sygn. I C 78/24 5 lipca 2024 Sąd Rejonowy w Zambrowie

Wyrok z 5 lipca 2024, sygn. I C 78/24

Data orzeczenia 5 lipca 2024
Sąd Sąd Rejonowy w Zambrowie
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Asesor Aleksandra Łapińska
Tagi
#Sąd Rejonowy w Zambrowie #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I C 78/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 5 lipca 2024 roku

Sąd Rejonowy w Zambrowie Wydział I Cywilny w składzie:

Przewodnicząca - Asesor sądowy Aleksandra Łapińska

po rozpoznaniu w dniu 5 lipca 2024 roku w Zambrowie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą w W.

przeciwko J. P.

o zapłatę

I.  zasądza od pozwanej J. P. na rzecz powoda (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwotę 46.114,68 (czterdzieści sześć tysięcy sto czternaście i 68/100) złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 28 grudnia 2023 r. do dnia zapłaty;

II.  zasądza od pozwanej J. P. na rzecz powoda (...) Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwotę 5.923,00 (pięć tysięcy dziewięćset dwadzieścia trzy i 00/100) złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 3.617,00 (trzy tysiące sześćset siedemnaście i 00/100) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Sygn. akt I C 78/24

UZASADNIENIE

wyroku z dnia 5 lipca 2024 roku

Powód (...) Bank Spółka Akcyjna z siedzibą w W. ( dalej: A. ) domagał się zasądzenia na swoją rzecz od pozwanej J. P. kwoty 46.114,68 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym, które zostało umorzone postanowieniem Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie z dnia 1 marca 2024 roku. Nadto, strona powodowa wnosiła o zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, również za elektroniczne postępowanie upominawcze, według norm przepisanych.

Uzasadniając swoje stanowisko strona powodowa wskazała, że w dniu 15 kwietnia 2021 roku między nim a pozwaną została zawarta umowa pożyczki numer (...), na podstawie której udostępnił pozwanej kwotę 50.363,54 złotych, zaś ta zobowiązała się do jej zwrotu. W związku z opóźnienie w spłacie kredytu powód skierował najpierw do pozwanej wezwanie do zapłaty, a następnie wypowiedzenie umowy. Po rozwiązaniu umowy bank próbował jeszcze kontaktować się z pozwaną, ale działania te okazały się bezskuteczne Na dochodzoną kwotę składa się niespłacony kapitał w wysokości 43.354,50 złotych, odsetki umowne w kwocie 2.197,78 złotych oraz odsetki umowne za opóźnienie w kwocie 562,40 złotych ( pozew - k. 3 - 5).

W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu podniosła szereg zarzutów. Pierwszym z nich był zarzut nieudowodnienia istnienia, wysokości oraz wymagalności wierzytelności dochodzonej pozwem, brak udowodnienia co do wysokości, jak i co do zasady. Wskazywała także, że wyciąg z ksiąg bankowych nie został podpisany przez pełnomocnika powoda, gdyż za taki podpis nie można uznać parafy, a przedłożone wraz z pozwem dokumenty nie są poświadczone za zgodność z oryginałem. Kolejny z zarzutów dotyczył braku wykazania przekazania pozwanej przez powoda środków pieniężnych. Podniesiono także zarzut stosowania przez powoda w umowie pożyczki niedozwolonych klauzul umownych, niewiążących pozwanej ze skutkiem ex tunc. Ostatnie dwa zarzuty dotyczyły braku wymagalności roszczenia z uwagi na brak wypowiedzenia umowy pożyczki oraz brak wezwania do zapłaty i podjęcia próby polubownego rozwiązania sporu ( odpowiedź na pozew – k. 62 – 72.

