sygn. I C 260/22 4 października 2022 Sąd Okręgowy w Gliwicach

Wyrok z 4 października 2022, sygn. I C 260/22

Data orzeczenia 4 października 2022
Sąd Sąd Okręgowy w Gliwicach
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Barbara Przybylska
Tagi
#Sąd Okręgowy w Gliwicach #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt: I C 260/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 4 października 2022 roku

Sąd Okręgowy w Gliwicach I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSO Barbara Przybylska

Protokolant:

Monika Atałap

po rozpoznaniu w dniu 4 października 2022 roku w Gliwicach

sprawy z powództwa S. I., A. I.

przeciwko (...) w W.

o ustalenie nieistnienia umowy kredytu i zapłatę

1.  ustala, że Umowa kredytu (...) nr (...) (...) z dnia 9 lutego 2005 roku, zawarta pomiędzy S. I. i A. I. a (...) jest nieważna;

2.  zasądza od pozwanego na rzecz powodów kwotę 36 830 (trzydzieści sześć tysięcy osiemset trzydzieści) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 4 października 2022 roku;

3.  w pozostałej części powództwo oddala;

4.  zasądza od pozwanego na rzecz powodów solidarnie kwotę 6 434 (sześć tysięcy czterysta trzydzieści cztery) złote, tytułem zwrotu kosztów procesu.

SSO Barbara Przybylska

Sygn. akt I C 260/22

UZASADNIENIE

Powodowie S. I. i A. I. w pozwie przeciwko (...) wnieśli o ustalenie, że umowa kredytu mieszkaniowego (...) zawarta z pozwanym 9 lutego 2005r. jest nieważna oraz o zasądzenie na ich rzecz kwoty 111 593,43 zł z odsetkami od 10.12.2021r., ewentualnie na wypadek nieuwzględnienia powyższego żądania ustalenie nieważności umowy, ewentualnie o zapłatę kwoty 111 593,43 zł z odsetkami od 10.12.2021r., ewentualnie ustalenie że powodów nie wiązą postanowienia § 5 ust.3 i 4 oraz § 13 ust.7 umowy i zasądzenie kwoty 27 435,07zł z odsetkami, ewentualnie samo ustalenie lub ewentualnie zapłatę ww. kwoty.

W uzasadnieniu podali, że umowę zawarli jako konsumenci, umowa oparta była na wzorcu, a jej postanowienia nie były indywidualnie uzgadniane. Postanowienia denominacyjne zawarte w § 5 ust.3 i 4 oraz § 13 ust.7 umowy należy uznać za niedozwolone (dające kredytodawcy jednostronne prawo do regulowania wysokości świadczeń umownych) i bezskuteczne w stosunku do powodów, a w umowie nie określono w istocie kwoty udzielonego kredytu, co powoduje jej nieważność ze skutkiem ex tunc.

Interes prawny w żądaniu ustalenia uzasadnili koniecznością definitywnego rozstrzygnięcia stanu niepewności, obejmującego sferą praw i obowiązków wykraczającą poza samo świadczenie.

Żądanie zapłaty oparli na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu domagając się zwrotu sumy opłat dokonanych przez powodów z tytułu umowy kredytu (...).

Pozwany bank wniósł o oddalenie powództwa w całości. Zaprzeczył aby umowa była nieważna, czy zawierała klauzule abuzywne. Podniósł, że kwota kredytu została określona, umowa zawiera wszystkie konieczne elementy, bank postawił do dyspozycji środki pieniężne w walucie CHF, a jedynie z powodu woli powodów wypłacono go w PLN, co powodowało konieczność przeliczeń. Kredyt miał charakter walutowy, istniała możliwość jego spłaty w walucie CHF oraz negocjowania kursu na etapie wypłaty kwoty kredytu, powodowie zostali należycie poinformowani o zasadach funkcjonowania kredytu i związanym z nim ryzykiem, mieli wpływ na wybór rodzaju kredytu i treść umowy, indywidualnie uzgodniono postanowienia regulujące sposób wypłaty i spłaty, a decyzja o zaciągnięciu kredytu została przez nich podjęta dobrowolnie i świadomie. Podniósł, że nawet w razie wyeliminowania postanowień abuzywnych umowa może dalej funkcjonować gdyż kredytobiorca był zobowiązany do spłaty zadłużenia we franku, istnieje możliwość zastosowania przepisów art. 251 prawa upadłościowego, art. 41 prawa wekslowego, wreszcie art. 358§ 2 kc do zawartych umów kredytu. Zarzucił bezzasadność żądania zwrotu świadczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, brak interesu prawnego w żądaniu ustalenia, oraz nadużycie prawa przez powodów.

Sąd ustalił:

Powodowie poszukiwali środków na sfinansowanie wykupu domu i działki. Potrzebna kwota wynosiła ok. 76 000zł. Udali się do najbliższej placówki pozwanego banku, gdzie mieli konto ROR, na które wpływało ich wynagrodzenie. Doradczyni w banku nie proponowała im kredytu w PLN, jako najbardziej atrakcyjną ofertę wskazała im kredyt frankowy jako najtańszy i najszybszy. Atrakcyjność tego kredytu, jak wynikało z informacji pracownika, miała polegać na bezpieczeństwie kredytu (mniejszym ryzyku niż w przypadku kredytu złotowego), stabilności franka szwajcarskiego i niższym oprocentowaniu. Powodowie uzyskali zapewnienie, że raty będą stałe, nie przekroczą pewnej granicy i będzie ich na to stać. Powodowie zrozumieli, że mają spłacać kredyt w PLN, ale wyliczenia będą według CHF. W chwili podpisywania umowy nie mieli wiedzy o sposobie dokonywania przeliczeń, tj. nie zdawali sobie sprawy z zastosowania do tych przeliczeń własnych tabel kursowych banku, a także z zastosowania w umowie dwóch różnych kursów waluty tj. kursu kupna dla uruchomienia kredytu i kurs sprzedaży dla jego spłaty. Wytłumaczono im, że kredyt ma być wypłacony i spłacany w złotówkach, które będą pobierane z ich konta i przeliczane przez bank. Powodowie mają jedynie zapewnić środki na koncie. Szczegółów przeliczeń ani wpływu wahań kursowych na wysokość raty i kapitału im nie wyjaśniono. Nie poinformowano ich o możliwości dokonywania spłat w CHF ani o możliwości wyboru (założenia) konta i waluty do spłaty. Powodowie zachęceni przez doradczynię i dodatkowo przekonani argumentem, że sama korzysta z takiego kredytu zdecydowali się z oferty skorzystać.

