Wyrok z 6 listopada 2025, sygn. I1 C 398/24
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
Sygn. akt: I1 C 398/24 upr
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 6 listopada 2025 r.
Sąd Rejonowy w Gdyni, I Wydział Cywilny - Sekcja d/s Rozpoznawanych w Postępowaniu Uproszczonym
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
Sędzia Joanna Jank |
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym, w dniu 6 listopada 2025 r. w H.
sprawy z powództwa D. U.
przeciwko T. T.
o zapłatę
I. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 10951,24 zł (dziesięć tysięcy dziewięćset pięćdziesiąt jeden złotych i dwadzieścia cztery grosze) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 22 listopada 2023 r. do dnia zapłaty,
II. oddala powództwo w pozostałym zakresie,
III. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4884 zł (cztery tysiące osiemset osiemdziesiąt cztery złote) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, z tytułu zwrotu kosztów postępowania,
IV. nakazuje ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gdyni kwotę 353,42 zł (trzysta pięćdziesiąt trzy złote i czterdzieści dwa grosze) z tytułu zwrotu wydatków wyłożonych tymczasowo przez Skarb Państwa.
Sygn. akt I 1 C 398/24 upr.
UZASADNIENIE
(wyroku z 6 listopada 2025 roku – k. 164)
Powód D. U. domagał się od pozwanego T. T. zapłaty kwoty 12.130,44 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od 22 listopada 2023 roku do dnia zapłaty, a także zasądzenia na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych.
W uzasadnieniu wskazał, że 7 maja 2023 roku o godz. 17-ej w D. przy (...) pozwany poruszając się paralotnią uszkodził zaparkowany pojazd powoda marki R. (...) o numerze rejestracyjnym (...). Po zdarzeniu pozwany złożył oświadczenie o przyjęciu odpowiedzialności za powstałą szkodę oraz zaproponował kwotę 3.000,00 zł na pokrycie szkody. Powód nie zgodził się i zgłosił sprawę na policję. Odmówiono wszczęcia postępowania karnego. Zgodnie z kalkulacją naprawy wartość szkody wyniosła 12.130,44 zł. Powód wielokrotnie kontaktował się z pozwanym, jednakże ten odmówił zapłaty kwoty wyższej niż 3.000,00 zł. Powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty dochodzonej pozwem, przedkładając kalkulację naprawy. Pozwany nie uregulował należności oraz zaniechał jakiegokolwiek kontaktu z powodem.
(pozew – k. 2-5)
Pozwany w sprzeciwie od nakazu zapłaty wniósł o oddalenie powództwa w całości. Pozwany kwestionował wysokość szkody. Twierdził także, że powód pozostawił pojazd w miejscu oznakowanym jako startowisko paralotniowe na osi startu paralotni. Zatem powód przyczynił się do powstania szkody. Co do przebiegu zdarzenia pozwany odwołał się zeznań złożonych na Komisariacie Policji w R..
(sprzeciw – k. 35-36)
N. faktyczny:
7 maja 2023 roku pozwany T. T. w D. podczas korzystania z paralotni uderzył nogami w prawy przedni bok pojazdu powoda D. U. marki R. (...) o numerze rejestracyjnym (...).
(dowód: zeznania powoda – k. 75-76, płyta – k. 77, fotografie – k. 11-14, pismo KP R. z 07.11.2023r. – k. 24, zeznania świadka W. R. – 75-75v., płyta – k. 77)
Bezpośrednio po zdarzeniu pozwany z własnej inicjatywy sporządził oświadczenie, w którym przyznał się do spowodowania szkody parkingowej pojazdem o numerze rejestracyjnym (...) w wyniku czego, doszło do uszkodzenia nadkola oraz części przednich drzwi po prawej stronie.
(dowód: oświadczenie – k. 9-10)
Sporządzenie oświadczenia o takiej treści wynikało z pomysłu pozwanego, na który pomimo namowy, powód nie przystał, a polegającego na próbie przedstawienia ubezpieczycielowi, że do szkody w pojeździe powoda doszło w innych niż faktyczne okolicznościach, tj. że pozwany swoim pojazdem podczas parkowania uszkodził pojazd powoda.
