Wyrok z 30 października 2025, sygn. I C 52/25
Sygn. akt I C 52/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 30 października 2025 r.
Sąd Rejonowy w Giżycku I Wydział Cywilny w składzie następującym:
Przewodniczący: SSR Janusz Supiński
Protokolant: Katarzyna Kucharska
po rozpoznaniu w dniu 23.10.2025 r. w Giżycku
sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. w O.
przeciwko (...) SA w W.
o zapłatę
I. Zasądza od pozwanego (...) SA w W. na rzecz powoda (...) Sp. z o.o. w O. kwotę 3.626,17 (trzy tysiące sześćset dwadzieścia sześć 17/100) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 995,26 zł od dnia 28.11.2024r. do dnia zapłaty.
II. Zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.887,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
III. Nakazuje pobrać od pozwanego (...) SA w W. na rzecz Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Giżycku) kwotę 1.005,04 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych tymczasowo ze środków budżetowych oraz opłaty sądowej od pozwu.
Sygn. akt. I C 52/25
UZASADNIENIE
Powód (...) Sp. z o.o. w O. wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego (...) SA w W. kwoty 995,26 złotych wraz z odsetkami oraz kosztami procesu. W uzasadnieniu podniósł, że w dniu 20.10.2024r. w trakcie zdarzenia drogowego doszło do uszkodzenia samochodu poszkodowanych W. O. i N. A. (1) marki H. nr rej. (...). W trakcie postępowania likwidacyjnego pozwany ustalił, że koszty naprawy pojazdu zamkną się w kwocie 1.623,26 zł i wypłacił poszkodowanym kwotę 811,63 zł przyjmując 50 % przyczynienie się poszkodowanych do zdarzenia. Tymczasem w ocenie powoda koszt przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia jest znacznie wyższy, stąd też - legitymując się umową cesji wierzytelności, zawartą z poszkodowanymi - wystąpił o zasądzenie kwoty 995,26 zł jako różnicy pomiędzy rzeczywistym kosztem naprawy a wypłaconym odszkodowaniem.
Pozwany – (...) SA w W. – nie uznał roszczenia powoda i wniósł o jego oddalenie w całości na koszt powoda. W uzasadnieniu pozwany potwierdził, iż wypłacił poszkodowanym odszkodowanie przyjmując błędnie, że jest odpowiedzialny za naprawienie szkody w pojeździe poszkodowanych, choć jednocześnie wskazał, że ustalona w toku postępowania likwidacyjnego kwota wyczerpuje koszty naprawy pojazdu poszkodowanych. Nadto pozwany wskazał, że proponował poszkodowanemu dokonanie naprawy auta w jednym z warsztatów zrzeszonych w sieci naprawczej (...) z rozliczeniem w formie bezgotówkowej, ale poszkodowani odmówili. Wreszcie pozwany zakwestionował ważność umowy cesji zawartej pomiędzy poszkodowanymi a powodem wskazując, że narusza art. 58 § 2 kc.
W toku postępowania powód rozszerzył powództwo o kwotę 2.630,91 zł, a pozwany owego rozszerzenia nie uznał i wniósł o jego oddalenie.
Sąd ustalił, co następuje:
W dniu 20.10.2024r. samochód poszkodowanych W. O. i N. A. (1) marki H. nr rej. (...) brał udział w kolizji drogowej, w wyniku czego uległ uszkodzeniu. Pozwany (...) SA w W. w toku postępowania likwidacyjnego uznał odpowiedzialność za szkodę co do zasady i wypłacił odszkodowanie za uszkodzenie auta w wysokości 811,63 zł, przyjmując 50 % przyczynienie się poszkodowanych do zdarzenia.
W dniu 17.12.2024r. poszkodowani W. O. i N. A. (1) zawarli z powodem umowę cesji wierzytelności przysługujących poszkodowanym wobec pozwanego w związku ze zdarzeniem z 20.10.2024r.
Po zdarzeniu z 20.10.2024r. pojazd poszkodowanych nie został naprawiony ani sprzedany. Pozwany nie kontaktował się z poszkodowanymi w przedmiocie naprawy tego auta.
