Uchwała SN z 23 sierpnia 2006, sygn. III CZP 56/06
Data orzeczenia
23 sierpnia 2006
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Cywilna, Wydział III
Przewodniczący
SSN Jacek Gudowski
Tagi
Podstawa prawna
art. 151
prawo upadlosciowe
art. 199
kpc
art. 229
prawo upadlosciowe
art. 359
kpc
art. 378
kpc
art. 386
kpc
art. 390
kpc
art. 395
kpc
Pokaż pozostałe podstawy prawne (2)
Sędzia SN Jacek Gudowski (przewodniczący, sprawozdawca)
Sędzia SN Elżbieta Skowrońska-Bocian
Sędzia SN Iwona Koper
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Leokadii O. przeciwko Gminie S. o
zapłatę, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 23
sierpnia 2006 r. zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Apelacyjny w
Gdańsku postanowieniem z dnia 5 maja 2006 r.:
„Czy wyrażony w art. 386 § 5 k.p.c. wymóg rozpoznania sprawy w innym
składzie znajduje zastosowanie w związku z treścią art. 397 § 2 k.p.c. w przypadku
uchylenia postanowienia Sądu pierwszej instancji o odrzuceniu pozwu z powodu
niedopuszczalności drogi sądowej (art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c.)?”
podjął uchwałę:
Przepis art. 386 § 5 k.p.c. nie ma zastosowania w postępowaniu
toczącym się na skutek zażalenia.
Uzasadnienie
Rozpoznając apelację powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z
dnia 19 października 2005 r., Sąd Apelacyjny w Gdańsku, badając z urzędu na
podstawie art. 378 § 1 k.p.c. kwestię nieważności postępowania (art. 378 § 1
k.p.c.), stwierdził, że Sąd pierwszej instancji – po wcześniejszym częściowym
odrzuceniu pozwu postanowieniem, które zostało uchylone przez Sąd drugiej
instancji w wyniku uwzględnienia zażalenia powódki – orzekał co do istoty sporu w
takim samym składzie, w jakim wydał postanowienie o odrzuceniu pozwu. W
związku z tym Sąd Apelacyjny powziął poważną wątpliwość, czy w postępowaniu
przed Sądem pierwszej instancji wystąpiła nieważność postępowania z powodu
udziału w składzie orzekającym sędziego wyłączonego z mocy ustawy (art. 379 pkt
4 w związku z art. 386 § 5 i 397 § 2 k.p.c.). Wątpliwościom tym Sąd Apelacyjny dał
wyraz w przytoczonym na wstępie zagadnieniu prawnym, przestawionym Sądowi
Najwyższemu do rozstrzygnięcia na podstawie art. 390 § 1 k.p.c.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Instytucja wyłączenia sędziego z ponownego orzekania w sprawie – po
uchyleniu wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania – ma swe
źródło w systemie kasacyjnym. Została ustanowiona w XIX w., gdyż przy braku – w
owym czasie – związania sądu drugiej instancji wyrokiem sądu kasacyjnego
zaistniała potrzeba przeciwstawienia się zjawisku notoryjnego nieuwzględniania
przez sądy niższej instancji, działające często w niezmienionym składzie, poglądów
wyrażanych przez sąd kasacyjny. Poza tym chodziło o zwolnienie sędziego z
trudnej mentalnie zmiany stanowiska wyrażonego w wyroku, uznanego za wadliwy i
skasowanego.
Obowiązek zmiany składu sądu okręgowego (zjazdu sędziów pokoju) po
uchyleniu wyroku przez Sąd Najwyższy (senat rządzący) w wyniku uwzględnienia
kasacji obowiązywał na terenie b. zaboru rosyjskiego na podstawie art. 193 ustawy
postępowania sądowego cywilnego z dnia 20 listopada 1864 r. Oczywiście, ze
względu na istotę unormowania oraz brak jakichkolwiek odniesień normatywnych,
zmiana składu nie obowiązywała w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji,
a tym bardziej w postępowaniu toczącym się na skutek skargi incydentalnej.
W kodeksie postępowania cywilnego z 1930 r., upowszechniającym system
kasacyjny na terenie całego kraju, utrzymana została zasada zmiany składu sądu
drugiej instancji po uchyleniu przez Sąd Najwyższy zaskarżonego wyroku i
odesłaniu sprawy do ponownego rozpoznania (art. 437 wg tekstu jednolitego z 1932
r.). Związanie wykładnią prawa zawartą w orzeczeniu Sądu Najwyższego (art. 438)
odsuwało na plan dalszy motyw zapobiegania zjawisku ignorowania tej wykładni
przez sądy drugiej instancji, jednak prawodawca międzywojenny podzielił pogląd,
że zwolnienie sędziego z ponownego orzekania w sprawie, w której w formie
jurysdykcyjnej wyraził już swój pogląd co do istoty sprawy, służy ugruntowaniu
niezawisłości oraz bezstronności w orzekaniu. Wobec braku odpowiedniego
unormowania w postępowaniu apelacyjnym, kwestia stosowania omawianej zasady
w postępowaniu toczącym się na skutek zażalenia była nieaktualna.