Postanowienia dotyczące sposobu denominacji i zastosowanych do niej kursów waluty, a także postanowienia dotyczące wypłaty (uruchomienia) kredytu i sposobu jego spłaty nie były uzgadniane indywidualnie. Ostateczna wersja umowy została przygotowana przez pracownika banku na podstawie treści wniosku o kredyt, powodowie nie mieli wpływu na treść umowy, nie byli też informowani o możliwości negocjacji.

01.02.2005r. roku powodowie złożyli u pozwanego wniosek o udzielnie kredytu w wysokości 74 742 zł, jako walutę kredytu zaznaczając na wniosku CHF. We wniosku wymagane było podanie rachunku ROR posiadanego u pozwanego i taki rachunek powodowie podali. (wniosek o kredyt k. 102-104).

W dniu 9 lutego 2005r. została zawarta Umowa kredytu (...) nr (...) (...). W umowie bank zobowiązał się postawić do dyspozycji powodów kredyt w kwocie 29 760 CHF oprocentowany odsetkami pobieranymi w walucie kredytu według zmiennej stopy procentowej, zabezpieczony m.in. hipoteką, wekslami własnymi i klauzulą potrącania z ich rachunku ROR ((§1, 6 i 11 umowy). Kwota kredytu przeznaczonego na sfinansowanie zobowiązań w kraju podlegała wypłacie w walucie polskiej przy zastosowaniu kursu kupna dla dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązującego w (...) w dniu realizacji zlecenia płatniczego (§ 5 ust. 3 i 4 umowy). Prowizja od kredytu w wysokości 595,20 CHF podlegała zapłacie w walucie polskiej przy zastosowaniu obowiązującego w dniu zawarcia umowy (aktualna Tabela kursów) kursu sprzedaży dla dewiz (§ 10 umowy). Spłata zadłużenia i odsetek miała następować w miesięcznych ratach annuitetowych do 1.02.2025r. w drodze potrącenia przez pozwanego swoich wierzytelności z ROR kredytobiorcy (§ 12 i 13 umowy). Potrącanie środków z ROR w walucie polskiej następuje w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, według obowiązującego w (...) w dniu wymagalności kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów) /§ 13ust.7 umowy/. (...) SA określonych w umowie przeliczeń kursowych.

W § 1 pkt 7 umowy „aktualna Tabela kursów” została zdefiniowana jako Tabela kursów (...) SA obowiązująca w chwili dokonywania przez (...).

/umowa k. 20-23/

Powodowie w chwili podpisywania umowy nie mieli wiedzy o sposobie dokonywania przeliczeń, i nie zdawali sobie sprawy z zastosowania do tych przeliczeń własnych tabel kursowych banku. Opierając się na zapewnieniach pracowników nie obawiali się ryzyka i byli przeświadczeni o bezpieczeństwie i rzetelności oferty, nie dociekali szczegółów poprzestając na uzyskanych informacjach. Kiedy zauważyli wzrost kursu CHF zamierzali przewalutować kredyt, jednak pracownik banku twierdząc, że jest to chwilowe, odradził im tę decyzję.

Powodowie otrzymali od pozwanego łączną kwotę 74 763,07 zł; tytułem spłaty kredytu i opłat dodatkowych do września 2021r. bank pobrał z ich konta kwotę 111593,43 zł (niekwestionowane wyliczenie k. 30)

Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o powołane dowody z dokumentów oraz przesłuchanie stron (203-205). Zeznania powodów korespondują z przedstawionymi w sprawie dokumentami, przede wszystkim wzorcem umowy stosowanym przez pozwanego, a także treścią zawartej umowy i wniosku. Pozwany nie wykazał aby kredytobiorcom udzielono rzetelnej informacji co do możliwych skutków zaciągnięcia zobowiązania wyrażonego w CHF, sposobu przeliczeń, mechanizmu i wpływu powiązania kredytu z CHF. Tu podkreślić należy, że – zarówno z samych dokumentów, jak i przesłuchania powodów wynika, że treść umowy , w szczególności postanowienia dotyczące zasad wypłaty i spłaty, były przeniesione z wzorca umownego do finalnego druku umowy. Sama akceptacja tych warunków nie jest w żadnym razie tożsama z indywidualnym uzgodnieniem, zresztą jak wynika z twierdzeń powodów – sam sposób spłaty (z rachunku ROR) został im narzucony bez wyjaśnienia skutków i był poza decyzją powodów. Dodać należy, że jedynym stwierdzeniem dotyczącym ryzyka kursowego było zawarte końcowej części wniosku a powielone w § 29 umowy jako „inne warunki umowne” oświadczenie kredytobiorców że poniosą ryzyko zmiany kursów walutowych. Brak natomiast jakiegokolwiek śladu uściślenia czy informacji co do istoty, możliwego zakresu czy wpływie na zobowiązania stron tego ryzyka.

Sąd pominął dowód z zeznań świadków J. (...). K. - wezwanie dla świadka R. K. było bezskuteczne, o czym pełnomocnik został powiadomiony i zobowiązany do dołożenia starań dla spowodowania jego stawiennictwa, w odpowiedzi ponownie podał jedynie uprzednio wskazany adres, na który doręczenie ponownie było bezskuteczne. Podobnie w przypadku świadka J. K. – jakkolwiek odebrała ona pierwsze pismo, to przesyłka z wezwaniem na rozprawę została zwrócona z powodu braku danych instytucji, które mieszczą się pod wskazanym adresem (w tym placówka pozwanego); pełnomocnik pozwanego również został powiadomiony i zobowiązany – bez skutku pomimo, że jak można mniemać wobec pierwszego odbioru przesyłki pod adresem placówki banku, osoba ta jest jego pracownikiem. Za nieprzydatny dla rozstrzygnięcia uznał sąd dowód z opinii biegłego – kwoty świadczone przez strony były bezsporne, a wobec braku podstaw do uzupełnienia umowy (a w konsekwencji uznania przez sąd co do zasady nieważności umowy o czym poniżej), i poddania roszczenia powodów ocenie pod kątem przepisów art. 405 i nast. kc , wnioski te były bezprzedmiotowe.

