sygn. I C 218/24 1 kwietnia 2025 Sąd Rejonowy w Brzesku

Uzasadnienie z 1 kwietnia 2025, sygn. I C 218/24

Data orzeczenia 1 kwietnia 2025
Sąd Sąd Rejonowy w Brzesku
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Agata Gawłowska-Sobusiak
Tagi
#Sąd Rejonowy w Brzesku #I Wydział Cywilny #uzasadnienie

Sygn. akt I C 218/24

UZASADNIENIE

wyroku Sądu Rejonowego w Brzesku I Wydział Cywilny

z dnia 1 kwietnia 2025 r.

Strona powodowa (...) z siedzibą w Luksemburgu domagała się zasądzenia od strony pozwanej (...) Towarzystwa (...) S.A. z siedzibą w Ł. kwoty 4 310,75 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi:

- od kwoty 3 770,75 zł od dnia 26 marca 2024 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 540,00 zł od dnia wniesienia pozwu, tj. od dnia 18 czerwca 2024 r. do dnia zapłaty.

Nadto strona powodowa wniosła o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Uzasadniając pozew – oraz w dalszym piśmie procesowym – strona powodowa podniosła, że w dniu 13 marca 2024 r. doszło do zdarzenia, w wyniku którego uszkodzeniu uległ pojazd marki N. nr rej. (...) stanowiący własność I. Ł.. Strona pozwana uznała swoją odpowiedzialność i wypłaciła tytułem odszkodowania kwotę 1 034,76 zł.

Dalej strona powodowa podniosła, że na podstawie umów cesji z dnia 29 marca 2024 r. oraz z dnia 2 kwietnia 2024 r. nabyła od poszkodowanego opisaną wierzytelność z tytułu odszkodowania. Wyjaśniła, że pełnomocnictwo do zawarcia umowy cesji oraz inne dokumenty zostały podpisane przez poszkodowanego z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego w rozumieniu art. 78 1 kc przy użyciu systemu DocuSign.

Strona powodowa zleciła sporządzenie prywatnej wyceny, za którą zapłaciła wynagrodzenie w kwocie 540,00 zł. Prywatna ekspertyza wykazała, iż należne odszkodowanie wynosi 4 805, 51 zł, zatem zostało zaniżone o kwotę 3 770, 75 zł.

W konsekwencji strona powodowa wezwała stronę pozwaną do zapłaty kwoty 4 310,75 zł (3 770, 75 zł + 540, 00 zł), a obecne dochodzi jej zapłaty.

Tut. Sąd nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 26 czerwca 2024 r sygn. akt I Nc 349/24 nakazał stronie pozwanej zapłatę na rzecz powoda kwoty dochodzonej pozwem wraz z odsetkami oraz kosztami postępowania.

Strona pozwana (...) Towarzystwo (...) S.A z siedzibą w Ł. wniosła sprzeciw od powyższego nakazu zapłaty, zaskarżając go w całości.

Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W sprzeciwie strona pozwana podniosła w pierwszej kolejności zarzut braku legitymacji czynnej powoda. Podała, że podpisy złożone na umowach przelewu wierzytelności są identyczne, co powoduje wątpliwość co do rzeczywistej woli zawarcia umów i podpisania dokumentów. Nadto poddawała w wątpliwość, czy podpis złożony przez poszkodowanego został przez niego naniesiony oraz czy wiedział, jaki dokument podpisuje.

Dalej strona pozwana podniosła, że w sposób prawidłowy ustaliła zakres szkody i koszty naprawy uszkodzonego pojazdu. Natomiast przedstawione przez stronę powodową wyliczenia są jedynie hipotetycznymi kosztami naprawy. Co więcej poszkodowany miał możliwość przeprowadzenia naprawy pojazdu w warsztacie naprawczym współpracującym z ubezpieczycielem, czyli stroną pozwaną, w sposób zapewniający przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego.

W kwestii części użytych do naprawy strona pozwana wskazała, że części alternatywne występujące na rynku nie różnią się od części pochodzących od producenta. Gdyby poszkodowany przeprowadził naprawę w warsztacie współpracującym z ubezpieczycielem, to miałby możliwość skorzystać z oferowanych przez ubezpieczyciela rabatów i ulg na naprawę i zakup części.

Strona pozwana podniosła również, że kwota 540,00 zł za wydanie opinii prywatnej jest nienależna. Poniesienie tych kosztów nie zmierza do likwidacji szkody, a jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej innego podmiotu.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny, z uwzględnieniem okoliczności bezspornych:

Bezspornym w przedmiotowej sprawie było, iż w dniu 13 marca 2024 r. doszło do zdarzenia drogowego, w wyniku którego uszkodzeniu uległ pojazd – samochód marki N. o nr rej. (...), stanowiący własność I. Ł..

Sprawca szkody objęty był ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej u strony pozwanej, tj. (...) Towarzystwa (...) S.A. z siedzibą w Ł.. Poszkodowany w dniu 21 marca 2024 r. dokonał zgłoszenia szkody.

Bezsporne, a nadto:

Dowód:

- dokumentacja fotograficzna - dowód rejestracyjny – k. 25-27,

- akta szkody – potwierdzenie zgłoszenia szkody – k. 68,

- akta szkody – raport – k. 72-74,

- akta szkody – dokumentacja fotograficzna – k. 98-103,

- akta szkody – oświadczenie sprawcy szkody – k. 104,

- zeznania świadka I. Ł. – k. 295.

Strona pozwana wszczęła postępowanie likwidacyjne pod nr (...), nie kwestionując swojej odpowiedzialności gwarancyjnej.