(dowód: „Rozmowa z pozwanym 1”, „Rozmowa z pozwanym 2”, Rozmowa z pozwanym 3” na płycie – k. 61)
Miejsce, w którym stał zaparkowany pojazd powoda w dacie szkody nie było oznaczone jako stanowisko startowe paralotni.
(dowód: fotografie – k. 59-60, nagranie wideo „Przed wypadkiem” na płycie – k. 61)
Uzasadnione technicznie i ekonomicznie koszty naprawy uszkodzeń pojazdu powoda powstałych 17 maja 2023 roku przy zastosowaniu średnich stawek rynkowych za roboczogodzinę wyniosły 10.951,24 zł.
(dowód: pisemna opinia biegłego sądowego K. Ż. – k. 91-103 wraz z pisemną opinią uzupełniającą – k. 129-140)
14 listopada 2023 roku powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 12.130,44 zł tytułem odszkodowania za szkody powstałe w jego pojeździe 7 maja 2023 roku oraz pokrycia kosztów porady prawnej w wysokości 300 zł – w terminie 7 dni od doręczenia wezwania.
(dowód: wezwanie – k. 25, potwierdzenie nadania – k. 26, wydruk z systemu śledzenia przesyłek – k. 27, potwierdzenie odbioru – k. 15-16)
Sąd zważył, co następuje:
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił po rozważeniu całego zebranego w niniejszej sprawie materiału dowodowego w postaci dowodów z dokumentów przedłożonych przez powoda, zeznań świadka, poszkodowanego powoda oraz dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu wyceny pojazdów K. Ż..
Oceniając zebrany materiał dowodowy Sąd nie znalazł podstaw, aby kwestionować autentyczność przedstawionych przez powoda dokumentów. Zważyć bowiem należało, że żadna ze stron nie podniosła w toku niniejszego postępowania zarzutów co do ich autentyczności, a nadto większość wymienionych powyżej dokumentów została podpisana i nie nosi żadnych znamion podrobienia czy przerobienia. Dodatkowo, Sąd miał na uwadze, że żadna ze stron nie zaprzeczyła, iż osoby podpisane pod wyżej wskazanymi dokumentami nie złożyły oświadczeń w nich zawartych, w szczególności mowa o oświadczeniu pozwanego sporządzonego bezpośrednio po zdarzeniu szkodowym. Za wiarygodne należało uznać także przedstawione przez powoda fotografie i nagrania. Przede wszystkim za gołosłowne należało uznać zarzuty pozwanego, jakoby powód przedstawił spreparowane fotografie miejsca powstania szkody. Wbrew temu co twierdził pozwany „gołym okiem” nie można dostrzec, aby usunięto z nich elementy rzekomego oznakowania miejsca szkody. Co więcej powód dołączył również film przedstawiający to samo miejsce, co widoczne na fotografiach. Konsekwencją porównania tych materiałów jest wniosek, że zarzuty pozwanego były chybione.
Jeżeli zaś mowa o przedłożonych przez powoda nagraniach rozmów przeprowadzonych z pozwanym, Sąd uznał, że w okolicznościach niniejszej sprawy stanowią one dopuszczalny środek dowodowy. Zdaniem Sądu, nagrania dokonane bez zgody i wiedzy rozmówcy po zweryfikowaniu ich autentyczności mogą być dowodem w postępowaniu cywilnym (wyrok SN z 25.04.2003 r., IV CKN 94/01, LEX nr 80244). Jednak ocena treści takich nagrań musi być bardzo wyważona i uwzględniać możliwość manipulowania rozmową przez rozmówcę świadomego jej nagrywania. Okoliczności, w jakich nastąpiło nagranie, wskazujące jednoznacznie na poważne naruszenie zasad współżycia społecznego, np. przez naganne wykorzystanie trudnego położenia, stanu psychicznego lub psychofizycznego osoby, z którą rozmowa była prowadzona, mogą dyskwalifikować ten dowód. Brak takiej zgody osoby nagranej na wykorzystanie nagrania w celach dowodowych przed sądem cywilnym wymaga przeprowadzenia oceny, czy dowód – ze względu na swoją