Sąd zważył:

Sporna umowa ma charakter umowy denominowanej do waluty obcej. Powodowie zaciągnęli kredyt, w którym świadczenia stron określone zostały w walucie obcej, jednak w istocie świadczenia te zgodnie z treścią umowy i faktem narzucenia powodom rachunku złotowego do spłat miały być spełnione wyłącznie w walucie polskiej.

Zgodnie z art.69 ust. 1 Prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę środków pieniężnych a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

W stanie prawnym obowiązującym w dacie zawarcia spornej umowy możliwym było konstruowanie umów kredytu denominowanego, powiązanego z kursem waluty obcej. Podstawę zawarcia tej umowy stanowił art. 3 ust. 1 ustawy z 27 lipca 2002 r. Prawo dewizowe (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 679 z późn. zm.) w zw. z art. 358 § 2 k.c. a także ustawa Prawo bankowe. Ten typ umowy został wypracowany w oparciu o zasadę swobody umów, a następnie usankcjonowany ustawowo – ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe wprowadzono art. 69 ust. 2 pkt 4a wprost przewidujący umowy o kredyty walutowe denominowane i indeksowane do waluty innej niż waluta polska. Zgodnie z art. 4 powołanej ustawy w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art.69 ust.2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Przepis ten wprost potwierdza stosowanie przepisów dodanych ustawą nowelizującą do umów zawartych wcześniej, zatem niezasadnym byłoby uznanie, że wyrażona w nim norma nie ma zastosowania, gdyż wcześniej zawarte umowy kredytu indeksowanego czy denominowanego były nieważne jako niedopuszczalne w dacie ich zawierania. Sąd Najwyższy również uznał za dopuszczalne zawieranie umów kredytu indeksowanego i denominowanego, nie widząc podstaw do uznania, iż konstrukcja ta narusza obowiązujące przepisy prawa, czy zasadę walutowości. (m.in. wyroki z 25 marca 2011 r. sygn. IV CSK 377/10, z 22 stycznia 2016 r. sygn. I CSK 1049/14, z 19 marca 2015 r. sygn. IV CSK 362/14, z 8 września 2016 r. sygn. II CSK 750/15, z 1 marca 2017 r. sygn. IV CSK 285/16, z 14 lipca 2017 r. sygn. II CSK 803/16, z 27 lutego 2019 r. sygn. II CSK 19/18, z 4 kwietnia 2019 r. sygn. III CSK 159/17).

W świetle powyższego sama konstrukcja umowy jako kredytu denominowanego nie daje podstaw do uznania nieważności umowy z powodu jej sprzeczności z ustawą (a także nieważności klauzuli przeliczeniowej co do zasady) w świetle art. 58 § 1 kc w zw. z art. 69 ustawy prawo bankowe, czy też art.358 1 kc i 353 1 kc.

Powodowie w pozwie powoływali się natomiast na niedozwolony charakter klauzul przeliczeniowych w umowie – zarówno w kontekście zasad współżycia społecznego, jak i nieważności umowy w całości (ewentualnie poszczególnych jej postanowień) oraz brak możliwości uzupełnienia luki powstałej po usunięciu postanowień abuzywnych.

Zarzuty te należy uznać za trafne.

O ile postanowienia umowne, nawet takie, które nie są jednoznaczne, a nawet mogą mieć charakter abuzywny nie powodują same z siebie nieważności umowy, to w wypadku skutecznego podniesienia zarzutu z art. 385ˡ kc, skutkującego ich eliminacją ocena ważności i możliwości funkcjonowania umowy podlega weryfikacji.

Konstrukcja spornej umowy jest taka, że denominacja nie jest przeprowadzona poprzez określenie kapitału kredytu w walucie denominacji i wypłatę w tejże walucie, ale skonstruowana jest w ten sposób, że co prawda kapitał kredytu określony jest w kwocie wyrażonej w CHF, ale wypłacie podlegała tylko i wyłącznie kwota w walucie polskiej, nieznana na dzień podpisania umowy i obliczona według wynikających z tabeli banku stawek kursowych na datę wypłaty (nie zawarcia umowy). Możliwości spełnienia świadczenia kredytodawcy w walucie CHF umowa nie przewidywała. Wysokość umownego świadczenia kredytodawcy mogła być ustalona wyłącznie przy zastosowaniu przeliczeń kursowych, objętych kwestionowanymi klauzulami. Co do spełnienia świadczenia kredytobiorców - według wzorca umowy istniała możliwość spłaty w CHF, wymagało to jednak posiadania rachunku walutowego lub zastrzeżenia, że spłata będzie następować z rachunku technicznego. Od daty zawarcia umowy powodowie nie mieli podstaw umownych do spłaty kredytu w CHF ani nie dokonywali wyboru sposobu jego spłaty. Jak wynika bowiem z wniosku o udzielenie kredytu, powodowie jako kredytobiorcy nie posiadali rachunków walutowych, z których mogliby dokonywać spłat rat w CHF. Nie uzyskali też informacji o takiej możliwości, a o wprowadzeniu do umowy rachunku ROR wskazanego we wniosku /zgodnie z treścią zapytania, tj. bez informacji o celu czy wpływie podania numeru posiadanego rachunku na ukształtowanie spłaty/ a nie innego, umożliwiającego spłatę w walucie, zadecydował bank. Sama możliwość wyboru spłaty bezpośrednio w walucie nie była w postanowieniach umowy wskazana, wynika jedynie z wzorca, który powodom nie był przedstawiany. Taka informacja nie była też udzielona w toku rokowań przedumownych. Pracownik pozwanego banku (który powinien wiedzieć o takiej możliwości i poinformować o tym klienta) nie zaproponował im otwarcia rachunku walutowego, bądź rachunku technicznego umożliwiającego spłatę rat kredytu bezpośrednio w CHF. W tych okolicznościach nie budzi wątpliwości, że celem, do którego zmierzał kredytodawca i ostatecznie wyrażonym w umowie była spłata w PLN.

