sygn. SDI 30/10 4 stycznia 2011 Sąd Najwyższy

Wyrok SN z 4 stycznia 2011, sygn. SDI 30/10

Data orzeczenia 4 stycznia 2011
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział VI
Przewodniczący SSN Przemysław Kalinowski
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #wyrok SN
Sygn. akt SDI 30/10
W Y R O K
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 4 stycznia 2011 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Przemysław Kalinowski (przewodniczący)
SSN Tomasz Artymiuk (sprawozdawca)
SSN Barbara Skoczkowska
Protokolant: Katarzyna Wojnicka
przy udziale Zastępcy Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej
Anny Serafinowskiej–Kielczewskiej
w sprawie lek. dent. R. M.
obwinionego z art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej w zw. z art. 41 ustawy z dnia
17 maja 1989 r. o izbach lekarskich
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie
w dniu 4 stycznia 2011 r.
kasacji, wniesionej przez obrońcę obwinionego
od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego
z dnia 25 marca 2010 r.,
utrzymującego w mocy orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego Okręgowej
Izby Lekarskiej w /…/
z dnia 4 listopada 2009 r.,
1) uchyla zaskarżone orzeczenie oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie
Okręgowego Sądu Lekarskiego Okręgowej Izby Lekarskiej i
2
przekazuje sprawę temu ostatniemu sądowi do ponownego
rozpoznania,
2) zarządza zwrot obwinionemu uiszczonej przez niego opłaty w kwocie
750 (siedemset pięćdziesiąt) zł.
U Z A S A D N I E N I E
Orzeczeniem z dnia 4 listopada 2009 r., Okręgowy Sąd Lekarski
Okręgowej Izby Lekarskiej uznał lek. den. R. M. za winnego popełnienia
3
przewinienia zawodowego polegającego na tym, że „przeprowadzając leczenie
stomatologiczno – protetyczne pacjenta pana J. P. w okresie od sierpnia 2006 r.
do kwietnia 2008 r. nie dopełnił należytych starań w badaniu przedmiotowym
pacjenta oraz nie przygotował prawidłowo pacjenta do leczenia protetycznego,
co doprowadziło do powikłań”, i kwalifikując ten czyn jako naruszenie art. 8
Kodeksu Etyki Lekarskiej w zw. z art. 41 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o
izbach lekarskich (Dz. U. Nr 30, poz. 158 ze zm.), na mocy art. 42 ust. 1 pkt 1
powołanej wyżej ustawy orzekł wobec obwinionego karę upomnienia oraz
obciążył go kosztami postępowania w przedmiocie odpowiedzialności
zawodowej lekarzy.
W odwołaniu od tego orzeczenia obwiniony podniósł zarzuty:
1. błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia
polegającego „na przyjęciu, iż w okresie od sierpnia 2006 r. do
kwietnia 2008 r. nie dopełnił należytych starań w badaniu
przedmiotowym pacjenta oraz nie przygotował prawidłowo
pacjenta do leczenia protetycznego”,
2. naruszenia przepisów proceduralnych dotyczących wyłączenia
członka Sądu Lekarskiego ze składu sędziowskiego – § 32
rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 26
września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej lekarzy (Dz. U. Nr 69, poz. 406)
oraz „odpowiednich przepisów k.p.k.”,
wnosząc w konkluzji o „uchylenie zapadłego orzeczenia i uniewinnienie od
zarzucanego czynu, ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania przez Sąd I instancji”.
Orzeczeniem z dnia 25 marca 2010 r., Naczelny Sąd Lekarski utrzymał w
mocy zaskarżone orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego.
