sygn. I C 1329/15 10 czerwca 2016 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie

Uzasadnienie z 10 czerwca 2016, sygn. I C 1329/15

Data orzeczenia 10 czerwca 2016
Sąd Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie
Wydział I Wydział Cywilny
Tagi
#Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie #I Wydział Cywilny #uzasadnienie

Sygn. akt I C 1329/15

UZASADNIENIE

Pozwem z dnia 2 kwietnia 2015 r. M. C., reprezentowana przez pełnomocnika będącego radcą prawnym, wniosła o zasądzenie od Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwoty 2.300 zł wraz z odsetkami w wysokości ustawowej liczonymi od dnia 9 lutego 2015 r. do dnia zapłaty oraz kosztów sądowych, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Powódka wyjaśniła, że w dniu 7 stycznia 2015 r. doszło do kolizji drogowej, w wyniku której został uszkodzony należący do niej pojazd marki T. (...) nr rej. (...). Sprawcą szkody była M. K. kierująca pojazdem marki V. (...) o nr rej. (...). Powódka wskazała, że wyjeżdżająca z posesji M. K. nie zauważyła zaparkowanego przy ulicy pojazdu powódki i uderzyła w niego tylną częścią pojazdu, powodując uszkodzenie jej samochodu na wysokości drzwi. Powódka zgłosiła szkodę pozwanemu, który po wstępnym oszacowaniu kosztu uszkodzonego pojazdu zakwalifikował szkodę jako całkowitą. Pozwany stwierdził, że wartość nieuszkodzonego pojazdu powódki wynosiła 4.800 zł natomiast potencjalny koszt naprawy wyniósłby 4.959,41 zł. Powódka podała, że w piśmie z dnia 4 lutego 2015 r. pozwany poinformował, że z tytułu odszkodowania za szkody w pojeździe po ustaleniu swojej odpowiedzialności wypłaci kwotę wynikają z różnicy między wartością pojazdu a wartością pozostałości, tj. kwotę 2.300 zł. Natomiast decyzją, datowaną 4 lutego 2015 r. pozwany odmówił wypłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, stwierdzając iż zebrany w sprawie materiał pozwala stwierdzić, że uszkodzenia pojazdu nie powstały w deklarowanych okolicznościach.

(pozew k. 1-9)

W odpowiedzi na pozew pozwany, reprezentowany przez pełnomocnika będącego radcą prawnym, wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego wedle norm przepisanych. Pozwany przyznał, że udzielał właścicielowi pojazdu marki V. (...) o nr rej. (...) ochrony ubezpieczeniowej w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Wyjaśnił, że przeprowadził postępowanie likwidacyjne w związku ze zgłoszoną szkodą. Przy analizie technicznej rzeczoznawca z zakresu rekonstrukcji wypadków i techniki pojazdowej wykluczył możliwość powstania szkody w okolicznościach deklarowanych przez powoda. Charakter, rozmiar oraz umiejscowienie uszkodzeń pojazdu poszkodowanej wyklucza możliwość powstania szkody w okolicznościach podanych w zgłoszeniu szkody. Uszkodzenia pojazdu deklarowanego sprawcy i poszkodowanej nie korelują ze sobą. Pozwany ponadto zakwestionował wysokość szkody, w tym koszt naprawy oraz zakres uszkodzeń.

(odpowiedź na pozew, k. 42-43v)

Sąd uznał za ustalone następujące okoliczności:

W dniu 9 stycznia 2015 r. M. C. zgłosiła Towarzystwu (...) S.A. z siedzibą w W. szkodę, którą poniosła w wyniku kolizji drogowej z kierującą pojazdem marki V. (...) o nr rej. (...) M. K.. Do zdarzenia miało dojść w dniu 7 stycznia 2015 r. przy ul. (...) w W.. Kierująca pojazdem marki V. (...) wyjeżdżając z posesji na ulicę miała nie zauważyć stojącego wzdłuż wyjazdu pojazdu marki T. (...) nr rej. (...), należącego do powódki i uderzyć w niego tylnym zderzakiem. Powódka podała w zgłoszeniu, że w wyniku kolizji zostały uszkodzone prawe lusterko i drzwi pojazdu marki T. (...). Koła lewej strony pojazdu T. znajdowały się na nawierzchni gruntowej, obniżonej względem nawierzchni brukowanej, na której znajdowały się koła prawej strony pojazdu. M. K. złożyła oświadczenie, w którym przyznała, że do kolizji doszło z jej winy. W dacie zdarzenia pozwanego wiązała z posiadaczem pojazdu marki V. (...) umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