Przedmiotowa szkoda likwidowana była w procedurze uproszczonej (bez oględzin). W toku tego postępowania strona pozwana w dniu 26 marca 2024 r. sporządziła kalkulację kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu w systemie F. przyjmując m. in. stawkę za roboczogodzinę w kwocie 75,00 zł, części zamienne kategorii O i P według cen z marca 2024 r. – łącznie na kwotę 1 034,76 zł brutto.

Strona pozwana decyzją z dnia 26 marca 2024 r. przyznała odszkodowanie w kwocie 1 034,76 zł.

Jednocześnie w wiadomości e-mail z dnia 26 marca 2024 r. strona pozwana zaproponowała poszkodowanemu zawarcie ugody w wysokości 1 200,00 zł.

Dowód:

- akta szkody – informacja o postępowaniu likwidacyjnym – k. 75, 78,

- akta szkody – informacja o kosztach naprawy – k. 128,

- akta szkody – kalkulacja naprawy z dnia 26 marca 2024 r. – k. 8-10, 129-133,

- akta szkody – wiadomość e-mail z dnia 26 marca 2024 r. – k. 134,

- akta szkody – decyzja z dnia 26 marca 2024 r. – k. 7, 136-137,

- zeznania świadka I. Ł. – k. 295.

Poszkodowany I. Ł. nie był zadowolony z wypłaconej kwoty odszkodowania, dlatego też zdecydował się skontaktować ze stroną powodową i dokonać przelewu przysługującej mu względem ubezpieczyciela wierzytelności z tytułu szkody w samochodzie.

Poszkodowany w dniu 29 marca 2024 r. zawarł z firmą (...) Sp. z o.o. z siedzibą w S. umowę przelewu wierzytelności wynikających z opisanego zdarzenia. Poszkodowany złożył podpis na umowie poprzez uprzednie przesłanie mu linku i podpisanie na urządzeniu mobilnym.

Następnie firma (...) Sp. z o.o. z siedzibą w S. w dniu 2 kwietnia 2024 r. zawarła umowę przelewu wierzytelności z tytułu odszkodowania na rzecz strony powodowej.

Strona powodowa nabyła od poszkodowanego wierzytelność z tytułu odszkodowania za kwotę 1 200,00 zł. Poszkodowany ostatecznie był zadowolony z takiego rozwiązania.

Dowód:

- umowa przelewu wierzytelności z dnia 29 marca 2024 r. – k. 18-19,

- pełnomocnictwo I. Ł. – k. 20,

- certyfikat podpisu – k. 21,

- umowa przelewu wierzytelności z dnia 2 kwietnia 2024 r. – k. 22,

- pełnomocnictwo T. Z., L. R. – k. 23,

- pełnomocnictwo (...) Sp. z (...).o. w S. – k. 24,

- wyciąg z Rejestru Handlowego i Spółek – k. 33-35,

- wydruk z KRS – k. 36-38,

- zeznania świadka I. Ł. – k. 295,

- zeznania świadka L. R. – k. 296,

- zeznania świadka T. Z. – k. 296,

- zeznania świadka F. R. – k. 296-297.

Strona powodowa jeszcze przed zawarciem umowy cesji dokonuje analizy szkody, ocenia opłacalność cesji. Sprawdza kosztorys zasięgając opinii u firmy zewnętrznej.

Dowód:

- zeznania świadka F. R. – k. 296-297.

Mimo powyższego, po zawarciu cesji strona powodowa zleciła sporządzenie prywatnej wyceny. Została ona wykonana w dniu 29 marca 2024 r. w systemie F. przy przyjęciu m. in. stawki za roboczogodzinę w wysokości 135,00 zł, części zamienne kategorii „O” według cen z marca 2024 r. – łącznie na kwotę 4 805,51 zł brutto.

Wynagrodzenie za sporządzenie tego kosztorysu – opinii prywatnej wyniosło 540,00 zł i zostało objęte fakturą VAT nr (...) z dnia 4 kwietnia 2024 r.

Dowód:

- kalkulacja naprawy z dnia 29 marca 2024 r. – k. 11-12,

- faktura VAT nr (...) z dnia 2 kwietnia 2024 r. – k. 13.

Pismem z dnia 5 kwietnia 2024 r. (...) Sp. z o.o. z siedzibą w S., działając jako pełnomocnik strony powodowej, złożył odwołanie od decyzji ubezpieczyciela z dnia 26 marca 2024 r. Strona powodowa wezwała stronę pozwaną o dopłatę kwoty 3 770,75 zł tytułem odszkodowania i zwrotu kosztów opinii prywatnej.

Strona pozwana pismem z dnia 6 maja 2024 r. odmówiła przyznania dalszej kwoty odszkodowania. Niemniej jednak zaproponowała możliwość zawarcia ugody przy dopłacie kwoty 2 000,00 zł.

Strona powodowa w wiadomości e-mail z dnia 7 maja 2024 r. zaproponowała zawarcie ugody ustalającej wysokość odszkodowania w kwocie 4 584,76 zł pomniejszonej o wcześniej wypłaconą kwotę odszkodowania.

Dowód:

- przedsądowe wezwanie do zapłaty z dnia 5 kwietnia 2024 r. – k. 14,

- pismo z dnia 6 maja 2024 r. – k. 15-16,

- wiadomość e-mail z dnia 7 maja 2024 r. – k. 17.

