych badań, celem pogłębienia diagnostyki prenatalnej. Podniósł, że bezzasadnym jest żądanie zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, jako że w zaistniałym stanie faktycznym nie mogło dojść do naruszenia praw ojca jako pacjenta, bowiem powód w takim charakterze nie występował. Wskazał, że nie doszło do naruszenia prawa powódki do świadczenia zdrowotnego w postaci wystawienia skierowania na badania prenatalne, gdyż przepisy prawa nie nakładają na lekarza ustawowego obowiązku wystawienia takiego skierowania, pomimo iż pacjent tego rodzaju badania nie chce wykonać. Wskazał, że działania lekarki prowadzącej nie mogły spowodować szkody w postaci urodzenia przez powódkę dziecka obarczonego ciężką wadą, gdyż żadne narodziny nie mogą zostać określone jako szkoda. Podkreślił, iż nie można mówić także o odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody związane z uniemożliwieniem powódce przerwania ciąży, bowiem pozwany w żaden sposób nie uniemożliwił bezprawnie powódce dokonania aborcji. Wskazał również, że w przedmiotowej sprawie odszkodowanie jednorazowe nie jest możliwe, bowiem koszty utrzymania nie zostały jeszcze przez powodów poniesione. Wskazał, że prawo do przerwania ciąży nie stanowi dobra osobistego, a także że w przedmiotowej sprawie nie można mówić o związku przyczynowym. Pozwany zakwestionował także wysokość roszczeń powodów ( uzasadnienie odpowiedzi na pozew k. 45-58).

Pismem z dnia 19 marca 2013 r. powodowie uzupełnili roszczenie pozwu, wnosząc także o zasądzenie na rzecz każdego z nich kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego ( pismo z dnia 19 marca 2013 r. k 140).

Postanowieniem z dnia 07 listopada 2013 r. Sąd dopuścił z urzędu dowód z opinii biegłego specjalisty ginekologa na okoliczność, czy z punktu widzenia wiedzy i standardów medycznych istniały podstawy do zalecenia powódce przez dr Z. L. dalszych badań w kierunku wykrycia wad płody, przy uwzględnieniu wieku powódki, jej stanu zdrowia, zgłaszanych obaw oraz wyników badania USG prenatalnego, jeżeli tak, to jakie to mogły być badania i w którym okresie ciąży mogłyby one wykryć wadę genetyczną płodu ( protokół rozprawy z dnia 07 listopada 2013 r. k. 193-194).

Dnia 25 kwietnia 2014 r. biegły prof. (...) dr hab. med. R. D. (1) sporządził zleconą opinię merytoryczną ( opinia k. 209-216).

Postanowieniem z dnia 04 września 2014 r. Sąd dopuścił dowód z uzupełniającej ustnej opinii biegłego R. D. (1) na okoliczność zastrzeżeń powodów do opinii. Tego samego dnia na rozprawie biegły złożył uzupełniającą ustną opinię ( protokół rozprawy z dnia 04 września 2014 r. k. 257-260).

Wyrokiem z dnia 18 września 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny oddalił powództwo powodów oraz odstąpił od obciążania powodów kosztami procesu, nieuiszczone koszty sądowe przejmując na rachunek Skarbu Państwa ( wyrok SO z dnia 18 września 2014 r. k. 276).

Pismem z dnia 30 października 2014 r. powodowie wnieśli od powyższego wyroku apelację, zaskarżając go w całości i wnosząc o jego zmianę lub uchylenie ( apelacja powodów k. 341-352).

Wyrokiem z dnia 26 listopada 2015 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny oddalił apelację powodów i nie obciążył ich obowiązkiem zwrotu stronie pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego ( wyrok SA z dnia 26 listopada 2015 r. k. 423).

Pismem z dnia 09 marca 2016 r. powodowie wnieśli od powyższego wyroku skargę kasacyjną, zaskarżając go w całości, wnosząc o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uwzględnienie powództwa w całości ( skarga kasacyjna powodów k. 476-488).

Postanowieniem z dnia 05 grudnia 2016 r. Sąd Najwyższy przyjął skargę kasacyjną do rozpoznania ( postanowienie SN z dnia 05 grudnia 2016 r. k. 560).

Wyrokiem z dnia 16 lutego 2017 r. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygniecie o kosztach postępowania kasacyjnego ( wyrok SN z dnia 16 lutego 2017 r. k. 562).

Wyrokiem z dnia 06 września 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 18 września 2014 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego ( wyrok SA z dnia 06 września 2017 r. k. 587).

W pismach z dnia 26 kwietnia 2018 r. oraz z dnia 02 maja 2018 r. strony podtrzymywały dotychczasowe stanowiska ( pismo pozwanego k. 637-673; pismo powodów k. 676-824).

Postanowieniem z dnia 11 czerwca 2018 r. Sąd dopuścił z urzędu dowód z opinii Zakładu (...) w W. na okoliczności w nim wskazane ( protokół rozprawy z dnia 11 czerwca 2018 r. k. 843). Dnia 20 września 2018 r. powołany Instytut sporządził zleconą opinię ( opinia k. 869-873).

Postanowieniem z dnia 27 lutego 2019 r. Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego lekarza specjalisty ginekologa-położnika prof. dr. hab. M. W. (1) na okoliczności w nim wskazane ( postanowienie SO z dnia 27 lutego 2019 r. k. 936). W dniu 04 grudnia 2019 r. biegły M. W. (1) sporządził zleconą opinię ( opinia k. 971-986).

2. Ustalenie faktyczne w sprawie

W maju 2010 r. powódka A. M. zaszła w pierwszą ciążę. W okresie od dnia 25 maja 2010 r. do dnia 30 listopada 2010 r. powódka była pacjentką dr Z. L., udzielającej świadczeń zdrowotnych w placówce należącej do pozwanego (...) sp. z o.o. Powodowie opłacali abonament medyczny w celu zapewnienia lepszej opieki. W czasie trwania ciąży powódka odbyła siedem wizyt lekarskich w dniach: 25 maja, 08 czerwca, 06 lipca, 17 sierpnia, 14 września, 26 października, 30 listopada 2010 r.

W dniu 07 czerwca 2010 r. powódce wykonano badanie ultrasonograficzne transwaginalne kontrolne, w dniu 06 lipca 2010 r. badanie ultrasonograficzne transwaginalne w kierunku zaburzeń chromosomowych, następne badania ultrasonograficzne wykonano u powódki w dniach 12 sierpnia, 30 sierpnia, 16 września, 09 listopada, 30 listopada, 20 grudnia 2010 r. ( bezsporne; opis historii choroby k. 98-99; zeznania świadka J. M. k. 311; zeznania powoda k. 298; wydruki z systemu informatycznego (...) k. 646-656).

Powódka urodziła się (...), a więc w pierwszych miesiącach ciąży miała ukończone 34 lata, kalendarzowo zaś miała 35 lat. W związku ze swoim wiekiem powódka obawiała się, że płód, który nosi może być obarczony wadą genetyczną lub innym upośledzeniem. Podczas wizyt w dniach 25 maja i 08 czerwca 2010 r. powódka informowała lekarkę prowadzącą (dr Z. L.) o swoich obawach, zapytała o możliwość przeprowadzenia badań prenatalnych oraz zgłosiła chęć wykonania testów PAPP-A. W odpowiedzi lekarka poinformowała powódkę, że nie należy ,,demonizować” jej wieku oraz że podstawą wszczęcia diagnostyki jest badanie USG prenatalne i dopiero w przypadku stwierdzenia odchyleń należy wykonać dalsze, pogłębione badania prenatalne ( zeznania świadka Z. L. k. 187, 844; zeznania powódki k. 289-290, 297, 1086-1087).

Dnia 06 lipca 2010 r. powódka, zgodnie ze skierowaniem od lekarza prowadzącego, wykonała u dr n. med. E. Ł., badanie USG prenatalne. Badanie zostało wykonane w odpowiednim czasie (wiek ciąży według dnia ostatniej miesiączki wynosił 14,4 tygodnia, według wieku określonego w poprzednim badaniu 13,4 tygodnia, zaś według dokonanych pomiarów wynosił przeciętnie 13,6 tygodnia). Zgodnie z wynikiem badania, przy długości CRL 79,8 mm, wymiarze dwuciemieniowym BPD 24,5 mm i długości kości udowej 10,9 mm stwierdzono, że szerokość przezierności karkowej NT wynosi 2,4 mm, oraz uwidoczniono obraz kości nosowych przed osiągnieciem długości. Lekarka wykonująca badanie poinformowała powodów, że jego wynik mieści się w górnej granicy normy ( bezsporne; dokumentacja medyczna powódki (...) k. 199; zeznania powódki k. 288, 1087; zeznania powoda k. 298, 1088a; opinia biegłego R. D. k. 210, 214).

Wskazany wyżej wynik dr Z. L. oceniła jako prawidłowy (w historii choroby przy III wizycie 06.07.2010 zapisano: ,,usg 06.07. – prawidłowe” k. 98), w związku z czym lekarka nie widziała podstaw do wystawienia powódce skierowania na dalsze, pogłębione badania prenatalne, w tym badania genetyczne. Dalszy przebieg ciąży powódki lekarka również oceniła jako prawidłowy ( zeznania świadka Z. L. k. 187v, k. 844, 855, 857; zeznania powódki k. 1087; zeznania powoda k. 1088a).

Podczas okresu ciąży, powódka ze względu na swój wiek kwalifikowała się do włączenia do programu badań prenatalnych, zgodnie z obowiązującym wówczas rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych w zakresie: program badań prenatalnych ( opinia (...)Zakład (...) k. 870; opinia biegłego M. W. k. 974).

Zgodnie z zapisami zawartymi w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych (Dz. U. Nr 140, poz. 1148 ze zm.) do objęcia programem badań prenatalnych uprawnione były także kobiety w ciąży, które faktycznie nie ukończyły jeszcze 35 roku życia, ale kalendarzowo (licząc od 01 stycznia danego roku) ten wiek osiągnęły ( pismo NFZ z dnia 11 stycznia 2012 r. k. 18).

Badanie USG wykonane u powódki w dniu 06 lipca 2010 r. było badaniem prenatalnym, nakierowanym na wykrywanie wad wrodzonych u płodu, nie było ono jednak badaniem w ramach realizacji programu badań prenatalnych, zgodnie z obowiązującym wówczas Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych w zakresie: program badań prenatalnych. Powódka nie została włączona do tego programu – nie otrzymała od lekarza prowadzącego ciążę stosownego (i obligatoryjnego do włączenia do programu) skierowania, nie zostało jej również przeprowadzone badanie przez lekarza posiadającego odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia (certyfikat FMF). Badanie wykonane przez doktor E. Ł. nie było natomiast badaniem w ramach programu badań prenatalnych, chociaż standard badania FMF został zachowany ( opinia biegłego M. W. k. 972-973; Rekomendacje (...) Towarzystwa Ginekologicznego k. 243-244; wzór skierowania na badanie prenatalne k. 499; wydruk ze strony internetowej (...) k. 500; pismo Ministerstwa Zdrowia k. 626; certyfikaty dr E. Ł. k. 657-660).

W okresie korzystania przez powódkę z konsultacji ginekologicznych u dr L. na „wewnętrznych” stronach internetowych (...) dostępne były materiały z informacjami dla lekarzy klinik medycznych grupy (...) o programie badań prenatalnych NFZ opracowane przez dr n. med. A. Ś., zamieszczone na stronie w dniu 12 grudnia 2009 r. oraz wytyczne dotyczące postępowania w przypadku podejrzenia wad rozwojowych płodu opracowane przez dr n. med. A. Ś., zamieszczone na stronie w dniu 23 listopada 2009 r. ( informacja dla lekarzy k. 100-102; wytyczne k. 103-104).

W 2010 r. pozwany (...) sp. z o.o. nie realizował umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia o udzielanie świadczeń w zakresie programu badań prenatalnych w ramach ubezpieczenia Narodowego Funduszu Zdrowia ( pismo NFZ k. 695).

Powodowie darzyli dr Z. L. zaufaniem, lekarka była polecana w Internecie oraz przez ich znajomych. W związku z powyższym powodowie nie konsultowali się z żadnym innym lekarzem ( zeznania powódki k. 287; dyplomy lekarza k. 837-839).

Dnia 11 stycznia 2011 r. powódka urodziła córkę z zespołem Downa. Początkowo stan dziecka był dobry – otrzymało 10 pkt. Apgar, następnie zaobserwowano pogorszenie m.in. obniżone napięcie mięśniowe. O stwierdzeniu u dziecka zespołu Downa powodowie dowiedzieli się dopiero w trzeciej dobie jego życia ( karta informacyjna(...) k. 13; karta informacyjna leczenia szpitalnego k. 95-97; zeznania powódki k. 290-291, 1087; zeznania powoda k. 298).

Informacja o urodzeniu przez powódkę dziecka obarczonego wadą genetyczną spowodowała u powodów wielki szok oraz obniżenie nastroju, utożsamiane przez nich z depresją, i stanów lękowych. Kilka pierwszych miesięcy po porodzie powódka spędziła u swojej matki, ze względu na obciążenie psychiczne informacją o urodzeniu dziecka obarczonego wadą genetyczną, o co już wcześniej poważnie się obawiała i co zgłaszała lekarzowi prowadzącemu ciążę. Powodowie korzystali z pomocy psychologicznej w Ośrodku (...). Wskutek zmiany sytuacji życiowej powodowie stali się bardziej nerwowi, towarzyszy im ciągły stres, obawa o przyszłość rodziny, w szczególności córki ( konsultacja psychologiczna k. 144; zeznania świadka J. M. k. 307, 311; zeznania powódki k. 292-293; zeznania powoda k. 301, 1088a). Z uwagi na konieczność ciągłej pomocy dziecku pogorszeniu uległo także zdrowie fizyczne powodów. Córka powodów późno zaczęła chodzić, nadal też często wymaga noszenie/wożenia jej, ze względu na męczliwość. Powódka cierpi na brak stabilności kręgosłupa, uczestniczy w rehabilitacji i ćwiczeniach, u powoda zaś wystąpiło uszkodzenie ścięgna mięśnia barku, które było leczone operacyjnie ( zeznania powódki k. 294; zaświadczenie o udzielonych świadczeniach zdrowotnych k. 701-704; karta informacyjna leczenia szpitalnego k. 705-706, 708; karta informacyjna leczenia ambulatoryjnego k. 707).

Dziecko powodów cierpi także na dodatkowe schorzenia, takie jak hipotonia mięśniowa, niedoczynność tarczycy oraz upośledzenie umysłowe. W stosunku do córki powodów wydano orzeczenie o niepełnosprawności oraz orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego i decyzję o odroczeniu rozpoczęcia obowiązku szkolnego. Dziewczynka jest także objęta opieką Ośrodka (...) na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Od urodzenia córka powodów została objęta opieką kardiologiczną, ortodontyczną, ortopedyczną, okulistyczną, dietetyczną i neurologiczną ( orzeczenie o niepełnosprawności k. 145, 710, 757; zaświadczenie Ośrodka (...) k. 146-148; opinia psychologiczna k. 149-151; zeznania świadka J. M. k. 309; zeznania powódki k. 291, 1087; zeznania powoda k. 300; decyzja o odroczeniu obowiązku szkolnego k. 711; informacja o gotowości dziecka do podjęcia nauki k. 712-713; opinia psychologiczno-pedagogiczna k. 714-715; opina psychologiczna k. 716-717; opinia nauczyciela k. 718-719; opinia logopedyczna k. 720; opinie dotyczące rozwoju dziecka k. 721-745; orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego k. 746-747 i 940-942; karta informacyjna leczenia szpitalnego k. 761).

W związku ze stanem zdrowia, córka powodów wymaga stałej opieki, ciągłego wsparcia i kontroli, regularnego podawania leków oraz rehabilitacji. Ciężar opieki w przeważającej mierze spadł na powódkę, w dalszej kolejności na powoda. Powodowie sporadycznie proszą o pomoc swoich rodziców. Ze względu na trudną sytuację finansową powodowie korzystają głównie z usług medycznych refundowanych przez NFZ, jednakże ponoszą także własne koszty z tytułu prywatnych wizyt lekarskich dziecka, czy dodatkowych zajęć rozwojowych i ruchowych (córka powodów cierpi bowiem na otyłość). Dziewczynka uczestniczy także w opłacanych przez powodów turnusach rehabilitacyjnych ( zeznania świadka J. M. k. 309-311; zeznania powódki k. 291, 1087; zeznania powoda k. 300, 1088a; zeznanie podatkowe powodów 2017 k. 697-700; faktury za usługi medyczne, terapeutyczne i rehabilitacyjne k. 765-773; rachunek za turnus rehabilitacyjny k. 773; zaświadczenie i karty wypisowe z turnusów k. 774-795).

