Postanowienie SN z 17 października 2012, sygn. IV KK 253/12
Data orzeczenia
17 października 2012
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział IV
Przewodniczący
SSN Roman Sądej
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (10)
POSTANOWIENIE
Dnia 17 października 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Roman Sądej
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 17 października 2012r.
sprawy L. K.,
skazanego z art. 177 § 2 k.k. i art. 178 § 1 k.k. oraz z art. 178a § 1 k.k.,
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę L. K.,
od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 1 marca 2012r.,
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego z dnia 21 grudnia 2010r.,/…/ postanowił :
I. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;
II. obciążyć skazanego kosztami sądowymi postępowania
kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Kasacja obrońcy L. K. od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 1 marca 2012r.
była bezzasadna w stopniu oczywistym, uzasadniającym jej oddalenie w trybie art.
535 § 3 k.p.k.
Obrońca skazanego L. K. podniósł w kasacji trzy zarzuty.
Zarzut pierwszy, to zarzut naruszenia prawa procesowego – art. 7 § 1 k.p.k.
(choć art. 7 k.p.k. nie jest podzielony na jednostki redakcyjne) i art. 437 § 2 k.p.k.,
art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 k.p.k. – „mającego istotny wpływ na treść
orzeczenia, a polegającego na dokonaniu przez Sąd odwoławczy dowolnej oceny
dowodów, przez ukształtowanie przekonania co do winy L. K. na podstawie
jednego dowodu w postaci jego wyjaśnień, jedynie w nieznacznej mierze
potwierdzonych innymi dowodami osobowymi, którego ocena dokonana została w
oderwaniu od dowodów materialnych uznanych przez Sąd za wiarygodne, w
2
postaci opinii biegłych, w tym biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych, w sposób
sprzeczny z ustaleniami wynikającymi z tych dowodów i ograniczeniu
sporządzonego uzasadnienia jedynie do odniesienia się do zarzutów apelacji, bez
odniesienia do przyczyny z jakiej, przy tożsamym osobowym materiale
dowodowym, poprzednio rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy uchylił wyrok do
ponownego rozpoznania, zaś obecnie, opierając się na dowodach uprzednio
uznanych za niewystarczające do rozstrzygnięcia, wydał wyrok utrzymujący w
mocy orzeczenie Sądu Rejonowego”.
Odnosząc się do tak sformułowanego zarzutu, uznać należy go za zupełnie
bezpodstawny, co więcej, w zasadniczej części sprzeczny z ustawowymi
wymaganiami regulującymi nadzwyczajny wszak środek zaskarżenia, jakim jest
kasacja. Podstawą kasacji może być uchybienie określone w art. 439 k.p.k. (tych
skarżący nie podniósł i w sprawie nie wystąpiły) lub inne rażące naruszenie prawa,
jeżeli mogło mieć istotny wpływ na treść wyroku – art. 523 § 1 k.p.k. Jednocześnie
kasacyjnemu zaskarżeniu podlega wyłącznie prawomocny wyrok sądu
odwoławczego, kończący postępowanie – art. 519 k.p.k., z czego wynika, że to
uchybienia tego sądu, a nie sądu pierwszej instancji, powinny być przedmiotem
zarzutów kasacji.
Oceniając podniesione w zarzucie pierwszym zarzuty naruszenia
wskazanych przepisów prawa procesowego, należy stwierdzić, że tylko art. 457 § 3
k.p.k. spełnia powyższe kryteria formalne.
