sygn. I C 777/24 28 października 2025 Sąd Rejonowy w Gdyni

Wyrok z 28 października 2025, sygn. I C 777/24

Data orzeczenia 28 października 2025
Sąd Sąd Rejonowy w Gdyni
Wydział I Wydział Cywilny
Przewodniczący Sędzia Małgorzata Nowicka-Midziak
Tagi
#Sąd Rejonowy w Gdyni #I Wydział Cywilny #wyrok

Sygn. akt I C 777/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 października 2025 r.

Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący: SSR Małgorzata Nowicka-Midziak

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 28 października 2025 r. w G.

sprawy z powództwa B. B.

przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu w W.

o zapłatę

1.  zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 25 000 zł. (dwadzieścia pięć tysięcy złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 14 sierpnia 2024r do dnia zapłaty;

2.  zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 5 667 zł. (pięć tysięcy sześćset sześćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia orzeczenia do dnia zapłaty;

3.  nakazuje ściągnięcie od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gdyni kwotę 1695,09 zł. (jeden tysiąc sześćset dziewięćdziesiąt pięć złotych dziewięć groszy) tytułem brakujących kosztów opinii biegłego do spraw ortopedii.

Sygn. akt I C 777/24

UZASADNIENIE

(wyroku z dnia 28 października 2025 roku – k. 107)

Powód B. B. domagał się od pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z siedzibą w W. zapłaty kwoty 25.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 14 sierpnia 2024 roku do dnia zapłaty, a także zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.

W uzasadnieniu wskazano, że dnia 27 maja 2015 roku doszło do wypadku drogowego, w wyniku którego powód doznał obrażeń ciała wymagających leczenia operacyjnego i hospitalizacji. Sprawca szkody nie został ustalony, a zatem powód zgłosił szkodę pozwanemu, który w toku postępowania likwidacyjnego uznał swoją odpowiedzialność i przyznał powodowi kwotę 15.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 840 zł tytułem zwrotu kosztów opieki.

(pozew – k. 3-5)

Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.

Zdaniem pozwanego wypłacone dotychczas zadośćuczynienie w pełni kompensuje doznaną krzywdę. Ewentualne odsetki powinny być liczone dopiero od dnia wyrokowania.

(odpowiedź na pozew – k. 24-26v.)

Stan faktyczny:

Dnia 27 maja 2015 roku około godz. 13-14, powód B. B., jadąc rowerem na trasie z R. do G. - w okolicy R.- J., został uderzony otwieranymi drzwiami zaparkowanego pojazdu. Przewrócił się, stracił przytomność, a po jej odzyskaniu nie było już sprawcy zdarzenia. Powód wyprostował kierownicę roweru i pojechał do mieszkania przy ul. (...) w G.. Następnie pieszo udał się na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala św. W. à P. w G.. Tam przeprowadzono badanie TK-whole body. Dwa dni później przeprowadzono kontrolne badanie TK klatki piersiowej. Powoda leczono zachowawczo i konsultowano z neurologiem oraz ortopedą. Łącznie po pięciu dniach hospitalizacji na oddziale chirurgicznym, wypisano powoda do domu z zaleceniami m.in. oszczędzającego trybu życia i późniejszej kontroli. Z uwagi na utrzymujące się dolegliwości bólowe zgłosił się do poradni ortopedycznej, gdzie otrzymał skierowanie do szpitala. Ponownie przyjęty został do szpitala, gdzie dnia 1 lipca 2015 roku przeprowadzono repozycję otwartą złamania i zespolenie drutami K.. Kolejnego dnia ponownie był operowany. Usunięto druty K., a złamanie zespolono płytą i śrubami chirurgicznymi. Operowana kończyna przez 3 miesiące unieruchomiona została temblakiem. Od tamtego powód czasu zażywa leki przeciwbólowe. Przez pierwsze 2 tygodnie córka powoda oraz jego brat odwiedzali powoda 3-4 razy w tygodniu, zapewniając pomoc w podstawowych potrzebach. Powód kontynuował leczenie w poradni ortopedycznej. Nie korzystał z rehabilitacji z uwagi na zbyt długi czas oczekiwania. Od czerwca 2025 roku powód korzysta z kul łokciowych z uwagi na pojawienie się bólu kręgosłupa. Nie jest w stanie dźwigać ciężkich przedmiotów. Zmuszony został do rezygnacji z jazdy rowerem. Mieszka samotnie na 4. piętrze bez widny. Przez 3 miesiące po wypadku przebywał na zwolnieniu lekarskim oraz rencie z uwagi na problemy z kręgosłupem. W 2020 roku przeszedł na emeryturę, którą otrzymuje w kwocie około 2 tysięcy złotych. Od dnia 15 kwietnia 2005 roku stwierdza się u powoda umiarkowany stopień niepełnosprawności na stałe.

