sygn. IV KK 121/12 6 grudnia 2012 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 6 grudnia 2012, sygn. IV KK 121/12

Sygn. akt IV KK 121/12
POSTANOWIENIE
Dnia 6 grudnia 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Andrzej Siuchniński (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Michał Laskowski
SSA del. do SN Dariusz Czajkowski
Protokolant Dorota Szczerbiak
przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Krzysztofa Parchimowicza
w sprawie D. M.
skazanego z art.148 § 1 k.k. i art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie
w dniu 6 grudnia 2012 r.,
kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego
od wyroku Sądu Apelacyjnego
z dnia 23 listopada 2011 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w C.
z dnia 8 listopada 2010 r.,
1. oddala kasację;
2. kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego obciąża
skazanego.
UZASADNIENIE
Wyrokiem Sądu Okręgowego w C. z dnia 8 listopada 2010 roku, D. M. został
uznany za winnego tego, że:
1. w dniu 20 sierpnia 2008 roku w B., działając w bezpośrednim
zamiarze pozbawienia życia W. T., przy użyciu noża zadał mu 35 ran kłutych,
ciętych i kłuto-ciętych w okolicy bocznej lewej klatki piersiowej, po obu stronach
przedniej ściany klatki piersiowej, na kończynie górnej lewej i prawej, po lewej
stronie szyi, na udzie lewym i grzbiecie tułowia, przebijając na wylot płat wątroby,
oba płaty dolne płuc, naruszając ciągłość worka osierdziowego i ściany lewej
2
komory serca oraz uszkadzając struktury kostne żeber prawej strony klatki
piersiowej i kręgu siódmego piersiowego, co spowodowało masywne krwotoki
wewnętrzne do jam opłucnowych, jamy otrzewnej, dolnych dróg oddechowych i
worka osierdziowego, skutkujące zgonem pokrzywdzonego, a następnie zabrał w
celu przywłaszczenia na jego szkodę pieniądze w kwocie co najmniej 600 zł,
- tj. przestępstwa z art. 148 § 1 i art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., za
które na mocy art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierzono mu karę 15 lat
pozbawienia wolności;
2. w listopadzie 2007 roku w B., działając wspólnie i w porozumieniu z
M. W., za pomocą uprzednio skradzionych W. T. kluczy, przełamał zabezpieczenia
w sejfie i zabrał z niego w celu przywłaszczenia pieniądze w kwocie co najmniej 20
000 zł na szkodę Parafii Kościoła Katolickiego pod wezwaniem Najświętszego
Zbawiciela,
- to jest przestępstwa z art. 279 § 1 k.k., za które na mocy powołanego
przepisu, wymierzono mu karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. Sąd Okręgowy połączył
wymierzone D. M. kary pozbawienia wolności i orzekł karę łączną 15 lat
pozbawienia wolności, ograniczając jednocześnie na podstawie art. 77 § 2 k.k.
uprawnienie do ubiegania się o warunkowe zwolnienie poprzez wyznaczenie
minimalnego quantum odbytej kary na okres 10 lat.
Sąd Apelacyjny, po rozpoznaniu apelacji prokuratora wywiedzionej od tego
wyroku na niekorzyść oskarżonego w części dotyczącej orzeczenia o karze oraz
apelacji obrońcy, wyrokiem z dnia 23 listopada 2011 roku, zmienił zaskarżony
wyrok w ten sposób, że za przypisaną D. M. zbrodnię, określoną w art. 148 § 1 k.k.
i art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia
wolności oraz orzekł karę łączną w wymiarze 25 lat pozbawienia wolności a w
pozostałym zakresie utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.
Od tego wyroku Sądu Apelacyjnego kasację wniósł obrońca skazanego D.
M., podnosząc następujące zarzuty:
I. rażące naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść
zaskarżonego orzeczenia, a to:
1. art. 424 § 1 k.p.k. w zw. z art. 458 k.p.k. poprzez przyjęcie w części
dyspozytywnej, że D. M. został uznany za winnego czynu z art. 148 § 1 k.k. i art.
