sygn. II W 587/25 17 czerwca 2026 Sąd Rejonowy w Bełchatowie

Uzasadnienie z 17 czerwca 2026, sygn. II W 587/25

Data orzeczenia 17 czerwca 2026
Sąd Sąd Rejonowy w Bełchatowie
Wydział II Wydział Karny
Przewodniczący Sędzia Asesor Julia Ślęzak
Tagi
#Sąd Rejonowy w Bełchatowie #II Wydział Karny #uzasadnienie

UZASADNIENIE

wyroku Sądu Rejonowego w Bełchatowie

z dnia 26 maja 2026 roku w sprawie o sygn. akt II W 587/25

W dniu 13 czerwca 2025 roku około godziny 14:15 pokrzywdzona D. B. (1) wyszła z pracy w Urzędzie Pocztowym w B., wsiadając do pozostawionego na parkingu samochodu osobowego marki U. o nr rej. (...). Podczas wykonywania manewru cofania nie zachowała ona należytej ostrożności i najechała na zaparkowany prawidłowo samochód marki M. o nr rej. (...) należący do obwinionego D. B. (2), który w chwili zdarzenia był w pojeździe. Na skutek najechania w pojeździe obwinionego doszło do uszkodzenia tylnego zderzaka z lewej strony w postaci zarysowania.

Wyrokiem nakazowym Sądu Rejonowego w Bełchatowie z dnia 22 lipca 2025 roku w sprawie o sygn. akt II W 586/25 D. B. (1) została ukarana za wykroczenie z art. 98 k.w. na szkodę D. B. (2) na karę 300 złotych grzywny. Nie składała sprzeciwu od wyroku. Wyrok uprawomocnił się w dniu 03 sierpnia 2025 roku.

/częściowo wyjaśnienia obwinionego – k. 75 – 76; akta sprawy SR w Bełchatowie o sygn. II W 586/25 – załącznik/

Bezpośrednio po najechaniu przez pokrzywdzoną D. B. (1) na samochód marki M. o nr rej. (...), obwiniony D. B. (2) ruszył za sprawczynią uszkodzeń. Wyjeżdżając z B., D. B. (1) widziała w lusterku jadący za nią samochód osobowy, którego kierowca trąbił. Nie wiedziała jednak o co chodzi. Stwierdziła, że jedzie prawidłowo. Kierujący D. B. (2) podążał za pokrzywdzoną drogą publiczną (...) z zamiarem jej zatrzymania.

Na wysokości miejscowości X. w gminie B., około godziny 14:15, wyprzedził ją i zajechał jej drogę, gwałtownie hamując. Manewrem tym wymusił na D. B. (1) gwałtowne hamowanie w celu uniknięcia zderzenia. Obwiniony zatrzymał się i zablokował oba pasy ruchu. Następnie wysiadł z auta i podszedł do (...) U. (...) pokrzywdzonej. Zaczął szarpać za klamkę, a inni kierujący zaczęli na niego trąbić.

D. B. (1) była wystraszona, nie wiedziała o co chodzi. Po chwili obwiniony wrócił do swojego samochodu i zjechał na pobocze. Samochody ruszyły, więc pokrzywdzona pojechała dalej w kierunku M..

D. B. (2) po raz kolejny zaczął wyprzedzać pokrzywdzoną około godziny 14:20 w miejscowości X., w rejonie (...) (...). Podejmując się manewru wyprzedzania, przekroczył podwójną linię ciągłą, nie stosując się w ten sposób do znaku P-4. Ponownie wyprzedził on kierującą U. (...) i zajechał jej drogę, zmuszając do gwałtownego hamowania celem uniknięcie zdarzenia. Obwiniony ponownie zablokował ruch pojazdów, wyszedł ze swojego samochodu i podszedł do auta pokrzywdzonej, szarpiąc za klamkę. Sytuacja się powtórzyła – D. B. (1) postanowiła z nim nie rozmawiać z powodu lęku. Inni kierowcy zniecierpliwieni trąbili z kolei na obwinionego. Obwiniony znów wrócił do auta i zjechał na pobocze, a pokrzywdzona pojechała dalej. Zadzwoniła także do męża Ł. B., aby poinformować go, że jakiś mężczyzna zajeżdża jej drogę i stwarza niebezpieczeństwo.