Z powodu choroby córki powodowie ponoszą dodatkowe koszty utrzymania w tym m.in. koszty lekarstw, pieluchomajtek, wkładek ortopedycznych. Kwotę potrzebną na pokrycie dodatkowych, zwiększonych kosztów opieki i wychowania niepełnosprawnej córki powodowie szacują na kwotę 2.435 zł miesięcznie ( faktury k. 797-824).

Od dnia 01 kwietnia 1998 r. powódka była zatrudniona w firmie (...) S.A., na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, na stanowisku (...). Z tego tytułu osiągała wynagrodzenie w kwocie około 2.900 zł netto ( zaświadczenie (...) k. 32; zeznania powódki).

W związku z koniecznością sprawowania stałej opieki nad chorą córką powódka zrezygnowała z pracy zawodowej i pobiera świadczenie pielęgnacyjne ( zeznania świadka J. M. k. 309; zeznania powódki k. 292, 1087; decyzja o przyznaniu świadczenia pielęgnacyjnego k. 749-754; decyzja o pomocy finansowej k. 759).

Od dnia 12 lutego 2010 r. powód jest zatrudniony w Urzędzie Skarbowym (...) na stanowisku (...). Z tego tytuły osiąga wynagrodzenie w kwocie około 2.240 zł netto ( zaświadczenie Urząd Skarbowy k. 33).

Powodowie otrzymują także zasiłek pielęgnacyjny z tytułu niepełnosprawności dla dziecka poniżej 16 roku życia ( decyzja o zasiłku pielęgnacyjnym k. 755, 758).

Powodowie posiadają drugie, młodsze o rok dziecko. Konieczność sprawowania ciągłej opieki nad chorą córką, wpływa na ilość czasu poświęcanego młodszemu synowi powodów. Decyzja powódki o rezygnacji z powrotu do pracy była motywowana w pierwszej kolejności opieką nad córką z zespołem Downa, ale także zajęciem się młodszym od niej synem ( zeznania powoda k. 300).

Przed urodzeniem córki powodowie nie rozmawiali na temat tego, co by zrobili, gdyby okazało się, że dziecko urodzi się z wadami genetycznymi, nie ustalali czy w takim przypadku ciąża byłaby kontynuowana czy też nie. Nie byli „zawczasu” zdecydowani na to, aby w tych okolicznościach posunąć się do terminacji ciąży. Powodowie chcieli wykonać badania prenatalne, aby dowiedzieć się o stanie zdrowia dziecka i wiedzieć na co powinni się przygotować. Gdyby wcześniej wiedzieli o wadzie genetycznej córki, licząc się z potencjalnymi problemami zdrowotnymi, zdecydowaliby się wybrać na miejsce porodu szpital o wyższym stopniu referencyjności niż Szpital przy ul. (...) – taki, który posiada rozwinięty, specjalistyczny oddział neonatologiczny ( zeznania powódki k. 1088; zeznania powoda k. 1088a).

W przedmiotowej sprawie prowadzone było postępowanie odszkodowawcze przez podmiot ubezpieczający placówki należące do pozwanego – (...) sp. z o.o. W wyjaśnieniach Dyrektora Medycznego pozwanego, B. K., skierowanych do podmiotu ubezpieczającego wskazano, że powódka, zgodnie z wytycznymi Narodowego Funduszu Zdrowia, nie spełniała kryteriów do wykonania badań prenatalnych (nie osiągnęła wieku 35 lat). Ponadto w piśmie tym powoływano się na nieobowiązujące już w tamtym czasie rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2004 r. w sprawie zakresu świadczeń opieki zdrowotnej, w tym badań przesiewowych, oraz okresów w których badania te są przeprowadzane (Dz. U. z 2004 r. nr 276, poz. 2740), w którym jako jedno ze wskazań do wykonania badań prenatalnych wymieniono osiągnięcie przez kobietę wieku 40 lat ( wyjaśnienia i stanowisko (...) sp. z o.o. k. 14-17; wyjaśnienia dr Z. L. k. 89; pismo J. M. z dnia 03 czerwca 2011 r. k. 90).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie powołanych wyżej dokumentów, które obdarzył atrybutem wiary. Żaden z powyższych dokumentów nie był kwestionowany przez strony co do formy i treści, również Sąd nie widział podstaw by uczynić to z urzędu.

Ustalenia faktyczne w poddanej rozstrzygnięciu Sądu sprawie zostały dokonane również na podstawie zeznań świadków – J. M. i Z. L. oraz w toku przesłuchania powodów.

W ocenie Sądu za wiarygodne uznać należało zeznania powódki A. M. (k. 190-192 i 1086-1088) oraz świadka Z. L. (k. 133-134 i 844-845). Należy jednak zaznaczyć, że na ich podstawie Sąd nie był w stanie jednoznacznie ustalić przebiegu oraz dokładnej treści rozmów powódki i świadka dotyczących badań prenatalnych, bowiem w zeznaniach tych wystąpiły pewne rozbieżności. Pomimo jednak braku możliwości ustalenia dokładnej treści i przebiegu rozmów podczas wizyt lekarskich, Sąd ustalił okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Zarówno z zeznań powódki, jak i świadka wynika niezbicie, że podczas dwóch pierwszych wizyt (w dniach 25 maja i 08 czerwca 2010 r.) A. M. informowała świadka dr Z. L. o obawach związanych ze swoim wiekiem i możliwością wystąpienia u dziecka wad genetycznych oraz poruszała temat badań prenatalnych. Zgodnie z treścią zeznań powódki i świadka, lekarka poinformowała pacjentkę, że nie powinna demonizować swojego wieku, bowiem – zdaniem ginekolog prowadzącej ciążę - sam wiek nie stanowi przesłanki do dalszych badań prenatalnych. Lekarka przekazała powódce, że podstawą wszczęcia diagnostyki jest badanie USG prenatalne oraz że dopiero w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w jego wyniku należałoby wykonać dalsze badania prenatalne ( zeznania świadka Z. L. k. 187 i 187v; zeznania powódki k. 290). Następnie dr L. wystawiła powódce skierowanie na wskazane badanie USG prenatalne (ale nie objęte programem badań prenatalnych w ramach programu NFZ ) w celu oceny stanu płodu, wyliczenia przezierności karkowej i stwierdzenia istnienia kości nosowej. Sugerowała przy tym, że badanie najlepiej byłoby wykonać u doktor E. Ł., którą ceniła jako diagnostę USG. Powódka zastosowała się do zaleceń dr L., ta zaś - po zapoznaniu się z opisem badania - podczas wizyty w dniu 06 lipca 2010 r., zakończyła temat badań prenatalnych, stwierdzając, że nie widzi wskazań do wykonywania dalszej diagnostyki w tym zakresie ( zeznania świadka Z. L. k. 844: ,,Ja nie widziałam podstaw medycznych do wystawienia takiego skierowania we własnym zakresie (…). Kiedy otrzymałyśmy prawidłowy wynik badania prenatalnego USG to się w zasadzie temat badań genetycznych zakończył.”; zeznania powódki k. 293: ,,Pani doktor pouczyła mnie, znaczy pouczyła dała mi tylko skierowanie do badania prenatalnego przezierności karkowej. I na tym się tak naprawdę skończyło ponieważ ona nie widziała dalszych wskazań do przeprowadzenia jakichkolwiek badań prenatalnych.”). Lekarz nie wystawiła powódce skierowania na badania prenatalne, na których powódce zależało, a bez skierowania tego powódka do programu badań prenatalnych nie mogła być włączona. Powódka zeznała także, że dr Z. L. nie udzieliła jej rzetelnych informacji na temat możliwości badań prenatalnych, zapewniając ją, że takie badania przeprowadza się dopiero od wieku 40 lat ( zeznania powódki k. 293, 1087). W ocenie powódki, informacje uzyskane od lekarki prowadzącej uśpiły czujność powodów, działających w zaufaniu do ginekolog, o której mieli wówczas dobre zdanie i do której żywili zaufanie.

Jako wiarygodne Sąd uznał także zeznania świadka J. M. (k. 174-176). W swoich zeznaniach świadek opisywał czas oczekiwania powodów na narodziny dziecka, reakcję powodów na informację o chorobie córki oraz jak zmieniło się ich życie od tamtego czasu. Świadek wskazywał na konieczność sprawowania ciągłej opieki nad chorą córką powodów, rezygnację z pracy przez powódkę oraz konieczność ponoszenia przez powodów dodatkowych kosztów utrzymania córki.

Sąd dał także wiarę zeznaniom powoda P. M. (1) (k. 192-193; 1088a-1089), który opisywał przebieg wizyt lekarskich, narodziny córki i pobytu powódki z córką w szpitalu po porodzie, a także moment, w którym rodzice dowiedzieli się o chorobie ich dziecka. Powód wskazywał jak zmieniło się małżeństwo i życie powodów po narodzinach chorej córki, a także jak wygląda ich sytuacja finansowa i możliwości zapewnienia córce dodatkowych zajęć i rehabilitacji.

W zakresie ustaleń wymagających wiedzy specjalistycznej Sąd zasięgnął opinii biegłego specjalisty ginekologa prof. (...) dr hab. med. R. D. (1) (k. 209-216; 258-261), opinii Zakładu (...) w W. (k. 869-873) oraz opinii biegłego lekarza specjalisty ginekologa-położnika prof. dr hab. M. W. (1) (k. 971-976).

Sąd pozytywnie zweryfikował opinię biegłego lekarza specjalisty ginekologa-położnika prof. dr hab. M. W. (1) (k. 971-976), uznając ją za miarodajną i rzetelną. Biegły w swojej opinii odpowiedział na 10 pytań zadanych przez Sąd. Biegły wskazał, że badanie USG przeprowadzone u powódki w dniu 06 lipca 2010 r. było badaniem prenatalnym nakierowanym na wykrywanie wad wrodzonych płodu, jednakże nie było ono badaniem w ramach realizacji programu badań prenatalnych zgodnie z obowiązującym wówczas rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych w zakresie: program badań prenatalnych. Biegły wskazał, że powódka nie została włączona do tego programu, nie otrzymała bowiem stosownego skierowania oraz nie zostało jej przeprowadzone badanie przez lekarza posiadającego odpowiednie kwalifikacje. Wskazał, że co prawda badanie USG zostało wykonane zgodnie ze standardami FMF, jednak nie jest to tożsame z diagnostyką pierwszego trymestru ciąży, wykonywaną w ramach programu badań prenatalnych, który oprócz wykonania badania USG zgodnie ze standardami FMF, wymaga wykonania badania biochemicznego (testu PAPP-A) oraz dokonania przy pomocy specjalistycznego programu kalkulacyjnego indywidualnej oceny ryzyka wystąpienia nieprawidłowości genetycznych. Biegły wskazał także, że przeprowadzone u powódki badanie USG zostało wykonane zgodnie z obowiązującymi w 2010 r. standardami badania USG, wskazał jednak że przeprowadzone badanie nie było diagnostyczne w aspekcie oceny ryzyka aberracji chromosomowej, albowiem taka diagnostyka nie została przeprowadzona. W swojej opinii biegły jednoznacznie wskazał, że powódka kwalifikowała się – ze względu na swój wiek – do włączenia do programu badań prenatalnych, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. Wyjaśnił także, że w ramach realizacji programu u włączonych do niego pacjentek wykonywane jest zarówno badanie USG, jak i badanie biochemiczne w postaci testu podwójnego (testu PAPP-A) i na podstawie określonych parametrów tych badań dokonuje się indywidualnej oceny ryzyka nieprawidłowości genetycznych. Biegły wskazał, że nie można mówić, że obraz USG powódki sugerował poszerzenie katalogu badań, ani też objęcia powódki inwazyjnymi badaniami prenatalnymi. Podkreślił, że uzasadnieniem do włączenia powódki do programy badań prenatalnych był jej wiek, a nie wynik badania USG. Biegły wskazał także, że w analizowanym badaniu USG nie stwierdzono anatomicznych nieprawidłowości płodu, a jego wynik nie był sam w sobie wskazaniem do zaproponowania powódce diagnostyki inwazyjnej. Biegły wyjaśnił, że obowiązujący w 2010 r. standard zakładał możliwość włączenia powódki do programu badań prenatalnych i choć program ten nie był realizowany przez placówki pozwanego (...), to obowiązkiem lekarza prowadzącego ciążę było poinformowanie powódki o przysługującym jej prawie włączenia do programu. Zaznaczył, że wiek powódki sam przez się uzasadniał włączenie jej do programu badań prenatalnych, obejmującego m. in. badanie USG i badanie biochemiczne. Biegły podkreślił, że w postępowaniu dr Z. K., prowadzącej ciążę powódki, zabrakło przekazania powódce informacji o możliwości uczestnictwa w programie badań prenatalnych. Powódka nie otrzymała bowiem stosownego skierowania, niezbędnego do włączenia do programu, w wyniku czego została pozbawiona możliwości przeprowadzenia indywidualnej oceny ryzyka aberracji chromosomowej płodu, a więc możliwości podjęcia świadomej decyzji co do dalszych kroków w przypadku ewentualnego podwyższonego ryzyka wystąpienia nieprawidłowości chromosomowej. Biegły wskazał także, że w badaniu USG z dnia 06 lipca 2010 r., ani w ,,badaniu połówkowym” nie istniały przesłanki do stwierdzenia wady serca płodu.

Sąd pozytywnie zweryfikował także opinię Zakładu (...) w W.. Biegli wskazali, że sam wynik przeprowadzonego u powódki badania USG z pomiarem przezierności karkowej płodu, którego wynik był prawidłowy, nie uzasadniał włączenia powódki do programu zdrowotnego badań prenatalnych, jednakże powódka mogła zostać do niego włączona na podstawie spełnionego kryterium wieku. W swojej opinii biegli wskazali z jakich komponentów składa się test PAPP-A (badanie białka PAPP-A, badanie stężenia gonadotropiny kosmówkowej beta-HCG, pomiar przezierności karkowej płodu, wiek kobiety ciężarnej) oraz wyjaśnili, że po wprowadzeniu danych do odpowiedniego programu komputerowego otrzymuje się wynik testu PAPP-A, określający wysokość ryzyka urodzenia dziecka dotkniętego jedną z trzech najczęstszych aberracji chromosomowych. Biegli wskazali, że wykonane u powódki w dniu 06 lipca 2010 r. badanie USG nie było pełnym testem PAPP-A oraz że skierowanie powódki na badanie biochemiczne byłoby celowe, ponieważ nie można wykluczyć, iż przeprowadzenie pełnego testu mogłoby dać wynik uzasadniający wskazanie do badań inwazyjnych. Biegli nie potrafili się jednak wypowiedzieć, czy badanie USG przeprowadzone przez dr E. Ł. zostało wykonane zgodnie ze standardami FMF. Biegi wskazali również, że wynik badania USG powódki wykonanego w dniu 06 lipca 2010 r. był prawidłowy. Zaznaczyli jednak, że postępowanie dr Z. L., według obecnych kryteriów można byłoby uznać za niedoskonałe. Wskazali, że procedury stosowane przez ginekologów w 2010 r. mogły różnić się nieco od obecnych.

