sygn. SNO 83/08 28 października 2008 Sąd Najwyższy

Uchwała SN SD z 28 października 2008, sygn. SNO 83/08

Data orzeczenia 28 października 2008
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział VI
Przewodniczący SSN Jarosław Matras
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #uchwała SN SD
UCHWAŁA Z DNIA 28 PAŹDZIERNIKA 2008 R.
SNO 83/08
Przewodniczący: sędzia SN Jarosław Matras.
Sędziowie SN: Zbigniew Myszka (sprawozdawca), Henryk Pietrzkowski.
S ą d N a j w y ż s z y  S ą d D y s c y p l i n a r n y w sprawie z wniosku
oskarżyciela prywatnego Mirosława P. w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do
odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Okręgowego po rozpoznaniu w dniu 28
października 2008 r. zażalenia obrońcy obwinionego i pełnomocnika oskarżyciela
prywatnego na uchwałę Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 20 maja
2008 r., sygn. akt (...), w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do
odpowiedzialności karnej
u c h w a l i ł :
1 . u c h y l i ł zaskarżoną u c h w a ł ę w p k t . I i o d m ó w i ł
z e z w o l e n i a n a p o c i ą g n i ę c i e d o o d p o w i e d z i a l n o ś c i
k a r n e j s ę d z i e g o S ą d u O k r ę g o w e g o z o s k a r ż e n i a
p r y w a t n e g o M i r o s ł a w a P . z a c z y n z a r t . 2 1 2 § 1 k . k .
opisany w pkt. I tej uchwały, a t a k ż e u c h y l i ł j e j p k t I I I ;
2 . u t r z y m a ł w m o c y zaskarżoną u c h w a ł ę w p o z o s t a ł e j
c z ę ś c i ;
3. przyznał adwokatowi R. R. od Skarbu Państwa, Sądu Apelacyjnego kwotę 439,20
zł (czterysta trzydzieści dziewięć złotych i 20/100), w tym 22 % należnego podatku
VAT, tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej – za sporządzenie zażalenia;
4. przyznał adwokatowi Ł. L. od Skarbu Państwa – Sądu Najwyższego kwotę 732 zł
(siedemset trzydzieści dwa), w tym 22 % należnego podatku VAT, tytułem
kosztów nieopłaconej pomocy prawnej za udział w postępowaniu przed Sądem
Najwyższym;
5. wydatkami postępowania obciążył Skarb Państwa.
U z a s a d n i e n i e
Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uchwałą z dnia 20 maja 2008 r. zezwolił
oskarżycielowi prywatnemu Mirosławowi P. na pociągnięcie do odpowiedzialności
karnej sędziego Sądu Okręgowego w A. Wydział V Karny Zamiejscowy w B. za czyn
zabroniony, polegający na tym, że: w dniu 20 czerwca 2005 r. w B. w piśmie
skierowanym do Prezesa Sądu Okręgowego w A. pomówił Mirosława P. o
wypowiedzenie przez niego słów „sędzio P., ty bandyto”, które to określenie nie
2
zostało przez Mirosława P. użyte w dniu 8 czerwca 2005 r. w budynku Sądu
Okręgowego w A. Wydział V Karny Zamiejscowy w B., czym naraził go na poniżenie
w opinii publicznej, tj. o przestępstwo z art. 212 § 1 k.k. (pkt I); „odmówił wnioskowi
pełnomocnika oskarżyciela prywatnego Mirosława P.” na pociągnięcie sędziego Sądu
Okręgowego w A. do odpowiedzialności karnej za czyny zabronione, polegające na
tym, że: w dniach 23 września 2005 r. i 28 kwietnia 2006 r. w A. pomówił Mirosława
P. o popełnienie przestępstw z art. 190 k.k. i 226 k.k., to jest za przestępstwo z art. 212
§ 1 k.k. oraz że w dniu 8 czerwca 2005 r. w A. znieważył Mirosława P. słowami
powszechnie uznawanymi za obelżywe, to jest za przestępstwo z art. 216 k.k. (pkt II);
zawiesił sędziego Sądu Okręgowego w czynnościach służbowych i obniżył wysokość
jego wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia o 25 % (pkt III); zasądził od
Skarbu Państwa na rzecz adwokata R. R. kwotę 2 342,40 zł tytułem pomocy prawnej
udzielonej z urzędu oskarżycielowi prywatnemu przed Sądem Apelacyjnym – Sądem
Dyscyplinarnym i Sądem Najwyższym – Sądem Dyscyplinarnym (pkt IV) oraz
obciążył Skarb Państwa kosztami postępowania w przedmiocie zezwolenia na
pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego (pkt V).
W sprawie tej ustalono, że dnia 31 stycznia 2007 r. w Sądzie Rejonowym w C.
został zarejestrowany prywatny akt oskarżenia Mirosława P. przeciwko sędziemu
Sądu Okręgowego w A. oraz innym osobom. Z uwagi na immunitet sędziowski
konieczne było uzyskanie zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego na
pociągnięcie tego sędziego do odpowiedzialności karnej. W dniu 7 sierpnia 2007 r.
wyznaczony z urzędu pełnomocnik oskarżyciela prywatnego złożył w Sądzie
Apelacyjnym – Sądzie Dyscyplinarnym wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do
odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Okręgowego za to, że:
- w dniach 20 czerwca 2005 r., 23 września 2005 r. i 28 kwietnia 2006 r. w A.
pomówił Mirosława P. o popełnienie przestępstwa z art. 190 k.k. oraz z art.
226 k.k., tj. za przestępstwo z art. 212 § 1 k.k.;
- w dniu 8 czerwca 2005 r. w A. znieważył Mirosława P. słowami powszechnie
uznanymi za obelżywe, tj. za przestępstwo z art. 216 k.k.
Uchwałą z dnia 8 października 2007 r. Sąd Apelacyjny  Sąd Dyscyplinarny
odmówił oskarżycielowi prywatnemu wydania zezwolenia na pociągnięcie sędziego
Sądu Okręgowego do odpowiedzialności karnej za wszystkie zarzucane mu czyny
zabronione. W związku z zażaleniem pełnomocnika Mirosława P., uchwałą z dnia 13
marca 2008 r. Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny uchylił opisaną wyżej uchwałę i
przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu  Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego
rozpoznania. Po ponownym rozpoznaniu sprawy i przeprowadzeniu postępowania
wyjaśniającego Sąd Apelacyjny  Sąd Dyscyplinarny ustalił następujący stan
faktyczny.
