Postanowienie SN z 17 października 2012, sygn. IV KK 171/12
Data orzeczenia
17 października 2012
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Karna, Wydział IV
Przewodniczący
SSN Małgorzata Gierszon
Tagi
Podstawa prawna
Pokaż pozostałe podstawy prawne (3)
POSTANOWIENIE
Dnia 17 października 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Małgorzata Gierszon
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 kpk
po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 17 października 2012 r.,
sprawy: L. K. i M. P. skazanych z art. 227 § 2 dkk i innych
z powodu kasacji wniesionych przez obrońców skazanych
od wyroku Sądu Okręgowego w K.
z dnia 14 listopada 2011 r.,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K.
z dnia 21 czerwca 2010 r.,
p o s t a n o w i ł:
1) oddalić obie kasacje jako oczywiście bezzasadne;
2) obciążyć obydwu skazanych kosztami sądowymi
postępowania kasacyjnego w równych częściach, z tym że M. P.
również nieuiszczoną przez niego opłatą od kasacji w kwocie 450
(czterysta pięćdziesiąt) zł.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 21 czerwca 2010 r. Sąd Rejonowy uznał L. K. winnym
dokonania przestępstwa z art. 227 § 2 d.k.k. w zw. z art. 58 d.k.k. i art. 58a d.k.k.
oraz art. 4 § 1 k.k., za które wymierzył mu karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia
wolności.
Wyrok ten – w zakresie dotyczącym L. K. zaskarżył jego obrońca. Obrońca
skazanego L. K. w swojej apelacji podniósł tylko zarzut „błędu w ustaleniach
faktycznych polegający na uznaniu przez sąd L. K. za winnego popełnienia
zarzucanych mu czynów pomimo, że oskarżony od początku nie przyznawał się do
zarzucanych mu czynów”.
2
Apelację tą – podobnie jak i wszystkie pozostałe wniesione przez obrońców
innych skazanych tym wyrokiem oskarżonych – rozpoznał Sąd Okręgowy w K. w
dniu 14 listopada 2011 r.
Wydanym tego dnia wyrokiem, utrzymał w mocy zaskarżony nimi wyrok.
Kasację od tego wyroku, w zakresie dotyczącym L. K., wniósł jego obrońca.
Obrońca skazanego K. zarzuciła w kasacji rażące naruszenie prawa, mogące mieć
wpływ na treść zaskarżonego nią wyroku, a to:
1) naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów poprzez przyjęcie przez sąd,
że świadek koronny W. C. jest jedyną wiarygodną osobą w sprawie
przekazania przez skazanego podrobionych banknotów, bez zgromadzenia
jakiegokolwiek innego materiału dowodowego w powyższej sprawie;
2) naruszenie zasady rozpatrywania wątpliwości na korzyść oskarżonego,
poprzez skazanie go tylko i wyłącznie na podstawie zeznań świadka
koronnego, bez jakichkolwiek innych dowodów i mimo zaprzeczeń
oskarżonego
i wniosła o:
zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od
zarzucanego mu czynu.
W pisemnej odpowiedzi na tę kasację Prokurator Prokuratury Okręgowej
wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja jest bezzasadna w stopniu oczywistym.
Sposób jej redakcji, sama treść zarzutów i ich uzasadnienie, świadczą o tym,
że kasacja ta nie respektuje (nawet tylko) podstawowych wymogów, które ustawa
procesowa przewiduje dla tego rodzaju nadzwyczajnej skargi odwoławczej.
Skarżąca nie dostrzega tego, że kasacja jest nadzwyczajnym środkiem
odwoławczym przysługującym stronom od prawomocnego wyroku sądu
odwoławczego kończącego postępowanie w sprawie (art. 519 § 1 k.p.k.). Stąd też
zarzuty w niej podniesione powinny dotyczyć właśnie tego orzeczenia. Można
wytykać w niej także uchybienia wyrokowi sądu I instancji, ale warunkiem
skuteczności takich zarzutów jest równoczesne wykazanie (poprzez przywołanie
konkretnych przepisów i określonych okoliczności) sposobu w jaki te uchybienia
przeniknęły do wyroku sądu odwoławczego, będącego wyłącznym przedmiotem
skargi kasacyjnej.