To ostatnie orzeczenie zaskarżył kasacją obrońca obwinionego. Zarzucił
w niej „rażące uchybienie przepisom postępowania, a mianowicie naruszenie
4
przez Naczelny Sąd Lekarski przepisu art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k., w sytuacji
zaistnienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej i nie uchylenie orzeczenia
Okręgowego Sądu Lekarskiego z dnia 4 listopada 2009 r., w sytuacji, w której w
wydaniu przedmiotowego orzeczenia brał udział sędzia podlegający wyłączeniu
z mocy art. 40 k.p.k.”.
Przy tak sformułowanym zarzucie autor kasacji wniósł o uchylenie
zaskarżonego orzeczenia oraz poprzedzającego go wyroku Okręgowego Sądu
Lekarskiego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej
instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Zgodnie z przepisem art. 57 § 1 powołanej wyżej ustawy o izbach
lekarskich z 1989 r., obowiązującym w czasie orzekania w niniejszej sprawie
przez Okręgowy Sąd Lekarski, w sprawach nieuregulowanych w tej ustawie do
postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej stosowało się
odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Natomiast szczegółowe
przepisy o: organizacji i składzie sądów lekarskich, trybie postępowania w
przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, prawach i obowiązkach stron i
świadków, trybie wykonywania kar oraz o kosztach postępowania, określało –
wydane w wykonaniu delegacji zawartej w art. 57 § 2 cytowanej ustawy –
wskazane już w niniejszym uzasadnieniu rozporządzenie Ministra Zdrowia i
Opieki Społecznej z dnia 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w
przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Przepis § 32 ust. 1 zd. 1
powołanego rozporządzenia przewidywał z kolei, że członek sądu lekarskiego
podlega wyłączeniu na zasadach przewidzianych w przepisach Kodeksu
postępowania karnego, a nadto, że obwiniony ma prawo wyłączyć jednego,
wskazanego przez siebie członka składu orzekającego (§ 32 ust. 1 zd. 2
rozporządzenia).
Niezależnie więc od tego, czy kwestię wyłączenie członka sądu
lekarskiego postrzegać przez pryzmat uregulowania zawartego w akcie
5
wykonawczym do ustawy (cytowane rozporządzenie), czy też w oparciu o
ustawowe odesłanie do przepisów Kodeksu postępowania karnego, oczywiste
jest, że w sprawach wyłączenia sędziego zasiadającego w składzie orzekającym
takiego sądu obowiązywały, i co więcej nadal obowiązują, identyczne zasady
jak te, które przewidziane są w przepisach procedury karnej, a określają zasady
wyłączania sędziów (rozdział 2 Kodeksu postępowania karnego).
Od dnia 1 stycznia 2010 r., tj. również w chwili orzekania w niniejszej
sprawie przez Naczelny Sąd Lekarski (25 marca 2010 r.), pomimo tego, że
odpowiedzialność zawodową lekarzy reguluje od tej daty nowa ustawa z dnia 2
grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz. U. 219, poz. 1708), unormowania w
tym przedmiocie pozostały takie same. Art. 112 pkt 1 ustawy o izbach
lekarskich z 2009 r. stanowi bowiem, że w sprawach nieuregulowanych w
ustawie do postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej stosuje
się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks
postępowania karnego, dotyczące postępowania uproszczonego (nie stosuje się
wyłącznie przepisów o oskarżycielu prywatnym, powodzie cywilnym,
przedstawicielu społecznym, o postępowaniu przygotowawczym oraz środkach
przymusu, z wyjątkiem przepisów o karze pieniężnej – art. 112 pkt 1 in fine
ustawy o izbach lekarskich z 2009 r.). Skoro zaś tak, to w postępowaniu
dyscyplinarnym lekarzy zastosowanie mają nie tylko przepisy rozdziału 51
Kodeksu postępowania karnego (Postępowanie uproszczone), lecz również – na
zasadzie art. 468 k.p.k. – przepisy o postępowaniu zwyczajnym (jeżeli przepisy
rozdziału 51 k.p.k. nie stanowią inaczej) oraz wszystkie inne regulacje
procedury karnej z wyłączeniem jedynie tych, które wprost wymienione zostały
w powołanym wyżej art. 112 pkt 1 ustawy o izbach lekarskich z 2009 r.