280 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., przy jednoczesnym przyjęciu w uzasadnieniu
3
tegoż wyroku „zasadności kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego z art. 148 § 2 pkt
2 k.k. i art. 280 § 2 k.k. pozostających w zbiegu kumulatywnym", co – zdaniem
skarżącego – sprawia, że nie wiadomo, jaki ostatecznie czyn został przypisany D.
M. przez Sąd Apelacyjny, jak zakwalifikowany i w oparciu o jaki przepis została mu
wymierzona kara 25 lat pozbawienia wolności oraz przekreśla zarazem możliwość
kontroli przedmiotowego wyroku przez Sąd Najwyższy;
2. art. 454 § 2 k.p.k. poprzez orzeczenie wobec skazanego surowszej
kary 25 lat pozbawienia wolności, przy – w opinii skarżącego – jednoczesnym
dokonaniu przez Sąd odwoławczy nowych ustaleń faktycznych, mających przy tym
wpływ na wymiar surowszej represji karnej orzeczonej przez Sąd Apelacyjny, a to
ustalenie, że:
- skazany był przygotowany do „(…) popełnienia zaplanowanej
zbrodni”, przy ustaleniu przez Sąd Okręgowy, że „udając się w dniu 20 sierpnia
2008 r. do mieszkania księdza W. T. zamierzał go okraść, po uprzednim ogłuszeniu
i skrępowaniu”, a „(...) w trakcie walki, jaka wywiązała się na skutek nieudanej
próby ogłuszenia księdza i obrony z jego strony, w oskarżonym zrodził się zamiar
nagły zabicia księdza” (uzasadnienie Sądu Okręgowego, m.in. s. 72, 74, 94);
- skazany jest „osobą wysoce zdemoralizowaną”, przy dokonaniu
przez Sąd Okręgowy ustalenia, iż „jest dotknięty demoralizacją”, które to ustalenie
miało wpływ jedynie na zastosowanie przez Sąd Okręgowy art. 77 § 2 k.k.
(uzasadnienie Sądu Okręgowego s. 105);
- D. M. „działał niezwykle brutalnie, bezlitośnie i bezwzględnie", przy
ustaleniu przez Sąd Okręgowy, że cechowała go determinacja w dążeniu do
osiągnięcia zamierzonego celu (rabunkowego);
- skazanego cechowało „ogromne natężenie złej woli, wyrażające się w
ilości zadawanych ofierze ciosów", przy ustaleniu przez Sąd Okręgowy, że jego
zachowanie wskazywało na „znaczne natężenie złej woli wyrażające się w sile
zadanych ciosów", nie zaś w ilości ran, którymi zdaniem Sądu Okręgowego nie
można „epatować bez rzetelnej oceny w jakich okolicznościach je zadano";
3. art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k. poprzez błędne oddalenie przez Sąd
odwoławczy podczas rozprawy apelacyjnej wniosku dowodowego obrońcy D. M. o
dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów w postaci wydruków
internetowych z lipca i sierpnia 2008 roku, jako nieprzydatnego dla stwierdzenia
okoliczności nasilenia w mediach informacji o zgwałceniach i innych
4
przestępstwach na tle seksualnym, wobec braku możliwości porównania liczby
publikacji tej treści do wcześniejszego i późniejszego okresu, gdy tymczasem –
zdaniem skarżącego – istniało bezsprzecznie szereg możliwości porównania ilości
emitowanych poprzez media informacji w przedmiocie przestępstw na tle
seksualnym zarówno w okresie przed 2008 r., jak i po 2008 r., w szczególności przy
wykorzystaniu archiwizowanych i udostępnianych przez media w Internecie
artykułów oraz audycji;
4. art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez oddalenie przez Sąd odwoławczy
podczas rozprawy apelacyjnej wniosku dowodowego obrońcy D. M. o
dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka G. P. na okoliczność
jego wiedzy o osobach molestowanych seksualnie przez pokrzywdzonego, jako nie
mającego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdy tymczasem z opublikowanych
na łamach Gazety /…/ materiałów prasowych – w opinii skarżącego –