Koszt naprawy auta poszkodowanych w zakresie uszkodzeń pozostających w związku przyczynowym z kolizją z 20.10.2024r., przy użyciu części zamiennych oryginalnych oraz przy zastosowaniu średnich stawek za roboczogodzinę, obowiązujących w regionie miejsca siedziby poszkodowanego w zakładach nieautoryzowanych wynosi 8.875,59 zł.
dowód: zeznania świadka M. W. k 168
zeznania świadka N. A. k 168v-169
odpis k 9-24, 39-46, 48
opinia biegłego M. P. k 72-118, 140-143
Sąd zważył, co następuje:
Bezspornym w sprawie jest ustalony wyżej stan faktyczny. Owa bezsporność wynika wprost z twierdzeń samych stron i niekwestionowanych zeznań świadków M. W., N. A., zatem zgromadzone w aktach sprawy dokumenty jedynie potwierdziły tezy, lansowane przez oponentów procesowych. Mając na uwadze korelację zeznań świadków M. W., N. A. z bezosobowym materiałem dowodowym sprawy należało, rzecz jasna, dać wiarę zeznaniom świadków M. W., N. A..
Zagadnieniem ewidentnie spornym zatem pozostała okoliczność związana z wysokością kosztów naprawy pojazdu powoda, w szczególności w kontekście twierdzeń pozwanego, iż proponował on poszkodowanemu dokonanie naprawy jego auta w jednym z warsztatów zrzeszonych w sieci naprawczej (...) SA z rozliczeniem jej kosztów w formie bezgotówkowej. W ocenie pozwanego zminimalizowałoby to koszty tej naprawy, co oznaczałoby równocześnie minimalizację szkody poniesionej przez powoda.
Zajmując się wyżej zaprezentowaną okolicznością sporną należy dostrzec przede wszystkim treść art. 363 § 1 kc, który w dość jednoznaczny sposób stwierdza, że naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Nie szukając zatem żadnego nadmiernie skomplikowanego orzecznictwa sądów czy to powszechnych czy Sądu Najwyższego podkreślić trzeba, że to do poszkodowanego należy wybór sposobu naprawienia wyrządzonej mu szkody. Ma to pierwszoplanowe znaczenie w niniejszej sprawie, bowiem z zeznań świadka N. A. wyłonił się całkiem klarowny wniosek, że poszkodowani nie dokonali jeszcze naprawy uszkodzonego samochodu, zaś od sprawcy (w tym wypadku ubezpieczyciela sprawcy) domagają się jedynie wyrównania szkody poprzez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Dla określenia wysokości owej odpowiedniej sumy pieniężnej istotne jest ustalenie wysokości rzeczywistych kosztów naprawy, jakie poszkodowani będą musieli ponieść na naprawę. Temu też celowi służy w niniejszej sprawie opinia biegłego sądowego z zakresu mechaniki samochodowej M.P.. Co istotne – opinia ta była kwestionowana przez pozwanego, a rzeczony biegły złożył opinię uzupełniającą. Co istotne też biegły M. P., w ramach wspomnianego uzupełnienia opinii wyjaśnił w sposób dość klarowny proces myślowy, który doprowadził go do określenia wysokości kosztów naprawy rzeczonego pojazdu, w szczególności wskazał przyczyny, dla których użycie masy szpachlowej na elemencie drzwiowym uszkodzonego samochodu nie przywraca pierwotnych cech pojazdu sprzed zdarzenia, a jedynie maskuje defekty wizualne. Po złożeniu opinii uzupełniającej praca M.P. nie spotkała się już z krytyką stron, co wskazuje na jej akceptację. Stanowisko biegłego w zakresie wysokości kosztów naprawy feralnego pojazdu zyskało też aprobatę Sądu jako nie posiadające uchybień i błędów, które dyskwalifikowałyby to opracowanie. Skoro zatem ostatecznie strony zaakceptowały pracę biegłego, a Sąd uznał ją za fachową, bezstronną i rzetelną, można na niej oprzeć treść orzeczenia. Żeby jednak uzasadnienie orzeczenia w niniejszej sprawie nie opierało się jedynie o rozważania Sądu, można ową analizę podeprzeć stanowiskiem literatury przedmiotu. „Obowiązek spełnienia świadczenia polegającego na naprawieniu szkody przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej jest niezależny od tego, czy poszkodowany naprawił szkodę nakładem własnych sił lub środków ani nawet od tego, czy zamierza ją naprawić (tak wyr. SN z 7.8.2003 r., IV CKN 387/01, L.). Możliwość spełnienia tej postaci świadczenia polegającego na naprawieniu szkody jest w zasadzie niezależna od współdziałania przez poszkodowanego z podmiotem zobowiązanym do naprawienia szkody. Nawet bowiem gdy poszkodowany nie będzie w ogóle współdziałał w zakresie umożliwiającym naprawienie szkody przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, podmiot zobowiązany do naprawienia szkody może złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego (art. 486 KC) bez żadnych przeszkód” [tak: Kodeks cywilny. Komentarz pod red. prof. dr hab. K. O., Wydanie 29, 2021, L./El].