Sąd ustalił, co następuje:

W dniu 15 kwietnia 2021roku pomiędzy A. a J. P. została zawarta umowa o kredyt konsolidacyjny numer (...). Kredyt został udzielony na następujących warunkach: okres pożyczki wynosił 120 miesięcy, całkowita kwota wypłaconego kapitału kredytu stanowiła kwotę 43.268,69 złotych, prowizja – 2.552,85 złotych, ubezpieczenie - 4.542,00 złotych, naliczone odsetki umowne – 19.169,07 złotych, całkowity koszt kredytu – 26.263,92 złotych, zaś całkowita kwota do spłaty – 69.532,61 złotych. Oprocentowanie kredytu miało być liczone według stopy zmiennej, która na dzień zawarcia umowy wynosiła 6,79% w stosunku rocznym i miało być ustalane na trzymiesięczne okresy obrachunkowe wyznaczone przez terminy spłat rat. Umowa została zawarta w zwykłej formie pisemnej. Wysokość miesięcznej raty opiewała na kwotę 579,44 złotych ( umowa kredytu - k. 26 – 31; harmonogram spłaty – k. 90 - 91).

Następnego dnia, tj. 16 kwietnia 2021 roku bank wypłacił kwoty wskazane w umowie kredytu na rachunek bankowy podany przez J. P. ( historia rachunku kredytowego – k. 87; dyspozycja uruchomienia kredytu – k. 89).

W związku z niewywiązywaniem się przez J. P. z zaciągniętego zobowiązania, pismem z dnia 27 września 2023 roku, A. skierował do niej ostateczne wezwanie do zapłaty przed wypowiedzeniem umowy. W piśmie tym wezwano ją do zapłaty kwoty zaległości w wysokości 2.587,51 złotych w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania pisma. Jednocześnie poinformowano ją, że w tym terminie może też złożyć wniosek o restrukturyzację zaległości. Jeżeli tego nie zrobi i nie spłaci zaległości, to A. wypowie umowę. J. P. odebrała powyższe pismo w dniu 3 października 2023 roku ( ostateczne wezwanie do zapłaty wraz z wydrukiem z systemu śledzenia przesyłek - k.32 – 34; pełnomocnictwo do podpisywania pism kierowanych do klientów – k. 96).

W związku z tym, że kredytobiorczyni nie zareagowała na wezwanie do zapłaty, A., pismem z dnia 6 listopada 2023 roku, wypowiedział jej umowę nr (...) z zachowaniem 30 – dniowego terminu wypowiedzenia. Pismo to zostało jej doręczone w dniu 10 listopada 2023 roku ( kserokopia wypowiedzenia umowy i potwierdzenia odbioru – k. 35 – 37; pełnomocnictwo do podpisania wypowiedzenia – k. 98).

Przedsądowym wezwaniem do zapłaty z dnia 13 grudnia 2023 roku pozwana została wezwana do uiszczenia kwoty 45.713,73 złotych, na którą składał się kapitał – 43.354,50 złotych, odsetki umowne – 2.197,78 złotych oraz odsetki karne – 161,45 złotych. Kobieta odebrała pismo w dniu 18 grudnia 2023 roku ( przedsądowe wezwanie do zapłaty wraz z wydrukiem z systemu śledzenia przesyłek - k. 38 - 39).

Do czasu wydania wyroku J. P. tytułem spłaty przedmiotowego kredytu uiściła łączną kwotę w wysokości 18.560,53 złotych ( historia rachunku kredytowego – k. 99 – 101; wyciąg z ksiąg bankowych – k. 9; pełnomocnictwo do podpisania wyciągu – k. 54).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o szereg kserokopii dokumentów bądź wydruków komputerowych znajdujących się w aktach sprawy, które na podstawie art. 309 k.p.c. podlegają pod grupę „innych środków dowodowych”. Jak wskazuje się w orzecznictwie i doktrynie, w Kodeksie postępowania cywilnego nie zawarto zamkniętego katalogu środków dowodowych i dopuszczalne jest skorzystanie z każdego źródła informacji o faktach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, jeśli tylko nie jest to sprzeczne z przepisami prawa. Skoro kodeks nie zawiera zamkniętej listy źródeł dowodowych, to dowodem może być wszystko, co ma znaczenie w sprawie. Jednocześnie ustawodawca nie ustalił hierarchii dowodów, wychodząc z założenia, że żaden dowód nie wiąże sądu, podlegając swobodnej ocenie sędziowskiej zgodnie z treścią art. 233 k.p.c.. Strona pozwana podnosiła, że kserokopie znajdujące się w aktach sprawy nie stanowią odpisów poświadczonych za zgodność z oryginałem, a więc nie powinny być brane pod uwagę przez Sąd rozpoznający niniejszą sprawę. Zarzut ten nie mógł się jednak spotkać z pozytywną reakcją Sądu. Kserokopie te mają bowiem charakter dokumentów prywatnych, stanowiąc dowód tego, że osoby, które je podpisały, złożyły oświadczenia w nich zawarte (art. 245 k.p.c.). Sąd, oceniając te dowody przez pryzmat art. 233 § 1 k.p.c. nie stwierdził, ażeby ich treść budziła uzasadnione wątpliwości co do ich prawdziwości czy autentyczności. Odnosząc się zaś do wyciągu z ksiąg bankowych należy zauważyć, że akurat on został złożony w oryginale, natomiast zarzut pełnomocnika pozwanej, że zawiera on wyłącznie parafę jest całkowicie absurdalny i musiał dotyczyć innej sprawy, w której występował pełnomocnik, bowiem ewidentnie akurat ten wyciąg zawiera pełny podpis osoby upoważnionej do jego wystawienia przez powoda. Tym samym żaden z tych dwóch zarzutów nie mógł się spotkać z pozytywną reakcją Sądu. Do pozostałych zarzutów, skupiających się na kwestiach merytorycznych, Sąd odniesie się zaś w następnej części uzasadnienia.