Naruszyć dyspozycję art. 7 k.p.k., wyrażającego zasadę swobodnej oceny
dowodów, w zasadzie może jedynie sąd pierwszej instancji, który przeprowadza i
ocenia poszczególne dowody. Jeżeli sąd drugiej instancji sam dowodów nie
przeprowadza i nie ocenia odmiennie od sądu a quo dowodów przezeń
przeprowadzonych, nie może też być adresatem naruszenia tego przepisu. W
niniejszej sprawie zachodzi właśnie taka sytuacja. Sąd Okręgowy co do istoty
sprawy utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego, w pełni podzielając dokonaną
przez niego ocenę dowodów. Skarżący nie podniósł, aby akceptacja oceny
dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, nastąpiła w wyniku zastosowania błędnej
metody czy sposobu wyrażenia własnej oceny przez Sąd ad quem (np. przy
niedostrzeżeniu istotnych dowodów bądź sprzecznie z ich treścią), a jedynie starał
się przekonywać, że zgromadzone środki dowodowe powinny być inaczej
ocenione, zgodnie z punktem widzenia autora kasacji. To jednak nie stanowisko
3
strony o wiarygodności bądź niewiarygodności poszczególnych dowodów stanowi
pryzmat kasacyjnej oceny zachowania kryteriów wskazanych w art. 7 k.p.k. Wszak
adresatami norm wynikających z tego przepisu są organy procesowe. Innymi słowy,
przedmiotem rozważań kasacyjnych nie mogą być własne rozważania i wnioski
strony procesowej o wiarygodności poszczególnych dowodów, ale wykazanie, że
właśnie te organy – w tym przypadku Sądy orzekające – w sposób rażący uchybiły
tym kryteriom. Nawet zatem twierdzenie, że rozstrzygnięcie o winie L. K.
ukształtowane zostało wyłącznie na podstawie jego wyjaśnień złożonych w
postępowaniu przygotowawczym (choć przecież nie był to jedyny dowód), które
skarżący pozbawia waloru wiarygodności, nie może podważyć zasadności
zapadłego rozstrzygnięcia, jako że obowiązującej procedurze karnej nie jest znana
legalna teoria dowodów. Uznać zatem należy, że podniesiony w kasacji zarzut
naruszenia art. 7 k.p.k., był całkowicie chybiony.
Sąd Okręgowy nie mógł też naruszyć art. 437 § 2 k.p.k. Ten przepis
przewiduje jedynie możliwe rodzaje rozstrzygnięcia, w przypadku spełnienia
przesłanek w nim przewidzianych. Gdyby zatem sąd odwoławczy wskazał w
uzasadnieniu, że zgromadzony materiał dowodowy jest niewystarczający do
przypisania winy sprawcy, ale mimo to utrzymał w mocy wyrok skazujący, wówczas
można byłoby mówić o naruszeniu tego przepisu. Tak, rzecz jasna, w niniejszej
sprawie nie było, a uzasadnienie wyroku Sądu drugiej instancji w pełni
koresponduje z jego treścią.
Sąd ad quem nie mógł także naruszyć art. 424 § 1 k.p.k., skoro co do istoty
utrzymał w mocy wyrok Sądu pierwszej instancji, a zmiana dotyczyła jedynie
wskazania innego podmiotu uprawnionego do nawiązki. Powołany w kasacji
przepis art. 424 § 1 k.p.k. dotyczy wymagań stawianych uzasadnieniu wyroku sądu
pierwszej instancji.
Zatem, spośród przepisów wskazanych jako naruszone w pierwszym
zarzucie kasacji, jedynie art. 457 § 3 k.p.k. istotnie skierowany był w stosunku do
Sądu ad quem. W tym jednak zakresie od razu trzeba stwierdzić, że Sąd Okręgowy
nie tylko przepisu tego nie naruszył, ale w pełni wywiązał się z wynikających z
niego obowiązków. Wydaje się, że autor kasacji naruszenia tego przepisu
upatrywał w wyrażeniu stanowiska, iż uchybieniem tego Sądu było niewyjaśnienie
przyczyn z jakich uprzednio Sąd Okręgowy uchylił wyrok skazujący, uznając
dowody za niewystarczające, a obecnie utrzymał taki wyrok w mocy. Taki argument
4
stanowi jednak ewidentne nieporozumienie, stojąc w całkowitej sprzeczności z
wyrażoną w art. 8 § 1 k.p.k. zasadą samodzielności jurysdykcyjnej sądów.