(dowód: dokumentacja medyczna – k. 11-17, zeznania powoda – k. 59-60v.)

W wyniku przedmiotowego wypadku powód doznał złamania obojczyka lewego, złamania II., III. V. i VI. żebra po stronie lewej, stłuczenia płuca lewego oraz klatki piersiowej. Przeprowadzono dwa opisane wyżej zabiegi chirurgiczne. Stały uszczerbek na zdrowiu powstały w wyniku wypadku wyniósł 8 % z uwagi na zanik mięśnia nadgrzebieniowego łopatki, niewielkiego ograniczenia zakresu ruchomości barku, deformacji obojczyka lewego i 11-centymetrową bliznę pooperacyjną powodującą defekt kosmetyczny. Przez okres około 2 tygodni po wypadku nasilenie dolegliwości bólowych wymagało przyjmowania narkotycznych środków przeciwbólowych. Przez 3 miesiące po wypadku wymagał pomocy osób trzecich w wykonywaniu czynności życia codziennego. Rokowania na przyszłość są pomyślne. Nie należy jednak spodziewać się poprawy funkcji kończyny.

(dowód: dokumentacja medyczna – k. 11-17, pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii – k. 74-78)

Sprawca wypadku nie został wykryty w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego.

(dowód: postanowienie z dnia 01.09.2015r. – k. 10-10v.)

W toku postępowania likwidacyjnego pozwany uznał swoją odpowiedzialność za szkodę i przyznał powodowi kwotę 15.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 840,00 zł tytułem odszkodowania za sprawowanie opieki. Decyzja ubezpieczyciela oparta została o prywatną opinię, zgodnie z którą powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu na poziomie 5 %.

(dowód: decyzja z dnia 13.08.2014r. – k. 18-18v.)

Sąd zważył, co następuje:

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dowodów z dokumentów przedłożonych przez strony, zeznania stron z ograniczeniem do powoda oraz opinii biegłego sądowego z zakresu chirurgii urazowej i ortopedii.

Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd uznał, że dowody z dokumentów przedłożonych przez strony są wiarygodne, albowiem żadna ze stron nie kwestionowała autentyczności tych dokumentów, w tym zgodności przedstawionych kopii dokumentów z oryginałami, prawdziwości twierdzeń w nich zawartych, ani też żadna ze stron nie zaprzeczyła, że osoby podpisane pod tymi dokumentami nie złożyły oświadczeń w nich zawartych. Nie mniej za pozbawioną znaczenia dowodowego uznać należało prywatną opinię sporządzoną przez pozwanego w ramach postępowania likwidacyjnego, albowiem był to jedynie wyraz stanowiska procesowego strony.

Sąd nie widział podstaw do podważania wiarygodności zeznań powoda, które były logiczne, spójne i zgodne z pozostałym materiałem zgromadzonym w aktach sprawy. Wynikał z nich przede wszystkim niekwestionowany przebieg wypadku oraz procesu leczenia. Należało mieć także na uwadze, że cierpienie (psychiczne lub fizyczne) jako odczuwalne zjawisko jest własnością doświadczeń zmysłowych i w pewnym sensie jest subiektywne ( qualia). Stąd próba zobiektywizowania cierpień powoda przez pryzmat wiedzy specjalnej lub zasad doświadczenia życiowego nie dewaluuje mocy dowodowej zeznań, podlegających zasadom swobodnej oceny dowodów. Sąd dał wiarę zeznaniom powoda, z których wynikał zakres ograniczenia codziennej aktywności powoda i doznawanych cierpień.

W ocenie Sądu brak było podstaw do kwestionowania dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii na okoliczność ustalenia rodzaju i skutków dla zdrowia powoda, powstałych w wyniku przedmiotowego wypadku, wysokości i charakteru doznanego uszczerbku oraz rokowań co do stanu zdrowia na przyszłość, albowiem została sporządzona w sposób rzetelny, profesjonalny i z zachowaniem należytych standardów, co czyni ją w pełni przydatną do rozstrzygnięcia sprawy. Nadto, wnioski do jakich doszedł biegły były stanowcze i zostały logicznie uzasadnione, nie budzą one także żadnych wątpliwości Sądu w świetle zasad doświadczenia życiowego, czy wiedzy powszechnej. Żadna ze stron nie kwestionowała tej opinii, co czyniło ją w pełni przydatną dla rozstrzygnięcia.