Po kilkuset metrach, pomiędzy miejscowościami X. - (...), około godziny 14:25, obwiniony powtórzył manewr, a więc wyprzedził D. B. (1), zajechał jej drogę, zmuszając do gwałtownego hamowania celem uniknięcia zderzenia, wyszedł z samochodu, podszedł do U. (...) pokrzywdzonej i zaczął szarpać za klamkę. Po raz kolejny zablokował ruch pojazdów, a inni kierujący użyli wobec niego klaksonów.

Chwilę później D. B. (1) ruszyła dalej. Około godziny 14:30 dojechała do węzła prowadzącego do M. na wysokości miejscowości C.. Zamierzała skręcić w prawo w kierunku M.. Wówczas D. B. (2) jechał przed nią. Nagle obwiniony gwałtownie i bez przyczyny zahamował, zmuszając pokrzywdzoną do gwałtownego hamowania i odbicia na drugi pas ruchu w celu uniknięcia zderzenia pojazdów. W tym samym czasie jadący za D. B. (1) samochodem marki R. (...) pokrzywdzony J. X. również gwałtownie zahamował i nie chcąc uderzyć w U. (...), zjechał w bok, zamiast tego uderzając w barierę energochłonną. Po zauważeniu powyższego D. B. (2) odjechał z miejsca zdarzenia.

/dowody: zeznania świadka D. B. (1) – k. 84 - 85; zeznania świadka J. X. – k. 77 – 78/

D. B. (1) zjechała na (...) i zatrzymała się na stacji paliw, na której umówiła się ze swoim mężem. Po chwili na miejsce przyjechał również J. X.. Oboje opowiedzieli o zajściu na drodze Ł. B., a następnie zadzwonili na policję około godziny 14:45. Pokrzywdzona podała też swój numer telefonu pokrzywdzonemu J. X., a sama pojechała do M. na umówioną wizytę (...). Ł. B. i J. X. opisali przebieg wydarzeń wezwanym na miejsce zdarzenia funkcjonariuszom Policji w osobach D. E. i X. B..

/dowody: zeznania świadka D. B. (1) – k. 84 - 85; zeznania świadka J. X. – k. 77 – 78; zeznania świadka D. E. – k. 94; zeznania świadka X. B. – k. 94 – 95; zeznania świadka Ł. B. – k. 95 – 96, notatka urzędowa – k. 6/

I. U., która pracuje razem z panią D. B. (1) w dniu 13 czerwca 2025 roku wyszła z pracy w przybliżonym do niej czasie. Wyjechała z parkingu chwilę później, jadąc tą samą drogą do M.. Stała w korku „takim dziwnym”, raz jechali, raz stawali. Pomyślała, że coś się wydarzyło na drodze. Przed nią jechało duże auto ciężarowe, dlatego nie widziała, co się dzieje na drodze przed nią. Dopiero później D. B. (1) opowiadała jej, że była wystraszona, bo jakiś pan zajeżdżał jej drogę, zatrzymywał ją, był nerwowy. Gdy przejeżdżała, mijała jakiś samochód i stojącego przy nim pana, ale pojechała dalej do domu.

/dowód: zeznania świadka I. U. – k. 96/

Kiedy D. B. (1) była u(...), przyjechał do niej patrol policji. Funkcjonariusze zbadali jej stan trzeźwości, informując że wykonują czynności w związku ze zgłoszeniem o uszkodzeniu pojazdu na parkingu dokonanym w (...)w M. przez obwinionego D. B. (2). Pokrzywdzona nie mówiła praktycznie nic policjantom na temat zdarzenia.

/dowody: zeznania świadka D. B. (1) – k. 84 - 85; zeznania świadka X. B. – k. 94 – 95/

Obwiniony D. B. (2), bezpośrednio przed uderzeniem przez kierującego J. X. w osłonę zabezpieczającą, gwałtownie hamował i zatrzymał się na pasie ruchu (...), naruszając swoim zachowaniem zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i stwarzając zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu rogowym pozostające w związku przyczynowo-skutkowym z uderzeniem samochodu R. (...) w barierę.

Zachowanie pokrzywdzonego J. X. również było nieprawidłowe, ponieważ jako kierujący nie utrzymał bezpiecznego odstępu od poprzedzającego go samochodu lub nieprawidłowo ocenił zaistniałą sytuację drogową, przez co podjął działania obronne nieadekwatne o tej sytuacji. Działanie wymienionego pozostało w związku przyczynowo-skutkowym z uderzeniem w osłonę.