W ramach podniesionego zarzutu naruszenia art. 457 § 3 k.k. obrońca
skazanego nie wskazał na żaden apelacyjny zarzut, wniosek czy wątek
argumentacyjny, który zostałby pominięty przez Sąd odwoławczy. Tymczasem
lektura uzasadnienia wyroku tego Sądu jednoznacznie wykazuje, że rzeczowo i
wnikliwie odniósł się on do wszystkich zarzutów apelacji obrońcy. W szczególności
wskazał dlaczego podzielił ocenę Sądu pierwszej instancji co do przyznania waloru
wiarygodności wyjaśnieniom składanym w pierwszej fazie postępowania przez L. K.
(kiedy przyznawał się do prowadzenia samochodu i opisywał okoliczności
spowodowania wypadku), powołując konkretne i przekonujące argumenty (str. 8-
12), których zasadności w kasacji nawet nie próbowano podważyć, ograniczając się
w znacznym stopniu do skopiowania argumentacji apelacyjnej (por. str. 5-6 kasacji i
str. 4-5 apelacji). Tak jak starannie Sąd Okręgowy odniósł się do dowodu z
wyjaśnień L.K., tak też analizował inne wątki apelacji obrońcy, oczywiście nie tracąc
z pola widzenia i tej okoliczności, tak podkreślanej przez skarżącego również w
kasacji, że dowody z szeregu opinii biegłych nie pozwoliły na jednoznaczne
ustalenia na podstawie ujawnionych śladów kryminalistycznych, kto kierował
Nissanem Almerą w chwili wypadku. Obrońca nie chce jednak dostrzec, że opinie z
zakresu badania wypadków drogowych nie mają charakteru ekskulpującego L. K., a
są względem ustaleń o jego winie neutralne, jako że nie pozwalają na
jednoznaczne wskazanie kierującego samochodem.
Drugim zarzutem podniesionym w kasacji był zarzut rażącego naruszenia
prawa procesowego – art. 452 § 2 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k., „poprzez
niezastosowanie tego przepisu i oparcie ustaleń co do wiarygodności wyjaśnień L.
K. wyłącznie na opinii biegłego A. Ł., mimo iż ewidentne sprzeczności pomiędzy tą
opinią a opinią biegłego J. N. winny skutkować co najmniej konfrontacją biegłych,
tymczasem Sąd I instancji bezkrytycznie oparł się na opinii biegłego A.Ł. wydanej w
trzy lata po zdarzeniu w oparciu o dokumentację zawartą w aktach sprawy, bez
badania oskarżonego i w całości pominął sporządzoną bezpośrednio po wypadku,
poprzedzoną badaniem psychologicznym oskarżonego opinię J. N. jedynie dlatego,
iż biegły ten opiniując po raz drugi, przy ponownym rozpoznaniu sprawy, wykazał
brak wiedzy co do okoliczności wypadku, który to brak nie wystąpił przy pierwszym
5
opiniowaniu biegłego i zapewne był wynikiem jedynie odstępu czasowego od
sporządzenia opinii pisemnej do dnia opiniowania przed Sądem Rejonowym”.
Już sama stylistyka zacytowanego zarzutu wskazuje, że przede wszystkim
skierowany on został w stosunku do Sądu pierwszej instancji i stanowi
rozbudowane powtórzenie pierwszego zarzutu apelacyjnego, o czym bez reszty
przekonuje przytoczone powyżej skopiowanie uzasadnienia apelacji.
Podniesienie obok naruszenia art. 201 k.p.k., naruszenia przez Sąd
odwoławczy art. 452 § 2 k.p.k. było oczywiście chybione. Wszak ani w apelacji nie
złożono wniosku o przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy biegłymi z zakresu
psychologii, ani wniosku takiego obrońca nie złożył na rozprawie odwoławczej
(k.1422). Nie mógł Sąd ad quem naruszyć art. 452 § 2 k.p.k., tym bardziej w
sposób rażący, skoro przepis ten przewiduje fakultatywność uzupełnienia na tym
etapie postępowania dowodowego, oczywiście w razie uznania przezeń takiej
potrzeby. Wprawdzie w uzasadnieniu apelacji obrońca powołał argument o
potrzebie „co najmniej skonfrontowania opiniujących”, jednak był to wyłącznie
zarzut związany z postępowaniem przed Sądem Rejonowym. Zatem jedynie ocena
Sądu odwoławczego o zasadności zarzutu naruszenia przez Sąd a quo art. 201
k.p.k. bądź powzięcie w tej mierze wątpliwości, mogły prowadzić do podjęcia z
urzędu inicjatywy uzupełnienia przewodu sądowego na podstawie art. 452 § 2
k.p.k.