treść i sposób uzyskania – nie narusza konstytucyjnie gwarantowanego (art. 47 Konstytucji RP) prawa do prywatności osoby nagranej, a jeżeli tak, to czy naruszenie tego prawa może znaleźć uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu – art. 45 Konstytucji RP (wyrok SN z 22.04.2016 r., II CSK 478/15, LEX nr 2075705)” – por. Komentarz do KPC – art. 308 pod red. M. Manowskiej 2020 r. Osobie, która sama – będąc uczestnikiem rozmowy – nagrywa wypowiedzi uczestniczących w tym zdarzeniu osób, nie można postawić zarzutu, że jej działanie jest sprzeczne z prawem, a co najwyżej dobrymi obyczajami [wyr. SA w Białymstoku z 31.12.2012 r., I ACa 504/11, (...) 2013, Nr 1, s. 17; tak też wyr. SN z 25.4.2003 r., IV CKN 94/01, PS 2004, Nr 12, s. 156; wyr. SA w Poznaniu z 23.1.2013 r., I ACa (...)/12, A.; D. (...), Zakres zakazu przeprowadzania w postępowaniu cywilnym dowodów nielegalnych (bezprawnych), MoP 2013, Nr 1, s. 18-19; odmiennie jednak por. wyr. SA w Warszawie z 6.7.1999 r., I ACa 380/99, OSA 2001, Nr 4, poz. 21; wyr. SA w Poznaniu z 10.1.2008 r., I ACa 1057/07, OSA 2009, Nr 11, poz. 35; F. (...), Dopuszczalność dowodu z taśmy magnetofonowej w postępowaniu cywilnym, w: P. X. (red.), Proces i prawo. Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa ku czci profesora B. B., T.-T. 1989, s. 533; W. A., Dowody w postępowaniu cywilnym uzyskane w sposób sprzeczny z prawem, PiP 2003, Nr 12, s. 101; M. R., Potajemne nagranie na taśmę jako dowód w postępowaniu cywilnym, MoP 2005, Nr 24, s. 1250; H. Pietrzkowski, Zarys metodyki pracy sędziego w sprawach cywilnych, Warszawa 2007, s. 368]. Wyłączenie dopuszczalności przeprowadzenia dowodu z nagrania rozmowy, nawet utrwalonej przez jednego z rozmówców, występuje zwłaszcza w następujących przypadkach: 1) gdy doszło do wyłączenia swobody wypowiedzi jednej ze stron (osoba wypowiadająca się ma zupełnie lub w znacznym stopniu sparaliżowaną wolę i z tego powodu nie może podać tego, co by chciała; zob. A. Laskowska, Glosa do wyr. SN z 25.4.2003 r., IV CKN 94/01, PS 2004, Nr 11-12, s. 157); 2) gdy rozmowa zawierałaby informacje niejawne, a nagrania dokonano w sposób sprzeczny z przepisami o ochronie tej tajemnicy; 3) rozmowa dotyczyła treści objętych tajemnicą zawodową (adwokacką, lekarską czy dziennikarską) lub tajemnicą spowiedzi, a osoba, której nagranie dotyczy, nie wyraziła zgody na jego ujawnienie; 4) gdy zapis rozmowy został odebrany stronie lub innej osobie, która jest uprawniona do odmowy przedstawienia go i oświadcza, że pragnie z tego prawa skorzystać (E. Wengerek, Korzystanie w postępowaniu cywilnym ze środków dowodowych uzyskanych sprzecznie z prawem, PiP 1977, Nr 2, s. 39) (A. Marcianiak (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Tom II. Komentarz do art. 205 1–424 12, wyd. 1, 2019).
W zaistniałych okolicznościach nagrywanie przez powoda rozmowy prowadzonej z pozwanym miało na celu zabezpieczenie dowodu w postaci przyznania się pozwanego do spowodowania szkody i jej rozmiaru. Było to również o tyle zasadne, że powód nakłaniany był przez pozwanego do przestępstwa oszustwa polegającego doprowadzeniu ubezpieczyciela do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, o którym mowa w art. 286 k.k. Zapis rozmowy nie zawiera informacji wrażliwych, a inicjatywa w zakresie sposobu rozwiązania sporu w sposób przestępczy wychodziła od pozwanego, a zatem nie można przypisać powodowi, aby ten kierował rozmową w ten sposób, aby uzyskać od drugiej strony pozbawione kontekstu oświadczenie.