(dowód: kserokopia dowodu rejestracyjnego pojazdu marki T. (...) nr rej. (...) k. 13-14, oświadczenie k. 15, oświadczenie k. 16- 19, fotografie k. 53-57, pismo k. 58, pismo k. 59)

Po otrzymaniu zgłoszenia w dniu 16 stycznia 2015 r. dokonano oględzin uszkodzonego pojazdu oraz sporządzono oceną techniczną pojazdu. W piśmie z dnia 28 stycznia 2015 r. A. poinformowało powódkę o podjętych krokach w postępowaniu likwidacyjnym oraz przesłało kosztorys naprawy, wskazując, iż nie przesądza to o przyjęciu odpowiedzialności za przedmiotową szkodę. Ostatecznie A. sporządził kalkulację szkody na podstawie której ustalił, że szkoda ta ma charakter całkowity. Wysokość szkody określił na kwotę 2.300 zł, stanowiącą różnicę pomiędzy wartością pojazdu sprzed szkody i po szkodzie.

(dowód: kalkulacja k. 21-24, protokół oględzin pojazdu k. 31-32, wycena szkody k. 61-62, analiza techniczno- ekonomiczna szkody k. 63-, wycena k. 64-66, pismo k. 72)

Pismem z dnia 4 lutego 2015 r. A. poinformował powódkę o tym, że mając na uwadze znaczny zakres uszkodzeń jej pojazdu oraz fakt, że przywrócenie go do stanu sprzed wypadku pociąga za sobą nadmierne koszty i wydatki naprawa jest nieuzasadniona. Towarzystwo zobowiązało się wypłacić odszkodowanie w kwocie 2.300 zł po ustaleniu swojej odpowiedzialności za szkodę. Jednocześnie w dniu 4 lutego 2015 r. A. podjął decyzję o odmowie wypłaty odszkodowania wskazując, iż uszkodzenia pojazdu T. nie mogły powstać w deklarowanych okolicznościach.

(dowód: pismo k. 20, decyzja k. 25)

W dniu 16 lutego 2015 r. M. C. złożyła odwołanie od w/w decyzji. W odpowiedzi na powyższe A. wskazało, że po ponownej analizie zasadności wniesionego roszczenia nie znajduje podstaw do zmiany stanowiska przyjętego w decyzji z dnia 04 lutego 2015 r. Pozwane Towarzystwo wskazało, iż kształt i charakter uszkodzeń powstałych w pojeździe marki T. nie koreluje z kształtem i charakterem uszkodzeń okazanych do oględzin w pojeździe marki V. (...), m.in. na listwie chromowanej zderzaka V. widoczne są przeszczepienia substancji barwy niebieskiej, która z pewnością nie pochodzi od kontaktu z nadwoziem lakierowanym pojazdu T. (barwy niezgodne). Ponadto powyżej zderzaka na V. nie zidentyfikowano żadnych uszkodzeń, które mogłyby spowodować tak rozległą płaszczyznowo deformację poszycia drzwi T.. Uszkodzenia powyżej listy na T. nie są skutkiem kontaktu z pojazdem marki V..

(dowód: pismo k. 27-28, pismo k. 29-30)

Do uszkodzeń pojazdu marki M. nie doszło w okolicznościach wskazanych przez M. C. w zgłoszeniu szkody z dnia 9 stycznia 2015 r. Uszkodzenia na pojeździe marki T. nie korelują z uszkodzeniami na pojeździe marki V..