Sąd za przydatną, choć w ograniczonym zakresie, uznał także opinię biegłego specjalisty ginekologa prof. (...) dr hab. med. R. D. (1). W swojej opinii biegły wskazał, że badanie USG powódki z dnia 06 lipca 2010 r. zostało przeprowadzone w odpowiednim momencie. Niespójne zaś z powyższej przedstawionymi i uznanymi przez Sąd opiniami były wnioski biegłego, iż powódka została włączona do programu badań prenatalnych, o czym świadczyć miały przedstawione przez nią wyniki badań ultrasonograficznych. Biegły zaznaczał różnicę między włączeniem do programu badań prenatalnych oraz wykonaniem aminiopunkcji. Wskazał, że na program badań prenatalnych składają się zarówno badania nieinwazyjne (ultrasonograficzne, biochemiczne), jak i inwazyjne (aminiopunkcja, biopsja kosmówki, kordocenteza) oraz że nie wszystkie one muszą zostać wykonane, aby uznać, że pacjentka została włączona do programu badań prenatalnych. W ocenie Sądu ze stanowiskiem takim nie można się zgodzić, jak wskazywali biegli w powołanych wyżej opiniach warunkiem koniecznym do włączenia do programu badań prenatalnych było otrzymanie stosownego skierowania, którego powódka od dr L. nie otrzymała. Dalej w swojej opinii biegły przybliżał problematykę diagnostyki prenatalnej, wskazując, że ryzyko występowania wad genetycznych płodu wzrasta wraz z wiekiem kobiety, i tak rozpoznanie zespołu Downa w 12 tygodniu ciąży u 35-letniej kobiety wynosi około 1:250, w 40 roku życia wzrasta do 1:70, zaś ryzyko straty ciąży w wyniku procedury inwazyjnej wynosi 0,5-1%. Biegły zwracał także uwagę na nieścisłość zapisów zawartych w aktach prawnych dotyczących kryterium wieku kwalifikującego do programu badań prenatalnych. Wskazał ponadto, że po wprowadzeniu do programu (...) danych powódki – wieku, CRL=79,8 mm, BPD=24,5mm, NT=2,4 mm, obecność kości nosowych – otrzymał wynik aberracji chromosomowych na poziomie trisomii 21 równy 1:493, który jest wynikiem prawidłowym i z powodu którego powódka nie została zakwalifikowana do dalszego etapu badań prenatalnych, do badań inwazyjnych. Do przeprowadzonego przez biegłego R. D. wyliczenia, w swojej opinii odniósł się biegły M. W. (k. 976), wskazując, że przeprowadzona symulacja oceny ryzyka ex post, wskazująca na niskie w danym przypadku ryzyko, nie posiada żadnej wartości dla sprawy, bowiem lekarz wykonujący badanie USG, jak również lekarz prowadzący ciążę, nie mieli wiedzy na temat tego, jakie jest to ryzyko w analizowanym przypadku, przez co podejmowane przez nich decyzje nie były oparte na obiektywnych przesłankach wynikających z przeprowadzonych badań. Ponadto wskazał, że symulacja została przeprowadzona wyłącznie w oparciu o wyniki badań ultrasonograficznych (bez uwzględnienia częstości czynności serca płodu), bez uwzględnienia badań biochemicznych, będących integralną częścią nieinwazyjnej diagnostyki prenatalnej, realizowanej w ramach programu badań prenatalnych. Sąd przychylił się do pogłębionego o przekonującego stanowiska biegłego M. W.. Dalej, w opinii uzupełniającej na rozprawie w dniu 04 września 2014 r. biegły R. D. wskazał, że jego zdaniem po przekroczeniu 35 roku życia powinno wykonywać się test PAPP-A. Podniósł także, że gdyby on prowadził ciążę powódki, to zaproponowałby zrobienie testu PAPP-A (k. 258). Wskazał, że powódka została zakwalifikowana do badań prenatalnych, gdyż została skierowana na badanie ultrasonograficzne genetyczne i badanie to zostało wykonane, nie wiedział jednak czy badanie to zostało wykonane przez lekarza uprawnionego. Podał, że badanie USG jest rekomendowane u wszystkich kobiet ciężarnych, a test PAPP-A u kobiet po 35 roku życia.

3. Rozważania prawne i motywacja rozstrzygnięcia

W ocenie Sądu powództwo zasługiwało na uwzględnienie jedynie w części, to jest w zakresie roszczenia o zasądzenie na rzecz powódki i powoda od pozwanego tytułem zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych – kwot po 100.000 zł wraz z naliczanymi od tych kwot odsetkami ustawowymi za okres od dnia 30 sierpnia 2012 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 01 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty.

Dla przejrzystości rozważań należy już na wstępnie stwierdzić, że pozwany nie kwestionował swojej odpowiedzialności za czynności podejmowane przez dr Z. L., prowadzącą ciążę powódki, a świadczącą usługi w poradni ginekologicznej przychodni należącego do grupy (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W., co z kolei pozwala tę okoliczność uznać za przyznaną i niesporną.

W niniejszej sprawie powodowie dochodzili odszkodowania, a ponadto zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych. W związku z tym, że żądanie odszkodowania oraz żądanie zadośćuczynienia z tytułu naruszenia praw pacjenta stanowią dwa odrębne i samodzielne roszczenia, poniżej Sąd odniesie się do każdego z nich z osobna, poprzedzając rozważania dotyczące już ściśle poszczególnych roszczeń uwagami wprowadzającymi.

Powództwo powodów w niniejszej sprawie, już z samych tylko przyczyn konstrukcyjnych (wniesione przez rodziców dziecka w imieniu własnym i na swoją rzecz) nie jest powództwem kwalifikowanym w doktrynie jako wrongful life. Powództwo tego rodzaju jest bowiem dochodzeniem przez dziecko odszkodowania za sam fakt urodzenia, którego nie byłoby, gdyby nie niedbalstwo lekarza, wyrażające się czy to w wadliwej diagnostyce prenatalnej, zaniechaniu jej lub braku poinformowania rodziców dziecka o wadach lub schorzeniach płodu.

Na tym tle zasługuje na odnotowanie rozważny pogląd Sądu Apelacyjnego Nowego Jorku w sprawie B. v. S. z 1978 roku, w którym sędzia wyraził pogląd, że to czy jest lepiej nie być w ogóle urodzonym, czy być urodzonym nawet z poważnymi wadami jest tajemnicą, którą należy zostawić filozofom i teologom (za: M. Nesterowicz, Prawo medyczne, Toruń 2016, s. 308). Mimo upływu lat pogląd ten nie stracił na aktualności, a zarysowana w nim kwestia nadal pozostaje nierozstrzygnięta, gdyż niemożliwe jest określenie wartości życia z wadami psychofizycznymi. Prawo ukierunkowane jest na ochronę życia. Ustawa zapewnia matce prawo do aborcji, jednak dziecko nie ma roszczenia do lekarza, o to, że nie nastąpiło przerwanie ciąży i w konsekwencji lekarz nie ma w tym zakresie żadnego prawnego zobowiązania wobec dziecka.

Powództwo wywiedzione w niniejszej sprawie mieści się natomiast w kategorii roszczenia wrongful birth. Skarga wrongful birth jest skargą rodziców dziecka urodzonego w wyniku niedbalstwa pozwanego i zmierza do uzyskania odszkodowania za nieoczekiwane urodzenie dziecka z genetycznymi wadami lub innymi ciężkimi uszkodzeniami (ból, cierpienia, stresy emocjonalne, wydatki na leczenie, utrata zarobków, wzrastające koszty utrzymania takiego dziecka). W tego typu sprawach rodzice podnoszą, że lekarz przez swoje zawinione postępowanie naruszył ich legalne prawo do aborcji (M. Nesterowicz, ibidem).

W zakresie roszczeń odszkodowawczych opartych na koncepcji wrongful birth w Stanach Zjednoczonych ukształtowała się koncepcja, że lekarz odpowiada za dodatkowe wydatki rodziców związane z urodzeniem kalekiego dziecka. Winą lekarza w tym przypadku jest na przykład zaniedbanie przeprowadzenia wymaganych w danym przypadku badań.

W tym kontekście należy w pierwszej kolejności, dla uniknięcia rozterek aksjologicznych, uwypuklić, że urodzone dziecko i koszty jego utrzymania nie mogą być utożsamiane ze źródłem szkody dla jego rodziców. Orzecznictwo zdaje się natomiast odróżniać powyższą sytuację oraz osobę dziecka od kosztów jego utrzymania, wywołanych „niepożądanym” urodzeniem.

Pozwany, chcąc zwolnić się od odpowiedzialności w powyższym zakresie, winien udowodnić, że kobieta, prawidłowo poinformowana o występujących wadach płodu i prawie do legalnego wykonania aborcji, nie dokonałaby przerwania ciąży (vide: wyrok Sądu Najwyższego Republiki Włoskiej z dnia 10 maja 2002 roku, numer 6735 za: M. Nesterowicz, ibidem, s. 312).

Do okoliczności niniejszej sprawy przystaje natomiast wyrok hiszpańskiego Sądu Najwyższego z dnia 07 czerwca 2002 roku ((...)). Zasadnicze okoliczności faktyczne są tożsame ze stanem faktycznym niniejszej sprawy: pomimo obaw matki o to, czy urodzi zdrowe (nie upośledzone) dziecko, lekarz mówił, że ciąża jest zupełnie „normalna”, nie przeprowadził dostępnych badań prenatalnych, a tym samym pozbawił ją prawa do decyzji o przerwaniu ciąży. Dziecko urodziło się z Zespołem Downa. Sąd Najwyższy, jakkolwiek uznał winę lekarza w zakresie dopełnienia obowiązku informacyjnego, oddalił powództwo, uznając, że powódka nie udowodniła, że przerwałaby ciąże wiedząc o wadzie płodu. Dodatkowo sąd ten stwierdził, że brak jest związku przyczynowego pomiędzy postępowaniem lekarza a szkodą.

Z kolei Sąd Apelacyjny w Białymstoku, w sprawie I ACa 278/08, stwierdził, że uniemożliwienie rodzicom prawa do podjęcia decyzji o przerwaniu ciąży prowadzące do urodzenia, wbrew ich woli, dziecka upośledzonego, rodzi po stronie podmiotu odpowiedzialnego obowiązek zapłaty odpowiedniego zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. za doznaną krzywdę w wyniku naruszenia ich dóbr osobistych. Ponadto rodzice mogą w takiej sytuacji (urodzenie upośledzonego dziecka wbrew ich woli, bez umożliwienia przeprowadzenia aborcji) żądać wyrównania uszczerbku majątkowego wynikającego z konieczności poniesienia dodatkowych kosztów utrzymania i wychowania, związanych z upośledzeniem dziecka, których nie planowali, nie godzili się ponosić i nie musieliby ponosić, gdyby nie zostało naruszone ich prawo do planowania rodziny i podjęcia decyzji o przerwaniu ciąży.

Aby przeciąć pojawiające się wątpliwości i uporządkować dalsze rozważania, Sąd Okręgowy podziela ten utrwalony już nurt orzecznictwa, zgodnie z którym prawo do aborcji nie jest uważane za samoistne dobro osobiste, natomiast wynika ono z ogólniejszego, nadrzędnego prawa podmiotowego – prawa do planowania rodziny i jako takie jest pochodną prawa do wolności decydowania o swoim życiu osobistym ( vide: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 06 maja 2010 roku, II CSK 580/09, wyrok SA w Krakowie z dnia 12 maja 2015 roku, I ACa 204/15). Z kolei nasciturus, a później dziecko nie posiada prawa do „nie bycia urodzonym”, tak jak nie można operować pojęciem prawa dziecka do urodzenia się zdrowym.

W świetle powyższych rozważań Sąd Okręgowy, rozpoznając niniejszą sprawę, opowiedział się za koncepcją, że obojgu powodom, jako rodzicom dziecka, które urodziło się z chorobą genetyczną, nie zdiagnozowaną w procedurze badań prenatalnych, do których powódka miała pełne prawo, przysługiwało co do zasady roszczenie odszkodowawcze za złe urodzenie ( wrongful birth).

Roszczenia odszkodowawcze z tytułu wrogful birth Sąd uznał za niewykazane z tej przyczyny, iż powodowie nie dowiedli, że córka urodziła się wbrew ich woli, innymi słowy że gdyby diagnostyka prenatalna została prawidłowo, terminowi i w pełni przeprowadzona, to przerwaliby ciążę. Mając na względzie, że okoliczność negatywna nie jest przedmiotem dowodu, a wykazanie zasadności powództwa obciąża powodów (art. 6 k.c. art. 232 k.p.c.), trudno obciążać pozwanego obowiązkiem udowodnienia, że mimo pozyskanych w toku prawidłowo przeprowadzonych badań prenatalnych kobieta nie przeprowadziłaby aborcji. Niepodobna natomiast prima facie zakładać, że rodzice dziecka, powziąwszy wiarygodną informację o chorobie genetycznej lub wadzie płodu zawsze decydują się na terminację takiej ciąży. Zdaniem Sądu pozbawione znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy są formułowane dopiero na etapie przedprocesowym i w toku procesu oświadczenia powodów, że dokonaliby aborcji, jak i twierdzenia pozwanego, że – nawet mimo dopełnienia obowiązku informacyjnego i pełnej diagnostyki potwierdzającej wady płodu - kobieta nie przerwałaby ciąży. Takie stanowisko pozwanego można jedynie ocenić jako kwestionowanie przez niego okoliczności istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy, tworzącej roszczenie powodów, aktualizujące po stronie powodów obowiązek dowodowy. Z kolei ocena wartości dowodowej twierdzeń powodów o tym, że usunęliby niechcianą ciążę podlega weryfikacji i konfrontacji w całokształcie okoliczności sprawy, z których wysnuć można wniosek o rzeczywistej intencji rodziców. W niniejszej sprawie, o czym będzie jeszcze mowa w toku dalszych rozważań, powodowie nie przekonali Sądu o tym, że byli zdeterminowani do usunięcia ciąży, innymi słowy że istniało między nimi ustalenie i porozumienie w kwestii aborcji płodu obciążonego genetycznie.

Niezależnie od powyższego, dalszą przyczyną oddalenia powództwa jest niewyodrębnienie, a tym samym niewykazanie przez powodów dodatkowych kosztów utrzymania i wychowania, związanych z upośledzeniem córki. Sąd stanął bowiem na stanowisku, że w ramach wrongful birth rodzice uprawnieni są do dochodzenia nie wszelkich kosztów utrzymania i wychowania dziecka, które urodziło się z wadą genetyczną, a jedynie różnicy pomiędzy kosztami utrzymania i wychowania dziecka zdrowego, a dziecka upośledzonego.

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w przekonaniu o tym, iż koszty utrzymania i wychowania dziecka nie mogą być utożsamiane ze źródłem szkody dla jego rodziców, a to ze względu na godność każdej osoby ludzkiej, natomiast źródłem takiej szkody, pozostającym w związku z urodzeniem dziecka obciążonego wadą genetyczną, są dodatkowe koszty, te mianowicie, które są konsekwencja upośledzenia i które nie występowałyby w przypadku urodzenia dziecka zdrowego. Przyznanie rodzicom dziecka w ramach wrongful birth prawa do odszkodowania nie tylko za dodatkowe straty i wydatki (wywołane upośledzeniem), lecz za wszystkie koszty poniesione na utrzymanie i wychowanie takiego dziecka, przerzucałoby na pozwanego rzeczywiste partycypowanie w kosztach utrzymania dziecka, które rodzice i tak zdecydowani byli ponieść, gdyby urodziło się zdrowe.

Dalszą przyczyną oddalenia powództwa odszkodowawczego jest brak związku przyczynowego pomiędzy postępowaniem lekarza zatrudnionego przez pozwanego a szkodą, o czym będzie jeszcze mowa. Na tym etapie trzeba zwrócić uwagę na okoliczność, że zdarzeniem rodzącym szkodę jest zdaniem powodów urodzenie dziecka obarczonego niezdiagnozowaną we właściwym czasie wadą genetyczną w postaci Zespołu Downa. Przyczyną tego zdarzenia jest zaniechanie przez lekarza prowadzącego ciążę a zatrudnianego przez pozwanego w jego placówce włączenia powódki do programu badań prenatalnych, do których się kwalifikowała już chociażby z powodu samego kryterium wieku. Z tą ostatnią okolicznością powodowie łączą brak możliwości poznania stanu dziecka w stadium prenatalnym. Powodowie twierdzą zasadnie, że zostali pozbawieni prawa do decyzji o kontynuowaniu bądź terminacji ciąży, wywodzonego z prawa do planowana rodziny. Nie wykazali natomiast, że gdyby poznali stan zdrowia córki (wadę genetyczną), to na pewno lub przynajmniej z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przeprowadziliby aborcję. Skutek w postaci urodzenia córki obarczonej Zespołem Downa był zatem wypadkową trzech przyczyn: włączenia powódki do programu badań prenatalnych, poznania stanu zdrowia dziecka na etapie prenatalnym na podstawie tychże badań i decyzji o usunięciu ciąży obarczonej wadą genetyczną w postaci Zespołu Downa. Z całokształtu okoliczności sprawy należy wyizolować tę ostatnią przyczynę, jako element testu conditio sine qua non, nadając jej walor tej, bez której skutek by nie powstał. Nawet bowiem, gdyby powódka została prawidłowo włączona do programu badań prenatalnych i poznała stan dziecka (dowiedziała się o jego upośledzeniu), to w ramach prawa do aborcji nie musiała się na nią zdecydować. Wobec lekarki prowadzącej ciąże powódka nigdy nie deklarowała, że chce usunąć, usunęłaby lub usunie ciążę, gdyby okazało się, że dziecko jest obarczone wadą genetyczną. Powoływała się jedynie na swoje obawy i chęć poznania stanu dziecka. Ocena zeznań powodów prowadzi do jednoznacznego wniosku, że nie poczynili oni, na etapie planowania powiększenia rodziny, ustaleń że usunął ciążę w przypadku upośledzenia dziecka. Nie padły też z ich ust słowa o tym, że po urodzeniu dziecka doszli do wniosku, iż gdyby wiedzieli o wadzie córki, zdecydowaliby się na terminację ciąży. Tego rodzaju twierdzenia o faktach nie padły również ze strony świadka (ojca powoda), który zeznał, że miał wiedzę nie tylko o przebiegu ciąży, ale również o relacjach powodów w czasie ciąży i po jej rozwiązaniu. Powodowie w toku przesłuchania deklarowali i okazywali głębokie przywiązanie, miłość do córki i troskę o nią. Powód wprost zeznał, że gdyby na skutek przeprowadzonych badań poznał stan córki, wybrałby szpital o wyższym stopniu referencyjności, przygotowany do przyjmowania porodów z ciąż powikłanych. Córka stron była ich pierwszym, wyczekiwanym dzieckiem. Znamienna jest nerwowa, choć uzasadniona wystąpieniem pełnomocnika pozwanego (mowa końcowa), reakcja powoda na sugestię o dokonaniu aborcji.