3
W dniu 8 czerwca 2005 r. obwiniony uczestniczył jako wotant w sprawie, w
której składowi sądzącemu przewodniczył sędzia Sądu Okręgowego X. Y. W składzie
tym zasiadał również jako ławnik T. Z. Po godzinie 1400
, po zakończeniu rozprawy
obwiniony sędzia wraz z tym ławnikiem przeszedł do znajdującego się na parterze
budynku sądu swojego gabinetu, sąsiadującego z pokojem dla doprowadzonych. Tam
obwiniony i T. Z. rozmawiali o następnej sprawie, w której mieli orzekać. Z uwagi na
to, iż obwiniony nie posiadał samochodu, to korzystał z uprzejmości T. Z., który
zamieszkiwał w tej samej miejscowości co obwiniony. Również tego dnia T. Z. miał
zawieźć obwinionego sędziego do C.
W tym czasie, w pokoju dla doprowadzonych, z aktami sprawy zapoznawał się
Mirosław P. Nie był on wówczas tymczasowo aresztowany, ale z uwagi na fakt, iż w
sądzie brak było wolnych pomieszczeń zapoznawał się z aktami w pokoju dla
doprowadzonych pod nadzorem funkcjonariusza policji sądowej S. P. Ponieważ
oskarżyciel prywatny był stroną bardzo uciążliwą i znaną pracownikom sądu z
„niekonwencjonalnych zachowań”, to policjant miał szczególne baczenie, aby
zapoznanie się z aktami odbywało się w sposób prawidłowy. W pewnym momencie
obwiniony sędzia wyszedł ze swojego gabinetu, wszedł do pokoju dla
doprowadzonych i rozpoczął rozmowę z siedzącym tam oskarżycielem prywatnym.
Mirosław P. zeznawał, iż nie mógł zrozumieć obwinionego, który wypowiadał się w
sposób „bełkotliwy”. W związku z tym Mirosław P. wyjął ze swojej aktówki dyktafon
i rozpoczął rejestrację zdarzenia. Treść tej rozmowy została odtworzona na
posiedzeniu Sądu Dyscyplinarnego w dniu 20 maja 2008 r. i jest ona zbieżna z treścią
notatki urzędowej znajdującej się w aktach Ko 548/05 Prokuratury Rejonowej w B. Z
treści zapisu wynika, że rozmowa ta miała charakter chaotyczny. Między innymi
obwiniony na pytanie oskarżyciela prywatnego o nazwisko funkcjonariusza policji
sądowej asystującego przy czytaniu akt odpowiadał dwukrotnie „Władek K.”. W
trakcie tej rozmowy obwiniony zadawał oskarżycielowi prywatnemu pytania „jest Pan
mężczyzną?”, jak również prosił oskarżyciela prywatnego aby z nim porozmawiał. Do
wymiany zdań doszło na holu sądowym i jej treść została również zarejestrowana
przez oskarżyciela prywatnego. W trakcie tej rozmowy na miejsce zdarzenia przyszedł
sędzia X. Y., który jednak nie włączył się do niej. Kiedy obaj mężczyźni przebywali
na holu, z gabinetu obwinionego wyszedł ławnik T. Z., dając obwinionemu sędziemu
znaki, iż należy udać się do zaparkowanego obok budynku sądu samochodu. Po
pewnym czasie obwiniony opuścił budynek sądu i razem z T. Z. udał się do miejsca
zamieszkania. W tym czasie oskarżyciel prywatny zadzwonił po policję oraz usiłował
skontaktować się z miejscową prokuraturą, ponieważ w jego przekonaniu obwiniony
znajdował się pod wpływem alkoholu. Po interwencji w Komendzie Powiatowej
Policji w B. do Sądu przyjechał patrol policji, który nie zastał już w budynku nikogo z
4
sędziów. Dwie pracownice obsługi zostały zbadane alkomatem na zawartość alkoholu,
które dało wynik negatywny.
W dniu 14 czerwca 2005 r. Prezes Sądu Okręgowego w A. zwrócił się do
obwinionego o złożenie oświadczenia na temat zajścia z dnia 8 czerwca 2005 r. W
dniu 20 czerwca 2005 r. obwiniony sędzia złożył na ręce Prezesa Sądu oświadczenie,
w którym opisał przebieg zdarzenia z dnia 8 czerwca 2005 r. W oświadczeniu tym
zostało użyte przez niego następujące sformułowanie: „około godziny 15:15/20
wychodziłem z gabinetu i przed drzwiami spotkałem znanego mi z widzenia
Mirosława P. Coś krzyczał, a do mnie powiedział o sędzia bandyta”. Następnie w dniu
22 czerwca 2005 r. Kolegium Sądu Okręgowego w A. wyraziło opinię, że brak jest
podstaw do zarządzenia przerwy w czynnościach służbowych sędziego Sądu
Okręgowego.
Na wniosek Prezesa Sądu Okręgowego w A. z dnia 27 czerwca 2005 r. Zastępca
Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym wszczęła postępowanie
wyjaśniające dotyczące zajścia. W związku z tym postępowaniem obwiniony złożył
wyjaśnienia w dniu 23 września 2005 r., podczas których stwierdził, że „po godzinie
1500
udałem się do toalety, gdy wychodziłem z gabinetu z pokoju aresztowego
sąsiadującego z moim gabinetem wyszedł Mirosław P., który na mój widok obraził
mnie słowami: „sędzio P., ty bandyto”.
Na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym  Sądem Dyscyplinarnym obwiniony
odmówił składania wyjaśnień. Po odczytaniu w trybie art. 389 § 1 k.p.k. wyjaśnień
złożonych w dniu 23 września 2005 r., podtrzymał je w całości. W dalszych
wyjaśnieniach, które złożył po odczytaniu wyjaśnień z postępowania wyjaśniającego
nie wspomniał już, że Mirosław P. krytycznego dnia zwrócił się do niego słowami
„sędzio P., ty bandyto”.