jednoznacznie wynika, że autorem artykułu o osobach molestowanych seksualnie
przez księdza W. T., publikowanych w tygodniku „F.”, był G. P., nie zaś M. S., co
uzasadniało dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z jego zeznań na
okoliczności w tymże artykule zawarte;
5. art. 201 k.p.k. w zw. z art. 452 § 2 k.p.k. poprzez nieuwzględnienie
przez Sąd odwoławczy, podczas rozprawy apelacyjnej, wniosku dowodowego
obrońcy D. M. o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z ustnej, uzupełniającej
opinii biegłego seksuologa prof. Z. L., w sytuacji, gdy pisemna opinia tegoż
biegłego jest – zdaniem skarżącego – opinią niepełną, albowiem nie zawiera
wszakże odpowiedzi na szereg pytań nasuwających się po analizie wyjaśnień
skazanego, a związanych z mechanizmami zachowań osób, co do których istnieje
podejrzenie ich uprzedniego wykorzystania seksualnego, co w tej konkretnej
sprawie wywoływało bezwzględną konieczność zadania biegłemu licznych pytań
m.in. związanych ze specyfiką zachowań osób molestowanych seksualnie,
zwłaszcza że przeprowadzenie tegoż dowodu było możliwe podczas rozprawy
apelacyjnej, przyczyniłoby się do przyspieszenia niniejszego postępowania i nie
rodziło konieczności przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego w całości, ani
też w znacznej części;
6. art. 433 i art. 457 § 3 k.p.k. poprzez pobieżne i powierzchowne, a
nierzadko tylko pozorne rozpoznanie zarzutów i wniosków zawartych we wniesionej
apelacji czy wręcz nawet całkowite ich pominięcie przy jednoczesnym braku
5
podania w pisemnym uzasadnieniu, dlaczego zarzuty i wnioski apelacji Sąd
odwoławczy uznał za niezasadne, co pozbawiło skazanego prawa do rzetelnego
procesu przed Sądem drugiej instancji, w szczególności ze względu na brak
rzeczywistego odniesienia się do zawartych w apelacji zarzutów obrazy
następujących przepisów oraz zarzucanych tam błędów w ustaleniach faktycznych;
wadliwość kontroli instancyjnej – zdaniem skarżącego – dotyczyła następujących
zarzutów apelacyjnych:
- obrazy art. 201 k.p.k. w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. poprzez
nieprzeprowadzenie dowodu z ustnej, uzupełniającej opinii biegłego seksuologa
prof. Z. L.,
- naruszenia art. 53 § 1 k.k. poprzez wymierzenie skazanemu kar, których
dolegliwość zdecydowanie przekracza jego stopień winy, nie uwzględniając przy
tym wystarczająco niewątpliwej niedojrzałości skazanego, sposobu życia przed
popełnieniem przestępstw i zachowania się po ich popełnieniu, niemal pełnego
przyznania do winy i złożenia obszernych wyjaśnień, pozytywnej opinii o D. M.
zarówno w miejscu zamieszkania, jak i w areszcie śledczym, a zwłaszcza – jak
twierdzi to skarżący – działania skazanego w szczególnej sytuacji motywacyjnej,
będącej następstwem wieloletniego seksualnego wykorzystywania go przez
księdza,
- błędu w ustaleniach faktycznych, poprzez przyjęcie, że: podczas niedzielnej
mszy w dniu 17 sierpnia 2008 r. został odczytany list arcybiskupa, kierowany do
parafian w związku przejściem trąby powietrznej przez B., z wezwaniem do
przeprowadzenia zbiórki pieniędzy na rzecz poszkodowanych w dniu 24 sierpnia
2008 r., oraz że D. M., udając się w dniu 20 sierpnia 2008 r. do pomieszczeń
mieszkalnych księdza, kierował się wyłącznie motywem rabunkowym, a po jego
zgonie „przystąpił do realizacji zamierzonego wcześniej planu”, natomiast wracając
do mieszkania księdza powrócił również do realizacji pierwotnego zamiaru -
zamiaru kradzieży;
7. rażące naruszenia prawa procesowego mające istotny wpływ na treść
zaskarżonego wyroku, które miały miejsce w postępowaniu przed Sądem
