sygn. V KK 188/12 26 września 2012 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 26 września 2012, sygn. V KK 188/12

Data orzeczenia 26 września 2012
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział V
Przewodniczący SSN Małgorzata Gierszon
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt V KK 188/12
POSTANOWIENIE
Dnia 26 września 2012 r.
Sąd Najwyższy w Warszawie – Izba Karna
w składzie następującym:
SSN Małgorzata Gierszon
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 kpk
po rozpoznaniu w w dniu 26 września 2012 r.
sprawy W. B. i K. F.
skazanych z art. 286 § 1 kk w zw. z art. 12 kk i innych
z powodu kasacji wniesionych przez obrońcę skazanych
od wyroku Sądu Apelacyjnego
z dnia 21 lipca 2011 r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego
z dnia 6 kwietnia 2011 r.,
postanowił:
1) oddalić kasacje obrońcy obydwu skazanych uznając je za
oczywiście bezzasadne;
2) obciążyć obydwu skazanych kosztami sądowymi
postępowania kasacyjnego w częściach na nich przypadających
z tym że W. B. obciążyć nieuiszczoną przez niego opłatą od
kasacji w kwocie 750 (siedemset pięćdziesiąt) zł.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 6 kwietnia 2011 r. Sąd Okręgowy uznał W. B. winnym
dokonania występku z art. 291 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i
skazał go za to na podstawie art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 291 § 1 k.k. i art. 33 § 2
k.k. na karę roku pozbawienia wolności i 200 stawek dziennych grzywny,
przyjmując, że jedna stawka dzienna wynosi 40 zł.
2
Tym samym wyrokiem K. F. uznany został winnym dokonanego, w
warunkach czynu ciągłego określonych w art. 12 k.k., występku z art. 286 § 1 k.k.
za co na podstawie tegoż art. 286 § 1 k.k. wymierzono mu karę roku pozbawienia
wolności i 200 stawek dziennych grzywny, przyjmując, że jedna stawka dzienna
wynosi 20 zł.
Wyrok ten zaskarżył obrońca obydwu skazanych, podnosząc w apelacji
zarzuty: obrazy przepisów prawa materialnego, to jest art. 291 § 1 k.k. w zw. z art.
294 § 1 k.k. i art. 12 k.k., obrazy przepisów postępowania, to jest art. 2 § 2 , art. 4,
art. 5 § 2, art. 7 oraz art. 124 § 1 pkt 1 k.p.k., a także błędu w ustaleniach
faktycznych przyjętych za podstawę wyroku.
Wyrokiem z dnia 21 lipca 2011 r. Sąd Apelacyjny uznał tą apelację za
oczywiście bezzasadną i zaskarżony nią wyrok utrzymał w mocy.
Kasację od tego wyroku wniósł obrońca obydwu skazanych.
W sporządzonej jednej skardze kasacyjnej zarzucił mu:
rażące naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na treść
zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 4 k.p.k., art. 5 § 1 i 2 k.p.k., art. 7
k.p.k., art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., art. 440 k.p.k. i art. 452 § 2
k.p.k. polegające na nienależytym i powierzchownym rozpoznaniu treści zarzutów
zawartych w apelacji
i wniósł o:
uchylenie zaskarżonego wyroku oraz uniewinnienie oskarżonych lub o uchylenie
zaskarżonego wyroku i utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Okręgowego i
przekazanie sprawy właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania.
W pisemnej odpowiedzi na te kasację prokurator Prokuratury Apelacyjnej
wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacje wniesione we wspólnej skardze na rzecz obydwu skazanych, są
oczywiście bezzasadne.
Takim bowiem jest ten podniesiony przez obrońcę skazanych – jako jedyny –
zarzut. Nie spełnia on – i to ewidentnie – wymogów skutecznego zarzutu
kasacyjnego. Ocenę tą uzasadniają wielorakie względy.