W tych okolicznościach faktycznych Sąd doszedł do wniosku, że nie zostało dowiedzione, iż powodowie podjęliby, a następnie zrealizowaliby decyzję o usunięciu ciąży, jako niechcianej, gdyby dowiedzieli się, po przeprowadzeniu zaniechanych badań w ramach programu badań prenatalnych, o zespole Downa, jakim obciążona jest ich córka, wykazano natomiast, że powodowie chcieli przeprowadzić badania genetyczne z uwagi na wiek powódki, celem poznania stanu zdrowia dziecka i wybrania odpowiedniej placówki medycznej. Tym samym związek pomiędzy niezakwalifikowaniem powódki do programu badań prenatalnych (do których bezsprzecznie była uprawniona), a szkodą w postaci tej części kosztów utrzymania i wychowania dziecka, jakie są skutkiem niepełnosprawności córki powodów został zerwany. Podjęcie i konsekwentna realizacja decyzji o usunięciu ciąży w przypadku wady dziecka (zespół Downa) było dla przyjęcia istnienia związku przyczynowego w relacji do szkody równie relewantne, jak włączenie powódki do programu badań prenatalnych i poznanie stanu zdrowia dziecka. Należy bowiem przyjąć, że gdyby powodowie (po włączeniu powódki do programu i przeprowadzeniu badań prenatalnych) poznali stan zdrowia dziecka a nie podjęliby decyzji o usunięciu ciąży, to co prawda powstałby uszczerbek majątkowy w postaci dodatkowych kosztów utrzymania, lecz nie mieściłby się on w pojęciu szkody, jako że nie powstałby wbrew woli poszkodowanych.

Dlatego trafny jest ten nurt orzecznictwa, który dla odpowiedzialności z tytułu wrongful birth wymaga udowodnienia (przekonującego wykazania), że gdyby kobieta wiedziała o wadzie płodu, dokonałaby aborcji.

Sąd podziela przy tym i starał się w realiach niniejszej sprawy zastosować pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 08 grudnia 2005 roku, sygn. III CK 298/05: „istnienie związku przyczynowego, jako zjawiska obiektywnego, determinowane jest określonymi okolicznościami faktycznymi konkretnej sprawy i dlatego istnienie związku przyczynowego badania się w okolicznościach faktycznych określonej sprawy”.

Podzielając pogląd doktryny (K. Krupa – Lipińska, Związek przyczynowy jako przesłanka odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych, Warszawa 2020, s. 130-131), że w tzw. „procesach medycznych” nie można wymagać, aby powiązanie kauzalne pomiędzy postępowaniem lekarza a szkodą zostało ustalone w toku postępowania dowodowego w sposób pewny lub graniczący z pewnością, a wystarczające w tym względzie jest wykazanie „dostatecznej dozy prawdopodobieństwa” związku przyczynowego („bardzo wysoki”, „wysoki”, „odpowiedni”, „wyższy od innych źródeł”, „przeważający”, „znaczny”), stwierdzić należy, że postępowanie dowodowe przeprowadzone w niniejszej sprawie takiej dostatecznej dozy prawdopodobieństwa podjęcia decyzji o terminacji ciąży nie pozwala stwierdzić i ustalić.

Należy natomiast odrzucić pogląd, że badania w ramach przysługującego powódce programu mogły nie doprowadzić do ujawnienia wady. Jakość i precyzja prawidłowo i we właściwym czasie wykonanych badań prenatalnych była już wówczas taka, że ryzyko niepowodzenia kwalifikowano jako bardzo małe, a możliwość pomyłki tak dalece znikomą, że pomijalną.

Podobnie należy skrytykować tezę, jakoby o włączeniu do programu badań prenatalnych kobiety spełniającej kryterium wieku decydowała dodatkowa kwalifikacja (ocena) lekarza prowadzącego ciążę, podjęta na podstawie przeprowadzonego badania obrazowego USG. Pacjentka spełniająca kryterium wieku jest uprawniona do włączenia jej do programu badań prenatalnych już tylko z tej właśnie samoistnej przyczyny, nawet jeśli badanie USG nie wzbudza podejrzeń lekarza. W okolicznościach niniejszej sprawy nie można natomiast pominąć milczeniem tego, że pomiar przezierności karkowej dziecka był w górnej granicy normy.

W końcu powództwo o zapłatę odszkodowania podlegało oddaleniu jako w przeważającej części niewymagalne na datę orzekania i nieudowodnione, a więc z przyczyn konstrukcyjnych i dowodowych.

Pojęciem szkody obejmuje się uszczerbek w dobrach poszkodowanego, polegający na różnicy między stanem tych dóbr, powstałym w skutek zdarzenia szkodzącego a stanem, jaki by istniał, gdyby nie zaszło to zdarzenie. Zdarzenie szkodzące może godzić zarówno w dobra majątkowe, jak i dobra osobiste poszkodowanego. Po nastąpieniu tego zdarzenia interes poszkodowanego realizuje się w przywróceniu zachwianego tym zdarzeniem stanu dóbr.

W tym kontekście podnieść należy, że skutkiem zaniechania badań prenatalnych było urodzenie przez powódkę dziecka upośledzonego (powodowie oczekiwali natomiast narodzin dziecka zdrowego), dlatego obowiązek naprawienia szkody nie obejmowałby wszelkich kosztów utrzymania takiego dziecka, a jedynie koszty i wydatki będące konsekwencją niepełnosprawności córki. Wobec powyższego argument o aborcji, jakkolwiek zdaniem Sądu niewykazany i nieprzekonujący, nie jest przeciwwagą dla powyższego i nie uzasadnia żądania o przyznanie wszelkich kosztów utrzymania i wychowania upośledzonego dziecka.

Wbrew woli poszkodowanych powstać w tych okolicznościach mogły jedynie wydatki i koszty przekraczające koszty utrzymania i wychowania zdrowego dziecka, którego powodowie oczekiwali, a co za tym idzie – które to wydatki ponosiliby zgodnie z własną wolą.

Obowiązkiem naprawienia szkody objęte są tylko uszczerbki objęte podstawą powództwa i faktycznie poniesione, aktualne w chwili orzekania i pewne, za czym przemawia treść przepisów określających zarówno zakres (art. 361 § 2 k.c.), jak i podstawy odpowiedzialności (art. 415, 431, 434, 435 k.c.), w których posłużono się czasem przeszłym. Sąd nie dysponuje kompetencją do wykroczenia poza chwilę wyrokowania. Nie jest dopuszczalne uwzględnianie przyszłych uszczerbków, bo obowiązek naprawienia szkody powstaje dopiero po jej doznaniu, nie zaś w przypadku powstania stanu zagrożenia szkodą. Jeśli po wydaniu wyroku nastąpią nowe uszczerbki, wymagają one rozpoznania w ramach nowego powództwa. Brak wymagalności roszczenia w chwili wyrokowania uzasadnia oddalenie powództwa (System Prawa Cywilnego. Prawo zobowiązań – część ogólna, Warszawa 2009, s. 155-157 i powołana tam literatura oraz orzecznictwo).

Powodowie wywodzą swoje powództwo z koncepcji ochrony dóbr osobistych w ramach konstrukcji wrongful birth, tym samym nie znajduje w sprawie zastosowania art. 444 § 2 i 3 k.c. oraz art. 446 § 2 i 3 k.c., nakazujące naprawienie szkody przyszłej i regulujące przypadki niektórych rodzajów szkód na osobie, które to wyjątki nie podlegają wykładni rozszerzającej.

Dalszą okolicznością przemawiającą za oddaleniem niesprecyzowanego, nieudowodnionego, a w przeważającej części niewymagalnego na datę wyrokowania roszczenia odszkodowawczego powodów było nieuwzględnienie (pominięcie) przez autora pozwu okoliczności, że urodzenie dziecka upośledzonego zaktualizowało niewykazane co do wysokości wsparcie, o którym powodowie zeznali, pomniejszające rozmiary doznanego uszczerbku.

Powodowie domagali się odszkodowania, w kwocie 2.796.956 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, za niezgodne ze standardami i wiedzą lekarską prowadzenie ciąży powódki, które nie pozwoliło powodom na decydowanie o tym, czy chcą wychować dziecko z wadą genetyczną i ponosić zwiększone koszty jego utrzymania. Powodowie podnosili, że lekarka prowadząca ciążę - dr Z. L. nie poinformowała powódki o możliwości przystąpienia do programu badań prenatalnych oraz nie wystawiła powódce skierowania na takie badanie, pomimo że powódka spełniała kryterium wieku. Zdaniem powodów, zaniechanie lekarki, będącej pracownikiem pozwanej Spółki, skutkowało tym, że powodowie nie dowiedzieli się w odpowiednim momencie o wadzie genetycznej płodu, a tym samym zostali pozbawieni możliwości rozważenia decyzji o aborcji eugenicznej, do której mieli prawo zgodnie z art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży.

Jak już wspomniano, roszczenie powodów, znane jest w doktrynie pod pojęciem roszczenia z tytułu wrongful birth, oznacza powództwo rodziców chorego dziecka, urodzonego na skutek winy pozwanego - najczęściej lekarza. Zmierza ono do odszkodowania za pozbawienie rodziców prawa decyzji o aborcji i urodzenie dziecka z genetycznymi wadami lub innymi ciężkimi uszkodzeniami. Jest to roszczenie o wynagrodzenie szkody majątkowej - wydatków na leczenie dziecka, wzrostu kosztów utrzymania takiego dziecka itp.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd o dopuszczalności dochodzenia odszkodowania kompensującego szkodę majątkową związaną z urodzeniem chorego dziecka, przy czym w ostatnich latach Sąd Najwyższy wskazywał dwie różne podstawy prawne takich roszczeń.

Zgodne ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 13 października 2005 r., skoro ustawa z 1993 r. o planowaniu rodziny przyznaje rodzicom prawo do świadomego planowania rodziny, a kobiecie prawo do przerwania ciąży między innymi w sytuacji określonej w art. 4a ust. 1 pkt 2, z tzw. przyczyn genetycznych, to prawa te należy uznać za prawa podmiotowe rodziców, których naruszenie rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą. Działanie lub zaniechanie lekarza polegające na odmowie skierowania na odpowiednie badania prenatalne lub pod opiekę poradni genetycznej w sytuacji zagrożenia obciążenia płodu wadą genetyczną, nieudzielenie rodzicom pełnych informacji o tym zagrożeniu oraz o możliwości, sposobach i terminie, w jakim wadę można wykryć, stanowi naruszenie omówionych wyżej obowiązków lekarza i praw pacjenta, a także prawa rodziców do planowania rodziny i podjęcia świadomej decyzji o posiadaniu dziecka dotkniętego wadą genetyczną lub o przerwaniu ciąży, zgodnie z przepisami ustawy o planowaniu rodziny. Uniemożliwienie rodzicom wykonania tych praw prowadzące do urodzenia, wbrew ich woli, dziecka upośledzonego, rodzi po stronie podmiotu odpowiedzialnego obowiązek zapłaty odpowiedniego zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. za doznaną w wyniku naruszenia ich dóbr osobistych krzywdę oraz uzasadnia roszczenia odszkodowawcze na podstawie art. 444 § 1 w związku z art. 361 § 1 i 2 k.c. obejmujące nie tylko szkodę majątkową w postaci kosztów ciąży i porodu czy utraty możliwości zarobkowych matki po urodzeniu upośledzonego dziecka, lecz także szkodę wynikającą z konieczności ponoszenia przez rodziców zwiększonych kosztów utrzymania upośledzonego dziecka ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2005 r., sygn. IV CK 161/05).

Zgodnie zaś ze stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 06 maja 2010 r., w przypadku czynu niedozwolonego polegającego na pozbawieniu matki dziecka możliwości podjęcia ewentualnej decyzji o przerwaniu ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu art. 444 § 1 k.c. nie ma zastosowania. Obojgu rodzicom kalekiego dziecka przysługuje natomiast roszczenie odszkodowawcze na podstawie art. 415 k.c. Sąd Najwyższy wskazał bowiem, że art. 444 § 1 k.c. odnosi się do sytuacji, w których naruszono integralność fizyczną człowieka lub zakłócono funkcjonowanie jego poszczególnych organów, a więc miałby zastosowanie, gdyby lekarz swoim zachowaniem spowodował upośledzenie płodu ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 2010 r., sygn. II CSK 580/09).

W niniejszej sprawie Sąd podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w drugim z przywołanych wyżej orzeczeń, a więc że podstawą prawną roszczeń rodziców z tytułu wrongful birth jest art. 415 k.c. Za powyższym, zdaniem Sądu przemawia także to, że jak powszechnie wskazuje się w doktrynie, przepis art. 444 § 1 k.c. dotyczy roszczenia samego poszkodowanego (uszkodzeniem ciała lub wywołaniem rozstroju zdrowia).

Podstawą rozstrzygnięcia o odszkodowaniu jest zatem art. 415 k.c. i art. 430 k.c., a więc do uwzględnienia powództwa powodów w tym zakresie niezbędne było spełnienie wszystkich trzech przesłanek odpowiedzialności deliktowej: 1) zawinione zachowanie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność; 2) wystąpienie szkody; 3) wykazanie adekwatnego związku przyczynowego między zawinionym zachowaniem (zaniechaniem) a wyrządzoną szkodą.

W zakresie pierwszej z przesłanek, a więc zawinionego zachowania, wskazać należy, że w sprawach medycznych przesłankę tę można sprowadzić do zachowania lekarza niezgodnego z aktualna wiedzą medyczną. Decydującym było więc ustalenie, czy powódka została włączona do programu badań prenatalnych oraz czy ograniczenie przez dr Z. L. – lekarza prowadzącego ciążę powódki, diagnostyki prenatalnej do badania USG genetycznego i niezalecenie dalszych badań prenatalnych było postępowaniem prawidłowym z punktu widzenia aktualnej wiedzy medycznej.

W toku postępowania powodowie podnosili, że prowadząca ciążę powódki dr L. naruszyła ich prawa poprzez niepoinformowanie powódki o możliwości przystąpienia do programu badań prenatalnych oraz niewystawienie powódce skierowania na takie badanie, pomimo że powódka spełniała kryterium wieku kwalifikujące do programu badań prenatalnych. Powodowie wskazywali, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych, kryterium kwalifikującym kobietę do programu badań prenatalnych jest wiek powyżej 35 lat, przy uwzględnieniu roku urodzenia. Powyższą interpretację kryterium potwierdza także pismo z Narodowego Funduszu Zdrowia, w którym wskazano, że ,,(…) do objęcia programem badań prenatalnych uprawnione były także kobiety w ciąży, które faktycznie nie ukończyły jeszcze 35 roku życia, ale kalendarzowo (licząc od 01 stycznia danego roku) ten wiek osiągnęły.” (k. 18). Powódka urodziła się (...), a więc podczas pierwszych wizyt lekarskich w dniu 25 maja 2010 r. oraz 08 czerwca 2010 r. miała ukończone 34 lata, a rocznikowo 35 lat.