W tym stanie rzeczy, jeżeli do wyłączenia członka sądu lekarskiego
odpowiednie zastosowanie ma regulacja rozdziału 2 Kodeksu postępowania
karnego, to również w całości art. 40 k.p.k. zawierający wyczerpujący katalog
podstaw wyłączenia sędziego z mocy samego prawa (iudex inhabilis).
6
Art. 40 § 1 pkt 4 k.p.k. przewiduje, że sędzia jest z mocy prawa
wyłączony od udziału w sprawie, jeżeli był świadkiem czynu, o który sprawa się
toczy, albo w tej samej sprawie był przesłuchany w charakterze świadka lub
występował jako biegły. Zawarte w powołanym przepisie określenie „był
świadkiem czynu” należy przy tym rozumieć, jak to stwierdził Sąd Najwyższy
w postanowieniu z dnia 18 października 2001 r., II KKN 124/99 (LEX nr
51579), „nie tylko jako obecność sędziego przy czynie, ale także jako odnoszące
się do sytuacji, gdy tenże poczynił własne spostrzeżenia poza procesem, mające
znaczenie dla sprawy”. Pomimo, że w piśmiennictwie pojawiły się głosy
krytyczne (zob. glosa do powołanego postanowienia: R. A. Stefański, Prok. i Pr.
2002, nr 4, s. 105 i nast.; P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks
postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. I, s. 241 i 242), pogląd
wyrażony przez Sąd Najwyższy w cytowanym orzeczeniu ten skład Sądu
Najwyższego podziela i nie znajduje racji tak natury faktycznej jak i prawnej,
aby od niego odstępować. Podstawą przeprowadzonej krytyki cytowanego
orzeczenia było w pierwszym rzędzie założenie kontestatorów, że dokonując
wykładni zwrotu „był świadkiem czynu, o który sprawa się toczy” Sąd
Najwyższy zastosował wykładnię rozszerzającą (interpretatio extensiva)
pomimo tego, że w doktrynie i judykaturze panuje jednolity pogląd, iż
wykładnia ta jest niedopuszczalna do przyczyn wyłączenia sędziego z mocy
prawa, gdyż art. 40 k.p.k. ma charakter wyjątkowy. Wywiedziono więc, że
podstawę wyłączenia sędziego w takim wypadku (gdy nie był bezpośrednim
świadkiem czynu) mógłby stanowić jedynie art. 41 § 1 k.p.k., a nadto, że sędzia
podlegałby wyłączeniu na podstawie tego przepisu (art. 40 § 1 pkt 4 k.p.k.)
wyłącznie wtedy, gdyby dopuszczono dowód z jego zeznań w charakterze
świadka. Z takim twierdzeniem nie można się jednak zgodzić. Podzielając co do
zasady wywód, że przepisów o charakterze „wyjątkowym” nie należy
interpretować rozszerzająco, należy wszelako zauważyć, że pojęcie „czynu, o
który spraw się toczy” – w kontekście przyczyn wyłączenia sędziego –
7
przedstawia się nieco inaczej, gdy w grę wchodzi jednorazowe działanie
sprawcy i to odbierane najczęściej wizualnie, a zupełnie inaczej gdy chodzi o
działania długotrwałe (np. znęcanie się, branie udziału w obcym wywiadzie), w
których każdy fragment działania przestępnego składa się na „czyn, o który
sprawa się toczy”. To samo można powiedzieć o takich istotnych
okolicznościach, które nie mieszczą się wprost w pojęciu „czynu” ale decydują
o odpowiedzialności karnej (kontratyp, zachowanie się sprawcy po czynie), bo
przecież przedmiotem procesu są również takie kwestie. Jeżeli więc sędzia nie
był świadkiem czynu w ścisłym tego słowa znaczeniu, np. wypadku drogowego,
ale znalazł się na miejscu zdarzenia, widział jego skutki, zaobserwował
zachowanie się i stan uczestników zdarzenia, słyszał ich wypowiedzi do osób
postronnych, lub nie był świadkiem czynu polegającego na znęcaniu się ale znał
jego okoliczności z opowiadania osób mających o tym czynie wiadomości (np.
sąsiadów), to nie ulega wątpliwości, że był świadkiem „czynu, o który sprawa
się toczy” i z tego powodu ulega wyłączeniu od jego rozpoznania (tak: J.