Mirosław P. nie znał treści powyższych wyjaśnień, gdyż nie był stroną
postępowania wyjaśniającego ani dyscyplinarnego. Jednakże w trakcie toczącego się
w Prokuraturze Okręgowej w A. postępowania w sprawie Ds. 364/06/F, toczącego się
z jego doniesienia, Mirosław P. zwrócił się o umożliwienie zapoznania się z aktami
postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego obwinionego sędziego. W dniu 4
stycznia 2007 r. asesor tej Prokuratury przesłała te akta do Aresztu Śledczego, w
którym przebywał wówczas oskarżyciel prywatny. W aktach tych znajdowały się
kserokopie wszystkich protokołów z akt o sygn. ASD (...) Sądu Apelacyjnego – Sądu
Dyscyplinarnego. Pismem z dnia 22 stycznia 2007 r. Areszt Śledczy zwrócił akta do
Prokuratury po zapoznaniu się z ich treścią przez Mirosława P.
W takim stanie faktycznym Sąd Dyscyplinarny wskazał, że wobec tego, iż
wniosek oskarżyciela prywatnego o zezwolenie na pociągnięcie obwinionego do
odpowiedzialności karnej nie zawierał w zasadzie żadnych dowodów należało
przeprowadzić postępowanie dowodowe w zakresie okoliczności incydentu z dnia 8
5
czerwca 2005 r., jak również na okoliczność składania przez obwinionego wyjaśnień
w postępowaniu dyscyplinarnym, celem ustalenia, czy w rozumieniu art. 80 § 2c
ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98,
poz. 1070, powoływanej dalej jako p.u.s.p.) zachodziło dostatecznie uzasadnione
podejrzenie popełnienia przez sędziego przestępstw opisanych we wniosku
oskarżyciela prywatnego. Sąd podkreślił przy tym, że dokonana ocena dowodów nie
ma charakteru ostatecznego ani przesądzającego o winie bądź niewinności
obwinionego, ale zostanie przeprowadzona jedynie na użytek niniejszego
postępowania. Szeroki zakres postępowania wyjaśniającego przeprowadzanego przez
Sąd Dyscyplinarny pozwalał na ustalenie negatywnych przesłanek procesowych (art.
17 k.p.k.) w odniesieniu do części zarzutów opisanych we wniosku oskarżyciela
prywatnego. W szczególności dotyczyło to zarzutu popełnienia przez obwinionego w
dniu 8 czerwca 2005 r. czynu z art. 216 k.k. W zakresie tego czynu doszło, zdaniem
Sądu, do przedawnienia jego karalności w rozumieniu art. 101 § 2 k.k. i art. 104 § 1
k.k., gdyż oskarżyciel złożył prywatny akt oskarżenia po upływie roku (tj. w dniu 23
stycznia 2007 r.) od chwili, w której uzyskał wiadomość o zachowaniu obwinionego,
które miało wyczerpywać znamiona występku z art. 216 k.k. Wobec tego brak było
podstaw do zezwolenia na pociągnięcie obwinionego do odpowiedzialności karnej za
ten czyn (pkt II uchwały).
Rozpoznając pozostałe zarzuty dotyczące wydarzeń z dnia 23 września 2005 r. i
z dnia 28 kwietnia 2006 r. Sąd Dyscyplinarny uznał, że fakt złożenia przez
obwinionego wyjaśnień, w których zostało zawarte stwierdzenie, iż oskarżyciel
prywatny zwrócił się do niego słowami „sędzio P., ty bandyto” nie nasuwa
jakichkolwiek wątpliwości. Niemniej jednak, w ocenie Sądu, złożenie tego rodzaju
wyjaśnień nie może być uznane za wyczerpujące znamiona czynu z art. 212 § 1 k.k.,
ponieważ nastąpiło ono w ramach uprawnień procesowych obwinionego, o których
mowa w rozdziale 8 Kodeksu karnego i brak jest podstaw do uznania, aby wyjaśnienia
składane przed Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego zmierzały wyłącznie do
poniżenia oskarżyciela prywatnego. Przeciwnie, ich celem było przede wszystkim
uniknięcie odpowiedzialności dyscyplinarnej przez obwinionego sędziego. Ta sama
sytuacja dotyczyła podtrzymania przez obwinionego wyjaśnień złożonych uprzednio
na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym – Sądem Dyscyplinarnym w dniu 26 kwietnia
2006 r. Ponadto obwiniony, składając wyjaśnienia na tej rozprawie, nie powtórzył
słów: „sędzio P., ty bandyto”. Wobec tego Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji
uznał, że czyny z dnia 23 września 2005 r. i 28 kwietnia 2006 r. nie zawierają znamion
czynu zabronionego, zatem brak jest podstaw do uwzględnienia wniosku oskarżyciela
prywatnego o zezwolenie na pociągnięcie obwinionego do odpowiedzialności karnej
także w tym zakresie.
6
Równocześnie w oparciu o zeznania świadków Sąd ten stwierdził, że istnieje
duże prawdopodobieństwo, iż dnia 8 czerwca 2005 r. oskarżyciel prywatny nie użył
przypisywanych mu przez obwinionego słów „sędzio P., ty bandyto”. Świadek S. P.
nigdy bowiem nie zeznał, aby tego rodzaju określenie padło z ust Mirosława P. Z
kolei, zeznania ławnika T. Z. nie zasługują na uwzględnienie w tej części, kiedy mówił
on o wypowiedzeniu pod adresem obwinionego cytowanych obraźliwych słów. Było
bowiem mało prawdopodobne, aby mógł on słyszeć to, co działo się w pomieszczeniu
obok. Sąd dał natomiast wiarę zeznaniom oskarżyciela prywatnego, który jest
wprawdzie „osobą nie do końca wiarygodną”, ale w ocenie Sądu Dyscyplinarnego
jego zeznania odnośnie do „pierwszej nierejestrowanej fazy rozmowy” zasługiwały na
uwzględnienie. Ich wiarygodność potwierdza fakt, że oskarżyciel prywatny
zareagował na treść wyjaśnień obwinionego niezwłocznie po tym, jak zapoznał się z
kserokopiami akt postępowania dyscyplinarnego przeciwko obwinionemu sędziemu.