Okręgowym i przeniknęły - ze względu na brak właściwej reakcji Sądu
odwoławczego - do orzeczenia Sądu Apelacyjnego, a to:
- art. 212 k.p.k. w zw. z art. 217 i art. 395 k.p.k. poprzez niedokonanie w
trakcie oględzin mieszkania księdza, wystarczającego zabezpieczenia i
6
zatrzymania rzeczy mogących stanowić nader istotny dowód w niniejszej sprawie, a
to w postaci 19 kaset pornograficznych i (bliżej nieokreślonej) prasy
pornograficznej, a poprzestanie w to miejsce jedynie na sporządzeniu dwóch
niedokładnych fotografii (nieodtworzonych zresztą na rozprawie) ich okładek, co
przekreśliło możliwość sprowadzenia ich na rozprawę, a zwłaszcza udostępnienia
stronom i biegłym seksuologom, co mogło nawet zaważyć na treści ich opinii;
- art. 393 k.p.k. w zw. z art. 393a i art. 410 k.p.k. poprzez nieprawidłowe
„ujawnienie przez odczytanie” płyty CD z k. 257, zawierającej zdjęcia z oględzin
mieszkania księdza, w tym obszernych materiałów pornograficznych,
sfotografowanych również podczas tych oględzin, gdy tymczasem tego rodzaju
zapisy fotograficzne podlegały istotnie ujawnieniu, ale przez ich odtworzenie w
trybie art. 393a k.p.k., co sprawiło, iż Sąd Okręgowy, oceniając (i bagatelizując)
kasety z filmami o treści pornograficznej i prasę o tym charakterze, oparł się na
materiale nieujawnionym w toku rozprawy i którego sam – według przypuszczeń
skarżącego – nawet nie widział;
- art. 285 § 1 k.p.k. w zw. z art. 287 § 1 k.p.k. i 180 § 3 i 4 k.p.k. poprzez
błędne jego niezastosowanie, a w konsekwencji nienałożenie kary pieniężnej na
świadka M. S., który pomimo zwolnienia go przez Sąd Okręgowy z obowiązku
zachowania tajemnicy dziennikarskiej w zakresie informacji, dotyczących
opisanego przezeń dziennikarskiego śledztwa, prowadzonego w sprawie
seksualnego wykorzystywania dzieci przez księdza W. T. w miejscowości B.,
bezpodstawnie uchylał się od złożenia zeznań podczas ponownego przesłuchania
przez Sąd Okręgowy, co bezspornie powinno skutkować przymuszeniem go do
udzielenia odpowiedzi na zadawane pytania, a czego Sąd pierwszej instancji -
założywszy z góry, że świadek ów kłamie – nie uczynił;
- art. 167 k.p.k. poprzez nieprzeprowadzenie przez Sąd Okręgowy z urzędu
dowodu z przesłuchania kierowców autobusów komunikacji publicznej
obsługujących linię C. – B. w latach wskazywanych w wyjaśnieniach skazanego,
gdy tymczasem dopuszczenie i przeprowadzenie tego dowodu – według
przypuszczeń skarżącego – pozwoliłoby ustalić, czy we wskazanym okresie czasu
kiedykolwiek widziane były przez kierowców małoletnie dzieci podróżujące bez
opieki osoby dorosłej linią autobusową C. – B., opuszczające i wsiadające do
autobusu na końcowym przystanku tejże linii autobusowej;
a nadto
7
II. rażące naruszenie prawa materialnego, mające istotny wpływ na treść
zaskarżonego wyroku, a to art. 54 § 1 k.k., prowadzące do rażącej
niewspółmierności kary 25 lat pozbawienia wolności, wymierzonej skazanemu
przez Sąd Apelacyjny, gdy tymczasem naruszony przepis wobec sprawców
młodocianych ustanawia prymat prewencji indywidualnej orzekanej kary w postaci
wychowawczego jej oddziaływania nad innymi sądowymi dyrektywami wymiaru
kary, czego Sąd Odwoławczy – zdaniem skarżącego – nie wziął pod uwagę,
koncentrując się przy wymierzaniu D. M. surowszej kary pozbawienia wolności
przede wszystkim na osiągnięciu efektów w zakresie kształtowania świadomości
prawnej społeczeństwa i odpłacie skazanemu za przypisaną mu zbrodnię.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty obrońca skazanego wniósł o
uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania
Sądowi Apelacyjnemu.