Należy zauważyć, że aktem normatywnym rangi ustawowej, odnoszącym się do kwestii badań prenatalnych oraz kwalifikacji do nich ze względu na wiek, jest ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z art. 27 ust. 1 pkt 5 powołanej ustawy, świadczenia na rzecz zachowania zdrowia, zapobiegania chorobom i wczesnego wykrywania chorób obejmują: prowadzenie badań profilaktycznych obejmujących kobiety w ciąży, w tym badań prenatalnych zalecanych w grupach ryzyka i u kobiet powyżej 40 roku życia oraz profilaktyki stomatologicznej.

Jak wynika zaś ze wskazanego wyżej rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych w zakresie badań prenatalnych, badania te wykonuje się u kobiet w ciąży, spełniających co najmniej jedno z poniższych kryteriów: 1) wiek powyżej 35 lat (przy określaniu wieku należy wziąć pod uwagę rok urodzenia).

Zgodnie zaś z załącznikiem nr 5 (zasady realizacji programu badań prenatalnych) zarządzenia nr (...) Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 29 października 2009 r. w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju profilaktyczne programy zdrowotne, do włączenia do programu uprawnione są kobiety w ciąży, spełniające co najmniej jedno z poniższych kryteriów: 1) wiek matki powyżej 35 lat.

W świetle treści wyżej przywołanych aktów normatywnych, Sąd podziela stanowisko biegłego R. D., iż zawarte w powyższych aktach wytyczne w zakresie wieku kwalifikującego kobiety do programu badań prenatalnych są nieprecyzyjne. Zdaniem Sądu, przy ocenie tego kryterium decydujące znaczenie miało jednak rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych w zakresie badań prenatalnych, które w sposób najbardziej precyzyjny opisywało sposób określenia wieku pacjentki – przy uwzględnieniu roku urodzenia. Za uznaniem jako rozstrzygające tego rozporządzenia, a nie wskazanej ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, przemawiały także zasady wnioskowania logicznego . Gdyby bowiem uznać, że zasadnicze znaczenie przy ustalaniu kryterium wieku ma wskazana w powołanej ustawie granica wieku 40 lat, niezasadnym i sprzecznym logicznie byłoby określanie w rozporządzeniu Ministra Zdrowia granicy wieku na poziomie 35 lat.

Reasumując, skoro powódka urodziła się w (...) r., to w maju i czerwcu 2010 r. kwalifikowała się do programu badań prenatalnych. Na marginesie należy tylko dodać, że także w umieszczonej na wewnętrznej stronie internetowej pozwanego (...) o programie badań prenatalnych Narodowego Funduszu Zdrowia, do włączenia do programu badań wskazywano kryterium - ,,wiek matki powyżej 35 lat” (k. 100).

Jak wynika z załącznika powoływanego rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r., program badań prenatalnych obejmuje poradnictwo i badania biochemiczne, USG płodu w kierunku diagnostyki wad wrodzonych, badania genetyczne, pobranie materiału płodowego do badań genetycznych. Program badań genetycznych dzieli się na kilka etapów, gdzie pierwszym etapem jest nieinwazyjne prenatalne badanie USG (genetyczne). W niniejszej sprawie, powódka w dniu 08 czerwca 2010 r. otrzymała od dr L.skierowanie na badanie USG prenatalne, które zostało wykonane w dniu 06 lipca 2010 r. przez dr n. med. E. Ł.. Powyższe nie oznacza jednak, że powódka została włączona do programu badań prenatalnych. Jak wskazywał bowiem w swojej opinii biegły M. W. (k. 972-973), każde badanie USG wykonywane w czasie ciąży należy uznać za rodzaj badania prenatalnego, jednakże nie każde jest badaniem w ramach realizacji programu badań prenatalnych. Wymogiem włączenia do tego programu jest wydanie przez lekarza specjalnego skierowania oraz przeprowadzenie badania przez lekarza posiadającego odpowiednie uprawnienia (certyfikat FMF). Jak ustalono w toku postępowania, prowadząca ciążę powódki dr L. nie wystawiła jej stosownego skierowania na badania prenatalne, a ponadto przeprowadzone u powódki w dniu 08 czerwca 2010 r. badanie USG, wykonane zostało przez lekarza nieposiadającego certyfikatu FMF (pkt 16 Rekomendacji (...) Towarzystwa Ginekologicznego k. 989). Jak wskazywał biegły, choć badanie zostało wykonane zgodnie ze standardami FMF, nie było ono jednak tożsame z diagnostyką pierwszego trymestru ciąży, wykonywaną w ramach programu badań prenatalnych, który – oprócz wykonania badań USG zgodnie ze standardami FMF – wymaga wykonania badania biochemicznego (tzw. test podwójny) oraz dokonania, przy pomocy dedykowanego programu kalkulacyjnego, indywidualnej oceny ryzyka wystąpienia nieprawidłowości genetycznych – w oparciu o wynik badania USG i badania biochemicznego. Powyższe jednoznacznie świadczy o tym, że powódka, pomimo spełniania kryterium wieku, nie została włączona do programu badań prenatalnych. Podnoszony w tym zakresie przez powodów zarzut należało uznać więc za zasadny. Dodatkowo należy wskazać, że wykonane u powódki badanie USG, nie mogło stanowić pierwszej fazy badań prenatalnych z programu badań, chociażby już tylko z tego względu, że pozwany, z uwagi na brak stosownej umowy z NFZ, nie był uprawniony do wykonywania diagnostyki prenatalnej w ramach programu badań prenatalnych NFZ (k. 695).

Ocenie należało również poddać to, czy ograniczenie przez dr Z. L. – lekarza prowadzącego ciążę powódki, diagnostyki prenatalnej do badania USG genetycznego i niezalecenie dalszych – kwalifikowanych badań prenatalnych (przynajmniej badań biochemicznych), w tym nieskierowanie powódki do programu badań prenatalnych, było postępowaniem prawidłowym z punktu widzenia aktualnej wiedzy medycznej. Przy rozpatrywaniu tego zagadnienia należy ponownie zwrócić uwagę, iż wykonane u powódki w dniu 06 lipca 2010 r. badanie USG nie było tożsame z badaniem wykonywanym w ramach programu badań prenatalnych.

Należy rozróżnić kwestię skierowania powódki na dalsze badania prenatalne w oparciu wyłącznie o wynik przeprowadzonego badania USG od skierowania powódki na dalsze badania prenatalne (do programu badań prenatalnych) z uwagi na spełnianie przez powódkę jednego z samodzielnych kryteriów kwalifikacji – kryterium wieku. Jak wskazywał w swojej opinii biegły M. W. (k. 973-974), wykonane u powódki badanie USG nie wykazało nieprawidłowości anatomicznych płodu, które mogłoby wskazywać na zwiększone ryzyko aberracji chromosomowych płodu lub wady strukturalnej płodu, nie sugerowało także poszerzenia katalogu badań, ani objęcia powódki inwazyjnymi badaniami prenatalnymi. Powyższe oznacza, że w przypadku niespełniania przez powódkę kryterium wieku, brak byłoby przesłanek do skierowania jej na dalsze badania prenatalne. Jednakże, co kluczowe dla niniejszej sprawy i wymaga podkreślenia, uzasadnieniem włączenia powódki do programu badań prenatalnych był jej wiek, a nie wynik badania USG. Jak wskazał i uzasadnił biegły M. W., w postępowaniu dr L. zabrakło przekazania powódce informacji o możliwości uczestnictwa w programie badań prenatalnych oraz wystawienia jej stosownego skierowania, niezbędnego do włączenia do programu. W ramach realizacji programu, u pacjentek wykonywane jest zarówno badanie USG, jak i badanie biochemiczne, a na podstawie uzyskanych wyników dokonuje się indywidualnej oceny ryzyka nieprawidłowości genetycznych. Ponadto, także w opinii Instytutu (...) (k. 873) wskazano, że postępowanie dr L. można uznać za niedoskonałe. Jak wskazywali biegli, powódka, z uwagi na swój wiek, spełniała kryterium włączenia do programu badań prenatalnych, także w sytuacji gdyby test PAPP-A, łącznie z pomiarem przezierności karku płodu, nie został w porę wykonany. Biegli wskazali także, że gdyby powódka została skierowana do poradni genetycznej przy Zakładzie (...), to prawdopodobnie zostałaby skierowana na inwazyjne badania prenatalne, choćby z racji swojego wieku. Co więcej, także biegły R. D., w swojej opinii uzupełniającej wskazał, że gdyby on prowadził ciążę powódki to zaproponowałby jej zrobienie testu PAPP-A (k. 258).

Należy także zauważyć, że w niniejszej sprawie strony nie kwestionowały prawidłowości przeprowadzenia u powódki badań USG, ani ich interpretacji przez lekarkę prowadzącą – dr L.. Powodowie podnosili jedynie, że powódka powinna zostać skierowana i zakwalifikowana do programu badań prenatalnych ze względu na swój wiek.

W oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a w szczególności sporządzone opinie biegłych, Sąd ustalił, iż w przypadku powódki wystarczającym kryterium do włączenia do programu badań prenatalnych był jej wiek. Postępowanie dr L., która pomimo spełniania przez powódkę jednej z przesłanek do włączenia do programu badań prenatalnych, nie udzieliła jej wyczerpującej informacji na temat możliwości przystąpienia do tego programu i nie wydała jej stosownego skierowania, uznać należało za niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. W ocenie Sądu, lekarka prowadzącą miała obowiązek znać obowiązujące w ówczesnym czasie przepisy i kryteria kwalifikacji do programu badań prenatalnych. Należy zauważyć, że o powyższych kryteriach lekarze pozwanego (w tym dr L.) byli informowani także w zamieszczonej na wewnętrznej stronie internetowej(...), sporządzonej przez dr n. med. A. Ś. w dniu 12 grudnia 2009 r. (k.100). Zdaniem Sądu zachowanie dr Z. L. było więc bezprawne i zawinione, jako brak staranności. W jego wyniku doszło do naruszenia art. 6 ust. 1 i art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 06 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz art. 4a ust. 1 pkt 2) ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zgodnie z którym przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy: 2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Dla powyżej oceny, bez znaczenia pozostawała podnoszona przez świadka – dr Z. L. okoliczność, że powódka, posiadała jakąś wiedzę na temat badań prenatalnych, a także, że powódka nie była zdecydowana na wykonanie tych badań i nie nalegała, aby wystawić jej stosowne skierowanie. Nie do przyjęcia były twierdzenia lekarki, że po przeprowadzeniu badania USG prenatalnego powódka nie zdecydowała się na dalsze badania. Powódka jako pacjent nie mogła bowiem wykonać ich samodzielnie, potrzebowała skierowania od lekarza prowadzącego ciążę, który miała obowiązek wiedzieć, że z racji wieku kwalifikuje się ona do programu pogłębionej diagnostyki prenatalnej, w ramach dedykowanego kobietom w ciąży programu. Obowiązkiem dr L.było więc należyte poinformowanie powódki o przysługujących jej świadczeniach i metodach diagnostycznych oraz umożliwienie powódce skorzystania z takich świadczeń, w tym przypadku wystawienie stosownego skierowania. Jak wskazywał bowiem Sąd Najwyższy, pacjent ma prawo do samodzielnego decydowania w sprawach osobistych o najistotniejszym znaczeniu, obowiązkiem zaś lekarza jest dostarczenie mu rzetelnych, obiektywnych i zrozumiałych informacji pozwalających na podjęcie takiej decyzji oraz wydanie skierowania na badania, które pozwolą na postawienie właściwej diagnozy. Wszystko to lekarz powinien uczynić z własnej inicjatywy, pacjent bowiem - niemający na ogół wiedzy medycznej - może nie tylko nie mieć świadomości swojego stanu zdrowia, lecz także nie wiedzieć o metodach diagnostycznych mogących ten stan wyjaśnić. Nieudzielenie przez lekarza wskazanych informacji, udzielenie informacji nierzetelnych, dezinformacja oraz niewydanie skierowania na badania specjalistyczne, gdy jest to konieczne do określenia stanu pacjenta, stanowi o winie lekarza ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2005 r., sygn. IV CK 161/05; wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 12 czerwca 2008 r., sygn. III CSK 16/08). Bez znaczenia dla powyższej oceny pozostawał także fakt, że powódka mogła zgłosić się na konsultację do innego lekarza, to bowiem dr L. była lekarzem prowadzącym ciążę powódki. Ponadto, wskazana lekarka miała możliwość wystawienia powódce skierowania do programu badań prenatalnych, nawet pomimo braku umowy pozwanego z NFZ o realizację programu, na co wskazano także w wyżej powołanej (...) (k. 101). Kwestią odrębną i również pozostającą bez znaczenia dla rozpoznania niniejszej sprawy było, czy powódka faktycznie zdecydowałaby się na skorzystanie z takich badań czy też nie, wystawienie jej jednak skierowania zwolniłoby dr L. i podmiot, w którym świadczyła swoje usługi pacjentkom z odpowiedzialności.

Reasumując, w ocenie Sądu powódka, z uwagi na swój wiek, kwalifikowała się do programu badań prenatalnych, jednak z uwagi na postępowanie lekarki prowadzącej ciążę nie została do niego włączona. Ograniczenie przez dr Z. L. diagnostyki prenatalnej powódki do badania USG genetycznego i niezalecenie dalszych badań prenatalnych, w tym niewystawienie stosownego skierowania, było postępowaniem nieprawidłowym z punktu widzenia aktualnej natenczas wiedzy medycznej, a więc bezprawnym i zawinionym, wynikającym z braku należytej staranności.

Przechodząc do drugiej z powołanych wyżej przesłanek odpowiedzialności deliktowej z art. 415 k.c., tj. szkody, wskazać należy, że w niniejszej sprawie powodowie podnosili, iż w związku z nieskierowaniem przez lekarkę prowadzącą powódki na dalsze badania prenatalne, powodowie zostali pozbawieni informacji na temat stanu płodu, a w związku z brakiem świadomości w zakresie wady, którą płód był obarczony nie mogli zdecydować o przerwaniu ciąży. Wskazywali, że w związku z powyższym powstała szkoda majątkowa i niemajątkowa wynikająca z faktu urodzenia przez powódkę dziecka obarczonego wadą genetyczną (k. 8 i 684). W zakresie szkody majątkowej, wskazali, że jest nią uszczerbek majątkowy wynikający z konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów utrzymania i wychowania związanych z upośledzeniem dziecka. Podali, że aby zapewnić dziecku odpowiednie leczenie i rehabilitację powinni na ten cel przeznaczać ok. 3.000 zł miesięcznie, w związku z czym kwota odszkodowania w tym zakresie wynosi 500.000 zł. Wskazali, że na szkodę majątkową składają się także utracone korzyści w postaci braku możliwości zarobkowania przez powódkę, a kwota odszkodowania z tego tytułu za okres do czasu, gdy córka powodów pójdzie do szkoły wynosi 150.000 zł, zaś za okres od momentu rozpoczęcia obowiązku szkolnego przez córkę powodów do momentu uzyskania wieku emerytalnego przez powódkę wynosi 2.146.956 zł.

W odniesieniu do powyższego, w zakresie szkody majątkowej, Sąd stanął na stanowisku, że narodziny dziecka – jako takie – nie powinny być utożsamiane ze źródłem szkody, co znajduje także potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2005 r., sygn. IV CK 161/05, ,,(…) urodzenie się człowieka w żadnym wypadku nie może być uznane za szkodę, także w rozumieniu prawa cywilnego”) i koresponduje do respektowanymi – na ogół zgodnie - normami etycznymi. Należy bowiem podkreślić, że dzieci – zarówno w wymiarze indywidualny, społecznym i ogólnoludzkim - postrzegane są jako dobro szczególnie cenne, także w sytuacjach, gdy z różnych przyczyn (osobistych, ekonomicznych, czy społecznych) są w danych okolicznościach przez rodziców „niepożądane” lub „obciążające”. Urodzenie się dziecka, a także jego egzystencja nie mogą być zatem rozpatrywane w kategoriach zdarzenia odszkodowawczego, ponieważ urzeczywistnienie najwyższych wartości (życia) nie może być jednocześnie szkodą.