Bratoszewski (w:) Z. Gostyński (red.): Kodeks postępowania karnego.
Komentarz, Warszawa 2003, t. I, s. 395 i nast.). Zawarte w art. 40 § 1 pkt 1
k.p.k. określenie „był świadkiem czynu, o który sprawa się toczy” należy więc
rozumieć jako odnoszące się do sytuacji, gdy sędzia poczynił własne
spostrzeżenia poza procesem, mające znaczenie dla sprawy i z tej przyczyny nie
tylko został przesłuchany – co stanowi osobną podstawę wyłączenia
przewidzianą w tym przepisie – lecz również mógłby być powołany w
charakterze świadka. Sędzia jest bowiem powołany do oceny wiarygodności
świadków (oskarżonych), wobec czego nie może łączyć w jednej osobie obu
tych ról, gdyż zawsze wtedy może wystąpić ryzyko, że był subiektywnie
przekonany o prawdziwości swoich spostrzeżeń, mimo że mogą one
obiektywnie nie odpowiadać rzeczywistości. Ustawodawca wyszedł w tym
wypadku z założenia, że świadka trudniej zastąpić inną osobą niż sędziego oraz
że sędzia winien kształtować swój pogląd na sprawę wyłącznie w oparciu o
8
dowody, a nie własne pozaprocesowe spostrzeżenia (tak: T. Grzegorczyk:
Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2008, s. 176).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy zauważyć
należy, że członkiem składu Okręgowego Sądu Lekarskiego, orzekającego w
przedmiocie odpowiedzialności zawodowej obwinionego R. M., była lek. den.
K. P. Jak wynika z dołączonej do akt sprawy, i to przez pokrzywdzonego,
dokumentacji leczenia w Wojewódzkiej Poradni Stomatologicznej (k. 124-125),
wymieniona w dniach 30 sierpnia, 18 września oraz 25 października 2007 r.
udzielała J. P. pomocy specjalistycznej, przeprowadzając w ramach podjętych
czynności nie tylko wywiad z pacjentem i stwierdzając różnego rodzaju
dolegliwości (30 sierpnia 2007 r. – „dziąsła rozpulchnione i zaczerwienione”, 18
września 2007 r. – „rozcementowany most porcelanowy na górze po stronie
lewej”, 25 października 2007 r. – „rozległy most ruchomy nad zębem L5, filar w
moście przeleczony endodent. ze zmianami około wierzchołkowymi”), lecz
także stawiając diagnozę o występujących u niego ogniskach zakaźnych (k. 125
verte). Niezależnie więc od tego czy wymieniona uczestniczyła, czy też nie w
procesie terapeutycznym J. P. (co sugeruje w kasacji obrońca obwinionego
powołując się na ustalenia Okręgowego Sądu Lekarskiego zawarte na s. 7
uzasadnienia sądu a quo) nie może budzić wątpliwości, że lek. den. K. P.,
poczyniła istotne spostrzeżenia w przedmiocie stanu uzębienia i przebiegu
procesu leczenia pokrzywdzonego, i to – wbrew odmiennym twierdzeniom
zawartym w pisemnych motywach orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego, na
co trafnie zwrócił uwagę autor skargi kasacyjnej – nie w okresie późniejszym
niż czasokres działania obwinionego objętego postawionym mu zarzutem, lecz
właśnie w tym czasie, gdy lek. den. R. M. podejmował istotne z punktu
widzenia przypisanego mu czynu czynności stomatologiczno – protetyczne
wobec tego właśnie pacjenta. Skoro zaś tak, to za bezsporne uznać należy, że
wyżej wymieniona była „świadkiem czynu, o który sprawa się toczy” w
9
rozumieniu art. 40 § 1 pkt 4 k.p.k., a tym samym podlegała wyłączeniu od
udziału w niniejszej spawie ex lege.