Innymi słowy – pomimo jednoznacznego określenia w CHF kapitału kredytu w treści umowy, nie była to kwota świadczenia podlegającego zgodnie z umową wykonaniu (czyli w PLN), które to świadczenie ustalane było ex post w oparciu o tabele bankowe i według daty, w której następowała wypłata. To samo dotyczy świadczeń kredytobiorców – ich przedmiotem miała być kwota nie w CHF, ale w PLN – po przeliczeniu w oparciu o tabele bankowe i według daty spłaty. Tym samym głównym przedmiotem umowy - tak według jej treści, jak i według celu i zamiaru stron - były świadczenia w polskich złotych, które jednak podlegały waloryzacji do waluty obcej.

O ile co do zasady ukształtowanie stosunku prawnego poprzez odniesienie do innej waluty nie jest wykluczone, to w sytuacji, gdy tak jak w niniejszej sprawie ani umowa, ani regulamin nie przewidują w ogóle zasad ustalania kursów i obiektywnych mierników, na jakich miały być oparte, nie może być mowy o zrozumiałym i jednoznacznym postanowieniu umownym dotyczącym świadczenia banku. To samo dotyczy świadczeń kredytobiorców, polegających na spłacie rat kapitałowo – odsetkowych, których wysokość determinowana była przez określną w CHF kwotę kapitału, jednak w rzeczywistości podlegały wykonaniu w innej walucie po przeliczeniu według umownych klauzul (tj. według tabel bankowych).

Zgodnie z art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich warunki umowy, które nie były indywidualnie uzgadniane mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikająca z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeżeli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Zgodnie z art. 4 ust 2 dyrektywy ocenia nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem.

Z kolei zgodnie z art. 385 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3).

Tu – odnosząc się do zarzutu pozwanego - wskazać należy, że umowa zawarta miedzy stronami stanowiła wzorzec umowny, i brak podstaw do uznania, by jej postanowienia były indywidualnie uzgadniane. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl art. 385ˡ k.c. nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. O rzeczywistym wpływie można mówić wtedy, gdy konkretne postanowienia umowne zostały sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie, bądź też gdy postanowienia umowne były przedmiotem negocjacji pomiędzy konsumentem, a przedsiębiorcą, a konsument miał realny wpływ na ich treść i zdawał sobie z tego faktu sprawę. W świetle dowodów w sprawie nie budziło wątpliwości, że warunki umowy poza podstawowymi parametrami - nie były negocjowane (uzgadniane indywidualnie). Samo natomiast przyjęcie oferty nie jest tożsame z indywidualnym uzgodnieniem.

Klauzula przeliczeniowa wpływająca bezpośrednio na wysokość świadczeń stron umowy stanowiła element określający wysokość tych świadczeń. Biorąc pod uwagę, że art. 69 prawa bankowego jako elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu wskazuje kwotę środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy oraz obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami stwierdzić należy, że klauzula ta wprost określała świadczenia główne stron umowy.

Postanowienia określające główne świadczenia stron mogą być uznane za niedozwolone, jeśli nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

W niniejszej sprawie postanowienia umowy, odwołujące się do bliżej nieokreślonych kursów obowiązujących w banku począwszy od uruchomienia kredytu, poprzez okres spłat poszczególnych rat nie określały stałego i jednoznacznego, obiektywnie weryfikowalnego
i niezależnego od stron kryterium przeliczeniowego i stanowiły scedowanie na rzecz banku prawa do arbitralnego kształtowania kryteriów przeliczeniowych (kursu waluty obcej
w procesie wypłaty kredytu i jego spłaty) w taki sposób, że nie były one ani jasne (transparentne) ani zrozumiałe dla konsumenta. Jedynym kryterium wskazanym w umowie było „obowiązywanie w banku” – tak blankietowe określenie nie zwiera w istocie żadnej treści, stwarzając jedynie pozór istnienia jakichś obowiązujących stawek kursowych. Tym samym postanowienia umowne określające główne świadczenia stron w postaci wypłaty kredytu (oddania do dyspozycji kredytobiorcy) i obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. oraz art.4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

Otwiera to drogę do oceny kwestionowanych postanowień umownych pod kątem art. 385 1 § 1 zd.1 k.c. oraz art. 3 ust.1 Dyrektywy 93/13, który stanowi, że warunki umowy mogą być uznane za nieuczciwe, jeżeli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.

Dobre obyczaje to także normy postępowania polecające nienadużywanie w stosunku do słabszego uczestnika obrotu posiadanej przewagi ekonomicznej. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy (tak m.in. SN w wyrokach: z 19 marca 2007 r., III SK 21/06, z 29 sierpnia 2013r., I CSK 660/12 i z 13 sierpnia 2015 r., I CSK 611/14).

Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyrok Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15). Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej w istocie wysokości jego zobowiązania, jest klauzulą niedozwoloną.(wyrok SN z 4.04.2019r. III CSK 159/17). Taki też wniosek przyjął TSUE w wyroku C 26/13 (Kasler) pkt 2: Artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w przypadku warunku umownego takiego jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne.

W przypadku jak w niniejszej sprawie zasada ustalania przez bank kursów waluty w istocie pozostawiała bankowi swobodę wykraczającą ponad czynniki zewnętrzne (obiektywne), a mechanizm i podstawy ich ustalania nie były w żaden sposób określone i z umowy nie wynikały (umowa jedynie stwarzała pozór „obowiązywania” kursów). Wynikający z niej wpływ samego kredytodawcy na kształtowanie wysokości kursów przeliczeniowych, a w konsekwencji wysokość zobowiązania powodów przez cały, wieloletni okres kredytowania, nie został im wyjaśniony i uświadomiony, nie był też czytelny w treści umowy. Dodatkowo, utwierdzeni przez doradcę w przeświadczeniu, że wahania kursowe będą niewielkie, powodowie nie mogli mieć świadomości, że w razie większych zmian kursowych taka konstrukcja będzie dawała bankowi (i tylko bankowi) możliwość przynajmniej częściowego minimalizowania własnego ryzyka kursowego. Trudno przyjąć, że w razie pełnej informacji o wyłącznym wpływie banku na wysokość stosowanych kursów rozważny konsument zaakceptowałby w drodze negocjacji taką dysproporcję uprawnień.