Pokrzywdzony, przy uważnej obserwacji drogi, jadąc z prędkością administracyjnie dozwoloną i zachowując bezpieczny odstęp od poprzedzającego go pojazdy miałby bowiem możliwość podjęcia skutecznego manewru hamowania, a w konsekwencji uniknięcia uderzenia w barierę ochronną.

/dowód: opinia biegłego – k. 117 – 129/

Obwiniony D. B. (2) ma (...) lata. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. W swoich wyjaśnieniach wskazał, że pokrzywdzona D. B. (1) podczas manewru cofania na parkingu najechała na tył jego samochodu mimo użycia przez niego klaksonu. Wówczas wysiadł, ale pani odjechała, choć dawał jej znaki ręką i krzyczał, aby stanęła. Obwiniony stwierdził, że chciał zrobić zdjęcie, ale ze względu na nerwy nie był w stanie. Wsiadł więc do samochodu i pojechał za D. B. (1), aby zrobić zdjęcie rejestracji. Dawał znaki świetlne, trąbił i pokazywał pokrzywdzonej, żeby zjechała na bok. Wyjaśnił, że nie wyprzedzał na żadnej podwójnej ciągłej. Przyznał, że wyprzedził trzy razy pokrzywdzoną, za każdym razem trąbiąc i pokazując ręką. Jak zjeżdżał na bok to kierująca się zatrzymywała i rozmawiała, a w momencie kiedy stawał to wymijała go i jechała dalej. W końcu nie mogła wykonać takiego manewru z uwagi na jadące z naprzeciwka samochody, więc podszedł do niej, gdy stała. Ona odkręciła szybę i na słowa obwinionego, że go uderzyła pod urzędem w B. na parkingu, zaczęła krzyczeć, żeby jej nie gnębił i groziła wezwaniem policji. D. B. (2) powiedział jej wtedy, że właśnie o to chodzi, żeby wezwała poolicję, ale ona i tak ruszyła i odjechała. Obwiniony ponownie pojechał za nią, wyprzedził ją i zbliżając się do rozjazu na M., do początku obwodnicy, myślał że jadą na policję, a ponieważ tam nie ma możliwości zatrzymania się to stanął i czekał na reakcję pani D. B. (1), czy pojedzie w prawo przez miasto czy lewo obwodnicą. Twierdził, że keirująca nie włączyła kierunkowskazu, więc jechala na wprost. Obserwował ją w lusterku i gdy nie miał możliwości skrętu w prawo, zobaczył że U. porusza się prawym pasem, zjeżdżając z obwodnicy. W międzyczasie dostrzegł też szybko poruszający się samochód dostawczy koloru (...), za szybko jak na zjazd w prawo, który zbliżył się do bariery ochronnej, jechał wzdłuż niej, a następnie skręcił gwałtownie w lewo i uderzył w taki pachołek rozdzielający i po kilku metrach się zatrzymał. D. B. (2) pojechał po tym zdarzeniu na policję, a po godzinie do (...)w M. wszedł również kierujący J. X., z którym policjanci albo pracownicy komendy zaczęli się witać ręką na stopnie towarzyskiej i z jakąś kobietą też. Obwiniony w swoich wyjaśnieniach dodał, że za panią D. B. (1) zdecydował się jechać, ponieważ nie znał numeru rejestracyjnego jej samochodu. Dlatego też nie zadzwonił od razu na policję. Wszystkie manewry wyprzedzania wykonywał w miejscach dozwolonych, prawidłowo, a przy hamowaniu uważał, bo ma „czuły hamulec”, więc nie było żadnego gwałtownego hamowania. Wskazał, że nie dlaczego pokrzywdzony J. X., jadąc w prawo, odbił nagle w lewo w pachołek, „bo to było z tyłu”.

Obwiniony był uprzednio karny mandatem za przekroczenie dopuszczalnej prędkości od 16 do 20 km/h.

/dowody: wyjaśnienia obwinionego - k. 13 – 16; informacja o wpisach z ewidencji kierowców – k. 20/

Sąd ustalił powyższy stan faktyczny przede wszystkim na podstawie zeznań świadków D. B. (1) i J. X., wspartych również depozycjami świadków Ł. B., D. E., X. B. oraz I. U., notatki urzędowej funkcjonariusza policji oraz opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych, a także częściowo w oparciu o wyjaśnienia obwinionego.