Po wyeliminowaniu z postępowania cywilnego systemu apelacyjno-
kasacyjnego ustawą z dnia 20 lipca 1950 r. o zmianie przepisów postępowania w
sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 38, poz. 349) losy unormowania dotyczącego
wyłączenia sędziego po uchyleniu jego orzeczenia i przekazaniu sprawy do
ponownego rozpoznania były zmienne. Bezpośrednio po wprowadzeniu systemu
rewizyjnego – do 1958 r. – podobnej regulacji nie było; ponownie wprowadzono ją
ustawą z dnia 28 marca 1958 r. o zmianie przepisów postępowania cywilnego w
sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 18, poz. 75). Zgodnie z art. 384 d.k.p.c. wg tekstu
jednolitego z 1950 r., sąd drugiej instancji – uwzględniając rewizję – uchylał
zaskarżone orzeczenie w całości lub w części i przekazywał sprawę do ponownego
rozpoznania w innym składzie właściwemu sądowi pierwszej instancji lub sądowi
równorzędnemu. Wymieniony przepis był różnie przyjmowany w piśmiennictwie i
judykaturze, wywołując wątpliwości także co do jego stosowania w postępowaniu
toczącym się na skutek zażalenia, jakkolwiek ta właśnie kwestia w judykaturze
Sądu Najwyższego nie wystąpiła.
Kodeks postępowania cywilnego z 1964 r. nie przewidywał zmiany składu po
uchyleniu przez sąd rewizyjny wyroku sądu pierwszej instancji i przekazaniu mu
sprawy do ponownego rozpoznania. Dopiero po noweli dokonanej ustawą z dnia 18
kwietnia 1985 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. Nr 20,
poz. 86), wprowadzającej odpowiednie zmiany do art. 388, powrócono do
unormowania znanego z art. 384 d.k.p.c. Zostało ono zachowane także po reformie
systemu środków odwoławczych zapoczątkowanej ustawą z dnia 1 marca 1996 r. o
zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego ... (Dz.U. Nr 43, poz. 189 ze
zm.); uchwalając art. 39313
, dotyczący bezpośrednio kasacji (następnie art. 39815
§
2 dotyczący skargi kasacyjnej), ustawodawca po pewnych wahaniach zdecydował
w art. 386 § 2, że również w wypadku uchylenia wyroku po rozpoznaniu apelacji i
przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, sąd rozpoznaje ją w innym
składzie.
Genetyczne powiązanie omawianej instytucji wyłączenia sędziego z
systemem kasacyjnym – choć w polskim procesie była ona przez pewien czas
łączona także z systemem rewizyjnym – wskazuje jednoznacznie, że jej celem była
zmiana składu sądu tylko wtedy, gdy przedmiotem uchylenia był wyrok (orzeczenie
co do istoty sprawy), a nie postanowienie wpadkowe, niedotyczące istoty sporu. Na
tym stwierdzeniu nie można jednak poprzestać, gdyż wprowadzenie tej instytucji
także do postępowania apelacyjnego ożywiło – w związku z art. 397 § 2 – pytanie o
możliwość jej stosowania w postępowaniu toczącym się na skutek zażalenia.
W orzecznictwie oraz w piśmiennictwie zostały wyrażone w tej kwestii
wszystkie możliwe poglądy, co wskazuje, że jest ona szczególnie kontrowersyjna i
niejednoznaczna. W uchwale z dnia 25 sierpnia 1989 r., III CZP 72/89 („Biuletyn
SN” 1989, nr 8, s. 4) Sąd Najwyższy stwierdził, że art. 388 § 1 – odpowiednik art.