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo w niniejszej sprawie okazało się zasadne w całości.

Pierwsza grupa zarzutów sformułowanych przez pełnomocnika pozwanej skupiała się wokół nieudowodnienia istnienia, wysokości i wymagalności roszczenia. Analiza dowodów znajdujących się w aktach sprawy prowadzi jednak do konkluzji wręcz przeciwnej. Twierdzenia pełnomocnika pozwanej, jakoby nie doszło do zawarcia umowy pożyczki oraz nie udowodniono wysokości roszczenia są w ocenie Sądu niewiarygodne. Zważyć w tym momencie należy, że do zawarcia pomiędzy stronami umowy nie doszło za pomocą środków porozumiewania się na odległość, ale osobiście, w placówce banku, a umowa zawiera podpisy stron, w tym przede wszystkim czytelny podpis pozwanej. Mimo, iż powód przedłożył wyłącznie kserokopię tej umowy, to jak wskazał już wcześniej, Sąd nie znalazł podstaw, aby kwestionować jej wiarygodność, szczególnie że stanowiła ona tylko jeden ze środków dowodowych. Poza kserokopią umowy kredytu strona powodowa załączyła również dowód wypłaty środków zgodnie z umową w postaci historii rachunku kredytowego. Pozwana nie kwestionowała, że podpis znajdujący się pod umową nie jest jej, nie podnosiła, że padła ofiarą oszustwa i ktoś zawarł tą umowę w jej imieniu, że numer rachunku bankowego, na który zostały wypłacone środki nie stanowił jej rachunku bankowego czy też by nie otrzymała w ogóle takiej kwoty. Co więcej, nie kwestionowała wcale, że to ona dokonywała spłaty tego kredytu i to jeszcze w 2023 roku. Gdyby umowa nie została przez nią zawarta, a roszczenie nie istniało, to z całą pewnością nie dokonywałaby spłat z tego tytułu. W ocenie Sądu powyższe okoliczności są zatem wystarczające dla stwierdzenia, że faktycznie doszło do zawarcia umowy kredytu w dniu 15 kwietnia 2021 roku, a zarzuty pozwanej są w tym zakresie bezzasadne, stanowiąc jedynie niepopartą niczym linię obrony. Sąd zwraca także uwagę, że pełnomocnik pozwanej nie sformułował w odpowiedzi na pozew żadnego osobowego wniosku dowodowego, chociażby w postaci przesłuchania pozwanej w charakterze strony, która mogłaby wyjaśnić na przykład, w jaki inny sposób, niż dzięki niej samej, bank wszedł w posiadanie jej danych osobowych. Co więcej, nie przedłożono też chociażby dowodu z historii rachunku bankowego pozwanej, który ewentualnie mógłby zmierzać do wykazania, że pozwana nie otrzymała środków tytułem przedmiotowej umowy i nie dokonywała też spłat z tego tytułu. Pełnomocnik pozwanej pozostawał w tej kwestii bierny.