Sąd nie dał wiary oświadczeniom obwinionego co do tego, że oskarżyciel prywatny
„krytycznego” dnia zwrócił się do niego słowami „sędzio P., ty bandyto”. Zdaniem
Sądu, obwiniony składając tego rodzaju oświadczenie miał na celu pomniejszenie
swojej odpowiedzialności dyscyplinarnej za zachowanie stanowiące uchybienie
godności sędziego i usiłował zasugerować, że późniejsza rozmowa z oskarżycielem
prywatnym była wynikiem prowokacyjnego zachowania tego ostatniego. W
konsekwencji Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji uznał za uprawdopodobniony
fakt, że składając oświadczenie co do przebiegu zajścia w dniu 8 czerwca 2005 r.
obwiniony powiedział nieprawdę o zachowaniu Mirosława P., co mogło narazić tego
oskarżyciela prywatnego na poniżenie w opinii publicznej, pomimo iż były to
wypowiedzi niepubliczne. Sąd powstrzymał się od dalszej oceny charakteru określeń
użytych przez obwinionego pod adresem oskarżyciela prywatnego pod kątem
wszystkich przesłanek wyczerpania przez niego swoim zachowaniem znamion
występku z art. 212 § 1 k.k., gdyż należy to do sądu rozstrzygającego o
odpowiedzialności karnej obwinionego. Niemniej jednak Sąd Dyscyplinarny
stwierdził, że mimo stosunkowo niewielkiego stopnia społecznej szkodliwości tego
czynu, z uwagi na wykształcenie prawnicze i wykonywanie zawodu sędziego,
obwiniony zdawał sobie sprawę z treści napisanego przez niego oświadczenia i musiał
w pełni rozumieć jego konsekwencje. Posiadał też pełną świadomość odnośnie faktu,
że złożone oświadczenie jest nieprawdziwe. W sytuacji zatem, gdy wnioskodawca
uprawdopodobnił fakt popełnienia przestępstwa przez sędziego, tak jak to miało
miejsce w rozpoznawanej sprawie, a nie zachodzą przesłanki wskazujące na
występowanie okoliczności wyłączających odpowiedzialność karną, a stopień
społecznej szkodliwości czynu jest wyższy od znikomego, to powinnością Sądu
dyscyplinarnego, zgodnie z art. 80 § 2c p.u.s.p., było wydanie uchwały zezwalającej
na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Wobec znacznego stopnia
7
prawdopodobieństwa dopuszczenia się przez obwinionego zarzucanego mu czynu w
rozumieniu art. 82 § 2c p.u.s.p. Sąd Dyscyplinarny zezwolił na pociągnięcie sędziego
do odpowiedzialności karnej za czyn opisany w pkt. I sentencji uchwały. Jednocześnie
Sąd Dyscyplinarny zmienił częściowo opis tego czynu, albowiem sformułowanie
zawarte we wniosku oskarżyciela prywatnego, iż obwiniony pomówił go o popełnienie
przestępstwa z art. 190 k.k. oraz art. 226 k.k. jest „nieprecyzyjne i nie wynika z niego
prawnokarna ocena zachowania obwinionego”.
Zażalenie na uchwałę wniosły obie strony.
Pełnomocnik obwinionego zaskarżył powyższą uchwałę w pkt. I, zarzucając: 1)
błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że obwiniony w piśmie
skierowanym do Prezesa Sądu Okręgowego w A. z dnia 20 czerwca 2005 r. napisał
„sędzio P., ty bandyto”, gdy tymczasem faktycznie takie słowa nie zostały napisane, 2)
obrazę prawa materialnego polegającą na przyjęciu, że treść pisma z dnia 20 czerwca
2005 r. wyczerpuje znamiona występku z art. 212 § 1 k.k., gdy tymczasem z treści tego
pisma jednoznacznie i bezspornie wynika, że nie wyczerpuje ono dyspozycji art. 212 §
1 k.k. Obwiniony sędzia Sądu Okręgowego twierdzi, że w pisemnych wyjaśnieniach,
złożonych w odpowiedzi na wezwanie Prezesa Sądu Okręgowego z dnia 14 czerwca
2005 r. odnośnie przebiegu zdarzenia mającego miejsce w dniu 8 czerwca 2005 r.,
zacytował między innymi słowa jakich użył również pod jego adresem Mirosław P., a
brzmiące „o sędzia  bandyta”. Ustalenia Sądu pierwszej instancji, jakoby obwiniony
użył w tym oświadczeniu słów „sędzio P., ty bandyto”, będące podstawą pkt. I
zaskarżonej uchwały nie znajdują potwierdzenia w zebranym w sprawie materiale
dowodowym. W konsekwencji Sąd dyscyplinarny z nieistniejącego dowodu wyciągnął
błędne wnioski i oparł wyrażenie zgody na pociągnięcie obwinionego do
odpowiedzialności na „nieużytych przez sędziego słowach”. Ponadto z zeznań
świadków, ławnika T. Z., a przede wszystkim funkcjonariusza policji S. P.
jednoznacznie wynikało, że w pierwszej fazie zajścia Mirosław P. wyrażał się w
formie bezosobowej o sędziach, że są bandytami. Zdaniem obwinionego, nie sposób
zgodzić się z dokonaną przez Sąd oceną zeznań świadka T. Z. jako niezasługujących na
uwzględnienie z tego względu, że przebywając w innym pomieszczeniu nie mógł
słyszeć tych obraźliwych słów, skoro przebywał on w gabinecie obwinionego, który
graniczy z pokojem dla zatrzymanych, w obu tych pomieszczeniach otwarte były
drzwi, a pomiędzy nimi jest odległość około 2 metrów. Bezsporne jest, że świadek T.