Po pierwsze, w świetle treści art. 523 § 1 k.p.k. nie ulega wątpliwości, że
podstawą kasacji, obok uchybień wskazanych w art. 439 k.p.k., są tylko i wyłącznie
„inne rażące naruszenia prawa, które mogły mieć istotny wpływ na treść
3
zaskarżonego wyroku”. Stąd też tylko „rażące” uchybienie przez sąd odwoławczy
prawu, które mogło mieć, nie jakikolwiek, ale tylko „istotny” wpływ na treść wyroku
sądu odwoławczego, może stanowić skuteczny zarzut kasacji. Taka regulacja
podstaw kasacji sprawia, że nie może jej stanowić zarzut błędu w ustaleniach
faktycznych. Zarówno podniesiony wprost, jak i pod pozorem (nazwanego mylnie
ze względu na te wspomniane uregulowania ustawowe) zarzutu obrazy prawa
procesowego, czy materialnego.
Tymczasem obrońca skazanych tak w kasacji uczynił. Wprawdzie zarzucił
sądowi odwoławczemu obrazę wyżej wskazanych przepisów prawa procesowego,
ale w istocie próbował w ten sposób zakwestionować poprawność poczynionych w
sprawie ustaleń faktycznych. Świadczy o tym przede wszystkim samo uzasadnienie
kasacji. Obrońca próbował w nim bowiem wyłącznie wykazać błędność tych ustaleń
faktycznych, które były podstawą przyjęcia sprawstwa skazanych przypisanych im
czynów (por. k. 1475 i 1475 v). Nie wykazał przy tym żadnych argumentów, które
świadczyłyby o tym, że rzeczywiście poczyniono je w I instancji w sposób
sprzeczny z regułami wskazanymi w przepisie art. 7 k.p.k., jak to zarzucił w
apelacji, (co by uprawniało stawianie tego rodzaju zarzutów sądowi odwoławczemu
jako aprobującemu tę ocenę i uznającemu bezzasadność kwestionującego ją
zarzutu). Stąd też uznać należało, że – tak tylko sformułowany i uzasadniony –
zarzut jest w kasacji wręcz niedopuszczalny.
Po drugie, niezależnie od powyższej oceny i dostrzeżonych (wspomnianych)
intencji skarżącego zauważyć wypada, że żadną miarą nie można aprobować
wyrażonego też przez niego przekonania o tym, że sąd odwoławczy „nienależycie i
powierzchownie” rozpoznał wszystkie zawarte w apelacji zarzuty, i by w ten sposób
„rażąco” uchybił wymogom art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. Całkowitej
niesłuszności tych twierdzeń dowodzi treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku,
oceniana w kontekście zarzutów apelacji oraz przytoczonych w niej na ich
uzasadnienie argumentów. Treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku świadczy
bowiem o tym, iż Sąd odwoławczy rzetelnie wszystkie zarzuty apelacji rozpoznał, i
równocześnie wykazał okoliczności które zadecydowały o uznaniu przez niego ich
nietrafności.
To, że ocena ta nie satysfakcjonuje skarżącego nie jest z pewnością
wystarczające do uznania zasadności kasacji. Tym bardziej gdy się zważy na to, że
w istocie obrońca skazanego nie odniósł się w niej do tych twierdzeń, które
4
przywołał Sąd odwoławczy uzasadniając swoje krytyczne dla apelacji stanowisko.