Prokurator w odpowiedzi na kasację wniósł o jej oddalenie jako oczywiście
bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja nie jest zasadna.
Odnosząc się do zarzutu obrazy art. 424 § 1 k.p.k. w zw. z art. 458 k.p.k.
należy zauważyć, że wskazywane przez skarżącego fragmenty uzasadnienia Sądu
odwoławczego nie stanowią wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku, albowiem Sąd
ten nie ingerował w kwalifikację prawną czynu przypisanego D. M., a jedynie w
zakresie ustosunkowania się do podniesionego w apelacji zarzutu obrazy prawa
materialnego wskazał – przyznać trzeba błędnie – na art. 148 § 2 pkt 2 k.k., co
jednak w tym kontekście należy uznać za oczywistą omyłkę pisarską. Na ostatniej
stronie swego uzasadnienia Sąd wskazał natomiast wymieniony przepis w
kontekście tego, że skazany nie przyznał się do popełnienia zbrodni zabójstwa na
rozprawie przed Sądem pierwszej instancji, co jest o tyle usprawiedliwione, że czyn
zarzucany D. M. w akcie oskarżenia opierał się właśnie na przytoczonej przez
skarżącego na kwalifikacji prawnej z art. 148 § 2 pkt 2 k.p.k. i art. 280 § 2 k.k. w zw.
z art. 11 § 2 k.k. Daleko idącym nadużyciem zatem jest, w tych okolicznościach,
twierdzenie, jakoby nie wiadomo było jaki ostatecznie czyn został przypisany D. M.
przez Sąd Apelacyjny, jak zakwalifikowany i w oparciu o jaki przepis została mu
wymierzona kara 25 lat pozbawienia wolności.
8
Niezasadny okazał się także zarzut, wskazujący na obrazę art. 454 § 2 k.p.k.
Na gruncie wykładni tego przepisu należy uwypuklić różnicę między ustaleniami
faktycznymi, decydującymi o przypisaniu sprawcy czynu przestępstwa, a oceną
tych faktów jako okoliczności mających przełożenie na wymiar kary (zob.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 2006 r., III KK 395/05, OSNKW
2006/10/92, Biul.SN 2006/10/21, LEX nr 197163; postanowienie Sądu
Najwyższego z dnia 28 września 2006 r., II KK 50/06, OSNwSK 2006/1/1834, LEX
nr 324585; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 29 czerwca 2012 r., II
AKa 135/12, LEX nr 1213766). Wskazane przez skarżącego fragmenty
uzasadnienia Sądu drugiej instancji dotyczą jedynie tej drugiej kategorii, a zatem
nie mogą prowadzić do stwierdzenia uchybienia przez Sąd odwoławczy art. 454 § 2
k.p.k.
Analiza uzasadnienia Sądu ad quem wskazuje ponadto, że większość
zacytowanych przez skarżącego fragmentów części motywacyjnej wyroku została
przedstawiona nierzetelnie, z pominięciem towarzyszących mu innych stwierdzeń
oraz właściwego tym zwrotom kontekstu. Na szczególną uwagę zasługuje
twierdzenie skarżącego, jakoby Sąd ad quem przyjął, że D. M. był przygotowany do
popełnienia zaplanowanej zbrodni zabójstwa, a więc stwierdził w odniesieniu do
tego czynu występowanie zamiaru przemyślanego. Należy podkreślić, że
przywołany w kasacji fragment nie odnosił się do zabójstwa, ale rozboju w typie
kwalifikowanym (art. 280 § 2 k.k.), który także stanowi zbrodnię i który również
został przypisany skazanemu.
Jedynie fragment, w którym Sąd drugiej instancji uznał, że skazany „działał
niezwykle brutalnie, bezlitośnie i bezwzględnie” nie znajduje bezpośredniego
odzwierciedlenia w treści uzasadnienia Sądu pierwszej instancji, jednakże i w tym
zakresie można znaleźć w uzasadnieniu tego Sądu szereg stwierdzeń, które
korespondują z oceną dokonaną przez Sąd ad quem. Brutalność, bezwzględność i
brak litości wynikają wprost z modus operandi skazanego. Sąd pierwszej instancji
stwierdził, że zadanie pokrzywdzonemu „ran, ich umiejscowienie, siła ciosów,
świadczą o wielkiej determinacji oskarżonego, wielkim natężeniu złej woli”.