Z. siedział w gabinecie obwinionego przy drzwiach, które jeszcze były otwarte.
Jednocześnie obwiniony podkreślił, że użyte przez niego w pisemnych wyjaśnieniach
sformułowanie nie było zniesławiające dla oskarżyciela prywatnego Mirosława P.,
który epitetu bandyta użył nie tylko wobec obwinionego, ale także wobec innych
sędziów. Zdanie relacji Prezesowi Sądu Okręgowego o prawdziwym przebiegu zajścia
w żadnym razie nie mogło stanowić przestępstwa zniesławienia oskarżyciela
8
prywatnego, skoro ten nie wypiera się tych słów, zaprzeczając jedynie, że użył
nazwiska P. Odmienna interpretacja treści złożonych przez obwinionego wyjaśnień
stanowiłaby ograniczenie jego konstytucyjnego prawa do obrony. Ponadto obwiniony
jako sędzia z wieloletnim stażem zdawał sobie sprawę z faktu, że nie przystoi mu, z
racji wykonywanej funkcji, prowadzić rozmowy z Mirosławem P., o którego
zachowaniu i tendencji do znieważania pracowników szeroko pojętego wymiaru
sprawiedliwości wiedział wcześniej” i mógł spodziewać się, że jego przełożony
zainicjuje wobec niego postępowanie dyscyplinarne. „Z tego też względu treść
pisemnych wyjaśnień korzystać musi z ochrony wolności wypowiedzi oraz prawa do
obrony jak to słusznie przyjął Sąd pierwszej instancji w przypadku pozostałych
zarzutów formułowanych przez pełnomocnika oskarżyciela prywatnego”. Pisemne
wyjaśnienia nie mogą być bowiem oceniane na niekorzyść obwinionego, w oderwaniu
od jego wyjaśnień składanych w dalszym etapie postępowania. Analogicznie osoba
przesłuchana w charakterze świadka, a później podejrzanego w tej samej sprawie nie
powinna ponosić odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Zdaniem
obwinionego, oskarżyciel prywatny w żadnym wypadku nie czuł się pomówiony
treścią tych wyjaśnień, skoro początkowo złożył zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa groźby karalnej, które to postępowanie zostało umorzone przez
Prokuraturę Rejonową w B., a oskarżyciel prywatny nie zaskarżył tego postanowienia.
W konsekwencji obwiniony wniósł o uchylenie uchwały w pkt. I i nie uwzględnienie
wniosku pełnomocnika oskarżyciela prywatnego.
W zażaleniu oskarżyciela prywatnego zaskarżono powyższą uchwałę w pkt. II,
zarzucając naruszenie: 1) art. 80 § 2c p.u.s.p., polegające na odmowie zezwolenia
oskarżycielowi prywatnemu na pociągnięcie obwinionego do odpowiedzialności karnej
za przestępstwa z art. 212 § 1 k.k. i art. 216 k.k., popełnione w dniach 8 czerwca 2005 r.,
23 września 2005 r. i 28 kwietnia 2006 r., pomimo dostatecznie uzasadnionego
podejrzenia popełnienia wymienionych czynów, 2) art. 4, art. 7 i art. 366 § 1 k.p.k.
polegające na zaniechaniu ustalenia wszystkich istotnych okoliczności faktycznych
sprawy, dotyczących czynu popełnionego przez obwinionego w dniu 8 czerwca 2005
r., 3) art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k. polegające na braku dostatecznego
uzasadnienia uchwały w zaskarżonej części i ogólnikowym stwierdzeniu, że
wyjaśnienia obwinionego złożone w dniu 23 września 2005 r. i 28 kwietnia 2006 r.
mogące poniżyć oskarżyciela prywatnego, stanowiły realizację uprawnień
obwinionego, a także 4) błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że
czyny obwinionego popełnione w dniach 23 września 2005 r. i 28 kwietnia 2006 r.,
polegające na użyciu wypowiedzi i sformułowań mogących poniżyć oskarżyciela
prywatnego w opinii publicznej, nie zawierają znamion czynu zabronionego z art. 212
§ 1 k.k.
9
W zażaleniu oskarżyciel prywatny podniósł, że Sąd Dyscyplinarny nie był
upoważniony do badania kwestii ewentualnego przedawnienia karalności przestępstwa
zarzucanego sędziemu, gdyż wykracza to poza dyspozycję art. 80 § 2c u.s.p. Przepis
ten zezwala i jednocześnie zobowiązuje sąd dyscyplinarny do dokonania ustaleń
jedynie w zakresie istnienia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez
sędziego przestępstwa. Tym samym Sąd Dyscyplinarny nie był upoważniony do
dokonywania ustaleń w zakresie istnienia negatywnych przesłanek procesowych z art.
17 k.p.k. Istnienie negatywnej przesłanki procesowej nie jest wymienione w żadnym z
przepisów p.u.s.p. jako podstawa odmowy udzielenia zezwolenia na pociągnięcie
sędziego do odpowiedzialności karnej. Kwestia ta powinna podlegać badaniu dopiero
we właściwym procesie karnym, a nie swoistym w postępowaniu przedprocesowym,
jakim jest postępowanie prowadzone na podstawie art. 80 i nast. p.u.s.p. Tym samym
Sąd Dyscyplinarny naruszył art. 4, art. 7 i art. 366 § 1 k.p.k.
Oskarżyciel prywatny wskazał też, że skoro fakt złożenia przez obwinionego
wyjaśnień zawierających pomówienie oskarżyciela prywatnego o znieważenie sędziego
słowami „sędzio P., ty bandyto” nie budził żadnych wątpliwości Sądu
Dyscyplinarnego, to powinno to implikować wydanie uchwały zezwalającej na
pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 212 § 1 k.k.
Pomówienie każdej osoby o popełnienie przestępstwa znieważenia funkcjonariusza
publicznego wyczerpuje bowiem znamiona przestępstwa z tego przepisu. Mimo to Sąd
Dyscyplinarny odmówił wydania takiego zezwolenia, uznając, że złożenie wyjaśnień
przez obwinionego nastąpiło w ramach jego uprawnień procesowych, jednakże bez
wskazania „jakie uprawnienia procesowe dają obwinionemu możliwość bezkarnego
pomawiania innych osób o popełnienie przestępstwa”. Zdaniem oskarżyciela
prywatnego, „z tytułu prawa do obrony” nie można legalizować wypowiedzi
oskarżonego (obwinionego) spełniających znamiona czynu zabronionego, choćby
zmierzały one do uniknięcia lub złagodzenia odpowiedzialności za przestępstwo.