(dowód: opinii biegłego W. T. k. 157-174 )

Wartość pojazdu T. (...) w dniu 7 stycznia 2015 r. wynosiła 5.600 zł brutto. Wartość naprawy wszystkich uszkodzeń pojazdu zgłoszonych jako pochodzące ze zdarzenia z dnia 7 stycznia 2015 r. wynosiła 6.773,50 zł brutto. Wartość pojazdu po szkodzie wynosiła 2.300 zł brutto. Różnica między wartością pojazdu nieuszkodzonego i uszkodzonego (tzw. szkoda całkowita) wynosiła zatem 3.300,00 zł brutto. Koszt jednej roboczogodziny pracy lakierniczej i blacharskiej wynosił 106zł.

(dowód: opinii biegłego W. T. k. 157-174)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o dowody z dokumentów złożonych do akt przez strony. W odniesieniu do dokumentów, które zostały przedłożone w formie zwykłych kserokopii strony nie zakwestionowały rzetelności ich sporządzenia ani nie żądały złożenia przez stronę przeciwną ich oryginałów (zgodnie z art. 129 k.p.c.). Również i Sąd badając te dokumenty z urzędu, nie dopatrzył się w nich niczego, co uzasadniałoby powzięcie jakichkolwiek wątpliwości co do ich wiarygodności i mocy dowodowej, dlatego stanowiły podstawę dla poczynionych w sprawie ustaleń. Dokument w postaci zgłoszenia szkody odzwierciedla w sposób wierny treść zgłoszenia dokonanego przez M. C., kwestia zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego i jego okoliczności nie należą natomiast do okoliczności, na które rozciąga się moc tego dowodu. Te, wobec zakwestionowania przez pozwanego okoliczności zajścia kolizji z dnia 7 stycznia 2015 roku podlegały udowodnieniu za pomocą dowodu z zeznań świadka, weryfikowanych dowodem z opinii biegłego.

Dowodem, który miał tę okoliczność rozstrzygać na korzyść powódki było zeznanie M. K.. Dowód ten następnie został skonfrontowany z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności z dokumentami postępowania likwidacyjnego oraz opinią biegłego.

Sąd w celu stwierdzenia czy do kolizji z dnia 7 stycznia 2015 roku mogło dojść w okolicznościach podanych w zgłoszeniu szkody oraz ustalenia wartości szkody dopuścił dowód z opinii dwóch biegłych. Biegły M. T. nie wykonał prawidłowo polecenia Sądu. Biegły sporządził opinię, bez uwzględnienia wszystkich opisanych przez powódkę okoliczności kolizji drogowej (m.in. faktu postoju pojazdu marki T. częściowo na gruncie). Opinia biegłego jest lakoniczna i nie odpowiada na wszystkie zakreślone w tezie dowodowej pytania. Biegły po ustaleniu braku korelacji pomiędzy uszkodzeniami pojazdów biorących udział w zdarzeniu, zaniechał sprawdzenia wartości szkody jaką poniosła powódka. Pełnowartościową dla Sądu okazała się natomiast opinia biegłego W. T.. Biegły przedłożył kompletne wyliczenie wartości szkody, opracowanie tematu przez biegłego, w zakresie w jakim wykonał polecenie Sądu i nie wykraczał poza postawione mu zadania, cechowały: jasność, weryfikowalność, spójność i logika wywodu. Z opinii biegłego W. T. w sposób jednoznaczny wynika, że do zdarzenia nie mogło dojść w zadeklarowanych przez powódkę okolicznościach. Opinia zawiera klarowne wyjaśnienia wniosków biegłego, w tym w szczególności przesłanek, na których oparł konkluzję, co do braku możliwości zajścia przedniej kolizji w warunkach deklarowanych w zgłoszeniu szkody i relacjonowanych na rozprawie. Wnioski te są logiczne i weryfikowalne w świetle zasad wiedzy powszechnej, doświadczenia życiowego i doświadczenia przeciętnego kierowcy. Konkluzja biegłego co do zajścia zderzenia przedniego jest stanowcza. Biegły przeprowadził wszystkie niezbędne i dostępne w realiach sprawy czynności zmierzające do wydania opinii. Sąd nie znalazł podstaw do zakwestionowania wniosków opinii i włączył ją do podstawy ustaleń faktycznych w sprawie.