Niemniej, za pozbawioną znaczenia dowodowego, w kontekście ustalenia wysokości szkody, należało uznać prywatną kalkulację kosztów naprawy sporządzoną przez powoda. Odzwierciedla ona stanowisko procesowe powoda i nie stanowi wiarygodnego i obiektywnego dowodu na okoliczność ustalenia wysokości kosztów naprawy przedmiotowego pojazdu. W powyższym zakresie Sąd oparł się na dowodzie z opinii biegłego sądowego z zakresu wyceny pojazdów.
Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania opinii wydanej przez biegłego sądowego z zakresu wyceny pojazdów K. Ż.. Opinia ta została zdaniem Sądu sporządzona rzetelnie i fachowo, z uwzględnieniem całokształtu materiału dowodowego, a nadto została wyrażona w sposób jasny, zrozumiały i nie zawiera luk czy sprzeczności. Przedstawione przez biegłego wnioski co do przebiegu wypadku jak również wysokości kosztów naprawy pojazdu są kategoryczne, dobrze uzasadnione, a także nie budzą wątpliwości Sądu w świetle zasad logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego. Biegły ustosunkował się do wszelkich zarzutów stron, w szczególności opisał związek uderzenia butami paralotniarza z uszkodzeniami prawego boku pojazdu.
Uznając zatem, iż złożona opinia jest jasna, logiczna i wewnętrznie niesprzeczna, Sąd uczynił ją podstawowym materiałem dowodowym, na którym oparł rozstrzygnięcie w sprawie.
W ocenie Sądu, brak było podstaw do kwestionowania zeznań świadka W. R. (partnerki powoda) oraz powoda, które były spójne, logiczne i wewnętrznie niesprzeczne. Osoby te nie były naocznymi świadkami zdarzenia, do którego przyznał się pozwany. Ich relacje pozwoliły jednak na ustalenie zakresu szkody, a także prób polubownego rozwiązania sporu, w tym w sposób co najmniej niestandardowy ze strony pozwanego.
Przystępując do rozważań należało zauważyć, że w uzasadnieniu wyroku nie ma potrzeby ani obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, o ile nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1998 r. w sprawie II UKN 282/98, OSNP 1999/23/758). Dopuszczalne – a w świetle brzmienia art. 327 1 § 2 k.p.c. wręcz konieczne – jest rozprawienie się z poszczególnymi zarzutami niejako en bloc, poprzez zaprezentowanie odmiennego zapatrywania w kwestii faktów lub prawa niepozostawiające przestrzeni dla racjonalnej obrony pozostałych zarzutów, które – przy uwzględnieniu koncepcji sądu – stają się wówczas bezprzedmiotowe ( vide: uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2017 r. w sprawie VI ACa (...), LEX nr (...)).
Podstawę powództwa stanowił art. 415 k.c. stanowiący, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Przepis ten normuje podstawową zasadę odpowiedzialności opartej na winie sprawcy szkody. Za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie jest źródłem powstania tej szkody, przy czym zdarzeniem sprawczym w rozumieniu tego przepisu jest zarówno działanie jak i zaniechanie w sytuacji gdy wiąże się z ciążącym na sprawcy obowiązkiem czynnego działania i niewykonania tego obowiązku. Jednocześnie czyn sprawcy pociągający za sobą odpowiedzialność cywilną musi wykazywać pewne cechy niewłaściwości postępowania odnoszące się do strony przedmiotowej, określane mianem bezprawności czynu oraz do strony podmiotowej, określanej pojęciem winy w znaczeniu subiektywnym (por. Gerard Bieniek w: Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga trzecia, Zobowiązania, tom 1, wyd. 6., Warszawa 2006). Zachowanie jest bezprawne, gdy popada w kolizję z istniejącym porządkiem prawnym, przez który należy rozumieć przede wszystkim nakazy i zakazy wynikające z obowiązujących przepisów prawnych, jak i wytworzone w społeczeństwie zasady współżycia społecznego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 października 1999 r., II CKN 499/98, LEX nr 462993). Bezprawność zaniechania następuje zaś wówczas, gdy istniał nakaz działania (współdziałania), zakaz zaniechania, czy też zakaz sprowadzenia skutku, jaki przez zaniechanie może nastąpić (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 2003 r., V CKN 1681/00, LEX nr 121742). Dopiero