Mając na uwadze powyższe, Sąd ustalił, że A. oraz J. P. zawarli umowę kredytu w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim ( Dz. U. z 2019 roku, poz. 1083; zwana dalej w skrócie u.k.k. ). Zgodnie bowiem z przepisami tej ustawy przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się umowę, na mocy której przedsiębiorca w zakresie swojej działalności, udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi kredytu. Za umowę o kredyt konsumencki uważa się w szczególności umowę kredytu w rozumieniu przepisów prawa bankowego (art. 1 i 3 ustawy). W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, że kredyt został udzielony pozwanej przez kredytodawcę w ramach prowadzonej działalności, a pozwana zawarła umowę działając jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Czynność dokonana przez J. P. nie była bowiem związana bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Okoliczności te nie były też w toku postępowania kwestionowane.

Pełnomocnik pozwanej podnosił jeszcze, że nie doszło do skutecznego wypowiedzenia umowy, bowiem pismo je zawierające nie zostało jej doręczone, podobnie jak wezwanie do zapłaty oraz nie poinformowano jej o możliwości restrukturyzacji zadłużenia.

Również te zarzuty nie znalazły uzasadnienia. Zgodnie z treścią art. 75c ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku – Prawo bankowe ( Dz.U.2023.2488) jeżeli kredytobiorca opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu, bank wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych. W wezwaniu, o którym mowa w ust. 1, bank informuje kredytobiorcę o możliwości złożenia, w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania, wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Dowody przedłożone przez A. potwierdzają, że przed wypowiedzeniem umowy, do pozwanej zostało skierowane ostateczne wezwanie do zapłaty z dnia 27 września 2023 roku. Wbrew temu co twierdzi pełnomocnik pozwanej, na drugiej stronie tego pisma znajduje się informacja, że pozwana w ciągu 14 dni roboczych może złożyć wniosek o restrukturyzację zadłużenia. Dopiero po upływie tego terminu, gdy pozwana pozostawała bezczynna, tj. ani nie złożyła takiego wniosku, ani nie spłaciła zaległości, powód dokonał wypowiedzenia umowy. Oba pisma zostały podpisane przez osoby upoważnione do tego przez władze banku. Ponadto zostały skierowane na adres zamieszkania pozwanej, pod który został również pozwanej przesłany odpis pozwu, który kobieta odebrała, a więc nie może teraz chociażby podnosić, że bank posługiwał się nieaktualnym adresem jej zamieszkania. Co więcej, z informacji z systemu śledzenia przesyłek prowadzonego przez Pocztę Polską wynika, że pierwsze pismo zostało przez nią odebrane, a fakt, że informacja ta dotyczy właśnie tego pisma potwierdza numer przesyłki widniejący na piśmie z dnia 27 września 2023 roku i w informacji z tego systemu. Jeżeli zaś chodzi o doręczenie pisma zawierającego wypowiedzenie umowy, to w tym przypadku powód przedstawił kserokopię fizycznego potwierdzenia odbioru podpisanego przez pozwaną. J. P., podobnie jak w przypadku umowy, nie kwestionowała, że to jej podpis widnieje na tym potwierdzeniu. Tym samym Sąd nie uwzględnił także i tych zarzutów pozwanej.

Ostatni z zarzutów sformułowanych w odpowiedzi na pozew dotyczyły abuzywnego charakteru postanowień umownych w zakresie oprocentowania zmiennego, którymi związano J. P.. Analiza postanowień umownych nie doprowadziła jednak Sądu do konkluzji oczekiwanej przez pozwaną.