Biorąc pod uwagę wykształcenie i stanowisko obwinionego nie można uznać, aby
składanie przez niego wyjaśnień zawierających elementy pomówienia można było
zalegalizować uprawnieniami procesowymi obwinionego i jego chęcią uniknięcia
odpowiedzialności dyscyplinarnej. Skoro fakt złożenia takich wyjaśnień nie budził
wątpliwości, to  zdaniem oskarżyciela prywatnego  należało jedynie dokonać ich
oceny pod kątem istnienia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia popełnienia
przestępstwa z art. 212 § 1 k.k. i na tej podstawie udzielić zezwolenia na pociągnięcie
sędziego do odpowiedzialności karnej za popełnienie tego przestępstwa. W
konsekwencji oskarżyciel prywatny wniósł o uchylenie uchwały Sądu Apelacyjnego 
Sądu Dyscyplinarnego w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tej części do
ponownego rozpoznania temu Sądowi oraz o zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz
pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego zwrotu kosztów pomocy prawnej udzielonej z
10
urzędu w postępowaniu przed Sądem Najwyższym, które nie zostały pokryte przez
oskarżyciela prywatnego w żadnej części.
Sąd Najwyższy  Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:
W rozpoznawanej sprawie najbardziej istotne było podłoże wniosku Mirosława
P. o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Sądu Okręgowego w A. do
odpowiedzialności karnej za czyny ścigane z oskarżenia prywatnego, które wynikło z
zażądania od obwinionego sędziego przez Prezesa Sądu Okręgowego w A. złożenia
wyjaśnień co do przebiegu incydentu, do jakiego doszło w dniu 8 czerwca 2005 r.
pomiędzy obwinionym sędzią a oskarżycielem prywatnym, który w tym dniu pod
nadzorem funkcjonariusza policji zapoznawał się z aktami sprawy w pokoju dla
doprowadzonych. W pisemnym oświadczeniu, którego wyłącznym adresatem był
Prezes tego Sądu Okręgowego, obwiniony sędzia (w ramach przyjętej koncepcji
usprawiedliwienia swojego nieroztropnego i nieodpowiedzialnego wejścia w
pozasłużbowy konflikt z oskarżycielem prywatnym, który w okręgu tego Sądu był
powszechnie znany nie tylko jako uczestnik licznych procesów karnych i strona spraw
cywilnych, ale także osoba składająca wielokrotnie i uporczywie liczne zawiadomienia
o popełnieniu przestępstw przez sędziów, prokuratorów i funkcjonariuszy policji),
utrzymywał, iż Mirosław P. sprowokował go sformułowaniem: „o, sędzia  bandyta”.
W ocenie składu orzekającego Sądu Najwyższego  Sądu Dyscyplinarnego, nie
powinno być żadnych wątpliwości, że tego rodzaju pisemne sformułowanie sędziego
Sądu Okręgowego, którego jedynym adresatem i odbiorcą był Prezes Sądu
Okręgowego w A., nie nosiło znamion przestępstwa pomówienia z art. 212 § 1 k.k.,
ponieważ obwiniony nie zmierzał, ani też nie godził się na to, że treść jego wyjaśnień
narazi oskarżyciela prywatnego na poniżenie w opinii publicznej. Co więcej, realizując
obowiązek – nałożony zarządzeniem Prezesa Sądu – przedstawił przebieg zdarzenia ze
świadomością iż czyni to w ramach postępowania służbowego i z przeświadczeniem –
co wynikało ze specyfiki tego postępowania – że informacja ta nie może zostać
przekazana osobom trzecim, a więc i Mirosławowi P. Już w tym miejscu trzeba
wskazać, że Mirosławowi P. sformułowanie to posłużyło za pretekst do uruchomienia
kolejnej fazy prowadzonej przezeń patologicznej wręcz krucjaty przeciwko
reprezentantom wymiaru sprawiedliwości. O skali tego typu zachowań może
świadczyć pismo Prokuratury Okręgowej w A. do Prezesa Sądu Okręgowego w A. (k.
227), z którego wynika, że tenże oskarżyciel prywatny w latach 2006 – 2007 łącznie
aż 146 zawiadamiał o popełnieniu przestępstw, a na przykład w krótkim okresie od
dnia 1 stycznia do 13 lutego 2008 r. złożył dalszych 25 zawiadomień o popełnieniu
przestępstw przez sędziów, prokuratorów i funkcjonariuszy policji.
To wstępnie zarysowane podłoże sprawy Sąd Najwyższy-Sąd Dyscyplinarny
uznał za jej podstawowy aspekt warunkujący i przesądzający o prawidłowym
11
osądzeniu wniosku oskarżyciela prywatnego, konstatując, że w utrwalonej judykaturze
(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2000 r., IV KKN 331/00, LEX nr
51135; wyrok SN z dnia 23 maja 2002 r., V KKN 435/00, Lex nr 53916), przyjmuje
się, iż nie stanowią przestępstwa zniesławienia różnego rodzaju wypowiedzi
dokonywane w ramach przysługujących jednostce uprawnień, w tym między innymi
oświadczenia składane w uzasadnieniu lub obronie jej praw. W konsekwencji użycie
przez obwinionego sędziego, kontestowanego przez oskarżyciela prywatnego,
sformułowania nie nosiło znamion czynu zabronionego ściganego z oskarżenia
prywatnego nie dlatego, że jego adresatem nie był oskarżyciel prywatny Mirosław P.,
do którego przekaz ten – nota bene – sporządzony na potrzeby postępowania
służbowego (w fazie przed postępowaniem dyscyplinarnym), nie powinien w ogóle
trafić, ale przede wszystkim dlatego, że złożenie wyjaśnień było efektem polecenia
służbowego, a „zawartość” tego pisma miała na celu przedstawienie „obrazu”
zdarzenia pod kątem etyczności zachowania sędziego, a nie ze świadomością
poniżenia drugiej strony konfliktu. Co więcej, skoro Sąd pierwszej instancji słusznie
dostrzega, że w ramach postępowania dyscyplinarnego tenże sędzia mógł przedstawiać
te same wyjaśnienia w ramach swego prawa do obrony, to uznanie, iż bezprawnym – z
uwagi na treść – jest złożenie tych wyjaśnień na etapie niejawnego postępowania
służbowego, musiałoby skutkować przyjęciem istnienia prawa od odmowy złożenia
takich wyjaśnień z uwagi na brak obowiązku dostarczenia dowodów na swoją
niekorzyść (zakaz nemo se ipsum accusare tenetur). Odpowiedzialność karna za
zniesławienie nie wchodziła także w rachubę w sytuacji, w której przypisanie
oskarżycielowi prywatnemu, w istocie, kłamstwa co do użytych słów i tak nie było już
w stanie narazić na poniżenie Mirosława P., w jego środowisku (osób karanych,
mających konflikt z prawem). Tak więc nie został spełniony także konieczny, od
strony normatywnej przestępstwa stypizowanego z art. 212 § 1 k.k., skutek rozumiany
jako realne niebezpieczeństwo pogorszenia w „odbiorze społecznym” (osób w kręgu
których dana osoba przebywa) ukształtowanej co do niego opinii (por. np. J.