czyn bezprawny może być rozważany w kategoriach winy, przez którą rozumieć należy naganną decyzję człowieka, odnoszącą się do podjętego przez niego bezprawnego czynu. W obszarze deliktów prawa cywilnego rozróżnia się dwie postacie winy to jest winę umyślną i nieumyślną. O ile przy winie umyślnej sprawca ma świadomość szkodliwego skutku swego zachowania się i przewiduje jego nastąpienie, celowo do niego zmierza lub co najmniej na wystąpienie tych skutków się godzi, o tyle przy winie nieumyślnej (niedbalstwie) sprawca wprawdzie przewiduje możliwość wystąpienia szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć, albo też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. Pojęcie niedbalstwa wiąże się więc z niezachowaniem staranności wymaganej w stosunkach danego rodzaju, niezbędnej do uniknięcia skutku, którego sprawca nie chciał wywołać. O ile jednak pojęcie winy jest jednakowe, zarówno jeśli chodzi o odpowiedzialność deliktową jak i kontraktową, o tyle różnice dotyczą zakresu odpowiedzialności. Podkreślić należy, że w ramach odpowiedzialności deliktowej stopień winy ma znaczenie drugorzędne, co oznacza że sprawca odpowiada w razie istnienia choćby lekkiego niedbalstwa (por. Gerard Bieniek w: Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga trzecia, Zobowiązania, tom 1, wyd. 6., T. 2006). Pomiędzy zdarzeniem wywołującym szkodę i samą szkodą konieczne jest nadto istnienie związku przyczynowego, bez którego pomimo istnienia uszczerbku odpowiedzialność cywilna deliktowa nie materializuje się w osobie sprawcy szkody. Wreszcie sprawcy szkody należy postawić zarzut nagannego zachowania, a więc musi zaistnieć po jego stronie wina w znaczeniu subiektywnym. Forma należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka może wynikać ze zdrowego rozsądku, który podpowiada niezbędne czynności zapobiegające możliwości powstania stanu zagrożenia. W ten sposób konkretyzuje obowiązki wynikające z zasady niewyrządzania nikomu szkody. Zaniechanie podjęcia takich działań wyczerpuje znamiona niedbalstwa lub lekkomyślności, a więc winy w rozumieniu art. 415 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2005 r., II CK 794/04, LEX nr 311373). W uzasadnieniu cytowanego orzeczenia podniesiono, iż obowiązek podjęcia stosownych działań mogących zapobiec szkodzie nie musi być ściśle skonkretyzowany w ustawie ani zagrożony sankcją karną.
W okolicznościach niniejszej sprawy pomiędzy stronami nie było sporu co do faktu zaistnienia zdarzenia szkodowego. Pozwany bezpośrednio po szkodzie przyznał się, że podczas poruszania się paralotnią uszkodził pojazd powoda. Pozwany na etapie procesu podnosił jednak, że teren, w którym doszło do szkody oznakowany był jako punkt startu paralotni. Ciężar dowodu w tym zakresie obciążał pozwanego, jako podnoszącego twierdzenie. Ten z kolei nie tylko nie przedstawił żadnego dowodu swoich twierdzeń, ale przy dowodzie przeciwnym powoda (którego ten nie miał obowiązku składać), wręcz lekkomyślnie podniósł zarzut spreparowania fotografii, o czym była już mowa.
W tym miejscu warto odwołać się do Rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z 26 marca 2013 roku w sprawie wyłączenia zastosowania niektórych przepisów ustawy – Prawo lotnicze do niektórych rodzajów statków powietrznych oraz określenia warunków i wymagań dotyczących używania tych statków (Dz.U.2019.1497 tj.), gdzie w załączniku nr 2 (...) określono warunki i wymagania dotyczące używania paralotni. W rozdziale 6 (...) w ust. 6.3 pkt 1 wskazano, że za ocenę gotowości do lotu, a w szczególności: kompletność oraz gotowość do użycia paralotni i wyposażenia, prawidłowość zapięcia uprzęży oraz wybór miejsca i rodzaju wykonywanego lotu, jest odpowiedzialny w przypadku pilota paralotni – pilot osobiście, z zastrzeżeniem pkt 6.5. Z kolei w ust. 5.3.1. wskazano, że w czasie wykonywania lotów każdy pilot paralotni posiada przy sobie: świadectwo kwalifikacji pilota paralotni (pkt 1) oraz dokument potwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywanie lotów na paralotniach (pkt 2).