Należy przypomnieć, że oprocentowanie przewidziane w przedmiotowej umowie było liczone według stopy zmiennej. Oprocentowanie według zapisów umowy to suma zmiennej stawki wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M i stałej w okresie umowy marży 6.58 punktów procentowych. Odnosząc się do tego zarzutu, należy wskazać, że pozwana została poinformowana o sposobie ustalania wysokości oprocentowania zarówno w samej umowie kredytu, jak i formularzu informacyjnym, które podpisała. Ponadto z §15 umowy wynika, że jednym z załączników do niej było oświadczenie dotyczące ryzyka zmiennej stopy procentowej. Co prawda, samo takie oświadczenie nie zostało złożone przez powoda, ale pozwana reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika nie podnosiła, że nie zostało ono jej przedłożone i nie podpisała go mimo, iż widnieje na liście załączników. Nie wskazywała też, aby było ono w jakimkolwiek zakresie niezrozumiałe dla niej. Zatem należy uznać, że powódka była świadoma, iż oprocentowanie kredytu jest zmienne i w okresie obowiązywania umowy może ulec podwyższeniu w związku ze wzrostem stopy referencyjnej WIBOR, co spowoduje podwyższenie kwoty spłacanej przez nią raty, skoro ostatecznie podpisała umowę. Ponadto sposób ustalania wskaźnika WIBOR 3M nie jest wcale dowolny, jak twierdzi pełnomocnik pozwanej, ale wynika wprost z rozporządzenia BMR, tj. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 roku w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014. Wskaźnik ten jest stawką oprocentowania kredytów i pożyczek na rynku międzybankowym, zależną od takich czynników jak inflacja czy wysokość stóp procentowych. Stosownie do art. 3 ust. 1 pkt 3 ww. rozporządzenia tym wskaźnikiem referencyjnym jest dowolny indeks stanowiący odniesienie do określenia kwoty przypadającej do zapłaty z tytułu instrumentu finansowego lub umowy finansowej lub do określenia wartości instrumentu finansowego bądź indeks stosowany do pomiaru wyników funduszu inwestycyjnego w celu śledzenia stopy zwrotu takiego indeksu lub określenia alokacji aktywów z portfela, lub obliczania opłat za wyniki. Parametry takiego wskaźnika spełnia właśnie wskaźnik WIBOR 3M. Co więcej został on wskazany wprost jako kluczowy wskaźnik referencyjny w załączniku do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2016/1368 z dnia 11 sierpnia 2016 r. ustanawiającego wykaz kluczowych wskaźników referencyjnych stosowanych na rynkach finansowych ( wyrok SO w Warszawie z dnia 23.10.2023 r., sygn. akt XXV C 192/23, LEX nr 3628808).

Zatem zdaniem Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, zastosowanie w umowie wskaźnika WIBOR 3M w zakresie oprocentowania umowy, nie stanowi sprzeczności z dobrymi obyczajami, ani rażącego naruszenia interesów konsumenta. Umowa nie jest sprzeczna z naturą zobowiązania, ani z zasadami współżycia społecznego. Nie narusza również przepisów prawa bankowego. Ponadto należy wskazać, że zarzut ten nie mógłby zostać uwzględniony również z tego powodu, że klauzula ta dotyczy głównego świadczenia stron. Zgodnie z przepisem art. 385 1 § 1 k.c. niedozwolonymi postanowieniami umownymi nie są postanowienia umowy, które określają wynagrodzenie, jeśli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zdaniem Sądu postanowienie umowne dotyczące zmiennej stopy procentowej opisanej jako suma wysokości wskaźnika referencyjnego WIBOR 3M oraz wysokości stałej marży wskazanej w umowie kredytu reguluje wynagrodzenie banku i czyni to w sposób jednoznaczny w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Konkludując, Sąd mając na uwadze wyżej wskazane okoliczności nie uwzględnił również i tego zarzutu pozwanej.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty Sąd uznał zasadność dochodzonego przez A. roszczenia i w punkcie I wyroku zasądził kwotę zgodnie z żądaniem pozwu. O odsetkach od dochodzonej kwoty orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c. jako datę początkową ich naliczania przyjmując datę wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym, tj. 28 grudnia 2023 roku, w związku z tym, że pozew o to samo roszczenie został skierowany do tutejszego Sądu w terminie 3 miesięcy od dnia umorzenia tego postępowania ( postanowienie z dnia 1 marca 2024 r. – k. 24v; koperta ze stemplem pocztowym z dn. 27.03.2024 r. – k. 57).

Na koszty procesu w niniejszej sprawie składały się:

kwota 2.306 złotych tytułem opłaty sądowej od pozwu – ustalona w oparciu o treść art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 205 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2021 roku, poz. 2257);

kwota 3.600 złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika strony powodowej za reprezentację powoda w niniejszym postępowaniu – ustalona w oparciu o treść § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie ( Dz.U.2023.1964), którą powiększono o udokumentowaną opłatę skarbową w kwocie 17 złotych.