Dodatkowo Sąd ustalił, iż samochód marki N. został sprowadzony z C., a poszkodowany nabył go w 2019 r. i był pierwszym właścicielem w Polsce. Dotychczas pojazd był bezwypadkowy i posiadał części oryginalne. Samochód ten został „naprawiony” przez poszkodowanego za kwotę 1 400,00 zł, a to poszkodowany zlecił malowanie zderzaka. Pozostałe prace wynosiły 200,00 zł. Samochód został „naprawiony” systemem gospodarczym, bez faktury. Pracownik warsztatu naprawczego przekazał pozwanemu, że wymiana zderzaka wiązałaby się z większymi kosztami. Poszkodowany nie dysponował odpowiednimi funduszami, dlatego zderzak został jedynie pomalowany.

Dowód:

- oświadczenie poszkodowanego z dnia 28 marca 2024 r. – k. 28, 29,

- zeznania świadka I. Ł. – k. 295.

Na zlecenie Sądu biegły sądowy – rzeczoznawca samochodowy mgr inż. L. Ł. dokonał analizy przedmiotowej szkody, ustalił jej zakres i wysokość kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu.

Biegły wskazał przede wszystkim na działania optymalizacyjne strony pozwanej tak, aby maksymalnie zredukować kwotę należnego odszkodowania. Za kwotę wypłaconego odszkodowania nie można było naprawić pojazdu zgodnie z technologią producenta.

Podkreślił, że zakres szkody w samochodzie marki N. nr rej. (...) powstałej w związku ze zdarzeniem drogowym z dnia 13 marca 2024 r. jest taki, jak ustalono to w postępowaniu likwidacyjnym, tj. zderzak przedni i tablica rejestracyjna z ramką.

Celowe i ekonomiczne koszty naprawy tego samochodu są takie, jak ustalono to w kalkulacji strony powodowej z dnia 29 marca 2024 r., tj. 4 805,51 zł. Przyjęta przez stronę powodową stawka roboczogodziny w wysokości 135,00 zł mieści się w paśmie stawek rynkowych na rynku lokalnym właściwym dla poszkodowanego.

M. pojazdu powinna być wykonana za pomocą części oryginalnych, bo takie pojazd posiadał. Tylko taka naprawa przywróci pojazd do stanu sprzed szkody pod względem technicznym i estetycznym, a co więcej nie spowoduje wzrostu wartości samochodu jako całości. Z kolei naprawa samochodu przy użyciu części alternatywnych spowoduje spadek wartości pojazdu i problem przy likwidacji szkody następnej, gdyby wystąpiła.

Dowód:

- opinia biegłego sądowego rzeczoznawcy samochodowego mgr inż. L. Ł. z dnia 20 stycznia 2025 r. oraz opinia uzupełniająca z dnia 21 marca 2025 r. – k. 309-314, 333.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o wyżej wymienione dokumenty, opinię biegłego sądowego – rzeczoznawcy samochodowego oraz zeznania świadków.

W przedmiotowej sprawie sporna była wysokość kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu, a tym samym wysokość odszkodowania, jaką winien otrzymać poszkodowany, a obecnie powód.

Wobec powyższego Sąd posiłkował się dowodem z opinii biegłego sądowego – rzeczoznawcy samochodowego. Opinia biegłego sądowego, a więc podmiotu nie związanego z żadną ze stron i posiadającego najszerszą wiedzę fachową, w sposób obiektywny przedstawiła zakres i wartość szkody. W ocenie Sądu opinia biegłego została sporządzona w sposób fachowy, była wyczerpująca, a wnioski w niej zawarte jasne i logiczne.

Zeznaniom świadka I. Ł. Sąd dał wiarę, były one bowiem rzeczowe, spójne i brak było podstaw by je kwestionować. Świadek relacjonował m. in. proces naprawy uszkodzonego pojazdu. Nadto jego zeznania wykazały wolę zawarcia umowy przelewu wierzytelności.

Również zeznania świadków L. R., T. Z. i F. R. zasługiwały na wiarę. Jako pracownicy firmy (...), działający również jako pełnomocnicy, potwierdzili oni swoje podpisy pod umowami cesji.

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo częściowo zasługiwało na uwzględnienie.

W przedmiotowej sprawie strona powodowa (...) z siedzibą w Luksemburgu domagała się zasądzenie od strony pozwanej (...) Towarzystwa (...) S.A. z siedzibą w Ł. kwoty 4 310,75 zł wraz z odsetkami tytułem odszkodowania za szkodę w samochodzie marki N. o nr rej. (...) z dnia 13 marca 2024 r. Kwota 3 770,75 zł stanowiła różnicę pomiędzy wysokością kosztów naprawy ustaloną przez stronę pozwaną i wypłaconego już odszkodowania (4 805, 51 zł – 1 034, 76 zł). Zaś kwota 540,00 zł stanowiła koszt opinii prywatnej.

Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości.

W pierwszej kolejności należało się odnieść do zarzutu strony pozwanej dotyczącego braku legitymacji czynnej strony powodowej.

W myśl art. 509 k.c. wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba ze sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. Wraz z wierzytelnością na nabywcę przechodzą wszelkie związane z nią prawa. Przedmiotem przelewu może być co do zasady wierzytelność istniejąca, którą cedent może swobodnie rozporządzać, w dostateczny sposób oznaczona (zindywidualizowana). Skuteczne jest zbycie wierzytelności niedostatecznie oznaczonej w umowie przelewu, jeżeli można ją określić na podstawie treści stosunku zobowiązaniowego, z którego treści wynika (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 19999 r. III CKN 423/98).