Zarzuty sformułowane przez powódkę w odniesieniu do opinii biegłego nie mogły się ostać, w świetle ustanych wyjaśnień przedstawionych przez biegłego. Zbyt dużo śladów materialnych wskazywało na brak uderzenia pojazdem marki V. w pojazd marki T.. Biegły porównywał czy widniejące na obu pojazdach uszkodzenia mogły powstać w przedstawionej przez powódkę i świadka M. K. wersji wydarzeń. Biegły wskazywał również hipotetyczne uszkodzenia jakie powinny powstać gdyby zdarzenie miało przebieg się tak jak opisywały to powódka i świadek. W świetle wniosków opinii przedstawionej przez biegłego W. T. zeznania świadka M. K. okazały się niewiarygodne. Podstawowa teza tych zeznań, a to taka, że samochód marki V. uderzył tyłem w prawy bok pojazdu marki T.. Zauważyć należy, że istnieją ponadto inne okoliczności nakazujące poddać w wątpliwość wiarygodność przywołanych zeznań. Bliska relacja łącząca sprawczynię z poszkodowaną czyniłaby logicznym natychmiastowe poinformowanie poszkodowanej o tym, że zaszła szkoda. M. K. nie uczyniła tego, odjeżdżając z miejsca zdarzenia zaniechawszy dokonania jakichkolwiek czynności dokumentujących zdarzenia oraz poinformowania chociażby rodziny o fakcie jego zajścia. Nie mógł mieć znaczenia dla oceny opinii biegłego wniosek powódki o przedstawienie możliwych okoliczności powstania uszkodzeń. Biegły zastosowała jedyną poprawną metodę rozumowania, mianowicie przyjął za punkt wyjściowy opis kolizji podany przez świadka i stronę oraz weryfikował ten opis na podstawie materialnych śladów kolizji. Jest to sposób rozumowania charakterystyczne dla procesu weryfikacji twierdzeń strony, tego właśnie Sąd oczekiwał od biegłego. Zadaniem biegłego nie było natomiast tworzenia hipotez co do okoliczności zajścia zdarzenia, na skutek którego doszło do uszkodzenia pojazdu T. (...). W tym stanie rzeczy Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom świadka M. K..

Ma marginesie wspomnieć wypada, że załączona do pozwu opinia prywatna sporządzona przez rzeczoznawcę samochodowego D. G. nie mogła stanowić podstawy ustaleń faktycznych dotyczących spornych między stronami kosztami naprawy pojazdu. W niniejszej sprawie dowodem na powołaną okoliczność mogła być wyłącznie opinia biegłego powołanego przez Sąd. Rzeczoną opinię prywatną potraktowano zatem jedynie jako twierdzenia strony, która dla ich uwiarygodnienia odwołuje się do autorytetu specjalisty – rzeczoznawcy samochodowego. Podkreślić należy, że ekspertyza sporządzona na zlecenie powoda jest wyłącznie prywatną opinią i zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie I CKN 90/00 nie może być traktowana jako dowód w procesie, nawet gdyby została sporządzona przez biegłego sądowego. Z tego też powodu nie mogła stanowić podstawy ustaleń okoliczności istotnych dla sprawy, tj. nie mogła stanowić podstawy do ustalenia okoliczności zaistnienia i wartości szkody na potrzeby niniejszego postępowania.

Sąd zważył, co następuje.

Powództwo nie zasługuje na uwzględnienie.