Sąd, uznawszy, że pozwana przegrała proces w całości, mając na uwadze treść art. 98 § 1 i § 1 1 k.p.c. obciążył ją wszystkimi kosztami procesu poniesionymi przez stronę powodową, która wygrała w niniejszej sprawie. Kwotę tę w wysokości 5.923,00 złotych należało jednocześnie powiększyć o odsetki ustawowe za opóźnienie ( punkt II sentencji).

Jednocześnie Sąd nie znalazł podstaw do zasądzenia na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego za elektroniczne postępowanie upominawcze. Zgodnie z treścią art. 505 37 § 2 k.p.c. jeżeli w terminie trzech miesięcy od dnia wydania postanowienia o umorzeniu elektronicznego postępowania upominawczego powód wniesie pozew przeciwko pozwanemu o to samo roszczenie w postępowaniu innym niż elektroniczne postępowanie upominawcze, skutki prawne, które ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa, następują z dniem wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Na żądanie stron sąd, rozpoznając sprawę, uwzględni koszty poniesione przez strony w elektronicznym postępowaniu upominawczym.

W ocenie Sądu przepis ten nie stanowi podstawy do zasądzenia na rzecz strony powodowej zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w elektronicznym postępowaniu upominawczym jako odrębnej kwoty względem kosztów zastępstwa procesowego zasądzanych następnie za postępowanie prowadzone po ponownym wniesieniu pozwu w terminie 3 miesięcy.

Po pierwsze, możliwość taka nie wynika z literalnej treści wskazanego przepisu, jak również jakiegokolwiek innego przepisu prawa. W pierwszej kolejności wskazać trzeba na korelację treści tego przepisu z art. 19 ust. 2 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, co jako oczywiste pozwala na uwzględnienie opłaty poniesionej w elektronicznym postępowaniu upominawczym. W ocenie Sądu praktyczne znaczenie samego tylko art. 505 37 § 1 k.p.c. objawiać się będzie natomiast w sytuacji, gdy nie zachodzi pełna zbieżność przedmiotów postępowania w ramach tych dwóch postępowań, czyli w sytuacji gdy po wszczęciu elektronicznego postępowania upominawczego dojdzie do częściowego wygaśnięcia roszczenia strony powodowej wskutek dokonania częściowej zapłaty. W tym stanie rzeczy racjonalnym, a przy tym zgodnym z literalną treścią omawianego przepisu będzie uwzględnienie w „ponownym” postępowaniu pierwotnej (określonej w elektronicznym postępowaniu upominawczym) wartości przedmiotu sporu przy ustalaniu kosztów zastępstwa procesowego. Nie sposób bowiem odbierać powodowi należnego mu zwrotu kosztów procesu w pełnej pierwotnej wysokości tylko z uwagi na dokonanie zapłaty po wniesieniu pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym. W takim przypadku art. 505 37 § 2 k.p.c. nie pozostaje normą prawną pozbawioną zakresu zastosowania, a więc nie zachodzi potrzeba poszukiwania dodatkowego uzasadnienia dla obowiązywania tego przepisu.