Źródłem uszczerbku równego kosztom utrzymania i wychowania dziecka – zarówno zdrowego, jak i chorego – jest w normalnym stanie rzeczy akt poczęcia dziecka, a nie poród. Nieco inaczej wygląda sytuacja, gdy do poczęcia dochodzi metodą in vitro, gdzie kwalifikacji embrionów do implementacji dokonuje człowiek. W niniejszej sprawie taki przypadek nie miał jednak miejsca. Obarczona wadą genetyczną córka stron została poczęta w sposób naturalny, a więc żadna osoba trzecia nie miała wpływu na ten proces biologiczny. O chorobie córki stron zadecydowała biologia, genetyka, nie zaś działanie człowieka. W związku z powyższym, uznać należało, że personel medyczny pozwanego swoim zaniechaniem spowodował jedynie sytuację, w której powodowie nie mogli poznać z wyprzedzeniem stanu zdrowia dziecka, a w konsekwencji odpowiednio przygotować się na jego przyjęcie, ewentualnie podjąć decyzji o przerwaniu ciąży z przyczyn eugenicznych. Powyższe nie może jednak zostać uznane za źródło szkody i skutkować przyjęciem związku przyczynowego na gruncie odpowiedzialności odszkodowawczej. Należy bowiem zaznaczyć, że przyjście na świat dziecka (w tym dziecka obarczonego wadą genetyczną) może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą jedynie wówczas, gdy jest niepożądane z punktu widzenia planowania rodziny. W niniejszej sprawie narodzin córki powodów nie można jednak uznać za nieplanowane, czy niechciane. W toku postępowania powodowie nie udowodnili bowiem, ani nawet nie uprawdopodobnili w sposób przekonywujący, spójny i logiczny, że w sytuacji uzyskania wcześniejszej informacji o wadzie genetycznej córki podjęliby decyzję o przerwaniu ciąży. Za powyższym przemawiają także treść zeznań powodów i ich emocjonalne zachowanie podczas mów końcowych (zwłaszcza wypowiedź powoda w reakcji na sugestie pełnomocnika pozwanego odnoszące się do braku stanowczej i kategorycznej decyzji rodziców, uwiarygodnionej dążeniem do przerwania ciąży). Postawa powodów i ich stosunek do córki nie uzasadniają więc tezy, że urodziła się ona jedynie dlatego, że powodowie nie dowiedzieli się wcześniej o jej problemach zdrowotnych. W swoich zeznaniach powodowie podnosili i przekonywali, że chcieli mieć i cieszyć się zdrowym dzieckiem. Pragnęli z wyprzedzeniem poznać stan dziecka, by odpowiednio przygotować się na jego przyjęcie. Bali się ,wyższego ze względu na wiek powódki, ryzyka powstania wad genetycznych. Powodowie nigdy jednak nie twierdzili, że w sytuacji powzięcia informacji o wadzie genetycznej (np. o Zespole Downa, który nie jest wadą letalną) córki, nie dopuściliby do jej urodzenia, co świadczy o tym, że narodziny małoletniej były pożądane w świetle planowania przez powodów rodziny i wyczekiwane przez rodziców. W ocenie Sądu nie ma zatem związku przyczynowego wystarczającego do przyjęcia wystąpienia szkody majątkowej. Powodowie nie wykazali, ani nie przekonali Sądu, że gdyby w wyniku badań w ramach programu diagnostyki prenatalnej (do których powódka nie została skierowana) powzięli informację o trosomii-21 córki, to doprowadziliby do przerwania ciąży, co w tych okolicznościach byłoby prawnie dopuszczalne.

Wskazać bowiem należy, że w sprawach wrongful birth, w odróżnieniu od sprawy wrongful conception, rodzice zasadniczo chcą mieć potomstwo, nie godzą się jedynie na urodzenie dziecka kalekiego. W związku z powyższym, o czym już wspomniano, w tego rodzaju sprawach powstała w doktrynie wątpliwość, czy dochodzone przez rodziców roszczenie dotyczy pełnych kosztów utrzymania, czy też jedynie nadwyżki kosztów wywołanych upośledzeniem dziecka. Należałoby się więc zastanowić, jaki stan istniałby, gdyby lekarz postąpił prawidłowo. Co do zasady, w typowych sprawach wrongful birth, w takiej sytuacji dziecko w ogóle by się nie urodziło, a co za tym idzie nie powstałyby żadne koszty jego utrzymania i wychowana, gdyż doszłoby do aborcji. W niniejszej sprawie sytuacja wygląda jednak odmiennie, bowiem powodowie nie udowodnili, ani nie przekonali Sądu, że zdecydowaliby się na terminację ciąży. W związku z powyższym, gdyby nawet uznać odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanego, wysokość szkody winna odpowiadać różnicy kosztów utrzymania i wychowania dziecka chorego oraz kosztów utrzymania i wychowania dziecka zdrowego, co byłoby także zgodne ze stanowiskiem Sądu Najwyższego ( por. wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 13 października 2005 r., sygn. IV CK 161/05). Powodowie, jak wskazano już powyższej, godzili się zarówno na urodzenie dziecka zdrowego (którego oczekiwali), jak i chorego (tyle tylko, że w tym przypadku – jak zeznał powód - chcieli się na takie zdarzenie przygotować), Nie wykazali, że w sytuacji pozyskania informacji o chorobie córki zdecydowaliby się na przerwanie ciąży, jednakże mogliby przygotować się na narodziny chorego dziecka. Ponadto, należałoby pamiętać, że odszkodowanie nie może prowadzić do ,,wzbogacenia” poszkodowanego, więc tak ustalona szkoda nie mogłaby zawierać pozycji, z których korzystają wszyscy członkowie rodziny (m. in. koszty użytkowania samochodu, zużytego paliwa), odnosząc się jedynie do tych, które dotyczą danego dziecka. Co więcej, szkoda winna dotyczyć realnego i rzeczywistego uszczerbku zawiązanego ściśle z danym dzieckiem. Nie mogłaby być to zatem szkoda hipotetyczna, potencjalna i przyszła, a za taką uznać należało zaprzestanie aktywności zawodowej przez powódkę, która jednocześnie zajmuje się chorą córką i drugim, zdrowym dzieckiem. Ponadto, uszczerbek nie mógłby także abstrahować od świadczeń otrzymywanych przez powodów z tytułu opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem.

W zakresie wysokości szkody zwraca uwagę, że powodowie nie określili dokładnie zwiększonych kosztów utrzymania dziecka, szacując je jedynie na sumę mieszczącą się w przedziale od 2.435 zł do 3.000 zł miesięcznie. Z kolei wobec stanowiska pozwanego, kwestionującego żądanie pozwu tak co do zasady, jak i co do wysokości, dodatkowe koszty utrzymania córki powodów winny być szczegółowo i dokładnie wykazane i udokumentowane nie tylko w zakresie, w jakim przekraczałyby koszty utrzymania i wychowania córki powoda, gdyby urodziła się zdrowa, ale także z rozbiciem na pozycje i wysokość każdej z nich, podobnie jak ma to miejsce przy dochodzeniu roszczeń alimentacyjnych. Niezależnie od powyższego powinny być to pozycje wydatkowane najpóźniej do dnia wyroku, tak aby nie Sąd nie orzekał o hipotetycznej co do wysokości szkodzie przyszłej.

Dalszą nasuwającym się spostrzeżeniem, wobec negacyjnego stanowiska pozwanego, była konieczność wykazania, że poszczególne pozycje związane zwłaszcza z leczeniem dziecka, zaopatrzeniem ortopedycznym i rehabilitacją były celowe i uzasadnione (oraz w jakim okresie), co wymagało wypowiedzenia się w sprawie biegłego, o dopuszczenie którego powodowie nie wnioskowali. Trudno bowiem, bez sięgnięcia do wiedzy specjalistycznej, samodzielnie ocenić w jakim zakresie pozycje takie jak leki, rehabilitacja i opieluchowanie przekraczają koszty utrzymania dziecka zdrowego i pozostają w związku ze schorzeniami córki powodów, będącymi konsekwencją niezdiagnozowanego na etapie prenatalnym Zespołu Downa. Należało również, szacując wysokość kosztów z tego tytułu, odnieść się do dostępności tego typu usług w ramach ubezpieczenia zdrowotnego oraz uwzględnić otrzymywane przez powodów na ten cel dofinansowania i refundacje.

W dalszej kolejności należało wyodrębnić pozycje uwzględniające wydatki na rzecz całej rodziny lub dzieci powodów i wyodrębnić z nich część przypadającą tylko na córkę – konsekwentnie: jedynie w takim zakresie, w jakim przekraczają wydatki tego rodzaju ponoszone na zdrowe dziecko. Dobrym przykładem jest tu deklarowany przez powodów wydatek ponoszony na koszty eksploatacji pojazdu.

W zakresie utraconych przez powódkę zarobków zwraca uwagę okoliczność, że powódka opiera się tu na śmiałym założeniu, że pracowałaby nieprzerwanie do osiągnięcia wieku emerytalnego, uzyskując jednakowej wysokości wynagrodzenie. Jest to jedynie hipoteza, którą obecnie doświadczany okres pandemii zweryfikował i poddał w wątpliwość. W zakresie utraconego wynagrodzenia powódka nie mogła ponadto formułować roszczenia na przyszłość, tak jak to uczyniła.

Za okres do dnia wyroku niepodobna podzielić założeń powódki o utracie zarobku, gdy z treści jej zeznań jednoznacznie wynika, że przerwała pracę nie tylko ze względu na stan zdrowia córki, ale także aby zapewnić opiekę rok młodszemu od niej synowi. Powódka nie wykazała również stosownym zaświadczeniem, że córka nie może brak udziału w formach zorganizowanej opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi, co pozwoliłoby powódce na podjęcie pracy. Znamiennym jest, że okres rozpoczęcia obowiązku szkolnego został odroczony, ale nie stwierdzono, aby córka stron obowiązkowi temu nie podlegała w ogóle. Nadto nie można abstrahować od tej okoliczności, że co prawda powódka obecnie nie zarabia, ale z tytułu opieki nad niepełnosprawnym pobiera świadczenie opiekuńcze.

Powodowie zaoferowali zbyt mało dowodów, aby na ich podstawie ustalić poniesiony przez nich do dnia wyroku uszczerbek na poczet kosztów utrzymania i wychowania córki w stopniu przewyższającym koszty utrzymania zdrowego dziecka i pozostający w adekwatnym i bezpośrednim związku z niepełnosprawnością córki.

W zakresie zaś trzeciej przesłanki odpowiedzialności z art. 415 k.c., normalnego (adekwatnego) związku przyczynowego między bezprawnym zachowaniem sprawcy a szkodą, wskazuje się, że badanie istnienia takiego związku ma charakter dwustopniowy. W pierwszej kolejności ocenia się, czy pomiędzy badanymi zdarzeniami istnieje związek przyczynowy ( test conditio sine qua non). Następnie dokonuje się oceny czy jest to związek o charakterze adekwatnym (,,normalny" związek przyczynowy).

W ocenie Sądu, w niniejszej sprawie, między nieudzieleniem przez lekarkę prowadzącą ciążę powódki rzetelnych informacji o przysługujących jej metodach diagnostycznych i niewydaniem powódce skierowania na przysługujące jej badania prenatalne odpowiadające aktualnym standardom medycznym, a deklarowaną i wywodzoną przez powodów szkodą nie zachodzi związek przyczynowy (zdarzenia nie są powiązane warunkiem conditio sine qua non). Urodzenie przez powódkę obciążonej wadą genetyczną córki nie było bowiem prostą konsekwencją niewłączenia powódki do programu badań prenatalnych. Na tym odcinku zachodziły modulacje, z których najistotniejszą była okoliczność, że chociaż powodowie zostali pozbawieni informacji o stanie córki i prawa do decyzji co do kontynuowania ciąży, to jednak w sytuacji gdyby nawet mogli podjąć decyzję o jej zakończeniu, nie przekonali Sądu że zdecydowaliby się na taki krok i by go urzeczywistnili, zaś treść zeznań i postawa stron przeczy tak sformułowanej tezie o dokonaniu aborcji.

Pomiędzy pozbawieniem kobiety (i mężczyzny) prawa do planowania rodziny w oparciu o prawidłową i pełną diagnostykę prenatalną, a przerwaniem ciąży nie ma znaku równości, ani prostego przełożenia. Aborcja jest bowiem zawsze rezultatem wiedzy i woli. Niewątpliwie powódka nie została włączona do programu badań prenatalnych, a co za tym idzie wraz z mężem zostali pozbawieni prawa do planowania rodziny w oparciu o sprawdzone, rzetelne i wiarygodne informacje o stanie dziecka. Nie wykazano jednak, że motywem i celem pozyskania przez nich tych informacji była wola przerwania ciąży. Błędne jest uproszczone rozumowanie, że pozbawienie prawa do badań prenatalnych rodzi zawsze odpowiedzialność odszkodowawczą za urodzenie dziecka defektywnego, opiera się ono bowiem na założeniu a priori, iż każde dziecko obarczone wadą podlega procedurze terminacji ciąży, a tak przecież nie jest. Zawsze jednak bezprawne pozbawienie prawa do badań prenatalnych uzasadnia odpowiedzialność za naruszenie praw pacjenta, czemu sąd dał wyraz w wyroku, przyznając powodom zadośćuczynienie z tego właśnie tytułu.

Pozwany odpowiada jedynie za to, że jego pracownik nie kwalifikując powódki do programu badań prenatalnych uniemożliwił powodom poznanie stanu dziecka i zdecydować o usunięciu ciąży albo o jej kontynuowaniu i lepszym przygotowaniu się na urodzenie dziecka z wadą genetyczną. Zwłaszcza tę ostatnią okoliczność uwypuklali powodowie podczas swoich zeznań. W toku postępowania powodowie nie twierdzili jednak i nie przekonywali Sądu, że w sytuacji pozyskania wiedzy o stanie zdrowia dziecka zdecydowaliby się na terminację ciąży. Znamiennym jest, że podczas przesłuchania powodowie zgodnie twierdzili, że chcieli zdrowego dziecka, ale w żadnym fragmencie swoich zeznań nie wskazywali na to, że już wcześniej ustalili, że nie godzą się na dziecko chore oraz, że taką ciążę zakończą. Ponadto, powodowie nie wykazali, aby domagając się przeprowadzenia pogłębionych badań prenatalnych, do których powódka kwalifikowała się ze względu na swój wiek, chcieli uzyskać zaświadczenie uprawniające do dokonania aborcji eugenicznej. W rozmowie z lekarzem takie sugestie i oczekiwania ze strony powódki również nie padły. Powodowie przekonywali natomiast Sąd i udowodnili, że chcieli poznać stan nienarodzonego dziecka by móc się przygotować do jego przyjęcia. W swoich zeznaniach powód wskazał, że gdyby powodowie wcześniej wiedzieli, że córka urodzi się z zespołem Downa, to wybraliby inny szpital.

Zarówno w tamtym czasie, jak i podczas przesłuchania przez Sąd, sami powodowie nie wiedzieli jaką decyzję by podjęli, gdyby wcześniej powzięli wiedzę o chorobie córki. O decyzji powodów nie wiedzieli także członkowie ich rodziny. Warto jeszcze raz zaznaczyć, że zarówno z zeznań powodów jak i z zeznań świadka, lekarki prowadzącej dr L.nie wynika, aby powodowie domagali się przeprowadzenia dalszych badań prenatalnych, po to, aby przerwać niechcianą (defektywną) ciążę. Należy podkreślić, że powyższe twierdzenie pojawiło się dopiero post factum dopiero w pozwie. W tym zakresie należy wskazać, że tutejszy Sąd nie podziela prezentowanej w orzecznictwie niemieckim, w sprawach wrongful birth, koncepcji prima facie – która nie nakłada na pacjenta obowiązku udowodnienia zawiązku kauzalnego i zgodnie z którą przyjmuje się, że doświadczeniu życiowemu odpowiada wniosek, że kobieta ciężarna domagając się ,,testu różyczkowego albo amniocentezy” czyni to, aby w razie wyniku pozytywnego dokonać aborcji. Sąd przychyla się zaś do poglądu wyrażanego w judykaturze amerykańskiej, w której hipotetyczne zachowanie rodziców po prawidłowym, odpowiadającym wymaganiom staranności, pouczeniu lekarza, należy mierzyć za pomocą kryterium obiektywnego. W opinii Sądu w sprawach wrongful birth przyjęcie kauzalności pomiędzy niedbalstwem lekarza, a skutkiem w postaci urodzenia kalekiego dziecka (oraz kosztami jego utrzymania) wymaga udowodnienia, że rodzice (a w szczególności matka), wiedząc o obciążeniu genetycznym dziecka zdecydowaliby się na przerwanie ciąży. Hipotetyczne zachowanie rodziców wymaga więc oceny obiektywnej, ponieważ odpowiedzialność lekarza/placówki medycznej nie może być uzależniona od zgłoszonych post factum, np. w pozwie jak miało to miejsce w niniejszej sprawie, twierdzeń rodziców. Prawidłowością jest bowiem, że dopiero po urodzeniu dziecka upośledzonego rodzice zaczynają twierdzić, że mając pełną wiedzę przerwaliby ciążę, Takie twierdzenia należy jednak zweryfikować konfrontując je z faktami i okolicznościami danej sprawy.