Dokonując oceny opisywanych wyżej warunków umownych Sąd brał pod uwagę również okoliczności zawierania umowy, w tym zakres informacji udzielonych powodom. Treść dokumentów i przesłuchanie powodów nie dają podstaw do przyjęcia że powodom udzielono informacji zarówno co do możliwości negocjacji umowy, jak i co do rzeczywistego zakresu ryzyka kursowego (całkowicie je minimalizując i przekonując o bezpieczeństwie i opłacalności produktu), oraz zasad przeliczania świadczeń stron i skutków wynikających z zastosowania tabel kursowych obowiązujących w chwili przeliczenia. O ogólnikowym i wybiórczym charakterze udzielanych informacji (a także o braku indywidualnych uzgodnień) świadczy też fakt niepoinformowania o możliwości wyboru waluty spłaty i konsekwencjach wpisania we wniosku żądanego w kwestionariuszu rachunku ROR. Podkreślić należy, że obowiązek informacyjny oraz obowiązek jasnego i jednoznacznego sformułowania postanowień umownych jest obowiązkiem bezwzględnym przedsiębiorcy.

Dodatkowo jak wynika zarówno z brzmienia art. 4 ust. 1 dyrektywy, jak i treści art. 385 2 k.c., oceny postanowień umownych należy dokonywać w świetle całokształtu umowy według stanu z chwili jej zawarcia. Punktem odniesienia dla oceny istnienia przesłanek abuzywności umowy o jakich mowa w art. 385 2 k.c. nie może być zatem analiza sytuacji stron już na etapie wykonywania umowy. Innymi słowy bez znaczenia pozostaje, czy i w jaki sposób (w jakim zakresie) niedozwolona klauzula umowna rzeczywiście wpływała na sposób wykonania umowy – w tym przypadku czy stosowane przez powoda przeliczniki odbiegały od kryteriów określonych np. w przepisach dyspozytywnych, a nawet czy sposób jej stosowania był w jakimś okresie obiektywnie korzystny dla konsumenta. Istotne jest bowiem już samo otwarcie na etapie zawierania umowy możliwości arbitralnej i w rzeczywistości nieograniczonej żadnymi obiektywnymi wskaźnikami decyzji banku kształtującej wysokość zobowiązania i wpływającej na ryzyko kursowe, która – w długoletniej perspektywie – dawała kredytodawcy możliwości niedostępne i nieweryfikowalne dla kredytobiorców.

Podsumowując - ponieważ treść kwestionowanych postanowień umowy umożliwia kredytodawcy jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec banku, zakłócona zostaje równowaga pomiędzy stronami umowy, a takie postanowienie staje się sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz dodatkowo w sposób rażący narusza interesy konsumentów. Zostały więc spełnione wszystkie przesłanki określone w art. 385 1 § 1 k.c., nakazujące uznać je za niedozwoloną klauzulę umowną.

Konsekwencją abuzywności postanowień umownych jest brak związania nimi powodów, co determinuje konieczność pominięcia kursów walut obcych ustalanych jednostronnie przez bank. Skoro umowa nie przewidywała możliwości spełnienia świadczeń w walucie kredytu (CHF) a świadczenia zarówno banku, jak i kredytobiorców mogło być spełnione wyłącznie w PLN, istotnym elementem umowy były więc klauzule kursowe, bez zastosowania których nie jest możliwe określenie wysokości zobowiązań umownych. W umowie powstaje zatem luka, powodująca brak możliwości przeliczenia zobowiązania pozwanych z CHF na PLN – czyli określenia wysokości poszczególnych świadczeń – w tym rat w walucie ich płatności i wysokości zadłużenia w poszczególnych okresach. Tym samym dochodzi do niemożności określenia zarówno wysokości świadczenia umownego banku (które pomimo określenia go w umowie jako ściśle określoną kwotę w CHF nie podlegało wykonaniu w tej walucie), jak i poszczególnych rat.

Zdaniem sądu w niniejszym przypadku brak jest podstaw, aby w miejsce abuzywnych klauzul waloryzacyjnych wprowadzać inny miernik wartości. Konsekwencją stwierdzenia niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania art. 385 1 § 1 kc jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, przy czym art. 385 1 § 2 kc wyłącza stosowanie art. 58 § 3 kc. Uzasadnia to stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego

Dopuszczalność zastąpienia klauzul niedozwolonych zgodnie z orzecznictwem TSUE, ze względu na cel „odstraszający” Dyrektywy 93/13, który w razie naruszenia równowagi stron umowy to stronie słabszej daje możliwości decyzyjne, uzależniona jest od woli konsumenta. W orzeczeniu Kasler (C-26/13) Trybunał dopuścił zastąpienie nieuczciwego warunku dyspozytywnym przepisem krajowym jedynie wówczas, gdy wyeliminowanie nieuczciwego warunku oznacza na mocy prawa krajowego unieważnienie całej umowy (co zdaniem sądu ma miejsce w niniejszej sprawie) oraz kumulatywnie jeżeli unieważnienie to naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje (co jak wynika z jednoznacznego stanowiska strony powodowej w niniejszej sprawie oraz porównania ich sytuacji z tą, w jakiej znajdowaliby się przy utrzymaniu umowy nie występuje).

Ponieważ powodowie sprzeciwili się zastąpieniu powstałej luki zasadą wynikającą z przepisu dyspozytywnego (art. 358 § 2 kc, który zresztą nie obowiązywał w czasie zawierania umowy), to nie jest dopuszczalne uzupełnienie umowy przez sąd wbrew ich stanowisku.