Podstawę prawną wywiedzionego przez powódkę roszczenia stanowiła dyspozycja art. 822 § 1 k.c., zgodnie z treścią którego to przepisu poprzez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Obowiązek świadczenia ubezpieczyciela (art. 805 § 1 k.c.) wynikający z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (art. 822 § 1 k.c.) aktualizuje się w razie wystąpienia stanu odpowiedzialności cywilnej ubezpieczającego (ubezpieczonego), objętej treścią stosunku prawnego ubezpieczenia, czyli tzw. zdarzenia ubezpieczeniowego. Świadczenie należne od ubezpieczyciela z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ma wyrównać uszczerbek majątkowy powstały w wyniku wystąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę osobie trzeciej, a który istnieje już od chwili wyrządzenia jej szkody. A więc z treści ustawy wynika, że ubezpieczyciel zobowiązany jest do zapłaty, zapłata ta ma mieć charakter odszkodowania a odszkodowanie ma na celu naprawienie szkody wyrządzonej osobie trzeciej. Oznacza to, że odpowiedzialność ubezpieczyciela ma charakter wtórny i ogranicza się do zakresu odpowiedzialności ubezpieczonego lub ubezpieczającego. Co więcej - mimo, że odpowiedzialność ubezpieczyciela opiera się na umowie łączącej go z ubezpieczającym (ubezpieczonym), to granice jego odpowiedzialności wyznaczają zasady odpowiedzialności, na podstawie których odpowiedzialność ponosi ubezpieczający lub ubezpieczony. Zasada ta przekłada się także na szczegółową regulację zawartą w art. 34 ust. 1 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 392.), zgodnie z którym, z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są obowiązani do odszkodowania za szkodę wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu. Z kolei według treści art. 36 ust. 1 zd. 1 przywołanej ustawy odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej jednak do ustalonej w umowie ubezpieczenia sumy gwarancyjnej (art. 36 ust. 1 zd. 1 ustawy). Kluczowe w niniejszym postępowaniu było więc ustalenie okoliczności zdarzenia z dnia 15 lutego 2015 r. i, co za tym idzie, przesłanek i zakresu odpowiedzialności sprawcy kolizji, a tym samym zakresu odpowiedzialności pozwanego Towarzystwa (...).

W przedmiotowej sprawie odpowiedzialność sprawcy kolizji drogowej oparta była na zasadzie ryzyka zgodnie z treścią art. 436 § 1 k.c. Oznacza to, że na stronie powodowej spoczywał obowiązek wykazania podstaw odpowiedzialności sprawcy szkody, a tym samym - odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela, zgodnie z zasadami spoczywania ciężaru dowodu, określonymi w treści art. 6 k.c. Powódka powinna więc wykazać zaistnienie zdarzenia wywołującego szkodę czyli udowodnić okoliczności faktyczne w jakich doszło do jej powstania, wykazać, że szkoda rzeczywiście powstała - wraz z określeniem jej wysokości, jak również wykazanie adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy tymi elementami.