Sąd dał w pełni wiarę zeznaniom świadków D. B. (1), J. X. i Ł. B. w zakresie przebiegu zdarzeń drogowych polegających na wielokrotnym wyprzedzaniu pokrzywdzonej D. B. (1), zajeżdżaniu jej drogi oraz gwałtownym hamowaniu przez obwinionego. Relacje te były spójne, konsekwentne i wzajemnie się uzupełniały, a ponadto częściowo znajdowały potwierdzenie w twierdzeniach osób trzecich (D. E., X. B. i I. U.) oraz w logicznym ciągu zdarzeń. W przekonaniu sądu zeznań pokrzywdzonych nie dyskwalifikował jednocześnie nieco chaotyczny, niechronologiczny sposób wypowiedzi czy niepamięć co do subtelniejszych i pobocznych szczegółów prezentowane podczas bezpośredniego przesłuchania przed sądem, które z oczywistych względów mogły być spowodowane znacznym upływem czasu od zdarzeń objętych wnioskiem o ukaranie. W kluczowych kwestiach zeznania te były jednak zbieżnie i konsekwentne z tymi składanymi przez pokrzywdzonych w toku czynności wyjaśniających, czyli bezpośrednio po zaistniałej sytuacji drogowej.

Linia obrony obwinionego, jakoby pokrzywdzeni D. B. (1) i J. X. mieli uzgodnić wspólną wersję zdarzenia, nie zasługiwała jednocześnie na uwzględnienie. Zauważyć należy, że wymienieni nie znali się wcześniej, nie pozostawali w żadnych relacjach towarzyskich, a ich kontakt ograniczył się wyłącznie do przypadkowego zdarzenia drogowego. Dodatkowo po spotkaniu na stacji paliw z mężem D. B. (1), J. X. i Ł. B. praktycznie od razu, bo około godziny 14:45 (jak wynika z notatki urzędowej) wezwali patrol policji i wspólnie, spontanicznie relacjonowali przebieg „gonitwy” funkcjonariuszom policji, co czyni tezę o jakimkolwiek „uzgodnieniu wersji wydarzeń” całkowicie nieprzekonującą.

Zeznania funkcjonariuszy Policji D. E. i X. B., mimo że nie zawierały wielu szczegółów, zostały uznane przez sąd za wiarygodne w zakresie istotnym dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Policjanci potwierdzili bowiem, że zarówno J. X., jak i Ł. B. relacjonowali im przebieg zdarzeń w sposób zgodny z wersją dotyczącą niebezpiecznej jazdy obwinionego, w tym wielokrotnego wyprzedzania pokrzywdzonej, niebezpiecznego, gwałtownego hamowania oraz blokowania ruchu drogowego. Niepamięć świadków co do detali zdarzenia jest zarazem naturalna z uwagi na upływ czasu i charakter licznie podejmowanych czynności interwencyjnych.

Sąd odmówił waloru wiarygodności zeznaniom świadków D. B. (1) i Ł. B. wyłącznie w zakresie dotyczącym uszkodzenia pojazdu obwinionego na parkingu w B.. W tej części relacje wymienionych pozostawały w sprzeczności z ustaleniami dokonanymi przez funkcjonariuszy Policji, którzy na podstawie oględzin i porównania uszkodzeń pojazdów przyjęli, że do takiego zdarzenia doszło, za co zresztą pokrzywdzona została prawomocnie ukarana w odrębnym postępowaniu. Chęć umniejszenia odpowiedzialności za uszkodzenie pojazdu dokonanego przez D. B. (1) na parkingu nie dyskredytowała jednak całości relacji pokrzywdzonej i jej męża. W odniesieniu bowiem do kluczowego dla sprawy przebiegu dalszych zdarzeń drogowych – tj. „gonitwy” D. B. (2) za pojazdem D. B. (1) – zeznania tych świadków jawiły się jako logiczne, spójne i korelowały z pozostałym materiałem dowodowym.