Z kolei ponieważ wyeliminowanie wadliwej klauzuli waloryzacyjnej całkowicie zmieniłoby charakter umowy stron, a w szczególności charakter świadczeń głównych stron, to uznać należało, że nie jest możliwe przywrócenie równowagi stron poprzez dalsze jej utrzymanie (vide orzeczenie TSUE w sprawie Dziubak (C-260/18, dotyczące co prawda kredytu indeksowanego, ale co do zasady znajdujące zastosowanie także do innych typów umów kredytowych).

Jeżeli chodzi o dalszy byt umowy po wyeliminowaniu spornych klauzul nie było możliwe dalsze jej utrzymanie. Skoro bowiem strony przewidywały wprowadzenie mechanizmu waloryzacji, ale mechanizm ten został wprowadzony w sposób nieprawidłowy, a nadto zachodzi brak możliwości zastąpienia tych nieprawidłowo wprowadzonych klauzul jakimikolwiek innymi znajdującymi się w porządku prawnym, umowa taka nie mogła być wykonywana.

Wyeliminowanie wyłącznie klauzul przeliczeniowych wywołałoby 2 skutki, które wykluczają utrzymanie umowy.

Po pierwsze – pominięcie klauzul waloryzacyjnych prowadziłoby do całkowitej zmiany charakteru umowy, sprzecznego z celem i zamiarem stron umowy. Cel umowy - sfinansowanie zobowiązań kredytobiorców w Polsce, determinował zgodnie z § 4 ust. 1 pkt 2 cou wypłatę kredytu w walucie polskiej, zaś wybór franka szwajcarskiego jako waluty kredytu, stosownie do § 4 ust. 2 wskazywał na zastosowanie obowiązującego w pozwanym banku w dniu realizacji zlecenia płatniczego kursu kupna franka dla określenia kwoty kredytu wypłaconego w walucie polskiej. Z kolei sposób spłaty kredytu polegający na pobieraniu środków z. rachunku ROR kredytobiorców oznaczał w myśl § 21 ust. 2 pkt 1 cou. że środki te pobierane będą w walucie polskiej w wysokości równowartości kredytu lub raty spłaty kredytu we frankach przy zastosowaniu kursu sprzedaży franka obowiązującego w pozwanym banku w dniu spłaty raty według Tabeli kursów ustalanej przez bank.

Celem takiego ukształtowania umowy było udzielenie i zwrot kredytu w walucie polskiej, zaś denominacja miała charakter waloryzacyjny, umożliwiający zastosowanie korzystniejszych stóp procentowych według wskaźnika LIBOR, właściwego dla waluty obcej. Jakkolwiek wysokość kwoty kredytu została określona we frankach szwajcarskich, to zważywszy, iż udzielony przez pozwanego kredyt został wypłacony w złotych i również w złotych był spłacany - funkcjonalnie różnił się on od „prostego” kredytu walutowego, w tym znaczeniu, że denominacja kursem franka szwajcarskiego pełniła w umowie jedynie rolę miernika wartości, zaś postanowienia umowne dotyczące przeliczenia świadczeń według kursu CHF miały charakter klauzul waloryzacyjnych.

Tymczasem po ich eliminacji umowa stron przekształciłaby się w kredyt czysto walutowy, podlegający wykonaniu w walucie obcej – co nie tylko jest sprzeczne z celem umowy, ale jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością. Dodatkowo – biorąc pod uwagę, że świadczenia stron zostały do tej pory spełnione według wyeliminowanych postanowień abuzywnych, ewentualne utrzymanie umowy powodowałoby konieczność rozliczeń w zakresie świadczeń już wykonanych. To z kolei sprowadzałoby się w istocie do sprzecznego z intencją Dyrektywy wprowadzenia dla celów rozliczeń nowego warunku umownego, zastępującego nieuczciwe postanowienia umowne i prowadziłoby de facto do obejścia skutków prawnych wynikających z Dyrektywy.

Po drugie - po wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych i przy braku dopuszczalności zastąpienia ich innym postanowieniem – niemożliwa jest do ustalenia na podstawie umowy rzeczywista wysokość świadczeń w walucie, w której zgodnie z umową podlega wykonaniu. W konsekwencji wyeliminowanie nieuczciwych postanowień powoduje, że umowa nie zawierałaby essentialia negotii – nie określałaby bowiem faktycznej wysokości świadczeń stron. Po wyeliminowaniu klauzul denominacyjnych przedmiotowa umowa nie odpowiadała zatem wymaganiom z art. 69 Prawa bankowego, skoro w dacie jej zawierania nie była możliwa do ustalenia - na podstawie obiektywnego mechanizmu przeliczeniowego dzięki któremu jedna ze stron nie będzie mogła kształtować sytuacji prawnej drugiej - ani kwota kredytu udostępnionego w PLN, ani wysokość rat podlegających spłacie w tej walucie. Umowa nie spełniająca wymogów z art. 69 prawa bankowego i jest sprzeczna z prawem. W tym stanie, skoro bez w/w postanowień umowa nie mogłaby być skutecznie zawarta, na podstawie art. 58 § 1 k.c. uznać należy umowę za nieważną w całości.

Konkludując - w ocenie sądu łącząca strony umowa nie jest ważna zarówno wywodząc nieważność z art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 353 1 k.c., jak i z wyeliminowania ze stosunku obligacyjnego łączącego strony niedozwolonych klauzul umownych, co ostatecznie doprowadziło do przyjęcia braku elementów przedmiotowo istotnych umowy wskazanych w art. 69 prawa bankowego.

Ostatecznie zatem - skoro w niniejszej sprawie po wyłączeniu nieuczciwych warunków, ze względu na zmianę charakteru umowy nie jest możliwe jej obowiązywanie, a nie istnieje możliwość ich zastąpienia przepisem dyspozytywnym, należało uznać, że umowa nie może obowiązywać, co skutkowało ustaleniem jej nieważności.

Sąd podzielił stanowisko powodów co do istnienia po ich stronie interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy (art. 189 k.p.c.).