Nie ma przy tym znaczenia, co szczególnie podkreślał w uzasadnieniu
swojego orzeczenia Sąd Dyscyplinarny drugiej instancji, że w niniejszej sprawie
nie istnieją podstawy do powątpiewania w bezstronność lek. den. K.P., która
„jako członek organu odpowiedzialności zawodowej, pracując społecznie i z
ogromnym poświęceniem, została wybrana przez swoich kolegów, a więc cieszy
się nienaganną opinią i zaufaniem w swoim środowisku”. Kwalifikacji lek. den.
K. P. do orzekania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej innych lekarzy
nikt przecież nie kwestionuje. Co więcej, nie została też wcale wyżej
wymienionej zarzucona w odwołaniu obwinionego stronniczość. Wymieniony
zwrócił jedynie uwagę na niewątpliwy fakt powzięcia przez jednego z członków
sądu lekarskiego instancji a quo, i to poza toczącym się procesem, istotnych
spostrzeżeń co do czynu będącego przedmiotem osądu, co przecież stanowi
podstawę wyłączenia z mocy prawa. Jest to przyczyna obiektywna, która nie
wymaga wykazania, że zaistniały okoliczności tego rodzaju, które mogłyby
wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej
sprawie, tego bowiem rodzaju powód wyłączenia sędziego znajduje odrębną
regulację w art. 41 § 1 k.p.k. (iudex suspectus). W wypadku iudex inhabilis
chodzi o bezwzględną niezdolność sędziego do orzekania w danej sprawie,
mającą eliminować niebezpieczeństwo konfliktu sumienia sędziego, i następuje
z urzędu w wypadku ujawnienia się którejkolwiek z okoliczności
enumeratywnie wymienionych w art. 40 § 1 k.p.k.
W tym stanie rzeczy oczywiste jest, co trafnie podniesiono w skardze
kasacyjnej, że Naczelny Sąd Lekarski uchybił normie art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k.
Skoro w wydaniu orzeczenia przez Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji brała
udział osoba podlegająca wyłączeniu na podstawie art. 40 k.p.k., to
bezwzględnym obowiązkiem instancji ad quem było uchylenie zaskarżonego
orzeczenia i to bez badania wpływu stwierdzonego uchybienia na jego treść.
10
Konsekwencją trafności wywiedzionego w kasacji obrońcy obwinionego
zarzutu musiało więc być uchylenie nie tylko zaskarżonego nią orzeczenia
Naczelnego Sądu Lekarskiego, lecz również poprzedzającego go orzeczenia
Okręgowego Sądu Lekarskiego, gdyż to na etapie postępowania
pierwszoinstancyjnego wystąpiła okoliczność stanowiąca bezwzględną
przyczynę odwoławczą. W sytuacji gdy nie nastąpiło jeszcze przedawnienie
karalności przewinienia zawodowego zarzucanego obwinionemu (art. 64 ust. 3
ustawy o izbach lekarskich z 2009 r.), implikowało to również, stosownie do
treści art. 537 § 2 k.p.k., przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania
Sądowi Dyscyplinarnemu pierwszej instancji.
Rozstrzygając o zwrocie obwinionemu uiszczonej przez niego opłaty od
kasacji, Sąd Najwyższy kierował się treścią art. 527 § 4 k.p.k. w zw. z art. 112
pkt 1 ustawy o izbach lekarskich z 2009 r.