386 § 2 k.p.c. – w części dotyczącej składu sądu ma odpowiednie zastosowanie w
postępowaniu zażaleniowym. W tym samym kierunku wypowiedział się Sąd
Najwyższy także w postanowieniach z dnia 11 września 2002 r., V CZ 95/02 (nie
publ.), z dnia 28 stycznia 2004 r., IV CK 155/03 (nie publ.) oraz z dnia 18 lutego
2005 r., V CK 474/04 (nie publ.). Nieco inne podejście do omawianej kwestii
zaprezentował Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 12 lutego 1987 r., II CZ
13/87 (nie publ.), stwierdzając, że nakaz rozpoznawania sprawy w innym składzie
obowiązuje w postępowaniu toczącym się na skutek zażalenia, ale tylko wtedy, gdy
przedmiotem uchylenia jest orzeczenie kończące postępowanie w sprawie, np.
orzeczenie o umorzeniu postępowania. W końcu w uchwale z dnia 15 stycznia 1992
r., III CZP 144/91 (OSNCP 1992, nr 7-8, poz. 131) Sąd Najwyższy przyjął, że
zmiana składu sądu przewidziana w przepisach o rewizji (apelacji) nie ma w
postępowaniu zażaleniowym żadnego zastosowania.
Przystępując do rozstrzygnięcia zagadnienia przedstawionego przez Sąd
Apelacyjny oraz podejmując próbę przecięcia występujących w judykaturze
rozbieżności, trzeba przede wszystkim stwierdzić, że zgodnie z art. 397 § 2 k.p.c.,
przepisy o postępowaniu apelacyjnym stosuje się do postępowania toczącego się
na skutek zażalenia jedynie odpowiednio. W myśl ugruntowanych w nauce oraz w
judykaturze dyrektyw odpowiedniego stosowania prawa, przepisy te mogą mieć
zastosowanie bez żadnych ograniczeń (wprost), z odpowiednimi modyfikacjami
usprawiedliwionymi podobieństwami i odmiennościami między postępowaniem
zażaleniowym a postępowaniem apelacyjnym, albo – ze względu na występujące
różnice między tymi postępowaniami – nie mogą być stosowane w ogóle (por. np.
uchwały Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2000 r., III CZP 41/00, OSNC 2001, nr
4, poz. 57 albo z dnia 30 stycznia 2001 r., I KZP 50/00, OSNKW 2001, nr 3-4, poz.
16). W tej sytuacji syntetyczna – najbardziej ogólna – odpowiedź na postawione
pytanie zależy od oceny charakteru postępowania toczącego się na skutek
zażalenia, analizy występujących różnic w stosunku do postępowania apelacyjnego,
a także określenia skutków stosowania – lub niestosowania – w postępowaniu
zażaleniowym nakazu zmiany składu przy ponownym rozpoznawaniu sprawy.
Różnice między postępowaniem apelacyjnym a postępowaniem wywołanym
wniesieniem zażalenia, mimo że obydwa mają charakter merytoryczny (nie tylko
kontrolny), są oczywiste; postępowanie apelacyjne dotyczy zawsze – w granicach
apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.) – istoty sprawy jako całości poddanej pod osąd,
natomiast postępowanie zażaleniowe obejmuje kwestie formalne, czysto
procesowe, dotyczące toku procesu, często incydentalne i marginesowe.
Wprawdzie w niektórych sytuacjach prawodawca przewiduje zażalenie jako środek
od orzeczenia co do istoty sprawy (np. art. 551 § 1, 5861
, 612 § 2, art. 635 § 6, art.
648 § 2 lub art. 1151 § 2 k.p.c.), są to jednak unormowania specyficzne, niekiedy
reliktowe, niemogące rzutować na ocenę charakteru postępowania zażaleniowego.
Odpowiednie stosowanie art. 386 § 5 k.p.c. w postępowaniu toczącym się na
skutek zażalenia oznaczałoby więc, że – niezależnie od tego, czy przedmiotem
zażalenia było postanowienia kończące postępowanie w sprawie, czy
postanowienie o charakterze incydentalnym – nakaz innego składu sądu dotyczy
tylko kwestii, która została rozstrzygnięta zaskarżonym, uchylonym później
postanowieniem. Inny skład musiałby zatem orzekać jedynie co do istnienia
przesłanek wydania takiego postanowienia; w wypadku postanowień kończących
postępowanie – np. podstawy odrzucenia pozwu, środka odwoławczego, umorzenia
postępowania itp., a w pozostałych wypadkach – konkretnych kwestii wpadkowych,
np. uzasadniających zawieszenie postępowania, przekazanie sprawy innemu
sądowi itp. W konsekwencji powstawałyby sytuacja, której – zważając na walory
postępowania cywilnego (sądowego) jako ciągu czynności dobrze
zorganizowanych, pragmatycznych i celowych – nie można zaakceptować; w wielu
wypadkach inny skład sądu musiałby rozpoznawać kwestie wpadkowe i poboczne,
a inny – ten, który wydał zaskarżone i uchylone postanowienie – wydawałby
orzeczenie co do istoty sprawy. W skrajnych okolicznościach taka dwoistość
prowadziłaby wręcz do wynaturzenia sensu art. 386 § 5 k.p.c., gdyż ze względów
czysto formalnych, nie zawsze istotnych i zrozumiałych, różne kwestie procesowe
musiałyby być załatwiane przez składy sądu inne niż skład wydający wyrok. Przy
konieczności częstej zmiany składu dochodziłoby do obniżenia sprawności
postępowania, a także do podważenia powagi wymiaru sprawiedliwości i zaufania
do sądów.