Jeżeli natomiast chodzi o interpretowanie go przez pryzmat przyznania stronie powodowej de facto podwójnych kosztów zastępstwa procesowego (odrębnie za elektroniczne postępowanie upominawcze i odrębnie za postępowanie po ponownym wniesieniu pozwu), to w ocenie Sądu interpretacja taka nie tylko nie znajduje uzasadnienia w treści tego przepisu (nie wskazuje on na konieczność zwiększenia wysokości zwrotu kosztów zastępstwa procesowego), ale też nie znajduje innych usprawiedliwionych podstaw. Otóż zważyć należy, że wskazany przepis w swojej treści jest kategoryczny (poprzez sformułowanie „sąd uwzględni”) i nie odnosi się do przesłanki celowości. Wymaga to zatem tworzenia sztywnych reguł dla jego stosowania w praktyce i nie pozwala na jego uwzględnienie lub nie w zakresie kosztów zastępstwa procesowego tylko z uwagi na to, czy sprzeciw wniesiony w tym postępowaniu byłby efektem realnego przekonania pozwanego o swojej racji, czy też dążeniem do przewleczenia postępowania, albo odroczenia płatności. W tym stanie rzeczy uwzględnić bowiem trzeba, że pozwany otrzymując nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym nie otrzymuje dowodów, a uzasadnienia pozwów w praktyce bardzo często bywają lakoniczne. Nie można zatem wykluczyć sytuacji, że strona pozwana będzie wnosić sprzeciw po prostu nie wiedząc o co w sprawie chodzi i na czym swoje żądanie opiera strona powodowa. Nie sposób zatem w tym aspekcie podzielić spotykanego w praktyce orzeczniczej argumentu, że dodatkowe zasądzanie kosztów zastępstwa procesowego za elektroniczne postępowanie upominawcze ma służyć zniechęceniu pozwanych do składania sprzeciwów, jeżeli sprawa zdaje się być jednoznaczna. Jak wskazano wyżej, interpretacja art. 505 37 § 2 k.p.c. nie może być uzależniana od oceny celowości wnoszonego sprzeciwu, a „karanie” strony pozwanej za wniesienie sprzeciwu oraz wolę podjęcia obrony podwójnymi kosztami zastępstwa procesowego, w sytuacji gdy w ogóle nie zna ona dowodów, a argumentacja strony powodowej może być lakoniczna, jawi się jako naruszające prawo do obrony strony pozwanej – zmusza pozwanego do mniej kosztownego podporządkowania się żądaniu powoda albo istotnie droższego poznania podstawy faktycznej i dowodowej powództwa.

Nie można też pominąć, że art. 505 37 § 2 k.p.c. stosuje się zarówno do przypadków w których wydano nakaz zapłaty, jak i tych, gdzie stwierdzono brak podstaw do wydania takiego nakazu. Nie ma podstaw prawnych do różnicowania jego zakresu zastosowania w tych dwóch wypadkach. Przyjęcie tezy, że przepis ten pozwala na zasądzanie zdublowanych kosztów zastępstwa procesowego prowadziłoby do nieuzasadnianego generowania kosztów procesu, a przy tym „wynagradzania” strony powodowej także za wnoszenie w ramach elektronicznego postępowania upominawczego pozwów nie spełniających wymogów do wydania w tym trybie nakazu zapłaty. Niewątpliwie możliwość taka stanowiłaby pole do potencjalnych nadużyć.

Wreszcie zauważyć trzeba, że ustawodawca nie wprowadził możliwości dublowania kosztów zastępstwa procesowego w sytuacji wniesienia sprzeciwu w postępowaniu upominawczym lub zarzutów w postępowaniu nakazowym, w których pozwany od razu dysponuje pełnym pozwem i dowodami. Zakładając racjonalność ustawodawcy nie sposób byłoby zatem wywodzić z art. 505 37 § 2 k.p.c. normy niewynikającej bezpośrednio z jego treści, a wywodzonej głównie w oparciu o celowość, która nie występuje w podobnych, a jednak zapewniających stronie pozwanej większy wgląd w przedmiot procesu, rodzajach postępowań.

Na koniec wskazać też trzeba, że Sąd nie dostrzegł również potrzeby odmiennego interpretowania art. 505 37 § 2 k.p.c. także z uwagi na samą treść przepisów regulujących koszty zastępstwa procesowego. Otóż przepisy te różnicują koszty zastępstwa procesowego w przypadkach procedowania w ramach postępowania upominawczego i postępowania zwyczajnego, a więc stronie ponoszącej te koszty wynagradzany jest zwiększony zakres pracy związany z podjęciem przez drugą stronę obrony. W ocenie Sądu odpada zatem podstawa dublowania kosztów w oparciu o art. 505 37 § 2 k.p.c. oparta na wynagrodzeniu stronie dodatkowego wysiłku.

Stąd też nie było podstaw do dodatkowego zasądzenia na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego w elektronicznym postępowaniu upominawczym, skoro, w ocenie Sądu, koszty objęte tamtym postępowaniem mieściły się już w kosztach zastępstwa procesowego przyznanych za postępowanie przed Sądem Rejonowym w Zambrowie.

Mając na uwadze powyższe, orzeczono jak w sentencji.

ZARZĄDZENIE

odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi pozwanej.