Odnosząc więc powyższe do okoliczności niniejszej sprawy, należy wskazać, że pierwsze twierdzenia powodów dotyczące zamiaru aborcji pojawiły się dopiero w pozwie i były rozwijane w późniejszych pismach. Wcześniej nie pojawiały się wzmianki o zamiarze i determinacji do dokonania zabiegu przerwania ciąży. Po drugie, podczas wizyt lekarskich powódka pytała o możliwość wykonania i zakres badań prenatalnych, nie ujawniała natomiast decyzji lub dążeń do terminacji ciąży, nie motywowała tym swoich pytań. Powyższe potwierdza oświadczenie lekarki prowadzącej ciążę, dr Z. L. z dnia 30 marca 2011 r. (k. 89), a także treść zeznań świadka. Ponadto, podczas dwukrotnego przesłuchania, sami powodowie nie wskazywali na wolę usunięcia obciążonej genetycznie ciąży, lecz podnosili, że domagali się informacji, by móc się lepiej przygotować. Podczas przesłuchania na rozprawie w dniu 10 czerwca 2020 r. powódka zeznała, że ,, Oczekiwałam wyniku badań, aby wiedzieć na co się przygotować.” (k. 1088), powód zeznań zaś ,, Gdybyśmy mieli wiedzę, że dziecko ma wadę to moglibyśmy wybrać szpital przygotowany na przyjęcie takiego dziecka, a nie czekać trzy dni, aż przyjedzie kardiolog, nie jechać do pierwszego lepszego szpitala.” (k. 1088a). Co więcej, z zeznań powodów wynika, że chcieli mieć zdrowe dziecko, jednakże nigdy nie rozmawiali i nie ustalali, że w przypadku wad płodu zdecydują o zakończeniu defektywnej ciąży. Na wskazanej wyżej rozprawie powódka zeznała bowiem, że ,, Chcieliśmy mieć z mężem zdrowe dziecko. (…) Nie rozmawiałam z mężem na temat tego, co byśmy zrobili, gdyby okazało się, że dziecko ma wady. Gdybym w wyniku testu PAPPA uzyskała informację o dużym prawdopodobieństwie wystąpienia wad dziecka zdecydowałabym się na badania inwazyjne, tak jak zrobiłam przy drugiej ciąży. Nie było ustaleń, czy gdyby okazało się, że dziecko ma wady to ciąża byłaby kontynuowana, czy też byłaby zakończona.” (k. 1088), powód zeznał zaś ,, Nie wiem, co ja bym w tamtym czasie zrobił, jaką bym podjął decyzję, bo nie dano mi szansy jej podjąć.” (k. 1088a). O powyższej postawie powodów świadczył także stanowczy sprzeciw powoda wobec sugestii aborcji w mowie końcowej pełnomocnika pozwanego. Powód wyraźnie odpowiedział ,, Proszę mi nie sugerować terminacji ciąży, bo ja nie wiem, co bym wtedy zrobił.” (k. 1089). Ponadto także po urodzeniu się obciążonej wadą genetyczną córki, w rozmowach z rodziną powodowie nie twierdzili, że dokonaliby aborcji, gdyby wcześniej znali stan dziecka.

W konsekwencji, mając na względzie obiektywne kryteria oceny, Sąd stanął na stanowisku, że powodowie nie wykazali, iż w sytuacji uzyskania dostępu do badań prenatalnych, byliby zdecydowani usunąć ciążę.

W związku z powyższym, w świetle negatywnego rozpoznania testu conditio sine qua non, uznać należało, że między niewydaniem skierowania do programu badań prenatalnych, skutkującym brakiem wiedzy o stanie zdrowia dziecka a niedokonaniem termianacji ciąży i urodzeniem przez powódkę dziecka obciążonego wadą genetyczną nie zachodzi adekwatny, normalny związek przyczynowy. Aborcja może być, jednakże nie zawsze jest, skutkiem powzięcia wiadomości o wadach dziecka na podstawie przeprowadzonych badań prenatalnych.

Reasumując powyższe, na podstawie okoliczności niniejszej sprawy, w ocenie Sądu nie zostały spełnione wszystkie trzy przesłanki odpowiedzialności z art. 415 k.c. Powodowie nie wykazali bowiem szkody, a także adekwatnego związku przyczynowego, co skutkowało oddaleniem powództwa w zakresie ich roszczenia o zasądzenie od pozwanego tytułem odszkodowania kwoty 2.796.956 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty.

Omówiona natomiast już wyżej kwestia nieudowodnienia roszczenia co do wysokości miała w tych warunkach znaczenie drugorzędne.

W niniejszej sprawie powodowie dochodzili również zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych, w kwocie po 200.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty.

Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. Jak podnosi się w doktrynie, z ochrony przewidzianej przez powołany przepis korzystają m.in. prawo pacjenta do świadczeń zdrowotnych; prawo pacjenta do informacji; prawo pacjenta do wyrażania zgody na udzielenie świadczeń zdrowotnych; prawo do poszanowania intymności i godności pacjenta; prawo pacjenta do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Przepis, odnosząc się do ,,praw pacjenta", wskazuje zatem wyraźnie te naruszenia praw pacjenta, które przesądzają o odpowiedzialności, a w związku z tym poszkodowany nie musi w ogóle udowadniać, że na jakimkolwiek etapie doszło do naruszenia jakiegoś prawnie chronionego (ale bliżej niedoprecyzowanego ustawowo) dobra – wystarczy, że poszkodowany wskaże na konkretne prawo pacjenta określone w ustawie i fakt jego naruszenia (K omentarz do art. 4 PrPacjRPPU Kurowska 2016, wyd. 1/Z. Cnota).

W niniejszej sprawie powodowie zarzucają lekarce prowadzącej ciążę powódki dr Z. L. naruszenie ich: 1) prawa do informacji poprzez nieudzielenie wyczerpujących informacji o badaniach prenatalnych, wskazaniach do ich przeprowadzenia, a także poprzez niepoinformowanie powódki, że ze względu na swój wiek spełnia ona kryteria do włączenia do programu badań prenatalnych, przez co powodowie uspokojeni zapewnieniami lekarki, że wyniki badań USG są dobre zaniechali dążenia do przeprowadzenia dalszych badań prenatalnych; 2) prawa do świadczeń medycznych poprzez niewydanie powódce skierowania na dalsze badania prenatalne, umożliwiającego włączenie powódki do programu badań prenatalnych, przez co powódka nie mogła skorzystać z pełnych dobrodziejstw programu, obejmującego zarówno diagnostykę nieinwazyjną, jak i inwazyjną oraz dokonania indywidualnej kalkulacji ryzyka wystąpienia aberracji chromosomowych.

Zgodnie z art. 9 ust. 1 i 2 ustawy o prawach pacjenta, pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia oraz prawo do uzyskania od osoby wykonującej zawód medyczny przystępnej informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, w zakresie udzielanych przez tę osobę świadczeń zdrowotnych oraz zgodnie z posiadanymi przez nią uprawnieniami. W myśl zaś art. 6 ust. 1 powołanej ustawy, pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej.

Jak wskazuje się w doktrynie, informacja o stanie zdrowia jest podstawowym prawem, które przysługuje każdemu pacjentowi. Pacjent ma prawo do wyczerpującej informacji, a realizacja tego prawa polega na możliwości podjęcia świadomej decyzji w zakresie zgody lub odmowy zgody na wybrany przez lekarza sposób leczenia ( komentarz art. 9 PrPacjRPPU Kurowska 2016, wyd. 1/T. Grabowski ). O obowiązku informacji, któremu odpowiada prawo pacjenta do informacji o stanie zdrowia, stanowi art. 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, zgodnie z którym lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Prawo do informacji o stanie zdrowia oraz dostępnych metodach diagnostycznych obejmuje również prawo rodziców do informacji o stanie płodu ustalonym na podstawie badań prenatalnych, jak również prawo do diagnostyki prenatalnej. W oparciu zaś o art. 2 ust. 2a ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, kobieta ma prawo do swobodnego dostępu do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu. W zakresie prawa do świadczeń, w doktrynie wskazuje się, że prawo pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnej wiedzy medycznej jest jednym z podstawowych praw pacjenta, ponieważ dotyczy głównego świadczenia w ramach stosunku łączącego pacjenta z podmiotem leczniczym – udzielenia świadczenia zdrowotnego. Ponadto, przepisy dotyczące prawa do świadczeń zdrowotnych stanowią konkretyzację na poziomie ustawowym konstytucyjnego prawa obywateli do ochrony zdrowia, gwarantowanego przez art. 68 Konstytucji RP ( Prawa pacjenta, Rzecznik Praw Pacjenta, Art. 6 SPM T. 1 red. Safjan 2018, wyd. 1).

W oparciu o powyższe, zdaniem Sądu w niniejszej sprawie doszło do naruszenia praw pacjenta powodów – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych. Jak wynika z okoliczności niniejszej sprawy powódka nie została należycie poinformowana przez lekarkę prowadzącą jej ciążę dr Z. L. o badaniach prenatalnych, wskazaniach do ich przeprowadzenia, a także spełnianiu przez powódkę kryterium wieku do przystąpienia do programu badań prenatalnych. Jak wynika bowiem z zeznań powódki oraz świadka dr Z. L., podczas dwóch pierwszych wizyt powódka zgłaszała swoje obawy co do stanu zdrowia płodu ze względu na swój wiek, pytała również lekarkę o możliwość przeprowadzenia badań prenatalnych. W odpowiedzi, lekarka udzieliła powódce informacji, iż nie można demonizować jej wieku oraz że w sytuacji dobrych wyników badania USG nie ma podstaw do kierowania powódki na dalsze badania prenatalne. Jak wynika jednak z rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych oraz jak wskazywali w swoich opiniach biegły lekarza specjalista ginekolog-położnik prof. dr hab. M. W. (1) oraz Zakład (...) w W., uzasadnieniem do włączenia powódki do programu badań prenatalnych był jej wiek, a nie wynik badania USG, a więc powódka winna zostać skierowana na dalsze badania prenatalne. Ponadto wskutek zaniechania dr L., powódka nie otrzymała stosownego skierowania niezbędnego do włączenia do programu, a tym samym została pozbawiona możliwości przeprowadzenia indywidualnej oceny ryzyka aberracji chromosomowych płodu. W swoich zeznaniach świadek Z. L. wskazywała, że powódka ,,nie nalegała, aby takie skierowanie wystawić”, a ponadto, że ,,nie można powiedzieć, że powódka była zainteresowana wykonaniem tych badań genetycznych” (k. 844). Wskazać jednak należy, że zgodnie z powołanym wyżej art. 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Poinformowanie powódki o możliwości przystąpienia do programu badań prenatalnych był więc obowiązkiem lekarki prowadzącym jej ciążę, czego lekarka zaniechała. Zgodnie zaś z art. 6 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta, pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Powódka miała więc prawo do włączenia do programu badań prenatalnych, zważywszy na swój wiek, a więc lekarka prowadząca powinna była wystawić jej stosowne skierowanie, czego nie uczyniła. Należy bowiem odróżnić kwestię prawa do świadczeń od fatycznego z nich skorzystania. Jak słusznie wskazano w opinii Zakładu (...) w W. ostateczna decyzja o poddaniu się takim badaniom spoczywa na pacjentce (,,Decyzja poddania się bądź nie badaniu inwazyjnemu – jeśli istnieją wskazania – należy oczywiście do osoby ciężarnej dobrze poinformowanej i zorientowanej na czym wymieniony test ,,PAPP-A” polega.” k. 871). Powyższe nie wpływa jednak na obowiązek lekarki do wystawienia powódce skierowania, a zarazem umożliwienia jej podjęcia wolnej, samodzielnej decyzji, czy z takich badań skorzystać czy też nie. Brak wystawienia skierowania sprawia, że powódka pozbawiona została prawa do świadczeń, do których była uprawniona.

Na marginesie, abstrahując od wyżej omówionego obowiązku, wskazać należy, że lekarka widząc zainteresowanie, wahania czy wątpliwości powódki odnośnie dalszych badań prenatalnych, powinna była wystawić jej skierowanie, do którego ta miała prawo. Wówczas bowiem, punk ciężkości i odpowiedzialności przeniósłby się na powódkę, do czego jednak nie doszło. Lekarka prowadząca ciążę powódki nie znała aktualnych na tamten czas zasad programu badań prenatalnych, choć były one umieszczone na wewnętrznej stronie internetowej pozwanego (...). W Informacji (...) wyraźnie wskazano, że w klinikach medycznych pozwanego nie jest przeprowadzana diagnostyka prenatalna ukierunkowana na wykrywanie aberracji chromosomowych i wad wrodzonych płodu, oraz że badania mogą być wykonywane odpłatnie poza klinikami pozwanego lub nieodpłatnie, w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego – Programu badań prenatalnych, do którego skierowanie może być wystawione przez lekarza niebędącego lekarzem ubezpieczenia zdrowotnego, a więc także przez dr L.. W Informacji wskazano także kryteria kwalifikacji do refundowanego Programu badań prenatalnych. Ponadto nieprzeprowadzanie takich badań przez kliniki pozwanego, z uwagi, iż badania te prowadzone są w ośrodkach o wysokiej referencyjności, tym bardziej obligowało lekarkę do wystawienia stosownego skierowania.

Na zakończenie należy także wskazać, że powodowie nie mieli obowiązku korzystać z porad, ani konsultować wyników badań z innym lekarzem. Dr L. posiadała bowiem doświadczenie, przysługiwało jej prawo wykonywania zawodu, cieszyła się bardzo dobrymi opiniami, a powodowie darzyli ją zaufaniem i to ją wybrali jako lekarza prowadzącego ciążę.

Zgodnie z powołanym wyżej art. 4 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta, w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. Jak wskazano, w ocenie Sądu w niniejszej sprawie doszło do naruszenia praw pacjenta powodów – prawa do informacji i prawa do świadczeń, a działanie i zaniechanie lekarki dr Z. L. można ocenić jako zawinione – brak staranności.

Warto również podkreślić, na co wskazuje się w doktrynie, że prawo do informacji o stanie płodu przysługuje nie tylko matce, ale również domniemanemu ojcu płodu, w związku z czym w przypadku stwierdzenia naruszenia tego prawa on także uprawniony jest do zadośćuczynienia ( Dorota Karkowska, Komentarz do art. 9 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, LEX). Z oczywistych względów, powód nie był pacjentem dr L., jednakże z racji ojcostwa był uprawniony do informacji o stanie zdrowia dziecka na równi z powódką. Także on - w ramach planowania rodziny - miał prawo podjąć decyzję o kontynuowaniu ciąży i przygotować się na przyjście na świat dziecka obciążonego wadami genetycznymi. Należy bowiem zauważyć, że w tym zakresie urzeczywistnia się równouprawnienie rodziców w relacji do dzieci, które po urodzeniu przyjmuje postać władzy rodzicielskiej.

W zakresie wysokości żądanego zadośćuczynienia wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem doktryny, zadośćuczynienie realizować powinno trzy podstawowe funkcje: przede wszystkim kompensacyjną, w dalszej zaś kolejności represyjną i prewencyjno-wychowawczą. W zakresie pierwszej funkcji, Sąd Najwyższy wskazał, że kompensacja krzywdy ma odmienny charakter niż kompensacja szkody majątkowej – polega na wynagrodzeniu cierpień, jakich pokrzywdzony doznał w wyniku czynu niedozwolonego, dlatego wysokość zadośćuczynienia jest w pierwszym rzędzie uwarunkowana intensywnością cierpień i czasem ich trwania ( wyrok Sądu Najwyższego z nie 29 września 2004 r., sygn. II CK 531/03). Funkcja represyjna zadośćuczynienia oznacza, że jego wysokość powinna być dla sprawcy szkody adekwatną sankcją do popełnionego czynu i spowodowanej krzywdy. Funkcja prewencyjno - wychowawcza realizowana jest, jeśli wysokość zadośćuczynienia jest proporcjonalna do stopnia potępienia zachowania sprawcy krzywdy w odbiorze społecznym ( komentarz art. 448 KC red. Osajda 2020, wyd. 25/P. Sobolewski).