Legitymacja procesowa strony powodowej została należycie wykazana i nie budzi wątpliwości. Strona powodowa przedłożyła dwie umowy cesji wierzytelności z 29 marca 2024 r. oraz z 2 kwietnia 2024 r. Treść przedłożonych w sprawie dokumentów nie budzi zastrzeżeń. Poszkodowany dokonał cesji przysługującej mu wobec strony pozwanej wierzytelności wynikającej ze szkody powstałej w pojeździe marki N. nr rej. (...) na skutek zdarzenia z dnia 13 marca 2024 r. na rzecz (...) Sp. z o.o. z siedzibą w S.. Wierzytelność ta na podstawie kolejnej umowy przelewu została przeniesiona na rzecz strony powodowej.

W tym miejscu wskazać należy, iż strona pozwana nie kwestionowała samej możliwości zawarcia umowy cesji, w tym przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość. Podniosła natomiast, że nie jest możliwa identyfikacja podpisu strony powodowej, wątpliwości budziły podpisy elektroniczne, które jej zdaniem były bardzo podobne. Nadto kwestionowała fakt, czy poszkodowany rzeczywiście naniósł podpis na umowie.

Umowa przelewu wierzytelności z dnia 29 marca 2024 r. oraz pełnomocnictwo do jej zawarcia zostały podpisane przez poszkodowanego przy wykorzystaniu podpisu elektronicznego DocuSign. Strona powodowa w odpowiedzi na sprzeciw wskazywała, iż dokumenty (umowa cesji, pełnomocnictwo) zostały podpisane przez poszkodowanego z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego w rozumieniu art. 78 1 § 1 i 2 kc.

Zgodnie z przywołanym przepisem do zachowania elektronicznej formy czynności prawnej wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej i opatrzenie go kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Oświadczenie woli złożone w formie elektronicznej jest równoznaczne z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej.

Definicja legalna pojęcia kwalifikowanego podpisu elektronicznego została przewidziana w art. 3 pkt 12 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Radu (UE) nr 910/2014 z 23 lipca 2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylającego dyrektywę 1999/93/WE (tzw. rozporządzenie eIDAS). Wskazany termin oznacza zaawansowany podpis elektroniczny, który jest składany za pomocą kwalifikowanego urządzenia do składania podpisu elektronicznego i który opiera się na kwalifikowanym certyfikacie podpisu elektronicznego. W art. 3 pkt 15 przywołanego rozporządzenia wskazano, iż „kwalifikowany certyfikat podpisu elektronicznego” oznacza certyfikat podpisu elektronicznego, który jest wydawany przez kwalifikowanego dostawcę usług zaufania i spełnia wymogi określone w załączniku I. Z załącznika tego z kolei wynika, iż kwalifikowane certyfikaty podpisów elektronicznych zawierają m. in. wskazanie, że dany certyfikat został wydany jako kwalifikowany certyfikat podpisu elektronicznego.

Z powszechnie dostępnych informacji (https://huro.pl/docusign/docusign-a-polskie-prawo/) wynika, że DocuSign oferuje możliwość podpisywania dokumentów różnego rodzaju podpisami elektronicznymi, w tym kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Z dokumentów przedłożonych przez stronę powodową nie wynika jednak, aby podpisy złożone przez strony pod umową cesji, były to bezpieczne kwalifikowane podpisy elektroniczne, o których mowa w przywołanym wyżej art. 78 1 kc. Z dołączonego do umowy przelewu wierzytelności oraz pełnomocnictwa certyfikatu nie wynika, iż został on wydany jako kwalifikowany certyfikat podpisu elektronicznego – zgodnie z obowiązkiem wynikającym z w/w załącznika nr I przywołanego rozporządzenia. Poszkodowany złożył podpis poprzez uprzednie przesłanie mu linku i podpisanie na urządzeniu mobilnym. Powyższa procedura wynika również z zeznań świadka F. R., pracownika (...) Sp. z o.o. (k. 296). Nie można zatem stwierdzić, iż umowa przelewu wierzytelności została zawarta w formie elektronicznej, która jest równoważna z umową zawartą w formie pisemnej.

W związku z powyższym należy zatem uznać, iż umowa przelewu wierzytelności dołączona do pozwu została podpisana przez strony zwykłym podpisem elektronicznym.

Zgodnie z art. 60 kc, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (oświadczenie woli). Użyte w art. 60 k.c. wyrażenie "przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej" nie ogranicza się zatem do danych opatrzonych tzw. bezpiecznym podpisem elektronicznym.

Zwrócić w tym miejscu należy uwagę, iż w świetle powyższych przepisów okoliczność, iż umowa nie została zawarta w formie elektronicznej, ma wyłącznie znacznie w zakresie oceny czy umowa została zawarta w formie pisemnej, a nie ma znaczenia dla istnienia samej treści umowy i jej skuteczności. Przepisy dotyczące umowy cesji nie przewidują bowiem obowiązku zawarcia tego typu umowy w formie pisemnej. Zgodnie z art. 511 kc jeżeli wierzytelność jest stwierdzona pismem, przelew tej wierzytelności powinien być również pismem stwierdzony. Niemniej jednak wierzytelność dochodzona w przedmiotowej sprawie nie była stwierdzona pismem, forma taka w omawianym przypadku nie była niezbędna. Umowa cesji wierzytelności dla swojej skuteczności nie musiała być zatem zawarta w formie pisemnej i w związku z tym nie musiała zostać opatrzona bezpiecznym kwalifikowanym podpisem elektronicznym. W związku z tym nie było podstaw do stwierdzenia, iż niezłożenie oświadczeń woli za pomocą bezpiecznego podpisu elektronicznego skutkuje nieważnością umowy cesji.