W kontekście powyższego Rozporządzenia należało przyjąć, że to pozwany jako pilot paralotni odpowiedzialny był za przygotowanie i zabezpieczenie odpowiedniego miejsca startu i lądowania, tj. aby było to miejsce bezpieczne nie tylko dla samego pozwanego, ale również dla mienia i zdrowia lub życia osób postronnych. Pozwany wybrał jednak miejsce, gdzie zaparkowane były również inne pojazdy, w tym pojazd powoda i na skutek małego doświadczenia nie był w stanie zapanować nad paralotnią podczas gwałtowanego podmuchu wiatru. Oczywistym jest więc, że to pozwany w granicach lekkomyślności, ponosi winę za uszkodzenie pojazdu powoda podczas korzystania przez niego z paralotni. Nie może być zatem mowy, aby powód w rozumieniu art. 362 k.c. przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody.
Pozwany nie posiadał umowy ubezpieczenia OC paralotni, stąd jego pomysł, aby namawiać powoda do sfingowania, iż do uszkodzenia pojazdu doszło w innych okolicznościach niż faktycznie miało to miejsce. W tym celu pozwany sporządził oświadczenie, które powód miałby przedłożyć ubezpieczycielowi. Oświadczenie to należy przyjmować za prawdziwe jedynie w zakresie deklarowanych przez pozwanego szkód w postaci uszkodzenia nadkola oraz części przednich drzwi prawych. Powyższe potwierdzone zostało również przez biegłego z zakresu wyceny pojazdów, który przedstawił schematyczny obraz paralotniarza na tle pojazdu. Również zasady logicznego rozumowania pozwalają na przyjęcie, że uderzenie butami paralotniarza mogło spowodować wgniecenia pojazdu widoczne na fotografiach z k. 11-15.
Wysokość szkody ustalona została w oparciu o opinię biegłego. W tym miejscu rozważań należy wspomnieć, że wedle art. 361 § 1 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Natomiast wedle § 2 w powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Z kolei w myśl art. 363 § 1 k.c. naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.
Przywrócenie stanu poprzedniego może nastąpić w sposób wskazany powyżej. Poszkodowany powód wyraził swoją wolę w tym zakresie, zgłaszając określone żądanie zapłaty. Powstała szkoda wyrażała się sumą, jaką musiałby wydatkować poszkodowany, celem naprawy pojazdu. Skoro nie budzi wątpliwości, że zgłoszone roszczenie w tej dacie poszkodowanemu przysługiwało niezależnie od tego, czy dokonał wówczas naprawy samochodu, nie ma znaczenia, czy koszty takie rzeczywiście poniósł później i czy rzeczywiście przeprowadzono wszystkie potrzebne naprawy.
Dalej należało wskazać na zasadność zastosowania w naprawie cen części nowych i oryginalnych z logo producenta typu „O”. Zdaniem Sądu brak jest podstaw do zastosowania części innych aniżeli wskazane przez biegłego w opinii przy zastosowaniu zalecanej przez producenta pojazdu technologii naprawy. Celem naprawy jest przywrócenie stanu pojazdu sprzed wypadku, a nie jedynie przywrócenie go do stanu używalności. Zatem dopiero, gdy pojazd został przywrócony do stanu poprzedniego można mówić, iż szkoda została naprawiona, a obowiązek odpowiedzialnego za naprawienie szkody wygasa. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa sprawca szkody zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli sprawca szkody wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi (por.: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012r., III CZP 80/11, OSNC 2012/10/112, Prok. I Pr.-wkł. 2013/4/38, LEX 1129783, Biul.SN 2012/4/5, Monitor Prawniczy 2012/24/1319-1323).
