sygn. V KO 70/12 6 grudnia 2012 Sąd Najwyższy

Postanowienie SN z 6 grudnia 2012, sygn. V KO 70/12

Data orzeczenia 6 grudnia 2012
Sąd Sąd Najwyższy
Wydział Izba Karna, Wydział V
Przewodniczący SSN Jerzy Grubba
Tagi
#Sąd Najwyższy #Izba Karna #postanowienie SN
Sygn. akt V KO 70/12
POSTANOWIENIE
Dnia 6 grudnia 2012 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Grubba (przewodniczący)
SSN Kazimierz Klugiewicz (sprawozdawca)
SSN Rafał Malarski
w sprawie zażalenia D. L.
na postanowienie Prokuratora Prokuratury Rejonowej z dnia
18 maja 2012 r. o odmowie wszczęcia postepowania,
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w dniu 6 grudnia 2012 r.,
wniosku Sądu Rejonowego w K. z dnia 29 października 2012 r., w przedmiocie
przekazania sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu ,
na podstawie art. 37 k.p.k. – a contrario,
p o s t a n o w i ł:
wniosku nie uwzględnić.
UZASADNIENIE
Wniosek Sądu Rejonowego w K. o przekazanie przedmiotowej sprawy do
rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, z uwagi na dobro wymiaru
sprawiedliwości, nie zasługuje na uwzględnienie.
Zważyć bowiem należy, że instytucja przekazania sprawy innemu sądowi
równorzędnemu stanowi istotne odstępstwo od ogólnej zasady właściwości
miejscowej sądu i jako instytucja wyjątkowa nie może być nadużywana. Sam fakt
złożenia przez pokrzywdzonego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez funkcjonariuszy policji, biegłego sądowego, prokuratora czy też
sędziego w toku prowadzonych postepowań, nie stanowi dostatecznej podstawy do
uwzględnienia skierowanego do Sądu Najwyższego wniosku.
Przepis art. 37 k.p.k. daje co prawda możliwość przekazania do rozpoznania
danej sprawy innemu sądowi równorzędnemu, ale jedynie wtedy, gdy "wymaga
2
tego dobro wymiaru sprawiedliwości". Takiej zaś przesłanki w omawianym
przypadku Sąd Najwyższy się nie dopatruje. Uzasadnienie wniosku Sądu
Rejonowego zawiera zbyt daleko idące wnioski w zakresie właściwego rozumienia
tego pojęcia i mogłoby prowadzić do sytuacji wręcz absurdalnych, gdyż - idąc
konsekwentnie tym tokiem rozumowania - to strony postępowania, a nie przepisy
prawa, decydowałyby o tym, który sąd rozpoznawałby daną sprawę. Stanowiłoby to
wręcz zaprzeczenie konstytucyjnej zasady, że Rzeczpospolita Polska jest
demokratycznym państwem prawa (art. 2 Konstytucji RP), w którym kompetencje i
granice działalności organów państwowych określa prawo. Złamana byłaby również
podstawowa zasada właściwości miejscowej sądu, bez istotnych ku temu podstaw.
W pełni zatem należy podzielić pogląd, że autorytet i powaga wymiaru
sprawiedliwości wymagają, aby sądy nie ulegały presji stron procesowych i opinii
publicznej, ani nie popadały w zwątpienie co do własnych kompetencji w zakresie
przeprowadzenia rzetelnego procesu. Racjonalna nieustępliwość w tym względzie
sprzyja kształtowaniu się pozytywnego wizerunku organów trzeciej władzy,
minimalizując tym samym wątpliwości co do obiektywizmu i niezawisłości w
rozpoznawaniu przyszłych spraw, ograniczając tendencję do nadużywania
stosowania właściwości delegacyjnej w związku z inicjatywami sądów na tle
wątpliwości co do respektowania gwarancji sprawiedliwego procesu (zob.
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2011 r., III KO 72/11,
LEX nr 104040).
Sam fakt, że skarżący formułuje zarzuty pod adresem sędziów i
prokuratorów, nie powinien być traktowany jako okoliczność uzasadniająca
wątpliwości co do bezstronności sędziów sądu właściwego do rozpoznania
zażalenia. Nie można bowiem przydawać w tym względzie decydującego
znaczenia subiektywnym odczuciom strony procesowej, skłonnej upatrywać
przyczyn wydania niekorzystnej dla niej decyzji w nieprzychylności sędziego, czy
nawet, jako przejaw przestępczej działalności sędziów. Nie ma podstaw do
korzystania z instytucji przewidzianej w art. 37 k.p.k. zwłaszcza w każdym
wypadku, gdy sądowej kontroli podlega decyzja prokuratora wydana po
sprawdzeniu zasadności doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez
stronę procesową, kwestionującą przebieg postępowania lub nie akceptującą
orzeczenia kończącego to postępowanie.
3
Na marginesie należy jedynie wskazać, że w większości spraw i w
uzasadnionych wypadkach, dostateczną gwarancję w zakresie usunięcia
mogących się pojawiać wątpliwości co do bezstronności sędziego, stanowi przepis
art. 41 § 1 k.p.k.
W tym stanie rzeczy, Sąd Najwyższy orzekł jak w postanowieniu.