Orzeczenie w tym przedmiocie rozstrzyga definitywnie stan niepewności co do obowiązywania umowy, usuwa niepewność prawną dotyczącą obowiązku uiszczania przez powodów rat kapitałowo – kredytowych na przyszłość i nie jest wyprzedzone żadnym przysługującym powodom dalej idącym roszczeniem, zwłaszcza, że obok roszczeń pieniężnych umowa wywołuje inne skutki – jak obciążenia hipoteki, obowiązki informacyjne itp. Zatem nawet wywiedzenie skutecznego roszczenia o świadczenie nie usunie niepewności prawnej w stosunkach stron.

W tych warunkach w oparciu o przepis art. 189 k.p.c. uwzględnił powództwo ustalając, że umowa jest nieważna.

Co do żądania zapłaty sąd zważył:

W myśl art. 405 kc kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Zgodnie z art. 410 § 1 i 2 kc przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.

Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W niniejszej sprawie ustalenie nieważności umowy kredytu skutkuje odpadnięciem podstawy świadczeń obu stron. Odpadnięcie podstawy prawnej świadczenia ma miejsce, gdy pierwotnie świadczenie miało podstawę prawną, ale wskutek pewnego zdarzenia odpadła ona po jego spełnieniu. Odnosząc to do niniejszej sprawy stwierdzić należy, że do chwili skutecznego podniesienia przez konsumenta zarzutu abuzywności, skutkującego uznaniem umowy za nieważną, podstawa świadczenia istniała (a według pozwanego nadal istnieje), zaś zdarzeniem powodującym jej odpadnięcie było właśnie skorzystanie przez powodów z przysługującej im ochrony. Do tego momentu powodowie byli skutecznie zobowiązani do świadczenia umownego, nie można więc uznać, że świadczyli wiedząc, że nie są do świadczenia zobowiązani, a co za tym idzie – ze ich roszczenie jest wyłączone ze względu na brak zastrzeżenia zwrotu (art. 411kc).

Stosunek prawny pomiędzy stronami w wypadku nieważności umowy podlega reżimowi prawnemu przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu wyczerpująco regulujących zobowiązania stron, co wyłącza stosowanie przepisów zobowiązaniach umownych (w tym art. 395kc). Nie ulega wątpliwości, że powodowie na podstawie nieważnej umowy uzyskali przysporzenie w wysokości udzielonego kredytu, zaś skutkiem dokonania przez bank na podstawie nieważnej umowy potrąceń było faktyczne przysporzenie na rzecz banku. Bezpodstawnie wzbogacona jest zatem strona, która w wyniku nienależnych świadczeń uzyskała więcej.

W orzecznictwie i doktrynie trwa spór co do sposobu rozliczania roszczeń przysługujących kredytodawcy i kredytobiorcom w sytuacji gdy umowa kredytu okazała się nieważna. Pojawiły się w tym zakresie dwie dominujące teorie, a mianowicie teoria dwóch kondykcji i teoria salda. Teoria dwóch kondykcji opiera się na założeniu, że świadczenie nienależne stanowi szczególny rodzaj bezpodstawnego wzbogacenia uregulowany przez ustawodawcę odmiennie od zasad wynikających z art. 405 k.c. Jej zwolennicy przyjmują, że ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019r. sygn. V CSK 382/18 i przywołane tam orzecznictwo, uchwała Sądu Najwyższego III CZP 11/20 z 16 lutego 2021r.).

W ocenie Sądu orzekającego pogląd ten formułowany jest całkowicie contra legem. Art. 410 § 1 k.c. brzmi: Przepisy artykułów poprzedzających (tj. art. 405 i nast.) stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Artykuł 410 § 1 k.c. nie formułuje żadnego domniemania, ani nie przesądza o braku potrzeby badania zakresu bezpodstawnego wzbogacenia. Przeciwnie – nakazuje stosowanie art. 405 i następnych w szczególności (nie odpowiednio) do świadczeń nienależnych. Oznacza to, że do zwrotu świadczenia nienależnego zastosowanie znajduje ogólna zasada przewidziana w art. 405 k.c., zgodnie z którą kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Należy się zgodzić z twierdzeniem, że świadczenie nienależne jest szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia, ale jego odmienność nie wynika z niestosowania do świadczeń nienależnych art. 405 k.c., co byłoby sprzeczne z literalnym brzmieniem art. 410 § 1 k.c. (nakazuje stosowanie przepisów poprzedzających w szczególności, a nie odpowiednio), ale z odrębnych zasad dotyczących świadczeń nienależnych określonych w art. 411 k.c. (podobnie K. Mularski, Kodeks cywilny. Tom II . Komentarz, red. Gutowski, 2019, Legalis, C.H. Beck- przywołane tam argumenty mają charakter uniwersalny, odrywający się od kazuistyki pojawiającej się w orzecznictwie na tle umów kredytowych).

Dodatkowo przeciwko zastosowaniu „teorii dwóch kondycji” przemawia fakt, że decyzja o powołaniu się na nieuczciwe warunki umowne leży w całości po stronie konsumenta, a jednocześnie konsumentowi przysługuje prawo do zmiany swojego stanowiska. Przy przyjęciu teorii skarg kondykcyjnych wymagalność roszczenia konsumenta o zwrot dokonanych świadczeń powstanie zatem zawsze wcześniej niż wymagalność roszczeń banku, który przecież na nieważność umowy nie może się powoływać. Nie jest możliwe zgłoszenie skutecznego zarzutu potrącenia – albowiem na tym etapie pozwany nie ma wymagalnej wierzytelności względem powodów (roszczenie bezterminowe wymaga wezwania do zapłaty) czego pozwany nie może zrobić również i z tego względu, że jedynie konsument ma prawo podnosić nieważność umowy z powodu abuzywnych klauzul. Pozwany jest zatem związany umową do czasu kiedy sąd nie stwierdzi prawomocnie jej nieważności.

Jedynie zastosowanie reguł wynikających z treści art. 405 k.c. i następne daje możliwość rozsądnego rozliczenia wzajemnych zobowiązań stron.