Sąd stał na stanowisku, że nie można pozbawiać poszkodowanego na skutek wypadku, możliwości naprawienia szkody przy pomocy części oryginalnych zwłaszcza, że zastosowanie części nieoryginalnych może powodować podniesienie kosztów naprawy związanych z dopasowaniem części do oryginalnych części zamontowanych w samochodzie, a tym samym zysk z zastosowania tychże części może być iluzoryczny i na pewno powodowałby znaczne obniżenie jakości wykonanej naprawy. Naprawa przy użyciu części zamiennych nieoryginalnych (tzw. zamienników) – nie daje przy tym gwarancji przywrócenia stanu samochodu do stanu sprzed kolizji, zarówno pod względem estetycznym, technicznym i pod względem bezpieczeństwa.
Niezależnie od powyższego pozwany nie udowodnił, aby w zdarzeniu szkodowym uszkodzone zostały części inne aniżeli nowe i oryginalne typu „O”.
Jeśli natomiast chodzi o wysokość stawek za prace naprawcze, to Sąd ostatecznie uznał, że w rozpatrywanym przypadku należy zastosować średnie stawki obowiązujące na rynku lokalnym, tj. rejonie Ż.. Do kalkulacji przyjęto dane z miejscowości: H., H., U., T., Z., G., S., S., K. oraz Ż.. Warto zaznaczyć, że stawki na całym tym rynku były podobne, a zestawienie z k. 99-100 nie zawiera obserwacji odstających, które należałoby wykluczyć, aby zachować statystyczną poprawność. Podkreślić należało, iż przyjęcie stawki zaniżonej zgodnie z interesem pozwanego, nie może powodować obniżenia wysokości szkody poniesionej przez powoda, gdyż ta kształtuje się w oparciu o ceny rynku lokalnego przedstawione przez biegłego w opinii (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003r., III CZP 32/03, OSNC 2004/4/51). Uwzględnienie zaniżonych kosztów naprawy – odbiegających od cen rynku lokalnego – stanowiłoby naruszenie zasad określonych w przepisach art. 361 k.c. i art. 363 k.c. i prowadziłoby do nieuzasadnionego zaniżenia wypłaconego odszkodowania. Na marginesie należy jedynie wskazać na chybione argumenty pozwanego, jakoby powód nie mieszkał w H.. Wiązanie numeru rejestracyjnego pojazdu z miejscem zamieszkania w aktualnych realiach korzystania z pojazdów, nie ma żadnego znaczenia.
Wobec powyższego na podstawie art. 415 k.c., art. 361 § 1 i 2 k.c. oraz art. 363 § 1 k.c. zasądzono od pozwanego na rzecz powoda kwotę 10.951,24 zł tytułem odszkodowania za szkodę wyrządzoną powodowi 7 maja 2023 roku w wysokości ustalonej przez biegłego. Na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c. zasadne było zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od 22 listopada 2023 roku do dnia zapłaty. Wymagalność roszczenia była bowiem uzależniona od wezwania do zapłaty, co nastąpiło 14 listopada 2023 roku z wyznaczeniem 7-dniowego terminu na zapłatę.
W pozostałym zakresie na podstawie art. 361 § 2 k.c. oddalono powództwo jako zawyżone.
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. i zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, obciążono pozwanego kosztami procesu poniesionymi przez powoda, w takim zakresie, w jakim powód wygrał proces, tj. 91 %.
Na poniesione przez powoda koszty procesu składały się: opłata sądowa od pozwu (750,00 zł), opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17,00 zł), wynagrodzenie kwalifikowanego pełnomocnika w osobie radcy prawnego w stawce minimalnej (3.600,00 zł) ustalonej zgodnie z § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804 ze zm.) oraz wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego (1.000,00 zł) – łącznie 5.367,00 zł. 91 % tej kwoty dało 4.884 zł kosztów procesu należnych powodowi. Od kwoty tej na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. należały się odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Ponadto na mocy art. 100 k.p.c. w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 3, art. 8 ust. 1 i art. 83 i 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2014.1025 z późn. zm.) obciążono powoda kosztami sądowymi wynagrodzenia biegłego w zakresie niepokrytym zaliczką powoda, w takim stosunku, w jakim przegrał proces, tj. 353,42 zł.