Podkreślił, że skazany zadał ostatni cios nożem w plecy zamiast podjąć jakąkolwiek
próbę pomocy i ratunku W. T. Wskazał ponadto, że „sposób działania oskarżonego
cechowała determinacja w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego celu, który dla
niego miał większą wagę niż nawet cudze życie i zdrowie”. Określenia te prowadzą
9
do wniosku, że poczyniona przez Sąd pierwszej instancji ocena postawy
skazanego jest co do istoty zbieżna z oceną dokonaną przez Sąd drugiej instancji
zaś różnice sprowadzają się tak naprawdę do różnicy w doborze słów w opisaniu
działania skazanego i nie mają cechy nowych, odmiennych ustaleń faktycznych.
Odnosząc się do kolejnych zarzutów, dotyczących oddalenia wniosków
dowodowych na rozprawie apelacyjnej, należy stwierdzić, że Sąd odwoławczy
trafnie uznał, że nie zachodzi potrzeba uzupełnienia postępowania dowodowego,
zwłaszcza o dowody wnioskowane przez obrońcę skazanego i w każdym z
postanowień oddalających wniosek dowodowy wnikliwie umotywował swoją
decyzję. Stanowisko Sądu ad quem zasługuje na aprobatę.
Jeśli chodzi o zaniechanie przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka G.
P., to trafnie Sąd ten wskazał, że autorem publikacji w czasopiśmie „F.” (nr
36/2008) pt. „Troska ze szczególnym okrucieństwem” był zastępca redaktora
naczelnego tej gazety – M. S., co zostało wykazane w toku postępowania karnego,
toczącego się przed Sądem Rejonowym /…/ , w sprawie ujawnienia w tym artykule
wyjaśnień D. M. bez zgody organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze.
Sąd pierwszej instancji nadto w sposób oczywiście trafny ustalił, że artykuł z
września 2008 r., nie zawierał żadnych informacji od innych osób, które mogły by
zostać pokrzywdzone przez księdza W. T., a jedynie opierał się na wyjaśnieniach
skazanego. Z tego względu nawet, gdyby na moment założyć, że autorem tej
publikacji był G. P., to jego przesłuchanie nie mogłoby służyć potwierdzeniu tezy
dowodowej postawionej we wniosku dowodowym i wnieść do sprawy okoliczności,
które mogłyby uprawdopodobnić wersję skazanego o motywie zemsty za
wykorzystywanie seksualne przez pokrzywdzonego, jaki miałby nim kierować w
momencie udania się do miejsca zdarzenia i dokonywania przypisanej zbrodni.
W pełni zasadnie Sąd odwoławczy oddalił także wniosek o dopuszczenie i
przeprowadzenie dowodu z dokumentów w postaci prasowych wydruków
internetowych z lipca i sierpnia 2008 roku na okoliczność, że w tym czasie nasilone
były informacje o zgwałceniach i innych przestępstwach na tle seksualnym.
Oczywiste jest bowiem to, że na ich podstawie nie da się ustalić stopnia natężenia
informacji o przypadkach molestowania seksualnego, a poza tym okoliczność ta nie
ma żadnego znaczenia dla sprawy skoro nawet potwierdzenie takiej okoliczności
samo w sobie nie mogłoby przesądzić o tym, iż wątek dotyczący molestowania
10
skazanego nie został wystarczająco wnikliwie rozważony przez Sądy obu instancji
w kontekście pozostałych zgromadzonych w sprawie dowodów.