W tym stanie rzeczy normatywną podstawę pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego stanowiły przepisy art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U.124.1152 ze zm.) (dalej: „u.u.o.”) w zw. z art. 435 § 1 k.c., art. 436 § 1 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c.

Zgodnie z art. 98 ust. 1 pkt 1 u.u.o. do zadań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego należy zaspokajanie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, m.in. w zakresie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów (art. 4 pkt 1), w granicach określonych na podstawie przepisów rozdziałów 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości.

Umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu stanowi ubezpieczenie obowiązkowe w myśl art. 4 pkt 1 u.u.o. Stosownie do treści art. 36 ust. 1 zd. 1 u.u.o. odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej jednak do ustalonej w umowie ubezpieczenia sumy gwarancyjnej.

Z treści art. 436 § 1 k.c. i art. 435 § 1 k.c. wynika, że samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (niezależną od winy) za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch pojazdu mechanicznego, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Zgodnie z brzmieniem art. 436 § 2 k.c. w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności.

Pozwany ponosi odpowiedzialność za przedmiotowe zdarzenie w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, którego tożsamości nie ustalono.

Z art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 445 k.c. wywodzić należy, że w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należało zauważyć, że strony nie były sporne co do przebiegu wypadku komunikacyjnego, któremu uległ powód w czasie jazdy rowerem. Nieustalony sprawca, otwierając drzwi swojego zaparkowanego pojazdu, spowodował upadek powoda. W świetle ugruntowanego orzecznictwa powyższa sytuacja związana była z ruchem pojazdu. Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 15 listopada 2018 roku w sprawie C-648/17 ( (...):EU:C:2018:917) artykuł 3 ust. 1 dyrektywy Rady 72/166/EWG z dnia 24 kwietnia 1972 roku w sprawie zbliżenia ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych i egzekwowania obowiązku ubezpieczania od takiej odpowiedzialności należy interpretować w ten sposób, że zakresem pojęcia „ruchu pojazdów”, o którym mowa w tym przepisie, jest objęta sytuacja, w której pasażer stojącego na parkingu pojazdu, przy otwieraniu drzwi tego pojazdu, uderzył i uszkodził stojący obok pojazd. W tym stanie rzeczy należało przyjąć, że pojazd sprawcy szkody winien być objęty obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej, o czym mowa w art. 4 pkt 1 u.o.o.

Pozwany przyjął swoją odpowiedzialność za szkodę już w postępowaniu likwidacyjnym i wypłacił powodowi kwotę 15.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 840 zł tytułem odszkodowania. Spór koncentrował się wokół wysokości szkody.

Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należało, że nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 03.06.2011 r., III CSK 279/10, OSP 2012/4/44). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23.01.1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, że wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 01.04.2004r., II CK 131/03, LEX nr 327923). Ponadto należało mieć na względzie, że chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Jak już zasugerowano, nie istnieje automatyzm przeżywania cierpień. Cechy doświadczeń zmysłowych jak np. poziom bólu fizycznego i psychicznego nie są zjawiskami mierzalnymi ( qualia). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 03.02.2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). Zwraca się przy tym uwagę na konieczność zachowania niezbędnej równowagi między kompensacyjną funkcją zadośćuczynienia a koniecznością uwzględnienia materialnego poziomu życia i dochodów społeczeństwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17.11.2016 r., IV CSK 15/16, LEX nr 2180098).

W ocenie Sądu powód wykazał, że dochodzona przez niego kwota z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę do kwoty 25.000 zł (wraz z kwotą 15.000 zł wypłaconą w toku postępowania likwidacyjnego) jest adekwatna do rozmiaru obrażeń doznanych w wyniku przedmiotowego wypadku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powoda i jego dotychczasowego trybu życia. Przede wszystkim za przyznaniem poszkodowanemu zadośćuczynienia w takiej właśnie wysokości przemawia rozmiar i charakter obrażeń, jakie odniósł wskutek wypadku.