Ponadto zwrócić należy uwagę, iż poszkodowany I. Ł. potwierdził w swoich zeznaniach, iż sam skontaktował się ze stroną powodową, dokonał cesji wierzytelności przysługującej mu względem strony pozwanej otrzymując z tego tytułu kwotę 1 200,00 zł. Nadto pracownicy firmy (...), działający również jako pełnomocnicy, potwierdzili oni swoje podpisy pod umowami cesji. Dowód z zeznań świadków, w zestawieniu z przedłożonymi dokumentami, zmierzał do potwierdzenia, że podpisy złożone na tych dokumentach należy do osób, które je złożyły.

Podsumowując, postępowanie dowodowe wykazało ponad wszelką wątpliwość, że umowa cesji została skutecznie zawarta przez strony, a nadto zeznania poszkodowanego wykazały wolę zawarcia tej umowy. W ocenie Sądu strona powodowa wstąpiła w prawa poszkodowanego - tym samym mogła skutecznie realizować uprawnienia poprzedniego wierzyciela w zakresie dochodzenia odszkodowania z tytułu przedmiotowej szkody.

Zgodnie z art. 822 § 1 kc przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający lub ubezpieczony. W świetle art. 34 ust. 1 i art. 36 ust 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych odpowiedzialnością ubezpieczyciela co do zasady rządzą reguły dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej posiadacza pojazdu lub kierującego pojazdem, w tym ogólne przepisy o wynagrodzeniu szkody, zwłaszcza art. 361-363 kc, z tą jednak istotną różnicą, że w ramach odpowiedzialności ubezpieczyciela wyłącznym sposobem naprawienia szkody jest odszkodowanie pieniężne.

Zatem strona pozwana winna naprawić szkodę poprzez wypłatę odszkodowania.

Bezspornym w przedmiotowej sprawie było, że samochód marki N. o nr rej. (...) uległ uszkodzeniu na skutek kolizji drogowej z dnia 13 marca 2024 r., zaś sprawca tego zdarzenia był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych u strony pozwanej. Nadto bezspornym było, że strona pozwana uznała swoją odpowiedzialność co do zasady i w toku postępowania likwidacyjnego wypłaciła odszkodowanie w kwocie 1 034,76 zł.

Niemniej jednak kwota ta nie była wystarczająca na naprawę uszkodzonego samochodu, co wykazała sporządzona na potrzeby przedmiotowej sprawy opinia biegłego samochodowego – rzeczoznawcy samochodowego, o czym jeszcze poniżej.

Strona pozwana podnosiła, że proponowała poszkodowanemu pomoc w organizacji naprawy w warsztacie naprawczym z nią współpracującym, wskazując jednocześnie na obowiązek współdziałania poszkodowanego z ubezpieczycielem podczas likwidacji szkody.

Oczywiście obowiązkiem poszkodowanego jest podejmowanie działań zmierzających do zminimalizowana szkody, o czym mówi art. 354 § 2 kc, art. 362 kc i art. 826 § 1 kc. Brak z jego strony takiego działania nie może zwiększać obowiązku odszkodowawczego osoby zobowiązanej do naprawienia szkody, czyli ubezpieczyciela.

Ubezpieczyciel z kolei nie może ograniczać poszkodowanego w wyborze warsztatu naprawczego, bo podmioty te nie są związane umową.

Poszkodowanemu przysługuje wybór odpowiedniego warsztatu naprawczego, któremu powierzy on dokonanie naprawy uszkodzonego pojazdu. W praktyce będą to zazwyczaj autoryzowane warsztaty naprawcze związane z określoną marką samochodu i prowadzące obsługę serwisową pojazdu. Wybierając takie warsztaty, poszkodowany może się kierować m.in. ich fachowością, rzetelnością technicznej obsługi i poziomem prac naprawczych oraz określonymi niekiedy profitami połączonymi ze stałą obsługą serwisową” (por. uchwała SN z dnia 13 czerwca 2003 r sygn. III CZP 32/03). W tym samym orzeczeniu stwierdzono: „Odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku”.

Z powyższego wynika, że nie ma znaczenia, jaki warsztat naprawczy został wybrany do wykonania naprawy uszkodzonego pojazdu, byleby koszt naprawy obejmował tylko celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty obowiązujące na lokalnym rynku.

Nie można pominąć najnowszego stanowiska SN wyrażonego w uchwale siedmiu sędziów z dnia 8 maja 2024 r sygn. III CZP 142/22, a to:

L. poszkodowany poniósł już koszty naprawy pojazdu lub zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych powinna odpowiadać tym kosztom, chyba że w danych okolicznościach są one oczywiście nieuzasadnione; wysokość odszkodowania nie zależy od ulg i rabatów możliwych do uzyskania przez poszkodowanego od podmiotów współpracujących z ubezpieczycielem” (por. także uchwała SN z dnia 8 grudnia 2022 r II CSK 726/22, uchwała z dnia 11 września 2024 r III CZP 65/23).

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego Sąd ustalił, że w wyniku zdarzenia drogowego z dnia 13 marca 2024 r. uszkodzeniu uległ przedni zderzak i tablica rejestracyjna z ramką. Poszkodowany próbował naprawić uszkodzony samochód. Zderzak nie został wymieniony, a jedynie pomalowany. Za usługę tą zapłacił 1 400,00 zł, a za pozostałe prace 200,00 zł. Poszkodowany zapewne kierował się minimalizacją kosztów, gdyż przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody bez wątpienia nie było możliwe za kwotę wypłaconego odszkodowania.