Powyższe funkcje zadośćuczynienia stanowią wyraz czynników, jakie powinien uwzględnić sąd, ustalając wysokość zadośćuczynienia. Zadośćuczynienie powinno być przyznane w wysokości umożliwiającej pokrzywdzonemu uzyskanie satysfakcji adekwatnej do cierpień i krzywd, jakich doznał, dlatego w pierwszym rzędzie sąd powinien ocenić rozmiar krzywdy. Podstawowym czynnikiem decydującym o rozmiarze krzywdy jest rodzaj naruszonego dobra osobistego. Ponadto, kwota zadośćuczynienia powinna być adekwatna do stanu majątkowego sprawcy, aby była odczuwalna – nie może być zbyt niska ani zbyt wysoka – obowiązek zapłaty zadośćuczynienia powinien stanowić dla sprawcy krzywdy ciężar stosowny do negatywnej oceny jego zachowania. Należy również uwzględnić nastawienie sprawcy do czynu (stopień winy), a także rodzaj winy sprawcy (umyślna, nieumyślna). Zasądzenie zadośćuczynienia realizować ma społeczne poczucie sprawiedliwości, co oznacza, że sąd powinien uwzględnić, z jaką oceną spotyka się zachowanie sprawcy krzywdy w społeczeństwie ( komentarz art. 448 KC red. Osajda 2020, wyd. 25/P. Sobolewski).

Wskazać należy, że w niniejszej sprawie powodowie dochodzili zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, w kwocie po 200.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty. W orzeczeniu kończącym tut. Sąd uwzględnił roszczenie powodów jedynie w zakresie kwot po 100.000 zł wraz z naliczanymi od tej kwoty odsetkami ustawowymi za okres od dnia 30 sierpnia 2012 r. (data wniesienia pozwu) do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 01 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty.

Określając powyższą wysokość zadośćuczynienia Sąd miał na względzie, że żądana przez powodów kwota jest wygórowana w stopniu rażącym w stosunku do zasądzanych kwot zadośćuczynienia w innych, podobnych sprawach. Sąd wziął także pod uwagę, iż rodzina powodów już od pierwszych tygodni życia córki pozostaje pod opieką Ośrodka (...) przy ul. (...) w W., gdzie wsparcie otrzymuje nie tylko córka powodów, ale także oni sami.

Ponadto, wysokość zasądzonych na rzecz powodów kwot uzasadnia rozmiar doznanej przez nich krzywdy i daleko idące skutki zaniechania lekarki prowadzącej ciążę. W oparciu o informacje uzyskane od dr L., powodowie mieli podstawy, aby oczekiwać, że urodzi im się zdrowe dziecko. Powodowie, dokładając starań o należyty przebieg ciąży (regularne wizyty kontrolne, wykonywanie zalecanych badań) byli zapewniani przez lekarkę prowadzącą ciążę o prawidłowym rozwoju płodu i braku konieczności przeprowadzania dalszych badań prenatalnych. O tym, że córka obciążona jest wadą genetyczną - trisomia 21 chromosomu, dowiedzieli się dopiero po porodzie, co wywołało u nich szok. Wskutek zaniechania lekarki i braku wcześniejszego uzyskania informacji o stanie płodu, powodowie zostali pozbawieni możliwości przygotowania się na narodziny chorego dziecka. Powodowie nie mieli możliwości oswojenia się z myślą o tak znaczącej zmianie w ich życiu, nie mogli również skontaktować się z odpowiednimi ośrodkami czy fundacjami, nie mogli wybrać szpitala zapewniającego opiekę wszystkich koniecznych specjalistów. Jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, informacje na temat zespołu Downa powodowie zaczęli zbierać dopiero po zdiagnozowaniu ich córki, a więc dopiero w około 3 dobie życia dziecka. Ponadto, po urodzeniu się córki obciążonej wadą genetyczną, zarówno powódka, jak i pozwany, przeżyli załamanie nerwowe, wystąpiły u nich stany depresyjne i lękowe. Kilka pierwszych miesięcy po porodzie powódka spędziła u swojej matki, gdyż nie dawała sobie rady psychicznie, nie była bowiem przygotowana na opiekę nad chorym dzieckiem. Wskutek nagłej zmiany sytuacji życiowej powodowie stali się bardziej nerwowi, towarzyszy im ciągły stres. Co więcej, powodowie korzystali i w dalszym ciągu korzystają z pomocy psychologicznej w Ośrodku (...).

Zasądzając na rzecz każdego z powodów zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta w wysokości po 100.000 zł Sąd miał na względzie, że prawa pacjenta zostały w poddanym ocenie sądu stanie fatycznym naruszone dwojako, a mianowicie w postaci prawa do informacji i prawa do świadczeń medycznych. Ponadto Sąd miał na uwadze dalekosiężne skutki naruszenia tych praw, w postaci nie tyle pozbawienia powodów prawa do aborcji, ale faktycznego odmówienia im prawa do planowania rodziny i odpowiedniego przygotowania się na narodziny córki.

Powódka została pozbawiona świadczeń, do których miała prawo i badań, o których przeprowadzenie sama usilnie i kilkukrotnie nalegała. Nie wynikało to z niejasności obowiązujących w tej mierze przepisów, lecz z ich nieznajomości przez lekarza prowadzącego ciążę, co poczytano za okoliczność obciążającą o tyle, że ich treść, podobnie jak brzmienie obowiązujących zaleceń powinny być znane, a jeśli znane nie były (co samo w sobie jest naganne), ich ustalenie było możliwe chociażby na podstawie wewnętrznych materiałów pozwanego. Zarówno powódka, jak i powód byli bardzo zainteresowani stanem zdrowia dziecka na etapie jego rozwoju prenatalnego, a powódka wyrażała to zainteresowanie wobec lekarza prowadzącego ciążę. Powódka miała uzasadnione wiekiem obawy o stan ciąży, a obawy te nie dość że nie spotkały się ze zrozumieniem, to były ignorowane, gdyż tak można ocenić twierdzenie, że nie można demonizować wieku. Nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że powódka była „niezdecydowana” co do dalszej pogłębionej diagnostyki prenatalnej, co jednak pozostaje w sprzeczności z materiałem dowodowym, obowiązkiem lekarza było wystawienie skierowania na te badania, a wówczas decyzja co do skorzystania z nich zostałaby pozostawiona powódce. Natomiast brak wystawionego skierowania uniemożliwiał powódce włączenie i skorzystanie z programu badań prenatalnych. Co do kryterium wieku, jako przesłanki zakwalifikowania do programu badań prenatalnych powódka została wprowadzana w błąd. Również wynik badania przezierności karkowej dziecka, mieszczący się mimo wszystko w górnej granicy normy, w zestawieniu z wiekiem powódki, ani nie uzasadniał odmowy wystawienia skierowania na pogłębione badania prenatalne, ani nie usprawiedliwiał uspakajania powódki o stan ciąży. To wywołane wyobrażenie było mylne, w konsekwencji naraziło powódkę na nagły, skumulowany i potęgowany strachem stres związany niepewnością o stan urodzonego dziecka i przekazaniem rozpoznania o Zespole Downa, postawionym dopiero po porodzie. Uniemożliwiając powódce włączenie do programu badań prenatalnych powodom odmówiono prawa do poznania stanu zdrowia córki. I o ile nie wykazano, że uniemożliwiło im to przeprowadzenie aborcji, to udowodniono, że nie pozwolono powodom przygotować się na urodzenie dziecka obarczonego zespołem Downa: w pierwszej kolejności wybrać szpital o wyższym stopniu referencyjności, po wtóre zaś przeorganizować życie i dom, dostosowując się do wychowywania dziecka upośledzonego. Postępowanie lekarza doprowadziło do stanu, w którym powodowie zostali zaskoczeni nową i nieprzewidywaną dla nich sytuacją.

Życie powodów w jednej chwili załamało się, na co nie dane im było przygotować się wcześniej. Gdyby w wyniku badań prenatalnych powodowie uzyskali informację o upośledzeniu dziecka mogliby nie tyko materialnie i organizacyjnie, ale także (a nawet przede wszystkim) mentalnie i psychicznie przygotować się na przyjęcie dziecka obciążonego Zespołem Downa. W szczególności skorzystać z wsparcia psychologicznego, odbyć przydatne kursy. W tych warunkach urodzenie córki nie byłoby dla powodów aż takim szokiem.

Sąd uwzględnił również, że brak badań, które pozwoliłyby poznać stan dziecka na etapie prenatalnym i bezpodstawne zapewnienia o dobrostanie ciąży sprawiły, iż sytuacja, jakiej doświadczyli powodowie, gdy dziecko krótko po urodzeniu opadło z sił, pojawiły się problemy, a nie było dostatecznych danych do postawienia właściwej diagnozy była dla nich zaskoczeniem, łączyła się z niezrozumieniem tego co się wokół nich i ich córki działo. Strach towarzyszył przedłużającemu się oczekiwaniu na podstawienie właściwej diagnozy, a wcześniej – na konsultację kardiologiczną dziecka. Kolejnym szokiem było postawione rozpoznanie (wykluczane wcześniej przez lekarza prowadzącego ciążę), przekazane rodzicom kompletnie nieprzygotowanym na opiekę nad dzieckiem z Zespołem Downa, którzy natenczas mieli na temat tej wady jedynie informacje ogólnodostępne, gdy wymagane było już wówczas wykazywanie się wiedzą i umiejętnościami na wysokim poziomie.

Gdyby powodowie uzyskali z wyprzedzeniem, po przeprowadzeniu badań prenatalnych w ramach przysługującego powódce programu, informację o Zespole Downa to ich życie, do czasu porodu, uległoby przeorganizowaniu, natomiast brak tej informacji spowodował, że poród i postawiona diagnoza spowodowały dezorganizację tego życia. Oczywiście mogliby również w tych warunkach podjąć decyzję o dopuszczalnym prawem usunięciu (przerwaniu) ciąży, jakkolwiek materiał dowodowy nie daje podstaw do przyjęcia z odpowiednio wysokim prawdopodobieństwem, że to rozważali i byli na taki krok zdecydowani.

Nie bez znaczenia dla wysokości zasądzonych na rzecz powodów kwot pozostaje i ta okoliczność, że zaniechanie lekarza prowadzącego, za którego odpowiedzialność ponosi pozwany, doprowadziło do sytuacji, w której powodowie – patrząc na swoją córkę – żyją szereg już lat z obciążeniem psychicznym, będącym efektem pytań o to, czy właściwie się na przyjęcie córki przygotowali i co mogliby z zaistniałem sytuacji zrobić lepiej, bądź inaczej. Powyższe rozterki, którym powodowie dali wyraz podczas swojego przesłuchania, są przejawem poczucia winy.

Na rozmiar zadośćuczynienia wpłynęła również okoliczność, że powodowie żyją nie tylko z pamięcią o tym, jak ich oczekiwania i obawy zostały potraktowane podczas prowadzenia pierwszej ciąży (córki), lecz także z wiedzą, jak ciąża mogła i powinna być prowadzona, na przykładzie późniejszej ciąży (syna), w przebiegu której lekarz prowadzący nie pozbawił ich prawa do informacji o stanie dziecka na podstawie badań prenatalnych.

Sąd uwzględnił także, szacując wysokość należnego zadośćuczynienia, że powyższe doznania i doświadczenia nie są jednorazowe, przemijające lecz trwają nadal przez cały czas, gdy powodowie patrzą na opóźnienia rozwojowe i problemy zdrowotne córki, porównując je z sytuacją młodszego syna.

W dalszej kolejności Sąd uwzględnił również to, że mimo oczywistego naruszenia przez lekarza prowadzącego ciążę powódki obowiązujących przepisów i uniemożliwienia powódce poznania z odpowiednim wyprzedzeniem stanu dziecka na etapie prenatalnym, pozwany – mimo upływu wielu już lat - nie przeprosił rodziców za spowodowaną zachowaniem jego personelu krzywdę i brak profesjonalizmu.

O szoku, jakiego doznali powodowie na zdiagnozowanie u córki Zespołu Downa, o lęku o los rodziny i dziecka i poziomie stresu powodów świadczy dobitnie niekwestionowany przez pozwanego fakt „zatrzymania pokarmu” u matki. Już sama diagnoza w postaci Zespołu Downa jest wystarczającym źródłem stresu dla rodziców, którzy nie zostali uprzedzeni o wadach płodu, natomiast dodatkowe komplikacje i schorzenia córki stron między innymi w postaci zespołu metabolicznego, hipotonii mięśniowej, niedoczynności tarczycy i upośledzenie umysłowego jedynie ten poziom stresu i lęku o los i zdrowie dziecka zwiększyły.

Poważnym utrudnieniem organizacyjnym, a zarazem emocjonalnym jest konieczność organizowania dziecku specjalistycznych konsultacji lekarskich, których długa lista obejmuje poradnie: kardiologiczną, ortodontyczną, ortopedyczną, okulistyczną, dietetyczną i neurologiczną.

Biorąc powyższe okoliczności pod uwagę, w ocenie Sądy, zasądzone na rzecz powodów zadośćuczynienie w kwotach po 100.000 zł realizuje trzy wskazane wyżej funkcje kompensacyjną, represyjną i prewencyjno-wychowawczą. Zdaniem Sądu zasądzone kwoty, choć częściowo umożliwią złagodzenie cierpień i krzywd powodów. Sąd miał także na względzie, iż pozwany jest dużą, dobrze prosperującą spółką, a więc zasądzona kwota nie będzie stanowić dla niego nadmiernego obciążenia, spełniając jednocześnie swoją funkcję represyjną. Ponadto, zasądzone zadośćuczynienie zrealizuje społeczne poczucie sprawiedliwość, bowiem krzywda powodów jest bezpośrednio związana z ich zdrowiem psychicznym, zdrowiem ich córki, a także życiem rodzinnym powodów.

Mając powyższe na uwadze, Sąd w orzeczeniu kończącym postepowanie uwzględnił powództwo powodów w części, to jest w zakresie roszczenia o zasądzenie na rzecz powódki i powoda od pozwanego tytułem zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta – prawa do informacji oraz prawa do świadczeń zdrowotnych – kwot po 100.000 zł wraz z naliczanymi od tej kwoty odsetkami ustawowymi za okres od dnia 30 sierpnia 2012 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia 01 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty, w pozostałym zakresie powództwo oddalając.

W kwestii zasądzonych odsetek wspomnieć należy jedynie, że w pozwie powodowie dochodzili kwoty zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Sąd nie miał wątpliwości co do zakresu czasowego żądanych odsetek, dlatego też wskazaną w sentencji wyroku datą początkową jest data wniesienia pozwu. Przy orzekaniu w tej kwestii Sąd miał jednak na względzie, iż ustawą z dnia 9 października 2015 r. o zmianie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r. poz. 1830), od dnia 01 stycznia 2016 r. zmianie uległy zasady ustalania wysokości odsetek ustawowych i odsetek ustawowych za opóźnienie, stąd też zasądzone odsetki zostały rozdzielone czasowo z rozróżnieniem na ustawowe i ustawowe za opóźnienie.

Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu, uzasadnia zaś treść przepisu art. 102 k.p.c., zgodnie z którym w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Powodowie przegrali niniejszą sprawę w około 94%, jednakże mając na uwadze, że wychowują oni niepełnosprawne dziecko i z tego tytułu ponoszą zwiększone koszty utrzymania, jak również że zasądzone zadośćuczynienie ma na celu zrekompensowanie ich krzywdy spowodowanej naruszeniem ich praw pacjenta, Sąd postanowił odstąpić od obciążania ich kosztami procesu, uznając że odmienne rozstrzygnięcie byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego i powszechnym poczuciem sprawiedliwości. Nie bez znaczenia było w zakresie tego rozstrzygnięcia uwzględnienie doświadczonej przez powodów krzywdy oraz ich subiektywnego przekonania o zasadności wszystkich dochodzonych roszczeń, zważywszy że orzecznictwo w podobnych sprawach dopiero się kształtuje.

Sąd przejął również na rachunek Skarbu Państwa wyłożone tymczasowo ze środków publicznych wydatki na poczet kosztów przeprowadzenia dopuszczonego z urzędu dowodu z opinii biegłych, kierując się powyższymi przesłankami, a ponadto mając na względzie, że opinie te miały walor dodatkowy (posiłkowy, wyjaśniający), ponieważ dla rozstrzygnięcia sprawy wystarczająca była treść obowiązujących przepisów, kwalifikujących powódkę ze względu na wiek do programu badań prenatalnych.

Sędzia SR del. Rafał Schmidt