Poboczne, choć ważne znaczenie mają tu również racje ustrojowo-
organizacyjne, na które zwracał uwagę Sąd Najwyższy już w uchwale z dnia 15
stycznia 1992 r., III CZP 144/91. Ze względu na to, że w jednej sprawie zażalenie
może być wnoszone wielokrotnie, konieczność zmiany składu – jako następstwo
uwzględnienia zażalenia – nakazywałaby angażowanie do rozpoznawania jednej
sprawy większej liczby sędziów. Szczególne problemy powstałyby w sądach
małych, a także w niektórych rodzajach spraw, np. w ramach postępowania
upadłościowego – w odniesieniu do działalności sędziego-komisarza, którego
postanowienia podlegają zaskarżeniu zażaleniem (np. art. 57, 58, 73, 77, 129, 130,
172, 174 ust. 3, 185 ust. 4, 186 ust. 3 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo
upadłościowe i naprawcze, Dz.U. Nr 60, poz. 535 ze zm.). Stosowanie art. 386 § 5
k.p.c. w związku z art. 397 § 2 oraz art. 229 Prawa upadłościowego i naprawczego
– i związana z tym konieczność wyłączania sędziego-komisarza przy podejmowania
niektórych czynności – wprowadziłoby ponadto na obszar postępowania
upadłościowego wiele zamieszania, powodując zakłócenie jego toku (por. art. 151
Prawa upadłościowego i naprawczego). Kwestie te – podobnie jak inne problemy
ustrojowe – nie mogą być przy wykładni przepisu prawa procesowego pomijane.
Ponadto nie można zapominać, że przy konieczności zmiany sądu
powstawałyby także – niedające się łatwo pokonać – trudności wynikające z
niemożności prostego i jednoznacznego oddzielenia poszczególnych kwestii
procesowych, tj. tych, w których może orzekać sąd rozpoznający sprawę co do
istoty, od pozostałych, w których doszło do wyłączenia sądu orzekającego.
Przykładowo, w sprawie, w której skład orzekający co do istoty został wyłączony na
skutek uprzedniego zaskarżenia postanowienia wpadkowego i przekazania sprawy
w tym zakresie do ponownego rozpoznania, nie można bez żadnych wątpliwości
rozstrzygnąć, który skład sądu powinien (może) prowadzić dowody będące źródłem
materiału dotyczącego zarówno istoty sporu, jak i wiadomości pozwalających
rozstrzygać kwestie wpadkowe. Inny przykład; w wypadku uchylenia postanowienia
o odrzuceniu pozwu ze względu na powagę rzeczy osądzonej i przekazaniu sprawy
w tym zakresie do ponownego rozpoznania nie sposób wskazać wyraźnej granicy
oddzielającej ponowne badanie kwestii rei iudicatae, zwłaszcza gdy wynik tego
badania okaże się negatywny, od pozostałych kwestii powstających w toku
rozpoznawania sprawy. Takie sytuacje, powodowane próbami przystosowania art.
386 § 5 k.p.c. do postępowania zażaleniowego, są trudne do zaaprobowania.
Należy także pamiętać, że orzeczenia sądu drugiej instancji rozpoznającego
zażalenie i uchylającego zaskarżone postanowienie mają niejednorodny charakter,
sąd orzeka bowiem reformatoryjnie nie tylko wtedy, gdy zmienia zaskarżone
postanowienie, ale także wówczas, gdy – uznawszy zażalenia za uzasadnione –
uchyla to orzeczenie, nie dostrzegając zarazem potrzeby orzekania o określonym
żądaniu procesowym lub w określonej kwestii. W wypadku stosowania art. 386 § 5
k.p.c. do postępowania zażaleniowego fakt ten wprowadzałby dodatkową
komplikację, gdyż zmuszałby do oceny – nie zawsze jednoznacznej – czy określone
postanowienie sądu drugiej instancji, uchylające zaskarżone orzeczenie, ma
charakter „uchylający” sensu stricto, czy też jest w rzeczywistości orzeczeniem co
do istoty rozstrzyganej kwestii. Charakter reformatoryjny miało postanowienie Sądu
Apelacyjnego z dnia 29 stycznia 2004 r., którym uchylono postanowienie Sądu
Okręgowego z dnia 16 lipca 2003 r. w części obejmującej roszczenia powódki,
czego Sąd przedstawiający zagadnienie prawne nie dostrzegł. Stanowi to
dodatkową ilustrację powikłań powstających przy usiłowaniu dostosowania art. 386
§ 5 k.p.c. do postępowania wywołanego wniesieniem zażalenia.