W sprawie obowiązek ten po stronie powódki nie został spełniony. Do zdarzenia szkodzącego, rozumianego jako całość opisywanego przez M. C. zajścia z dnia 7 stycznia 2015 r., podczas którego pojazd powódki miał wejść w kolizję z pojazdem M. K., nie doszło w okolicznościach opisanych w zgłoszeniu szkody a następnie przedstawionych w pozwie. W świetle ustaleń w sprawie do zasadniczego uszkodzenia pojazdu, a to naruszenia struktury jego prawego boku, nie mogło dojść w deklarowanych przez powódkę okolicznościach. Z opinii biegłego W. T. jednoznacznie wynika, że pomiędzy uszkodzeniami na pojeździe T. i V. nie istnieje korelacja. Na stronie 9 opinii ukazane są dwie pary równoległych do siebie wyżłobień oznaczonych literami a i b oraz c i d. Odległość między punktami w każdej parze wynosiła mniej więcej 7 cm. Pojazd marki V. nie posiada elementu, który mógłby takie wyżłobienia spowodować, czy to pojedyncze czy też w obu jednocześnie. Biegły zauważył, że na przedniej krawędzi tylnych prawnych drzwi T. widoczne jest wgniecenie, które według zgłoszenia szkody powstało na skutek uderzenia przednich drzwi w krawędź drzwi tylnych. Tymczasem na rycinie 17 widać, że przednie drzwi T. nie mają ani kształtu ani elementu, który takie wgniecenie mógłby spowodować. Ponadto uderzenie drzwi przednich w tylne dałoby skutek w postaci "zaniku szczeliny" między drzwiami. Tymczasem dokumentacja fotograficzna pokazuje, że szczelina w T. pozostała bez istotnych zmian. Zarysowania w drzwiach tylnych prawych T. mogły powstać jedynie w wyniku kontaktu naroża tylnego zderzaka Passata z powierzchnią drzwi. Jak pokazuje rycina 19 tylny zderzak Passata nie ma kształtu, który umożliwiałby takich oddalonych od siebie równoległych zarysowań. Zderzak jest wypukły, więc powstałaby jedna smuga zamiast dwóch równoległych pasów. Jeżeli chodzi o naroża tylnego zderzaka Passata to w dolnej części widoczne są poziome zarysowania, tymczasem postawnie wgnieceń na przednich drzwiach T. powodowałoby rysowanie naroża zderzaka w kierunku skośnym i pionowym. Uszkodzenia widoczne na górnej części zderzaka wskazują, że uderzona przeszkoda pozostawała nieruchoma, to znaczy Passat nie przesuwał się względem niej. A to pozostaje w sprzeczności z opisem zdarzenia. Na listwie nie ma uszkodzeń, które są najbardziej istotne dla konkluzji opinii. Powód nie wykazał zatem, aby doszło do zdarzenia rozumianego jako wypadek ubezpieczeniowy (art. 805 § 1 i § 2 pkt 1 k.c.), z którym umowa łączyłaby obowiązek zapłaty przez ubezpieczyciela odszkodowania. W konsekwencji powódka nie wykazała, że doszło do zdarzenia objętego odpowiedzialnością ubezpieczyciela posiadacza pojazdu V. Passat o numerze rejestracyjnym (...). Odpowiedzialność pozwanego uzależniona była bowiem od wykazania, czy to ruch tego pojazdu był przyczyną szkody zachodzącej w pojeździe T. (...) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2004 r., V CK 279/03). Skoro powódka takiego powiązania nie wykazała, to odpowiedzialność pozwanego nie występowała. Konkluzja ta jest niezależna od postawy pozwanego zajmowanego w postępowaniu likwidacyjnym. Fakt, że początkowo pozwany określił wartość swej odpowiedzialności nie może po jego stronie powodować odpowiedzialności odszkodowawczej za zdarzenie, którego okoliczności zajścia wobec sporu sądowego powódka nie udowodniła. Ani uznanie ani składane propozycje ugodowe nie prowadziły do powstania po stronie pozwanego zobowiązania, w sytuacji gdy nie istniała podstawa godzenia ani roszczenie, które mogło być uznane. Również te argumenty powódki należało odrzucić jako niesłuszne.

O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. art. 98 § 1 i 3 k.p.c. mając na uwadze zasadę kosztów celowych i koniecznych, którymi należało obciążyć stronę, która przegrała postępowanie. W niniejszym postępowaniu była to strona powodowa. Na koszty poniesione przez pozwanego w niniejszej sprawie składało się wynagrodzenie pełnomocnika obliczone od wartości przedmiotu sporu i wynoszące 600 zł ustalone na podstawie § 6 pkt. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2002 r., Nr 163, poz. 1349 ze zm.) opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17 zł oraz wydatki na poczet opinii biegłego w kwocie 750 zł (k. 140, 181), łącznie kwota 617 zł, którą należało zasądzić od powódki na rzecz pozwanego na wyżej wskazanej podstawie.

W toku postępowania Skarb Państwa poniósł wydatki podlegające zwrotowi w łącznej kwocie 906,70 zł (749,41, k. 181 oraz 157,29, k. 203). Wydatki te podlegały zwrotowi na podstawie art. 83 ust. 1 w zw. z art. 113 ust. 1 Ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t. j. Dz. U. z 2016 r., poz. 623).

Mając na uwadze powyższe orzeczono jak w sentencji.