Raglewski w: Kodeks karny. Część szczególna, t. II, red. A. Zoll, 2006, s. 786 – 787 i
wskazane tam judykaty SN).
W tym kontekście jurydycznym wypada wskazać, jak swoją opinię i postrzeganie
siebie, określa sam oskarżyciel prywatny w swych wypowiedziach formułowanych
wobec reprezentantów wymiaru sprawiedliwości, z których jako oczywiście skrajne
Sąd Najwyższy  Sąd Dyscyplinarny zacytował jedynie dla przykładu sformułowania
zawarte: 1) w korespondencji elektronicznej kierowanej do obwinionego sędziego:
„SN zmasakrował krętactwa immunitetowej sitwy z SA K.(...)”, „oferował mi pan
usługi własnej żony do „pozaprocesowego” wygrania sprawy  IV Nsm 186/04”;
„pikuje pan na dno”; „wasza J.(...) mafia  pikuje na bagniste dno”; SSR H. „(z J.)
pójdzie siedzieć za skur... popełnione na moją szkodę”; „pana los zależy ode mnie, i de
12
facto  jest już przesądzony” lub „waszą jedyną szansą jest poza procesowe
zadośćuczynienie mi, za wyrządzoną krzywdę. Wasz los jest ciągle w waszych
rękach” (k. 208  209 akt), oraz 2) w protokole przyjęcia od Mirosława P. ustnego
zawiadomienia o przestępstwie: „SSA K. działając w charakterze oskarżyciela i
doskonale zdając sobie sprawę z „pier... bzdur” przez P. (…) nie uczyniła tego celowo,
ponieważ działając w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze sitwy, była w
zmowie z obwinionym P. i sprowadziła proces przed SA K. do farsy, licząc na to, że
nigdy nie pozna zawartości akt ASD (...)”; „P. jest moralnie upośledzonym durniem”
lub „totalnie zdeprawowanym immunitetowym przestępcą, ochranianym przez
podobną sobie bandę immunitetów”. Tego rodzaju obraźliwe i oszczercze
sformułowania o naturze oczywiście kryminogennej, w których Mirosław P. jawi się
jako osoba uporczywie, wielokrotnie i prowokacyjnie obrażająca, zniesławiająca,
bezprawnie grożąca lub pomawiająca przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości
(sędziów i pracowników sądów lub prokuratorów) o zachowania niegodne lub
sprzeczne z prawem, posługując się sformułowaniami i zwrotami godzącymi w ich
dobra osobiste, powszechnie uznawanymi za obraźliwe, a wręcz noszącymi znamiona
przestępstw, które mogą podważać zaufanie do bezstronności pomawianych osób,
poniżyć je w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia
służby lub pracy w wymiarze sprawiedliwości, sprawiały, iż w analizowanym zakresie
w oświadczeniu sędziego Sądu Okręgowego nie wystąpiły konieczne znamiona
rzekomego pomówienia Mirosława P. Kończąc ten wątek podkreślić trzeba jeszcze
raz, iż zachowanie obwinionego sędziego nie wypełniło znamion przestępstwa z art.
212 § 1 k.k. nie tylko z powodu okoliczności złożenia kwestionowanego
oświadczenia, ale także z niemożności przypisania mu działania umyślnego z
zamiarem zniesławienia Mirosława P. oraz braku koniecznego znamienia skutku, tj.
narażenia na poniżenie w opinii społecznej.
Z tych wszystkich powodów, nie tylko ze względu na nieuprawnione ujawnienie
pisma obwinionego sędziego oskarżycielowi prywatnemu oraz bezzasadne
umożliwienie mu dostępu do akt postępowania dyscyplinarnego, w którym nie brał
udziału, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny uznał, iż zachowanie obwinionego
sędziego nie realizuje kompletu znamion przestępstwa określonego w art. 212 § 1 k.k.
Również dalsze zarzuty oskarżyciela prywatnego odnosiły się do kontestowania
uprawnionego sposobu obrony obwinionego sędziego w postępowaniu
dyscyplinarnym, w którym sędzia ten za nieroztropny i nieodpowiedzialny udział w
incydencie z oskarżycielem prywatnym, zakwalifikowany jako dyscyplinarne
uchybienie godności sprawowanego urzędu sędziego, został prawomocnie ukarany
naganą. W tym zakresie Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny odrzucił koncepcję,
według której obwiniony sędzia mógł wszelkimi sposobami bronić się w sprawie
dyscyplinarnej, dotyczącej naruszenia godności sprawowanego przezeń urzędu
13
sędziego, natomiast jakoby nie może korzystać z przyjętej linii obrony w
postępowaniu o zezwolenie na pociągniecie go do odpowiedzialności karnej za czyny
ścigane z oskarżenia prywatnego. Tymczasem obwiniony sędzia, tak jak każdy
obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, może w postępowaniu o charakterze karnym
korzystać z konstytucyjnego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP), a swymi
wypowiedziami poza te ramy – niezbędne dla efektownego korzystania z tego prawa –
nie wyszedł.