Pochylając się jednak głębiej nad zarzutami pozwanego co do braku współdziałania z pozwanym przez poszkodowanych, w efekcie czego miało dojść do niepotrzebnego zwiększenia rozmiarów szkody w drodze odrzucenia przez nich propozycji skorzystania przy naprawie auta z jednego z warsztatów zrzeszonych w sieci naprawczej (...) SA z rozliczeniem jej kosztów w formie bezgotówkowej, stwierdzić trzeba, iż poza tym, że poszkodowani nie mieli żadnego obowiązku dokonywania naprawy w ogóle i korzystania z warsztatów pozwanego (co zresztą uczynili), to jeszcze pozwany nie wykazał, aby rzeczywiście taką propozycję owym poszkodowanym składał. Mając przy tym dość ogólnikowo sformułowane przez pozwanego twierdzenia co do możliwości wykonania naprawy auta poszkodowanych w jednym ze współpracujących z (...) warsztatów (w którym, z jakimi stawkami, w jakim okresie, przy zastosowaniu jakich i skąd wynikających zniżek etc), należało owe twierdzenia przyjąć li tylko za linię obrony interesów ubezpieczyciela sprawcy, a nie chęć wszechstronnego wyjaśnienia sprawy, zaś jako takie pozostawić bez uwzględnienia.
Reasumując należy wskazać, że powód wykazał, że kwotą przywracającą pojazd do stanu sprzed kolizji jest 8.875,59 zł, co oznacza, że roszczenie powoda w wysokości dochodzonej pozwem (3.626,17 zł) jest zasadne. Oczywiście owa zasadność uwzględnia też 50 % wskaźnik przyczynienia się poszkodowanych do powstania samej szkody, czego w toku procesu żadna ze stron nie kwestionowała. O odsetkach należało orzec po myśli art. 817 § 1 kc, uwzględniając fakt, że szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi w dniu 20.10.2024r. i termin jej likwidacji upływał w dniu 20.11.2024r., ale skoro powód dochodził w sprawie odsetek dopiero od dnia 28.11.2024r. i w dodatku jedynie od kwoty 995,26 zł to i taki kształt należało nadać punktowi I wyroku.
W tym miejscu jeszcze odnieść się należy do dwóch kwestii podnoszonych przez pozwanego, a mianowicie zarzutu nieważności samej umowy cesji, zawartej przez poszkodowanych z powodem oraz braku odpowiedzialności pozwanego za zdarzenie.