Przeciwko stosowaniu wymienionego przepisu w postępowaniu zażaleniowym
przemawiają także argumenty normatywne, wynikające z art. 395 § 2 k.p.c. Jest
oczywiste, że skoro przepis ten dopuszcza – a nawet nakazuje – samoocenę
zasadności zaskarżonego postanowienia, uchylenia go i w miarę potrzeby
rozpoznania sprawy na nowo przez ten sam skład, to nie wymaga innego składu
także w razie uchylenia postanowienia i przekazania sprawy do ponownego
rozpoznania przez sąd drugiej instancji. Traktowanie omawianego przepisu jako
wyjątku i domniemywanie w związku z tym dwoistości składu sądu właściwego do
rozpoznania zażalenia, w zależności od jego przedmiotu i stopnia zasadności, jest
ze względów zasadniczych nie do przyjęcia. Poza tym zwraca uwagę fakt, że skoro
postępowanie wywołane wniesieniem zażalenia toczy się najczęściej w ramach
postępowania co do istoty sprawy, to nierzadko dochodzi do sytuacji, w których –
po wydaniu przez sąd odwoławczy orzeczenia reformatoryjnego (art. 386 § 1 w
związku z art. 397 § 2 k.p.c.) – sąd pierwszej instancji przystępuje do rozpoznania
sprawy in merito w niezmienionym składzie. Takiemu rozwiązaniu nie stoi na
przeszkodzie okoliczność, że sąd ten jest związany orzeczeniem sądu drugiej
instancji co do pewnej kwestii, choć wcześniej w tej kwestii sam orzekał inaczej.
Trzeba także pamiętać, że wiele kwestii procesowych sąd pierwszej instancji
rozstrzyga w czasie trwania postępowania niejednokrotnie, np. na skutek
ponawianych wniosków stron w tym samym przedmiocie albo w okolicznościach
określonych w art. 359 k.p.c., i nie ma żadnych podstaw ani powodów ku temu, aby
podlegał wyłączeniu tylko dlatego, że orzekał już w tym zakresie. Należy podkreślić,
że potrzeba ponownego (wielokrotnego) orzekania w kwestiach formalnych –
niezbędnego dla sprawnego przebiegu procesu – nie stwarza dla sędziego kolizji o
podłożu psychologicznym, jak też nie stanowi zagrożenia dla jego niezawisłości
(por. też uzasadnienie postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 lutego
2006 r., SK 1/05, OTK Zb.Urz. 2006, nr 2, poz. 22).
Inaczej jest natomiast przy wydawaniu wyroku, w którym sąd wypowiada się
stanowczo co do istoty sprawy, rozstrzyga konkretny spór i zajmuje stanowisko
jurysdykcyjne zarówno w przedmiocie przedstawionych przez strony pod osąd
faktów, jak i doboru oraz wykładni prawa mającego zastosowanie w sprawie. M.in. z
tych właśnie względów – o czym już była mowa – w systemie kasacyjnym, w
wypadku konieczności rozpoznania sprawy ponownie, wykształciła się zasada
wymiany składu sądu, który wydał uchylony wyrok.
Przeprowadzone rozważania potwierdzają i wzmacniają tezę, że instytucja
wyłączenia sędziego z orzekania w sprawie – po uchyleniu orzeczenia i
przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania – dotyczy tylko wyroku i
postanowienia co do istoty sprawy; instytucja ta jest nie tylko obca postępowaniu
toczącemu się na skutek zażalenia, ale – przeniesiona do tego postępowania –
mogłaby spowodować wiele nieobliczalnych problemów procesowych i ustrojowo-
organizacyjnych. W konsekwencji należy uznać, że art. 386 § 5 k.p.c. nie ma w
postępowaniu toczącym się na skutek zażalenia żadnego, a więc tym bardziej
odpowiedniego zastosowania.
Z tych względów – podzielając stanowisko Sądu Najwyższego zajęte w
uchwale z dnia 15 stycznia 1992 r., III CZP 144/91 – należało podjąć uchwałę, jak
na wstępie (art. 390 § 1 k.p.c.).