Sąd Okręgowy jednak żadnych wątpliwości co do trafności dokonanych
przez Sąd pierwszej instancji ocen opinii biegłych A. Ł. i J. N. nie miał, a – jak to
wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku – nie ma podstaw do stwierdzenia, że
mieć powinien. Podobnie jak w przypadku oceny wyjaśnień L. K., także w zakresie
analizy opinii biegłych psychologów, Sąd ad quem przedstawił bardzo rzetelną
argumentację, dyskwalifikującą trafność opinii J. N., że wskazaniem konkretnych jej
mankamentów i to wcale nie wynikających z upływu czasu pomiędzy składanymi
przez tego biegłego opiniami (str. 14-15). Z równą wnikliwością odniósł się też do
opinii A. Ł., wykazując, że spełnia ona wszystkie przesłanki przewidziane w art. 201
k.p.k. (str. 15-17). Argumentacji tej skarżący nie przeciwstawił rzeczowej
kontrargumentacji, ograniczając się do powtórzenia argumentacji apelacyjnej. W tej
sytuacji trzeba uznać, że także zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisu
art. 201 k.p.k. był bezzasadny w stopniu oczywistym.
6
Trzecim zarzutem podniesionym w kasacji był zarzut naruszenia prawa
procesowego – art. 4 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k., „poprzez niekorzystną dla
oskarżonego analizę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oraz
rozstrzyganie niedających się usunąć wątpliwości na jego niekorzyść, a to w
szczególności przez oparcie ustaleń stanu faktycznego jedynie na tych dowodach,
które są dla oskarżonego niekorzystne z pominięciem dowodów korzystnych”.
Ten zarzut stanowił w istocie powielenie powyżej omówionych. Stylistyka
tego zarzutu wskazuje na wręcz „życzeniowy” sposób oceny przez skarżącego
zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Sąd pierwszej instancji
ustalenia faktyczne oparł się na dowodach, którym przyznał walor wiarygodności,
szczegółowo w uzasadnieniu wyroku wskazując, dlaczego takich ocen dokonał.
Równie jasnej odpowiedzi udzielił na pytanie dlaczego innym dowodom – w
szczególności wyjaśnieniom składanym przez L. K. w drugiej fazie postępowania
oraz opinii J. N. – waloru tego odmówił. Nie jest prawdą, jak stwierdzono w
omawianym zarzucie, że Sąd ten „pominął” dowody korzystne dla skazanego,
skoro po dokonanej ocenie, uznał je za niewiarygodne. Wszak nie sposób byłoby
konstruować ustalenia stanu faktycznego na podstawie niewiarygodnych dowodów.
Oceny i wnioski Sądu pierwszej instancji w pełni podzielił Sąd odwoławczy,
starannie i jasno, w płaszczyźnie zarzutów apelacyjnych, przedstawiając swoje
stanowisko. Sądy obu instancji nie powzięły żadnych wątpliwości co sprawstwa i
winy L. K., stąd też nie miały żadnego pola do stosowania reguły in dubio pro reo.
Również trzeci zarzut kasacji okazał się zatem bezzasadnym w stopniu
oczywistym.
W sprawie nie wystąpiły podstawy do przekroczenia granic wniesionej
kasacji – art. 536 k.p.k. – a wobec uznania przez Sąd Najwyższy wszystkich
zarzutów za oczywiście bezzasadne, orzeczono jak w części dyspozytywnej
postanowienia.
Na podstawie art. 636 § 1 k.p.k. L. K. został obciążony kosztami sądowymi
postępowania kasacyjnego.