3
Tymczasem obrońca skazanego K. oba zarzuty sformułowane w kasacji
skierowała przeciwko wyrokowi sądu I instancji.
Jednoznacznie o tym świadczy treść tych zarzutów.
Jest to tym bardziej oczywiste w sytuacji w której sąd odwoławczy
utrzymując w mocy wyrok sądu I instancji, nie dokonywał względem niego
reformatoryjnych rozstrzygnięć, w pełni go aprobując. Tym samym nie miał nawet
„procesowej okazji” by uchybić owym zasadom (generalnie) przywołanym w obu
zarzutach kasacji.
Co więcej, podniesienie w apelacji tylko zarzutu błędu w ustaleniach
faktycznych poprzez uznanie L. K. „za winnego popełnienia zarzucanych mu
czynów”, pomimo że on „od samego początku nie przyznawał się” (do ich po
pełnienia), skutkowało sytuacją w której sąd odwoławczy nie mógł w ogóle – w toku
dokonania jego kontroli instancyjnej – uchybić tym normom. Przeprowadzał ją
wszak li tylko w związku z treścią wniesionej przez obrońcę skazanego apelacji,
sprawdzając czy ten podniesiony w niej zarzut jest zasadny. Ta apelacja innych
zarzutów nie zawierała. Nie można więc obecnie wytykać sądowi odwoławczemu,
również tego, by nie rzetelnie z punktu widzenia norm art. 433 § 2 k.p.k., czy art.
457 § 3 k.p.k., ocenił zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów art. 5 § 2
k.p.k. i art. 7 k.p.k., bo takich wszak w tej apelacji nie sformułowano.(tego zresztą i
sama skarżąca nie czyni).
Nadto, nie ulega wątpliwości, że podstawy kasacyjne są w kodeksie
postępowania karnego autonomicznie określone i nie są tożsame z tymi, które ta
ustawa procesowa przewidziała dla zwykłych środków odwoławczych. Zgodnie
bowiem z treścią art. 523 § 1 k.p.k. podstawą kasacji, obok uchybień wymienionych
w przepisie art. 439 § 1 k.p.k., mogą być tylko inne rażące naruszenie prawa jeżeli
mogło mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku.
Tymczasem autorka kasacji wprawdzie tego rodzaju uchybienia formalnie w
niej przywołuje, powołując się na treść z art. 523 k.p.k., ale równocześnie nawet nie
wskazuje jakie to przepisy miałyby być przez sąd odwoławczy naruszone rażąco i
co dowodzi możliwości istotności wpływu tego (zgłaszanego przez nią) uchybienia
na treść zaskarżonego wyroku.
Z uzasadnienia kasacji można li tylko domniemać (choć nie taka jest rola
sądu kasacyjnego), że w istocie podniosła ona zarzut naruszenia przez sąd
odwoławczy przepisów: art. 7 k.p.k. (zarzut I) i art. 5 § 2 k.p.k. (zarzut II).
4
Niezależnie od powyższych, krytycznych uwag dotyczących samej
poprawności takiego tylko formułowania zarzutów kasacyjnych, zauważyć należy
tychże oczywistą merytoryczną nietrafność.