Jeżeli chodzi o zarzut obrazy art. 201 k.p.k., to twierdzenie skarżącego, że
opinia biegłego seksuologa prof. Z. L. jest niepełna, stanowi jedynie wyraz
subiektywnego stanowiska obrońcy skazanego, na poparcie którego nie zostały
przytoczone żadne merytoryczne argumenty. Również obiektywna analiza tej opinii
nie prowadzi do stwierdzenia wystąpienia w niej braków. W opinii wyraźnie
wskazano, że brak jest objawów charakterystycznych dla ofiar wykorzystywania
seksualnego, oraz że u D. M. nie zostały rozpoznane jakiekolwiek zaburzenia w
sferze seksualnej lub zachowania z innej sfery, które są następstwem
molestowania seksualnego. Trzeba wprawdzie przyznać, że biegły prof. L.S.
stwierdził, że brak objawów nie wyklucza możliwości doświadczenia molestowania
seksualnego (k. 1543, t. IX), ale nie oznacza to, że do zdarzeń molestowania przez
księdza doszło, a jest jedynie wyrazem ostrożnego podejścia biegłego do sprawy i
faktów, których ustalanie jest zadaniem sądu. Zarówno ta opinia, jak i wcześniejsza
opinia innego biegłego seksuologa są zgodne co do niestwierdzenia objawów
molestowania seksualnego i na tej podstawie, z uwagi na brak innych dowodów
molestowania, Sąd był uprawniony do przyjęcia, że do pokrzywdzenia skazanego
przez księdza nie doszło, a wyjaśnienia skazanego w tym zakresie stanowią
jedynie linię obrony służącą umniejszeniu jego winy. W szczególności
nieporozumieniem jest wskazywanie przez obrońcę skazanego na konieczność
uzupełnienia opinii biegłego przez uzyskanie odpowiedzi na pytania dotyczące
specyfiki mechanizmów zachowań osób poddanych molestowaniu seksualnemu.
Analiza tej opinii pozwala bowiem jednoznacznie ustalić, że skazany nie przejawiał,
w sposób dostrzegalny zewnętrznie, typowych zachowań mogących o takim
molestowaniu świadczyć. Oczywistym też jest, że sam w sobie fakt, iż ich nie
przejawiał nie mógłby świadczyć o tym, że takiemu molestowaniu poddany nie był.
Ta konstatacja akurat nie wymaga wiadomości specjalnych. Oczywistym też jest i
to, że świadomość tego miały orzekające w sprawie sądy zaś nieuprawnionym
zabiegiem wynikającym z niekontekstowej analizy uzasadnień sądów orzekających
jest twierdzenie zawarte w kasacji, jakoby stanowisko tych sądów sprowadzało się
do twierdzenia, że koniecznym dla stwierdzenia faktu molestowania jest
wystąpienie u osoby takiemu działaniu poddanej charakterystycznych syndromów
molestowania. Stąd nieporozumieniem jest zarzut jakoby sąd pierwszej instancji
11
samodzielnie rozstrzygnął – zdaniem obrońcy wątpliwe i wymagające wiedzy
specjalnej – kwestie opisane na str. 14 kasacji. W istocie bowiem analiza
uzasadnienia tego Sądu prowadzi wyraźnie do wniosku, że podkreślając, iż
skazany nie informował innych osób o ewentualnym fakcie molestowania go i nie
sprzeciwiał się ewentualnym dalszym podobnym praktykom pokrzywdzonego, Sąd
ten okoliczności te traktował tylko jako wspomagające wysnute z innych dowodów
przekonanie o niewiarygodności wyjaśnień skazanego w tej mierze, nie zaś jako
rozstrzygające. Zresztą żaden biegły nie jest w stanie , a nawet nie należy to do
jego uprawnień, odpowiedzialnie rozstrzygnąć w oparciu o wiedzę specjalną, na ile
prawdopodobne ( a nawet jak wolałby obrońca ) konieczne jest ujawnienie się
przez sprawcę molestowań ze swoimi skłonnościami bądź na ile możliwy czy
zrozumiały jest brak sprzeciwu ofiary molestowania na dalsze tego rodzaju praktyki
wobec niej. Są to bowiem zachowania, których znaczenie dowodowe ich
niewystąpienia zawsze będzie musiało być ocenione w powiązaniu z zebranym w
danej sprawie materiałem dowodowym i nie ma możliwości ich ścisłego i
kategorycznego rozstrzygnięcia w sposób abstrakcyjny, w następstwie
wykorzystania wiedzy specjalnej biegłych. Stąd, nie było w sposób oczywisty
potrzeby przesłuchania uzupełniającego, w postępowaniu odwoławczym, biegłego
S. i to jeszcze jako następstwa uznania, że jego opinia jest niepełna.
Chybiony jest wobec tego zarzut błędnej kontroli instancyjnej. Sąd
odwoławczy w sposób wnikliwy, zgodny z treścią art. 457 § 3 k.p.k. odniósł się do
kwestii nieprzeprowadzenia dowodu z ustnej, uzupełniającej opinii biegłego prof. Z.