Powód doznał złamania lewego obojczyka, złamania czterech żeber, stłuczenia płuca i klatki piersiowej. Powód hospitalizowany był przez 5 dni. Po wypisaniu do domu, ponownie przyjęty został do szpitala, gdzie dzień po dniu przeprowadzono dwa zabiegi chirurgiczne, polegającego na zespoleniu złamanego obojczyka. Przez 3 miesiące lewa górna kończyna unieruchomiona była w temblaku. Nasilenie dolegliwości bólowych zwłaszcza w pierwszych dwóch tygodniach musiało być znaczne, skoro powód musiał zażywać narkotyczne leki przeciwbólowe. Dolegliwości bólowe towarzyszą powodowi do dnia dzisiejszego, co wymaga stałego zażywania środków łagodzących ból. Powód wymagał pomocy osób trzecich w codziennych funkcjonowaniu w podstawowych czynnościach życia codziennego. Powód jest osobą w starszym wieku – ma 74 lata. Do dnia wypadku jego aktywność fizyczna koncentrowała się na jeździe rowerem, czego musiał zaniechać. Mieszka sam, na 4. piętrze bez windy, a wypadek spowodował u niego trwały uszczerbek na zdrowiu szacowany na 8 %. Z uwagi na dolegliwości kręgosłupa powód porusza się obecnie o kuli. Całokształt tych okoliczności dobitnie wskazuje, że poziom życia powoda, tylko z powodu następstw wynikających z przedmiotowego wypadku, uległ znacznemu obniżeniu bez możliwości istotnej pozytywnej zmiany. Zdaniem biegłego rokowania są pozytywne, ale nie przewiduje się poprawy funkcjonowania. Poza tym długotrwałość i dolegliwość leczenia były znaczne.

W związku z powyższym kwota 40.000 zł z tytułu zadośćuczynienia jest odpowiednia do charakteru urazów, ich skutków, długotrwałości i sposobu leczenia, w szczególności do dyskomfortu w codziennym funkcjonowaniu wynikającego z doznanego z tego tytułu urazu. Zdaniem Sądu kwota ta – z uwagi na aktualny poziom życia społeczeństwa – przedstawia dla powoda ekonomicznie odczuwalną wartość. Aktualnie powód utrzymuje się z emerytury w kwocie około 2 tys. złotych, którą w całości zużywa na codzienne utrzymanie, posiłkując się kwotą uzyskaną przedprocesowo. Jednocześnie przyznana kwota nie jest nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa i jest utrzymana w rozsądnych granicach. Stąd też w ocenie Sądu wyżej wskazane okoliczności sprawy w pełni usprawiedliwiają taką wysokość zadośćuczynienia i w żaden sposób nie można go uznać za nadmierne. Nadto, należy mieć również na względzie stanowisko judykatury, gdzie podkreśla się, że zdrowie jest dobrem szczególnie cennym; przyjmowanie niskich kwot zadośćuczynienia prowadzi do niepożądanej deprecjacji tego dobra (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.07.1997r., II CKN 273/97, LEX nr 286781).

Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 436 § 1 k.c. i art. 435 § 1 k.c., art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 445 k.c. oraz 98 ust. 1 pkt 1 u.u.o. Sąd w punkcie I. wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 25.000 zł.

Niniejsze roszczenie miało charakter zobowiązania bezterminowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r., sygn. akt I CSK 433/06, LEX nr 274209), stąd przy ustaleniu wymagalności roszczenia zastosowanie znajdował art. 455 k.c. Zadośćuczynienie, w rozmiarze, w jakim należy się ono wierzycielowi w dniu, w którym dłużnik ma je zapłacić (art. 455 k.c.), powinno być oprocentowane z tytułu opóźnienia (art. 481 § 1 i 2 k.c.) od tego dnia, a nie dopiero od daty zasądzenia odszkodowania. W konsekwencji, Sąd uznał, że roszczenie stało się wymagalne z dniem wydania decyzji przez pozwanego w przedmiocie roszczenia powoda, stąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie zgodnie z żądaniem pozwu (art. 321 § 1 k.p.c.).

O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie 2. na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. uznając, że powód wygrał proces w całości, zasądził na jego rzecz od pozwanego kwotę 5.667 zł, na co składały się poniesione przez niego koszty: opłata sądowa od pozwu (1.250 zł), opłata za czynności kwalifikowanego pełnomocnika w stawce minimalnej (3.600 zł) ustalonej zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804 ze zm.), opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł) oraz wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego (800 zł). Na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. od kwoty zasądzonej tytułem zwrotu kosztów procesu należały się odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.

W punkcie 3. wyroku analogicznie na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 3, art. 8 ust. 1 i art. 83 i 113 ust. 1 i 2 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2014.1025 z późn. zm.) rozstrzygnięto o nieopłaconych kosztach sądowych (niepokryta zaliczką część wynagrodzenia biegłego – 1.695,09 zł), obciążając nimi przegrywającego pozwanego.