Zważając na powołane wyżej najnowsze stanowisko Sądu Najwyższego należy zwrócić uwagę na to, na czym polegała naprawa uszkodzonego pojazdu dokonana przez poszkodowanego i do jakiego stanu doprowadziła uszkodzony pojazd. Zdaniem Sądu brak wymiany części na nową, a jedynie jej pomalowanie nie może być uznane za naprawę zmierzającą do rzeczywistego przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, co najwyżej przywrócenie sprawności technicznej. Naprawiony pojazd powinien zapewnić poszkodowanemu taki sam komfort jazdy i bezpieczeństwo, jak przed zdarzeniem. Jeśli naprawa nie spełnia tych kryteriów, nie można jej uznać za pełne przywrócenie stanu poprzedniego, a poszkodowany, może domagać się odszkodowania odpowiadającego kosztom niezbędnym do osiągnięcia tego celu. Dokonanie przez poszkodowanego naprawy sposobem gospodarczym, w niepełnym zakresie lub przy użyciu części niższej jakości, nie powoduje naprawienia szkody w całości, co uzasadnia przyznanie mu tytułem dalszego odszkodowania różnicy między kosztorysową ceną naprawy, a kwotą już wypłaconego odszkodowania. Tym samym w obecnym stanie faktycznym wysokość odszkodowania winna być ustalona jako równowartość wysokości celowych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy tego pojazdu, których to wyliczeń dokonał biegły w niniejszej sprawie.

Strona pozwana kwestionowała wysokość należnego odszkodowania wyliczoną przez stronę powodową. Różnica pomiędzy kosztorysem strony powodowej i strony pozwanej wynika m. in. z przyjęcia odmiennej stawki za roboczogodzinę, które odpowiednio wynosiły 135,00 zł i 75,00 zł.

Nie ulega wątpliwości, że istotnym składnikiem odszkodowania, obok cen części koniecznych do naprawy, jest koszt pracy zakładu naprawczego, jaki należy ponieść, aby pojazd przywrócić do stanu sprzed szkody. Koszt taki, to iloczyn czasu potrzebnego na dokonanie naprawy oraz stawki za jedną roboczogodzinę prac blacharskich, mechanicznych i lakierniczych. Stawka za roboczogodzinę pracy warsztatu naprawczego zależy natomiast od wielu czynników, jak: rodzaj warsztatu (autoryzowane stacje obsługi danej marki, warsztaty nieautoryzowane, warsztaty sieciowe), jego wielkość (powierzchnia, zatrudniona kadra i jej kwalifikacje, usługi dodatkowe) oraz wyposażenie w specjalistyczne urządzenia techniczne. Warsztaty naprawcze stosują różne metody ustalania cen roboczogodzin. Niezależnie od przyjętej metody muszą dysponować informacjami, które pomagają w ustaleniu właściwych stawek za świadczone usługi, co jest gwarancją rentowności prowadzonego biznesu.

Zakład ubezpieczeń powinien ustalić świadczenie z umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów w wartości, która zapewni uprawnionemu przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę, a stawki za roboczogodzinę ustalone przez zakład ubezpieczeń mają odpowiadać cenom stosowanym przez warsztaty naprawcze działające na terenie miejsca zamieszkania, siedziby uprawnionego lub miejsca naprawy pojazdu, będące w stanie dokonać naprawy w sposób zapewniający przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego.

Nadto średnie stawki za roboczogodzinę publikuje Cech (...) i (...) w Z., na dzień 1 stycznia 2024 r. wynosiły: I segment zakładów: 150 zł – 240 zł (średnia 190 zł), II segment zakładów: 130 zł – 190 zł (średnia 160 zł), III segment zakładów 120 zł – 150 zł (średnia 135 zł).

Zatem stawka za roboczogodzinę przyjęta przez stronę pozwaną po prostu nie istniała na lokalnym rynku. Po przeanalizowaniu stawek stosowanych przez zakłady ubezpieczeń w kosztorysach napraw w przypadku szkód częściowych można zauważyć, iż stawki za roboczogodzinę zawarte w kosztorysach opracowywanych przez zakłady ubezpieczeń nie mają żadnego uzasadnienia w realiach rynkowych.

Wobec powyższego dla Sądu miarodajna była stawka za roboczogodzinę przyjęte przez stronę powodową. Również biegły ich nie kwestionował podając, iż stawka 135,00 zł mieści się w paśmie stawek stosowanych na rynku lokalnym właściwym dla poszkodowanego. Z kolei zastosowanie w algorytmie danych za roboczogodzinę w wysokości 75,00 zł jest niezgodne ze sztuką inżynierską i nie zawiera odniesienia do rynkowych wskaźników miejsca naprawy.

Co się tyczy części użytych do naprawy pojazdu, w kalkulacji strony pozwanej uwzględniono części zamienne kategorii O i P, z kolei w kalkulacji strony powodowej części zamienne kategorii O. Biegły w swojej opinii wyraźnie podkreślił, że zastosowanie w algorytmie cen części zamienny jakości „(...)” jest niezgodne ze sztuką inżynierską, ponieważ nie zawiera odniesienia do ustalenia jakości elementu jaki został uszkodzony. Podał, iż informacje jakie pozyskał jednoznacznie przeczą, że zderzak jakości „(...) spełnia wymogi producenta pojazdu i posiada odpowiednie certyfikaty jakości. Badania typu crash testy potwierdzają te różnice w sposób tak wyrazisty, że nie można mówić o podobieństwie takich wyrobów w zdarzeniach z punktu widzenia bezpieczeństwa pasażerów, ale także rozpiętości stref uszkodzeń elementów nadwozia, w którym zastosowano zderzak nieoryginalny. Z przeprowadzonego postępowania dowodowego nie wynika, by w pojeździe przed szkodą uszkodzony zderzak nie był oryginalny – tym samym naprawa pojazdu powinna być wykonana za pomocą części oryginalnych, bo takie pojazd posiadał. Biegły w swojej opinii podkreślił, iż naprawa taka nie spowoduje wzrostu wartości pojazdu jako całości sprzed szkody, a przywróci pojazd do stanu sprzed szkody pod względem technicznym i estetycznym. Z kolei naprawa samochodu przy użyciu części alternatywnych spowoduje spadek wartości pojazdu i problem przy likwidacji szkody następnej, gdyby wystąpiła. Biegły wyraźnie podkreślił, iż działania strony pozwanej były nakierowane na optymalizację aby obniżyć kwotę należnego odszkodowania. Sąd w pełni podziela argumentację biegłego, jako niezależnego specjalisty w tej dziedzinie.