W konsekwencji powyższego oraz odnosząc się w szczególności do zarzutów
zażalenia pełnomocników oskarżyciela prywatnego, Sąd Najwyższy-Sąd
Dyscyplinarny uznał za trafne stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż wydanie
uchwały zezwalającej na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej za czyny
ścigane z oskarżenia prywatnego staje się oczywiście bezprzedmiotowe po upływie
okresu karalności zarzucanych czynów, co dotyczyło samego zdarzenia w dniu 8
czerwca 2005 r. (art. 17 pkt 6 k.p.k. z art. 101 § 1 pkt 4 k.k. w związku z art. 128
p.u.s.p.), a orzeczenie w tym zakresie nie wykracza poza kompetencję sądu
dyscyplinarnego (art. 80 § 2c i art. 128 p.u.s.p.). Zważywszy również na to, pozostałe
czyny zarzucane obwinionemu z oskarżenia prywatnego (20 września 2005 r. i 28
kwietnia 2005 r.) nie zawierały znamion przestępstwa pomówienia, skoro realizowane
były – co trafnie wywiódł Sąd pierwszej instancji – w granicach obrony interesów
obwinionego sędziego w postępowaniu dyscyplinarnym (art. 17 pkt. 1 i 2 k.p.k. w
związku z art. 128 p.u.s.p.), to staje się oczywiste, że zarzuty zażalenia pełnomocnika
oskarżyciela prywatnego mogły zostać uwzględnione, a szersze wywody są zbędne z
uwagi na przekonywujące stanowisko zaprezentowane w tym zakresie w uzasadnieniu
uchwały (str. 10 – 12).
Nawet gdyby hipotetyczne założyć, że okoliczności sprawy wymagałyby
odniesienia się do występków obwinionego sędziego (taką kwalifikację skład
orzekający Sądu NajwyższegoSądu Dyscyplinarnego wyżej zdyskwalifikował), to
zgromadzony  stosownie do zaleceń Sądu Najwyższego-Sądu Dyscyplinarnego
zawartych w uchwale z dnia 13 marca 2008 r., SNO 11/08  materiał dowodowy
wykluczał racjonalne przyjęcie, aby radykalnie rozbieżne stanowisko oskarżyciela
prywatnego (do którego twierdzeń należało podchodzić z najdalej posuniętą
ostrożnością i rozwagą ze względu na jego subiektywne poczucie osobistego
„pokrzywdzenia” przez wymiar sprawiedliwości, któremu towarzyszy widoczna co
najmniej prima facie, bo nieskrywana „prywatna wojna” Mirosława P. z
pracownikami wymiaru sprawiedliwości, który „ze stawiania zarzutów przeciwko
przedstawicielom szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości uczynił sobie
prawie sens swojego życia”)  od wersji obwinionego sędziego Sądu Okręgowego, co
do zdarzenia w dniu 8 czerwca 2005 r. miałoby być materiałem dowodowym
14
wystarczającym do ustalenia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia dopuszczenia się
zarzucanego sędziemu występku, o zezwolenie którego na ściganie z oskarżenia
prywatnego wnosił Mirosław P. Warto bowiem wskazać, iż poza częścią jego
wyjaśnień i to dotyczących, jak to ujął Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji,
„nierejestrowanej fazy rozmowy”, (podkreślenie SN), żadne inne środki dowodowe
nie potwierdziły dopuszczenia się popełnienia przez obwinionego sędziego
przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego (por. uchwałę Sądu Najwyższego –
Sądu Dyscyplinarnego z dnia 8 maja 2002 r., SNO 8/02, OSNKW 2002 nr 9-10, poz.
85).
Łącznie powyższe okoliczności przemawiały kategorycznie przeciwko
zezwoleniu na pociągnięcie sędziego Sądu Okręgowego do odpowiedzialności karnej
za przypisywane mu przez oskarżyciela prywatnego czyny, a na tle tej sprawy Sąd
Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny wyraził pogląd, iż uczestnik licznych procesów
karnych i cywilnych, o którym powszechnie wiadomo, że w publicznych
wypowiedziach uporczywie, wielokrotnie i prowokacyjnie obraża, zniesławia lub
pomawia reprezentantów wymiaru sprawiedliwości (sędziów i pracowników sądów
lub prokuratorów) o zachowania niegodne lub sprzeczne z prawem, posługując się
sformułowaniami i zwrotami godzącymi w ich dobra osobiste, powszechnie
uznawanymi za obraźliwe, a wręcz noszącymi znamiona przestępstw, które mogą
podważać zaufanie do ich bezstronności, poniżyć w opinii publicznej lub narazić na
utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby lub pracy w wymiarze
sprawiedliwości, powinien liczyć się z tym, że jego zachowanie będzie także
wyznacznikiem możności poniżenia go w opinii społecznej, określonej przez pryzmat
najbliższego środowiska. Takie rozstrzygnięcie nie oznacza – rzecz jasna – aprobaty
dla zachowania sędziego, który nieroztropnie i nieodpowiedzialnie wszedł z taką
osobą w pozasłużbowy konflikt, uchybiający godności sprawowanego urzędu
sędziego, za co został zresztą prawomocnie ukarany karą nagany [wyrokiem Sądu
Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 28 kwietnia 2006 r., sygn. akt ASD
(...)].
Już na marginesie podkreślić wypada, iż osobiste frustracje Mirosława P.
związane z nieprawidłowym w jego subiektywnym odbiorze i ocenie osądzaniem
spraw przez organy wymiaru sprawiedliwości, przybrały formę „prywatnej krucjaty”
przeciwko reprezentantom lub pracownikom wymiaru sprawiedliwości i to
prowadzonej za pomocą metod oczywiście nagannych, niedozwolonych lub
jednoznacznie bezprawnych. Oprócz wskazanych wcześniej argumentów prawnych
podkreślić należy, że oparte na takim materiale dowodowym zezwolenie godziłoby
bowiem już w samą istotę i powagę służby sędziowskiej oraz w instytucję immunitetu
sędziowskiego, a ponadto naruszałoby godność obwinionego sędziego oraz mogło
prowadzić do potencjalnego uruchomienia niekontrolowanej spirali wzajemnych
15
oskarżeń, zważywszy chociażby na nieprawdopodobnie absurdalne pomówienie przez
Mirosława P. sędziego Sądu Okręgowego, zawarte we wniosku o zezwolenie na
pociągnięcie obwinionego do odpowiedzialności karnej, który jakoby miał grozić
„Mirosławowi P. pozbawieniem go życia”.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny orzekł jak w
sentencji uchwały, pozostając w przekonaniu, że ocena sposobu sprawowania urzędu
przez sędziego Sądu Okręgowego będzie sprawiedliwie osądzona w sprawach czynów
ściganych z oskarżenia publicznego, w których zezwolono na pociągnięcie go
odpowiedzialności karnej.