L. W jego ocenie opinia tego biegłego była pełna, albowiem zawierała odpowiedzi
na wszystkie postawione pytania, a ponadto była jasna i nie zawierała
sprzeczności. Zgodzić należy się z Sądem odwoławczym, że opinia ta uwzględnia
wszystkie niezbędne czynniki badawcze, w tym mechanizmy zachowań osób
wykorzystywanych seksualnie, czego brak akcentował skarżący.
Zarzut błędnej kontroli instancyjnej jest oczywiście chybiony w zakresie, w
jakim kwestionuje nierozpoznanie podniesionego w apelacji zarzutu obrazy art. 53
k.k. Nie może bowiem budzić wątpliwości, że Sąd odwoławczy, uznając trafność
apelacji prokuratora, podnoszącego zarzut rażącej niewspółmierności wymierzonej
skazanemu kary i argumentując zmianę wyroku w zakresie kary poprzez
wymierzenie D. M. kary 25 lat pozbawienia wolności, odniósł się jednocześnie
także do zarzutu kary rażąco surowej, podniesionego przez obrońcę skazanego.
12
Trzeba przyznać rację skarżącemu, że brak jest rozważań Sądu ad quem,
dotyczącego odczytania listu arcybiskupa w parafii pokrzywdzonego w sprawie
zbiórki środków dla poszkodowanych trąbą powietrzną. Sąd odwoławczy przytoczył
jedynie ustalenia Sądu a quo w tym zakresie, nie odnosząc się bezpośrednio do
zarzutu apelacyjnego. Kwestia ta nie ma jednak istotnego znaczenia dla sprawy, a
tym samym pozostaje bez wpływu na treść wyroku, albowiem dotyczy jedynie
warunków pojawienia się motywu rabunkowego, który został ustalony na podstawie
innych dowodów. W pozostałym zakresie, dotyczącym ustaleń faktycznych, kasacja
zmierza do wywołania ponownej kontroli instancyjnej wyroku Sądu pierwszej
instancji, co w świetle ram postępowania kasacyjnego jest niedopuszczalne.
Odnosząc się natomiast do zarzutów wskazujących na obrazę pozostałych,
wskazanych przez skarżącego przepisów postępowania, stwierdzić należy, że
odnoszą się one do procedowania przed Sądem pierwszej instancji, a zatem nie
mogą być przedmiotem rozpoznania w postępowaniu kasacyjnym. Ponadto zarzuty
te zostały podniesione w apelacji obrońcy skazanego, do których odniósł się już
wcześniej Sąd drugiej instancji.
Te zaś zarzuty, które zamieszczono w części kasacji wskazującej na błąd w
ustaleniach faktycznych, nie podlegają rozważaniu, jako że zarzut błędu w
ustaleniach faktycznych nie noże być skutecznie podnoszony w kasacji, która nie
jest przecież środkiem odwoławczym służącym ponownej, zwykłej kontroli
instancyjnej.
Rozpatrując ostatni zarzut, dotyczący obrazy art. 54 § 2 k.k. stwierdzić
należy, że przepis ten ustanawia jedynie prymat prewencji indywidualnej w
odniesieniu do młodocianego, natomiast nie zawiera ograniczenia w zakresie
orzekania w granicach ustawowego zagrożenia. Jedynym przepisem limitującym
sędziowski wymiar kary jest art. 54 § 2 k.k., zakazujący wymierzenia
młodocianemu, który w chwili czynu nie ukończył 18 lat, kary dożywotniego
pozbawienia wolności. Sąd drugiej instancji respektował ten przepis i wymierzył
skazanemu karę 25 lat pozbawienia wolności.
Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Najwyższy orzekł jak w
postanowieniu, na podstawie art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k. obciążając
skazanego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.
13