Analizując przebieg samego zdarzenia w oparciu o zeznania jego uczestników czyli świadków M. W. oraz N. A. oraz dokumentację powypadkową zalegającą w aktach nie sposób nie zauważyć, że do zdarzenia doszło podczas wyprzedzania pojazdu marki H. kierowanego przez N. A. przez samochód marki T. prowadzony przez M. W.. Z zeznań w/w świadków jednak nie sposób jednoznacznie określić po czyjej wyłącznie stronie leży wina w doprowadzeniu do zdarzenia. Niewątpliwie bowiem M.W. nie był w stanie kategorycznie stwierdzić, czy przystępując do manewru wyprzedzania miał włączony kierunkowskaz, choć taki ma zwyczaj, że przed rozpoczęciem omawianego manewru stara się sygnalizować swoje zamiary. Rzeczony świadek nie był też w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy przystępując do wyprzedzania wyprzedzany pojazd miał włączony kierunkowskaz sugerujący zamiar skrętu w lewo. Podobnie rzecz się przedstawia z kategorycznością zeznań świadka N. A., która nie była w stanie określić miejsca, w którym znajdował się pojazd H. w chwili, gdy rozpoczynała manewr skrętu w lewo, choć jednocześnie stwierdziła, że gdy włączała lewy kierunkowskaz, to nie była wyprzedzana. Na bazie tych zeznań niemożliwym było jednoznaczne ustalenie osoby winnej zdarzenia, a strony nie prowadziły, poza zeznaniami świadków, żadnego innego postępowania dowodowego w omawianej materii. W takiej sytuacji Sąd oparł się na uznaniu swojej odpowiedzialności przez pozwanego (jeszcze z postępowania likwidacyjnego) z przyjęciem, że obie strony przyczyniły się do zdarzenia w równym stopniu. Z jednej bowiem strony N. A. nie zachowała należytej staranności przy podejmowaniu manewru skrętu w lewo (nie upewniła się, że może bezpiecznie ten manewr wykonać), a z drugiej – M.W. rozpoczął manewr wyprzedzania bez uprzedniego, wcześniejszego zasygnalizowania swoich zamiarów. W toku procesu zresztą strona pozwana nie usiłowała nawet wykazać, by zdarzenie miało inny przebieg, aniżeli ustalony przez Sąd.
Przechodząc do drugiej kwestii tj. zarzutu nieważności umowy cesji Sąd stanął na stanowisku, nie negując w żadnej mierze bogatego orzecznictwa sądów powszechnych tudzież Sądu Najwyższego przywoływanego przez pozwanego, że strony tej umowy, będąc w pełni świadomymi uczestnikami obrotu prawnego, zawarły kwestionowane porozumienie na warunkach, które uznały za satysfakcjonujące. W wyniku tej umowy poszkodowani uzyskali gratyfikację pieniężną w satysfakcjonującej wysokości w zamian za pozbycie się kłopotu w postaci konieczności prowadzenia walki z ubezpieczycielem o należne odszkodowanie, konieczności prowadzenia sporów sądowych, ponoszenia zaliczek, zatrudniania prawników itp. uciążliwości. Z drugiej strony powód, zajmujący się zawodowo dochodzeniem różnorakich odszkodowań uzyskał wskutek zawartej umowy cesji możliwość powiększania swoich dochodów i to w oparciu o posiadany zasób umiejętności oraz zespół fachowców. Podnoszenie obecnie przez pozwanego zarzutów, jakoby umowa cesja miała krzywdzić poszkodowanych pozostaje, w ocenie Sądu, rozpaczliwą próbą odwrócenia uwagi od narastającego społecznego problemu polegającego na notorycznym zaniżaniu przez różnorakich ubezpieczycieli wysokości wypłacanych poszkodowanym odszkodowań z obliczeniem, że owi poszkodowani nie będą dochodzić na drodze sądowej swoich roszczeń, a owi ubezpieczyciele powiększą w ten sposób swój zysk. Warto bowiem w tym miejscu dostrzec i wyraźnie wyartykułować aspekt całej sprawy, wynikający z podniesionego przez pozwanego zarzutu rzekomej nieważności umowy cesji, a mianowicie swoistą walkę poszkodowanych z ubezpieczycielami o pieniądze z tytułu wszelkiej maści odszkodowań. Analiza liczby oraz przebiegu toczących się spraw sądowych o odszkodowanie, wnoszonych przez poszkodowanych i – przede wszystkim – firmy zajmujące się zawodowo dochodzeniem odszkodowań na podstawie zawieranych z poszkodowanymi umów cesji, sugeruje, że zjawiskiem notorycznie występującym w naszym kraju jest początkowe zaniżanie (i to niejednokrotnie drastyczne) wysokości owych odszkodowań przez firmy ubezpieczeniowe oraz urealnianie tych odszkodowań w trybie procesów sądowych. Oczywistym też jest, że prowadzenie procesów sądowych dla osób poszkodowanych stanowi nie tylko kłopot natury finansowo-organizacyjnej (wstępne koszty postępowania, zaliczki, udział w rozprawach itp.) ale też traumatyczne przeżycia natury emocjonalnej. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że osoby poszkodowane w szerokim zakresie sprzedają swoje wierzytelności wobec ubezpieczycieli, uzyskując z tego tytułu większe lub mniejsze profity finansowe z jednoczesnym uwolnieniem się od konieczności ewentualnego dochodzenia tych wierzytelności na drodze sądowej. Logicznym zatem zdaje się być wniosek (również na bazie niniejszej sprawy i podnoszonego przez pozwanego zarzutu rzekomej nieważności umowy cesji, a to wobec bliżej nie wskazanego pokrzywdzenia poszkodowanych i tym samym naruszenia zasad współżycia społecznego przez takie firmy jak powodowa), że naruszenia zasad współżycia społecznego bardziej należy doszukiwać się w działaniach ubezpieczycieli, rażąco niedoszacowujących rozmiary szkody i tym samym zaniżających wysokość odszkodowań należnych poszkodowanym, aniżeli w działaniach takich firm jak powodowa, które za większy lub mniejszy odsetek należnego poszkodowanym odszkodowania nabywają od tychże poszkodowanych uprawnienie do dochodzenia pełni odszkodowania od ubezpieczycieli i – następnie – kierują sprawy do sądów. Pamiętać i artykułować bowiem trzeba, że gdzieś w tym wszystkim umknęła podstawowa zasada, którą zakłady ubezpieczeń winne się kierować w codziennej działalności, a mianowicie, że najwyższym celem działania ubezpieczyciela winno być udzielanie pomocy osobie poszkodowanej czyli człowiekowi. Człowiekowi uczestniczącemu w zdarzeniu. Człowiekowi poszkodowanemu w takim zdarzeniu. Człowiekowi dotkniętemu fizycznie, psychicznie bądź ekonomicznie zdarzeniem. Człowiekowi po przejściu stresu i emocji związanych ze zdarzeniem, za które wszak nie ponosi odpowiedzialności. Człowiekowi, który utracił nagle możliwość korzystania ze swego auta lub choćby który został zmuszony do restytucji swojego mienia. To z punktu widzenia tego człowieka należy oceniać wszelkie działania ubezpieczycieli obsługujących w szerokim tego słowa znaczeniu likwidację szkody. To poszkodowanemu w zdarzeniu należy się szybka i wszechstronna pomoc, tu rozumiana jako rzetelne i fachowe dokonanie wyceny uszkodzeń pojazdu i związanego z tym odszkodowania. Tymczasem pozwany dokonał wyceny szkody na poziomie kwoty 1.623,26 zł w sytuacji gdy niezależny rzeczoznawca tę samą szkodę określił na kwotę 8.875,59 zł. To ubezpieczyciel proponował w ramach naprawienia szkody szpachlowanie drzwi zamiast wymiany owych drzwi na nowe, zapominając, że pojazd poszkodowanych przed zdarzeniem z 20.10.2024r. był w pełni sprawny i logicznym jest, że taki sam sprawny powinien być po naprawie. Zestawienie tych dwóch wskazanych wyżej propozycji pozwanego z oceną rzeczoznawcy i zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do ich interpretacji, a tym samym oceny zasadności omawianego zarzutu pozwanego.
O kosztach procesu orzeczono w pkt II. wyroku zgodnie z zasadą opisaną w art. 98 § 1 kpc. Koszty procesu wyniosły w sprawie po stronie powoda 2.887,00 zł (270 zł - koszty zastępstwa procesowego zgodnie z § 2 pkt 2 i § 19 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie, kwota 100 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu, 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, 2.500,00 zł – wykorzystana zaliczka na koszty opinii biegłego).
Nadto – uwzględniwszy fakt wydatkowania w toku postępowania środków budżetowych – należało orzec jak w pkt III wyroku. Zgodnie bowiem z dyspozycją art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28.07.2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Mając na uwadze, że wysokość środków budżetowych zaangażowanych tymczasowo w sprawie wyniosła 1.005,04 zł, należało obciążyć pozwanego zgodnie ze stopniem przegrania procesu przez (...) (100 %).