W sprawie części używanych do naprawy pojazdów wypowiadał się Sąd Najwyższy (por.: uchwała (7) SN z dnia 12 kwietnia 2012 r III CZP 80/11 ) i Rzecznik Ubezpieczonych, a także Komisja Nadzoru Finansowego umieściła tę kwestię w wytycznych w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych wyjaśniając, jak należy postępować w takich przypadkach. Ubezpieczyciele nie mogą automatycznie stosować części nieoryginalnych tylko dlatego, że są one tańsze i znajdują się w obrocie, a ich stosowanie wynika wyłącznie z przyjętych modeli „optymalizacji” likwidacji szkód z komunikacyjnego ubezpieczenia OC. Ubezpieczyciele nie mogą też automatycznie obniżać wartości części czy materiałów o wartość tzw. rabatów.

Zakład ubezpieczeń, który odpowiada w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, obowiązany jest do wypłaty odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zastąpienie części już eksploatowanej, nieraz przez znaczny okres, nową częścią powoduje, że poszkodowany zyskuje. Nie jest to jednak wniosek trafny, gdyż część po połączeniu jej z pojazdem nie może być oceniana jako samodzielny przedmiot obrotu, lecz staje się jednym z elementów, które należy brać pod uwagę przy ocenie poniesionej straty. Co więcej, jeżeli pojazd był naprawiany w związku z wypadkiem, to jego cena ulega obniżeniu i nie ma znaczenia, iż zamontowano w nim elementy nowe. Poszkodowany, który będzie chciał sprzedać samochód, poniesie stratę.

Poza tym montowanie w pojeździe przywracanym do stanu poprzedniego części używanych niesie za sobą ryzyko obniżenia stopnia bezpieczeństwa posiadacza pojazdu i innych uczestników ruchu drogowego. Takie działania mogą w konsekwencji doprowadzić do kolejnych szkód i konieczności kolejnych wymian, co w konsekwencji zwiększy obciążenie ubezpieczycieli z tytułu wypłaty odszkodowań. Wymuszanie montowania podczas napraw powypadkowych pojazdów części nienowych stwarzałoby także podwyższone ryzyko wystąpienia szkód, które mogą wiązać się z daleko idącymi następstwami dla zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego.

Nie można jednak z góry wyłączyć, że zamontowanie podczas przywracania do stanu poprzedniego nowych części spowoduje jednak wzrost wartości pojazdu jako całości. Jeżeli wymianie podlegały części już znacznie wyeksploatowane i przestarzałe technicznie, a jednocześnie stanowiące znaczną część wartości całego pojazdu, to może się okazać, że w konkretnym przypadku wartość pojazdu po naprawie wzrośnie. Ciężar dowodu w tym zakresie powinien jednak obciążać zakład ubezpieczeń, skoro bowiem z reguły wymiana części starych na nowe nie prowadzi do wzrostu wartości samochodu, to tylko wykazanie przez zobowiązanego do ustalenia i wypłaty odszkodowania, że w konkretnym wypadku jest inaczej pozwala na zmniejszenie odszkodowania (por.: uchwała SN z dnia 12 kwietnia 2012 r III CZP 80/11).

Spór w niniejszej sprawie dotyczył także zastosowania przez stronę pozwaną w swojej kalkulacji naprawy rabatów. Powyższe ma bezpośredni wpływ na wysokość końcowego kosztu naprawy. Obniżenie kosztów z tego tytułu jest nieuprawionym działaniem optymalizacyjnym strony pozwanej. W tym miejscu należy wskazać, iż koszty naprawy pojazdu, w tym koszty części w warsztatach należących do sieci naprawczej ubezpieczyciela, są efektem współpracy ubezpieczyciela z podmiotami trzecimi. Brak jest podstaw do uzasadnienia takiego sposobu rozliczenia cen. Ceny wynegocjowane przez ubezpieczyciela nie są cenami normalnymi, rynkowymi lecz preferencyjnymi. Zatem w sytuacji, kiedy ubezpieczyciel wyliczy koszty naprawy pojazdu przy uwzględnieniu zaniżonych cen lub rabatów a nie przy zastosowaniu przeciętnych rynkowych cen i kosztów naprawy, poszkodowany, który chociażby nie zamierzał naprawić pojazdu, będzie stratny. Wypłacone zatem kwota w takiej sytuacji nie będzie w pełni rekompensowała poniesionej przez niego szkody. Ceny po rabatach nie są cenami powszechnie stosowanymi a obliczenia specjalistów towarzystwa ubezpieczeniowego zostały sporządzone w taki sposób, aby zapewnić przede wszystkim interes ekonomiczny firmy. Nadto z opinii biegłego wprost wynika, że w kalkulacji naprawy nie można uwzględniać rabatów na części, materiał bądź robociznę, bo byłoby to niezgodne ze sztuką inżynierską.