Wyjaśnienia obwinionego D. B. (2) są ocenił jako niewiarygodne w zakresie, w jakim pozostają one w sprzeczności z ustalonym stanem faktycznym. W szczególności za całkowicie nieprzekonujące i sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego należy uznać tłumaczenie obwinionego, że podążał za pokrzywdzoną wyłącznie w celu wykonania zdjęcia numeru rejestracyjnego pojazdu, skoro mógł to równie dobrze uczynić na miejscu zdarzenia parkingowego (albo chociaż przy pierwszej lepszej okazji po wyjeździe z parkingu), bez konieczności wielokrotnego, agresywnego wyprzedzania, zajeżdżania drogi i wymuszania gwałtownego hamowania.

Również twierdzenia obwinionego dotyczące rzekomo „legalnej” gonitwy, z prawidłowym wyprzedzaniem i spokojnym hamowaniem z powodu „czułego hamulca”, a także opis spotkania na terenie komendy, w tym sugestie o rzekomo towarzyskich gestach i zachowaniu funkcjonariuszy policji wobec J. X., pozostają oderwane od realiów sprawy i nie znajdują żadnego potwierdzenia w materiale dowodowym, a w przekonaniu sądu stanowią wyłącznie wykreowaną na potrzeby postępowania linię obrony.

Opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych została sporządzona rzetelnie i fachowo. Biegły wskazał co prawda, że odtworzenie przebiegu zdarzenia możliwe jest wyłącznie na podstawie dowodów osobowych, co przekracza granice jego kompetencji, jednak przedstawił on opinię wariantową – odnoszącą się zarówno do wersji obwinionego, jak i wersji przedstawionej przez pokrzywdzonych D. B. (1) i J. X.. Podkreślić w tym miejscu należy, iż sam fakt wskazania dwóch możliwych wariantów (dwóch możliwych wersji zdarzenia) nie oznacza jeszcze istnienia w sprawie dwóch równoważnych wersji zdarzenia czy niedających się usunąć wątpliwości, które musiałyby być rozstrzygnięte na korzyść obwinionego. Ocena wiarygodności dowodów osobowych należy bowiem do sądu, który po analizie całokształtu materiału dowodowego uznał za przekonującą wersję prezentowaną przez D. B. (1) i J. X., odrzucając relację zdarzenia opisywaną przez D. B. (2). Opinia biegłego w tym aspekcie potwierdziła jedynie, że obie wersje sytuacji drogowej były teoretycznie możliwe z punktu widzenia fizyki ruchu drogowego, co próbowała – w stosunku do wersji pokrzywdzonych – podważać obrona.

Sąd zważył, co następuje:

Zebrany w sprawie materiał dowodowy, oceniony zgodnie z art. 8 k.p.w., pozwalał na przyjęcie, iż obwiniony D. B. (2) dopuścił się popełnienia przypisanych mu wyrokiem wykroczeń.

Zachowanie obwinionego polegało na wielokrotnym i następującym po sobie podejmowaniu manewrów wyprzedzania pojazdu marki U., połączonych z gwałtownym hamowaniem, zajeżdżaniem drogi oraz blokowaniem jezdni, co skutkowało powstaniem realnego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym dla „ściganej” pokrzywdzonej D. B. (1) (a w zakresie czynu czwartego także pokrzywdzonego J. X.). W przypadku czynu czwartego D. B. (2) wypełnił tym samym swoim działaniem znamiona wykroczenia z art. 86 § 1 k.w., a w przypadku trzech pierwszych czynów znamiona wykroczeń z art. 86 § 1 k.w. oraz art. 90 § 2 k.w. w zw. z art. 2 § 1 k.w. (sąd przyjął kwalifikację z art. 90 § 2 k.w. w zastosowaniem art. 2 § 1 k.w., ponieważ przepis ten w dacie zarzucanych czynów był względniejszy dla sprawcy), gdyż w tych sytuacjach stawał on również swoim samochodem na drodze w sposób tamujący ruch innych pojazdów (inni kierujący nie mogli przejechać, trąbili na obwinionego). W odniesieniu do czynu z punktu 1. tiretu drugiego wyroku zachowanie obwinionego obejmowało nadto naruszenie zakazu wyprzedzania wynikającego ze znaku P-4, co uzasadniało kwalifikację z art. 92 § 1 k.w.

Wskazać również należy, że manewry kierującego D. B. (2) miały charakter uporczywy, powtarzalny i eskalujący. Nie były to incydentalne błędy w technice jazdy, lecz sekwencja celowych działań obliczonych na zmuszenie pokrzywdzonej D. B. (1) do zatrzymania się oraz podporządkowania się woli obwinionego.