Co więcej, skarżący zaprezentował przy tym argumentację która nie tylko wręcz
powtarza stwierdzenia zawarte w apelacji, ale także nadal nie uwzględnia
całokształtu ujawnionych w toku przewodu sądowego okoliczności, a przez to
niekiedy wręcz razi dowolnością (zarzuty dotyczące oceny wartości zeznań G. H.,
oraz przydatności opinii biegłego J. R., czy też kwestionujące podstawy dowodowe
uznanie sprawstwa W. B.);
Po trzecie, stosując li tylko wspomnianą metodę – w istocie – powielania
zarzutów apelacji (a to pozwala przyjąć fakt niedostrzegania przez skarżącego tez
przytoczonych przez sąd odwoławczy jako uzasadnienie wyników dokonanej
kontroli instancyjnej), nie zauważa też, iż mogłoby to być w ogóle skuteczne tylko
wtedy, gdyby równocześnie wykazał on, że ten sąd zarzutów apelacji nie rozważył,
bądź też uczynił to w sposób rażąco nierzetelny. Tymczasem – jak już wspomniano
– Sąd odwoławczy do każdego z zarzutów apelacji odniósł się w sposób, który
pozwala jasno określić przesłanki tych prezentowanych przez niego ocen. Wskazał
bowiem przy tym konkretne dowody i ujawnione okoliczności, które tą ocenę
uprawniały ( poz. str. 4 – 8 uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego). Nie
dostrzeżenie przez skarżącego tej motywacji sprawia, że tylko z tego (samoistnie
rozważonego) względu, podniesiony w kasacji zarzut nie tylko nie wykazuje
„rażącej obrazy” przez sąd odwoławczy przytoczonych w jego podstawie prawnej
przepisów prawa procesowego, ale nawet jakiegokolwiek naruszenia przez ten sąd
tych norm;
Po czwarte, skarżący nie zauważył też i tego, że sąd odwoławczy – w
związku z apelacją wywiedzioną na rzecz obydwu skazanych – dokonywał jedynie
kontroli instancyjnej zaskarżonego nią wyroku i uznał całkowitą jego trafność. Tak
oceniając i – w konsekwencji – czyniąc, w tym zaistniałym układzie procesowym nie
mógł zatem w ogóle naruszyć (wskazanych w zarzucie kasacji) przepisów, to jest
art. 440 k.p.k., czy art. 452 § 2 k.p.k. Znamienne jest, że sam skarżący w ogóle
tego zarzutu – w zakresie obrazy tych przepisów – nie uzasadnił, ograniczając się
tylko do jego sformułowania. To już samo w sobie świadczy o bezzasadności jego
twierdzeń.
Nadto, skoro sąd odwoławczy nie ocenił tego by utrzymanie w mocy
orzeczenia sądu pierwszej instancji „było rażąco niesprawiedliwe” (przeciwnie –
uznał tegoż całkowitą zasadność) i brak jest jakichkolwiek względów do
5
podważania tego przekonania, to tym samym nie ma przesłanek do przyjęcia, że
naruszył przepis art. 440 k.p.k. Tym bardziej w wspomnianej sytuacji w której autor
kasacji nie wskazał w niej żadnych argumentów, które by ten przeciwny jego
pogląd uzasadniały.
Również nie sposób dostrzec w czym – zdaniem skarżącego – miałoby się
przejawiać naruszenie przez Sąd odwoławczy przepisu art. 452 § 2 k.p.k. Kasacja
nie zawiera w tym względzie żadnego uzasadnienia. Nie sposób więc zatem
merytorycznie odnieść się do tego zarzutu zaniechania skorzystania z
przewidzianej tym przepisem możliwości uzupełnienia przewodu sądowego przez
Sąd odwoławczy, bowiem nie wiadomo jaki dowód miałby ten Sąd - zdaniem
skarżącego - przeprowadzić i na jaką okoliczność.
Wszystkie te powody zdecydowały o uznaniu oczywistej bezzasadności
kasacji wywiedzionych na rzecz obydwu skazanych, co pozwoliło rozpoznać je w
trybie art. 535 § 3 k.p.k.
Orzeczenie o kosztach uzasadnia treść art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 633
k.p.k. i art. 518 k.p.k. oraz art. 527 § 2 k.p.k.
Zważyć przy tym należy na to, iż wprawdzie W. B. był zwolniony od
uiszczenia opłaty kasacyjnej, jako osoba pozbawiona wolności, jednakże wobec
tego że wywiedzioną na jego rzecz kasację oddalono, stosownie do treści art. 527 §
2 k.p.k., należało zasądzić od niego tę opłatę. Brak było bowiem podstaw do
uznania, że uiszczenie jej przez niego byłoby – w jego sytuacji rodzinnej i
majątkowej – (por. dane osobo-poznawcze k. 188- 189) zbyt uciążliwe (art. 624 § 1
k.p.k.).
Z tych wszystkich względów orzeczono jak wyżej.