Odnosząc powyższe do przedmiotowej sprawy należy wskazać, iż biegły sądowy – rzeczoznawca samochodowy mgr inż. L. Ł. wskazał, iż celowe i uzasadnione koszty naprawy uszkodzonego pojazdu w wyniku kolizji z dnia 13 marca 2024 r. są takie jak ustalono to w kalkulacji naprawy strony powodowej, a to 4 805,51 zł. Zatem skoro strona pozwana wypłaciła tytułem odszkodowania kwotę 1 034,76 zł, to do zapłaty pozostała jeszcze kwota 3 770,75 zł (4 805,51 zł – 1 034,76 zł) i taką kwotę Sąd zasądził.

Odsetki za opóźnienie w zapłacie Sąd zasądził na podstawie art. 481 § 1 i 2 kc. Zgodnie z art. 817 § 1 kc strona pozwana winna wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o szkodzie. Zgłoszenie szkody w przedmiotowej sprawie nastąpiło dnia 21 marca 2024 r., zatem odsetki należały się od dnia 21 kwietnia 2024 r.

Strona powodowa domagała się także kwoty 540,00 zł z tytułu zwrotu kosztów sporządzenia prywatnej opinii, a strona pozwana kwestionowała to żądanie w całości.

Potrzeba sporządzenia prywatnej ekspertyzy określającej koszt naprawy uszkodzonego pojazdu nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze zderzeniem powodującym szkodę, za którą odpowiada pozwany ubezpieczyciel, lecz z prowadzeniem działalności przez stronę powodową będącą zawodowym nabywcą roszczeń odszkodowawczych. Koszt sporządzenia prywatnej ekspertyzy nie stanowi zatem elementu szkody, za którą odpowiada strona pozwana jako ubezpieczyciel, lecz koszt prowadzenia działalności gospodarczej przez stronę powodową (o czym SN w wyroku z dnia 14 czerwca 2024 r., II CNPP 39/22, Lex nr 3726377).

W ocenie Sąd, w okolicznościach przedmiotowej sprawy, opinia prywatna nie była celowa ani uzasadniona, a nadto koszt ten nie ma adekwatnego związku ze szkodą.

W pierwszej kolejności wskazać należy, iż strona powodowa zawodowo trudni się dochodzeniem odszkodowań komunikacyjnych, tym samym musi wiązać się z ryzykiem związanym z nabyciem wierzytelności, a przede wszystkim szacować wysokość kosztów szkody, aby ustalić, czy ubezpieczyciel wypłacił w całości należne odszkodowanie. Strona powodowa zajmująca się obrotem tego typu wierzytelności posiada odpowiednią wiedzę i doświadczenie w tym zakresie. Zatem w tej sytuacji nie można uznać, że zlecenie opinii prywatnej było konieczne do ustalenia wysokości szkody. Profesjonalizm strony powodowej oraz jego kompetencje są dostateczne do podejmowania decyzji w sprawach tego typu, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów opinii prywatnej.

Nadto należy wskazać, iż Sąd, z innych, podobnych rodzajowo spraw inicjowanych przez stronę powodową, posiada informację, że strona powodowa dokonuje analizy i oceny wartości szkody, a przede wszystkim zasięga takich opinii u firmy zewnętrznej jeszcze przed zawarciem umowy przelewu wierzytelności. Powyższe wynika także z zeznań świadka F. R. – pracownika (...) Sp. z o.o. (k. 296). Skoro strona powodowa świadomie decyduje się na zakup wierzytelności, nie można oczekiwać, że koszty związane z uzyskaniem prywatnej ekspertyzy powinny stanowić podstawę do obciążenia strony pozwanej.

W tym miejscu należy wskazać na stanowisko wyrażone w orzeczeniu Sądu Najwyższego, zgodnie z którym w skład szkody wchodzą wydatki i koszty związane ze zdarzeniem wywołującym szkodę (uchwała SN z dnia 18 maja 2004 r., III CZP 24/04, OSNC 2005/7-8/117). Koszty prywatnej ekspertyzy nie mają adekwatnego związku ze zdarzeniem powodującym szkodę, dlatego powództwo w tym zakresie podlegało oddaleniu.

W tym stanie rzeczy na podstawie powołanych przepisów orzeczono jak w sentencji.

O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 kpc.

Strona powodowa wygrała proces w 88%, a na poniesione przez nią koszty składa się: opłata od pozwu 400,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika 900,00 zł oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17,00 zł – łącznie 1 317,00 zł, z czego 88% to kwota 1 159,00 zł.

Strona pozwana wygrała proces w 12%, a na poniesione przez nią koszty złożyły się: wynagrodzenie pełnomocnika 900,00 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17,00 zł oraz wynagrodzenie biegłego w kwocie 623,31 zł – co łącznie dało sumę 1 540,31 zł, z czego 12% to kwota 185,00 zł.

Po wzajemnej kompensacie, Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz strony powodowej tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 974,00 zł (≈1 159,00 zł minus ≈185,00 zł).

O odsetkach od kosztów procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 §1 1 kpc.

Wynagrodzenie biegłego sądowego – rzeczoznawcy samochodowego wyniosło 623,31 zł i zostało pokryte z zaliczki uiszczonej przez stronę pozwaną w kwocie 700,00 zł. Tym samym Sąd nakazał zwrócić stronie pozwanej niewykorzystaną zaliczkę w kwocie 76,69 zł oraz stronie powodowej całą zaliczkę w kwocie 700,00 zł.

Sędzia Agata Gawłowska-Sobusiak

S/

- odnotować uzasadnienie,

- odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć pełn. strony pozwanej adw. O. C.,

- kal. 2 tyg.

Sędzia Agata Gawłowska-Sobusiak

Dnia 18 kwiecień 2025 r.