Sama bowiem treść I zarzutu, a także argumentacja przywołana na jego
uzasadnienie świadczą o tym, że w istocie stanowi on kolejną (zresztą – co do
zasady – pobieżną i ogólnikową) próbę zakwestionowania poprawności
poczynionych przez sąd I instancji ustaleń faktycznych. O zasadności tego
wnioskowania świadczy i to, że materia objęta w kasacji tym zarzutem była
podniesiona już w apelacji i tam miała procesową postać zarzutu błędu w
ustaleniach faktycznych. Tego rodzaju zaś zarzut jest w kasacji niedopuszczalny
(art. 523 § 1 k.p.k.). Zarówno wtedy jak jest sformułowany wprost, jak i wówczas
gdy (najpewniej) z przyczyn wspomnianych ograniczeń ustawowych przyjął on
postać (tak jak to nastąpiło in concreto) obrazy prawa procesowego. Abstrahując
nadto od tych ocen, uwarunkowanych treścią obowiązujących odnośnie kasacji
przepisów, zauważyć jeszcze tylko należy, że nie jest prawdą jakoby, jak to ujął
skarżący, Sąd uznając skazanego winnym przypisanych mu czynów oparł się tylko i
wyłącznie na zeznaniach świadka koronnego W. C.
Ta konstatacja jest nieuprawniona, co wprost wynika z treści uzasadnień
wyroków, tak sądu odwoławczego (s. 24 – 28) jak i sądu meriti (s. 44, 62, 65, 68, 72,
78).
Drugi z zarzutów jest też merytorycznie chybiony. Należy bowiem w związku
z jego treścią przypomnieć, że nie można skutecznie formułować zarzutu obrazy §
2 art. 5 k.p.k. podnosząc wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych lub co do
sposobu interpretacji prawa. Do oceny, czy nie został naruszony zakaz wynikający
z treści tego przepisu nie są bowiem miarodajne tego rodzaju wątpliwości
zgłaszane w skardze odwoławczej lub kasacyjnej, ale jedynie to, czy orzekający w
sprawie sąd rzeczywiście powziął wątpliwość co do treści ustaleń faktycznych lub
wykładni prawa i mimo braku możliwości jej usunięcia rozstrzygnął ją na niekorzyść
oskarżonego (skazanego), czy też – w świetle realiów rozpoznawanej sprawy –
tego rodzaju wątpliwość powinien był powziąć i rozstrzygnąć ją na jego korzyść.
Tymczasem uzasadnienia wyroków sądów obu instancji nie potwierdzają tego by
taka sytuacja in concreto zaistniała. Co więcej, nawet w samej kasacji nie
wskazano jakie to wątpliwości dostrzegł, czy miał dostrzec, sąd w trakcie
procedowania. Takimi wątpliwościami nie mogły być na pewno zgłaszane w niej
5
zastrzeżenia co do wiarygodności poszczególnych dowodów, te bowiem można
jedynie podnosić w ramach zarzutu opartego o naruszenie przepisu art. 7 k.p.k.
Jednakże skuteczność tego jest uwarunkowana wykazaniem naruszenia przez sąd
owych dyrektyw od których to przepis ten uzależnia ochronę dokonanej – w danej
sprawie – przez sąd oceny zebranych w niej dowodów. Samo więc – jak to
nastąpiło w ocenionym przypadku w apelacji – ogólnikowe powołanie się na to, że
„oskarżony od samego początku nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów”,
nie było z pewnością wystarczające do uznania, że ów przepis art. 7 k.p.k. został
przez Sąd Rejonowy naruszony. Co więcej, w apelacji wprost naruszenia tej normy
w ogóle nie podniesiono, jakkolwiek sąd odwoławczy odniósł się także i do tego
zagadnienia, oceniając zasadność tego rodzaju zarzutu w odniesieniu do zeznań W.
C. (s. 24 – 28 uzasadnienia wyroku tego Sądu).
W tym stanie sprawy, przestrzegając przy tym określonych w kasacji obrońcy
skazanego K. granic jej rozpoznania, stosownie do treści art. 536 k.p.k., należało
uznać tę kasację za oczywiście bezzasadną, co pozwoliło rozpoznać ją w trybie art.
535 § 3 k.p.k.
Orzeczenie o kosztach uzasadnia treść art. 536 § 1 k.p.k. w zw. z art. 518
k.p.k.
Z tych to względów orzeczono jak wyżej.