Nawet zresztą przy przyjęciu teorii kondykcji można mieć wątpliwości, czy w wypadku nieważności umowy kredytowej świadczenie kredytobiorcy, w zakresie w jakim nie przekracza wzbogacenia uzyskanego kosztem kredytodawcy, w ogóle stanowi świadczenie nienależne i czy tworzy dla kredytobiorcy podstawy formułowania skargi kondykcyjnej.

Z powyższych względów sąd uznał, iż teoria dwóch kondykcji nie może mieć zastosowania w niniejszej sprawie i dokonał rozliczenia stron w oparciu o przepis art. 410 § 1 kc w związku z art. 405 kc.

Poza sporem było, iż powodowie otrzymali od powoda 74 763,07 zł; tytułem spłaty kredytu i opłat dodatkowych do września 2021r. bank pobrał z ich konta kwotę 111593,43 zł. Różnica między kwotą wypłaconą przez Bank, a kwotą uiszczoną przez pozwanych wynosi 36 830,36 zł na niekorzyść powodów i ta kwota stanowi bezpodstawne przysporzenie (korzyść) pozwanego.

Pozwany zatem nie jest wzbogacony kosztem powodów, a po stronie powodów doszło do zubożenia w wysokości tej różnicy. Art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c. daje zatem podstawy do uwzględnienia powództwa w tej części.

Podnieść należy, że roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia nie jest roszczeniem o świadczenie okresowe, ani też roszczeniem z umowy. Możliwość jego dochodzenia otwiera się dopiero po skutecznym podważeniu ważności umowy. Dopóki strony umowy nieważnej respektują stan tą umową ukształtowany, to roszczenie o zwrot świadczeń wzajemnych nie staje się wymagalne. Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia zostało podniesione dopiero w toku niniejszego procesu, więc nie może być mowy o jego przedawnieniu. W tych okolicznościach zarzut przedawnienia nie mógł być skuteczny.

Dodatkowo odnosząc się do zarzutu pozwanego podnieść należy, że bez znaczenia jest motywacja powodów w żądaniu ochrony. Uprawnienie do żądania ochrony przez konsumenta jest jego niezbywalnym prawem, a konsekwencje stwierdzenia podstaw dla takiej ochrony dla przedsiębiorcy mają mieć charakter i cel odstraszający. Skorzystanie ze swego prawa w sytuacji, gdy konsument, będący stroną słabszą i podlegającą ochronie, uzna to za korzystne z jego punktu widzenia nie może być poczytane jako nadużycie prawa. Podstawą dochodzenia i skuteczności roszczeń jest bowiem wyłącznie istnienie klauzul niedozwolonych, zastosowanych przez przedsiębiorcę. To, czy w rzeczywistości czynnikiem powodującym żądanie ochrony był wzrost kursów, czy sama świadomość pokrzywdzenia nie ma znaczenia o tyle, że w wypadku braku klauzul abuzywnych i rzetelnej informacji sam wzrost kursów nie dawałby podstawy do uzyskania ochrony. To konsument decyduje, czy i kiedy skorzysta z możliwości prawnych uzyskania ochrony, a zarzut, że czyni to dopiero kiedy skutki umowy stają się z różnych przyczyn dla niego dotkliwe, nie pozbawia go prawa do takiej decyzji ani też uzyskania ochrony. Wskazać należy, że konstrukcja ochrony konsumenta jest taka, że – umowa nawet gdy konsument jest świadomy jej wad jest ważna dokąd konsument nie dojdzie do wniosku, chce podważyć taką umowę i skutecznie tego dokona. Nie ma przy tym żadnego ograniczenia czasowego dla zgłoszenia takiego żądania. Uprawnienie do żądania ochrony przez konsumenta jest jego niezbywalnym prawem (a nie obowiązkiem) Konsument nie ma przymusu domagania się nieważności, do jego uprawnień należy decyzja, czy i kiedy taki zarzut podniesie. Podstawą dochodzenia i skuteczności roszczeń jest bowiem wyłącznie istnienie klauzul niedozwolonych, zastosowanych przez przedsiębiorcę, a konsekwencje stwierdzenia podstaw dla takiej ochrony dla przedsiębiorcy mają mieć charakter i cel odstraszający. To, czy w rzeczywistości czynnikiem powodującym żądanie ochrony była sama świadomość pokrzywdzenia, czy też inne okoliczności nie ma znaczenia o tyle, że w wypadku braku klauzul abuzywnych żadne czynniki zewnętrzne nie dawałyby podstawy do podważenia umowy.

Mając wszystko powyższe na względzie sąd na podstawie art. 410 i 405 kc za uzasadnione uznał żądanie powodów co do kwoty 36 830,36 i taką też kwotę zasądził na rzecz powodów, oddalając powództwo w pozostałej części. O odsetkach orzeczono na mocy art. 481 k.c w zw. z art. 455 k.c. przyjmując jako datę początkową datę wydania orzeczenia w sprawie, w której sąd uznaje umowę za nieważną. Zgodnie z treścią art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Jednak charakter świadczenia jakiego domagają się powodowie a w szczególności fakt, że możliwość powoływania się na nieważne zapisy umowy leży w gestii powodów, sąd natomiast ma obowiązek poinformowania powodów o konsekwencjach takiego żądania i w zasadzie powodowie w każdym czasie mogą zmienić decyzję, o wymagalności tego roszczenia ostatecznie decyduje sąd w orzeczeniu. W pozostałym zakresie roszczenie co do odsetek należało oddalić.

Co się tyczy powództw ewentualnych o zapłatę - merytoryczne rozpoznanie żądania powództwa głównego, a zatem w zakresie dalej idącymi obejmującym także kwoty w nich zgłoszone, czyniło zbędnym ich rozpoznanie.

O kosztach postępowania orzeczono w oparciu przepis art. 100 zd. 2 k.p.c. Mając na względzie, iż powodowie utrzymali się z żądaniem co do zasady, a wyrokiem ustalono nieważność umowy, zaś częściowe oddalenie powództwa wynikało z przyjęcia przez sąd koncepcji salda, Sąd całością kosztów procesu obciążył pozwanego zasądzając na rzecz powodów koszty zastępstwa na podstawie § 2 pkt 6 rozp. MS z 22.10.2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz koszty poniesionej opłaty od pozwu.

.

.