Odnosząc się z kolei do zdarzenia skutkującego uderzeniem pojazdu R. (...) w bariery energochłonne, nie umknęło uwadze sądu, że kierujący tym pojazdem również zachował się w zastanej sytuacji drogowej prawidłowo. Nie zachował on wszak bezpiecznego odstępu od poprzedzającego go pojazdu, a także źle ocenił sytuację, podejmując nieadekwatne do zdarzenia drogowego działania. Okoliczności te nie miały jednak znaczenia dla przypisania odpowiedzialności wykroczeniowej obwinionemu, albowiem odpowiedzialność za wykroczenie z art. 86 § 1 k.w. nie jest wyłączona ani ograniczona przez współprzyczynienie się innego uczestnika ruchu, jeżeli zachowanie sprawcy pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z powstaniem zagrożenia. W realiach niniejszej sprawy to właśnie manewry obwinionego stworzyły zaś sytuację nagłą i niebezpieczną, zmuszającą pokrzywdzonego do reakcji obronnej.

Wymierzając obwinionemu karę, sąd kierował się stopniem społecznej szkodliwości czynów, biorąc również pod uwagę cele kary w zakresie społecznego oddziaływania oraz cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma ona osiągnąć w stosunku do osoby ukaranej (art. 33 § 1 k.w.). Zdaniem sądu popełnione przez D. B. (2) wykroczenia cechowały się znacznym stopniem społecznej szkodliwości. Obwiniony naruszył podstawowe zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, powodując realne zagrożenie bezpieczeństwa dla innych uczestników ruchu oraz doprowadzając do zdarzenia skutkującego zderzeniem pojazdu pokrzywdzonego J. X. z osłoną. Zachowanie sprawcy miało charakter powtarzalny i uporczywy i obejmowało kilka odcinków drogi. Działał on również umyślnie, myśląc wyłącznie o zatrzymaniu pokrzywdzonej D. B. (1), nie bacząc przy tym na bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego.

Obwiniony ma (...) lata, jest osobą dojrzałą emocjonalnie i doświadczoną życiowo, jest również poczytalny. Sąd nie dopatrzył się więc także żadnych okoliczności, które mogłyby umniejszać jego stopień winy. D. B. (2) mógł zresztą zachować się zgodnie z prawem, odstępując od szaleńczej pogoni za pokrzywdzoną. Miał przecież możliwość zapisania czy zrobieni zdjęcia rejestracji pojazdu D. B. (1) oraz wezwania funkcjonariuszy policji, bez konieczności podążania za sprawczynią uszkodzeń w jego pojeździe. Na niekorzyść obwinionego przemawiały natomiast niewątpliwie: wielokrotność naruszeń, stworzenie realnego, konkretnego zagrożenia dla innych uczestników ruchu, w tym skutkującego zderzeniem pojazdu z barierą energochłonną. Sąd uwzględnił przy wymiarze kary również uprzednią karalność obwinionego za wykroczenie drogowe.

Mając na względzie powyższe rozważania, sąd uznał obwinionego za winnego popełnienia zarzucanych mu wykroczeń, na podstawie art. 86 § 1 k.w. w zw. z art. 9 § 2 k.w. wymierzając mu łącznie karę grzywny w wysokości 1500 złotych. W przekonaniu sądu kara ta pozostaje adekwatna do stopnia społecznej szkodliwości czynów oraz będzie stanowiła realną dolegliwość dla obwinionego, która nie tylko uświadomi mu konsekwencje nieodpowiedzialnego, niezgodnego z przepisami ruchu drogowego zachowania, ale również spełni względem niego rolę wychowawczą i prewencyjną, zniechęcając do popełniania podobnych wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji w przyszłości.

O kosztach postępowania sąd orzekł na podstawie art. 119 § 1 k.p.w., zasądzając od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa 120 złotych tytułem zwrotu zryczałtowanych wydatków postępowania w oparciu o § 2 i § 3 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2017 roku w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty sądowej od wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia, a także 2.865,09 złotych tytułem należności nieobjętych zryczałtowanymi wydatkami w postaci wynagrodzenia biegłego z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych, tj. łącznie 2.985,09 złotych tytułem zwrotu wydatków postępowania. Kwota 150 złotych wymierzonej obwinionemu opłaty została natomiast ustalona zgodnie z treścią art. 3 ust. 1 w zw. z art. 21 pkt 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych.